czwartek, 16 stycznia 2014

The Body Shop, Body Butter Beurre Corporel, mandarynkowe masło do ciała, bubel roku 2013

Hej hej...

Muszę wyjść z domu i się przewietrzyć, oczyścić drogi oddechowe z zapachu,
na którego samo wspomnienie flaki podciągają mi się do gardła, kwiaty więdną a pyry gniją w piwnicy.




Mandarynkowe masło z The Body Shop czekało na swoją kolej, dziś się doczekało.
Wiedziałam, że nie pachnie różami, baaaa, zadeklarowaną mandarynką też nie.
Miałam jednak nadzieję, bo czasem tak się zdarza, że na ciele zapach złagodnieje, może nawet
stanie się ciut lepszy... 

Po orzeźwiającym prysznicu nałożyłam go na skórę. Konsystencja mnie zaskoczyła,
była jak balsam a nie masło, zupełnie inna niż masła z TBS które do tej pory miałam.
Pewnie dzięki tej lejącej nieco strukturze kosmetyk szybko wchłonął się w ciało. Prawie go nie czułam.

Zapach nic a nic nie zelżał. Poszłam zjeść śniadanie. Było to arcytrudne zadanie.
Kanapka smakowała jak Cif. Totalne zaburzenie smaku. Po śniadaniu łyk kawy, której prawie nie czułam.
Siedzę przy laptopie i nagle czuję że już nie dam rady...

Po powrocie z łazienki, gdzie z łezką w oku pożegnałam swoje śniadanie
(smutno mi było kiedy znikało w odmętach kibelkowych zawirowań...),
zmęczona po wykonaniu niezbyt przyjemnej czynności, usiadłam  do pisania, 
bo miała dziś powstać zupełnie inna recenzja... 
Siedzę, siedzę i znowu czuję, że nie mogę, tyle tylko że śniadanie już wyszło...
Musiałam zdusić problem w zarodku, czyli po prostu się umyć, drugi prysznic, drugie pierwsze śniadanie...

Po raz trzeci zasiadam do laptopa. Nooooooooooooooooooooooo
Teraz można pracować... 

Nie mam ochoty zaglądać w skład tego cudaka, mam w nosie, że wyrzucam pełne opakowanie...
Kochani producenci - NIE IDŹCIE TĄ DROGĄ :D Zanim wypuścicie coś na rynek róbcie konsultacje.
Kurde no, nie wierzę, że po wymieszaniu tego śmierdziela w fabryce nie było osoby, która miała by jakieś ALE. Choćby jednej...

Podsumowując.

Ogłaszam


The Body Shop, Body Butter Beurre Corporel

BUBLEM ROKU 2013 

Podium, miejsce pierwsze.


Buziaki

111 komentarzy:

  1. no tak , ja czasem też liczę na to,że na ciele kosmetyk złagodnieje i jego zapach da się znieść lub polubić ,no proszę drogi bubel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak w przypadku kilku produktów, niestety ta metoda tutaj poległa :)

      Usuń
  2. pomarańczka... musi być aromatycznie...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składaj literki. Nie tylko obrazki.

      Usuń
    2. Monika Nowak jesteś sławna ;P

      Usuń
    3. Rzeczywiście, aromat wymiocin o poranku na pewno powala na kolana XD

      Usuń
    4. czy tylko ja odbieram ten komentarz jako zamierzoną ironię? :)

      Usuń
    5. Gdyby zamiast słowo MUSI było MOGŁOBY wtedy jest jasno i czytelnie ;)

      Usuń
    6. hehehe....dobre :) to taki komentarz na poprawere humoru

      Usuń
  3. nie miałam przyjemności się z nim zapoznać, ale może to i dobrze skoro mówisz, ze zapach nie do wytrzymania, a ja jestem wrażliwa na zapachy i mój żołądek tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z brzydszych zapachów jakie spotkałam w kosmetykach.

      Usuń
  4. Nie lubię cytrusów w kosmetykach w ogóle, ale jeżeli masło "pachnie" tak, że ( przepraszam za brak dyplomacji ) aż się rzygać chce to ja podziękuję. Na taki kosmetyk nawet nie spojrzę.

    Brr..współczuję poranka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie lubię cytrusowe nuty ale w żadnym nie spotkałam się z czymś TAKIM ! Na ciele, pod wpływem ciepła "pachniało" jeszcze intensywniej, no nie dało się w tym chodzić...

      Usuń
  5. pomarańczowego nie miałam, ale po wypróbowaniu miodowego odechciało mi się masełek od nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzoskwiniowe było OK :) Miodowego na szczęście nie miałam...

      Usuń
  6. Uuuu, to miałaś INTENSYWNY poranek ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepowtarzalny, wyjątkowy i w ogóle :D

      Usuń
  7. Uświerkłabym, gdyby kanapka smakowała Cifem. Czego oni do tego masła napchali :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jakiś ch owych olejków :) nie jest łatwo zmieszać olejki żeby wyszedł ładny zapach, można przesadzić :)

      Usuń
  8. o nie, to masełko jest..... właśnie takie jak opisałaś :) u mnie leży pół opakowania, bo zapach za intensywny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co leży, po co leży, nie mów, że będziesz go męczyć :D

      Usuń
  9. no nie mogę :D co za opis <3. jak znienawidziec swój dzien :) ja mam tak czesto z perfumami, nie moga mi przeszkadzać zapachowo bo inaczej heft murowany :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam jestem odporna na zapachy, serio, mało co mnie rusza, trzeba się wybitnie postarać żeby mnie zmielić :D na razie udało się to dwóm kosmetykom, masło jest drugie właśnie :)

      Usuń
  10. ło matko...aż tak ? :((
    dobrze wiedzieć, że to taki bubel!
    miałam wiele maseł do ciała, które szczerze mówiąc waliły i aż mnie cofało ale tego co opisujesz to nawet nie mogę sobie wyobrazić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż tak właśnie...
      ja też miałam kilka produktów które lekko mówiąc pachniały dziwnie, ale żaden nie miał mocy sprawczej ;D to masło miało MOC

      Usuń
  11. nie zazdroszczę takiego poranka :)
    miałam kiedyś masło karmelowe z farmony ( chyba) i musiałam prać szlafrok kilka razy zanim ten zapach zniknął, więc znam ten ból :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farmona też lubi przyczadzić, to fakt :D

      Usuń
  12. no niezle niezle :D ja tam lubie cytrusy na ciele ale ten kosmetyk bede obchodzic szerokim łukiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, bardzo nawet :) Nie patrz w tym kierunku :)

      Usuń
  13. Miałam ogromną ochotę wypróbować, dzięki że mnie oświeciłaś... Szczerze współczuję.. :( Nie cierpię śmierdzieli kosmetycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie... kup sto innych kosmetyków, tego nie :)

      Usuń
  14. Mam tak z balsamem z P&R, nie byłam w stanie go używać, okropieństwo takie zapachy...a tak kusząco wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach P&R to przy tym ambrozja :) jest słodki, mocny, fakt, za mocny, ale nie wali Cifem :D

      Usuń
  15. A zobacz ile osób go chwali.
    i jaki drogi jest?

    OdpowiedzUsuń
  16. Az go pojde powachac przy okazji. Jak to musi pachniec, że aż taka reakcja następuje.. brrr..

    OdpowiedzUsuń
  17. Żałuję, że w Krakowie nie ma już TBS, bo chętnie poszłabym i powąchała tę masakrę. Nie mogę sobie wyobrazić koszmarności tego zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka produktów które pachnie cytrusami, ale każdy z nich jest OK, tego cuda nie da się porównać do niczego :)

      Usuń
  18. Zapach to indywidualna sprawa każdej z Nas. Dla jednej może to być"smród" nie do wytrzymania a dla innej cudowny, zniewalający zapach. Są gusta i guściki :) Mimo, że w Twoich oczach to bubel roku, ja mam ochotę przekonać się o zapachu tego masła na własnym nosie :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak jest... no wysłałabym Ci do niuchnięcia ale kosz został wywalony przy okazji pójścia na spacer, tak ze już klamka zapadła :)

      Usuń
  19. Nie wąchałam, ale już czuję, że zbyt pozytywnie może nie być..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia, jak bardzo jesteś odporna na zapachy "dziwne" ;)

      Usuń
  20. Jeżeli chodzi o balsamy/ masła do ciała to wolę zapachy bardziej słodkie, coś typu wanilia czy czekolada. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowy, kakaowy to chyba najbezpieczniejsze zapachy, łatwo je osiągnąć :)

      Usuń
  21. Jak widać, odbieranie zapachów jest mocno subiektywne - ja na przykład uwielbiam zapach tego masełka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez go lubie, lubie rowniez zapach miodowy

      Usuń
  22. tbs zawsze wącham w sklepie, jak do tej pory jedynymi kosmetykami, które mi przypadły do gustu są krem migdałowy i balsam czekoladowy, reszta odrzuca mnie na kilometr,brrr, współczuję doznań:(
    równie obrzydliwe są dla mnie aromaty róży i konopii w ich kosmetykach, nie polecam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podobała się morela, wąchałam ich czekoladę ale nie chwyciła za serce, no dziwne są te ich produkty. Ale olejki mają super :)

      Usuń
    2. a widzisz, czekolada w masełku mi nie odpowiada, ale w balsamie i owszem, chore to jakieś jest:)
      morela powiadasz, muszę chłopa do nich podesłać:) niech poniucha, on ma dobry zmysł do tego:)

      Usuń
    3. A widzisz, ja miałam sposobność wąchania tylko masła :)

      Usuń
  23. oczy przecieram, nie spotkałam się nigdy z kosmetykiem czy recenzją, który by wywołał aż tak negatywne emocje... Co oni nakładli do tego pudełka? Może jednak trzeba było rzucić okiem (jednym)? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzuciłam, jednym... :) niby wszystko jak to u nich, ok, trochę chemii, trochę natury... nie wiem, może fatalnie dobrali naturalne olejki eteryczne, może same, solo pachniały super, ale mieszanina wyszła już fatalnie...

      Usuń
  24. Hu hu, a już miałam kupić, dobrze, że tego nie zrobiłam. Ostatnio mam problem z masłami do Ciała, żadne nie pachnie tak jak chcę, albo tak długo jak chcę, albo tak intensywnie :P Straszne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby pachniało długo musi być intensywna mieszanina zapachowa, a takowa jak widać na załączonym obrazku, nie zawsze zachwyca :)

      Usuń
  25. Dla mnie woń kosmetyku nie może być zbyt naciągana. Jakikolwiek zapach.. jeśli pachnie za mocno jest to dość uciążliwe, jeśli natomiast zniknie po paru godzinach to luuuzik.. ale jak widać nie wiadomo co możemy w zamkniętym pudełeczku znaleźć. No jedynie, że trafiłaś na jeden wadliwy egzemplarz (nie wiem, nie posiadałam tego masełka) :)
    To życzę smacznego obiadu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to kropka nad i całego produktu :) Prosty przykład z Pat&Rub, rzecze kobiet chwalą relaksujący balsam do ciała, a drugie tyle nie może go znieść :) ciężko zrobić zapach idealny, udało się to tylko raz... i to było w książce :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  26. Ha ha . Podzielam :) tego odoru nie da się przetrawić :) ABSOLUTNIE NIE i kropka.

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam miniaturę i również nie mogłam ścierpieć zapachu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, masło ma swoich przeciwników i zwolenników :) My jesteśmy w grupie tych pierwszych :D

      Usuń
  28. Masła TBS bardzo lubię, miałam wiele, ale tego nawet nie widziałam. Widzę, że nic nie straciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka pozycji jest fajnych, nie zachwycających, ale fajnych, reszta nie nadaje się do użytku ;)

      Usuń
  29. Współczuję poranka. Śmierdziuchom mówię nie (a jestem niezwykle wrażliwa na zapachy).

    BTW. Do kosza wyrzucam niemal całą miniaturę (ponoć naturalnego) kremu do rąk ALVA, który pachnie, jak... zgnilizna... Nie byłam w stanie znieść tego odoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem NATURA też wali, nie zaprzeczam :D

      Usuń
  30. ło matko. Lubię zapachy cytrusowe, ale bardzo, ale to baaardzo cieżko zrobić dobry zapach cytrusowy, aby nie zajeżdżał płynem do mycia kibli....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno ciężko, ale kilka razy spotkałam się z całkiem udanym wytworem kosmetycznym o cytrusowym zapachu :D

      Usuń
  31. Uwielbiam cytrusowe nuty w kosmetykach i pewnie za jakiś czas sięgnęłabym po te masło. Tylko śniadania szkoda ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, serio :) lepiej wydać na pomarańczowe lody ;)

      Usuń
  32. Nie miałam, ale po przeczytaniu Twojej recenzji nawet nie mam ochoty go sprawdzać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można sprawdzić tester... i to zalecam za każdym razem :D

      Usuń
  33. miałam Satsumę- mandarynkę i moje odczucia były identyczne.. barf roku
    szał na TBS przeszedł mi już jakś czas temu
    jedynie część ich orzechowych zapachów jest dla mnie do przyjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać mają złe źródło jeśli chodzi o dobre olejki, które nadają tym produktom aromat ;)
      ale to nie nasz bajka :)

      Usuń
  34. Jak oni mogli stworzyć taki smród? Ja wożę to masło w kosmetyczce i planuję zużyć... Bo chcę pusty pojemniczek... Ale jak sobie przypomnę ten zapaszek to nie ma opcji żebym odkręciła słoiczek -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia :) Może zanim te zapasy pomarańczy dotarły do naszego kraju uległy zepsuciu ;)

      Usuń
  35. Ostatnio jakoś mam nie po drodze do TBS, ale widzę, że w tym przypadku nic nie straciłam ;) Dla mnie okropne są zapachy słodkie, miałam takie jedno masło z Farmony - musiałam wyrzucić, bo nie dawałam rady, mdliło jak cholera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I może to i dobrze, jest wiele ciekawszych firm do poznania :) ba, sporo ma nawet całkiem przyjemne składy :)

      Usuń
    2. Masz rację, mam dużo do nadrobienia ;) Aktualnie przymierzam się do kosmetyków AA Eco, miałaś coś od nich?

      Usuń
    3. Nie miałam bo jak zobaczyłam ceny w sklepach (60 zł za peeling) to mnie lekko zdziwiło (tyle co za Pat&Rub) a ta druga firma skład ma lepszy niż AA Eco, ale czasem są jakieś wyprzedaże, w aptekach internetowych np. wtedy można to kupić, bo jest całkiem OK :)

      Usuń
    4. Dzięki dobra Kobieto, w takim razie zmieniam kierunek zainteresowań ;) Pomału chcę się przerzucić na te bardziej naturalne kosmetyki, ale tyyyle jest tego, że nie wiem od czego zacząć, aby nie zbankrutować ani nie wyrzucać do śmieci.

      Usuń
    5. Jesteś na początku fajnej drogi :) Jeśli chodzi o peelingi to ja polecam np. to: http://www.maroko.skarby-swiata.com.pl/peelingi-sole-mineralne peelingi cukrowe po prostu obłęd :)

      Usuń
    6. Super, zapisuję na wishlistę ;)

      Usuń
  36. Zazwyczaj owocowe produkty TBS pachną obłędnie. Może to był jakiś felerny okaz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie tylko mój tak pachnie :) może cała seria była nie taka jak by chcieli, kto to wie :)

      Usuń
  37. Nawet nie wiedziałam, że jest seria pomarańczowa z TBSu.
    Ja z ich maseł lubię mango, shea, kakao i wanilię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomarańczowa, tylko mandarynkowa :) poprawiłam się :D

      Usuń
  38. Wydaje mi się że to nie jest pomarańczowe masło do ciała, tylko mandarynkowe. No przynajmniej ja mam takie samo (sądząc po zdjęciu) i moje jest mandarynkowe :) Mnie się całkiem podoba od czasu do czasu, no ale ja z kolei nie cierpię np. aromatów waniliowych, karmelowych czy czekoladowych na skórze.
    Ale i tak najlepsze z TBS jest to o zapachu orzecha brazylijskiego, a peeling z tej serii to już w ogóle mogłabym pożreć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Już poprawiłam, nie mniej jednak zapach powinien być tak samo przyjemny jak przyjemny jest zapach mandarynki :D
      Powącham ten peeling jak będzie okazja :D

      Usuń
  39. To mnie zaskoczyłaś. Ostatnio wykończyłam wersję miodową i zapach był super. Znaczy trzeba być czujnym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry miodowy zapach też jest trudno oddać, nie będę próbowała nawet wąchać :)

      Usuń
  40. Czy to wersja satsuma? Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby zapach przyprawił mnie o wymioty...Ale rzeczywiście, niektóre zapachy TBS są bardzo sztuczne i po tygodniu używania ma się ich dość....Trzeba jednak przyznać, że jest tam też kilka rewelacyjnych linii zapachowych, np. orzech brazylijski (zjadłabym!), masło kakaowe, papaja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ta :) Już poprawiłam w nagłówku :) Muszę powąchać tego orzecha, bo wiele kobiet chwali :)

      Usuń
  41. Jestem bardzo wrażliwa na wonie, ale aż takiej reakcji jeszcze nie zaliczyłam. Przy jednym z cytrynowych kosmetyków miałam regularny ślinotok, jednak kibelka nie straszyłam śniadaniem. Współczuję takich doznań, zwłaszcza o poranku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobną reakcję na zapach miodowo-ziołowy. Odbieram zapachy całą sobą :)

      Usuń
  42. Mnie się w ogóle wydaje, że zapachy TBS są dość mocno chemiczne. Wiadomo, jedne mniej inne bardziej ale jednak. Dla mnie totalnie nie do przejścia była truskawka, nie polubiłam się też z grejfrutem którego wiele osób chwali. Akurat mandarynka była dla mnie ok, ale najbardziej przypadlo mi do gustu mango. Z tym że używam tylko balsamów TBS, ich maseł jakoś nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można zaprzeczyć, składy nie są górnych, ekologicznych lotów :)

      Usuń
  43. Nie ma to jak zapach przeszkadza i dusi,a do tego jest chemiczny i sztuczny ;( dobrze wiedzieć że to masło się nie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało kto jest w stanie wytrzymać w tym zapachu :)

      Usuń
  44. fuj, wyobrażam sobie jak musiał on walić i jeszcze zaburzyć otoczenie i smak...masakra, dobrze wiedzieć że to szajs

    OdpowiedzUsuń
  45. ja raz po obwąchaniu go w sklepie, wiecej nie podchodzę :D Ale niektore inne zapachy mi sie podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre są ładne - lubię mango - ale czy warto wydawać tyle pieniędzy na półchemiczny produkt? nie

      Usuń
  46. Jak pyry gniją w piwnicy, to już faktycznie jest źle. Ja też jestem strasznie wrażliwa na zapachy, więc szorowałam się po ich balsamie i peelingu z masłem shea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym brałabyś kilka kąpieli pod rząd ;)

      Usuń
  47. miałam masełko jakieś dwa lata temu i byłam nim zachwycona. kiedy zamykali TBS w moich okolicach kupiłam satsumę i zapach był nieporównywalnie gorszy. nie wiem, czy producent coś zmienił, ale im dłużej leżało na półce po otwarciu, tym było gorzej. nie wspomnę już o tym, że nie działał już tak dobrze na moją skórę. tak jak pierwszy egzemplarz był moim zapachowym ulubieńcem, tak drugi koszmarem.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dokładnie to samo masło, koszmar po prostu...

      Usuń
  48. Też miałam okazję testować własnie takie małe masełko mandarynkowe z TBS, ale miałam zupełnie inne odczucia - mi własnie odpowiadało to że zapach był ze mną przez cały dzień. Jeśli chodzi o konsystencję - dla mnie nawet lepiej że nie było takie ciężkie jak większość maseł do ciała. Mi odpowiada, jestem ciekawa jak z innymi zapachami, bo z Twojej recenzji wynika że inne zapachy zachowują sie na skórze inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miałam kilka wariantów i z żadnym nie było tyle problemów co z tym :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki