wtorek, 24 września 2013

ESSIE, French Affair, różowo-lawendowy pastel. Mój pierwszy...

Mój pierwszy lakier ESSIE przywędrował do mnie od Stri. Pamela robiąc porządki podrzuciła mi go,
ponieważ nie do końca spełniał jej wymagania, a ja nigdy nie miałam lakieru z tej firmy, więc
ucieszyłam się, że mogę w końcu wypróbować go na sobie. I zobaczyć o co chodzi z tymi zachwytami dziewczyn,
kiedy Hebe czy Super Pharm robią promocje na essiaki.




Szczegółów niezadowolenia nie znałam, więc Essie French Affair miał czystą kartę.
KOLOR to rozbielony róż który producent określa mianem miękkiego, lawendowego różu.
Coś w tym jest, zależnie od padania światła raz jest bardziej różowy raz bardziej wpadający
w lekki odcień fioletu, jakie by jednak światło na niego nie padało, jest śliczny.



Kremowe i bardzo lśniące WYKOŃCZENIE zadowoli fanki klasycznego manicure.
To idealny kolor na randkę, jest romantyczny i dziewczęcy, może więc zmylić przeciwnika,
ukrywając ognisty temperament. Na uwagę zasługuje KONSYSTENCJA, jest lejąca dzięki
czemu można nałożyć bardzo cienkie warstwy, jednocześnie trzyma się pędzelka i nie wylewa
na skórki. PĘDZELEK jest chudy, giętki i precyzyjny.


Jeśli chodzi o KRYCIE potrzebujemy dwóch grubych lub trzech cienkich warstw.
Przy dwóch można by się było zatrzymać, jeśli naszej uwadze ujdą nikłe bo nikłe ale jednak,
prześwity. Pewnie wynika to z koloru, bo to już nie pierwszy rozbielony lakier, który wymaga
sporo czasu i pracy. Kiedy już jesteśmy przy kwestii CZASU, zaskoczył mnie pozytywnie.


Dwie grubsze warstwy zastygły w ciągu 15 do 20 minut. Po tym czasie mogłam spokojnie
używać komputera, pisać, kremować dłonie czy jeść. I w pierwszym dniu byłam zachwycona
jego szybkością, niestety na drugi dzień rano obudziłam się z odciskami na paznokciach,
mimo iż malowanie odbywało się dzień wcześniej, w godzinach popołudniowych. Szybko więc
zaskoczenie na plus przemianowało się w zaskoczenie na minus. Dodam, że nie potraktowałam
paznokci żadną bazą utrwalającą, gdyż chciałam sprawdzić zalety samego lakieru.


TRWAŁOŚĆ też w tym akurat wypadku średnia, po trzech dniach musiałam zmienić na inny kolor.
Mimo niezbyt udanego pierwszego spotkania jestem ciekawa innych kolorów, muszę sprawdzić
na sobie czas wysychania, bo to właśnie spodobało mi się najbardziej.  Poza tym dołączę do zachwytów kolorami, Essie ma w swojej kolekcji kilka niesamowitym i niepowtarzalnych odcieni.
Jakie macie doświadczenie z tymi lakierami? Czy macie jakieś niezawodne odcienie?

Pojemność
13,5 ml w cenie od 15 zł (Allegro) do 30 zł (BodyLand) klik


104 komentarze:

  1. bardzo ładny, delikatny róż. też właśnie nie mam w kolekcji żadnego lakieru essie, chociaż gdzieś tam chodzi mi po głowie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpliwie ma swój urok i mimo nie pełnego zadowolenia jestem w stanie zrozumieć zachwyty innych. Jak tylko w Hebe znowu nadarzy się promocja "przy zakupie jednego Essie, drugi gratis" skorzystam :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Całkiem przyjemna odmiana od powszechnych Blinków :)

      Usuń
  3. Cudny, śłitaśny, przeuroczy, najpiękniejszy w sieci cmok, cmok, mua mua. Och Angel jak Ty już coś zamieścisz to słów mi brak, no magia po całości, te zdjęcia, te opisy. Patrzę i się napatrzeć nie mogę. Jesteś jedyna, niepowtarzalna blogerkę :) I jak już coś powiesz to już powiesz. Czy mój komci słitaśny Cie zadowolił, czy nie zasłużył na publikację. Starałam się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podaj mi adres, wyślę Ci receptę :)

      Usuń
    2. Etam, jak widać Twoje leki nie skutkują :)

      Usuń
    3. no to mamy odpowiedź, trzeba się udać po receptę :)

      Usuń
  4. Ładny kolorek. Ja nie za bardzo rozumiem zachwyty nad tymi lakierami. Mam jeden jest dla mnie przecięty. Tak samo jak opi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym momencie mogłabym powiedzieć tak samo, biorąc pod uwagę doświadczenie, ale nie skreślę firmy po przetestowaniu tylko jednego produktu :) Wydaje mi się, że mogę natrafić na perełkę. Kwestia czasu.

      Usuń
  5. też jeszcze nie miałam żadnego esiaka :)
    kolor ładny, ale nie znoszę po malowaniu mieć następnego dnia odcisków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest ten słaby punkt, który muszę zbadać, zdziwiło mnie to strasznie, ale winie za to ten jeden, konkretny lakier mając nadzieję, że inne, być może świeższe zachowają się inaczej...

      Usuń
  6. oddawaj, potrzebuję niedlugo do ołtarza! póki co dzis na pazurach essie nice is nice- taki wrzos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz na serio to pisz :) A Twój wrzos jak się spisuje?

      Usuń
  7. piękny róż... taki delikatny;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten akurat to nie mój kolor, ale uwielbiam lakiery tej firmy i ostatnimi czasy kupuję tylko i wyłącznie je. Powiedziałam sobie, że lepiej kupić rzadziej a dobrej jakości. Ostatni nabytek to "after school boy blazer" z jesiennej limitowanki. To taki baaardzo ciemny, prawie czarny granat. Jak jest mniej światła to wydaje się czarny. Zakochanam na jesień. :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie coś mi się obiło o oczy :) A jak oceniasz trwałość między nimi a KIKO, których też miałaś sporo?

      Usuń
    2. Ojć, KIKO już nie kupuję odkąd ESSIE odkryłam. Trwałością przynajmniej u mnie o niebo przewyzsza. Tak wogole to jest JEDYNY tak trwały lakier na moich pazurach. Jak zaaplikuję tę bazę od Ciebie z Eveline i na to lakier np. latem nosiłam non stop "peach daiquiri" to wytrzymuje dluzej niz tydzien. :-)

      Usuń
    3. No popatrz, a Kiko przez niektórych porównywane do Inglota, miało dotąd dobrą opinię :) Eveline dość fajnie przedłuża żywotność lakieru, mam nadzieję, że pazurki mają się dobrze :) Tydzień to sporo, wychodzi 4 malowania na miesiąc... o matko, naprawdę sporo :D

      Usuń
  9. Nie wiem nie uzywałam, ale czytałam u dziewczyn opinie że dupy nie urywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle widzę jakieś ochy i achy :) Tu ukłon szczególny w stronę DOMI :)

      Usuń
  10. No tak, takie odcienie potrzebują precyzji i więcej czasu, ale żeby odgniecenia po takim czasie od aplikacji???
    Kolor ładny, lubię takie, a i wykończenie genialne, śliczny połysk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że to "wina" tego egzemplarza, porównam z innymi tą kwestię :) Połysk faktycznie jest zabójczy...

      Usuń
  11. Kolor ladny:)
    Mam jeden Essie zakupiłam go na stronie kosmetykizameryki.pl za 12zł.
    Jednak po trzech dniach też mi schodzi, więc także nie rozumiem ochów i
    achów na temat tych lakierów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zawsze lekkie obawy przed kupowaniem produktów z takich stron, nie mam pewności, że produkt jest oryginalny...

      Usuń
    2. podają, że po prostu sprowadzają prosto od producenta bodajże, bo poczatkowo też miałam mieszane uczucia co do tej strony:)

      Usuń
    3. Właśnie patrzę co mają :) Essie jest niewiele ale zawsze coś :) Mają ładne lakiery L`Oreal 8-)

      Usuń
    4. też je zauważyłam i chyba znów się na coś skuszę:)

      Usuń
  12. Bardzo ładny, delikatny kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Realnie rzuca się w oczy, delikatny jest tylko z nazwy...

      Usuń
  13. Uwielbiam Essie, ale zdecydowanie wolę grubsze pędzelki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji użyć, mam nadzieję, że te z Hebe mają grube :)

      Usuń
    2. Wszystkie lakiery dostępne w Hebe i Super-Pharm (i generalnie w europejskich drogeriach) mają szerokie pędzelki :) Myślę, że to właśnie ten rodzaj pędzelka przekonał mnie do częstszego malowania paznokci, Essie z cienkimi pędzelkami aż tak mnie nie kręcą, chyba że mają obłędny kolor, tak jak ostatnio recenzowany Sunday Funday :)

      Usuń
    3. A to widzisz, czyli ja mam nieeuropejską wersję :) Mam nadzieję, że Hebe znowu zrobi tą promocję 2za1, bo jak ona była to ja jeszcze nie byłam świadoma ;D

      Usuń
  14. Mam dwa lakiery Essie i choć gamę kolorów firma ma wspaniałą, to raczej nie kusi mnie, żeby powiększać kolekcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może po zakupie swoich stwierdzę to samo, ale muszę choć jeden mieć swój i na własność :)

      Usuń
  15. Ja o lakierach firmy na E. tylko czytam. Nie przeżyłam z nim żadnego razu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze nie być osamotnionym - ja także nie uświadczyłam ani sztuki z E. ;p

      Usuń
    2. Ja do tej pory też tylko czytałam... bardzo byłam ciekawa ich zachowania na moich paznokciach, na razie jeszcze nie dowiedziałam się wiele :)

      Usuń
  16. U każdego chwalę ten wąski wycinek pastelowych fioletów/fioletowo-niebieskości. Nie inaczej jest u Ciebie - podtrzymam tę tradycję:
    niniejszym - chwalę ten rozbielony fiolet [o ile nie wpada we wspomniany odcień różu ;P].

    OdpowiedzUsuń
  17. Na paznokciach wygląda trochę jak Virtual Fashion Mania nr 150 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Fajnie, jest jakiś pl odpowiednik :)

      Usuń
  18. Widzę, że posiadasz Essie z chudym pędzelkiem. Nie wiem, czy lubiłabym tak mocno te lakiery, gdybym nie miała wersji europejskiej. Chociaż może nabrałabym wtedy więcej wprawy w aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to moja nie jest europejska? :) Na pewno dam znać jak się u mnie sprawuje wersja z grubszym pędzlem :)

      Usuń
  19. Kolor jest śliczny, taki delikatny, dziewczęcy. Ma swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytam kolejny post dotyczący lakierów Essie - i dalej się zastanawiam nad kupnem, czy warto? Kiedyś chyba trzeba będzie zrobić ten pierwszy krok, żeby się przekonać, jaki on jest naprawdę. :) Kolorek Angelku prześliczny, dobrze powiedziane idealny na romantyczną kolację czy randkę. A powiedz mi Aniele mój, jak na drugi dzień robiłaś to co każdy w ciągu dni( czyt. kobiety - sprzątanie, krojenie, gotowanie itp.) nie odpryskiwał Ci? Bo ja nie mogę trafić teraz na porządny lakier, który wytrwałby u mnie chociaż 2-3 dni :(
    Zapraszam do siebie :) Na nowy początek. Mam nadzieję, że mnie pamiętasz :)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło Cię widzieć Asiu :) Jasne, że pamiętam... Nie mogę powiedzieć, żeby trwałość mnie powaliła, powaliła mnie trwałość lakiery Eveline, o tego dokładnie ... http://www.kosmetykibeztajemnic.pl/2013/09/eveline-cosmetics-minimax-numer-803.html Asiu, spróbuj malować na jakiejś bazie, ta wygładzi paznokieć i lakier będzie lepiej przylegał, jakiś w końcu będzie się trzymał :)
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  21. no no kolor fajny, taki delikatny róż, nie wyraczasty:) super:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. i pięknie wygląda w ciepłe dni, w zimne już taki nie jest :)

      Usuń
  23. Uwielbiam lakiery Essie - jako jedyne trzymają się na moich paznokciach ok 3-4dni :) Co do koloru to jest piękny! z pewnością go niebawem zakupię, bo od dawna na taki poluję !

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwałość myślę zależy też od koloru... muszę sobie kupić klasyczną czerwień z Essie, wtedy przekonam się co do walorów tych lakierów :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  24. Miałam kilka lakierów Essie (Chinchilly, Miss Matched, Tart Deco...) nie zawiódł mnie jedynie Bordeaux który jest moim ulubieńcem na zbliżający się jesienny sezon. I ma fajny szeroki pędzelek- lubię takie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bordeaux - na coś takiego będę właśnie polować :)

      Usuń
  25. Mam podobny - Muchi Muchi :) Trochę cieplejszy odcień. Bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie cieplejszy odcień milej by mi się widział :) ten jest chłodny... za chłodny

      Usuń
  26. miałam ten kolor, jednak nie byłam z niego zadowolona. 3 warstwy i trwałość marna. również powędrował do kogoś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To potwierdziłaś moje przypuszczenia, TEN GAGATEK tak po prostu ma :)

      Usuń
  27. ładny, delikatny. mam podobny z H&M-u. :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Śliczny kolorek, jak najbardziej w moim stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ładny jest :)
    Ja zawsze kładę wysuszacz, więc nie wiem, czy moje Essiaki też się odciskają pościelowo i trwałość u mnie jest świetna, bo aż do tygodnia. Z tym, że na to wpływ może mieć też top coat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie u mnie też byłoby dłużej z jakimś topem :) ale pierwszy raz musiał sobie radzić SOLO :)

      Usuń
  30. no muszę w końcu zakupić mój pierwszy Essie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też, ale ja stawiam na czerwień :)

      Usuń
  31. Piękny:) U mnie Essie nawet 5 dni się trzyma bez topu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak to jest, że u Essie z kremami jest różnie. Myślę, że na Twoim miejscu poczekałabym dłużej niż 15-20 minut, bo w takim okresie lakier może jednak nie do końca wyschnąć. A prześwity myślę, że całkowicie usunąłby szeroki pędzelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie... podczas pisania na kompie wysychał spokojnie, a z tym pędzelkiem to też mi się tak wydaje, kupię jakąś czerwień i mam nadzieję zobaczyć gruby pędzel :)

      Usuń
    2. Jeśli kupisz w SP, Hebe lub ekobiecej, to na pewno będziesz mieć gruby pędzelek. Ale jeśli chodzi o Allegro to już bywa różnie.

      Usuń
    3. Rozważam tylko stacjonarny zakup, by dokładnie obejrzeć kolor przed zakupem, w końcu będę to potem nosić długi czas :)

      Usuń
  33. Osobiście baaardzo lubię essie i z chęcią Ci kilka polecę :) U mnie sprawdziły się: vanity fairest, sexy divide, luxedo, dive bar, nr 32 (nazwa się starła :P) no i osławiona mademoiselle teeż :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki piękne, obejrzę je sobie w necie a potem będę chodzić z kartką po sklepach :-)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  34. Skusiłam się na ten lakier, gdy SuperFarma zrobiła promocję - kupiłam tart deco (ale puściłam w obieg, ponieważ kolor nie do końca mi odpowiadał). Potem Hebe dało 2 w cenie jednego i nabyłam sole mate i spaghetti strap. Jasne odcienie - czyli tart deco i spaghetti schły szybko i trzymały się długo bo 4 dni (jak na mnie to długo, ponieważ zwykle po 2 dniach lakiery odłażą wstrętnie), natomiast ciemny sole mate wysychał trochę dłużej i szybciej nadawał się do zmycia. Poza tym żaden z tych lakierów nie dał się równo rozprowadzić na wybielającej bazie Eveline... (choć dzięki niej spaghetti strap zyskuje chłodny odcień, ponieważ normalnie jest jakby z kroplą beżu lub żółtego, choć w buteleczce na to nie wygląda). Natomiast na bazie P2 malowało się idealnie. Poza tym bardzo lubię lakiery P2 z serii Volume Gloss. Jedyną ich wadą jest to, że schną dłużej, niż Essie, ale wyglądają pięknie. Trzymają się 3 - 4 dni, ale to wystarczy, by zdążyć znudzić się kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że Hebe znowu zrobi taki dobry uczynek :) Ja też lubię zmieniać kolory więc 4 dni to długo jak na mnie, zwłaszcza jak się ma tyle lakierów do wykorzystania :) Ale dobrze, że wspomniałaś o bazie, ja co prawda używam Eveline 9w1 jako taką bazę, ale być może przy Essie powinnam ją zmienić... i smużenia nie będzie :)

      Usuń
  35. Angel jestem zaskoczona. To już drugi pudrowy róż jaki pokazujesz w ostatnim czasie, który Ci się podoba..A czym jestem zaskoczona? No nie wiem, jakoś te pudrowe słodkości średnio kojarzą mi się z Tobą - wydawało mi się, że używasz bardziej zdecydowanych kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam bardziej zdecydowanych kolorów :) Masz rację :) Dziś na pazurach ogromnie zdecydowany OPI, który sama kupiłam zresztą... Zważ na to, że Essie dostałam, jeśli kupię swój egzemplarz będzie to na pewno inny kolor :)

      Usuń
    2. Kamień z serca..będzie bardziej Angelowy kolor??

      Usuń
    3. Będzie ;) a nawet już jest :D

      Usuń
  36. Śliczny kolor!! :) Bardzo lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno bardziej pasowałby Tobie niż mi :)

      Usuń
  37. Kurcze wszyscy mają te lakiery - śliczny kolor!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki