sobota, 30 marca 2013

Himalaya Herbals, pasta do zębów z naturalnym fluorem - zapewnia zdrowie - PSYCHICZNE

Witajcie,
wydawać by się mogło, że temat mało świąteczny, ale tylko na pozór.
Święta to okres, kiedy po jedzenie sięgamy więcej niż zwykle,
a po każdym jedzeniu wskazane jest mycie zębów, bo kto chce mieć ładny uśmiech,
ten musi postawić nacisk na regularną higienę jamy ustnej.

Ze szkodliwości past do zębów jakie mamy w ofercie w aptekach,
sklepach, sieciówkach… niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak zwykle,
bo o tym co szkodzi mówi się najmniej.

Tak, fluor jest szkodliwy… ale o tym szerzej i dokładniej będzie w oddzielnym poście.
W pastach do zębów mamy fluorek sodu, składnik, który ekspresowo
rozpuszcza się w wodzie, który z łatwością przedostaje się do organizmu,
który odpowiada za naszą późniejszą osteoporozę, składnik, który podawano
w wodzie więźniom obozów koncentracyjnych po to, by byli bardziej otępiali,
składnik, który do chwili obecnej znajdziemy w lekach psychotropowych.

Za takie dobrodziejstwo ja bardzo serdecznie DZIĘKUJĘ…
Zdrowa psychicznie chcę być… i fizycznie też…


Całe szczęście mamy wybór, alternatyw jest coraz więcej, nie musimy się truć.

Jedną z tych alternatyw jest pasta do zębów z firmy Himalaya Herbals.

To nie jest ideał, ale z pewnością jest o niebo lepsza, niż to co dają
nam wielkie koncerny. Czym takim mnie urzekła?


Przede wszystkim tym, że ma w składzie naturalny fluor.
Dokładniej rzecz biorąc jest to fluorek wapnia.

Fluorek wapnia bardzo słabo rozpuszcza się w wodzie,
praktycznie wcale, dlatego uważnany jest za substancję nietoksyczną,
czyli całkowicie bezpieczną dla organizmu.

fluorek sodu: rozpuszczalność 4,22 g/100ml
fluorek wapnia: rozpuszczalność 0,0016g/100ml


Kolejną kolosalną różnicą jest tak liczne nagromadzenie różnorodnych
ekstraktów roślinnych, że aż się wierzyć nie chce…  jednak kolor,
zapach i smak przekonają Nas o tym, że faktycznie kupa ziela w środku siedzi.

I to nie byle jakiego, nic przypadkowego… same rarytasy.
Kompozycja jest tak przemyślana, by zapewnić całkowity komfort
i absolutnie najwyższą higienę jamy ustnej.


Takiej armii przeciwbakteryjnej nie miałam w żadnym kosmetyku.
Dzięki temu po wieczornym umyciu zębów rankiem nie zabijam oddechem,
a zawsze miałam z tym problem… po części też dzięki nieodpowiedniej diecie,
ponieważ niemiły zapach z ust to nie tylko kwestia bakterii w jamie ustnej.
Nie mniej jednak ekstrakty roślinne zawarte w tej paście zabijają drobnoustroje
dużo skuteczniej niż składniki past drogeryjnych.


Laurynosiarczan bajecznie wprost wyczarowuje górę piany,
więc osoby przyzwyczajone do past, które się pienią nie powinny odczuć różnicy.
Dla mnie to jest minus ale minus do wybaczenia.

Ogromnym plusem jest to, że podczas używania tej pasty nie krwawią mi dziąsła.
Każda inna pasta, kupiona w Rossmannie najczęściej, powodowała krwawienie,
niezbyt to przyjemne pluć krwią po każdym szorowaniu zębów.

Sam zapach jest typowo dentystyczny, na moje pytanie:
- Czym mi pachnie z buzi?
usłyszałam odpowiedź:
- Dentystą… ;D

I nie mogę się z tym nie zgodzić, to zapach czystej, na wskroś
wydezynfekowanej jamy ustnej :D Czego chcieć więcej ;)

Pasta Himalaya może być świetnym pomostem
pomiędzy pastami drogeryjnymi a typowo naturalnymi,
które może nie wyglądają za pięknie, ale mają o wiele bardziej dobroczynne działanie.

Może macie już takie na swoich półkach w łazience? Dajcie cynk ;)

Pastę można kupić w cenie promocyjnej 9,99 zł w sklepie MAYA
z kosmetykami naturalnymi TUTAJ, to ponad dwa złote taniej niż w DOZ.
Zajrzyjcie bo warto.
Najnowsze wieści dostępne zawsze na FB


piątek, 29 marca 2013

Pharmaceris T, Puri-Sebostatic, Pianka głęboko oczyszczająca do twarzy czy warta uwagi?

Witajcie,
dziś coś dla cery problematycznej.

Seria T przeznaczona jest dla skóry z trądzikiem, łuszczącej się i zaczerwienionej.
Dermokosmetyk dostępny jest w aptece w cenie około 23 do 25 zł za 150 ml.


Pianka głęboko oczyszczająca zastępuje tradycyjne mydło.
Jest dużo łagodniejsza bo nie zawiera SLS, zostawia skórę nawilżoną,
odświeżoną i matową. Reguluje wydzielanie sebum.

Pierwszy duży plus na przyjemny zapach. Zdecydowanie milej jest
używać kosmetyków, które pachną delikatnie i świeżo…
Kolejny plus za łagodność, nie szczypie w oczy, mało tego,
bardzo dobrze radzi sobie z makijażem, o czym nie było mowy
na opakowaniu, miłe zaskoczenie.


Na pewno pomaga w ograniczeniu pojawiających się wyprysków,
a te już powstałe łagodzi. Stosowałam ją razem z kremem Himalaya,
i ta dwójka spisała się świetnie. Wszystko to dzięki wspaniałej „końcówce”,
szkoda, że te dobroczynne składniki nie są gdzieś wyżej.


Konsystencja przyjemna, pianka nie jest zbita, łatwo rozprowadza się na
suchej skórze, można wykonać dokładny masaż twarzy, to ułatwia oczyszczenie
porów, a dobrze oczyszczone pory to gwarancja promiennej cery.


Po umyciu twarz nie jest ściągnięta, przesuszona, czuć nawilżenie
i widać matową skórę. Generalnie jestem zadowolona z tego produktu.
Wygodne opakowanie, praktyczny dozownik, widać ile jeszcze
kosmetyku mamy do zużycia, tylko właśnie, to zużycie…



…nie jest najlepsze. Po trzech tygodniach korzystania z pianki rano i wieczorem
zostało tyle produktu ile widać na zdjęciu.


Konkurencja ma zdecydowanie lepszy wynik…

A jak prezentuje się na twarzy??


Dwie pompki z każdego opakowania nałożone na skórę…
Widać różnicę? Czuć różnicę…

Gdyby nie było KONKURENCJI, z pewnością wróciłabym do tego produktu.

Jeszcze jedna rzecz, która mnie nieco zdziwiła.
Używałam już wielu kosmetyków z konserwantami, zazwyczaj jest tak,
że jak pojawia się Methylchloroisothiazolinone z braciszkiem, firma
rezygnuje z Methylparabenu, bo i po co tutaj on jest potrzebny? NIE MA TU
aż tylu składników, które wymagałyby aż takiej konserwacji… zwłaszcza, że mamy
tu produkt szczelnie zamknięty… ale co tam, walimy i to, i to, i jeszcze benzylek na
DO WIDZENIA
:D

ECH…

Czym myjemy twarz?

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Cocamidopropyl Betaine - kokoamidopropylobetaina. Jest to amfoteryczna substancja powierzchniowo czynna. Substancja myjąca, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych środków powierzchniowo czynnych takich jak: Sodium Laureth Sulfate. Ponadto, stabilizuje i poprawia wygląd piany.

3. Betaine - betaina jest składnikiem buraka cukrowego. Odkłada się w keratynie (białko strukturalne) włosów i skóry. Redukuje ładunki statyczne włosów, wiąże wilgoć. Silnie nawilża skórę.

4. Disodium Ricinoleamido Mea-Sulfosuccinate - środek powierzchniowo czynny. Oczyszcza, działa kondycjonująco na skórę.

5. Methyl Gluceth-20 - łagodny środek zmiękczający i utrzymujący wilgoć. Produkowany
z glukozy i alkoholu metylowego, wywodzi się z kukurydzy i skrobi kukurydzianej. Jest delikatny w działaniu, ma zdolność otwierania porów, przez co znakomicie oczyszcza.

6. Hydroxyethyl Cellulose - Powstaje w wyniku reakcji celulozy i tlenku etylenu.
Zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu.

7. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

8. PPG-26-Buteth-26 - antystatyczna substancja odżywaijąca skórę, emulgator. Poprawia giętkość skóry. Stosowany również jako składnik zapachowy. Spotykany głównie w produktach myjących, powierzchniowo czynny. Badania laboratoryjne na zwierzętach dowiodły działanie drażniące, dopuszczone małe dawki.

9. PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej, w zasadzie bez korzyści dla skóry.

10. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę
i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach
w aerozolu.
Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim
z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.
Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji !

11. Butylene Glycol - glikol butylenowy, alkohol o właściwościach nawilżających podobnych do gliceryny. Działa jak rozpuszczalnik dla innych substancji.

12. Tamarindus India (Tamarind) Extract - tamarynda to duże afrykańskie drzewo, którego owoce bogate są w substancje odżywcze m.in. cukry, pektyny i kwasy owocowe AHA, a zwłaszcza zawierają znaczne ilości kwasu hydroksycytrynowego. Dzięki temu wyciąg ten działa złuszczająco czyli rozpuszcza martwe komórki naskórka i ułatwia jego złuszczanie.

13. Arctium Majus (Burdock) Extract - ekstrakt z korzenia łopianu mniejszego. Stosowany głównie przy cerze tłustej. Reguluje wydzielanie sebum, działa przeciwzapalnie i przeciwutleniajaco.

14. Zinc PCA - pyrrolidone carboxylic acid, kwas organiczny, jest naturalnym składnikiem NMF skóry człowieka. Wykazuje działanie przeciwtrądzikowe – reguluje wydzielanie sebum (stosowano stężenie 1%), niweluje zmarszczki poprzez stymulację produkcji kolagenu. Stosowane stężenia to 0,1 % - 1%.

15. Biotin - biotyna, witamina B7, obecna jest w kosmetykach ograniczających łojotok, reguluje złuszczanie naskórka, pobudza porost włosów. Obecna np. w drożdżach
(Yeast (Faex) Extract).

16. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).
W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

17. Methylchloroisothiazolinone - biodegradowalna substancja konserwująca. Chroni kosmetyk przed drobnoustrojami. Ma działanie alergizujące i może oddziaływac na układ nerwowy.

18. Methylisothiazolinone - tania i popularna chemiczna substancja konserwująca stosowana głównie w produktach pozostających na skórze. Ma działanie alergizujące
i może oddziaływac na układ nerwowy.

19. Perfum - substancje zapachowe.

20. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

środa, 27 marca 2013

Golden Rose, Terracotta Bush-On odcień 09 Świnka która nie jest Świnką


Witajcie, 
dziś trochę makijażowo, ze szczególnym uwzględnieniem polików :)

Wypiekany róż z Golden Rose ma wyjątkową, satynową formułę.
I co najważniejsze, potrafi dopasować się do skóry (tudzież podkładu,
jaki mamy na sobie) i to jego największa zaleta.



Róż sprzedawany jest w kartoniku, łypie na nas różowym oczkiem,
które dość łatwo się rysuje, w związku z czym nie wygląda to zbyt profesjonalnie,
kiedy dostajemy w ręce troszkę porysowane opakowanie, a takie dostałam.

Kolor 09 to chłodny odcień różu. Choć w zależności od światła,
potrafi zaskoczyć swoim wyglądem. Na zdjęciu poniżej w świetle naturalnym.



Wydaje się mocno różowy, tak samo zresztą wygląda roztarty na dłoni.



Natomiast na twarzy, na której jest podkład, prezentuje się o wiele ciekawiej.


Róż już nie jest taki świnkowo-różowy, w niewytłumaczalny sposób
dopasowuje się do karnacji, wygląda inaczej niż na suchej skórze dłoni,
świetnie dogaduje się z kremem i podkładem.

Wydaje mi się, że twarz wygląda bardziej świeżo…



Generalnie obietnice producenta co do świeżości zostały spełnione.
Wykonturowana twarz nabiera głębi, nie ma płaskiego obrazu,
o czym przekonałam się dopiero kilka lat temu, bo wcześniej
w ogóle nie używałam róży.

Jeśli ciekawi Was zapach, bo zdarza się, że kosmetyki kolorowe
pachną dość intensywnie, odpowiadam, że tutaj jest neutralnie.
I dobrze, bo sztuczne zapachy często uczulają, więc w tym wypadku
alergicy mogą odetchnąć z ulgą. Róż, mimo składu, nie zapycha.

Wracając do odcienia… w słońcu kolorek jest jakby cieplejszy…



A w mocnym świetle widać drobinki, które wcześniej, w opakowaniu, nie widziałam.
Bez obawy, na twarzy nie są widoczne, przynajmniej ja tego nie widzę.


Sam róż jest dość trwałym kosmetykiem, bez problemu utrzymuje się kilka godzin.
Aplikacja też nie sprawia problemu, jest to produkt wypiekany, więc nie tak prosto
nałożyć go w dużej ilości na pędzel. Dzięki temu pięknie budujemy nasycenie koloru
na policzkach, nie można przesadzić, nie da się …


Do nakładania używam miękkiego pędzla z włosia sztucznego,
nie odnotowałam jeszcze pylenia, kruszenia, osypywania.
Bardzo ładnie nabiera się na pędzelek i miękko osiada na skórze.
Według mnie zupełnie bezproblemowy produkt warty polecenia.
Znacie ten produkt? A może polecacie coś lepszego?
Mój odcień to 09
Pojemność 4g
Cena 23,90 zł
Gdzie kupić? TUTAJ



wtorek, 26 marca 2013

Biały Jeleń, Mydło z otrębami pszennymi, krok w dobrym kierunku


Nowy produkt pod flagą BIAŁY JELEŃ zaskakuje dość pozytywnie.
Bardzo ładnie się prezentuje i to zachęca do zakupu,
kolejnym skutecznym wabikiem jest zapewnienie o tym,
że mydło jest naturalne… ale czy to ideał… na pewno nie.


Nie jest to produkt przeznaczony dla wegan, ponieważ bazą jest łój zwierzęcy.
Nie specjalnie nadaje się też do mycia twarzy, ponieważ poza naruszeniem
bariery lipidowej może spowodować wysyp niespodzianek.

Nie mniej wśród propozycji rynkowych jest godny uwagi.
Skład jest prosty, bez sztucznych zapachów i barwników.
Drugim składnikiem bazy jest olej kokosowy plus gliceryna.
Mamy tu dwa fajne ekstrakty, z kiełków pszenicy i nasion owsa,
oba znakomicie pielęgnują skórą, dlatego mydełko z powodzeniem
można stosować do mycia całego ciała.


Kostka jest zaskakująco lekka. Dobrze trzyma się ją w dłoni.
Bardzo ładnie się pieni a drobinki rewelacyjnie peelingują uda.
100 g kosztuje około 3 zł
Jeśli lubicie myjące kostki, polecam :)


Z czego składa się mydło?

1. Sodium tallowate - detergent, sól sodowa tłuszczu zwierzęcego (wołowego, baraniego lub końskiego). Składnik komedogenny, może zapychać pory skóry.

2.
Sodium Cocoate - mydło sodowe. Olej kokosowy, ma działanie łagodzące, chłodzące i odżywcze. Działa również odkażająco i bakteriobójczo. Często stosowany jako olej bazowy, szczególnie w kosmetykach do pielęgnacji włosów oraz tzw. masłach do ciała, także jako środek poprawiający konsystencję.

3. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

4. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

5. Triticum Vulgare Bran – wyciąg z kiełków pszenicy, działa łagodząco, leczniczo, wygładzająco. Jest bogatym źródłem witaminy E. Zmiękcza i wygładza skórę, jak również poprawia jej wygląd. Sprawia, że skóra nie jest tłusta. Przywraca jej jędrność.

6. Parfum - substancje zapachowe.

7. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

8. Avena Sativa Kernel Extract - ekstrakt z nasion owsa zwyczajnego, bogaty
w polisacharydy i aminokwasy, które skutecznie nawilżają przesuszoną skórę, sterole wzmacniające barierę naskórkową oraz witaminy działające antyoksydacyjnie.

9. Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

10. Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku.

11. Terasodium Etidronate - sól tetrasodowa kwasu etidronowego. Zwiększa trwałość
i stabilność produktu.

12. CI 77891 - Titanium dioxide, dwutlenek tytanu (biały), barwnik stosowany
w kosmetykach naturalnych.

poniedziałek, 25 marca 2013

Smart Shopping z CupoNation czyli inteligentne zakupy online

Hej :)
Internetu dalej jak na lekarstwo, ERA milczy, no nic...
Tymczasem poweekendowa notka...

Która kobieta nie lubi zakupów? Większość powie zdecydowanie TAK, uwielbiam
Nowy kosmetyk, nowa książka, modny ciuszek albo cała szafa.
Czasem wydajemy kupę kasy a można przecież kupić więcej za mniej.
Trzeba tylko skorzystać z obniżek, które oferują gazety czy portale.
Cały ten proceder ma nawet swoją fachową nazwę, to SMART SHOPPING.



Zakupy można sobie planować wszędzie, najwygodniej w domu na kanapie
z filiżanką parującej, smacznej kawy tuż obok.
Myślenie o zakupach w sposób niewyjaśniony skraca czas oczekiwania,
np. na autobus, na obskurnym przystanku, przy minusowej temperaturze ;)



Na Smart Shopping wybiera się kobieta inteligentna, której nie omami
byle jaka promocja, której nie da się wcisnąć nadwyżki towaru.
Taka kobieta uważnie przegląda sieć w poszukiwaniu okazji,
a kiedy trafia na coś naprawdę godnego uwagi, coś co jest świetne
pod względem jakości i oryginalności, a przede wszystkim ma dobrą cenę,
wtedy dopiero smart shopperka sięga po kasę.

Gdzie znaleźć magiczne kupony zniżkowe?
Ponad 120 marek w 2200 punktach usługowych i sklepach
obniża ceny z okazji 10 urodzin miesięcznika GLAMOUR.


Część z tych kuponów można zrealizować tylko stacjonarnie,
część również online.

Jeszcze więcej obniżek online znajdziemy na CUPONATION.


Tutaj też mamy specjalną rubrykę GLAMOUR.
Każda lifestylowa laseczka znajdzie coś dla siebie.
Mamy tu dwa przejrzyste sposoby szukania,
ZNAJDŹ SKLEP korzystając z LITEREK.


Możemy też skorzystać z TOP 20, Najnowszych kuponów lub Kategorii.


Osobiście chciałabym więcej ofert w dziale ZDROWIE I URODA.

Natomiast w dziale GLAMOUR najbardziej urzekła mnie ta obniżka…


HERSHEY`s hipnotyzuje :D

A jak jest u Was?
Korzystacie w ogóle z takich zniżkowych portali?
Dajcie znać :D

Pozdrawiam
Angel

sobota, 23 marca 2013

Przywołujemy Wiosnę z jamapi - kolorowa wariacja

Witajcie :)

Skusiłam się wczoraj na nowy starter z T-Mobile, 2 GB na start za 25 zł.
Uruchomiłam go wczoraj, wykorzystałam 100 MB i ucięło mi dostęp do świata.
Na koncie zostało 0,53 zł (najdroższe 100 MB jakie w życiu miałam...) i ani widu,
ani słychu tych 2 GB widniejących na okładce... NIE POLECAM,
dziś złożyłam reklamację, ciekawe kiedy mi łaskawie odpiszą...

A ponieważ internetu wczoraj nie było chwyciłam za pędzelki i dołączyłam do akcji jamapi.


Tęsknię za kolorami, fioletami, zieleniami i żółcią... tak więc na powiece pojawiły się
wszystkie te kolory, plus uroczy róż...


Natalia przysłała mi próbki podkładu Madame Lambre. Są tylko dwa odcienie, 1 i 2.
Wczoraj nałożyłam odcień jaśniejszy i zakochałam się. Świetny kolor, świetne krycie,
świetnie wygląda w sztucznym świetle... mam podejrzenie, że nieco zapycha,
ale nie dziwię się, ta cudna konsystencja to armia silikonów, ale co tam, MUSZĘ MIEĆ :)


Wiosenna eksplozja kolorów, cienie różne, część to cienie pochodzące z paletki BAQLISHI.
Część pochodzi z paletki Sleek Good Girl.


A na ustach błyszczyk L`Oreal wygrany w konkursie Princessy, jeden batonik, jeden sms, jeden błyszczyk :)

Może teraz Wiosna raczy przyjść :) Słońce już grzeje :D

Miłego dnia
Angel

piątek, 22 marca 2013

Corine de Farme, Tonik odświeżający - baza do stworzenia IDEAŁU

O tonikach trochę już było, warto sobie przypomnieć…
Po co w ogóle używamy tonik? TUTAJ KLIK
Różne toniki dla różnych cer - TUTAJ KLIK


Dziś będzie troszkę więcej o cerze problematycznej,
ściślej rzecz biorąc tłustej i łojotokowej, którą najczęściej posiadają ludzie młodzi,
wiadomo, okres dojrzewania, hormony… i problemy z tym związane.

Ale nie tylko ta cera boryka się z wypryskami, sucha też, w tym moja.




Byłam ostatnimi czasy w Rossmannie przebadać propozycje
skierowane do najmłodszej grupy wiekowej. Stałam tam,
brałam co było do ręki, patrzyłam... ... ochroniarz patrzył na mnie… :>
I po 15 minutach wyszłam z niezbyt zadowoloną miną.

Ilość alkoholu denat. w tonikach dla skóry trądzikowej powala na kolana.
To wszystko jest robione po to, żeby klient kupował tyle ile się da i jak długo się da,
bo tymi środkami z trądziku nie wyjdzie się nigdy.
Półśrodki. Cera matuje się na chwilę a potem produkcja serum wznawia się.
I tak w koło Macieju.

Dlaczego tak jest?
Alkohol bardzo szybko zmywa tłuszcz ze skóry, ale oprócz tego wnika w głąb,
gdzie rozpuszcza substancje tłuszczowe w przestrzeniach komórkowych.
Cała ta akcja powoduje potworny przesusz. Skóra staje się wrażliwa, piecze, swędzi.
To z kolei powoduje kolejne reakcje. Maksymalnie odtłuszczona powierzchnia skóry
napędza produkcję łoju. Na górze jest sucho… wewnątrz coraz więcej tłuszczu.
Grudki i zatory łoju tworzą różnego rodzaju pryszcze.



A można zadziałać zdecydowanie łagodniej i skuteczniej.

Potrzebujemy łagodnego toniku odświeżającego. Takiego co nawilża a nie wysusza.
Tak naprawdę żadna firma nie stworzy ideału, ale może nam dać świetną bazę.

Taką bazą jest tonik z Corine de Farme.
W 99% składa się ze składników naturalnych. Jedyne ZŁO w nim to konserwant,
ale w zupełności do przetrawienia. W porównaniu z tym co jest na półce w dziale
CERA MŁODA, skład tutaj jest rajski. 

Łagodna baza roślinna znakomicie nawilży skórę.
Ekstrakt z róży działa kojąco, składnik rumianku łagodzi podrażnienia a kwas cytrynowy
to naturalny antyoksydant.



Ponieważ czasem borykam się z niedoskonałościami, tonik ten wzbogaciłam

o kilka kropli olejku pichtowego, może to być też olejek herbaciany,
wróg publiczny numer jeden w walce z pryszczami.

A dodatkowo dorzuciłam mocznik, który wyśmienicie nawilża skórę,
pięknie rozpuszczając się w wodzie, urea stanowi 5% produktu.
Tym sposobem uzyskałam swój IDEALNY TONIK do cery problematycznej. MOJEJ.

Dodatkowym atutem jest bardzo wygodna pompka dozująca odpowiednią
ilość produktu. A to wszystko za około 10 zł (250 ml).
BAJKA

Polecam każdemu, kto szuka czegoś łagodnego do odświeżenia twarzy.

Kosmetyki można dostać w drogerii HEBE, sieci AUCHAN.
Sklepy internetowe: DRYGASDrogeria SZACH.

Inne produkty Corine de Farme na blogu:
- Krem 2w1 przeciw zmarszczkom


Co nakładamy na twarz?

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2.
Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność,
reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.


3. Sodium PCA - sól sodowa kwasu piroglutaminowego. Sodium PCA to naturalny składnik ludzkiej skóry współodpowiedzialny za utrzymywanie właściwej wilgotności. Jest wyśmienitym środkiem nawilżającym zalecanym do stosowania przez wszystkie uznane organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne.
Negatywne działania uboczne, jak uszkadzanie włosów i wywoływanie reakcji alergicznych, dotyczą wyłącznie syntetycznego surowca o tej samej nazwie.

4. PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej,
w zasadzie bez korzyści dla skóry.

5. Pentylene Glycol - glikol pentylenowy, substancja rozcieńczajaca, czynnik nawilżający, dobrze tolerowany przez skórę.

6. Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku.

7. Methylisothiazolinone - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać alergie.

8. Polyaminopropyl Biguanide - konserwant, powoduje zahamowanie rozwoju mikroorganizmów, nie tylko podczas procesu powstawania kosmetyku ale także w momencie jego stosowania.

9. Rosa Damascena Flower Extract - wyciąg z bułgarskiej róży damasceńskiej,
substancja aktywna. Róża Damascena zaliczana jest do ekskluzywnych i droższych materiałów roślinnych. Stosowana zewnętrznie na skórę działa gojąco, łagodząco, nawilżająco
i antyseptycznie, polecany jest przy drobnych ranach i poparzeniach oraz w formie okładów
na podrażnione i zmęczone powieki. Poza tym wykazuje działanie antyzapalne, antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe, reguluje krążenie i wzmacnia naczynka.
Hydrolat z róży damascena polecany jest dla cery suchej, naczynkowej, dojrzałej, wiotkiej, podrażnionej, także tłustej i trądzikowej (w tym z trądzikiem różowatym).

10. Bisabolol - substancja czynna, naturalny składnik rumianku, czynnik o bardzo silnych właściwościach kojących, łagodzących i przeciwzapalnych. Łagodzi podrażnienia skóry, chroni przed powstawaniem zaczerwienień i uczuleń.  Nie wywołuje alergii.

11. Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

czwartek, 21 marca 2013

Choisee, Szampon z Odżywką imbir i limonka TAKI SKŁAD i TAKA K lapa


Cóż to był za hardcore. Włos się na głowie jeży.

Krótko i bez specjalnego wstępu, kolejny nieudany produkt firmy Choisee.
Z wielkim żalem to mówię, bo szampon ma cudowne, rzadko spotykane
wyciągi roślinne, które niestety, pływają w takiej chemii, że aż łza się kręci.
Mocno podrażniona skóra głowy reaguje pojawieniem się białych płatków śniegu,
co na ciemnych włosach wygląda tragicznie.



Sam szampon ma bardzo gęstą konsystencję.
Jest wydajniejszy niż odżywka do włosów z tej samej firmy,
ale fakt ten mnie wcale nie cieszy, gdyż przyjemność podczas mycia zerowa.
Równie dobrze można by było umyć włosy Ludwikiem,
choć ten ma teraz o wiele przyjemniejsze zapachy w swojej ofercie.

Włosy po umyciu są tak oczyszczone, że aż piszczą,
wymagają bardzo dobrej, otulającym odżywki (ale nie z firmy Choisee).
Do włosów bardzo suchych jak moje, nie polecam.
I w ogóle tego produktu nie polecam nikomu.

250 ml ok. 20 zł


Co ląduje na naszej głowie?

1. Sodium Laureth Sulfate - sól sodowa siarczanu oksyetylenowanego alkoholu laurylowego. Jest to anionowa substancja powierzchniowo czynna, podstawowy składnik myjący. Bardzo dobrze myje, ale tworzy niestabilną pianę o słabych właściwościach użytkowych.

2. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

3. Cocamide Dea - emulgator. Dietanoloamid kwasów tłuszczowych z oleju kokosowego. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry
i włosów. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących.
Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

4. Cocamidopropyl Betaine - kokoamidopropylobetaina. Jest to amfoteryczna substancja powierzchniowo czynna. Substancja myjąca, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych środków powierzchniowo czynnych takich jak: Sodium Laureth Sulfate. Ponadto, stabilizuje i poprawia wygląd piany.

5. Eclipta Prostata Extract - eclipta, powszechnie stosowane zioło indyjskie posiadające silne właściwości regenerujące i wzmacniające włosy. Indyjska nawza eclipty brzmi Bhringraj, co oznacza „Władca włosów”. Wcierana w skórę głowy pobudza porost włosów. Działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo.

6. Emblica Officinalis (Amla) Fruit Extract - ekstrakt z amli indyjskiej jest naturalnym antyoksydantem i jednym z najbardziej bogatych źródeł witaminy C w formie naturalnej. Działanie antyoksydacyjne.

7. Azadirachta Indica (Neem) Oil - olej z miodlii indyjskiej. Olej stosowany w pielęgnacji skóry i włosów. Wspomaga leczenie egzem, łuszczycy, grzybic, łupieżu i stanów zapalnych. Stosowany także w przy kruchych paznokciach. Jest olejem nieschnącym. Olej działa antybakteryjnie, łagodzi swędzenie. Zalecany do skóry suchej, podrażnionej, łuszczącej się
i skłonnej do zapaleń.

8. Sapindus Trifoliatus Fruit Extract - orzech mydlany zawiera witaminy A, B, E, minerały
i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które wzbogacają skórę głowy odżywczymi substancjami, wzmacniają cebulki włosowe, pobudzają wzrost zdrowych i mocnych włosów.

9. Polyquaternium-7 - antystatyk, wygładza, ułatwia rozczesywanie.

10. PEG-7 Glyceryl Cocoate - substancja renatłuszczająca, która jest środkiem emulgującym, emolientem oraz środkiem rozpuszczającym. Pochodzenie naturalne - otrzymywana z oleju kokosowego i gliceryny.

11. Acacia Concinna (Shikakai) Nut Powder - drzewka shikakai porastają centralne Indie. Orzechy są wyłuskiwane z dużych strąków, następnie suszone, mielone na proszek, mieszane
z wodą i od stuleci używane do oczyszczania włosów. Najprawdopodobniej jest to najlepszy
i najbardziej naturalny szampon na świecie. Shikakai to naturalna, łagodna substancja do mycia włosów. Ma naturalnie łagodne pH. Delikatnie oczyszcza włosy bez naruszania ochrony lipidowej włosa. Nie wysusza włosów i skóry głowy. Stosuje się go w walce z łupieżem. Pobudza także porost włosów i wzmacnia cebulki włosa. Polecany do skóry wrażliwej.

12. Citrus Aurantifolia Oil - olej z owocu zielonej limonki. Ma działanie nawilżające
i odświeżające. Bogaty w olejki eteryczne oraz witaminę C wyciąg działa na skórę oczyszczająco, jednocześnie nadając jej przyjemny zapach. Cytrus ten ponadto wyrównuje koloryt skóry i poprawia jej elastyczność.

13. Zingiber Officinale Root Extract - wyciąg z kłączy imbiru. Zawiera naturalne przeciwutleniacze, które skutecznie hamują działanie wolnych rodników na skórze.
Wyciąg może skutecznie zablokować rozpad kolagenu w kórze, dzięki czemu pozostanie ona elastyczna przed dłuższy czas. Jest aktywnym składnikiem odmładzającym i ujędrniającym ciało. Ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne.

14. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

15. Propylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

16. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

17. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę
i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach
w aerozolu.
Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim
z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.
Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji !

18. CI 19140 - barwnik cytrynowożółty. Składnik mocno alergizujący. Najczęściej wywołuje alergie u osób, które nie tolerują aspiryny (kwas acetylosalicylowy)
lub są alergikami.