czwartek, 3 kwietnia 2014

NACOMI, Naturalny peeling cukrowy o słodkim zapachu truskawek - ONI ZNOWU TO ZROBILI !!!


Dziś chciałam powrócić do marki, która sprawia, że pod prysznicem zamieniam się w jakieś dzikie, niewyżyte seksualnie zwierzę...


Na warszawskich targach, które miały miejsce w marcu (klik) z pożądaniem w oczach podeszłam do stoiska firmy NACOMI.
A tam tak bezwstydnie na ladzie stały ONE, litrowe peelingi do ciała...
Devil z lewego ramienia szepcze do ucha: ssssssssssssspróbuj je...
Angel z prawego ramienia wręcz odwrotnie: tylko ich nie jedź !!!

I ONA TAM BYŁA, słodko-gorzka pomarańcza z makadamią, świeżutki, litrowy słoiczek...
- Nie jedz... jesteś w miejscu publicznym, daj spokój, opamiętaj się... nie jest łatwo...

Wywąchałam wszystkie możliwe zapachy i szczerze mówiąc, drugim który mnie uwiódł po pomarańczy była truskawka.
Znowu prosty skład i aż dziw bierze, że to wszystko razem może tak pachnieć, słodko, owocowo, smacznie.



W cukrze widać wyraźnie zatopione nasiona truskawek (zastanawiam się, co je konserwuje, w końcu one same w sobie zawierają elementy, które lubią ewoluować w takim środowisku, hmmmmmm).
Trochę zastanawiająca jest tez rozbieżność informacji na naklejkach, z przodu olej kokosowy, z tyłu go brak.

Pomijając te drobnostki, peeling znowu spisał się świetnie. Olej arganowy i masło Shea zostawiają na skórze delikatną, nawilżającą warstwę, która daje skórze pełne ukojenie. Choć w pierwszym momencie po otworzeniu byłam pewna, że tym razem nie da się go zjeść (odstraszyła mnie warstwa tłuszczu na samej górze...)


Myliłam się, da się go zjeść, ponieważ pod tą warstwą tłuszczu znów ukrywa się idealna konsystencja,
po prostu GENIALNIE PROPORCJE między ilością cukru a ilością tłuszczu. No i co?

I znowu się człowiek peelinguje, masuje, dopieszcza...
słodki zapach pobudza, masu masu, lizu lizu po słodkim ciałku, no masakra, jak to się z grzecznej w niegrzeczną można szybko zmienić ;)
Jak dla mnie peelingi są nie do przebicia jak na razie... można zrobić dobry kosmetyk, bogaty w składniki,
ale jeszcze żaden nie był taki ja te, które miałam okazję używać, a które pochodzą od NACOMI. Hit 2013 i 2014 :)



1. Sucrose - sacharoza, cukier prosty, związek organiczny.

2. Butyrospermum Parkii Fruit (Shea Butter)  - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

3. Argania Spinosa Oil - olej arganowy, nazywany jest "płynnym złotem" i zaliczany do jednych z droższych olejów na świecie, głównie ze względu na jego ograniczoną dostępność (wyłącznie niewielkie tereny Maroko) oraz pracochłonny proces pozyskiwania. Olej arganowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80%), głównie kwasy omega-6 i omega-9. Poza tym zawiera dużą dawkę witaminy E, w postaci kompleksu tokoferoli.
Ilość witaminy E w oleju arganowym jest wyższa aniżeli w oliwie z oliwek.  Jest to olej o intensywnych własnościach antyoksydacyjnych, wynikających z wysokiej zawartości witaminy E oraz dodatkowo związków fenolowych w tym kwasu ferulowego i karotenoidów - w postaci żółtych ksantofili. Dzięki antyoksydantom, olej chroni strukturę skóry przed zniszczeniami powodowanymi czynnikami zewnętrznymi.

4. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

5. Strawberry Seeds Oil - olej z nasion truskawki należy do nowej grupy bardzo interesujących i cennych olejów o zastosowaniu kosmetycznym i spożywczym, uzyskiwanych z nasion owoców jagodowych. Ma wysoką zawartość cennych składników odżywczych w postaci antyoksydantów i esencjonalnych, głównie wielonienasyconych, kwasów tłuszczowych. Jest bardzo stabilny, czyli odporny na jełczenie oraz jest bardzo ważnym i nowoczesnym składnikiem antyoksydacyjnych formulacji kosmetycznych, mających na celu zapobieganie uszkodzeniom skóry spowodowanych działaniem wolnych rodników i opóźnianie procesów fotostarzenia.
Olej z nasion truskawki charakteryzuje się bardzo wysoką zawartością (74%) Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT): linolowego (LA) należący do rodziny kwasów omega-6 (45%) i alfa-linolenowego (LNA lub ALA) należącego do rodziny kwasów omega-3 (29%). Kwasy tłuszczowe linolowy i alfa-linolenowy należące do esencjonalnych kwasów tłuszczowych (EFA) są jednymi ze składników zewnętrznej bariery chroniącej skórę przed utratą wilgoci. Naturalne lipidy naskórka ulegają uszkodzeniu, min. pod wpływem działania słońca i wolnych rodników, przez co zubożeniu ulega naturalna bariera ochronna skóry. NNKT zaaplikowane na skórę odbudowują jej fizjologiczne właściwości ochronne oraz powodują regenerację barier naskórkowych uszkodzonych czynnikami środowiskowymi.

40 komentarzy:

  1. nasionka truskawek jak to fajnie brzmi - sam zapach jest na pewno świetny

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że przez internet nie można niczego powąchać. Wpisuję ten peeling na swoją listę, upatrzyłam już sobie na stronie wersję z poziomką. Mniam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko spójrz na to, czy to solny czy cukrowy ;) solnego nie zjesz :D

      Usuń
    2. Dam radę :D. Poziomkowy jest solny, szkoda trochę :D

      Usuń
    3. hehe :D uważaj na przesolenie :D

      Usuń
  3. no to teraz Angel wycieraj mi ślinę z pyska! :P
    też chciałabym być niegrzeczna mając takie cacka w łazience :D
    też zamieniam się w seksualne zwierzę już na sam apetyczny zapach kosmetyków do kąpieli/pod prysznic xD
    a jeśli jeszcze tak wspaniale działają to już w ogóle orgazm goni orgazm, butelki i opakowania się zawstydzają a ja się kąąąąpię! i kąąąąpię! i na siłę mnie trzeba wyciągać <3
    chcę to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no chodź tu, wytrę mordkę, swoim sierściuchom wycieram to i Tobie mogę ;D
      Nie wiem jak oni to robią, ale zapachy to jest coś co rządzi w tych produktach. Nawet nie chce mi się wnikać, czy na etykiecie faktycznie wszystko jest jak należy :D
      Polecam, będziesz miała rozkosznie :)

      Usuń
  4. Potwierdzam, te peelingi są nieziemskie. Kawowy pachnie... nie, nie normalnie kawą ale tortem bezowym z kremem kawowym! Mam ochotę go zjeść! Uwielbiam i właśnie wczoraj zamówiłam kolejny rodzaj. wypróbuję wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wąchałam, choć ostatecznie kupiłam truskawkę :D

      Usuń
  5. Potwierdzam,bo mialam - REWELACJA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie przepadam za cukrowymi peelingami, ale ten muszę przyznać zaciekawił mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia potrzeb zapewne, ja tam też lubię mocne zdzieranie (jak przy kawie czy soli) ale i cukrowe mile widziane :)

      Usuń
  7. i nawet w cenach nie ma tragedi :) zapisałam się na newsletter i czekam na okazje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie mają super składy! I ceny jakie przyjazne! Muszę koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, ja z przyjemnością wracam do tych produktów :)

      Usuń
  9. ...ja to normalnie, bez ceregieli: wzięłabym kawałek noża czy innej łopaty i żarłabym prosto z pudełka. Ze mną jak z dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniały mi się te drewniane nożyki, które były wbite w peelingi na targach... :DDDDDD

      Usuń
    2. Aaahahaha - o widzisz, to dla takich, jak ja :D

      Usuń
    3. Jestem pewna, że tak właśnie :)

      Usuń
  10. chce go! ten truskawkowy ! musi być nieziemski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej nieziemski jest pomarańczowy, ale jak ktoś nie lubi cytrusów to truskawka go opęta równie mocno :)

      Usuń
  11. Odkąd spróbowałam cukrowych, inne peelingi dla mnie nie istnieją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię odmianę ale CUKROWE to bez wątpienia moja słabość :)

      Usuń
  12. Cukrowy peeling o smaku truskawki. Raj dla zmysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. omomomom <3 chce! Jak to musi pachnieć ....... :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile razy czymś się nacierałam i potem sztachałam się raz za razem bo mi zapach spokoju nie dawał :P Ciekawe czy mają coś z marcepanem :D Idę sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcepanu nie kojarzę ale mogę się mylić :)

      Usuń
  15. Te peelingi mam wpisane na listę od jakiegoś czasu i jak wykorzystam peelingowe zapasy to na pewno się na nie skuszę :) Teraz kupiłam peeling home spa z Pat&Rub o którym jakiś czas temu pisałaś na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mile go wspominam, teraz mam solny do stóp z tej linii :)

      Usuń
  16. haha tak Ci zasmakował? uważaj bo się uzależnisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Peelingi uwielbiam! Aktualnie mam zapas, ale jak tylko zużyję to i owo to na bank kupię te dwie apetyczne wersje :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki