wtorek, 17 września 2013

Lirene, Youngy 20+ Płyn Micelarny z tańczącymi drobinkami, kiepski z niego tancerz

Płynów micelarnych mam na swojej półce kilka… naście, i wciąż nabywam nowe,
nie mogę zaspokoić swojej ciekawości, szukam ideału, sprawdzam działanie, porównuję.
Pokochałam je bo nie zostawiają żadnej warstwy na skórze, nie powodują zamglonych oczu,
oczywiście zazwyczaj, ponieważ czasem zdarza się niemiła niespodzianka…

Lirene Youngy 20+ Płyn Micelarny z tańczącymi drobinkami uwiódł mnie.
Jest ładny. Z tyłu, z przodu, w środku (nie wiem, dlaczego najpierw zaczęłam od tyłu :P)
Ok. Grzecznie uzasadnię, bo tył jest najważniejszy.




Pomijam to, że jest kolorowo jak na blogach. Część treści zaznaczono tłustym drukiem
(celowo nie używam słowa
WYBOLDOWANO, bo nie lubię takich ang. śmieci w moim tekście).
Inne frazy podkreślono kolorem czerwonym lub niebieskiem. Gdzie było wolne miejsce
wciśnięto owsiki, plemniki tudzież esy-floresy.
Testy IN VIVO pominę, bo mi się przypomniało ogłoszenie na stronie Eris o poszukiwaniu
młodych, nastoletnich osób do testowania nowych produktów. Z naciskiem na MŁODYCH.
Z testów wynika, że po dwóch tygodniach z produktu zadowolonych było 90% istot. LOL.


Przejdźmy do składu. Jestem mile ZASKOCZONA. Jest Poloxamer odpowiadający za czystość,
wersja bardzo delikatna dla skóry (stąd trzeba trochę odczekać, zanim tusz się rozpuści).
Wysoko jest też pantenol, który działa zbawiennie na moje małe ranki na twarzy.
Mamy aż cztery ciekawe ekstrakty roślinne (co w innych testowanych przeze mnie
produktach ze stajni Eris nie miało miejsca). Mamy w końcu substancje nawilżające.
Polysorbate 20 jest dużo dalej niż np. w płynie micelarnym z Biedronki (KLIK TUTAJ).
Idealnie byłoby, gdyby micel nie zawierał zapachów ani barwników, nie jest to potrzebne,
ale rozumiem, że dla grupy wiekowej, dla której jest przeznaczony ten produkt, wizja
ma znaczenie. Ja wolałabym stosować na tą część swojej twarzy coś bezwonnego,
ponieważ wiadomym jest, że zarówno barwniki jak i substancje zapachowe podrażniają.


Wracając do wizji, tańczące drobinki to nie najlepszy pomysł. Kilka razy zdarzyło mi się
przetransportować te szalone kulki do gałki ocznej, a ta nie była zachwycona konkurencją.
Robiła się czerwona ze złości co w rezultacie kończyło się płaczem. Trzeba UWAŻAĆ.
Działanie pewnie ciekawi Was najbardziej. Tutaj kwestia jest sporna, raz zmywa, raz nie.
Jak mam świeży makijaż (taki do trzech, czterech godzin), zmywa bez problemu,
choć nie do końca idealnie. Jeżeli przyjdzie mi zmywać wieczorem make up nałożony rano,
jest mały problem, który wygląda tak, że tusz i cienie w większej części są rozmazane
na mojej twarzy niż faktycznie zebrane na waciku. Takie są realia. Nie dziwcie się więc,
że wciąż szukam produktu idealnego, który bez względu na to, po ilu godzinach postanowię
zmyć makijaż, zawsze będzie działał tak samo, czyli NIEZAWODNIE.

Kwestią do zastanowienia jest też cena, w bardzo podobnej kupimy 250 ml Biodermy,
która jak wiemy nie podrażnia, nie wysusza, i zmywa wszystko jak leci. Wybór należy do Was.

Pojemność
200 ml w cenie 19,90 zł dostępne np. w HEBE.



Co nakładamy na twarz?

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

3. Poloxamer 188 - kopolimer blokowy tlenku etylenu i tlenku propylenu, emulgator, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, odpowiada za usuwanie zanieczyszczeń. Łagodna dla skóry i błon śluzowych. PPG. Bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych.

4. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

5. Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej
w przyrodzie, obecnej w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5.
Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

6. PPG-26-Buteth-26 - antystatyczna substancja odżywaijąca skórę, emulgator. Poprawia giętkość skóry. Stosowany również jako składnik zapachowy. Spotykany głównie w produktach myjących, powierzchniowo czynny. Badania laboratoryjne na zwierzętach dowiodły działanie drażniące, dopuszczone małe dawki.

7. PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej, w zasadzie bez korzyści dla skóry.

8. Cellulose - celuloza, nazywana inaczej błonnikiem to polisacharyd - cukier zbudowany
z wielu (powyżej 1000) pierścieni glukozy. Naturalnie występuje w tkankach roślinnych, spełniając funkcję budulcowe. Stosowana w kosmetyce do zagęszczania kremów i innych wyrobów.

9. Polyaminopropyl Biguanide - konserwant, powoduje zahamowanie rozwoju mikroorganizmów, nie tylko podczas procesu powstawania kosmetyku ale także w momencie jego stosowania.

10. Sorbitol - humektant - zapobiega wysychaniu kosmetyku. Alkohol heksahydroksylowy otrzymywany
z glukozy. Substancja hydrofilowa, nawilżająca. Wiąże wodę na powierzchni naskórka, dzięki czemu odpowiednio nawilża.

11. BHT - butylohydroksytoulen- to antyutleniacz dla preparatów kosmetycznych zawierających roślinne
i zwierzęce tłuszcze. Powoduje swędzące wysypki na skórze. Obecnie można go zastąpić produktem
naturalnym (np. olejowym ekstraktem rozmarynu).

12. Disodium Adenosine Triphosphate - organiczny związek chemiczny, trifosforan adeozyny (ATP).
Substancja jest substratem w procesie powstawania kwasów nukleinowych, biorą udział w replikacji
i transkrypcji. Jest magazynem energii niezbędnej do przebiegu procesów metabolicznych komórki.

13. Algin - alginian, sól sodowa kwasu alginowego. Kwas alginowy pozyskiwany jest na dwa sposoby: otrzymywany z alg morskich (głównie alg brązowych) lub syntetyzowany w procesie fermentacji bakteryjnej. Ma za zadanie stabilizować emulsje, chronić przed rozpadem, działać jak lepiszcze.

14. Carica Papaya Fruit Extract - wyciąg z melonowca właściwego nazywanego papają. Zawiera witaminę C,
E oraz kwas foliowy , cynk, potas, magnez, błonnik , naturalne antyoksydanty luteinę, likopen i argininę. Ponadto papaja zawiera bardzo cenny enzym papainę. Papaja zawiera bardzo cenne antyoksydanty chroniące skórę przed wolnymi rodnikami. PAPAINA rozpuszcza i usuwa martwe komórki naskórka, oczyszczając naszą skórę. Działa bardzo skutecznie a zarazem delikatnie, dlatego jest składnikiem peelingów enzymatycznych.

15. Nymphaea Alba Root Extract - wyciąg z korzenia lilii wodnej (nenufaru) o działaniu przeciwbakteryjnym, przeciwzapalnym, zmniejszającym aktywność tyrozynazy: najistotniejszego enzymu w procesie powstawania pigmentów skórnych, dzięki czemu wykazuje działanie wybielające, zmniejszające przebarwienia.

16. Bambusa Vulgaris Leaf/Stem Extract - ekstrakt z liści i pędów bambusa pospolitego o działaniu przeciwrodnikowym, ściągającym, przeciwzapalnym, usprawniającym mikrokrążenie skórne.

17. Nelumbium Speciosum Flower Extract - ekstrakt z kwiatów lotosu, wykazuje działanie nawilżające, ściągające, antyseptyczne, dodatkowo przyspiesza gojenie ran.

18. Mannitol - alkohol cukrowy, wykazuje działanie nawilżające, działa ochronnie przed czynnikami atmosferycznymi, przeciwświądowo i regenerująco. Zastosowany zewnętrznie hamuje rozwój bakterii patogennych na skórze i błonach śluzowych. Ponadto w kosmetykach zapobiega przedwczesnej utracie wody. Reguluje pracę gruczołów łojowych.

19. Lactose - substancja pochodzenia zwierzęcego. Utrzymuje nawilżenie skóry, wygładza ją.

20. Hydroxypropyl Methylcellulose - hydrofilowy zagęstnik, zwiększa lepkość kosmetyku.

21. Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają wgłąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.

22. Parfum - substancje zapachowe.

23. Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej.

24. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

25. CI 77007 - barwnik, ultramarine pink.

26. CI 12085 - barwnik, red.

82 komentarze:

  1. Płynów micelarnych używam tylko do demakijażu oczu.
    Zostanę przy tym biedronkowym, świetnie się u mnie sprawdza. I tani jak barszcz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A reszta czym?
      Biedronkowy mam w zapasie, jeszcze 4 butelki :)

      Usuń
    2. Pierwsza warstwa mleczkiem, a potem żelem micelarnym, też z Biedronki.
      Woda musi być :)

      Usuń
    3. A to ja też wody używam :) Nie wyobrażam sobie zmywania tylko płynem :D

      Usuń
  2. Jakoś mnie nie zacheciła ta recenzja do kupna.
    W obecnej chwili mam biedronoski i jest spoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej już nie kupię, będę polować na inne.
      Biedroneczka jest <3

      Usuń
  3. lubiłam go, ale mocnych makijaży nie zmywał dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocny zmyje jak jest świeży, testowałam specjalnie nawet, malując się w domu i nie wychodząc, natomiast taki zagruntowany po całym dniu - jest problem.

      Usuń
    2. i jeszcze jak dojdzie eyeliner to już w ogóle...

      Usuń
    3. dokładnie, z tym jest tylko gorzej :)

      Usuń
  4. U mnie ostatnio sprawdził się płyn micelarny Oeparol, tylko musiałam się do niego przyzwyczaić. I ma bardzo delikatny, subtelny zapach.
    Co do Lirene to trochę wystraszyłabym się butelki - jak dla mnie za słodko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o nim :) Bywa problematyczny czasami :)
      hehe, nie mogę się nie zgodzić ;)

      Usuń
  5. Jestem ale u mnie zmywanie oczu micelem to podstawa, a jak się nie sprawdza... To szkoda:(

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie czeka na swoją kolej:) Na razie dominuje biedronkowy:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście go nie wycofali :) ja schodzę z jego zapasów, jeszcze tylko 4 butelki ;D

      Usuń
  7. nie skusiłam się, choć wygląda ładnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to produkt, który trzeba mieć, sama kupiłam z czystej ciekawości :)

      Usuń
  8. Nie lubie tego typu plywajacego smiecia w produktach ddo twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni rozumiem i w pełni popieram :)

      Usuń
  9. te drobinki wydają mi się podejrzane...chyba wole cieszyć nim oko ( w sumie nie wygląda źle) niż używać go do twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie, żeby tak stał tylko i od czasu do czasu przekręcasz nim jak klepsydrą ;) :D

      Usuń
  10. Od czasu gdy na jednym z blogów kosmetycznych przeczytałam jak "uzdatnić" kiepski micel, to wykorzystuję wszystkie, nawet niewypały zakupowe, chćby i tańczyły w nim cuda:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że można dorzucić P-C4 i nawet woda zmywa jak złoto, ale nie o to chodzi :)

      Usuń
    2. a nie, na 200ml wystarczy 15 kropli olejku makadamia - nie będzie typowej dwufazówki, zero tłustości a zmywanie boskie

      Usuń
    3. Coś takiego właśnie mam z Ikarov, hydrolat różany z kropelkami oleju jojoba, fajne, ale wolę wodę ;)

      Usuń
  11. Nie dla mnie on :/ Swoją drogą niezły marketing - tańczące drobinki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grono ekspertów długo nad tym spracowało ;)

      Usuń
  12. Fajnie te tańczące drobinki wyglądają, czego to producenci nie zrobią, żeby nas zachęcić do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usiłują się wyróżniać :) Fajnie by było, jakby skupili się tylko na działaniu :>

      Usuń
  13. Nie wiesz czemu od tyłu ... ?
    Bo wygodnie :D
    Też mam słabość do miceli wciąż szukając ideału..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz?
      ;D
      Jak znajdziesz to daj znać :)

      Usuń
  14. Też nie lubię słowa "wyboldowano" ;)
    No ja niby jestem 20+, ale jakoś mnie ten micel nie przekonał ;) Wzięłam go do ręki w drogerii, pomerdałam opakowaniem, ucieszyłam się i poszłam dalej ;) Bo ja właśnie oczami wyobraźni widziałam te tańczące cuda u siebie na twarzy i mi się to nie uśmiechało ;)
    Pozostanę przy moim biedronkowym micelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Widzę nie tylko ja :) Strasznie mnie denerwują anglojęzyczne twory jakimi posługują się Polacy :)
      Część z tych kulek się rozmazuje, ale częste są migracje, więc nie polecam :)

      Usuń
    2. Czasem takie wtrącenia są naturalne i nie brzmią jakoś dziwacznie, ale niektórzy na siłę wciskają angielskie słowa do polskiego i wtedy mnie to wkurza ;)
      Na pewno nie kupię, skoro za jego cenę mogę mieć 4 z Biedry ;)

      Usuń
    3. Na Facebooku jest taka strona, gdzie podają takie właśnie cuda i tłumaczenie na nasz :> ja wiem, że język to twór żywy i wiecznie się rozwija ale bez przesady :D
      Albo 4 z Biedronki albo jedną Biodermę :)

      Usuń
  15. współczuję tańczącej kulki w gałce ocznej.

    OdpowiedzUsuń
  16. A mnie te drobinki nie przekonują, na samą myśl że dostanie mi się do oka taka tańcząca pani już mnie boli:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przedobrzyli z tymi drobinkami :)W zasadzie po zapoznaniu się z produktem Biedronki, zakończyłam eksperymenty z micelami. Ale fajnie było poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. A co się stało? Dla mnie micel to wynalazek stulecia :)

      Usuń
  18. To Ci wykombinowali z "tancerzami". Nie wiem czemu ale ta wersja kojarzy mi się z nastolatkami ;D Ja za taka cenę, wolałabym chyba z Loreala.
    ChoĆ biedronkowego mam w zapasie jeszcze 6 sztuków ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze Ci się kojarzy, tylko nastolatki muszą mieć niezłe kieszonkowe, żeby na płyn do demakijażu wydawać 20 zł ;)

      Usuń
  19. Miałam, z moim makijażem sobie radził, ale nie nakładam go za wiele:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to inna historia, z delikatnymi daje radę :)

      Usuń
  20. Nie miałam żadnego kosmetyku Lirene. Ale te drobinki są kuszące :>

    OdpowiedzUsuń
  21. z tańczącymi drobinkami? że co?! xD

    OdpowiedzUsuń
  22. Te drobinki fajnie wyglądają, ale pewnie nie spełniają żadnego konkretnego zadania... Ja do demakijażu używam dwufazowców, a płyny micelarne zostawiam do tonizowania twarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamknięta jest w nich witamina E :) Micel ma zadanie oczyszczające, to nie tonik ;)

      Usuń
  23. Wizualnie może i ujdzie, ale że ja na tańce przy demakijażu nie mam czasu... ;) Raczej nie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty tak lubisz tańczyć :) Powinien Ci się podobać ;D

      Usuń
  24. Jakoś nie mam ochoty na wirujące tańce na twarzy;) Jeśli chodzi o micele to jestem wierna Biodermie różowej:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oglądałam ten kosmetyk w sklepie i z tego co pamiętam, producent napisał, że nie jest do zmywania oczu tylko twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Oczyszcza i usuwa makijaż" no to co? Rzęsy zostawiać? ;D

      Usuń
    2. Nie no, ja wiem, że to jest bez sensu ;D niemniej wydaje mi się, że tak właśnie było napisane na opakowaniu, więc nie dziwne gdy produkt ten nie sprawdzi się do oczu.

      Usuń
    3. Ale są też wymienione "okolice oka" więc rzęsa się łapie ;)

      Usuń
  26. A ja jakoś unikam produktów Lirene, moja twarz wyjątkowo ich nie lubi... ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uzywam płynu micelarnego od Lirene ale nie jakieś z fruwafącymi kamyszkami ;D i jestem baaardzo zadowolona :) nie zawiódł mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może inne wydanie było świetne, nie wiem, nie miałam :)

      Usuń
  28. A miałam na niego ochotę... Ale wizja czegoś niechcianego w oku raczej zniechęca..
    I to skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej cenie można kupić bardziej bezpieczne ;)

      Usuń
  29. Jakoś nie przekonują mnie kuleczki zatopione w micelu. W przypadku produktów, które mają kontakt z moją twarzą, stawiam na prostotę. Tego typu kosmetyki powinny być bezwonne i bezbarwne. Nie jestem już nastolatką i zwracam uwagę na funkcjonalność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co używamy w okolicach oczu powinno być bezbarwne i bezwonne, to w końcu jedna z wrażliwszych części ciała, nie ważne, czy jest się nastolatką czy nie, produkty powinny być bezpieczne :)

      Usuń
  30. a micel loreal już miałaś?
    przepraszam ale byłam długo odcięta od neta mi może przegapiłam że miałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko :) nie, nie miałam jeszcze ale mieć zamierzam :)

      Usuń
  31. Szkoda, że nie za dobrze sobie radzi z makijażem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś zmywa :) Jest pomiędzy byle jakim a dobrym płynem :)

      Usuń
  32. kupilam za 5zł w sklepie z rzeczami za 2 zł :) zawsze tam maja ciekawe kosmetyki w nizszych cenach :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki