czwartek, 3 października 2013

Yves Rocher, Beaute Des Mains, SOS Clean Hands kontra dworzec PKS Katowice

Wczorajszą podróż z Częstochowy do Przemyśla uważam za bardzo udaną, z wyjątkiem jednego momentu.
Trzy literki, dwa słowa, PKS - Katowice. Dworzec PKP z tą swoją nowoczesną INFORMACJĄ wygląda jak
stacja dowodzenia na promie kosmicznym, PKS wybudowano i tak zostało… i nie wiadomo, jak długo
zostanie, bo teren dworca PKS sprzedano prywatnej firmie deweloperskiej, która jak możecie się domyślać,
na prowadzeniu interesu transportowego się nie zna… 





A obok PKSu WC, XXI, lustra, płyty, marmurki itp itd
Wysiadłam z Polskiego Busa na tym dworcu i chwilę stałam bez ruchu, próbując ogarnąć ten widok.
Budynek trochę większy od baraku, z powykrzywianymi drzwiami, powyginanymi ławkami,
stanowiska odjazdu przytwierdzone do lamp…  gdyby ktoś kręcił film o PRLu miałaby znakomity plan.

Postanowiłam wejść do środka, wlazłam w zwisającą szmatę, która o mały włosy nie wylądowała
na mojej twarzy, setki ludzi dotyka jej codziennie, żeby przejść do kasy, masakra…
Jeszcze jak zobaczyłam i POCZUŁAM stałych bywalców, osłabłam…
Oczywiście nie muszę pisać, jak wychodziłam, prawda? 


Szybkie poszukiwanie żelu antybakteryjnego w plecaku, uff, ulga. Mycie rąk bez wody i mydła.
Nie nadużywam tej formy, bo jest ona zbyt agresywna, ale dawno nie poczułam takiej ulgi przy
szorowaniu dłoni, nawet jak skład to byłoby 100% alkoholu :D
W produkcie Yves Rocher jest jeszcze arnika i olejek sandałowy, arnika pochodzi z upraw
ekologicznych, co jest istotną informacją, jako że swego czasu było to tak popularne zioło,
że zbyt intensywne zbiory przyczyniły się niemal do wyginięcia tej rośliny. Sandał natomiast
posiada właściwości wybielające, co na tej części ciała jest mile widziane.
Po roztarciu przyjemnie pachnie a ja czuję się bardziej komfortowo, zwłaszcza w podróży.




Na dworcu spędziłam dwie godziny, na szczęście kolejny Polski Bus przyjechał prawie punktualnie.
Cała reszta podróży to przy tym bajka. 


Pojemność 30 ml w cenie 9,90 zł dostępne w Yves Rocher (KLIK)

SKŁAD
1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Alcohol - rozpuszczalnik dla barwników, substancji zapachowych i składników aktywnych.
Umieszczony na końcu składu nie szkodzi skórze.

3. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

4. Acrylates/c10-30 Acryl Acrylate Crosspolymer - poliakrylan, zagęstnik, nadaje pożądaną konsystencję kosmetyku, stabilizator emulsji.

5. Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają wgłąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.

6. Parfum - substancje zapachowe.

7. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

8. Aminomethyl Propanol - substancja chemiczna która jest regulatorem pH stosowana
do produktów kosmetycznych i preparatów higieny osobistej.

9. Fusanus Spicatus Wood Oil - olejek z australijskiego drzewa sandałowego, działa antyseptycznie,
przeciwzapalnie, łagodzi ukąszenia owadów, działa wybielająco.

10. Terasodium EDTA - stabilizator pochodzenia syntetycznego, wersenian czterosodowy. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę i błony śluzowe.

11. Arnica Chamissonis Flower Extract - wyciąg z kwiatów arniki, przyspiesza gojenie ran, zalecana przy stłuczeniach, obrzękach, chorobach skóry. Wykazuje działanie przeciwzapalne, oczyszczające, łagodzące.
Nie zalecana kobietom w ciąży.


12. Farnesol - środek zapachowy obecny w wielu olejkach eterycznych między innymi w trawie cytrynowej i róży.

On też nie chce patrzeć na PKS ;)

62 komentarze:

  1. Rozweseliłaś mnie tą opowieścią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Realia w PL czasem tą tak tragiczne, że aż śmieszne ;)

      Usuń
  2. W obecne wakacje wyjechałam sama do chłopaka *Gda-Kat* także miałam okazję być na tym przystanku, wysiadłam z Polskiego Busa i nie wiedziałam co ze sobą zrobić, a niestety musiałam czekać. Ławki to chyba największa masakra jaką można spotkać, o ile w ogóle to można nazwać ławkami :/ Toalety płatne 2zł w których brzydko pachnie, powiedziałabym, że wprost wali mimo ich schludnego wyglądu. Ale w wakacje nie było tego czarnego czegoś na drzwiach! Jeden chyba plus.. bo też musiałam tam wejść i zapytać o drogę. A chciałabym podkreślić, czego nie napisałaś bądź w ogóle nie zauważyłaś (bądź też jesteś do tego przyzwyczajona), jak wjeżdża się do Katowic to czuć taki okropny smród.... tego to się opisać słowami nie da. Jedno chyba z najgorszych miast w którym byłam, śmierdzi przeokropnie, dopiero po wyjeździe z Kat mój nos poczuł ulgę :)

    Tego produktu jakoś nie miałam okazji wypróbować, szczególnie mnie nie chęci, nie lubię mazideł na sobie, a ręce zawsze udaje mi się gdzieś opłukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, dokładne to było TO UCZUCIE... nie wiedziałam co ze sobą zrobić :D wysiadasz z takiej klimatyzowanej fury ze skórzanymi fotelami i masz do wyboru usiąść na fragmencie ławki... w zimnie (lub upale, zależy jaka pora) lub wejść do środka i usiąść koło pijaczyny, od którego wali kupą... no to jest szok po prostu. A tak, Katowice to nie najpiękniej pachnące miasto w PL ale i one mają swój urok, jak się pójdzie tam, gdzie należy :)

      Usuń
    2. Ja byłam przez Katowice tylko przejazdem, bo PB nie jeździ do Bielska. A pociągiem drożej, dłużej, nie wygodniej.. i można wymieniać bez końca. No wiesz wysiadasz z PB, czujesz się jak król, jeden krok za busa i już czujesz się jak ..... Bez obrazy dla kogokolwiek stamtąd, no ale akurat pks do najlepszych nie należy, już pkp lepiej wygląda, o wiele lepiej.. :D tylko szkoda, że jak się idzie przez miasto to potrzebna siatka na makulaturę (ulotki), ale ja bardzo chętnie daje komuś zarobić i biorę wszystko co mi dadzą :D

      Usuń
    3. dokładnie Angel! Katowice mają swój urok, ale osoby, które są tutaj tylko przejazdem od razu stwierdzają, że są bee i brzydkie i beznadziejne. Ja się tutaj urodziłam i mieszkam cały czas, obecnie nie zamierzam wyjeżdżać. Można nawet rzec, że kocham swoje miasto, bo znam je bardzo dokładnie i ma ono ogromny potencjał, fajne miejsca i przede wszystkim ludzi :)

      Usuń
    4. Nie skreślam Katowic, bo miałam okazję tylko przejść z pks na pkp, mówię o tym co spotkałam na pks'ie i co po prostu niezbyt się prezentuje. "Jedno z najgorszych miast" chodziło o ten smród.. w żadnym innym jeszcze takiego nie czułam. :D

      Usuń
    5. W Katowice trzeba WEJŚĆ po prostu :) Katowice mają swoje zaułki, murale, i świetne żarcie, takim, co to się człowiek porządnie naje :)

      Zderzenie po wyjściu z luksusów na plac dworca PKP było BRUTALNE, już wiem, co poczuł Gołota po spotkaniu Tysona ;D

      Usuń
  3. Niestety dworzec PKS w Katowicach straszy i straszył będzie nadal :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca wiadomo czy będzie, ja myślę, że po upływie czasu "ochronnego" dla dworca, deweloper będzie miał inny pomysł na to miejsce...

      Usuń
  4. OMG ! to takie miejsca jeszcze są ?
    :D
    Też jestem uzbrojona po zęby .W torbie jeden żel ,a w aucie kiolejny .Kiedy tylko opuszczam pokład hipermarketu od razu sięgam po te cuda kosmetyki ! I usilnie trzymam się tej myśli, że może tym razem nie przywlekę kataru, grypy, czy innego syfa ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są są, pewnie wiele nawet :)
      Uzbrojenie po zęby się przydaje, żele i chusteczki antybakteryjne w czasach obecnych zawsze mile widziane :)

      Usuń
  5. Spokojnie, za jakieś 2 lata mają ukończyć budowę Supersamu obok dworca- wtedy przynajmniej będzie gdzie wejść i w spokoju i komforcie poczekać na busa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy co wyniknie z tych przebudów :)

      Usuń
  6. Oj, znam ten dworzec- jeszcze mialam tyle "szczęscia" ze moj autobus (juz pare lat temu) spóżnił sie ponad 2 godziny, bo stał na zakopiance w korku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło więc nie wspominasz..i nie dziwię się :)

      Usuń
  7. no niestety dworzec PKS straszy, ale w moim 23-letnim życiu już zdążyłam się przyzwyczaić do tego widoku ;)
    nie ma co się smucić i trzeba znaleźć pozytywy ;)
    pare kroków od dworca jest park(widać go) z nowo odnowionymi ławkami, fontannami itd, więc tam można odczekać chwile jakie mamy do kolejnego autobusu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kafejka internetowa blisko dworca jest??? O parku będę pamiętać na pewno :D

      Usuń
  8. nie zazdroszczę przeżyć... a żel znam i lubię :) zawsze mam w torebce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze jakiś mam, bez tego ani rusz :)

      Usuń
  9. A tak, muszę się z Tobą zgodzić. Dworzec PKS przy tym z PKP to jakieś nieporozumienie. W ogóle po zburzeniu Supersamu, który znajdował się nieopodal- ludzie mówili, że może w końcu wybudują porządny dworzec PKS, niemniej okazuje się, że zburzyli Supersam, żeby wybudować nowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie czytałam, podobno też PKS ma iść tam do podziemi. Wesoło nie będzie. Miasto wojewódzkie powinno bardziej zadbać o wizerunek strony komunikacyjnej, w końcu to PKS i PKP w pierwszej kolejności kreuje wizerunek miasta.

      Usuń
  10. W ogóle polskie dworce urodą nie grzeszą :) ja nie zapomnę jednak smrodu metra w Pradze... Bleah...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie grzeszą, bo po roku 1990 wszystko przeszło do spółek prywatnych, a takim nie zawsze się chce remonty przeprowadzać... Trzeba pamiętać o czymś do zatkania nosa - jak już będę w Pradze :D

      Usuń
  11. Hehe, i pomyśleć, że do niedawna tak wyglądało też pkp. Strach po zmroku było tamtędy chodzić. Pełno ćpunów, bezdomnych, smród, nowy dworzec to wielki krok dla ludzkości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam pamiętam jeszcze stary dworzec, czasem siedziałam i czekałam na pociąg późno w nocy i nikogo groźnego nie spotkałam, wręcz przeciwnie, bywalcy byli mili i wszystko wiedzieli co, gdzie i jak :) Teraz czuję się dziwnie na tym dworcu, nie dojrzałam jeszcze do ery kosmicznej ;D

      Usuń
    2. Ja nie wspominam dobrze, do Katowic sporo moich znajomych jeździło na studia i do szkoły właśnie połączeniem pkp, niestety zdarzały się pobicia, napady rabunkowe może nie tylko na samym dworcu co też na trasie przez Sosnowiec. Miałaś sporo szczęścia.

      Usuń
  12. od dawna nie miałam nic z YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zamówić, ciągle przysyłają nowe katalogi :)

      Usuń
  13. Ta szmata mnie zaskoczyła O.O
    Dawno takiego "cuda" nie widziałam ;) U mnie w spożywczaku jest coś podobnego, tylko z plastiku, też staram się tego nie dotykać za bardzo ;p
    Dobrze, że są takie wynalazki jak żele antybakteryjne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie zaskoczyła? A jak mnie zaskoczyła ;)
      W spożywczych są plastiki żeby muchy nie przylatywały... chyba :) ja to spotykam najczęściej w mięsnych :)
      Z tego wynalazku to się akurat bardzo cieszę ;D

      Usuń
    2. Myślisz, że to na muchy? Dziwne, że przy drugich drzwiach w tym sklepie tego nie ma ;)
      Tak czy siak sterylne toto nie jest ;)

      Usuń
    3. Tak mi pani w mięsnym mówiła ;D

      Usuń
  14. No to nalezą mi się chyba wyrazy współczucia bo z tego dworca odjeżdżam raz na tydzień :D Zwisająca szmata to legenda - ale chyba zmienili bo jakiś czas temu ta szmata była jakby plastikowa :P A stali bywalcy potrafią wystraszyć ;p Na szczęście nie wchodzę do tego budynku - wolę stać za nim :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składam najszczersze kondolencje....
      :D
      Ale jak jest bardzo zimno to też dzielnie stoisz na zewnątrz? Szacun :)

      Usuń
    2. Przeważnie do odjazdu mam tak do pół godziny więc dzielnie stoję i czekam :P Dawniej można było czekać w Supersamie a teraz nie ma za bardzo gdzie

      Usuń
    3. Podobno mają wybudować nowy :) więc będzie gdzie :)

      Usuń
  15. Haha :D
    Przepraszam, że się śmieję, ale śmieję się właśnie dlatego, że poczułam się przez moment, jakbym swoje własne odczucia czytała. Tyle, że ja jestem jeszcze bardziej wrażliwa na higienę dworców, autobusów, klamek, "trzymaków", ławek, szyb, foteli itp - przez tę swoją rozpasaną wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Staram się nie popadać w panikę, ale czasem się nie da :) jak sobie pomyślę, że ten okupczony facet dotykał swojego małego przy sikaniu a potem tymi samymi niemytymi łapami przesuwał szmacisko w drzwiach... błe

      Usuń
  16. Obstawiam że ta szmata to tylko na okres jesienno-zimowy co by nie zawiewało z tych koślawych drzwi ;)
    A co racja to racja - katowicki dworzec PKS urodą nie grzeszy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak obstawiam, ale czy to tak naprawdę coś da, jak tam ciągle ktoś wchodzi i wychodzi.. niewiele :)

      Usuń
  17. heh ja żel antybakteryjny noszę przypięty przy torbie, nawet nie wiesz jaki syf jest w busach warszawskich bleee

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak, Katowice to miasto kontrastów. Każda dzielnica jest inna, każda ma swoją historię, "swoich ludzi". Wprawdzie dopiero poznaję ten świat, ale warto... nawet jeśli czasami dostaniesz przysłowiową "szmatą" w twarz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tych szmat w twarz ni było albo było jak najmniej ;)

      Usuń
  19. Fakt, nasz dworzec PKS do pięknych nie należy. Ja odwiedzę go w niedzielę i aż się boje ;/ Dobrze, ze żel antybakteryjny OSMOZACARE zawsze jest w torebce ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś Kaprysku nie musiała na nim siedzieć dwie godziny jak ja :)

      Usuń
  20. Żele antybakteryjne zawsze na posterunku :D

    OdpowiedzUsuń
  21. o słodki PRL witaj :) Ja bym się bała wyciągać aparat :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ależ Angel ja Cię proszę kobieto, taką antyreklamę robić Katowicom... To tylko ich marny wycinek! Owszem PKS jest paskudny, nie zaprzeczę. Jednak Katowice cały czas się zmieniają np. rynek jest w przebudowie i wile ulic. Centrum może najprzyjemniejsze nie jest, ale wystarczy dosłownie 5 min. drogi i już robi się zieleniej i można spotkać kilka dzików próbujących przedostać się na drugą stronę ruchliwej ulicy lub kaczkę z młodymi. Widziałam na własne oczy :) Oczywiście dzielnice się od siebie różnią, ja jestem z tej bardziej zalesionej, gdzie sarenki i zajączki biegają po lesie, a nie trzeba do lasu wchodzić, żeby zobaczyć np. kunę albo bażanta... Kiedyś mało zawału nie dostałam jak mi przed nosem przefrunął :P Tak więc jeśli ktoś widział tylko ten niechlubny wycinek Katowic, nie ma prawa ich oceniać! Możliwe, że ja jestem już przyzwyczajona do tych skrajnych widoków, ale kocham je w całości i nie zamieniłabym na inne :) taka lokalna patriotka ze mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję uroczyście, że kolejny post o Katowicach będzie z innego miejsca ;D Ale proszę bardzo, macie najlepszego kucharza śląskiego pod słońcem, zazdroszczę - wyroby jego o tutaj --- http://www.kosmetykibeztajemnic.pl/2012/09/spotkanie-slaskich-blogerek-czyli-40.html
      I zapraszam do wspólnej wędrówki, TY pokazujesz, ja fotografuję i wrzucamy na bloga ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  23. Co najmniej raz w miesiącu 'korzystam' z tego dworca i się przyzwyczaiłam. W naszej Cz-wie też można spotkać stałych bywalców i gołębie.
    A Katowice się teraz zmieniają, wszędzie roboty, remonty - jest nadzieja, że będzie lepiej. A Polacy to taki narzekający naród, zawsze może być gorzej.

    Mam minaturkę tego produktu i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam gołębie akurat lubię :) A w Częstochowie jest troszeczkę lepiej, mamy stoiska z daszkiem i ławeczki ;D
      Kiedyś ten dworzec muszą ruszyć, w obliczu tego, co jest na stacji PKP... nie może być aż taki rozrzut :)

      Usuń
    2. Wiem, jestem z Cz-wy :)
      A w Katowicach prace już są obok dworca, więc zmiana jego wyglądu to pewnie kwestia czasu, miejmy nadzieję :)

      Usuń
    3. Oni tam jakiś sklep budują, dworzec na razie nieruszany :)

      Usuń
  24. Dlatego ja na autobus czekam zawsze w tym parku po drugiej stronie Rawy :) Gorzej zimą. Kiedyś można było ogrzać się w empiku, w supersamie, ale niestety zburzyli i będą budować kolejną galerię. Ale i tak lubię Katowice, chociaż niektóre miejsca straszą. Chyba jak w każdym mieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O parku już wiem i zamierzam z niego skorzystać za drugim razem :) Na pewno będzie o wiele przyjemniej niż na samym dworcu czy też w jego pobliżu :D

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki