środa, 18 września 2013

KĄTEM OKA - Istnieje coś takiego jak wypożyczalnia filmowa tylko że z książkami ?

O tym, że odpowiednie zapachy mnie kręcą, wiedzą wszyscy…
woń cedru (i cydru ;) pomarańcze, cynamony, imbiry, rozmaryny, co tam jeszcze…
czekoladowe zapachy też łechcą… świeżo wyprany facet… i co jeszcze?
ŚWIEŻY DRUK <3

Kiedy miałam więcej przestrzeni do dyspozycji gromadziłam słowo pisane,
aż mi się uzbierała taka góra, że łatwej ją było obejść niż przeskoczyć.
Ale od jakiegoś czasu zmieniłam nieco swoje podejście do życia
i gromadzenie przestało mnie kręcić. Dlaczego? A dlatego, że jakbym tak nagle
zechciała wyjechać gdzieś… daleko… no to ciężko zabrać ze sobą grube tomiska.
Ale jak tu zaspokoić swoją fizyczną potrzebę wąchania nowej, świeżutkiej,
nietykanej przez nikogo książeczki bez wydawania na nią kasy?

I tu przychodzi mi na myśl krążąca w necie historia:
„Moje siostra uwielbia czytać, podliczyłem że na książki wydaje prawie 1000 zł rocznie. Pomyślałem, że fajnie by było też coś przeczytać i tutaj kochani rodzi się pytanie. Istnieje coś takiego jak wypożyczalnia filmowa tylko że z książkami ?”

Mam nadzieję, że nie jest prawdziwa, ale ukrywa w sobie odpowiedź na moje
wyżej postawione pytanie ;) BIBLIOTEKA… katalog on-line, zakładka NOWOŚCI.

I tak oto drodzy Państwo mam na stole TRZY nowiutkie, oprawiane jeszcze przy mnie,
pachnące książeczki, na które nie wydałam ani grosza :)
Tak więc ten tego wiecie… ja idę pod prysznic sztachnąć się moim pomarańczowym

peelingiem do ciała a potem łóżeczko i CZYTAMY :)

Co też i Wam polecam.
Buziaki
Angel

93 komentarze:

  1. Uwielbiam czytać książki, ale ich ilość zaczęła przerastać miejsce w mieszkaniu. Tak zrodziła sie potrzeba zakupu czytnika ebooków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, pół biedy jak ma się je gdzie trzymać, ale jak już się nie ma miejsca... czytnik nie pachnie ;D

      Usuń
  2. Ja bym tak nie mogła. Moje książki to moje dzieci. Choć ostatnio przekonuję się do Kindle i przeczytałam na nim niemal wszystkie powieści Jo Nesbo. Ale ważniejsze dla mnie pozycje muszą być na papierze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie dzieci, z którymi się nie rozstaję :) Nie nie... czytnik nie pachnie, więc mnie to nie kręci ;D

      Usuń
    2. Skusiłam się na niego bo to jedyny sposób na prenumeratę "Polityki" tu, gdzie mieszkam. A potem zaczęłam czytać na nim książki. Okazało się że mam więcej miejsca wakacyjnej walizce bo zamiast 4 książek biorę 10 w jednym małym urządzonku :)

      Usuń
    3. To jest jakiś argument :) ale za mało ;)

      Usuń
  3. w książkach jest magia, najprawdziwsza magia... ostatki magi jakie po tym świecie krążą...
    dla mnie nie jest ważne czy to nówka z empiku, czy odgrzebany staroć na strychu Babci.. każda z nich ma ekscytujący zapach, każda ma inny zapach będący zapowiedzią nadchodzących doznań duszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaale pięknie napisałaś :)

      Usuń
    2. Lepiej bym tego nie ujęła :)
      Książka to książka, e-booki to jednak nie to samo...

      Usuń
    3. Stare książki też mnie kręcą, nie mniej jednak świeżynka z półki ma większą MOC ;)
      Niedługo trzymanie papierowej książki w rękach będzie jak fetysz ;)

      Usuń
    4. Angel, niekoniecznie - zdecydowana większość moli książkowych i osób kupujących książki woli je na papierze. Z ekranu trudno czytać, gdy czyta się dużo. ;-) Za naszego pokolenia papier nie zaginie.

      I ja lubię stare książki. I lubię odnajdywać w książkach z biblioteki "pamiątki" po innych czytelnikach" podkreślenia, notatki, różne przedmiotu pozostawione pomiędzy kartkami - wartość dodana ;-D

      Usuń
    5. Za naszego nie, ale jak patrzę na dzisiejszą młodzież, to Ci mówię... to będzie jak fetysz :D

      Podkreślone książki też lubię, szczególnie te, które musiałam pożyczyć na studia, wcale się nie trzeba było wysilać, bo to co najważniejsze zostało podkreślone ;)

      Usuń
  4. Lubię czytać :) Czasami coś tam skrobnę na blogu o przeczytanej książce. Nie potrafiłabym sobie wyobrazić nocnego stolika bez stosu książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc muszę zajrzeć do Twoich etykiet, być może znajdę coś inspirującego, po wieczornej lekturze zauważam bardziej bujne sny :)

      Usuń
  5. Też uwielbiam zapach nowiutkich książek, chociaż ostatnio babcia dała mi karton z książkami mojego teścia i czytam sobie takie "starocie" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie kartony z książkami są najlepsze... nigdy nie wiesz czego możesz się tam doszukać:)

      Usuń
    2. Takimi też bym nie pogardziła, co zresztą ma przełożenie na realne życie, odgrzebałam kilka książek w półki TŻ ;) całe żółte ze starości :)

      Usuń
  6. ja za toapach starych ksiazek, pożółkłych stron, naderwane rogi... uwielbiam zastanawiac sie kto wczesniej czytal ksiazke;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o czym mówisz to zupełnie inna bajka na oddzielny post ;D

      Usuń
  7. Czytam praktycznie od dziecka, jedna, dobrą książkę jestem w stanie pochlonac w ciągu 1 dnia- tak bylo z każdym tomem Pottera :D czasem zaluje że w roku akademickim mam tak malo czasu na czytanie :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pottera czytałam w weekend, nie byłam aż takim fascynatem, żeby nie móc oderwać się od książki :D Nikt nie ma czasu ale czasem się znajduje ;)

      Usuń
  8. Ja jestem zapisana do 3 różnych bibliotek - ze wszystkich korzystam regularnie i kupuje ogrom książek + czytam dużo "służbowo". ;-)

    Niestety ludzie wokół mnie na ogól nie korzystają z bibliotek, wolą "ściągać" książki w wersjach spiratowanych i czytać z ekranów. Coraz częściej spotykam się z hasłem "zainwestowałem w tablet / czytnik", więc za książki nie będę płacić.

    Martwi mnie to.

    Jak wszystkich ludzi pracujących w branży książkowej, którzy dzięki temu tracą pracę. ;-(

    Próbuję więc przekonywać ludzi, ze jeśli nie chcą za książki płacić - niech korzystają z bibliotek. W ten sposób dadzą pracę osobom pracującym dla wydawnictw i bibliotekarzom, zamiast nabijać kabzę ludziom, którzy przy powstawaniu książek palcem nie kiwnęli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też to gorszy... jak można czytać coś z ekranu!!! przecież to nie ma w sobie ani żadnej magii, ani ciepła, ani radości... takie czytanie na zimno!!!

      Usuń
    2. A wiesz, mój partner czyta z czytnika, pochłania ogromne ilości książek i też nie mamy ich już gdzie trzymać... Kupuje jedynie poezję, którą również czyta w ogromnych ilościach. No i jednak ciężko nabyć ją w wersji elektronicznej.

      Usuń
    3. A potem się wielcy tego kraju dziwią, że ludzie nie czytają i właśnie tak jak mówisz "piracą" książki na czytniki. Dla mnie nie jest to wcale zaskakujące skoro książki są tak drogie to czemu tu się dziwić? Przy wciąż rosnącym bezrobociu i pensjach tak niskich, że ledwo starcza na opłacenie rachunków jak ma być takich ludzi jeszcze stać na książkę, której koszt to średnio 40 zł. Za takie pieniądze to kupi chleb, masło, mleko oraz kawałek sera i jakoś przeżyje następny dzień.

      Usuń
    4. nikki - dlatego właśnie powstały Biblioteki, żeby nawet ten, który nie ma kasy mógł sobie poczytać to na co ma ochotę :)

      Czytanie na ekranie mnie osobiście bardzo męczy, mam kilka pozycji i nie przekonuje mnie takie czytelnictwo.
      Zgadzam się jednak z tym, żeby promować biblioteki, bo to nie wychodzi z korzyścią tylko dla jednej osoby a dla całego grona ludzi...

      Usuń
    5. Tylko, że w bibliotece jeśli już pojawi się jakaś nowość to są na nią ogromne kolejki. Ja lubię mieć książkę w dniu premiery, więc nie dla mnie biblioteki :P

      Usuń
    6. @Nikki - dokładnie! Kogo nie stać na książki może pójść do biblioteki.

      Jeśli "ściąga" książki to przyczynia się do wzrostu bezrobocia wśród bibliotekarzy i pracowników branży książkowej. Wiesz, im też należy się uczciwa płaca za uczciwą pracę... Szkoda, że dla większości Polaków nie jest to tak oczywiste, jak w przypadku innych zawodów...

      Książka w domu, na własność i w dniu premiery to dobro, za które trzeba zapłacić jak np. za kosmetyk w dniu premiery i na własność... Dobro nabyte po prostu.

      Usuń
    7. BTW. Argument, że ktoś, kto kupił drogi czytnik nie ma pieniędzy na książkę (e-booki nie są drogie, niektóre można kupić na promocjach bardzo tanio) kompletnie do mnie nie przemawia.

      Usuń
    8. @ Una, ale ja akurat nie popieram ściągania pirackich książek na czytnik. Chodziło mi tylko o to, że mnie ten proceder nie dziwi skoro książki są drogie, a e-booki nie rzadko kosztują prawie tyle co egzemplarz papierowy, a o biblioteki się nie dba i nasz kochany rząd swego czasu zastanawiał się czy ich w ogóle nie zlikwidować. To powiedź mi gdzie wtedy Ci, których nie stać na wydanie 40 zł za egzemplarz książki mają iść?

      Usuń
    9. Ja na szczęście mam czyste sumienie, bo książki kupuję i to w dużych ilościach więc jakiś tam etat w wydawnictwie czy księgarni komuś zapewniam ;)

      Usuń
    10. @ Nikki, zrozumiałam,że chcesz szybko ściągać książki, bo niedawno jedna blogerka, która chwaliła się 3 czytnikiem sprowadzonym z USA wyciągnęła taki argument ;-)

      E-booki można czasem b. tanio upolować na promocjach. Bywają i takie typu "kup 3 w obniżonej cenie i pobierz 3 za darmo", itp. Moje koleżanki "czytnikowe" tak kupują i bardzo śledzą te promocje.

      Argumentem za zlikwidowaniem bibliotek było właśnie to, że ludzie coraz mniej do nich chodzą. Jak już, to głównie starsi. Jeśli masz bibliotekę w okolicy, to pogadaj z bibliotekarkami. To często fajne osoby, które zaprzyjaźnionym czytelnikom wypożyczają nowości "spod lady", sprowadzają książki na ich życzenie, itp. Tylko czytelnicy rzadko mówią, co by chcieli, często nawet nie pytają, jeśli czegoś nie znajdą na półce.

      Ja mam tak, że większość książek, które chcę mieć kupuję, ale takie, które chcę raz przeczytać - wypożyczam. Zwłaszcza takie nie w moim guście, które czytam, bo ktoś bliski nimi żyje albo mocno mi poleca. Mam małe mieszkanie i muszę ograniczać liczbę książek.

      Tak w ogóle to mam trochę książek do oddania i zastanawiam się, czy nie zrobić jakiejś akcji na blogu.

      Usuń
    11. @ Una - to źle mnie zrozumiałaś. Każdy kto choć raz wszedł na mojego bloga od razu wie, że ze mnie książkoholiczka i wszystkie kupuję - pełno u mnie postów o książkach ;) Nie uznaję piractwa, a tego książkowego to już w ogóle. Nie wiem jak ktoś może sobie pozwolić na czytnik za kilka stów to i chyba później na tego e-booka może przyoszczędzić i kupić. No, ale każdy ma inne poglądy. Dla mnie książka to książka i żadne elektroniczne wydanie mi papierowego egzemplarza nie zastąpi. Od dzieciaka pamiętam jak rodzice mi kupowali książki i już mi tak zostało, że lubię mieć książki swoje, na własność i to nawet jeśli okazuje się, że książka była beznadziejna ;) Mamy w domu ogromną biblioteczkę i mam nadzieję, że i ja za jakiś czas będę mogła się pochwalić podobną wielkością biblioteczki co moi rodzice :) Zresztą ja kupuję, a później korzystają na tym jeszcze moi rodzice i mąż, więc tym bardziej mi nie szkoda wydanych pieniędzy. Zresztą wolę sobie odmówić nowego ciucha czy kosmetyku, ale na książkę kilka złotych zawsze znajdę. Zresztą empikowe promocje to złooo :P

      Usuń
    12. Dokładnie ja tak mam, jak jest coś co muszę mieć, to kupuję, ale po co mi na stałe np takie "Szczęście na widelcu" które wczoraj pożyczyłam i łyknę w dwa dni... stało by się i kurzyło, zresztą wczoraj znowu wydałam kilka książek swoich własnych, osobistych do biblioteki, bo uznałam, że ja już się je naczytałam, teraz niech czyta ktoś inny :)

      Usuń
  9. Aha, a co do zapachu książek, to z koleżanką ustaliłyśmy,że powinny być świece zapachowe o takim zapachu. O perfumy też bym się nie obraziła ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy świece są nie wiem ale perfumy i owszem :) jednak nie wiem, czy zapach by Ci się spodobał, bo to wyjątkowo kuriozalna woń ;D

      Usuń
    2. Jakie to perfumy? Czytałam, że ktoś miał robić (ale nie pamiętam kto), może już zrobił? (Kcem!)

      Usuń
    3. http://www.sabbathofsenses.com/2012/06/perfumy-dla-miosnikow-ksiazek.html

      a tu masz recenzję http://www.sabbathofsenses.com/2012/09/paper-passion-steidl-wallpaper-karl.html

      Usuń
  10. Ja ostatnio zupełnie nie mam czasu na czytanie. Nigdy z resztą nie pochłaniałam książek, choć trochę czytałam. Chyba powinnam wrócić do tego 'procederu' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, bo to rozwija wyobraźnię ;) i lepiej się pisze posty ;D

      Usuń
  11. a mnie tam nie przeszkadza, że w moim pokoju piętrzą się książki:) jestem zbieraczem-maniakiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie przeszkadzało, ale życie to nie bajka ;) czasem trzeba zebrać dupsko i się przenieść w miejsce gdzie nie ma miejsca ;)

      Usuń
  12. A my kupujemy namiętnie spore ilości książek.
    I jeszcze więcej czytamy :)
    Już za lat kilka będziemy mieć swoją biblioteczkę.
    Takie marzenie. Do spełnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę, żeby marzenie się spełniło :)

      Usuń
  13. Nic nie zastąpi książki tradycyjnej. Żaden e-book. Lubię zanurzyć nos, pieścić kartki... Najlepiej w łóżku:) i ten romans trwa czasem od jednej nocy do kilku tygodni, w zależności od intensywności zainteresowania obiektem oczywiście:)
    Najczęściej wykańczam książki w autobusach a że od kilku miesięcy nie mam częstej i długiej styczności to i również statystyki mi spadły:)
    Ponoć statystycznie przeciętny Polak czyta niecałą książkę rocznie:)
    Biblioteczkę zapełniam pozycjami, które muszę mieć. Czyli staram się również nie magazynować. Twoje argumenty są dobre:)
    W bibliotece zaś bardzo lubię buszować w stosie książek zostawionych przez czytelników na ladzie. B orę przeróżne gatunki. Dzięki temu można trafić na perełki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100 % ze zdaniem pierwszym :) Statystyki są okrutne, ale wiem że tacy ludzie są, np. moja mama książki nie tknie, ale babcia przeczyta gazetę od deski do deski, łącznie z reklamami :)
      A wiesz, chyba też zacznę grzebać w tych oddanych :)

      Usuń
    2. Też tak robię w biobliotece, że przeszukuje stolik obok Pań bibliotekarek, na które odkładają świeżo oddane książki. Tam najczęściej znajduje ciekawe książki, a dodatkowym plusem jest to, że można poczytać różne gatunki.

      Usuń
  14. Uwielbiam czytać książki i kiedy ich nie czytam to czuję, że czegoś mi brakuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety ja jedynie obsługuję blogspot czytaniem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wstaję ogarniam się i chwilę przed wyjściem przysiadam do bloga, a tu Angel i jej post o czytaniu. Właśnie wybieram się do biblioteki, ale to ostatnie takie wyjście tutaj przed wyprowadzką:( Moja miejscowa jest hm... skromnie wyposażona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam POST to za dużo powiedziane, luźne hasełko takie wrzuciłam pod tytułem Biblioteka :)

      Usuń
  17. nie zdarzyło mi się nigdy dostać w bibliotece takiej nowej książki. Na nowości zazwyczaj trzeba czekać miesiącami w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mam jakąś wyjątkowa bibliotekę :)

      Usuń
  18. Ja swoje książki uwożę ze sobą przy każdej przeprowadzce :)Nie mogłabym ich zostawić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja większość spakowałam i wywiozłam do rodzinnego domu... tam będą bezpieczne :)

      Usuń
  19. Uwielbiam czytać książki i mąż czasem się ze mnie śmieje, że je wącham, ale co ja poradzę na to, że uwielbiam zapach świeżej książki - lubię wąchać druk haha, brzmi jakbym była niespełna rozumu ;) Tylko, że ja mam inne zboczenie jeszcze - nie lubię książek macanych przez miliony ludzi, ja muszę mieć swoją, kupioną na własność, którą muszę najpierw ja przeczytać, a potem może mama, tata i mąż. Innym nie pożyczam książek po tym jak kiedyś pożyczyłam jedną koleżance i wróciła do mnie zalana kawą i ona nawet słówka o tym nie pisnęła i myślała, że nie zauważę. Potem się głupio tłumaczyła, że to niby jej matka zalała, ale żadnego przepraszam ani poczucia winy nie było. Dlatego u mnie książki są moje i tylko moje z wyjątkiem dla najbliższej rodziny ;) A na książki rocznie to je pewnie wydaję dobrą miesięczną pensję - z 1500 zł pewnie będzie, jak nie więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś niespełna rozumu, ogrom ludzi ma to samo ;) Ciekawe czy ktoś zbadał, ile bakterii żyje w starej książce :D oj, muszę przestać o tym mysleć :) Ja jakieś 3 lata temu przez rok zbierałam paragony ze wszystkich zakupów - przeważnie to był Matras, wydałam tam dwie pensje ;)

      Usuń
  20. Mi brakuje czasu na czytanie, w wolnym czasie (a naprawdę mi go brakuję :() tworzę, tworzę i tworzę :) Ale kiedy przeczytałam ten opis poczułam zapach tych książek zamarzyło mi się popołudnie na kanapie, z kawką w ręku i najnowszą książką kucharską Moje wypieki i desery Pani Doroty (z bloga mojewypieki.com) bądź Kuchnia Filmowa blogerki Pauliny Wnuk (z bloga http://www.frommovietothekitchen.pl/).
    Swoją drogą, czemu nie napiszesz książki na temat kosmetyków? ;> Twój blog to ogromna skarbnica wiedzy na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś napiszę, będzie z kosmetykami w tle :)

      Usuń
  21. Wolę starą formę papierowej książki niż e-booki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też uwielbiam zapach książek :)
    Muszę się zapisać do biblioteki w moim mieście, od przeprowadzki jeszcze tego nie zrobiłam, wstyd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 no magiczny jest :D
      Grożę paluszkiem Pani M. ;)

      Usuń
  23. Ostatnio po ebookach też zachciało mi się książki. Jednak trzymanie w dłoniach prawdziwego papieru jest przyjemniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że to napisałaś :)
      choć wiem, że swego czasu miałaś niezłą zajawkę na urządzenie do e-czytania :D

      Usuń
  24. Ja także uwielbiam zapach książek, zawsze jak jakąś kupuję to ją wącham, mój mąż zresztą też ma taką manię :P
    Tyle, że ja należę do tych co kupują książki bo lubią mieć swoje. Niebawem to ja chyba na klatce schodowej spać będę bo książki zajmą mi cały pokój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślisz, że ja nie lubię mieć swoich? Lubię, uwielbiam, kocham... ale rozsądek bierze teraz górę :)

      Usuń
    2. Ja też uwielbiam nowe, własne, pachnące książki... ale i tak biblioteka to genialny wynalazek! :D Tak jak piszesz, rozsądek bierze górę :) Gdybym miała wielki dom i kupę kasy kupowałabym wszystkie, ale tak jednak nie zawsze mogę sobie na to pozwolić. I czasem nie chcę nawet- fajnie tak pójśc do biblioteki, wziąć książkę, gdy jest beznadziejna to najwyżej raz dwa oddać, a gdy świetna to może kupić własny egzemplarz :) Ale mam wrażenie, że coraz mniej ludzi korzysta z biblioteki.

      Usuń
    3. Jak będę mieć własny dom to jeden pokój zostanie Biblioteką :) Bardzo mi się podoba np. biblioteka Kingi Rusin, widziałam ją w gazetach :) Dokładnie, czasem zdarzyło mi się kupić książkę, która z okładki wyglądała świetnie, z krótkiego opisu również, a jak się zabrałam za czytanie to nuda jak sto dwa... i kasa wywalona w błoto. Biblioteka to jeden z lepszych pomysłów Homo Sapiens :D

      Usuń
  25. Ten tekst o wypożyczalni walnął kiedyś mój znajomy i myślałam że mi ręce opadną ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja za to uwielbiam Stephena Kinga i Grahama Mastertona :) Skazana jestem na bibliotekę , ponieważ nie pracuję ale zaczęłam powoli , powoli coś kompletować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lubisz takie z dreszczykiem emocji widzę :) Oby Ci się kolekcja rozrosła :)

      Usuń
  27. Ostatnio kolega (widząc kolekcję moich książek) zasugerował, że powinnam kupić czytnik, a dom z książek odgracić.
    No cóż, ja książkę muszę pomacać, powąchać, przekartkować. Zanim zacznę czytać oglądam okładkę, zaznajamiam się z nową nieznajomą, z którą będę dzielić kilka wieczorów.
    Próbowałam mu to wytłumaczyć,ale moje argumenty nie trafiały do miłośnika elektronicznych gadżetów. Więc powiedziałam, że zamiana książek na formę elektroniczną, byłaby jak zamiana męża na wibrator.
    I chyba dotarło:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem logiczne podejście :) i też takiego się trzymam, najbardziej lubiłam, jak mnie oczarowała jakaś księga w księgarni, po takim przekartkowaniu własnie... cudowne uczucie jak się ją potem w domu rozkłada po tym jak się ją wcześniej do domu przytachało :)
      Ewo mistrzowskie podsumowanie :DDDD

      Usuń
  28. Ja tez lubię czytać :) Teraz spędzam czas z "Sekretnym językiem kwiatów" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Chyba nigdy nie przekonam się do czytników ;) Gdzieś w domu leżą dwa- jeden brata, drugi ojca- nieużywane, kurzą się od... sama nie wiem kiedy. Oni też nie mogli się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, czytanie to nie tylko śledzenie wzrokiem czarnych robaczków ;)

      Usuń
  30. Kiedyś wypożyczałam dużo w bibliotekach, ale od kilku lat mimo że książki kosztują to lubię je mieć tylko dla siebie ;) Kupuję raz na jakiś czas by portfel przeżył ;) Też uwielbiam zapach książek, druku. Tych nowych i nawet bibliotecznych. Jednak jak kupuję książki to mogę po jakimś czasie, nawet po latach do nich wrócić, do jakichś fragmentów. Moje książki to moje łupy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, łupami najczęściej nazywałam te upolowane na wielkich promocjach, gdzie się pozbywali stanów magazynowych :D i można było kupić książki za 6 czy 15 zł (np. w dawnym Świecie Książki). Czasem było nawet tak, że nie wszystkie czytałam, zostawiając sobie jakieś na inny czas, właśnie takie książki czytam jak jestem u Babci :) bo tam teraz jest większość tego zbioru.

      Usuń
    2. Mnie jak na złość wpadają w oko i interesują książki niezbyt tanie ;P Ale staram się polować na przecenach gdy jestem na wczasach, bo wtedy w miejscowościach wypoczynkowych często można spotkać namioty pełne książek gdzie sprzedają je dosyć tanio ;)

      Usuń
    3. A w tych budkach wcale nie było tak tanio, jak byłam nad morzem to przeglądałam co tam mają, czasem taniej znajdowałam w sieci :)

      Usuń
  31. Korzystam z biblioteki na bieżąco. Nie dałabym rady kupować tego, co czytam. Staram się nabywać tylko to, do czego kiedyś/być może/w sprzyjających okolicznościach/albo kiedy mnie demencja dopadnie wrócę. Niewiele to ograniczenie daje, bo i tak mam dom pełen papieru. Na szczęście poza perfumami i książkami niewiele luksusu mi potrzeba.

    Lubię wpisy o książkach. Czytam i takie mam poczucie, że jestem normalna. A przynajmniej nie w jakiejś straszliwej mniejszości. Jest nas więcej. To fajne, szczególnie, że i tak już zdążyłam Cię wirtualnie polubić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Twoich ostatnich wpisach na FB nie śmiem w to wątpić, do fantastyki mnie nie ciągnęło ale z czasem człowiek zmienia upodobania, więc sądzę, że do niej zaglądnę. Papier i perfumy... jestem w stanie to zrozumieć :)
      U mnie wiele tego nie będzie, bo od tego są specjalistyczne blogi, ale może czasem napiszę, co skonsumowałam kulturalnie :D
      Cmoooki :*

      Usuń
    2. Przeczytaj "Czarne" Ani Kańtoch. Myślę, ze Ci się spodoba. Opowieść jest zmysłowa wszystkimi zmysłami, nastrojowa, dziwna, nieco mroczna. Dla mnie objawianie ubiegłego roku. Choć nie jestem raczej miłośniczką kobiecej (stylistycznie, nie ze względu na osobę autora) literatury.
      Czekam na relacje z kolejnych konsumpcji. :)

      Usuń
    3. Przeczytam jak tylko dorwę w bibliotece :) Jesteś może na Lubimyczytać.pl ?? Świetna sprawa, w końcu mogę uporządkować co czytałam i co chcę przeczytać :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki