wtorek, 1 października 2013

KĄTEM OKA - MODA BEZ KRĘGOSŁUPA... moralnego








PRAWDZIWA 

METKA 

WYGLĄDA 

TAK




NIE PROMUJCIE TYCH FIRM
LPP SA ma gdzieś bezpieczeństwo pracownika,
dla firmy najważniejsza jest CENA.

To nieprawda, że nie możecie nic zrobić.

To nieprawda, że firmy nie mogą nic zrobić.

KUPUJCIE ŚWIADOMIE

105 komentarzy:

  1. Smutne..., ale prawdziwe. Już od dawna unikam tych marek :/

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie dotyczy tylko LPP, ale większośći dużych koncernów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak zapewne wiesz, bo siedzisz w temacie, część firm wzięła się za większe kontrole, BHP i zapewnienie większego bezpieczeństwa w szwalniach Bangladeszu, więc można, trzeba tylko chcieć. LPP nie zrobiła nic.

      Usuń
  3. rzadko kupuję akurat w tych ale przyznam, że nie wyobrażam sobie zrezygnować całkiem z zakupów w tych sklepach ze względu na ceny i łatwą dostępność bo w większości przypadków wystarczy poszukać w domu w necie a następnego dnia tylko wejść i kupić upatrzony towar

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz u mnie wielkiego plusa za ten wpis!

    Od dawna w nich nie kupuję, więc to dla mnie żadne wyrzeczenie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmierć odsłania prawdziwą jakość bytu, strasznie mnie poruszyła ta sytuacja na zdjęciu... z tego miejsca...

      Usuń
  5. Nie wiem o co dokładnie chodzi, ale doczytam. House już od dawna mi się nie podobał przez durne, psujące dzieciaki reklamy....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale coś się stało - skąd to zdjęcie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam o tym parę dni temu, to wszystko prawda i rzeczywiście wiele marek wzięło na siebie odpowiedzialność i zamierza wprowadzić zmiany na lepsze, przede wszystkim podwyżki dla pracujących na najniższym szczeblu oraz poprawienie warunków pracy, miejmy nadzieję, że nie jest to tylko próba wyciszenia sprawy i na obietnicach się nie skończy. LPP i to nasz polski koncern umywa ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawa warunków jest tu priorytetowa. Kontrole budynków w jakich pracują ludzie, przecież każdy z nas mógłby się urodzić tam... i wtedy nagle zmieniłby się pogląd na świat,oj zmienił... za mało w ludziach empatii

      Usuń
    2. Mało empatii, bo i ciężko sobie taką nędzę i niewolnictwo wyobrazić. Jedynie takie fotografie wzbudzają w społeczeństwach współczucie. Marki, które wymieniłaś wcale nie należą do tanich, a i zagraniczne droższe np wymieniana w komentarzach Zara. Pomyśleć, jaki to wyzysk, nóż mi się w kieszeni otwiera na tych rekinów, a tych ludzi nie stać na nic, ich dzieci harują w szwalniach za miskę ryżu dziennie.

      Usuń
    3. Może nie za miskę ryżu ale niewiele więcej. Poza tym 13 latki pracują po 12 godzin dziennie codziennie. Był a ten temat świetny dokument na YT, Tajemnice korporacji - Toksyczne metki. Niestety TVN zablokował a na swoich stronach nie udostępnia, BŁĄD.
      Na chomiku na szczęście jest
      http://chomikuj.pl/megur/Uwazaj!!WARNING!!4/Korporacje/Tajemnice+korporacji*2c+Toksyczne+metki+odc.1,2922067247.avi(video)

      Usuń
    4. Fotografie też nie robią wrażenia na wszystkich niestety... ta akurat mną wstrząsnęła maksymalnie. Jest absolutnie doskonała, mimo tego, że przedstawia śmierć, jest w niej piękno, nie mogłam się oderwać...

      Usuń
    5. Dzięki za link, niestety filmik ucięty:-(

      Usuń
    6. Żeby go obejrzeć w całości trzeba go ściągnąć.

      Usuń
    7. Obejrzałam tu: http://www.cda.pl/video/9754189/Tajemnice-korporacji-odc1-Toksyczne-metki-
      Myślałam, że wiem dostatecznie dużo na ten temat, ale człowiek głupi się rodzi i głupi umiera. Film odsłonił przede mną wiele tajemnic. Wygląda na to, że mam o jedną parę spodni za dużo w szafie ( takie postarzane właśnie).

      Usuń
  8. Dla tych, które nie czytają i nie słuchają wiadomości ze świata .
    To sprawa z maja br.

    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/702542,ponad_800_ofiar_katastrofy_budowlanej_w_bangladeszu_wladze_zamykaja_szwalnie_pracujace_dla_zachodnich_koncernow.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam jakiś czas temu program w telewizji, ale tam było akurat o marce Zara. O tym nie słyszałam.. Jednak w sieciówkach nie robię zakupów od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  10. W tego co w UK sie mowilo byla tam tez zara h&m primark itp wiec nie tylko polskie marki... wychodzi na to ze nie mozemy zadnych ubran kupowac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że są firmy, które dbają o jakość i o pracowników, tylko ich ubrań nie kupisz na wyprzedaży po 19,99

      Usuń
    2. Ludzie tak czy tak będą tam kupować,bo jest po prostu taniej,i nie kazdy ma wybor, kupić bluzkę za 99,90 niż 19,90.
      Sama wiem z własnego doświadczenia jak jest,bo w sklepie odzieżowym sama pracuję. W wymienionych "śmieciówkach" całe szczęście nie ubieram się,bo mają gównianą jakość.

      Usuń
  11. Dajcie spokój, gdzie się nie ruszysz, gdzie nie spojrzysz, tam ludzka krzywda i co najgorsze ta krzywda jest dziełem drugiego człowieka. Do czego to dochodzi ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodaj jeszcze Home&You ...
    https://home-you.com/pl/contact-us

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jest LPP TEX S.A.

      Ale dobrze wiedzieć, też tam moja noga niepostanie.

      Usuń
    2. Czyli pewnie tylko 'dziecko' LPP ...

      Usuń
  13. czytałam o tym już wcześniej. mam nadzieję, że zmądrzeją i zadbają o to, aby pracownicy, od których zamawiają towar pracowali w bezpiecznych warunkach za wyższym wynagrodzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię... że tak się stanie...
      niestety..

      Usuń
  14. No właśnie, a nie każdego stać na droższe rzeczy... Kij zawsze ma dwa końce. Sieciówki nie od dziś uprawiają politykę maksymalnego wyzysku ludzi i to nie dotyczy tylko koncernu LPP. Niestety popyt na te ubrania zawsze będzie, bo są stosunkowo tanie i ogólnodostępne. To nie jest tak, że usprawiedliwiam to co się dzieje, ale przeciętny konsument często po prostu nie ma wyboru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czegoś takiego jak BRAK WYBORU.

      Usuń
    2. Potwierdzam zdanie Angel :)
      Nie przelewa mi się finansowo, ale i tak nie sięgam po rzeczy z sieciówek. Nie tylko ciuchy - nawet po gadżety. Tym bardziej, że ich jakość może być przedmiotem kolejnej dyskusji... ;]

      Usuń
    3. Ja nawet w tą stronę nie patrzę, bo z tyłu głowy mam obraz 13 latki która przez 12 godzin siedzi w fabryce. Moim wyborem jest omijanie tego typu marek, choćby się nawet za darmo rozdawali na ulicy w ramach promocji.

      Usuń
    4. Bez przesady- wcale te sieciowki nie sa takie tanie (wezmy chocby reserved) - za prawie taka sama cene mozna kupić cos bardziej porzadnego. Ja na targach dorwalam w podobnych,a czasem i nizszych cenach duzo fajniejsze jakościowo ciuchy wyprodukowane w polsce.

      Usuń
  15. W pełni zasłużyli na bojkot. Rozumiem, że każda firma istnieje po to, żeby zarabiać ale wszystko ma swoje granice. Dzisiejszy kapitalizm coraz częściej kojarzy mi się z tym XIX-wiecznym, znanym z literatury, czyli z bezwzględnym wyzyskiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Podobnie jak u Smyka na FaceBooku, próbowałam zamieścić tu link do pierwszego odcinka siedmioczęściowej serii "Tajemnice korporacji". Była tam mowa, ze wszystkimi szczegółami widzianymi dzięki obiektywowi kamery [czasem ukrytej] - o takich właśnie przekrętach. Przeraża mnie cynizm ludzi. Przepraszam: nie ludzi, bo to nie jest ludzkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ale ten filmik - podobnie, jak cała seria - został usunięty.

      Usuń
    2. Zajączku, film podlinkowałam w komentarzu wyżej... takie dokumenty powinny być popularyzowane a nie usuwane.

      Usuń
    3. W wielu tzw. szafiarskich blogach wspomniane w dzisiejszym powyższym Twoim wpisie, przewija się, odmieniane przez wszystkie przypadki i kombinacje. Może im podrzucić coraz taki filmik z zapytaniem, co o tym myślą?... chociaż nie, nie sądzę żeby to coś dało.

      Usuń
    4. Szkoda, że mamy szafiarki bez jaj, bo myślę, że jakby te największe były łaskawe napisać o tym parę zdań, wiele dziewczynek zrozumiałoby, że moda to nie tylko ciuszki, to też pewna filozofia życia, a tą warto sobie tworzyć w bardziej etycznym stylu, niż robi to większość...

      Usuń
  17. Nie zgadzam się. Przeciętny Kowalski zarabiający 1500 miesięcznie nie będzie kupował ubrań za kilkaset złotych w imię wyższych wartości, bo go po prostu na to nie stać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciętny Kowalski nie wejdzie do sieciówki bo nie ma kasy by powiązać koniec z końcem... ubiera się w SH ale I TAM MOŻNA ZNALEŹĆ firmy, które są bardziej moralne niż te wyżej. ZAWSZE JEST WYBÓR, ZAWSZE

      Usuń
    2. Lumpeksy pełne są sieciówkowych ciuchów. Niestety to żadne rozwiązanie. Łatwo mówić o wyborze kiedy wszystko się ma albo można sobie pozwolić by na to odłożyć. Niestety w życiu nie wszystko jest takie łatwe i oczywiste. Podobnie jak Ty jestem wstrząśnięta tymi informacjami, ale jednocześnie jestem także realistką i wiem, że "orędzia do narodu" niczego nie zmienią... Tak jak napisałam wyżej sieciówki to nadal jedyne miejsca gdzie można niedrogo się ubrać.

      Usuń
    3. Kto Wam takie bujdy do głowy nakłada?
      Mam prawie 35 lat i ani razu nie kupiłam nic w tych SIECIÓWKACH. I kurde, NIE CHODZĘ NAGO...

      Usuń
    4. Oprócz marek znanych i DROGICH projektantów wszystkie inne rzeczy są wykonywane masowo przez ludzi, którzy zarabiają grosze i pracują w niegodziwych warunkach. Gdyby tak rygorystycznie do tego podchodzić można by przestać jeść i pić, no a wtedy faktycznie można by było sobie pozwolić na markowe ubrania tylko nie wiem czy to miałoby jakikolwiek sens ;> Reasumując jest to poruszające, ale takie są realia, dzisiaj każdy wiąże koniec z końcem, próbuje zaoszczędzić i szuka najprostszych rozwiązań, a zakupy w sieciówkach właśnie takim rozwiązaniem są.

      Usuń
    5. Macie informacje rodem z VIVY... ALBO ZARA ALBO kur....a ZNANI PROJEKTANCI.

      UŚWIADOM sobie TY Paulinoo oraz WSZYSCY INNI, twierdzący, że nic prócz sieciówek nie ma....

      ŻE jednak SĄ FIRMY polskie, malutkie, dbające o jakość... i nie kosztujące majątku.

      Sięgam do szafy po czarne poncho.

      METKA nic nie powie ANI JEDNEJ MODOWEJ blogerce...

      KAMENA - http://www.kamena.pl/firma.htm

      Ponczo ma już około 4, 5 lat

      Kosztowało około 120 zł

      Jako przeciętna KOWALSKA uważam, że to inwestycja o niebo lepsza niż kupowanie szmaty z bardziej znaną metką, która po jednym sezonie nie nadaje się do noszenia.

      Ja tu widzę inny problem.

      WYPRANE przez TV mózgi, które straciły zdolność logicznego myślenia.

      Którym wmawia się, że POTRZEBUJĄ nowych rzeczy... i potrzebują, jeśli kupują BYLE CO, bo byle co już się zazwyczaj nie da nosić przez kolejne sezony.

      Żeby było lepiej, najpierw trzeba zmienić tok myślenia.

      Usuń
    6. Ostatnia wypowiedź zdecydowanie najlepsza, jest dużo ludzi twierdzących, że prócz sieciówek nic innego nie ma. Odejdę od sieciówek, sklepów, czy polskich niezbyt znanych projektantów. Są krawcowe? są materiały, maszyny? Można zrobić sobie coś samemu za niewielkie pieniądze.. wszystko głównie zależy od ludzi, czy chcą robić coś innego czy po prostu chcą ubierać się """"""""""MODNIE"""""" w sieciówkach, gdzie wszystko wygląda jak jeden wielki shit (podkreślam, dla mnie) ja dla siebie od bardzo bardzo dawna nic ciekawego nie znalazłam i znaleźć nie mogę, wolę SH i niektóre perełki nieznanych marek.. a z drugiej strony, wszystko zależy od tego co kupimy i jak traktujemy ubrania.. Osobiście ze swojej szafy oddaję ubrania te które po prostu były nie trafnie kupione, albo te, które przestały mi pasować. Mam mnóstwo ubrań, które mają parę dobrych lat, a nadal trzymają się świetnie. Wszystko zależy od człowieka i jego podejścia, Polacy mają tak, że wolą kupić coś tańszego, niż wydać więcej i oszczędzić na parę lat (w kwestii ubrań wiem to po sobie). :)

      Usuń
    7. Moja babcia jest krawcową... ostatnio zrobiła mi świetny worek na zakupy, ze starego materiału :) Że też o tym nie wspomniałam.

      KRAWCOWE to skarb !

      Usuń
    8. Widzę, że masz problemy z trzymaniem nerwów na wodzy, nie widzę sensu w używaniu przekleństw, bo nie dodają Twojej wypowiedzi niczego sensownego.
      Proponuję powiedzieć matce z kilkorgiem dzieci żeby kupiła ponczo za 120zł, myślę, że skusi się na pewno :) Poza tym szczerze powiedziawszy nie wiem jak trzeba nosić ubrania żeby po sezonie były do wyrzucenia, chyba musiałabym całą jesień chodzić w tych samych jeansach i bluzce.

      PS. Lepiej przestań jeść truskawki latem, bo ludzie zbierają je za marne grosze w pełnym słońcu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    9. A jeszcze dodam jedną rzecz.
      Doczytałam niżej komentarz osoby pracującej w tej polskiej firmie, w której Twoim zdaniem jest super praca za godziwe pieniadze, fantastyczne warunki, zero nadgodzin :)
      Widzisz może jednak jak już wcześniej wspomniałam jest wyzysk, obojętnie czy kupujesz polskie, chińskie, niemieckie czy angielskie ciuchy. Im niższe stanowisko tym niższa płaca ale więcej obowiązków. Kupując w sieciówkach czy od tych POLSKICH firm tak samo pchasz pieniądze do kieszeni ludziom, którzy żerują na pracy innych. Także jak dla mnie Twoja wizja zbawienia świata nie zda się na nic.

      Usuń
    10. Ja tam się wcale nie denerwuje, tylko mnie śmieszy takie wąskie pole widzenia, albo sieciówki albo WIELCY PROJEKTANCI.
      Oczywiście argument z matką do mnie nie przemawia, takich sytuacji możemy tu mnożyć na pęczki i udowadniać sobie nawzajem, że druga nie ma racji :) To nie jest post do matki z 4 dzieci, to jest post to większości z nas, które mają kisiel w majtkach na widok nowej kolekcji.
      Zastanówmy się przez zakupem tej kolekcji, niech obraz tych ludzi będzie za każdym razem kiedy ODWAŻYMY SIĘ SIĘGNĄĆ po wyżej wymienione marki.
      Nigdzie nie napisałam, że u Nas jest cudownie, ale chyba na oko, lepiej niż w Bangladeszu, prawda?
      Ja nie mam wizji zbawienia świata, jeden od takiego zadania już był.
      Ja tylko pisze o tym, co mnie porusza, a to zdjęcie poruszyło mnie dziś BARDZO.
      Utwierdziło też w przekonaniu, że LOGO za które płacę (tak, mam logowane adidasy) kosztowało więcej niż za nie zapłaciłam...

      Usuń
    11. Jak dla mnie wąskie pole widzenia masz Ty, bo w każdej firmie może się wydarzyć katastrofa no i wtedy zaczniemy nadawać na nią.
      I niech obraz tych ludzi będzie przed Tobą gdy dokonujesz każdego zakupu, nawet najdrobniejszej rzeczy. Zawsze będziesz wspierać duże koncerny, jeśli nie z branży modowej to na pewno ze spożywczej.
      Ja też napisałam, że jest to poruszające, ale takie są realia. Najwyraźniej jest to Twój blog więc każdy powinien mieć takie zdanie jak Ty, bo inaczej napadasz na niego z hukiem.
      Przykładów osób, które próbują wytrwać od pierwszego do pierwszego jest masa. W Polsce zarobki w stosunku do życia przeciętnego KOWALSKIEGO, który ma na utrzymaniu rodzinę wystarczają ledwie na rachunki, jedzenie i bieżące potrzeby. Często dla niektórych nawet zakupy w sieciówkach są abstrakcją, więc szukają na rynkach i sh. A wszystko jest wykonywane wg tego samego schematu wyzysku.
      Dlatego jeśli nie przemawiają do Ciebie argumenty to chyba nigdy nie byłaś w podbramkowej sytuacji, dlatego też dalsza dyskusja nie ma sensu.

      Usuń
    12. Na razie to ja czuję się napadnięta za wyrażenie tego co w danej chwili czuję i myślę. Więc jest zupełnie odwrotnie niż piszesz. A na marginesie, byłam w gorszej sytuacji niż PODBRAMKOWA, tym bardziej oglądanie każdej złotówki przed wydaniem było uzasadnione, i racji tego nigdy nie połasiłam się na koszulkę z promocji sieciowe, bo te często niszczą się już po pierwszym praniu (np. taki Croop).

      Usuń
    13. Ja jestem bliżej z Twojego pokolenia i Ciebie rozumiem, bo naszemu pokoleniu wmawiano jeszcze, że reklam się nie ogląda i im nie wierzy, niestety następne pokolenia są już zamerykanizowane, nastawione na konsumpcję, wychowane na kolorowych obrazkach z Anią Rubik i uginającej się półce z zabawkami. Niereformowalni tak jak my.

      Usuń
    14. Jakbyśmy mieli rozmawiać o pieniądzach, to KAŻDY, podkreślam KAŻDY kreuje swoją przyszłość. I to nawet nie zależy czy państwo czy nie państwo, jak się chce to można nawet wyjechać z kraju i zarabiać kokosy bądź uzyskać takie wykształcenie, które jest potrzebne i wiedzieć jakie jest zapotrzebowanie na pracę. Oczywiście nie czepiam się tych biednych dzieci, ale rodzice chcąc założyć rodzinę muszą wiedzieć, że muszą SAMI ją z czegoś utrzymać, więc koniec w ogóle pisania że to Polska Polska Polska. Jak się chce to się może nawet góry przenosić, TYLKO W POLSCE to tacy ludzie negatywnie nastawieni, że nawet im się nie chce spełniać swoich marzeń. Czasem w takim narodzie by się żyć nie chciało, wszędzie wszystkim źle, wszędzie na wszystko zabraniają... to już nawet dzisiaj kobieta zabroniła mi siedzieć na schodach przy TYLNYM wejściu do Centrum handlowego (którym raz na rok wchodzi jakaś osoba), ja nie mówię gdybym coś tam robiła, piła, paliła, ale siedzieć? Taak Polska to chory kraj, ale nie zapominajcie że tworzą ją ludzie tacy jak my :)

      Usuń
    15. Jeżeli czujesz się napadnięta patrz wyżej, mój pierwszy komentarz i Twoja jakże kulturalna odpowiedź. W moi komentarzu nie było żadnej napaści :)
      No i jakby mogło zabraknąć krytyki dzisiejszego pokolenia, czekałam na to :)

      Usuń
  18. ehh...przykre to jest bardzo ale to nie jedyna dziedzina w której w taki sposób traktuje się człowieka! To się dzieje we wszystkich innych dziedzinach gdzie w grę chodzi kasa! i to gruba. Wtedy nie zważa się na etykę, na dobro drugiego człowieka tylko na jak największy zysk. Na szczęście już od dłuższego czasu coraz mniej łażę po tych siecówkach i staram się nie kupować ciuchów, które może i tanie ale mają na sobie odbite piętno śmierci nie jednego człowieka...zło istnieje w każdym człowieku i nie wiele trzeba aby pierwiastki tego zła zawładnęły ludźmi. Ten jak i wiele innych przykładów jest na to dowodem!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za sieciówkami. Ubrania stamtąd są drogie i brzydkie. Można polować na promocje, wtedy cena z 200 zł rzecz spada na 75. Do tego te tłumy ludzi chuchających Ci w kark i gromadki lansujących się nastolatek. Nie kupowałam ze względu na te czynniki, a wydarzenia takie jak pokazujesz, tylko mnie utwierdzają w moim przekonaniu.
    Pamiętam moje przemyślenia podczas pierwszego oglądania tego zdjęcia. Byłam niesamowicie wzruszona, bo to zdjęcie jest takie na wskroś ludzkie. Piękne na swój potworny sposób...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jest, i jakaż paranoja, powstało w miejscu, gdzie zachowanie ludzkie jest dalekie od LUDZKIEGO, bo bardziej liczy się ZYSK niż człowiek...

      Usuń
  20. tak się zastanawiam czy coś to da że kila osób nie pójdzie nie kupi ale inni pójdą którym wszystko jedno
    to jest tak samo jak z tym handlem u nas w niedziele niby wszyscy się zgadzają że niedziela to czas dla rodziny A Ci co najwięcej maja do gadania pierwsi stoją pod sklepem i oburzeni bo minute później otwarto.
    to tak jak rynek polski zalały chińskie badziewia i co niby jesteśmy świadomi że produkty powstają na krzywdzie ludzkiej ale i tak je kupujemy. To taka walka z wiatrakami społeczeństwo musiałby być solidarne a to nie możliwe w takim państwie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie wolno siedzieć cicho i mówić, że i tak nic się nie zmieni, bo się nie zmieni jak się będzie siedzieć cicho...

      Usuń
    2. no tak ale garstka ludzi nic nie zwojuje niestety

      Usuń
    3. Ale uświadamiając swoje otoczenie sprawisz, że więcej osób dowie się o tym co się tam dzieje. Oni poinformują następnych, Ci kolejnych i tym sposobem pomagasz roznieść tą informację.
      Ja również nie kupuję w sieciówkach, odkąd pamiętam ubieram się w SH, tak nauczyła mnie mama...

      Usuń
    4. Tego samego zdania jestem... oczywiście, będzie wiele ludzi tłumaczących się, że nic nie można zrobić, gdyby tak każdy do tego podchodził, gadalibyśmy jeszcze po rusku albo niemiecku...

      Usuń
  21. eh:( jak tak dalej pójdzie- za jakiś czas nie kupię już ani żadnego kosmetyku z drogeryjnej półki (testy na zwierzętach) ani żadnego ciucha! a wymienione wyżej marki jak również te w komentarzach są moimi ulubionymi niestetyż. jeśli ktoś natrafi na listę "fair trade" niech podeśle-będzie łatwiej niżeli na odwrót-bo marki "ft" są w mniejszości...
    Angel-w moich sh-są same sieciówki! jakie ty tam masz sklepy u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki są w tej dziedzinie do przodu, jest cała masa nie testowanych na zwierzętach :)

      Usuń
    2. Na wstępie zaznaczę, że w swoich sh trafiam na fantastyczne rzeczy niesieciówkowe, ale wierzę, że w innych może być inaczej.

      Być może mój komentarz spotka sie teraz z krytyką, ale uważam, że nawet - nawet jeśli już kupi się Croppa w sh, to jest to mniej... mniej... [zabrakło mi właściwego słowa, bo jedyne jest zbyt intensywne] niż kupowanie ich w centrach handlowych, ponieważ taka rzecz została już raz kupiona i potem może już krążyć do zdarcia między ciuchlandami a ich bywalcami - a Cropp nie zyska na tym ani złotówki.

      Nie wiem, jestem w emocjach, być może moje rozumowanie w tej chwili jest błędne, ale teraz tak to widzę.

      Usuń
    3. Ja kupuję w sh. Czasem mi się trafią jakieś sieciówkowe rzeczy. Staram się omijać tego typu sklepy jeśli dam radę dostać rzecz którą potrzebuję gdzie indziej . Kupując w sh mam odczucie, że jeśli nawet kupie sieciówkę to ta praca tych ludzi nie poszła na marne. Wiem to naiwne :-( ale jak oni w takich warunkach produkują te rzeczy i potem po paru razach one wylądują w koszu to dopiero marnotrawstwo.

      Usuń
  22. Kilka lat temu pracowlam w firmie odziezowej w Polsce, ktora robila przeszycia dla zagranicznych gigantow i co? Polskich pracownikow traktowali jak niewolnikow, praca do 3 nad ranem bez wyplaconych nadgodzin bo akurat byla sesja zdjeciowa zaplanowana i klient sobie zazyczyl nowe wzory. Albo pokaz mody byl i w ostatniej chwili chcieli nowe modele albo w innych kolorach. A traktowali pracownikow jak niewolniow bo za drzwiami czekalo 10 osob na jedno miejsce pracy.
    Najlepsze warunki pracy mialy dobre szwaczki pracujace na akord, one tez mialy najlepsze zarobki. I o szwaczki dbali bo weidzieli ze wzornikow czy osoby do biura moga sobie zwalniac jak tylko ktos sie sprobuje postawic.
    Naprawe nalezy zaczac od wlasnego podworka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem należy, tym bardziej dziękuję za komentarz...


      A`propos ubrań polskich, to pracując w starym, częstochowskim centrum, którego już nie ma, było stoisko, gdzie kobity miały same polskie ciuchy, polskich firm, czy one było droższe od tych z sieciówek? NIE, kosztowały mniej niż nowe kolekcje, ale nigdy nie pozwolono sobie na obniżkę o 70%. Zastanówcie się, dlaczego takie obniżki są? Ile tak naprawdę sieciówki płacą za ubrania. Jaką kasę wyciągają od klientów.
      Przecież one nie sprzedają za mniej niż kupili, nawet jeśli towar jest z 70% obniżką.

      Mam kilka polskich ubrań kupionych w tym trochę PRLowskim centrum, owszem, nie mają znanym metek, ale służą mi już kolejny rok z rzędu, a same mają po kilka lat. Więc co wychodzi taniej? Kupić poncho za 120 zł czy kurtki za 89 zł w promocji, która rozwala się po jednym sezonie???

      Dla mnie odpowiedź jest prosta.

      Usuń
    2. Naszymi klientami byly miedzynarodowe sieciowki. Kiedys dostalismy broszure "tylko dla widomosci wewnetrznej" z cenami jakie maja byc na metce i ile maksymalnie mozna przecenic.
      Firmy zarabiaja nawet wtedy, kiedy ubrania przecenione sa o 70%. My sprzedawalismy ubrania klientom za x zlotych, w sklepach byly po kilkanascie / kilkadzeisiat euro (a potem jesli trafily do PL ceny byly przeliczane a zlotowki). Nawet po obnizce o 70% sklepy niezle na nich zarabialy.
      Nie mieszkam w Polsce od kilku lat, nie wiem jak sytuacja wyglada w tej chwili, ale ja nadal mam strasne opory przed kupowaniem rzeczy w "normalnej" cenie. Zreszta wiekszosc moich zakupow ubraniowych i butowych robie w Polsce.
      Mam nadzieje, ze Monnari oraz Rylko szanuja swoich pracownikow i podwykonawcow.

      Usuń
    3. Też sprzedawałam, więc wiem jakie są mechanizmy... to cenna wiedza :)

      Usuń
  23. obawiam się Angel, że ta praktyka to nie tylko koncern LPP ale i masa innych firm; powiedz, ile z nas ma buty nike czy adidas...ogladałam kiedyś filmik jak są produkowane i jaki jest rzeczywisty koszt wyrobu jednej pary...przebicie jest kilkusetprocentowe...niestety;i choś nie popieram takiego traktowania pracowników i całym sercem jasetem za stworzeniem im godziwych warunków pracy, to z bólem serca muszę zgodzić się z niektórymi komentarzami powyżej...dla niektórych kupno ubrania z sieciówki to jedyna możliwość na jakiekolwiek kupno, bo ceny tam są w miarę przystępne dla każdego; chciałabym aby większość mogła sobie pozwolić na kupowanie u np. polskich projektantów...bo i dzięki temu wspieramy polski rynek...tylko jak porównam ceny sieciówkowe z cenami polskich ubrań to mój zapał słabnie i wraca zdrowy rozsądek; ale zgadzam się, że jest to temat , który trzeba poruszać ...ba, trzeba o tym głośno krzyczeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivono, ja nie mówię o polskich projektantach, ja mam na myśli firmy, które możesz kupić w sklepach, które są polskie, to nie są firmy projektantów, daj spokój... wyjaśniłam to w komentarzu wyżej... nie można usprawiedliwiać się tym, że co sezon kupuje się nowe szmaty, bo się nie ma WYBORU... jest. I to bardzo prosty.

      Usuń
    2. co do jakości to oczywiście się zgadzam, najczęściej ciuchy z sieciówek to zwyczajne szmaty, które po pierwszym praniu zazwyczaj przypominają ścierkę do podłogi; i później dziwimy się dlaczego co trzy miesiące krzyczą do na banery reklamowe -70%...jak ma nie być takich obniżek jak rzeczywisty koszt wyprodukowania takiej np bluzki to groszowe sprawy i koncern pomimo takiej obniżki i tak na tym zarobi;ja już dawno mówiłam i dalej tak twierdzę, że nie ważna dla mnie jest metka...choć nie ukrywam, że mam kilka takich ubrań; często gęsto kupuję ciuchy na bazarku...i choć nie mają metki znanej sieciówki to dzielnie służą niekiedy kilka sezonów;

      Usuń
    3. A wiesz, że na bazarku widziałam stoisko z polskimi produktami, zdecydowanie wyróżnia się w tłumie, wszystko elegancko wywieszone, jakość bije po oczach, ceny też wyższe, ale przynajmniej wiesz za co płacisz, i nie rozwali Ci się to po pierwszym praniu ;)

      Usuń
    4. Twój post skłonił mnie do pewnych refleksji...dałaś mi do myślenia i nasunęła mi się pewna myśl; zastanawiam się , pomijając fakt jakości, jak traktowani są pracownicy w tych polskich firmach szyjących ubrania; szczerze wątpię czy pracodawca w porze obiadowej częstuje ich kawą i ciastkiem; prawda jest taka, że zazwyczaj jest to harówa za pensję w granicach 1000-1500 zł i to jeszcze nie wiadomo, czy będzie na czas; może są wśród osób czytających ten post osoby, które mogłyby się na ten temat wypowiedzieć;co do cen to duże koncerny mogą sobie pozwolić na mega obniżki bo produkują na masową skalę, a te małe firmy i firemki polskie niestety takiej możliwości nie mają dlatego cena trzyma się taka sama cały czas; a skąd wiesz jak np. traktowani są pracownicy fizyczni w tej firmie, która wyprodukowała Twoje poncho...ile zarabiają i czy dostali pensję na czas?

      Usuń
    5. Zawsze można się dowiedzieć :)

      Usuń
    6. Ivona - jak pisałam powyżej, z moich doświadczeń kilka lat temu: dobre szwaczki na akord zarabiały bardzo dobrze i pracodawca o nie dbał. Osoby z biura, osoby od szablonów były wymienne i nami nikt się nie przejmował (mimo że to my trzymaliśmy rękę na pulsie i na nas spadała cała odpowiedzialność za jakiekolwiek opóźnienia w produkcji czy dostawie surowców). Pracę zaczęłam od 1000 złotych na rękę. W końcowej fazie dostawałam 1800 na rękę ale wychodziła stawka poniżej minimalnej jeśli doliczyć do tego niepłatne nadgodziny. Jedyny plus to były darmowe szmaty. Niektóre z nich mam do dziś bo były całkiem dobre jakościowo.

      Usuń
  24. Wszędzie i na każdym kroku niestety mamy do czynienia z takimi przekrętami. I to nie tylko w branży powiedzmy modowej. W polskich zakładach pracy ludzie też pracują za pensje, za które normalnie nie są w stanie się utrzymać i w kiepskich warunkach, a jeśli zdarza się wypadek, to broń Boże nie dzwonimy po pogotowie, bo przecież zwali się nam na głowę jakaś kontrola... Czasem się zastanawiam, gdzie my żyjemy.

    A co do sieciówek. W galeriach handlowych zwykle odwiedzam drogerie i perfumerie. Do sklepów z ubraniami wchodzę coraz rzadziej. Jakość jest tragiczna, a ceny wysokie. Sieciówkowe ubrania częściej kupuję w lumpeksach. Niedawno oglądałam dokument o koncernie Inditex i już wiem, że moja stopa w Zarze, Stradivariusie i Bershce nigdy więcej nie postanie (chociaż w sumie nigdy tam nie kupowałam, a z Zary mam tylko 1 marynarkę). Teraz widzę, że 3500 razy zastanowię się przekraczając próg Reserved, bo jedynie tam jeszcze wchodzę od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że są i nawet nasz kochany rząd na pewne przekręty daje jawne pozwolenie poparte ustawą, ale nie znaczy, że mamy siedzieć cicho jak baranki :)

      Świetny materiał i szkoda, że TVN zablokował go na YT. Właśnie o taką postawę mi chodzi... ZASTANAWIAM SIĘ PRZED ZAKUPEM...

      Usuń
  25. Czasami kupuję w Reserved, ale wybór jest zawsze, więc łatwo o alternatywę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jest, trzeba chcieć go dojrzeć.

      Usuń
  26. Jakiś czas temu późną nocą (po 1 to dla mnie noc ;-)) natrafiłam przypadkiem na serię reportaży z całego świata o wyzysku ludzi podczas produkcji różnych rzeczy. M.in. prezentowano w jakich warunkach w Indiach farbione są tkaniny. W kolejnym odcinku w wielgachnych halach szwalniczych produkowano kurtki puchowe Nike, Reebok, The North Face itd. Ta sama kurtka była obszywana w każdym rzędzie hali innym znakiem firmowym. To bardzo mi utkwiło w pamięci. Teraz jak trafiam do tego typu sklepu to długo zastanawiam się nad tym czy ta rzecz mi naprawdę jest potrzebna i czy nie zastąpię ją czymś innym. Szkoda, że tego typu programu mogą oglądać tylko ludzie cierpiący na bezsenność :-( Ale ręka rękę myje więc koncerny mają w tym swój interes żeby mniej ludzi było świadomymi konsumentami :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to ja dorzucę 3 grosze-do tej wypowiedzi, nie wiem czy zwróciłyście uwagę na to,że te same ciuchy trafiają pod różne marki-od najtańszej po najdroższe. dokładnie ta sama bluzka może kosztować w jednej sieciówce trzykrotnie mniej niż pod innym szyldem. cena zmienia się w zależności od metki. no i my za to płacimy-mniej lub bardziej ochoczo. tak jak k.smazik napisała. ja spotkałam się z tym wielokrotnie. podobnie art. gosp. domowego etc, np ostatnio zauważyłam, że takie same metalowe pudełka na ciastka-które kiedyś zakupiłam w biedronce-znalazły się w tym sezonie w sieci nanu-nana i netto bodajże.

      Usuń
    2. Niestety takich przykładów można mnożyć ;-( dlatego tak ważne jest żeby świadomie podejmować decyzje ;-) Ja nie wiem czy mam szczęście czy nieszczęście, ale coraz częściej takie rzeczy wychwytuje. Powoduje to, że jestem coraz bardziej sceptycznie nastawiona do tzw. branży modowej ;-) Kolejny przykład: natrafiłam na taki myk. Dwa katalogi wysyłkowe 3SUISSES i BON PRIX. Teoretycznie różnica powinna być pod względem jakościowym, bo i cena jest o niebo wyższa w tym pierwszym katalogu. PUDŁO !!! I w jednym i w drugim można natrafić na to samo zdjęcie, tych samych ciuchów i modelki, różni się tylko cyferkami. W Bon Prix ta sama rzecz kosztuje po prostu parę 100 mniej. Niestety nie wiem jak to wygląda z metką wewnątrz w przypadku tych ciuchów. Nie zdecydowałam się na ich zakup, bo cena i tak byla wygórowana w obu przypadkach, poza tym nie były w moim guście ;-) Jeszcze jeden dowód, że jest tak jak pokazywano w tym reportażu, że jedna seria tej samej rzeczy będzie z metką 3 SUISSES ( np. 1000 szt.) a następny 1000 szt będzie już z metką Bon Prix, chociaż jest produkowana w jednej szwalni na jednej linii produkcyjnej. Tak naprawdę takich przykładów można mnożyć :-( Ale to strasznie wkurza człowieka jak jest tego świadomy :-(

      Usuń
    3. Właśnie szkoda, że tak istotne dla konsumenta filmy dokumentalne puszczane są w godzinach, w których mało kto ma ochotę na TV...

      Usuń
  27. Kiedyś kupiłam bluzkę w H&M za 129zł, po miesiącu ta sama bluzka była przeceniona na 20zł. Nie o 20zł, NA 20zł. Banalny przykład, ale wtedy dotarło do mnie jakim kosztem te rzeczy muszą być produkowane skoro firma zarabia nawet na takiej obniżce. Bo nie sądzę, aby wyprzedawali towar po kosztach:/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja pracowałam w polskiej firmie odzieżowej i tez miodu nie było ... pracownik zwyczajny na tzw linii w szwalni znaczy tyle, że szkoda gadać ..
    Dużo było eksportu do Niemiec .Łatwo domyślić się dlaczego . Bo dla "Niemca" tania siła robocza . A jak straszyło się się pracownika ? Ano tak, że jak będzie fikał o podwyżkę to pójdą dalej ... na Białoruś, Ukrainę, bo tam jeszcze taniej .
    U nas wcale nie jest lepiej. Mit i tyle . Ten sam schemat.
    Może malutkie zakładziki odzieżowe, gdzie jest kilka osób . Ale ile takich dziś jest? i dwa, wcale to nie tania zabawa szyć coś " na miarę " .
    Co do SH .Oni też maja te bety skąś .Owszem jest drugie życie tej szmaty, ale pierwsze było przed nim . Nie będzie pierwszego, nie będzie drugiego ..
    Ten syf i wyzysk, był jest i będzie ... od zarania . Smutek cholera i tyle !

    OdpowiedzUsuń
  29. :( Widziałam już o tym od pewnego czasu i unikam tych firm i jeszcze H&M

    OdpowiedzUsuń
  30. Siecówki nie dla mnie. Ktoś szuka polskiej odzieżowej firmy? Proszę bardzo np. WADIMA. Wczoraj listonosz przynióśł mi dwie zamówione bluzki. Kolejne zresztą. Jakości bawełny nie można porównać z tą jaką zjadziemy w sieciówkach. I wiecie co najbardziej podoba mi się w ich metkach? Wyprodukowano w Polsce. POLSKA, POLAND, POLEN, POLIJA, LENKIJA, LENGYELORSZAG, POLOGNE, POLONIA, POL'SKO. Pisane cyrylicą pominełam. Mają także świetną bieliznę. Seria "Pierzynka" to coś dla zmarźluchów takich jak ja. zajrzyjcie na www.wadima.com.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Miałam ze cztery ich bluzki, babka miała z nimi stoisko, nosiłam do teraz gdym nieco nie urosła :D

      Usuń
    2. To nie jest pocieszające :DDD

      Usuń
  31. Przypuszczam że jakby tak wsiąść pod lupę wszystkie sieciówki odzieżowe, obuwnicze czy kosmetyczne to pewnie każda ma coś na sumieniu, a większość korzysta z niewolniczej pracy. Niestety w dzisiejszych czasach coraz więcej małych sklepików z odzieżą jest likwidowanych, a te w których jeszcze parę lat temu kupowałam zostały zlikwidowane. Po przeczytaniu tego artykułu byłam zaskoczona, że te marki produkują w taki sposób, naparwe zaskoczona..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażające to jest ale prawdziwe niestety, dlatego mam ogromny szacunek do właścicieli firm, którzy przetrwali mimo nawałnicy taniości, np taki Jałowiec w Częstochowie. Ma wyższe ceny niż w innych cukierniach ale tam nie ma masówki, wszystko ma smak...

      Usuń
  32. Mój facet przez ostatnie 4 miesiące pracował w sklepie jednej z polskich marek. Co prawda nie kazali mu pracować 24/7 o misce ryżu...ale pracował po 12 godzin, nie dostawał nawet ZŁOTÓWKI za nadgodziny, nie miał żadnych bonusów do pensji nawet gdy miał bardzo dobrą sprzedaż, nie mówiąc już o tym, że nie chcieli mu dać nawet jednego dnia wolnego (wtedy chciał się zamienić z którąś z osób, z którymi pracował, ale firma się nie zgodziła to musiał kombinować) ... firma narzucała sobie ogromne ceny- sprzedawali męskie krawaty za 80-100 zł (w outlecie!) a kupowali je w hurcie za 5-10 zł. Oczywiście- w żaden sposób nie próbuje teraz bronić wyżej wymienionych marek, ale jak widać nie tylko one mają "coś za uszami". Ja ostatnio rzadko kiedy chodzę na zakupy- jeśli tak, to raczej kupuję na lokalnym targu (ciuchy są niejednokrotnie duuużo lepszej jakości niż w sieciówkach i tańsze co najmniej o połowę). Ale ciężko mi stwierdzić skąd pochodzą tamtejsze ubrania i czy ludzie, którzy je produkują pracują w dobrych warunkach...praca jakiegoś koncernu no-name, którego metka nic nikomu nie mówi raczej nie jest śledzona przez organizacje zajmujące się takimi sprawami i nie jest potem pokazywana w telewizji... z kolei jeśli chodzi o sieciówki- kupuję tylko wtedy jeśli coś mi się naprawdę bardzo spodoba, a ostatnio rzadko kiedy widzę rzeczy, które powalają mnie na kolana bo niestety królują szmaty wątpliwej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, wiele rzeczy nie wiemy, ale jak już coś wiemy to wykorzystujmy tą wiedzę umiejętnie :)

      Usuń
  33. Przede wszystkim świadomość.
    Potem wybór.

    OdpowiedzUsuń
  34. http://www.biztok.pl/Polski-gigant-odziezowy-wyda-miliony-na-poprawe-warunkow-pracy-biednym-pracownikom-z-Bangladeszu-a9268?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki