niedziela, 22 września 2013

Lancome, Poeme, Historia romansu, który trwa

Miałam 22 lata kiedy w moje ręce wpadła książka, o której wtedy było głośno.
Samotność w sieci” Janusza L. Wiśniewskiego była pozycją obowiązkową każdego,
kto długimi godzinami, pod skrzydłami nocy, buszował w internecie.
Książkę łyknęłam jak bociek żabkę, oczu nie mrużąc. Jakaż to była fascynacja słowem…
Słowa utkwiły głęboko w świadomości, szczególnie fragment dotyczący Poeme



Nie zwracałam wtedy uwagi na perfumy, owszem miałam kilka, katalogowych,
z Avonu oczywiście, jak wiele kobiet w miejscowości w której mieszkałam.
Zresztą one wszystkie zamawiały je u mnie, więc nie ma się co dziwić,
że pół wioski pachniała dokładnie TAK SAMO… dopiero powyższa lektura uświadomiła mi,
że każda kobieta, bez względu na swój społeczny status, powinna mieć choć jedne perfumy,
które będą ją wyróżniać spośród tłumu, będą takie JEJ, i nie będzie to żadna  pozycja KATALOGOWA.


W Poeme zakochałam się absolutnie, nie mając nawet ich próbki.
Uwiodły mnie z kartek powieści Wiśniewskiego, ten zapach kobiety która jest pożądana
przez mężczyznę, zapach miłości, innego wymiaru bytowości.

Marzyłam, żeby przeżyć to co było spisane na kartkach tej książki.
I wymarzyłam… 


Chciał, aby tylko o nim myślała, gdy przeżywa radość, podejmuje decyzje, jest wzruszona lub rozmarzona. Żeby tylko o nim myślała, gdy słucha muzyki, która ją fascynuje, gdy śmieje się do łez z dowcipu lub płacze rozczulona w kinie. Chciał, aby o nim myślała, gdy wybiera bieliznę, szminkę, perfumy lub odcień farby do włosów. Żeby tylko o nim myślała na ulicy, gdy odwraca onieśmielona głowę na widok całującej się pary. Chciał być jej jedyną myślą rano, gdy się budzi, i wieczorem, gdy zasypia…” J.L.W.

Flakonik od NIEGO przywędrował do mnie z Francji, kiedy to ONY gościł w swoich rodzinnych stronach,
zamku Montrésor… perfumy to najlepsza metoda, żeby kobieta myślała o swojej miłości cały czas…
otulona zapachem jak mocnymi, męskimi ramionami w białej koszuli cudownie pachnącej Armanim


"Perfumy fascynowały go od dawna. Są jak wiadomość, którą chce się przekazać. Nie potrzeba do tego żadnego języka. Można być głuchoniemym, można być z innej cywilizacji, a i tak zrozumie się tę wiadomość. W perfumach jest jakiś irracjonalny, tajemniczy element. Channel No 5, L'Air du Temps czy Poeme są jak wiersz, który nosi się na sobie. Niektóre są tak niepoprawnie sexy. Zmuszają do obejrzenia się, nawet podążenia za kobietą, która ich używa. Pamięta, jak dwa lata temu zwiedzał Prado. W pewnym momencie przeszła obok niego kobieta w czarnym kapeluszu i otoczył go mistyczny zapach. Zapomniał o El Greco, Goi i innych. Poszedł za tą kobietą. Teraz pomyślał, że za kobietą, która tutaj przed chwilą siedziała i zostawiła swój zapach, też chciałby pójść" J.L.W.

Mocno kwiatowa woń Poeme jest odurzająca, jej skomplikowana szata idealnie wpisuje się
w mój jeszcze bardziej skomplikowany charakter i życiowe zawiłości. Zależnie od nastroju
pokazuje swoje słoneczne, jasne oblicze lub to bardziej świdrujące, które nie każdy może znieść.
Zapach utrzymuje się bardzo długo, jest idealny na chłodne dni, które potrafi ocieplić, na wielkie
wyjścia, kiedy jesteśmy zbyt oszołomione biegiem wydarzeń, by myśleć o kolejnym psikaniu,
i kiedy wieczorem nadarzy się fantastyczna randka, która intensywność przeżyć gwarantuje nocą,
i dopiero rankiem  daje odpocząć… zapach Poeme wciąż jest obecny, z amplitudą podobną do spotkania.

KATEGORIA kwiatowo-orientalna

NUTY GŁOWY: czarna porzeczka, himalajski mak, śliwka, nuty zielone,
                        mandarynka, narcyz, brzoskwinia, bergamotka i bieluń;

NUTY SERCA: mimoza, skóra, kwiat pomarańczy, frezja,
                      jaśmin, heliotrop, ylang-ylang, kwiat wanilii, tuberoza i róża;

NUTY BAZY: fasolka tonka, ambra, piżmo, wanilia, kwiat pomarańczy i cedr.


65 komentarzy:

  1. Piękny zapach, miałam go kiedyś. :) Z czasem jednak zaczął mnie męczyć, wolę bardziej kwiatowe nuty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go od 12 lat :) Nie ma szans na to, żeby mi się znudził :)

      Usuń
    2. 12 lat? o jesteś moim guru, ja jeszcze nie znalazłam czegoś, co tak absolutnie by mną zawładnęło!

      Usuń
    3. Nie ma takich perfum, które więziłyby w zapachu tyle wspomnień co te, nie ma i nie będzie :)

      Usuń
  2. Cena kosmiczna, ale z drugiej strony jak mają piękny zapach to czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakość zdecydowanie odbiega od popularnych perfum katalogowych, za to się płaci :)

      Usuń
  3. Ciekawe jak pachnie.
    Ja bardzo lubię z kolei mexxa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchałam ale do mnie nie przemówił :)
      Gusta są różne :)

      Usuń
  4. Chyba będę musiała wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, a nóż widelec Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Oj znam i wielbie. Choć ostatnio moj malz znajac moje upodobania przywiózł mi z Paryża gaultier2. I wpadlam - unisex proste a skomplikowane ciężkie ale wyważone - cale moje - polecam choć powachac :-)

    makeupmydear.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, brzmi ciekawie :) Obczaję na pewno :)

      Usuń
  6. Zachęcający opis...Takimi perfumami, które są bardzo moje i które chodziły za mną dobrych kilka lat, zanim je kupiłam był Givenchy Ange ou Demon...Masz rację, że każda kobieta powinna mieć taki swój "znak rozpoznawczy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam je nosić, okazało się, że nie pasują do mnie zupełnie, za to z Givenchy uwielbiam ich różane zapachy :)

      Usuń
  7. Nie miałam, ale jak będę miała okazję to chociaż powącham. Bo na razie mam jeszcze kilka zapachów :) Z drugiej strony jak przepadnę... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wąchaj z papierka (czy jak to tam się nazywa) siknij na nadgarstek i obserwuj jak się rozwija na skórze :)

      Usuń
  8. To jeden z tych zapachów, których nigdy nie miałam, choć go znam od lat i wiem, że dobrze by mi się go nosiło. Właściwie teraz gdy to piszę zastanawiam się dlaczego nigdy go nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nasz Cię taka ochota to zalecam 30 ml. Zapach w tej pojemności najdłużej zostaje świeży, miałam wszystkie rozmiary i zdecydowanie 30 w tym akurat przypadku to faworyt... 100 ml to pomyłka :)

      Usuń
    2. Zapamiętam :) Z resztą myślę, ze jeśli już miałabym kupić pełnowymiarowy flakon, to musiałby to być zapach, co do którego miałabym 100% pewności, że nie znuży mnie przy częstym noszeniu. Poeme zapamiętałam jako dość ciężki i konkretny zapach, z gatunku takich, które lepiej jest dawkować, by czerpać zeń pełnię przyjemności :)

      Usuń
  9. Nie znam nie uzywalam. Jak trafie to wachne sobie. Ja z takich perfum zapamietanych na lata tez mam faworyta. To Dune, kiedys podkradany mojej mamie i zawsze marze ze znowu go ponosze tym razem jako moj wlasny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia się spełniają, kiedyś na pewno będzie Twój :)

      Usuń
  10. Podoba mi się to swidrujące oblicze;) Poeme to legenda, jedne z kultowych perfum, bardzo eleganckie ale wiesz kojarza mi się z nobliwością i nijak mi do Ciebie nie pasuja hehe:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że niby brak mi elegancji? Na co dzień tak, lubię nieokiełznaną swobodę i ciuchy bez logo :) ale to nie znaczy, że nie mam drugiego oblicza ;)

      Usuń
  11. Nawet sam kolor rozgrzewa :) kojarzy mi się z grzańcem z rumem, orientalno-kwiatowe perfumy to nie moja bajka, niestety większość zapachów określanych nawet jako delikatne wywołuje u mnie ból głowy. Preferuje zapachy owocowo-świeże, subtelne ale czasami chciałabym otulić się ciepłym zapachem. Niestety nie znalazłam jeszcze perfum które odpowiadałyby mi w 100%. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuj Midnight Rain, dla mnie są bardzo otulające ale lekkie, zapach nie utrzymuje się tak długo jak Poeme :)

      Usuń
    2. Dziękuję, na pewno powącham :)

      Usuń
  12. Poeme zawsze wydawał mi się takim "dorosłym" zapachem; dla mnie za mocny, za ciężki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie idealnie wpasowuje się w osobowość :)

      Usuń
  13. Już samo opakowanie wygląda niesamowicie, a kolor jak najbardziej kojarzy mi się z jesienią i grzańcem:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak ciepły jak na zdjęciach :) Miłego dnia :)

      Usuń
  14. Ależ to pięknie napisałaś ...
    O dziwo, nie pamiętam tego fragmentu.
    A zapachu jestem niezwykle ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      Musisz przeczytać jeszcze raz :)
      A poznać zapach nic trudnego, wystarczy jakaś perfumeria ;) i psikaj na nadgarstek ;)

      Usuń
  15. Chyba każda kobieta ma w swoim życiu moment, że chce się zapachowo wyróżniać z tłumu :). Takie kosmetyczne dojrzewanie :) Kochałam zapach Pour Blanka z Avonu póki nie poczułam, że pachnie nim ogół. Panie w sklepie, autobusie, urzędzie...Powszechność odebrała mu urok. Choć podobno perfumy na każdej kobiecie pachną inaczej. Ale chyba nie te :) Dzisiaj najchętniej sięgam po Code Armaniego (latem) i 212 Caroliny Herrery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak właśnie było :) Na pewno taki etap wyznacza duże zmiany :) Niby pachną inaczej ale ogólny zapaszek jest taki sam :) Po tego typu zapaszki sięgam w zwykłe dni, w te wyjątkowe pachnę inaczej niż wszyscy :)

      Usuń
    2. A ja ciągle szukam takiego zapachu, z którym mogłabym się do końca utożsamić. Takiego na wyjątkowe chwile, czy też dni:)Muszę powąchać te twoje Poeme :).A nuż mnie uwiodą :)

      Usuń
    3. To już kwestia indywidualna :)

      Usuń
  16. Ciebie uwiodły z kartek Wiśniewskiego a mnie teraz ze stron bloga Angel :D

    OdpowiedzUsuń
  17. nie testowałam, ale świadomie je omijam :D wiem, że to nie moja bajka ;)
    w ogóle Lancome chyba ani razu nie trafiło w mój gust zapachowy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam takiej firmy, w której podobały by mi się wszystkie zapachy :)

      Usuń
  18. Uwielbiam ten zapach, mam nadzieję dorobić się kiedyś własnego flakonika.
    'Samotność w Sieci' również duży wpływ wywarło na moje życie, nawet z panem Wiśniewskim o tym kiedyś pisałam, choć z perspektywy czasu rzeczywistość nie była taka różowa.

    Ach, wspomnienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego życzę :)
      Koniec końców mało romansów kończy się szczęśliwie... czasem nawet mimo pełni uczuć dwojga ludzi LOS płata figla i bezczelnie burzy związek idealny...

      Usuń
    2. Tudzież książę na białym rumaku okazuje się imitacją mężczyzny, a idealne ramy okazują się tylko papierowymi fejkami :D

      Usuń
    3. imitacje są najbardziej wkurzające :)

      Usuń
  19. Ja jeszcze nie znazłam 'swojego' zapachu :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo mi do Ciebie pasują.Też mam takie "odwieczne" perfumy w posiadaniu są to Tendre Poison Diora. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bardzo odwieczne Aniu? Do tych perfum jeszcze nie dojrzałam :) Ale zapach mi się podoba :)

      Usuń
    2. Odkryłam je gdymiałam 19 lat, czyli będzie... 17! :-D

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Bardzo sympatyczny fragment biografii :)

      Usuń
  22. Ja od kilku lat jestem wierna EScadzie - MAGNETISM... Kupuję też inne zapachy, których czasem używam z kaprysu, ale E. nic nie przebije!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba sobie odmieniać, żeby powrót do tej jednej jedynej był maksymalnie przyjemny :)

      Usuń
  23. jeden z wielu zapachów mojego dzieciństwa :) ulubione perfumy mojej siostry :) dla mnie zbyt ciężkie ale jako nastolatce nie przeszkadzało mi to aby je podkradać siostrze ;) i pachnieć zmysłowo :)

    czytałam tą książkę dwa razy i całkowicie wątek z tym, że te perfumy są w nim wymienione został przeoczony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam świra na punkcie zapachu więc cokolwiek gdziekolwiek o nim pisze... chłonę :)

      Siostra miała dobry gust :)

      Usuń
  24. Pięknie dziś tutaj...tak zmysłowo...
    Wanilia, ambra? Muszę powąchać jak tylko zobaczę...
    A samotność w sieci też mnie uwiodła swego czasu...muszę sobie odświeżyć!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Wanilia niby jest ale nie czuć jej jakoś szczególnie mocno :)
      Mi wystarczy te kilka razy przeczytane w młodości ;)

      Usuń
  25. Nie znam, jeszcze...
    Muszę koniecznie się z nimi zapoznać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W najbliższej Sephorze ;) tylko nie na papierek :)

      Usuń
  26. Poeme pachniałam w dniu ślubu (a to było przed wojną!), bo wtedy były to moje ulubione perfumy. Potem już do nich nie wróciłam, ale sentyment mam ogromny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znakomity wybór :) (przed wojną? to się nieźle konserwujesz ;P)

      Usuń
  27. Przepięknie opisałaś ten zapach, dlatego na pewno go powącham...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki