środa, 11 września 2013

Barwa, mydła z edycji limitowanej, pełne zaskoczenie i opowieść w tle

Historia tych mydeł zaczyna się tak…

Jestem sobie na jednym spotkaniu blogerskim O TUTAJ,
i na drugim, w moim cudnym, świętym mieście (relacji jeszcze nie ma, wstyd).
Na obu gościła stara jak świat, poczciwa
BARWA KLIK.
BARWĘ każdy zna, a przynajmniej znają ją Ci nieco starszej daty
(czyli ja…) mydło i szampon pokrzywowy przecież bywał w domostwie nie raz.




W moje ręce trafia słodki podarunek, trzy kolorowe mydełka
ułożone jedno na drugim, opakowane w szeleszczący celofan,
przewiązane bordową ekowstążką, mydeł nigdy za wiele.
Niemal wszystkie wylądowały w mojej szafie, bo lubię mieć mydła w ubraniach,
niewiele to daje, ale mama tak robiła, robię więc i ja…
jakieś rodzinne tradycje trzeba kultywować :D czemu nie tą…

I pewnie wszystkie by tam siedziały do dziś, gdyby nie mój wyjazd.
Do Babci zabrałam ze sobą dwa egzemplarze, różowe i miodowe.
Piszę używając kolorów bo na nic innego powołać się nie mogę.
Opakowanie jest takie jak widzicie na zdjęciach, wąska banderolka
z logo firmy i magiczny napis „edycja limitowana”. TYLE.

Dwa tygodnie na miłość

Romans rozkwitał z dnia na dzień, z wieczora na wieczór,
każdy prysznic zacieśniał na mnie słodką pętlę miłości.



Miodowe mydło jest cudownie kremowym tworem,
wytwarzającym solidną porcję przyjemnej piany,
nie podrażnia i nie wysusza, miła woń uprzyjemnia kąpiele.
Wizualnie też jest pięknie, mydło zawiera w sobie jakieś złote
drobinki, które widać szczególnie mocno po zmoczeniu,
ale cuda wianki, bo na ciele nie ma żadnego złotego blasku.


Różowe mydło to już w ogóle mój HIT.
Owocowy zapach zdecydowanie orzeźwia umysł.
Nie pieni się obficie, wytwarza jedynie minimum piany,
ale czy widzieliście kiedyś, żeby Wasz PUMEKS się pienił?
Nie. Więc nie piszemy o pianie. Piszemy o właściwościach ściernych.
O TAK ! To niewinnie wyglądające mydełko potrafi się dobrać ostro
do skóry, efektem czego jest IDEALNIE GŁADKIE CIAŁO.
Dzięki temu, że nie wytwarza piany solidnie trzyma się dłoni.
Mydłem masujemy całe ciało, łącznie z piętami, ściera wszystko.
Dokładnie jest jak pumeks, tyle tylko, że troszkę delikatniej,
drobinki są maluteńkie, jednak ostre jak diabli, nie spodziewałam się
takiego działania patrząc na tą różową kostkę.
Lubię takie niespodzianki.

Nie wiem jak z wydajnością, bo po dwóch tygodniach wyjechałam
zostawiając te kolorowe cuda u Babci, w domu czekały na mnie
dokładnie takie same ;)

Gdzie to można kupić, ile kosztuje i jaki jest skład nie wiem.
Mam nadzieję, że mydło z peelingiem szybko pojawi się w sklepach,
bo to szalenie wygodny i skuteczny zdzierak, jak się skończy będzie smuteczek.

Na marginesie. Zajebistą rzecz wyczaiłam w necie.
Znalazłam artykuł o Barwie, niestety już archiwalny,
a nie będę wydawać 15,99 zł za przeczytanie jednego tylko artykułu.
Część jest dostępna bezpłatnie więc ją Wam wrzucam.

WARTO PRZECZYTAĆ, WARTO :D

Fragment o śmierdzących ludziach i pachnącym mydle mnie rozwalił ;)
No i Pan Marek gotujący od 15 lat 12 ton mydła dziennie <3 <3 <3
I w ogóle sama Barwa - DZIELNA jest <3 






104 komentarze:

  1. Robiłam kiedyś sama mydło i nie miało nic wspólnego z pięknym zapachem...

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie wyglądają te mydełka:)) kusząca recenzja:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej opowieść jak to było z nimi w moim przypadku ;) taka osobista :D
      Cmoki

      Usuń
  3. Mam ten sam zestaw mydełek (otrzymałam jako gratis do paczki z kosmetykami do testów w ramach współpracy) i także znajdują się one u mnie w... szafie :D Moja mama też wkłada mydełka do szaf :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że nie tylko ja kultywuje tradycję ;D

      Usuń
  4. Uwielbiam mydła :) chyba zacznę je zbierać :) bo aż żal takie używać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to będziesz mieć sporą kolekcję, dziś mydeł u nas dostatek ;) a i jeszcze z zagranicy przywożą :D

      Usuń
  5. o popatrz, nawet nie wiedziałam, że Barwa takie cuda produkuje...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, bo na ich stronie jeszcze tego nie widziałam :)

      Usuń
    2. PRzyłączam się do zdziwienia! Jeśli tylko uda mi się kupić, to kupię :)

      Usuń
    3. I koniecznie napisz GDZIE :)

      Usuń
  6. To różowe mydło to najostrzejszy peeling jaki miałam. Pachnie pięknie, ale podczas pierwszej kąpieli poraniłam swe piękne i delikatne ręce ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba faktycznie masz papierową skórę ;D bo ja nic sobie nie poraniłam, a ciało szorowałam tym NAMIĘTNIE :) zwłaszcza uda :)

      Usuń
    2. jej, jakbym tak szorowała to do kości bym się dostała ;p

      Usuń
    3. Ala, jak masz i nie używasz to ja Ci dam mój adres ;)
      Do kości się nie zdzieraj ;P

      Usuń
  7. Śliczne mydełko, czy też tak pięknie pachnie jak wygląda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachną dość intensywnie, dlatego włożyłam je do szafy :)

      Usuń
  8. Coraz bardziej przekonuję się do mydeł w kostce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze muszę wypróbować bo póki co moje mydełka leżą w łazience i łapią kurz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo żywe kolory. Zwłaszcza ten odcień różu zapada w pamięć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow nie spodziewałam się właściwości ścierających po różowej kostce. Trzeba uważać :)
    Ja zaczęłam testy od tego eko z loofah. Nie da się go zużyć, jest za ostre. wyjęłam oriflame (słabo i wysusza), teraz zdecydowałam się na bbw i cieszy mnie ta pompka i piana izapach tylko trochę mało wydajne. Może mi się wydaje..
    Barwy czekają na swoją kolej :) ale różowa w takim razie zaistnieje jako peeling alright.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Ja też wkładam do szafy :)

      Usuń
    2. Ja też się nie spodziewałam, nieużywane nie zwiastuje takiego ostrego charakteru :)
      Ty ze swoim ciałkiem musisz uważać.
      Jest mało wydajne, szybko znika, to fakt :)

      P.s. Jest nas coraz więcej :D

      Usuń
    3. W kwestii mydeł jeszcze to całkiem fajne było to z YR, oni tam mają kostki o różnych zapachach. Podobało mi się z Lawendowej Farmy takie hmm miodowe, jogurtowe, mleczne? Miałam ich kilka ;P
      Z ciekawostek to chyba mam mydeło Clinique takie to pierwszy krok w oczyszczaniu/pielęgnacji. Znalazło się u mnie trochę przypadkowo i nie mogę się zdecydować użyć czy nie..

      Ps. To taki może być kult, mydła w szafie.

      Usuń
    4. A nie miałam, oprócz owsianego, które zamówiłam i leży :D
      Lawendowa Farma będzie moja...
      Clinique pewnie nic ciekawego, znając życie...

      Mydła w szafie to fajna sprawa, zabraknie Ci... idziesz do szafy i masz :)

      Usuń
  12. A moje jeszcze w szeleszczącym celofanie:), chyba pora rozpakować:).

    OdpowiedzUsuń
  13. ja niedawno odkryłam swoją miłość do mydeł tych ręcznie robionych, cudownie pachnących, naturalnych :) Jak na razie poznałam mydła marsylskie i aleppo (te może nie pachnie pieknie, ale znakomicie oczyszcza). Kiedyś myślałam, że każde mydło jest takie samo, że wysusza, nawet kiedy ładnie pachnie, teraz wiem, że trzeba sięgać po odpowiednie :) Ciekawe kiedy te cuda z Brawy się pojawią w sklepach, już mi się to różowe spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam tą miłość, do mydeł marsylskich i aleppo też :) chociaż to ostatnie nie wygląda ani nie pachnie ;D
      Mam ochotę na BARWĘ różaną, muszę poszukać w drogeriach :)

      Usuń
  14. i moja Mama mydełka do szafy wsadza... A u mnie wzrasta coraz większa ochota na takie cuda, jak tu pokazujesz, a mydła nie używam niby od kilku lat, czas powrócić, tylko nie do Fa czy Dove, tylko do takich skarbów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Dove jeszcze ujdzie w tłumie ;) ale do FA? nigdy w życiu :) strasznie szczypie, strasznie po prostu :)
      Mamy już tak chyba mają ;D

      Usuń
  15. Widzialam w rossmannie chyba toto bylo. Chodzilam kolo nich ale nie kupilam. Musze naprawic blad :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam te mydełka i uważam, że są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurczę, ja też mam w szafie mydło. Florenckie, różane. Pachnie jak szalone :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, gdybym spotkała, to bym się skusiła chętnie na to różowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jeśli lubisz mocne zdzieraki :)

      Usuń
  19. Oj tego różowego sama bym spróbowała, choć za mydłami w kostkach nie przepadam ;)
    Swego czasu Mamie kupiłam mydło różane z Barwy w Rosmannie i byłymy obie zachwycone zapachem :)
    A atrykuł świetny, z wielką ochotą przeczytałabym całość, szkoda, że nie jest dostępna bezpłatnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na różane mam ogromną ochotę :) Artykuł jest rewelacyjny, też żałuję, że nie ma całości...

      Usuń
    2. Ja wszystko, co różane, uwielbiam:)
      Ostatnio moim numerem jeden jest czarne mydło z różą damasceńską :)

      Usuń
    3. Zapach różany bardzo łatwo spieprzyć :) Ale jest kilka produktów, które są fantastyczne, urzekło mnie np. różane mydło marsylskie z EKO MYDŁO... coś wspaniałego :) Czarne z różą damasceńską też brzmi interesująco :)

      Usuń
  20. Te różowe wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  21. oj bo znienawidze szare mydło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ;P
      szare mydło - kawał historii :D

      Usuń
  22. U mnie też mydła leżakują w szafie, czasami przy wyjmowaniu ciuchów jakieś zaplątane mydełko spada mi na stopę, ale to nic ;P Ostatnio moja siostra pilnie potrzebowała prezentu dla koleżanki na urodziny i stwierdziła, że dorzuci do paczki jakieś mydełko. A że ja mam ich dużo, to wzięła pierwsze lepsze i poszła. Nie, nie mogła zadzwonić do mnie i spytać, bo po co. Jak wróciłam do domu z wakacji, okazało się, że wzięła moje ukochane, zachomikowane mydło z The Body Shop o zapachu shea... Chomikowałam je od marca, od spotkania blogerek w Krakowie... Smuteczek :(

    Ale nie o tym chciałam pisać. Zaciekawiłaś mnie bardzo tymi mydełkami. Muszę się za nimi rozejrzeć, choć skoro to edycja limitowana, to nie wiem, jak będzie z dostępnością... Ale kusi mnie ten różany aromat i efekt peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, najgorzej jest jak trafi w duży palec, tam najwięcej nerwów ;) Łączę się z Tobą w bólu :D
      Czyżby to słodkie mydło w kształcie serce porwała? o to smuteczek wielki...

      Ja właśnie nie wiem jak w ogóle z dostępnością, bo chętnie zrobię ZAPAS :)

      Usuń
    2. Taaaak, właśnie to serduszkowe :)
      Poszukam Barwy w moich okolicznych drogeriach - jak znajdę, to dam znać :)

      Usuń
    3. Ja swoje trzymam w szafie ;DDDD
      Daj koniecznie :)

      Usuń
  23. Moja mama kiedyś wkładała mydło do szafy, a teraz już tak nie robi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to tak, z czasem nawyk przechodzi? :)

      Usuń
  24. To w takim razie będę poszukiwać różowego mydła:> przyda mi się taki fajny zdzierak o uroczym kolorku:D

    OdpowiedzUsuń
  25. jak tylko je zobacze na urlopie w polsce to porwe:P

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja mama też zawsze trzymała mydła w szafie, w mojej natomiast króluja kadzidła- dają mocniejszy zapach ;)
    Ja osobiście wolę żele pod prysznic, mydła w kostce nigdy mi nie podchodziły :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak je tam wkładasz? W jakimś woreczku czy jak?
      Ja tam raz mydłem raz żelem... dla odmiany ;D

      Usuń
  27. Mam wielki szacunek dla Barwy za jej serię siarkową, a już matujący krem o potężnej nazwie Siarkowa moc jest naprawdę dla świecących buziaków rewelacyjny.Mydełek nie praktykowałam, ale na pewno poszukam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam ale dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  28. Nie posiadałam;)
    Ale widzę, że naprawdę są dobre;_

    OdpowiedzUsuń
  29. Super mydełka :) chyba w końcu muszę jakieś wypróbować !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam czegoś poszukać, miło jest znaleźć swój ideał :)

      Usuń
  30. Mydeł nigdy dość! Ja uwielbiam, w sumie to nudna jestem bo piszę to wszędzie gdzie popadnie:) ale co zrobić...
    Ciekawa jestem jak tam składowo z tymi barwami? Ja staram się jednak jak najbardziej naturalne wybierać, z małymi wyjątkami:) naturalne działają na mnie jak kocimiętka na koty:)
    Wyżej doczytałam,że aleppo ma zapach niezbyt ładny... Dla mnie jest cudowny:)
    A w szafie 3mam lawendowe co by ładnie pachniało a molom się nie podobało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego samego zdania jestem, dlatego mam zapas na trzy lata ;) Różne różniaste :)
      Nie sądzę, żeby było to w 100% naturalne mydła, nie z takim czerwonym kolorem ;) ale używa się je dość przyjemnie... więc używam :) m. in. z powodu braku składu ociągałam się z użyciem...
      Lawenda ostatnio do mnie przemawia coraz bardziej, chyba zmienia mi się gust :D

      Usuń
  31. Apetyczne jest to różowe mydło. Wygląda niepozornie, a Ty piszesz, że to taki ostry zdzierak :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... wygląda zwyczajnie a drze jak pumeks :) I to mi się w nim BARDZO podoba :)

      Usuń
  32. Złote mydełko już zużyłam, reszta czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj, narobiłaś mi ochoty na jakieś aromatyczne mydełka. Z Barwy bardzo lubię różane mydło dostepne w Rossmannie, ma bardzo przyjemny i intensywny zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tu wyżej dziewczyny zachwalały :) Muszę je mieć :)

      Usuń
  34. Z nieba mi spadłaś :) Tak się właśnie dzisiaj nad tym mydełkiem zastanawiałam, bo wybieram się do Pl i pomyślałam, że mogłabym sobie sprawić, tylko za Boga nie mogłam sobie przypomnieć nazwy. A tu proszę. Wchodzę na bloga i mam. To musi być przeznaczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anioły tak mają ;)
      Ono w ogóle nazwy nie ma chyba jeszcze, nie sądzę, żeby napis Edycja Limitowana była nazwą właściwą :)
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  35. Też wkładam mydła do szafy :). Nawet dzisiaj zmieniając pościel stwierdziłam, że pięknie pachnie :). Tylko za cholerę nie wiem czym :) Na pewno mydełkami Palmolive, ale rodzaj pozostanie tajemnicą, bo opakowania od dawna na śmietniku :)
    Pod prysznicem mydeł w kostce używam rzadko, ale opinią o mydełkach Barwy nieco mnie zaskoczyłaś, muszę zwrócić na nie uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama siebie zaskoczyłam :) Bez nazwy, bez składu... ale jakie działanie... i nawet daję sobie grabę odciąć, że to nie całkiem naturalne jest, ale jest OKI więc jak się skończy będę kupować :)

      Usuń
    2. Może nawet lepiej składu nie znać, a nuż zniechęci:)

      Usuń
  36. muszę je sprawdzić, bo wyglądają słodko:)

    OdpowiedzUsuń
  37. A ja swoje trzymam na specjalną okazję. Chociaż po przeczytaniu tego wpisu mam ochotę sięgnąć po nie już dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że moje też siedzi w szafie... to co Ci wysłałam pachnie najmocniej... i u mnie też to drugie, z drugiego kompletu jest gdzieś w ubraniach :D

      Usuń
  38. to różowe bym przygarnęła...

    OdpowiedzUsuń
  39. Różowe, drapieżne mydełko bardzo mnie zachęciło i rozochociło na to porządne drapanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do walki z nadmiernie otłuszczonymi udami jest idealne, zdziera co może, lepiej wchłania się balsam... proste :)

      Usuń
    2. fantastycznie muszę mięć :D miałoby dużo do roboty;)

      Usuń
    3. e tam, my kobiety zazwyczaj przesadzamy w tym temacie :)

      Usuń
  40. Zaintrygowałaś mnie tymi mydłami:) Bardzo jestem ciekawa składu.

    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wyjątkowo nie będę patrzeć na skład :) (bo i nie ma jak na razie ;)

      Usuń
  41. Jeśli natknę się na te mydełka to chyba kupię, zwłaszcza różowe mnie zainteresowało. Nie dość że skuteczne to jeszcze jakie ładne, szata graficzna etykiet bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można wyczytać w artykule, postawili na tradycję - I BARDZO DOBRZE ZROBILI :D

      Usuń
  42. Droga Angel,
    będąc dziś w Rossmann'ie, kupując mydło błotno-solne z Morza Martwego, zauważyłam właśnie na dolnych półkach z nie popularnymi mydłami właśnie Barwę. :) Były tylko mydła różane i zapakowane w brązowo-złote papierki, więc nie widziałam, jaki kolor ma to mydło, ale radzę Ci obszukać swojego Rossmann'a. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      W Rossmannach są Barwy, ale właśnie opakowane, to zupełnie inna seria i zamierzam ją nabyć :)
      Miłego dnia Martyno :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki