wtorek, 27 maja 2014

Karta z pamiętnika 1 - Alzheimer mówi Dzień Dobry

Blok.
4 piętra.
Cienkie ściany.
Słaba wentylacja.
Czasem czuć obiad od sąsiada z pierwszego piętra.
Najbardziej wkurzające są smażone ryby i przypalone ziemniaki.
Zwłaszcza, że ja tego NIE JEM...

Dziś
Śniadanie godzina 9:00
Kiełki z cebuli fajnie wyglądają ale smaczne nie są.
W lodówce marynuje się szynka.
W piwie.
Już ponad dobę, to może czas na nią.
Wrzucam w piekarnik.
Kończę śniadanie.
Dopijam kawę.
Idę do pokoju.
Odpalam internety.
Po 10 czuję zapach obiadu.
Myślę sobie - znowu smrodzą.
Koło 11 wyruszam z pokoju do kuchni po coś do picia.
Wychodzę na korytarz, wali spalonym obiadem.
Mówię do siebie głośno: NO I KTO TAK SMRODZI !!!!
Wchodzę do kuchni...
Rzut oka na kuchenkę...
Aha...

Chemia kosmetyczna spala mi mózg :D

34 komentarze:

  1. Hahaha :D Witaj w klubie! Ja dzisiaj przypaliłam domowy chleb i kurczaka na obiad :P Miałam piec ciasto, ale dzisiaj już niczego nie tykam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie, nie piecz :) Dziś są jakieś złe fluidy :)

      Usuń
  2. jak nie trzeba było wzywać strażaków to jeszcze nie jest żle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źle nie jest a i szynka całkiem dobra, taka mocno, mocno MOCNO wypieczona :)

      Usuń
  3. nie jesteś sama :) też nie raz coś spaliłam przez chemię w internetach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj pierdułko ja notorycznie paliłam czajniki :D bo zapominałam, że zachciało mi się herbaty:D
    Raz spaliłam pół kuchni bo zapomniałam, że robię frytki.
    Jak dobijesz do mojego lvl możesz się obawiać o życie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie, nie nie nie... spalenie pół kuchni brzmi groźnie :D
      Ale zapomnienie o własnej potrzebie wypicia herbaty jest niepokojące ;)
      Nie chcę dobijać do tego levelu, bo co jak zapomnę, że mam iść do WC na siku ;D

      Usuń
  5. Trochę przypalone nikomu nie zaszkodzi :D
    Ale jak internety pochłoną, to mogę o wszystkim zapomnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaś taka przypadłość blogowiczek :)

      Usuń
  6. Oj ileż mi się razy zdarzyło przypalić obiad:P

    OdpowiedzUsuń
  7. hehehehe przybij piątkę :) ja czytając posta o tym jak NIE gotować u Picoli spaliłam patelnię wraz z pancakes ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. high five :)
      O proszę, ale zbieg okoliczności :)

      Usuń
  8. Eee tam, lekko się przypiekło, zjadłabym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to zjadłabym nawet ciężko przypieczone :D

      Usuń
  9. Oj tam, przypieczona skórka jest najlepsza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spalenizna jest na właściwym poziomie - tzn jeszcze smacznym :D

      Usuń
  10. Hahahahha, pozamiatałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Patrzę na foto na Facebooku - myślę sobie - o nie, Zajęczak, musisz pożegnać się z ukochanym mięsem, pewnie wykryli w nim jakieś alzheimerogenne białka. Z bijącym ze strachu (serio) sercem czytam... czyytaam... no nie... xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaaaaaa
      to tylko ja
      i moja skleroza :D

      Usuń
  12. Oj.... ale przynajmniej dobrze wysmażone/przypieczone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak :) skórka chrupiąca, jak w KFC :)

      Usuń
  13. Ja w zeszłym tygodniu przypaliłam bigos, póżniej prawie tydzień moczyłam garnek, a ostatniej soboty spędziłam pół dnia na szorowaniu dna, ale się udało, gar uratowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bigos przepalałam tylko jak odgrzewałam :) Od jakiegoś czasu do odgrzania kapusty używam wstrętnej mikrofali :) bo nie lubię potem czyścić tego węgla z dna ;D

      Usuń
    2. Na zwęglałe dno polecam zagotować w danym naczyniu nieco wody z kilkoma łyżeczkami najzwyklejszej w świecie sody. Poczekać, aż wystygnie, szorować, potem - jeśli nie zeszło - ponowić czynność gotowania&szorowania i tak do skutku. Dzięki temu kilka garnków przetrwało moje rządy w kuchni.
      ...a garnki/patelnie powinny mieć funkcję odłączania internetu w momencie, gdy potrawa jest już wystarczająco podgrzana :D

      Usuń
    3. No coś Ty, tyle jest garów że nie ma co szorować :)

      Usuń
  14. Dobra pamięć, tylko krótka ;)

    Mam to samo, poradziłem sobie z takimi objawami zaprzyjaźniając się bliżej z minutnikiem i budzikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała blogosfera powinna zapoznać się z minutnikami ;)

      Usuń
  15. Powinnam Ci teraz podesłać takie zdjęcie, które mój chłopak gromko okłaskał. Naukowcy opracowują, że Internety mają połączenie z patelnią. Jak obiad zaczyna się przypalać to internet off. Przyda Ci się z piekarnikiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha :DDD ale serio serio??? :D no nic mnie już nie zdziwi :D

      Usuń
  16. Ja przez Was ( blogerki) rozgotowałam na papę ryż i makaron :

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na ryż mam sposób taki - wrzucam na wrzątek, gotuję 5 minut, wyłączam gaz. Pod przykrywką pięknie sobie sam dochodzi a ja mogę siedzieć i czytać :) Z makaronem może być podobnie ;)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki