poniedziałek, 2 września 2013

Szampon z zieloną herbatą by Arsenic i trzy dowody na istnienie...

Witajcie ponownie :)

Ostatnio na Facebooku krąży powiedzonko "TAKA SYTUACJA..."
Na razie mnie to rozśmiesza ;) więc skorzystam z niego i ja, bo TAKA SYTUACJA
ma miejsce po raz pierwszy...
Dziś na blogu Arsenic pojawił się post DIY z szamponem,
a u mnie dowiecie się jak działa, też dziś :)


Szampon przywiozłam wczoraj z Krakowa i testuję go jak na dobrego królika doświadczalnego 
przystało, bo testowanie kosmetyków wychodzących spod ręki Arsenic to przyjemność :)
Przy okazji też sprawdzamy jak dany produkt działa w różnych warunkach.

Szampon pachnie czymś czystym i czymś lawendowym.
Ma ciemny kolor i pieni się, wbrew temu, co mówi mężczyzna Arsenic.

Pierwszy dowód istnienia... PIANY


Drugi dowód istnienia... PIANY


Trzeci i najważniejszy dowód istnienia... PIANY :)


Piana musi być, dzięki temu wiem, że każdy z moich 100 000 włosów jest umyty :D
Piana jest zacna, kremowa i im więcej się mierzwi grzywę tym większa powstaje.
Włosy po umyciu są nieco sztywne ale czuć, że są dobrze oczyszczone.
Nie miałam większych problemów z rozczesaniem, aczkolwiek po lekkim 
przeschnięciu się napuszyły.
Samo mycie jest przyjemne, nic nie szczypie i nic nie swędzi.


Załatwiłam je chemią ...


Myślę, że kilka kropel olejku wlanych do szamponu załatwi sprawę mojego napuszenia.

Jeśli jesteście ciekawi, jak zrobić swój szampon zapraszam TUTAJ KLIK,
modyfikacje pod siebie mile widziane, sama zamierzam dodać jeszcze kilka składników 
do tej porcji, która mi została :)
Oto więc DOWÓD NA TO,  że można zrobić przyjazny skórze i włosom szampon bez SLS :)

Pozdrawiam
Angel

60 komentarzy:

  1. Super sprawa! Chętnie bym takie cudo wypróbowała - będzie trzeba zacząć w końcu kręcić XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo pisać do Arsenic i już ona zaradzi coś ;)

      Usuń
  2. o bardzo fajny pomysł na naturalny szamponik;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować, sama będę w końcu coś tworzyć, bo tak chyba będzie najbezpieczniej dla moich włosów ;)

      Usuń
  3. fajna sprawa, sama bym chętnie spróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajne na pewno skorzystam z przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie nawet idealna powiedziałabym :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba :) i zachęcam do eksperymentów :)

      Usuń
  7. Też mogłabym zostać królikiem tego szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na Twoich włosach by się sprawdził :)

      Usuń
  8. Ja tam wolę zwykłe, drogeryjne szampony, napchane chemią :P A włosy sobie odbudowuję i nawilżam odżywkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele jest takich osób ale wiele też poszukuje czegoś naprawdę łagodnego, to post dla tych drugich ;)

      Usuń
  9. Skoro są trzy dowody, to teza musi być słuszna;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Zachęcam do eksperymentów własnych ;)

      Usuń
  11. ciekawa sprawa z takim szamponem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie coś, co spełnia Twoje osobiste zachcianki, o ile wrzucisz do niego to co lubisz i to co służy Twoim włosom :)

      Usuń
  12. Pisałam już u Arsenic, że podziwiam ją za psję i wytrwałość:). Ja na takie eksperymenty jestem za leniwa( tak przyznaję się):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasja przede wszystkim :) Nie ma w tym nic zdrożnego, ja sama ograniczam się na razie do robienia maseczek, nic poza tym :)

      Usuń
  13. Bardzo oryginalna alternatywa ale nie wiem czy zmobilizowała bym się do zrobienia takiego szamponu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale jak się obejrzy filmik to jest to banalnie proste :)

      Usuń
  14. Angel, a ta piana była śliska czy tępa (czy gładko się rozprowadza na włosach)? Ja mam cienkie i delikatne i zawsze w przypadku domowej roboty szamponów miałem w trakcie mycia problem z rozprowadzeniem ich na skórze głowy (pod włosami), bo włosy się jakby sklejały i tworzyły tępą skorupę (nie wiem jak to sensownie okreslić...). Przez to miałem wrażenie niedomycia skalpu i powyrywane włosy.

    Jaki taki... UNIWERSALNY olej byś poleciła do wzbogacenia formuły Arsenic? Lniany, arganowy?

    Pozdrówki!
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiem, w czym problem! Prawdopodobnie zbyt duża ilość, lub źle dobrany emulgator. Ja w swoim szamponie właśnie dlatego użyłam coco glucoside, bo zastępuje również - w pewnym zakresie - emulgator, dzięki czemu formuła szamponu jest odpowiednia i nie skleja włosów.
      Spróbuj mojego przepisu, ewentualnie dodaj kapkę jojoby czy arganowego, czy co tam masz pod ręką. Powodzenia! Trzymam kciuki :)

      Usuń
    2. Kurcze, trudne pytanie mi zadałeś :) ale wydaje mi się, że raczej śliska, a na pewno za drugim razem jest taka (myję głowę zawsze dwa razy...) ale sprawdzę to jeszcze w środę, wtedy też do szamponu dodam olejek, arganowy właśnie, lnianego nie mam, ale chyba i jeden, i drugi jest spoko :) Zajrzyj na mojego fanpage - bedę tam informować :)
      Pozdrawiam
      :)

      Usuń
    3. Dzięki, Arsenic. Na Twoim blogu w commentsach też się "naprodukowałem". Zawsze za jedyne, później za główne (jak zacząłem testować inne) surfaktanty służyły mi glukozydy ze strony ZróbSobieKrem, gdzie jak sama wiesz jest też RE-FAT (czyli Coco Glucoside z jakimś re-natłuszczającym tłuszczykiem). Nie powiem - włosy po wyschnięciu zawsze były takie... fajne, ale mycie zawsze było udręką, nawet po dodaniu "Sodium Cocoamphoacetate" i "Cocamidopropyl Betaine". Taki ewenement ze mnie :-( Ale ten "SCI" koniecznie wypróbuję na przykładzie Twojego szamponu (tylko zrobię mini wersję, żeby w razie czego nie płakać, że znowu zmarnowałem półprodukty). A jak będzie sukces i duże zadowolenie, to dodam Twój szampon do bazy KWC na Wizażu :-)))

      Pozdrówki!

      Usuń
    4. Dzięki i Tobie, Angel za info!

      Pozdrawiam!

      Usuń
    5. Dzięki Waszym PRODUKOWANIOM SIĘ W KOM można wyciągnąć sporo wniosków ;-D piszcie dużo :D

      Usuń
    6. Przepraszam za małego "off-top'a w temacie", ale właśnie wygrzebałem jeden z przepisów na typowe, chamskie myjadło (u mnie do włosów), po którym miałem najfajniejsze od dawien dawna włosy (po wyschnięciu takie mięsiste i dobrze oczyszczone, długotrwała objętość):

      Na 100 gram gotowego produktu:
      Woda - 30% (30 ml)
      Lauryl Glucoside (ze zrobsobiekrem.pl) - 15% (14 ml)
      Capryl/Caprylyl Glucoside (j/w) - 12% (10,5 ml)
      RE-FAT (j/w) - 2% (1,85 ml)
      Guma Ksantanowa (j/w) - 1% (1,25 ml)
      Baza AN (z Ecospa.pl) - 20% (20 ml)
      Baza MS (z Ecospa.pl) - 20% (20 ml)
      konserwant - brak, bo zużyłem to bardzo szybko :-)

      Oczywiście plątanie i wyrywanie w trakcie mycia było, ale metodą kubeczkową można ten proces złagodzić.

      Usuń
    7. oftopuj ile wlezie :) Coraz bardziej się nakręcam na zrobienie swojego szamponu, "mięsiste" włosy mnie przekonują :D

      Usuń
    8. ;-)

      Ja też po wypłacie biorę się za kręcenie i miksowanie, bo te gotowe szampony są jakieś takie niedorobione...

      Usuń
    9. nie wszystkie... ale większość :)
      Jest nawet jeden GENIALNY ale kosztuje 80 zł :) nie było go jeszcze na blogu...

      Usuń
    10. Uchyl rąbka tajemnicy :-)

      Usuń
    11. Recenzja będzie niedługo, w razie czego zachomikuj z wypłaty 8 dych ;)

      Usuń
    12. Tajemnicza kusicielka :-p
      Czekam zatem na reckę. I idę spać, bo mi się jeszcze zaczną szampony śnić po nocach :-)

      Dobranoc, Angel i Arsenic!

      Usuń
    13. Chyba poszłam wcześniej niż TY ;D

      Usuń
  15. Super :) Ciekawa jestem jak by się sprawdził na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  16. aż zazdroszczę i podziwiam bo ja jeszcze nie mam tyle odwagi na takie eksperymenty

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna piana, też chcę taką :D

    OdpowiedzUsuń
  18. O ja, jaki cudak, też muszę pokombinować i coś dodam dla urozmaicenia ;) Obym tylko nie wyłysiała do końca ;) Wygląda jak kawa niż zielona herbata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda jak kawa ale pachnie ładniej ;) Nic się nie bój, to COŚ jest łagodne jak baranek :)

      Usuń
  19. Ale ciekawie wygląda:) Jeszcze nigdy takiego szamponu nie testowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy kupić kilka składników i robisz i testujesz ;)

      Usuń
  20. Zdolna bestia z Arsenic :D
    Ciekawe czy na moich prostych drutach też by powstał taki efekt napuszenia, przy klapciochu jaki mam po prawie każdym szamponie trochę puszu na głowie by się przydało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdolna bestia - dobrze powiedziane :D
      o TAK ! byłby idealny dla Ciebie :)

      Usuń
  21. No nieźle :D Fajna sprawa, choć sama chyb a jednak się nie zdecyduję, bo moje włosy strasznie kapryszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Olsson Ci nie zrobi krzywdy :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki