czwartek, 31 października 2013

Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem

Zimno mi. Przewracam się z boku na bok rejestrując przy okazji, że oprócz zimnych stóp
mam jeszcze lodowaty nos, zachrypnięte gardło i ostro nawalającą głowę.
Nie dam już rady drzemać, pora wstać. Każda moja powieka waży tonę, unieś to sobie człowieku.
Kiedy już dokonuję tego nadludzkiego wysiłku dochodzę do bardzo życiowego wniosku.
Nigdy, przenigdy nie mieszać wódki i wina, to jest złe. Wniosek numer dwa, nigdy, przenigdy
nie pić wódki i wina z nowo poznanymi osobnikami, choćby to były najpiękniejsze samce
jakie święta ziemia nosiła. Wyryć na czole ku pamięci…







Moja aktualnie przeszła totalny reset. Czuję się jak świeżo narodzone dziecko z tabula rasa do zapisania.
Tyle tylko, że brakuje mi podstawowych informacji, np. takiej, gdzie ja kurwa dzisiaj spałam.
Spałam to szumnie powiedziane. Patrzę na zegarek, godzina siódma. Słońce radośnie merda promykami
po szybach, co akurat w tym momencie daje mi w kość, jeszcze bardziej boli mnie głowa.
Zabawa była przednia, towarzystwo dziwne ale zacne, pora więc wyruszyć z tego pokoju w poszukiwaniu
odpowiedzi na wyżej postawione pytanie, może któregoś spotkam i mi łaskawie odpowie.
Stąpam delikatnie, nie dlatego, że jestem uprzejma, tylko dlatego, że hałas boli. Wychodzę na korytarz.
O w mordę… Nie no, pięknie jest… długi korytarz, nieskończona ilość drzwi, bordowy chodnik, od zawsze
marzyłam, żeby mieć dom jak muzeum. Z drugiej strony, sprzątnięcie tego zajęło by wieki, nie, to nie
było praktyczne marzenie.





Otwieram już piąte drzwi i ani żywej duszy. Za to pokoje ładne, wysokie sufity, gustownie urządzone
wnętrza, soczyste kolory, każdy pokój inny… że też komuś się chciało… Próbuję otworzyć kolejne drzwi,
ale zdołałam je tylko uchylić bo coś wyraźnie je tamuje. Całym ciałem napieram na nie i przesuwam.
Ktoś leży na podłodze i cholera, nie wygląda mi to na niewinne omdlenie. O fuck. Fuck, fuck, fuck…
Czuję, że zaraz chyba sama zemdleję, nigdy nie mdlałam, jak to jest? Co się czuje? Miękkie kolana?
Ciemność przed oczami? A może nic się nie czuje bo nie ma czasu na rejestrowanie odczuć. Nie ważne.
Mam wrażenie, że bicie mojego serca słychać na parterze. Jezu, co ja mam teraz zrobić?
Jak tam wejdę, to zostawię ślady, jak nie wejdę, to będę miała wyrzuty sumienia. Jak zostawię ślady,
to mi potem powiedzą, że to ja wszystko zrobiłam, bo znając życie, trafię na kiepskiego dochodzeniowego,
który tylko marzy o tym, żeby wybić się na jakiejś spektakularnej sprawie. Jak żyć… dobra, wchodzę.





No niestety, pani Ładnej już nikt i nic nie pomoże. Paskudna rana na szyi mówi sama za siebie.
Zaraz, zaraz… to tętnica przecież była, dlaczego tu jest tak mało krwi? No nie, zemdleć nie zemdleję,
ale czuję, że zaraz się porzygam… ha… czasem moje przeczucia mnie nie zawodzą. O niebo lepiej.
Wystrój wnętrza może nieco ucierpiał, ale cieszę się, że to nie moje mieszkanie, nie muszę tego sprzątać.
Potwornie ciemno jakoś w tym pokoju. Kiepskie światło z korytarza niewiele tu oświetla. Czarne meble
fajne, fajne, czarne ściany fajne, lustro zamiast sufitu, perwersja, czarna, marmurowa posadzka, szczyt
kretynizmu, już wiem, dlaczego jest mi tak zimno. Chociaż z drugiej strony, zważywszy na to, co ujrzałam
marmurkowa posadzka to bardzo przemyślana sprawa, trup się za szybko nie rozkłada, a i umyć to idzie
raz dwa… Angel, Angel, daruj sobie te analizy, skup się na informacjach, których na razie niewiele,
i streszczaj się, bo wieczorem może się okazać, że będziesz następna.






Nagle kątem oka dostrzegam kogoś śpiącego. O dziwo w łóżku. Lustruję profil, tak, oto i On, król poprzedniej
nocy. Że też ja nie zwróciłam uwagi na tą bladość trupią, kolejny raz powtarzam, że wino i wódka razem to
złe połączenie. Jest źle. W kąciku ust dostrzegam bordową smużkę. Nie jest źle, jest tragicznie, beznadziejnie,
cytując Karolaka, jestem w czarnej dupie. Nie wiem gdzie jestem, z kim jestem, jak dojechać do domu.
A moja jedyna nadzieja umarła wczoraj, zabrakło jej prądu, bo mam głupi zwyczaj wychodzenia z domu
z prawie rozładowanym telefonem, mając nadzieję, że może jakoś przetrwa imprezę. Gówno prawda, rozładowuje się w najmniej odpowiednim momencie. 



Cofam się wolno tyłem do drzwi, nie spuszczając go z oczu. Mimo wszystko… ładny jest skubany,
choć wygląda trochę jak posąg króla … w kościele Mariackim, i tak samo jak on jest zimny jak głaz.
Dosyć tego, muszę stąd wiać, póki śpi. I póki świeci słońce. Szerokimi schodami schodzę w dół.
Nie powiem, wnętrze jest imponujące, albo gość ma bogatego tatusia, albo jest rozchwytywanym chirurgiem
plastycznym. Co by trochę tłumaczyło wygląd tych śpiących lasek na kanapie w pokoju gościnnym.
Wszystkie wyglądają tak samo. Długie, rozwiane włosy, ciemne oczy, ponętne usta w kolorze bordo,
talie os, odziane w ciasne gorsety i czarne spódnice. Patrzę na siebie do lustra i po raz kolejny
sama siebie się pytam, co ja tu robię? Znowu patrzę na nie, na siebie i nagle olśnienie…
Poczułam się jak prosiak.
Prosiak, którego wieczorem kucharz poda na kolację… aaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!




Dopadam do drzwi. Wiedziałam. Zamknięte. Gdzie w tym wielkim domu są tylne drzwi? Przegląd parteru
zajął mi dwie godziny. Wszystko zamknięte. Drzwi, okna, jest gorzej niż myślałam. Obraz mnie jako kolacji
sieje w moim umyśle panikę, ale nie mogę dać się temu porwać. Tylko spokój może mnie uratować.
Wracam na górę. Czas obrać strategię działania. Czas wady zamienić w atuty. Skoro tylko ja jestem
tu inna, trzeba tą inność podkreślić. Szperam w torebce. Żadna bordowa szminka nie będzie mi potrzeba.
Nie będę kopiować Jego nałożnic. Czarny cień na powiekach? NIE! Natknęłam się na puste opakowanie
po czekoladkach, wiśnie w likierze, ymmm, pyszne były. Nigdy nie nauczę się porządku, zawsze noszę
masę niepotrzebnych rzeczy, ale może teraz uda mi się coś wykombinować. Co tam jeszcze … lakier z Essence,
nie powiem, dobry wybór - breaking dawn, edycja limitowana. Glitter Fantasy z Sensique od Kasi, trochę
czerwonego brokatu, który zamienia się w zielony. Trochę piór. Nożyczki. Teraz kształt. To musi być coś
w klimacie tego miejsca i tej osoby. To musi być symbol. On musi wiedzieć, że są One i jestem Ja, i że Ja
jestem wyżej niż One…





Biały Kryolan zamiast podkładu, jak dla mnie spoko, w jasnym wyglądam młodziej, hehe… jeszcze tylko
nowe kły, dłuższe rzęsy i soczewki, świetnie zamaskują ludzkie odczucia. Są takie bez wyrazu, nie zdradzą
mojej ludzkiej tęsknoty. Jestem gotowa na wieczorne spotkanie z Nim… ale już nie jako kolacja, ani nie kolejna, czerwonousta nałożnica, a już na pewno nie jako dobrotliwa anielica…



"...Świt zastaje Cię w mrocznej posiadłości króla wampirów. Co zrobisz, aby ukryć swoją ludzką tożsamość i przeobrazić się w jedną z mrocznych postaci?.."
Co robię w posiadłości króla wampirów?


\m/ RZADZĘ ! \m/



Dziękuję za wyprawę do lasu Liliannie, która to uraczyła Was innymi zdjęciami niż tylko moje tzw. samojebki,
chociaż i te się tutaj pojawiają :D

Makijaż wykonany na konkurs wydawnictwa MUZA, 

promującego najnowszą powieść Abigail Gibss

MROCZNA BOHATERKA. Kolacja z wampirem

Książka dostępna w Empiku (tutaj klik)



WYGRANA W KONKURSIE WYDAWNICTWA MUZA

poniedziałek, 28 października 2013

NOWOŚCI - HEAN, Lepsze niż myślisz, szminki, lakiery i cienie

Witajcie,
ostatnio internety obfitują w promocje, najbardziej lubię łączone ;)
więc skusiłam się na nowe nabytki z HEAN, zwłaszcza, że nosiłam się z tym zamiarem od czasu Igraszek,
kiedy to poznałam asortyment firmy.

Najważniejszy zakup - Pomadka do ust City Fashion
Świetna pigmentacja w przyjemnej cenie (8,99 zł w promocji) w estetycznym opakowaniu.
Tej jesieni królową ust będzie ONA...



Z czystej ciekawości dorzuciłam -  Pomadkę do ust Classic Colours Festival


Pomadka do ust Vitamin Cocktail


Obowiązkowo weszły też lakiery  z nowej kolekcji jesień-zima 2013
182  - Ginger
184 - Licorice
186 - Raspberry Tea


Dużym zaskoczeniem była dla mnie pigmentacja metalicznych cieni do powiek,
bardzo przypominają mi pod tym względem cienie MUA, granat przepiękny...


I jeszcze większe zaskoczenie paletką HIGH. Hean ma świetne hasło przewodnie: "Lepsze niż myślisz..."
Zgadza się, cienie wyglądają niepozornie ale są bardzo dobrej jakości z ciekawymi odcieniami.


A tu typowe zapychacze ;D



Podkład możecie wygrać na FB właśnie.
Sama obsługa bardzo miła, przesyłka doszła szybko, czuję, że jeszcze tam wrócę.

Obecnie na stronie HEAN trwa Tydzień Lakierów, jeśli macie ochotę, są po 5,99 zł :)
Skorzystałyście z Tygodnia Szminek??

Pozdrawiam
Angel

niedziela, 27 października 2013

KĄTEM OKA - 17 TARGI KSIĄŻKI W KRAKOWIE, ZAKUPY, O Historii

Dobry wieczór :)

Ten weekend był gorący, bo Kraków jest miastem gorącym, bez względu na pogodę.
Tydzień temu sprawdzałam prognozy, miało padać. Popsuło by to zajefajną atmosferę...


Wczoraj pogodna zrobiła niespodziankę, na 17 Targi Książki w Krakowie ubrała najbardziej złotą suknię jaką miała, było dużo słońca, orzeźwiający wiatr, było idealnie....

....................... to dziś... [*]  ........................


Do Krakowa wyjechałam wczesnym rankiem, brak czasu widoczny na zdjęciach, straszę ;D
Myślę, że mogłabym robić jako duch zamku w Podhorcach (klik) (zdj. Bogusław Bieliński klik)
Jeśli kiedykolwiek wybierzecie się na Ukrainę, nie możecie pominąć tego miejsca, jest absolutnie piękne.
Z nim właśnie wiąże się najlepszy album o zbrojach jakie w ogóle wydano. Doskonałe zdjęcia,
dużo informacji, i jeszcze raz DOSKONAŁE ZDJĘCIA (aż dziw bierze, że pozwolili je zrobić...)


Z ciekawością obejrzałam piękne wydanie Konstytucji. Lubię TARGI, nikt na nikogo nie krzyczy, kiedy dotyka się książek, nawet tych drogich ;) 
Tutaj trzeba było otworzyć teczkę, potem jeszcze jedną a dopiero w niej luźne kartki pięknie czerpanego papieru z najważniejszym aktem prawnym kraju.


Muszę dodać, że na Targi wybrałam się w towarzystwie kolegi z portalu LUBIMY CZYTAĆ (moje konto),
(dziękuję za miłe towarzyszenie i cierpliwe wysłuchiwanie tekstu "Nie mam siły, zaraz umrę" - bo tak gorąco
było pod namiotem ;D)
szalenie zakręconego na punkcie historii, dlatego długąąąąąąąąą chwilę spędziliśmy w najpiękniejszym boksie całych Targów (no kretyn ze mnie, nie zrobiłam zdjęcia z nazwą stoiska...)


Trylogia proszę Państwa. W całości. Ręczna robota. Żmudna. Czasochłonna. Na 7 tysięcy wyceniona.



Jeszcze ładniejsze wydanie, wycenione na około 9 ... O.O
Nie miałam odwago mocniej tam oddychać, żeby czasem czegoś nie uszkodzić...





Wiecie jaka jest najczęściej sprzedająca się książka świata?? Tak, Biblia...
Widziałam je na wielu stoiskach. (Zaczynam mieć wrażenie, że sponsorem postu będzie słowo PIĘKNE...)
PIĘKNE wydania... niektóre naprawdę... ach...




13 miesięcy pisania... i te kreski od prawa do lewa, ach...

Chwila wytchnienia, gorąco było straszne, siedzimy na schodach i dotleniamy się na dalszą część wędrówki.


Idę sobie, idę i nagle widzę kogo? Moja ukochaną Panią Marię <3 <3 
Nie wiedziałam, że wyszła jej druga książka, napisana razem z Karolakiem.
Oczywiście od razu musiałam wyszperać ostatnią stówę i do kasy :D
I oczywiście najbardziej epickie zdjęcie tych Targów, bez PSa :D bo i po co, piękne jesteśmy :D
Tak same z siebie jesteśmy piękne, co zresztą idealnie oddało to zdjęcie :D


Kurde, jedno jedyne  i takie ... s...PIĘKNE :)

Gdzieś tam po drodze natknęłam się na ciastka, dla ciała i duszy, jak dla duszy to biorę...
Były pyszne... z książeczki z przepisami Św. Hildegardy :D


Dalej co? Dalej np. coś dla szafiarek... Za jedyne 20 zł prawie 1000 stron :)
Czujecie różnicę? Owszem, to nie jest gazeta do czytania, ale uwierzcie, zdjęcia na najwyższym poziomie.


Co jeszcze ciekawego zauważyłam? Gry planszowe. Czaicie bazę? Nie ostre napier... lanie się na kompie
do ostatniej kropli krwi, ale logika, opanowanie, spokój, plan, i zwycięstwo - albo przegrana.
Wszystko polskie. Więcej na www.polskiegryplanszowe.pl POLECAM !


Targi to wspaniałe miejsce. Kumulacja znanych i lubianych (bądź nie)...





(mój naturalny kieł na pierwszym planie, SIC!)

A wieczorem spotkałam wampira...


Z czysto hobbystycznego punktu widzenia - PIĘKNY ! obiekt pożądania (każdego fotografa)...
Profil.... długie, blond włosy spięte w kucyk, luźno puszone na lewym ramieniu...
Czarny, skórzany płaszcz, biała koszula... mroczne skupienie... i długie szpony (gitarzysta w końcu),
i magia w palcach, mniej więcej taka jak ta...


Pewnie jesteście ciekawi, co takiego wpadło mi do koszyczka.
Tutaj tytułem wstępu... będzie monotematycznie. 

Zaczęło się od Sienkiewicza i jego "Ogniem i mieczem". Nudziło mi się pewnego dnia u Babci
(wiem, to nierealne, ale jednak...) i sięgnęłam po pozycję, którą teoretycznie powinnam znać.
Nie znałam, bo jak się miało 15 lat to się interesowało tym... (kupię ją na kolejnych Targach ;)


Sami rozumiecie, Sienkiewicz nie miał siły przebicia ;D
Odkryłam go dopiero dwadzieścia lat później, i było to bardzo przyjemne odkrycie.
PIĘKNY język, ciekawe opowieści, fajnie opisane miejsca... słowo klucz - MIEJSCA.

Kolejna książka to Ukraina, przewodnik historyczny Sławomira Kopra. Fantastyczna pozycja,
zasługuje na uwagę, ale nie tym razem, będę o niej pisać. I co tam znajdujemy? Opowieści o ludziach,
o miejscach, o wydarzeniach... Cały rozdział poświęcony śladom Ogniem i mieczem...
Historie prawdziwe - jak apokalipsa na Wołyniu...

Ta książka pociągnęła za sobą Łaskawe Jonathana Littella, te same MIEJSCA tylko oczami drugiej strony konfliktu.

Ta kumulacja mojego zainteresowania tematem zaowocowała następnymi pozycjami.

Dieter Schenk, NOC MORDERCÓW, Kaźń polskich profesorów we Lwowie i holokaust w Galicji Wschodniej.
Pierwsza książka na rynku tak mocno skupiająca się na tym temacie, temacie niewygodnym i mało znanym
szerszym kręgom. Cena 52,90 zł. Kupiona za 25,00 zł.


Izabella Sariusz-Skąpska, Polscy Świadkowie Gułagu, Literatura łagrowa 1939-1989
Nie wymaga komentarza... Cena 42.00 zł. Kupiona za 15,00 zł.


Erna Putz, Boży Dezerter Franz Jagerstatter
Czy każdy niemiecki żołnierz był zły? Odpowiedź jest prosta, nie każdy. Wiem to z doświadczenia mojej babci, która miała siedem lat w momencie, kiedy jednostka niemiecka zorganizowała punkt dowodzenia w jej rodzinnym domu... a ta książka przedstawia kolejną postać, która miała odwagę WYRAZIĆ SWOJE ZDANIE, które było inne niż większości. Za wyrażanie swojego zdania płaci się różne CENY...
Cena 42,00 zł. Kupiona za 10,00 zł.


Dla odmiany jest i powieść. Czesław Miłosz napisał o niej: "Wystarczyło jednej stronicy, ażebym uległ wpływowi tego narkotyku i przeczytał jednym tchem 577 stronic dużego formatu".
Nie może być lepszej zachęty, TEŻ CHCĘ ;) i niech mnie UZALEŻNI...
Cena 42,90 zł. Kupiona za 25,00 zł.
Florian Czarnyszewicz, NADBEREZYŃCY


Oczywiście jest i Pani Maria :) <3 Kocham absolutnie :) Uwaga, występuje słowo sponsorujące post ;D
Cena 39,90 zł. Kupiona za 27,00 zł.




A tą książkę wręczyła mi Pani idąca korytarzem... ciekawostka :) I kilka fajnych wierszy w środku...


Już miałam wychodzić z TARGÓW, kiedy mój wzrok spotkał te szkliste oczy...


Stał sam, z małą książeczką w ręku, już miałam go minąć, ale jakaś siła mnie odwróciła w lewo
i ustawiła obok :)
Przemiły Pan piszący wiersze, urodzony w powiecie tarnopolskim, 51 lat w zawodzie głównego księgowego,
teraz oddaje się poezji... jest o życiu, jest zabawne, poważne, ale też nastraja do myślenia...

SMUTEK

Smutek wykwita zawsze na twarzy,
Szczególnie oczy w tym uczestniczą,
Czasem ust grymas również go tworzy,
Gdy na przychylność losu nie liczą.

Przyczyną smutku bywa zmartwienie,
wskutek utraty pewnych wartości, 
lub niespełnione również marzenie...

Pan Józef ma obecnie 91 lat i jak widzicie, trzyma się świetnie, z całego serce życzę minimum setki :)
I niech się jeszcze wiele marzeń w tych latach spełni :)

Józef Kwolek, Zauroczenie psychiką ludzką... Cena 7 zł


I tak dotarliśmy niemal do końca, a na końcu perełka...



Biuletyny Instytutu Pamięci Narodowej. 
Baaaaaaaaardzo ciekawe informacje, jeszcze bardziej ciekawe zdjęcia, wszystko na wysokiej jakości papierze a cena raptem 6 zł lub wydanie podwójne za 9 zł. Dostępne w Empikach, ale trzeba pytać,
bo zazwyczaj nowe numery są upchane (schowane) gdzieś w całej tonie śmieciowych gazet.
Często są dodatki, albumy, płyty CD, plakaty. Od dziś co miesiąc jestem w Empiku po nowy egzemplarz.

I przytargałam jeszcze masę zakładek, w końcu nie będę szukać czegoś do oznaczenia ostatnio czytanej strony.


Pewnie trochę Was dziwi taki a nie inny wybór, ale uzasadnienie jest proste.
Historia najnowsza jest zazwyczaj wykładana po łepkach. Same fakty, słowa klucze przydatne na maturę.
Zazwyczaj nikt potem się nią nie interesuje. Nie mamy na to czasu. Pochłania nas świat medialny,
pożera proza życia, patrzmy jak dotrwać do pierwszego albo jak zarobić jeszcze więcej.

A zaledwie 68 lat temu w miejscu gdzie żyjemy odgrywały się niezwykłe historie. PRAWDZIWE.
Do szpiku kości okrutne i na wskroś ludzkie.
Przeżyć kolejny dzień, miesiąc czy rok było największym Darem Losu, najcenniejszym.
Bo najważniejszy jest CZŁOWIEK i to, co sobą reprezentuje.
Bo najważniejsze jest umieć dawać... radę, serce, przykład... i czerpać to, co najlepsze.
I ważne, żeby nie zapominać o tych historiach. Między jedną a drugą wojną upłynęło zaledwie 21 lat.
Nie ma gwarancji, ile minie między drugą a trzecią.
I wtedy nie będzie się liczyć wypasiona komórka (która padnie), przytulne mieszkanko (które wysadzą)
czy wydane książki typu "myśl pozytywnie" "jak zarabiać" (pójdą na podpałkę).

Wtedy będzie okazja pokazać swoje wartości i przekonania.
I błagać, by na naszej drodze stawały takie osoby, ja ta (TUTAJ KLIKNIJ KONIECZNIE) UWAGA! Będą potrzebne chusteczki...
a jak najmniej takich jak główna postać z książki "ŁASKAWE"...

I tym sposobem zatoczyliśmy koło...
Oby nie zrobiła tego historia...

P.s. Kolejne TARGI odbędą się w nowym budynku. Rezerwuję sobie minimum trzy dni, jeden dzień to ZA MAŁO.

P.s. 2. Ani jak zwykle dziękuję za nocną opiekę :) :*

P.s.3. ...bo to nie WSZYSTKO JEDNO co czytasz... ale CZYTAJ, ponieważ...