piątek, 11 października 2013

KĄTEM OKA - Różne oblicza WSPÓŁPRACUJĄCYCH

Witajcie,
miało być o kremie ale będzie o współpracach, bo mnie zmroziła wiadomość na fan page koleżanki ;-D

Postaram się krótko i na temat.
Współpraca polegająca na ZAREKLAMOWANIU miejsca dla kobiet typu SALON, SPA itp.

Dawno, dawno temu byłam na spotkaniu w krakowskim YASUMI. Perfekcja.
Dziewczyny miło ugoszczone a w zamian za poświęcony czas każda dostała BON (150 zł) na zabieg,
taki jaki będzie miała ochotę przeprowadzić. Miło, sympatycznie, sprawiedliwie...

Jakiś czas temu inny salon zorganizował coś podobnego. W zamian za zareklamowanie miejsca
niektóre z dziewczyn mogły jedynie pooglądać podeszwy butów koleżanki, która akurat załapała się na pokazowy zabieg. Nawet nie zabieg, bo właściwy powinien trwać minimum dwie godziny, tutaj była półgodzinna pokazówka. Oki. Nie każdy luksusowy salon to YASUMI.

Szczyt cwaniactwa dopiero miał się objawić. Pod szyldem KONKURS.
List z "chcemy przeprowadzić konkurs" zrodził automatycznie pytanie "a co w zamian"?
Każda szanująca się firma za powierzchnię reklamową musi zapłacić.
Nie szanująca się szuka jeleni.

Wiadomym jest, że im więcej pisze się z blogspota o danym produkcie (czy miejscu),
tym szybciej wiadomości o firmie są pozycjonowane na pierwszych stronach najpopularniejszej wyszukiwarki.
I to zupełnie legalnie. Nie trzeba korzystać z usług firm zajmujących się pozycjonowaniem,
którym trzeba płacić bardzo okrągłe liczby w złociszach tudzież euro. 
Wiemy to wszyscy, prawda?

Tak więc proponuję to, co już raz zaproponowało Yasumi, proszę bardzo, konkurs za zabieg.
Nic wielkiego. Nie pakiet SPA, nie zabieg medycyny estetycznej, nie seria zabiegów,
jeden, prosty zabieg na twarz wykonany w CAŁOŚCI, wykonany w dniu, w którym nagrodę
będzie odbierała osoba, która wygra cały konkurs.
Nie da się.
Minimum wysiłku od organizatora konkursu, najniższy koszt.
Nie da się.
No to sorry, nie jestem jeleniem. 

Za parę dni widzę te KONKURSY u innych koleżanek, które miały PRZYJEMNOŚĆ
przebywać w tym samym miejscu co ja. Konkursów już nie ma, bo dziewczyny uprzytomniły sobie,
że też nie są jeleniami :) Cześć i chwała.

Szanujmy siebie, swój czas i swoją pracę włożoną w bloga.
A jeśli pojawi się na Waszym horyzoncie firma, która NIE SZANUJE Was, powiedzcie jej baj baj.
Opłaca się, bo po niej zazwyczaj pojawia się taka, która SZANUJE BLOGERA, i to bardzo.





70 komentarzy:

  1. Podsumuję to krótko "jelenie w cenie"

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie akcje pojawiają sie co jakiś czas. Poprzednio były chyba te "konkursy" w GR. Cwaniaków nie brakuje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tamtej akcji nie słyszałam (albo nie pamiętam) cieszę się, że mnie ominęła :)

      Usuń
  3. obrazek końcowy jest idealnym podsumowaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :) mam nadzieję, że obraz bardziej trafi ;)

      Usuń
  4. O bez kitu.. Szczyt chamstwa i prostactwa ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało profesjonalne podejście powiedziałabym :)

      Usuń
  5. No cóż, skoro były osoby, które na to poszły tzn., że nadal nie brakuje frajerów, którzy na samą myśl, że jakaś firma do nich napisała, a to oznacza coś darmowego nie myślą by pytać co i jak i w ciemno wchodzą w takie akcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ważne są ROZMOWY :)

      Usuń
    2. Ja to wiem, ty to wiesz, ale jak widać nie wszyscy wiedzą ;) A dziewczyny, które poszły na ten myk z konkursem to pewnie pokasowały nie dlatego, że zrozumiały to i owo tylko było im głupio jak ktoś zaczął o tym wspominać, że to idiotyzm ;)

      Usuń
    3. I oby wiedziało więcej, nie tylko my ;)

      Usuń
  6. Chyba ktoś nie wie, że z blogerami się nie zadziera! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej nie skupiać się na zadzieraniu a na wspólnym, godnym pożyciu ;)

      Usuń
  7. obrazek na końcu świetnie oddaje sedno prawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe, ten obrazek podsumowuje wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ahhahahahaha... Aż się popłakałam ze śmiechu widząc demota :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wypowiadam się, bo jako osoba pracująca w "promocji" znam te wszystkie numery od podszewki. Szkoda tylko, że koledzy po fachu zapominają o czymś takim, jak poszanowanie klienta...

    OdpowiedzUsuń
  11. dobrze chociaż, że się dziewczyny zorientowały.. niektóre firmy same sobie robią czarny pr ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego trzeba zatrudniać dobrych PR-owców :)

      Usuń
  12. Obrazek na końcu podsumował wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Reklama za darmo, nie ma to jak wyzysk.

    OdpowiedzUsuń
  14. trzeba uważać z kim się współpracuje niestety niektórzy liczą na to że blogerzy są naiwni bo zawsze się ktoś trafi taki co się zgodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też miałam podobny tok myślenia, ale zmieniłam zdanie :)

      Usuń
  15. Każdy swój rozum ma.
    Mało kto z niego korzysta.

    OdpowiedzUsuń
  16. Warto rozmawiać, i pytać o wszystko, jeśli jest sens oczywiście, bo wiele PRowców skreśla szansę na jakiekolwiek porozumienie już samym wstępem, tak jak mówisz Angel, szanujmy swój czas, swoją przestrzeń i naszych czytelników, unikając takich " współprac ".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmowa zawsze prowadzi do jakiegoś konsensusu, miałam tak ostatnio, człowiek do mnie szczerze to ja też, szybko i na temat dogadaliśmy się, i takie coś lubię. Tak, takich sytuacji tak ta powyżej unikajmy.

      Usuń
  17. amen..
    w tym tyg. miałam same takie propozycje co jeleni szukali
    jak nie baner na mojej stronie za darmo.. to zniżka dla czytelniczek...
    a ja? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie :) A TY... Ty która na swoim blogu jesteś najważniejsza :)))

      Usuń
  18. to prawda że niektóre firmy potrafią być bezczelne , mi niestety udało się parę razy nabrać ale teraz jestem mądrzejsza , jak to mówią - mądry Polak po szkodzie

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi non stop ktoś proponuje jakieś zniżki dla czytelników, procenty od sprzedaży itp. Jelenie to w lesie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym tygodniu chyba wszystkie miałyśmy podobne "oferty" ;)

      Usuń
  20. Ja muszę przyznać, że ostatnio trafiają mi się same logiczne propozycje z dużą otwartością na moje sugestie i pomysły. Owszem, wpadają też jakieś propozycje, od których można boki zrywać, ale nawet już nie chce mi się na nie odpisywać, bo tak jak to ujęłaś - szukają jeleni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tych logicznych było jak najwięcej :)

      Usuń
  21. Poruszyłaś bardzo ciekawą sprawę. Blogi to miejsca odwiedzane przez osoby interesujące się daną tematyką, zwykle nie jest to przypadkowa osoba, więc jest to reklama trafiająca do konkretnego odbiorcy. Po drugie jest to pozycjonowanie. Trochę się tym zajmuję zawodowo i wiem, że wpis blogerki z linkiem, pomnożone razy kilkadziesiąt, to naprawdę cenna rzecz... Dobrze zrobiłaś pisząc tego posta. Nie wolno dać się wykorzystać komuś, kto za darmo, cudzą pracą i niekonkretną obietnicą buduje swoją firmę. Jestem za współpracą, ale na jasnych i uczciwych warunkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, można mówić, że się prowadzi bloga dla pasji, ale wkłada się w to swoją pracę i swój czas a niekiedy i ogrom wiedzy. Budujemy to miejsce w internecie. Z tego właśnie chcą korzystać firmy, i nie ma problemu, ale na uczciwych warunkach. Tak jak napisałaś :)

      Usuń
  22. Z blogosferą jak z atmosferą - są różne poziomy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. trzeba by zromanizować konkurs na najbardziej powalającą treść odnośnie współpracy jaki otrzymało się na mejla , no chyba że tylko do mnie przychodzą takie że szczena opada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, a można by było, można :) ależ to by była pasjonująca lektura :)

      Usuń
  24. mnie ostatnio nie było i coś mnie ominęło, ale widzę, że wszystko pod kontrolą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. też się sama raz nacięłam,ale czlowiek uczy się na błedach, teraz wiem co i jak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To duża umiejętność uczyć się na własnych błędach :)

      Usuń
  26. Nie znam sprawy. Na czym konkretnie te konkursy, czy też "konkursy" miały polegać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat nie ma znaczenia, czy tam trzeba by było odpowiedzieć na pytanie, czy coś zrobić... liczy się to, że w poście będzie wymieniona MARKA i będzie ona wysoko pozycjonowana w Google :)

      Usuń
    2. Spokojnie - to rozumiem. Chodzi mi o to, co było nie tak? Blogerki nie otrzymały wynagrodzenia w postaci darmowego zabiegu - to doczytałam. Nie otrzymały też, jak rozumiem, darmowego zabiegu do rozlosowania wsród uczestników konkursu. Jakieś inne nagrody? Nic? Jeśli nie było nagród, to na czym polegał konkurs?

      Usuń
    3. Nie ma czegoś takiego jak "darmowy zabieg". Pracujemy nad swoimi blogami, wkładamy w nie wiedzę, czas i swoje pieniądze. Barter między firmami nie jest czymś DARMOWYM. Błędny tok myślenia.

      Usuń
    4. Angel, nie wiem, czy moje pytanie było tak nieudolnie sformułowane, czy inny jest powód, dla którego odpowiedasz nie na to, co chciałabym wiedzieć.
      Mam bloga i wiem, jak wiele pracy wymaga prowadzenie go. Poważnie - u mnie każdy post to jest kilka - kilkanaście godzin uwagi.
      Nie neguję Twojej (Waszej) pracy. Po prostu chciałam się dowiedzieć, o co chodzi z tymi konkursami. Czego firma oczekiwała: konkursu bez nagród? Konkursu z ich produktami, w którym sama kupisz nagrody? Bo nie rozumiem, jak to miałoby zadziałać.

      Usuń
    5. Proszę, nie traktuj moich pytań jak ataku. Na moim poletku to nieco inaczej wygląda - większość z nas pisze bez jakichkolwiek gratisów czy barterów - z miłości do sztuki, bo tak traktujemy naszą działkę. Dlatego nie do końca orientuję się w tym, jak działają tego typu wymiany w innych blogowych branżach. Ale pomysł konkursu sponsorowanego bez nagród nawet mnie nie mieści się w głowie.

      Usuń
    6. Opisałam się i okazało się, że nie byłam zalogowana, wiadomość poszła się j.ć :) Jak ja to lubię :D
      To jeszcze raz, tym razem w skrócie. Nie odbieram jako atak, ale tłumaczenie po raz enty, że nie ma nic za DARMO jest nieco męczące już :) W konkursie nagrodą był zabieg dla kogoś tam. Ale po pierwsze, firma nie zadała pytania "czy chciałabym zorganizować na swoim blogu konkurs" tylko padło od razu "chcielibyśmy zorganizować konkurs na twoim blogu", taka postawa buzi mój automatyczny opór, ale pominęłam to milczeniem prowadząc dalsze dyskusje. Na blogu najważniejszy jest gospodarz, czyli ja, czyli wszyscy co wkładają wysiłek w prowadzenie stron... Najważniejszy podmiot w całej tej akcji został skrzętnie pominięty. Kosmetyczny barter czasami wchodzi w grę, ktoś udostępnia produkt, którego jestem ciekawa, ja udostępniam miejsce na blogu. To nie jest ZA DARMO :) Wymieniamy się tym co mamy do zaoferowania. Jednak takie miejsca jak salon SPA to już typowa reklama, robi się relacje z oferowanych zabiegów, z pomieszczeń, ludzi tam pracujących. To jest normalny reportaż który dodatkowo będzie bardzo wysoko pozycjonowany w Google, bo Google o swoje dzieci dba bardziej niż o inne strony, a BLOGSPOT na którym jest full blogów to dziecko Google. Firma chciała mieć to wszystko za free. I tu leży pies pogrzebany :) Zostałam potraktowana jak słup ogłoszeniowy (ja oraz dwie koleżanki), a nie lubię być PRZEDMIOTEM :)

      Usuń
    7. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź i czas poświęcony na wyjaśnienie mi sprawy. Serio nie zrozumiałam - dlatego zadałam pytanie. Rozumiem, że proponowania blogerowi kosmetycznemu wydanie opinii na podstawie "obejrzenia" niepełnego zabiegu, to trochę jak wymaganie od blogera perfumeryjnego recenzji na podstawie "obejrzenia" jak ktoś wącha perfumy. :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie. :)

      Usuń
  27. Obrazek na koniec - w samo sedno.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki