poniedziałek, 14 kwietnia 2014

KĄTEM OKA - Nauczmy się REAGOWAĆ na coś, co się nam NIE PODOBA - GŁOŚNO I WYRAŹNIE

Dzień dobry choć pochmurny, nie wiem czy w całym kraju, na pewno u mnie...
Prawie dwa dni bez komputera za to na łonie... NATURY rzecz jasna, a dziś przegląd prasy mnie dobija...

9 dzieci w aucie, w tym część pod wpływem, z czego 7 zabitych - pominę, nawet z nutą złośliwości w tle,
kara musi być, może inne DZIECI wyciągną z tego jakieś wnioski, może... wielkie MOŻE...
Pominę ten wybryk z premedytacją, bo w tym przypadku ofiary miały WYBÓR.

ŻADNEGO WYBORU nie mają natomiast inne ofiary...


ILE RAZY trzeba powtarzać, że OGIEŃ to nie zabawka, wypalanie nie zniszczy chwastów, nie użyźni gleby,
czy jakież tam inne głupie argumenty wysuwają zwolennicy tej metody.
WYPALANIE TRAW NISZCZY wiele ŻYWYCH ISTNIEŃ !

NA FB pod zdjęciem, które udostępniłam koleżanka napisała jedno zdanie. Udostępnianie takiego zdjęcia
nie dotrze do tych do których dotrzeć powinno. W pełni się zgadzam. ALE dotrze do NAS, do Ciebie, do mnie... 
I to powinna być cegiełka w murze Waszego Światopoglądu, którego należy bronić głośno i wyraźnie,
a wiem, że Wasze serca są Wielkie :) Nauczmy się tylko reagować. To nie jest łatwe, wymaga czasu
(czasem trzeba poczekać na policję, potem stać jak baran przy samochodzie, składać zeznanie, które
zostaje zapisane w magicznym notesiku), trochę nerwów też się straci, zwłaszcza, kiedy ta druga strona
jest święcie przekonana, że nic złego przecież nie zrobiła i zwyczajnie szlak Was trafia, ale...

Jest satysfakcja, kiedy dwa dni później, przechodząc spacerkiem koło komisariatu, dowiadujecie się,
że za picie i palenie w lasku koło miejscowej Biedronki (w miejscu, gdzie dzień wcześniej Strażacy gasili ogień od peta)
dwóch "dorosłych" - czytaj po ukończeniu 18 lat, dostało MANDATY, a kolejnych dwóch 
poniżej 18 roku życia, zostało odwiezionych do domu (miejmy nadzieję, że RODZICE wytłumaczyli
dzieciom, że w miejscu publicznym takim jak las się nie pali i nie pije (kurde, w takim wieku w ogóle się tego nie robi do cholery!, przynajmniej tak bezczelnie...)

Podsumowując, jeżeli zobaczycie kogoś, kto zaczyna bawić się ogniem, albo robi inne rzeczy, odstające od ogólnie przyjętej normy społecznej,  REAGUJCIE, ktoś musi być MĄDRZEJSZY...

Ściskam ciepło
Angel

63 komentarze:

  1. Trzeba by naród wymienić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie zrozumiałyśmy się chyba ;) Zwykły obywatel drugiego nie nauczy, nie zakaże, nie przymusi niestety. Owszem każdy powinien reagować ale ja jestem raczej za tym, żeby była egzekucja i odpowiednie służby zajmujące się takimi rzeczami.
      Nie sprzątam Ziemi - po to płacę podatki, żeby odpowiednie służby się tym zajęły a nie zmuszały dzieci do biegania po ulicach i zbierania syfu w dziurawych rękawiczkach. Tyle.

      Usuń
    2. Jesteś w błędzie :) i mam nadzieję, że niedługo będę miała okazję Ci to udowodnić :)

      Usuń
    3. Ale jakim błędzie? O czym Ty mówisz? Że niby służby od czego są przepraszam?

      Usuń
    4. w tym błędzie... "Zwykły obywatel drugiego nie nauczy" :)) i luzik, pozytywnie będzie :)

      Usuń
    5. No to ciekawa jestem :) Daj znać jak będziesz miała zamiar mi "to" udowodnić bo ja rzadko po blogsferze chadzam i mogę przeoczyć ;)

      Usuń
    6. Projekt w trakcie realizacji, dam znać :)

      Usuń
    7. Oezu, już się boję :) Będę śledzić zatem bo mnie zaintrygowałaś :)

      Usuń
    8. Trzeba przejść przez biurokrację co wszystko wydłuża w czasie, tak czy siak na pewno będę o tym pisać, bez względu na to, co da się załatwić :)

      Usuń
    9. A mówię, że obstrukcja :P ? Słuchaj ciotki - starsza i mądrzejsza :D

      Usuń
    10. Ile mogę to słucham :D i co mogę to robię ;)

      Usuń
    11. Dobra, wywnętrzyła się i idę sobie :)

      Usuń
  2. Ja dostaję szału, gdy słyszę, że wypalanie traw ma niby użyźnić glebę... Kurcze z wykształcenia jestem rolnikiem i zawsze, ale to zawsze wypalanie = śmierć. Czasami to życzę tym, którzy wypalają, żeby wiatr powiał w stronę ich chałup i napędził im stracha. Może wtedy zrozumieliby choć przez chwilę jak czują się zwierzęta, od najmniejszego do największego....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem z wykształcenia rolnikiem ale dla mnie to logiczne, że ogień obraca wszystko w proch i nie ma w tym absolutnie nic dobrego. No złośliwe by to było... ale może skuteczne :)

      Usuń
  3. Dobijają mnie takie zdjęcia i mam ochotę zadusić tych, którzy wypalają trawy. Niestety, idiotów nie brakuje i obawiam się że długo nie zabraknie, ale nagłaśnianie takich spraw faktycznie zmienia ludzi.
    W moim sąsiedztwie jest dużo kotów. Rok temu jakiś futrzak głośno miauczał, wołał, jakby szukał człowieka. Niestety nie dawał się złapać, więc wróciłam do domu, nałożyłam karmę na styropianową tackę po mięsie, w plastikowe opakowanie po margarynie nalałam wody i wyniosłam tam, gdzie przeważnie siedział. Zabawnie było obserwować zdziwionych dorosłych i dzieci, patrzących na jedzącego kota - "no jak to, ktoś wystawił mu jedzenie?! szok!", ale to, co zobaczyłam potem zwaliło mnie z nóg. DZIECI ZACZĘŁY DOKARMIAĆ KOTY, i robią to po dziś dzień. Mniej lub bardziej systematycznie, ale koty dostają jedzenie.
    Na marginesie - miauczący kot okazał się być ciężarną kotką tuż przed porodem i los chciał, że moja Mama znała jej właścicielkę. Wyobraź sobie moją minę, kiedy kazały mi przyjść do pewnego garażu, gdzie była ta kotka z trzema kociętami i dowiedziałam się, że jedno z nich zabieram do domu.

    Inna historia wydarzyła się bodajże w zimę 2011 roku. Były wtedy srogie zimy, a jakiś kot od rana wciąż miauczał na podwórzu - i to było dziwne miauczenie. Mówiłam mojej Mamie, że coś jest ewidentnie nie tak, ale twierdziła że to kot sąsiada który nie może dostać się do domu, bo sąsiedzi gdzieś pojechali. Wyniosłam jedzenie, trochę wody i wróciłam do domu, ale miauczenie nie ustawało - jeśli już, to na chwilę. Następnego dnia mimo protestów Mamy wyszłam do tego kota zobaczyć, co się dzieje. Dziki (!) kot żyjący na dworze wskoczył mi na ręce i wtulił się we mnie, a ja zobaczyłam wtedy jego ogon - chyba złamany. Zadzwoniłyśmy po pomoc - miałam wtedy za małe mieszkanie na dwa koty, więc niestety do schroniska. Przyjechali, kot został zabrany. Dzwoniłam potem przez jakiś czas do schroniska pytać co z nim i okazało się że ogon niestety trzeba było amputować, ale kot po środkach przeciwbólowych bawił się z innymi kotami i nawet został adoptowany. I to właśnie to zdarzenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto reagować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważne czy chodzi o zwierzaki, czy wypalanie traw. Chodzi mi po prostu o to, że nawet jednostka coś może zmienić swoją postawą.

      Usuń
    2. Oto właśnie nawiązanie do mojego pytania z pierwszego komentarza... czy trzeba wymieniać naród? Odpowiedź brzmi - nie... nie skupiajmy się na narodzie, skupmy się na swoich działaniach. Jak każdy będzie robił jak należy będzie LEPIEJ.

      Świetna opowieść Rubinowy Kocie. Twoja AKCJA pociągnęła za sobą REAKCJĘ i to jest zajebisty przykład, żeby robić coś, bo zawsze lepiej robić COŚ NIŻ NIC. Tyle osób gada, że jedna osoba świata nie zmieni, że nawet dzieci już w to wierzą... takie osoby jak Ty pokazują, że jedna osoba może zmienić wiele, może nie Świat jako planetę, ale ten w którym żyjesz <3

      Usuń
    3. Zgadzam się, świetna opowieść, niektórym wystarczy po prostu zwrócić uwagę na problem i pokazać, że można coś zrobić, nawet jeśli 99% osób oleje sprawę, a 1% weźmie z Ciebie przykład, albo zwyczajnie uświadomi sobie pewne rzeczy, to znaczy, że warto. Ja mam znajomych, którzy moje działania i poglądy odnośnie zwierząt zwyczajnie wyśmiewają i nie mieści im się w głowie jak można zwracać na takie rzeczy uwagę. Takim ludziom ciężko jest zmienić myślenie, jest mi ich żal, mimo wszystko daję im do zrozumienia, że ich podejście nie jest słuszne - nie wymagam od każdego działania i zaangażowania, ale odrobina zdrowego rozsądku u dojrzałego człowieka byłaby miła.

      Usuń
    4. Chyba... chyba na pewno... zmieniłabym znajomych. Wiem z doświadczenia, że czasem wskazanie odpowiedniej drogi jest bezcenną i najlepszą pomocą, wiem, bo czasem sama tego potrzebuję :) To takie zaskoczenie na odpowiedni trybik w życiu :) Zdrowy rozsądek zawsze jest mile widziany... jasne, że nie każdy będzie św. Franciszkiem :)

      Usuń
    5. Mnie też wyśmiewają. Ciągle słyszę, że działam nadgorliwie, że te zwierzęta "są dzikie i sobie poradzą" nawet, jak pieprznie je samochód. Kiedyś zamknęłam pysk pewnej osobie jednym, prostym pytaniem - "uważasz że zwierzęta nie potrzebują pomocy, a z jakiej racji losowy przechodzień na ulicy ma uznać, że Ty na nią zasługujesz kiedy, dajmy na to,zasłabniesz albo dostaniesz zawału? Bo co, bo jesteś człowiekiem i Ci się należy? Jak byś się czuł, gdybyś wołał o pomoc i nikt by nie reagował?"
      Ludzie mają różny stopień empatii, różne doświadczenia, są wychowywani w różny sposób... Nie każdy zrozumie, że jest w stanie zmienić chociażby własną rzeczywistość. Zawsze byłam wobec zwierząt empatyczna, do tego pogłaskałam o kilka kościstych grzbietów za dużo - efekt jest taki, że jeśli mogę, pomagam. Nie potrafię odrzucić tego, że jakieś zwierzę w taki czy inny sposób prosi o pomoc.
      Narodu nie trzeba wymieniać, gdyby ludzie rozumieli to w sposób "to mój świat, a w moim świecie takie rzeczy nie mają prawa mieć miejsca" i pomagaliby, kiedy mogą, byłoby trochę inaczej. Zrozumiałam to, kiedy trzymałam tamtego kota na rękach. To mój świat i mam realną szansę pomóc temu stworzeniu, w taki czy inny sposób - i naprawdę cieszę się, że to do mnie dotarło. :)
      Słuchałam kiedyś audycji radiowej w której poruszano temat psychologii tłumu (jeśli dobrze pamiętam, tak to się nazywało) i wynikało z niego, że ludzie przeważnie obserwują reakcje innych ludzi, zanim sami zdecydują się zareagować. W praktyce oznacza to, że gapimy się wszyscy na siebie jak baranki i czekamy, aż ktoś coś zrobi - a jak już ktoś się wyłamie, przeważnie idziemy za ciosem. Jak stado owieczek. Dlatego właśnie nagłaśnianie takich spraw jest ważne, bo widok takiego biednego lisa czy też Aniołka (po którym nadal się zbieram) potrafi dać do myślenia... Nie jesteśmy złym narodem, po prostu czasem brak odwagi czy wiedzy jak pomóc. No i nieśmiertelne "co ludzie powiedzą" :/

      Usuń
    6. Jest coś takiego, to taka opona bezpieczeństwa, dość mocna, mnie też dopada ale się nie daję :)

      ""Narodu nie trzeba wymieniać, gdyby ludzie rozumieli to w sposób "to mój świat, a w moim świecie takie rzeczy nie mają prawa mieć miejsca" "

      O tym własnie mówię, wystarczy spojrzeć na Świat jako na obszar do okoła Nas i tu działać.

      Usuń
    7. Ja jestem z takiej rodziny Angel, że reaguję, reagowałam aż za często. Kiedyś w autobusie pełnym ludzi zwróciłam uwagę pijanemu łobuzowi, który scyzorykiem wycinał dziury w siedzeniu. I co? O mało nie przypłaciłam tego życiem, bo nikt nie zareagował kiedy ten przystawił mi ów scyzoryk do szyi. NIKT!!!! Od tamtej pory tez odwracam głowę, bo mam dzieci wiesz, które chcę wychować.
      Ode reagowania są służby, które w tym kraju nie działają po prostu. Tak , jak nie działają sądy, urzędy i parę jeszcze podobnych przybytków. Obstrukcja.

      Usuń
    8. To bardzo przykre doświadczenie... cholernie

      Usuń
    9. Ironizujesz? Dla mnie nie było przykre dla mnie było przerażające wręcz bo zrozumiałam, gdzie żyję.

      Usuń
    10. Naprawdę jest mi przykro... z powodu tak dalece posuniętej znieczulicy :/

      Usuń
  4. Wczoraj na facebooku czytałam o tym wypadku a dzisiaj w gazecie. Brak włączonego myślenia.. Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż ja mogę napisać? że zgadzam się w pełni? Powtarzam to wszystkim, każdego dnia. Trzeba reagować, nieważne czy chodzi o człowieka, czy o zwierze. Choć nie ukrywam, że więcej we mnie współczucia dla zwierząt w ostatnim czasie, które bezbronne, czasami tak mocno cierpią bez możliwości obrony bo CZŁOWIEK zgotował im taki los. Nie można być tchórzem, odchodzić z obróconą w drugą stronę głową. A ludzie wciąż tego nie rozumieją. :/
    Kiedyś byłyśmy z koleżanką na działkach, gdzie mieszkały bezdomne koty. Jedna kotka była w strasznym stanie, koci katar w zaawansowanym stadium, chore oczy, brudna, w ciąży, nie chciała jeść... Ale wciąż ufała człowiekowi. Stanęła na wprost nas, miaucząc i tak przeraźliwie prosząc o zabranie jej stamtąd. Wtedy nie miałyśmy jak. Stałyśmy i płakałyśmy razem z nią, ale na drugi dzień koleżanka (ja akurat wtedy byłam poza miastem), po wspólnych ustaleniach pojechała i kotka trafiła do lekarza i do domu tymczasowego. Tysiące domków letniskowych, ogromny obszar, mnóstwo ludzi przewijających się codziennie, a nikt więcej jej nie pomógł... Kompletnie nie mogę zrozumieć ludzkiej znieczulicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reagowanie bywa trudne ale czy nie o to chodzi w byciu człowiekiem, żeby pokonywać trudności? swoje słabości? kolejne poprzeczki?
      Jasne, że bywa moment, w którym jesteśmy bezradni, ale myślę, że takich przypadków bywa mniej niż tych, w których reakcja jest możliwa :)
      Świetnie sobie poradziłyście, cieszę się, że są tacy ludzie <3

      Usuń
  6. Święte słowa! Głupota nie boli chyba tylko samych głupich. Świadomość ludzi w naszym kraju niestety strasznie kuleje, ale opłaca się reagować, przynajmniej dla własnego sumienia, bo jedna osoba świata nie zmieni, ale może naprawić przynajmniej jakiś jego procent, a to już według mnie dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powielaj stereotypu którym jesteśmy karmieni...

      Usuń
  7. Chwała dla jednej z niewielu blogerek, która myśli o kimś jeszcze niż o sobie i ciuszkach... Niestety większość wypalania traw odbywa się celowo, jest to zaplanowane w celu CZEGOŚ. no właśnie czego, co jest ważniejsze od istnień które żyją na tych wielkich terenach?
    Proponuję jeszcze poczytać o pochodzeniu oleju palmowego i kosztach innych przy jego produkcji.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooooooo... olej palmowy to też wielki i ważny temat... :(

      Usuń
  8. Cieszę się, źe są jeszcze ludzie z takim światopoglądem jak Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako córka leśnika jestem wyjątkowo wyczulona na kwestię ochrony środowiska - od dziecka.
    Tu wrzucam kamyczek... nie kamyczek: głaz, do ogródka rodziców, którzy powinni dbać o odpowiednie wychowanie gnojka - od niemowlęctwa. Bo właśnie w dzieciństwie nabywamy najwięcej skłonności i nawyków, potem zaś jest to trudno odkręcić.
    Sama nauczona jestem, żeby nawet papierka po cukierku nie wyrzucać ot tak (choćbym go miała nieść ze sobą ze cztery kilometry).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasada jest prosta, co wnosimy to lasu to i ze sobą wynosimy, nic więcej :) Mnie też tego uczyli, dlatego mnie tak wkurwia jak widzę śmieci w lesie...

      Usuń
    2. Zajęczaku - lubię to!

      Mało rzeczy mnie tak wnerwia jak temat śmiecenia. Jakiś czas temu interweniowaliśmy bo niedaleko nas jest zagajnik, ot taki opuszczony skrawek zieleni między domami. Strasz miejska jak już po paru oddalonych w czasie zgłoszeniach przyjechała to wywiozła stamtąd: kanapę, dwie muszle klozetowe, dwa ekrany PCtów plus chyba z 10 worów śmieci. Ja się pytam, co do cholery. Jaki trzeba mieć tupet rozumiecie, żeby w nocy wsiąść w samochód i komuś prawie pod domem trzepnąć stertę starych gratów? Łapy bym powyrywała...
      Podobnie jak Zajęczaka, uczono mnie w domu, że jak idę na spacer to papierek po gumie - do kieszeni, butelke plastikową - do worka lub w ręku. Nie rozumiem jak człowiekowi w ogóle przystoi pierdolnąć za przeproszeniem papierek na ziemię. ?

      Usuń
    3. Kaśka, qrna, straŻ chyba :D (się poturłałam pod fotel :)
      No i rozłożyłyśmy Angel poważny post ;)

      Usuń
    4. Straż Miejska to wywoziła??

      Usuń
    5. ( w ich przypadku to może być i strasz, od straszę i nic nie robię) ;)

      Usuń
    6. Najbardziej mnie bawią ich godziny "urzędowania", podkreślam URZĘDOWANIA nie SŁUŻBY :) Do 17 czy 19, jakoś tak ;)

      Usuń
    7. to nawet na straszenie za wczesna pora :> (teraz ironizuję) :>

      Usuń
    8. jejku tak no straŻ miejska... :P
      Ja akurat z Panami ze straży mam już chyba dobre kontakty bo mieszkam w dość "spacerowej" części miasta, na obrzeżach, i chociaż reagują na zgłoszenia...

      Usuń
  10. Zawsze dzwonię na nr alarmowy, jeżeli widzę, że ktoś wypala trawy. Pierwsze pytanie jest, "czy tak mocno się pali, że ja zgłaszam całe zajście". Najczęściej odpowiadam, że nie, ale proszę wysłać straż i policję, żeby ukarała osobę, która podpaliła trawę (najczęściej osoby wypalające stoją i "kontrolują" wypalanie). Często następuje moment ciszy, po czym "dobrze wysyłam straż i policję", ale ton osoby odbierającej zgłoszenie, jest taki jakbym, to ja robiła coś złego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pytania mnie rozwalają, podobnej treści usłyszałam jak wzywałam policję do domu z przemocą... "a czy ta Pani sobie tego życzy" słyszę i uszom nie dowierzam, cisło mi się na język, że pewnie nie, syn tak sobie nad matką wywija rękami dla zabawy a ja dzwonię na policję, żeby sobie pogadać przez telefon... no ręce opadają.

      Usuń
    2. I jaki paradoks - ja się muszę posłużyć agresją żeby ktoś na inną agresję zareagował, inaczej jest olewanie zgłaszającego...

      Usuń
    3. I czy nie potwierdza się to co napisałam wyżej? Nie ma egzekucji. Nie ma do kogo się zwrócić. A jeśli to ja mam reagować to żądam zlikwidowania tych darmozjadów i nie chcę aby szły na nich moje podatki.
      Swoją drogą to kiedyś miałam podobną sytuację, że wezwałam policję bo pijany sąsiad bił żonę. Policja przyjechała, chciała go zgarnąć a żona się na nich i na mnie z pazurami rzuciła więc wiesz....

      Usuń
    4. Potwierdza potwierdza, tylko mnie to akurat nakręca w stronę działania a nie w tą drugą ;)

      Usuń
    5. No widzisz, to dobrze, że są w narodzie tacy ludzie jak Ty :) Ja odpuściłam. Nie całkiem może bo jest kilka sfer, których nie odpuszczę ale nie wystawiam swojego życia na niepotrzebne niebezpieczeństwo.

      Usuń
    6. Wiadomo, że są priorytety i PRIORYTETY, w pełni rozumiem akurat :)

      Usuń
    7. No to super bo już mi ciśnienie skoczyło i miałabyś mnie na sumieniu ;)

      Usuń
  11. ech święta racja. ... te wypalanie nic nie daje, ale weź przemów...

    OdpowiedzUsuń
  12. to zdjęcie jest okropne : c a co do traw, to przynajmniej 2 razy w roku trawy na około kampusu uj się palą, bo ktoś głupi je podpala i zapewne niezgaszonymi szlugami : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pety, zwłaszcza w okresie suszy, są jak niewybuchy, nie wiadomo, kiedy może z nich powstać spory ogień.

      Usuń
  13. Wypalanie traw jest okropne. Czasem mam wrażenie, że robią to dlatego, bo im się kosić nie chce. W naszej okolicy szczęśliwie nikt nie wypala. Ale sąsiad wziął i wyrzucił do lasku obok materiał budowlany ( specyficzny i nie rozkładający się - szkło piankowe dokładnie ). Grzecznie poprosiliśmy jak to zauważyliśmy by to sobie zabrał z powrotem z tego lasu... No ale co to komu szkodzi jak stwierdził...ręce opadają, kurcze raz w miesiącu na dowód na śmietnik miejski za darmo ( przynajmniej u nas ) można wywieźć materiały budowlane. Można też zapytać czy ktoś nie potrzebuje, sprzedać. Cóż po co jak można wyrzucić do lasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, bardzo dobra inicjatywa miasta, każdy ma szansę wywieźć śmieci z budowy na wysypisko miejskie a nie tam, gdzie nie trzeba. A można wiedzieć, gdzie mieszkasz??

      Usuń
    2. U mnie od czasu kiedy obowiązuje nowa ustawa gmina odbiera wszystkie śmieci, cena 8 zł od osoby. W standardzie są pojemniki "na wszystko" oraz 6 worków na plastik, metal, papier, szkło, popiół, odpadki organiczne, materiały niebezpieczne (elektronika, lekarstwa itd.). Każdy może oddać w ciągu roku do pół tony gruzu za darmo, za kolejne kilogramy są pobierane groszowe opłaty. Można wystawić przed dom przedmioty wielkogabarytowe (meble, pralki itd), które zostaną zabrane za darmo. Jest również możliwość wywiezienia takich rzeczy własnym transportem i zostaną przyjęte. Mimo tych wszystkich dogodności ciągle można spotkać śmieci w rzece, rowie, lesie itd. Może nie ma tyle co kiedyś, ale jednak są !!!

      Usuń
  14. Widziałam już jakiś czas temu informację o tym na facrebooku. Aż mi się nóż w kieszeni otwiera ...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki