sobota, 12 października 2013

Skin Blossom, Organiczny ochronny krem do rąk o fenomenalnym zapachu

Ten krem do rąk łatwo nie miał. Nie wiem w sumie dlaczego, może mało krzykliwe opakowanie ma,
tak, to na pewno to, bo przecież skład powinien zachęcać. W 87% produkt organiczny, z certyfikatem
SOIL ASSOCIATION, więc nie wiem dlaczego stał bezczynnie. Aż pewnego razu w końcu się nad nim
zlitowałam, użyłam raz i przepadłam…




W swoim życiu miałam tysiące kosmetyków ale ten był dopiero DRUGIM o tej specyficznej nucie zapachowej.
Pelargonia w najczystszej postaci. Tą, którą znamy ze szkolnych parapetów i parapetów naszych babek,
tą którą rozkosznie zapychało się do ucha, kiedy nas zawiało… pomagało Wam?



Osobiście uwielbiam zapach tej rośliny i nie mam pojęcia dlaczego tak rzadko się używa jej olejku.
A przecież olejek ten zarówno na zmiany skórne jest dobry jak i na rozregulowane nerwy, polecany
nawet w stanach depresyjnych. Innymi słowy ta roślina ma MOC… uspokajania…

Poza tym krem Skin Blossom to jeden z niewielu kosmetyków, nawet tych naturalnych, który nie ma
w swoim składzie dobrze znanego nam ogonka „zapachowego”, który zarówno w wersji chemicznej
jak i w wersji naturalnej może podrażniać. Cały zapach tego produktu pochodzi z olejku geraniowego,
byłabym przeszczęśliwa, gdybym miała taki balsam do ciała.



Sam krem jest wyjątkowo dobry. Baza z masła kakaowego i masła Shea, do tego kilka olejków,
i mamy dość gęstą emulsję, którą ciężko wycisnąć z tubki, ale która rewelacyjnie rozprowadza się na skórze,
nie tworząc przy tym absolutnie żadnej tłustej powłoki. Powiedziałabym, że wchłania się do matu… gdyby
to był krem do twarzy. Jest idealny jako podręczny krem biurkowy, po aplikacji można spokojnie pisać
na klawiaturze. 



Działanie na plus, dłonie są nawilżone, miękkie i gładkie. Świetnie radzi sobie ze skórkami.
Przydatny zwłaszcza w okresie moich robótek ręcznych u babci (malowanie w rękawicach dłoniom
nie sprzyja. A tak na marginesie wieści z frontu - okna na strychu pomalowałam, drzwi zepsułam, na włosy nałożyłam farbę olejną i ułamałam paznokcia, kolorowo jest ;D)
Kiedy się skończy, obowiązkowo kupię kolejny egzemplarz. A Wy lubicie zapach geranium?


Pojemność 75 ml w cenie 25,50 zł dostępny na www.biopiekno.pl (klik)


1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe. Jest to twardy wosk, pozostawiający na powierzchni skóry aksamitny film. Stosowany głównie ze względu na konsystencję i czekoladowy zapach. Nadaje emulsjom twardość, stąd chętnie używany w tzw. masłach do ciała. Masło kakaowe jest też powszechnie stosowane w produkcji mydeł.

3. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

4. Glyceryl Stearate SE - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie,
ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

5. Isopropyl Myristate - mirystynian izopropylu, substancja pochodzenia różnego, otrzymywana z kwasów tłuszczowych. Ma właściwości: nawilżające, natłuszczające, wygładzające, ochronne. W dużych stężeniach drażni skórę, błony śluzowe wywołując świąd.

6. Stearic Acid - kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych wosków, składnik konsystencjotwórczy, stabilizator emulsji. Ułatwia docieranie substancji aktywnych w głębsze warstwy naskórka.

7. Persea Gratissima Oil – olej z avocado. Olej ten jest pozyskiwany z miąższu owoców.
Tłoczony na zimno zawiera wiele składników czynnych – witaminy, biotynę, mikroelementy.
Ma własności gojące, odżywcze, jak również chroni przed wpływem słońca, jednak tylko nieznacznie (SPF ca 2-4). Ma bardzo intensywny kolor. W kosmetyce stosowany głównie w postaci rafinowanej jako składnik aktywny.
Jest luksusowym olejem kosmetycznym typu oleinowego i jest nazywany olejem 7 witamin. Należy do olei nieschnących.

8. Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej otrzymywany z dojrzałych nasion słodkiego migdałowca. Sprawia, że skóra staje się odżywiona i miękka. Ma lekko żółty kolor i orzechowy smak. Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B. Natłuszcza, nawilża, chroni.
Nie jest odporny na światło, więc należy trzymać go w ciemnym miejscu.

9. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

10. Dehydroacetic Acid - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać reakcję alergiczną.

11. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów,
jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych. Środek o działaniu lekko znieczulającym,
w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

12. Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder - puder z soku liści aloesu, nawilża i koi skórę.

13. Pelargonium Graveolens Flower Oil - olejek z kwiatów pelargonii, pobudza korę nadnerczy, pomaga zrównoważyć system nerwowy, łagodzi niepokój, wskazany przy depresjach. Wskazany przy cerze tłustej,
ma właściwości antyseptyczne. Może być stosowany bez rozcieńczenia.

14. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco i łagodząco na skórę,
i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

15. Sodium Benzoate - konserwant. Osoby ze skłonnością do alergii powinny unikać tego składnika. Uniemożliwia on rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

34 komentarze:

  1. Masz racje, zapach geranium to zapach szkolnych wspomnień. W mojej podstawówce ten kwiatek, w towarzystwie trzykrotki i papirusa, był królem parapetów. Co do zapachu geranium, nie przepadam, ale też mnie specjalnie nie drażni. Za to sam krem jest mocno interesujący. Uwielbiam wszystko co ma w sobie masło shea, a tu jeszcze olejki i inne cuda w komplecie. W dodatku wchłania się do zera. Ciekawy produkt, nie powiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Król parapetów to dobre określenie, o ile paprotki lubiły tylko niektóre klasy, tam geranium rosło wszędzie :) I bardzo lubiłam siadać tam, gdzie rozpościerały się jego cudownie pachnące liście... Krem uwiódł i działaniem i zapachem, dla mnie hit :)

      Usuń
  2. przepadłabym bo zapach bardzo lubię
    wygląda bardzo niepozornie ten kremik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz to przepadniesz na stówkę :D

      Usuń
  3. Nie ma linalolu ani geraniolu :) Da się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Tobie pomyślałam patrząc na zapachy :) a raczej ich BRAK :) Ta obsesja przechodzi na mnie ;P

      Usuń
  4. W moim przypadku odpada ponieważ mam okropne uczulenie na pelargonie a pewnie jest ono spowodowane olejkiem geraniowym który jest obecny w tym kremie ;D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Geeraniuuum....uwielbiam:) pozycja godna zapamiętania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko darzysz geranium podobną miłością co ja... no to zapamiętać i kupić :)

      Usuń
  6. O przydałby mi sie dobry krem, szczególnie w te chłodne dni :) może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię go na równi z kremami Pat&Rub, jak nie bardziej ze względu na zapach, nie mogę nie polecać gorąco :)

      Usuń
  7. Uwielbiam pelargonie, tak kojarzy mi się z paraptem szkolny i babcinym:) Chetnie bym przypomniała sobie cos tak pachnacego , jednka rzadko wykorzystywany, fakt, mało szumu wokół niego stąd:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem oprócz walorów pielęgnacyjnych niesie dużą dawkę wspomnień... jak go nie kochać :D

      Usuń
  8. A mnie znowu zachwyca prostota tego opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała linia jest taka PROSTA ;) Przy szamponach to mi się podoba ale kremy do rąk to gadżety, muszą do mnie krzyczeć ... opakowaniem :D

      Usuń
  9. Chyba mnie namówiłaś :-) pelargonie mnie jakoś specjalnie nie jarają, ale za to jadą po moich sentymentach i wspomnieniach, więc... sprzedane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę... ileż to wspomnieć potrafi obudzić ta mała, niepozorna roślinka :)

      Usuń
  10. Zapach geranium... chyba muszę kupić mojemu facetowi, bo on uwielbia ten zapach ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak :) Dla faceta to świetny krem, nie pachnie po "babsku" i nie zostawia tłustej warstwy :)))

      Usuń
  11. Ja za zapachem pelargonii nie przepadam więc podejrzewam, że zapach mógłby mi się nie spodobać.
    Ale za to podoba mi się opakowanie tego kremiku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie o zapachu piszę w pierwszej kolejności, głupio by było kupić i nie używać, bo się nie lubi woni geranium ;D

      Usuń
  12. Uch, no właśnie nie cierpię zapachu geranium!!! Pelargonii z resztą też.

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba będę musiała kiedyś wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Olejek geraniowy, wbrew temu co piszesz, jest bardzo często używany w kosmetykach. Jego zapach najczęściej ma uchodzić za różane wonie. Zapach olejku geraniowego jest kwiatowy i głęboki, przypomina różę. I jest znacznie tańszy od olejku różanego. Jedna tylko kwestia. Nie poleca się stosowania olejków eterycznych bez rozcieńczenia, poza lawendowym. Dużo ciekawaych informacji o tym olejku napisała Naturalna Bianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wielu kosmetykach spotykam Geraniol ale nijak to ma się do zapachu olejku pelargonii :) Olejek w takiej postaci mam drugi raz w całej swojej kosmetycznej karierze :)

      Usuń
    2. Nie chodzi mi o geraniol, a o olejek geraniowy. To fakt, że głównym składnikiem tego olejku jest geraniol. Obok niego mamy jeszcze cytronellol. Przyjrzyj się różanej serii Balm Balm, w niej mamy olejek genaniowy. Albo kosmetykom Provida czy Aubrey Organics.

      Usuń
    3. O widzisz, dzięki za informacje, muszę teraz poszperać za tymi produktami :)

      Usuń
  15. Gdy tylko czytam, że kosmetyk ma piękny/fenomenalny/cudowny zapach serce zaczyna mi bić szybciej, nawet jeśli działanie nie byłoby w 100% zadawalające :( a tu proszę...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki