sobota, 22 lutego 2014

Eko makijaż z marką Jane Iredale, Pomadka powiększająca usta Just Kissed

Eko makijaż to nie jest już tylko kwestia podążania za modą. To potrzeba coraz szerszego grona kobiet.
Nie tylko świadomych konsumentek stawiających na jakość, ale też tych, których cery stały się wrażliwe.
Nasz skóra się zmienia, przez to czego używamy na co dzień, przez środowisko, przez upływające lata.
To co sprawdzało się w czasach młodości przestaje działać w wieku późniejszym.
Czas 
skoncentrować się 
na jakości produktów, także tych do makijażu...


Jane Iredale to wizażystka i charakteryzatorka, która po latach pracy zdecydowała stworzyć własną markę.
Któż wie o skórze więcej jak osoba która pracuje z "twarzami" innych ludzi przez całe swoje życie.
I któż bardziej sobie zdaje sprawę z tego, że to co nakładamy na siebie, nawet w formie makijażu,
ma ogromny wpływ na kondycję cery, na jej jakość i wygląd, a także na to jak będziemy się czuć
z naszą twarzą... mimo upływających lat.


Jane Iredale postawiła na minerały i starannie dobrane składniki naturalne. Moc Natury jest wielka.
A kiedy to wszystko połączyć z luksusem, nie ma siły, musi być sukces.
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam na stronie internetowej sklepu e-fontanna szminkę Just Kissed
wyobraźnia zaszalała. Produkt powiększający usta to coś dla mnie, ewidentnie, no dobra, nie mam
najmniejszych ust świata, ale... ale jest tysiąc powodów żeby powiększyć to co jest. Bezboleśnie.


Spojrzałam na skład... i nie znalazłam tam tego czego się spodziewałam, co jest zazwyczaj, jakiś mentol,
jakiś ekstrakt papryczkowy... coś co podrażnia usta, poprawia ukrwienie a tym samym sprawia wrażenie,
że usta są większe, z różnym skutkiem. Potem spojrzałam na cenę... mimo naturalngo składu, trochę drogo,
moja ostatnia naturalna pomadka kosztowała mniej niż dziesięć złotych... kurcze...

Kiedy jednak miałam ją już w swoich rękach... wow


Ja wiem, że to strasznie idiotyczne podniecać się opakowaniem, ale to pierwsza w życiu pomadka,
która w pełni zaspokaja moją potrzebę naturalności w kolorówce, moją estetykę i moją babską próżność.
All in one... Zresztą samo opakowanie zasługuje na miano luksusowego, mimo noszenia go w plecaku,
po kieszeniach (z kluczami), ogólnego maltretowania... nie ma ani jednej ryski. Zamykanie tej pomadki
to istny majstersztyk. Łatwo nie jest (otworzenie jej jedną ręką jest niemożliwe, trzeba użyć nieco siły),
nie jest to jednak bezcelowe działanie producenta, pomadka zamykana tak szczelnie zachowa swoją
świeżość o wiele dłużej niż te zapakowane w tradycyjne tubki  (czy jak to tam zwał).


A samo działanie? Ono również jest bez zarzutu. Choć na samym początku rozczarował mnie kolor.
Spodziewałam się mocniejszego pigmentu, może nawet nie spodziewałam, co byłam pewna, że ten produkt
będzie tylko na wielkie wyjścia, kiedy to czerwony kolor ust jest jak najbardziej wskazany.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała moje oczekiwania... w sumie na plus, bo szminkę można używać
niezależnie od okazji, jest uniwersalna. Jest jak pielęgnujący balsam z dodatkiem koloru. Usta błyszczą,
są lekko czerwone (na szklankach zostaje czerwony odcisk) ale kolor jest bardzo subtelny. Dla każdej kobiety.


Nałożona na usta po chwilu powoduje... nie jestem w stanie określić CO, czy to chłód, czy szczypanie,
ale samo uczucie jest przyjemne, przynajmniej dla mnie. Kolor jak już wspominałam jest delikatny,
subtelny, niemal transparentny, choć szklanki brudzi jak najprawdziwsza szminka. Poprawi stan każdych ust,
nawet jeśli są suche skórki, ona je wygładzi. Jest wspaniałym podkładem pod bardziej treściwe pomadki.
Na uwagę zasługuje formuła bo to właśnie dzięki odpowiednio dobranym woskom i olejom szminka
jest BARDZO wydajna. O konsystencji wspominałam, ale podkreślę jeszcze raz, to bardziej nabłyszczacz
do ust niż typowa szminka z pełnym kolorem.


Skład możecie zbadać na samym końcu tego postu, jest piękny. Oleje z: awokado, słonecznika, jojoby,
winogron, drzewa Moringa zmiksowane z woskami roślinnymi oraz woskiem pszczelim. W maśle Shea
zatopiono też kilka ekstraktów: z zielonej herbaty i żurawiny.  

Zapytacie pewnie gdzie jest to coś co powiększa usta? To jeden z oligopeptydów powoduje, że usta z czasem
nabierają jędrności i pełniejszego kształtu. Zbudowany jest głównie z argininy, która bardzo dobrze wnika
w naskórek właściwy stymulując syntezę kolagenu. To sekret skuteczności tego kosmetyku.

Podsumowując: jestem zakochana.

KUP MNIE

1. Triisostearyl Citrate - emolient, baza, środek kondycjonujący, wygładzający.

2. Persea Gratissima Oil – olej z avocado. Olej ten jest pozyskiwany z miąższu owoców.
Tłoczony na zimno zawiera wiele składników czynnych – witaminy, biotynę, mikroelementy. Ma własności gojące, odżywcze, jak również chroni przed wpływem słońca, jednak tylko nieznacznie (SPF ca 2-4). Ma bardzo intensywny kolor. W kosmetyce stosowany głównie w postaci rafinowanej jako składnik aktywny. Jest luksusowym olejem kosmetycznym typu oleinowego i jest nazywany olejem 7 witamin. Należy do olei nieschnących.

3. Copernicia Cerifera (Camauba) Wax - naturalny wosk roślinny pozyskiwany z liści
palmy kopernicji rosnącej w Brazylii. Jest to najtwardszy znany wosk naturalny, stosowany jako środek zagęszczający w kosmetykach. Jest jadalny (misie Haribo).

4. Cera Alba (Beeswax) - woski/emolienty/emulgatory/substancje ochronne. Wosk pszczeli, wygładza, natłuszcza, tworzy stabilny film ochronny.

5. Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej z jojoby. Właściwie to jest to ciekły wosk a nie olej. Dla każdego typu skóry. Bardzo dobrze się wchłania, nie klei się, pozostawia delikatny, woskowy film. Posiada właściwości ochronne, działa na skórę odżywczo, wygładzająco, reguluje jej wilgotność. Polecany szczególnie przy skórze  z zapaleniem, łupieżu, poparzeniach słonecznych i trądziku. Może być stosowany jako czysty.

6. Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax - wosk otrzymywany poprzez ekstrakcję z meksykańskiego krzewu Euphorbia cerifera. Dobrze natłuszcza, pielęgnuje skórę, wygładza. W recepturach kosmetycznych może być stosowany zamiast wosku pszczelego jako regulator konsystencji. Wosk Candelilla szczególnie nadaje się do balsamów pielęgnacyjnych do ust, ponieważ jest najbardziej błyszczącym z wosków.

7. Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, jeden ze szczególnie korzystnych dla cery olejów, zawiera wysoki procent kwasu linolenowego. Nadaje się do każdego rodzaju skóry. Bywa używany jako olej bazowy, ale także jako składnik aktywny.

8. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

9. Flavor - środek smakowo-zapachowy.

10. Camellia Sinensis Leaf Extract - wyciąg z liści zielonej herbaty z rodzaju Camellia Sinensis. Substancja aktywna, antyoksydant. Zwalcza wolne rodniki przyczyniające się do przedwczesnego starzenia i niszczenia skóry. Działa przeciwzmarszczkowo, chroniąc przed rozkładem białka odpowiedzialne za jędrność i elastyczność skóry. Stymuluje podziały komórkowe, wpływając na odpowiednie gojenie skóry, działa przeciwzapalnie, zmniejsza podrażnienie i zaczerwienie skóry. Wpływa korzystnie na naczynka, powodując ich obkurczenie i złagodzenie stanów zapalnych.

11. Vitis Vinifera Oil -  olej z pestek winogron, bogaty w flawonoidy i silne antyoksydanty, jak również kwas linolenowy. Działa regenerująco i oczyszczająco, polecany dla każdego rodzaju cery. Częściej stosowany jako składnik aktywny.

12. Ethylhexyl Palmitate - emolient tłusty, stabilny chemicznie. Tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną. Kondycjonuje, natłuszcza, zmiękcza i wygładza skórę. Wiąże składniki kosmetyku.

13. Tribehenin - tłuszcz stały z kwasu behenowego (olej z drzewa Moringa oleifera - drzewo cudu). Nadaje konsystencję.

14. Sorbitan Isostearate - niejonowa substancja powierzchniowo czynna. Substancja umiarkowanie lipofilowa, nierozpuszczalna w wodzie. Wrażliwa na zmiany pH - w niskim pH jest stabilna, w wysokim ulega rozpadowi. Składnik konsystencjotwórczy.

15. Palmitoyl Oligopeptide - ester oligopeptydu i kwasu palmitynowego, substancja aktywna. Oligopeptyd zbudowany jest z wielu aminokwasów: argininy, kwasu aspartamowego, alaniny, glicyny, histydyny, lizyny, proliny, seryny i waliny. Stymuluje syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze właściwej. Dzięki obecności lipofilowej grupy palmitoilowej cząsteczka charakteryzuje się zwiekszonym wnikaniem w naskórek.

16. Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract - ekstrakt z owoców żurawiny wielkoowocowej, która zawiera bardzo szeroki wachlarz związków z grup flawonoidów, które są odpowiedzialne za działanie antyoksydacyjne, stabilizują ściany naczyń włosowatych, zapobiegając ich kruchości i pękaniu.

17. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco i łagodząco na skórę, i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

18. Ascorbyl Palmitate – substancja czynna - lipofilowa pochodna witaminy C o zwiększonej stabilności i zdolności wnikania w naskórek, działa wielokierunkowo: normalizuje keratynizację, rozjaśnia cerę i zmniejsza przebarwienia, działa przeciwrodnikowo, regeneruje witaminę E w skórze, witamina C jest również niezbędna w syntezie kolagenu.

Barwniki: Mica (CI 77019), Iron Oxides (CI 77489, CI 77491, CI 77492, CI 77499), Carmine (CI 75470).


31 komentarzy:

  1. 105 zł za pomadkę? Serio? Jakby śliczna i wydajna by nie była, jakby nie powiększała ust, to ja raczej dziękuję, postoję. :D
    Na zdjęciu szóstym od góry masz jedne z ostatnio zamówionych sztucznych rzęs? Ładnie wygląda. I jak zwykle bardzo ładne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Preferencje klientek są różne, dla niektórych i 105 to zdecydowanie za tanio :)
      Nie nie, zdjęcia zrobiłam wcześniej, mam na nich dużo większe rzęsy niż te co ostatnio przyszły :)
      Dziękuję ;)

      Usuń
  2. ciekawa pomadka, jednak jak dla mnie cena wysoka, a na rynku są tańsze produkty tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie szału nie ma, a cena z kosmosu jak na moją kieszeń.
    Potwierdzam zdjęcia fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie lubię takich błyszczykowatych pomadek, jednak wole te z serii napigmentowane .
    chociaż to powiększenie ust tym oligopeptydem jest zachęcające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie robiłam porządki w swoich pomadkach, 90% mocno napigmentowanych, mam więc odskocznię :)

      Usuń
  5. Ale żeby ponad 100zł? Auć! Sam pomysł lekko przejrzystego koloru mi się podoba. Opakowanie również. Tylko ta cena... ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny są zdecydowanie zagramaniczne :)

      Usuń
  6. a tam usta :) Twoje oko jest wow a tak skrzętnie wygląda z daleka:)
    ja nie czuję potrzeby powiększania ust takimi specyfikami ponieważ bardzo nie lubię jak coś się czuje/dzieje na nich po za zwykłym nawilżeniem tudzież wyglądaniem :) ładnie wygląda na Twoich ustach ale jak widać jakość idzie z baardzo wysoką ceną - a szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kukam... jednym okiem ;) rozumiem, że nie lubisz efektów specjalnych ;D tutaj są, więc produkt nie wpisuje się w wymagania :)

      Usuń
    2. nie nie lubię nawet bardzo nie lubię - wszystko co mrowi szczypie po jednym użyciu u mnie idzie w kąt :)

      Usuń
  7. No jak skład fajny, to cena znacznie mniej.

    OdpowiedzUsuń
  8. ło matko! 105 zł bym nie dała za pomadkę :P ja to prawie w ogóle nie maluję ust :) i wydaje mi się, że na moje usta nie za bardzo by zadziałała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zrozumiałe, że jak nie malujesz to nie ma mowy o wydaniu 100 zł, czy tam połowy tego :)

      Usuń
  9. Jestem skłonna wydać 100 zł na pomadkę, ale raczej stawiam na mocno napigmentowane sztyfty. Szkoda, że ta naturalna szminka nie jest mocniej napigmentowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak naturalne błyszczyki Pat&Rub :) Też mają delikatne kolory :) ale działają bardzo dobrze.

      Usuń
  10. Wow.. kurcze faktycznie nieźle ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. nie koniecznie pomadka zrobiła na mnie wrażenie, lecz to kwestia gustu jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia oczekiwań i wymogów co do produktu bardziej :)

      Usuń
  12. cena jak za pomadke duza , ale musi byc swietna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy tak dużo... w sieciowych perfumeriach za pomadki płaci się więcej :)

      Usuń
  13. ciekawe czy faktycznie tak powieksza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolor ładny, ogólnie wszystko mi się podoba lecz ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś będę tak bogata, że kupię wszystkie na raz!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki