czwartek, 22 sierpnia 2013

ORGANEO, AnneMarie Börlind, Innowacyjny podkład w odcieniu Ivory 15k - NIEPOKONANY


Historia tego podkładu jest długa jak Chiński Mur i tak sam jak on
trudna do ogarnięcia, ale musicie ją poznać, żeby ZROZUMIEĆ

W pierwszą swoją podróż udał się do KRAKOWA, miasta wielu kultur,
artystów i ulicznych meneli śpiących spokojnie na ławeczkach w cieniu drzew.
Trafił w ręce Arsenic, która to skwapliwie się nim zajęła. Okazało się jednak,
że gość ów jest wybredny i wredny, co też w każdym obcowaniu obwieszczał.
Kiedy cierpliwość Arsenic się skończyła, bo przecież każdy ma swoje granice,
podkład wyruszył w kolejną podróż, tym razem do Świętego miasta.


CZĘSTOCHOWA przyjęła go z otwartymi ramionami, tak szerokimi,
jak ręce gigantycznego papieża, który stoi samotnie na obrzeżach miasta,
już sama nie wiem, czy tyłem, czy przodem do Jasnej Góry, ramiona są
jednak ufne i otwarte ku ludziom. A moje dodatkowo pełne wiary i nadziei
na to, że AnneMarie Börlind jakimś CUDEM da się poskromić, bo jeśli ja tego
nie dokonam (Angel), to do Diabła z takim dziwakiem.


Wykazałam 150 % anielskiej cierpliwości, a nawet powiedziałabym 200%.
Nakładałam ów podkład wszystkim czym się da i jak tylko można.
Pędzlem do podkładu, pędzelkiem Flat Top, palcami, oraz różowym jajkiem
a`la Beauty Blender z niemieckiego DMu czyli niejakim Ebelin.
Na twarz suchą, wilgotną od mgiełki oraz nakremowaną.
Wykonałam maksymalną ilość kombinacji i doszłam do jednego wniosku…
podkład jest NIEPOKONANY, no prawie…
A co się na niego nasklinałam… to mi się potem odbiło… ale o tym POTEM…


Przechodząc do meritum.

Podkład nie jest produktem łatwym w obejściu.
Zdecydowanie nie polecam go osobom zaczynającym przygodę
z kosmetykami naturalnymi bo najzwyczajniej w świecie się do nich zrażą.
Osoby mające dłuższy staż w świecie produktów naturalnych
docenią ten podkład za bardzo dobry skład, przystępną cenę
(na stronie amerykańskiej AMB podkład kosztuje 37 dolarów,
na innych anglojęzycznych stronach cena dochodzi nawet do 70 dolarów).
Organeo oferuje go za 69 zł - pojemność 30 ml. klik

Dodatkową zaletą jest niezawodne opakowanie typu air less
oraz bardzo precyzyjny dozownik z unikalną końcówką,
która uniemożliwia dostawanie się powietrza do podkładu
(emulsja nie zasycha na wylocie - rewelacyjny patent).


Jak najlepiej nakładać produkt?

Najlepiej sprawdza się ½ pompki nałożona na suchą twarz
i bardzo dokładnie wsmarowana palcami w skórę. Nie pokryje to co prawda
niedoskonałości, ale lekkie wyrównanie kolorytu będzie widoczne.


Grubsza warstwa jest możliwa do uzyskania tylko za pomocą pędzla flat top

(syntetyczny Powder Brush z e.l.f.), zwilżonego hydrolatem lub tonikiem,
podkład wyciskamy na wierzch dłoni, nakładamy na pędzel i kolistymi ruchami,
nie przyciskając, wcieramy podkład w skórę.

Bez podkładu
Z podkładem
Tylko te dwa sposoby sprawdziły się przy nakładaniu AnneMarie Börlind.
Co jest bez wątpienia zaletą - matowa skóra. Jeżeli jednak nałożymy
zbyt grubą warstwę podkład ściemnieje.
Do matu dochodzi nawilżenie, co w normalnych warunkach jest niemożliwe,
ponieważ zazwyczaj drogeryjne produkty nastawione na mat wysuszają skórę.

Źle nałożony mazia się po skórze
Tak więc po wielu podejściach udało mi się nieco poskromić złośnicę,
ale moja cierpliwość po prostu się wyczerpała, dlaczego?
Tak sobie myślę, że to pewnie sprawka tej złej energii, jaką posłałam
w stronę podkładu przy kolejnych nieudanych próbach nałożenia go na twarz…
AnneMarie Börlind dokonała dziś zemsty okrutnej
Zakamuflowała się w wewnętrznej kieszeni plecaka, którego wrzuciłam do…
pralki… :/

Byłam pewna, że sprawdziłam wszystkie kieszenie.
Kiedy pranie dobiegło końca moim oczom ukazał się widok opłakany.
Cały kartonik rozleciał się w drobny mak i przyssał do plecaka i ubrań.

Miliony drobniutkich, białych farfocli… o dziwo… sam podkład jest w stanie
nienaruszonym, ani gram wody nie dostał się do środka, ani jedna złota
literka nie zniknęła z opakowania… CUD.



AnneMarie Börlind niestety nie pozostanie dłużej w tym mieście,
w poniedziałek udaje się w kolejną, długą podróż, tym razem na kresy wschodnie…
A niech ją tam Diabli ;)

P.s. Od poniedziałku podkładu używa moja mama, ma wybitnie suchą skórę
i na jej skórze podkład zachowuje się zupełnie inaczej niż na mojej, wnika w nią,
choć jest widoczny na twarzy.
To pokazuje, że żaden kosmetyk nie jest idealny ani uniwersalny. I należy o tym pamiętać
czytając jakąś recenzję, to co komuś może się spodobać, na kim innym może wypaść blado,
i odwrotnie rzecz jasna :)

P.s. II  Jakie podkłady naturalne warte są wypróbowania? Prócz minerałów :)

Co nakładamy na twarz?

1.
Aqua - woda, rozpuszczalnik. Firma posiada własną studnię (166m) w piaskowcu pstrym,
dzięki czemu woda ta jest bogata w minerały.

2. Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil - olej z nasion Meadowfoam. Olej Meadowfoam zawiera witaminę A i E oraz unikalny skład kwasów tłuszczowych. Ze względu na długie łańcuchy węglowe olej doskonale nawilża i zmiękcza skórę bez pozostawiania uczucia tłustości. Polecany jest jako dodatek do olei do masażu, umożliwia dłuższe wykonywanie masażu, nadaje mieszance olei większą smarowalność.
Olej zalecany jest także do zastosowania w kosmetykach do pielęgnacji włosów ze względu na właściwości nawilżające. W kosmetykach kolorowych (np. szminkach) zapewnia większą przyczepność pigmentów, makijaż jest dzieki niemu trwalszy. 

3. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

4. Coco Caprylate - mieszanina estrów kwasów kaprylowego i kaprynowego z alkoholami
z oleju kokosowego, emolient tłusty. Ułatwia rozsmarowywanie.

5. Mica - Łyszczyk minerał naturalny, który ze względu na swoją krystaliczną strukturę można rozwarstwić na cieniutkie płytki. Użyty w pudrach i preparatów do make-up łyszczyk nadaje im połysk. Powleczony dwutlenkiem tytanu daje pigmenty
z efektem perłowego połysku. Optycznie wygładzając skórę ukrywając nierówności.

6. Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate - emolient, surfaktant i emulgator, aprobowany do stosowania w kosmetykach naturalnych.

7. Sorbitol - humektant - zapobiega wysychaniu kosmetyku. Alkohol heksahydroksylowy otrzymywany z glukozy. Substancja hydrofilowa, nawilżająca. Wiąże wodę na powierzchni naskórka, dzięki czemu odpowiednio nawilża.

8. Alumina - tlenek glinu, substancja pochodzenia mineralnego. Jej zadanie to regulacja lepkości w produkcie. Utrudnia przenikanie światła. Działa oczyszczająco, ścierająco, dobrze pokrywa skórę.

9. Persea Gratissima Oil – olej z avocado. Olej ten jest pozyskiwany z miąższu owoców.
Tłoczony na zimno zawiera wiele składników czynnych – witaminy, biotynę, mikroelementy.
Ma własności gojące, odżywcze, jak również chroni przed wpływem słońca, jednak tylko nieznacznie (SPF ca 2-4). Ma bardzo intensywny kolor.
W kosmetyce stosowany głównie w postaci rafinowanej jako składnik aktywny.
Jest luksusowym olejem kosmetycznym typu oleinowego i jest nazywany
olejem 7 witamin. Należy do olei nieschnących.

10. Sorbitan Stearate - emulgator, odpowiedzalny za powstawanie emulsji. Jest także środkiem myjącym. Ma różne pochodzenie.

11. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie,
ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

12. Polyglyceryl-6 Dioleate - substancja emulgujaca.

13. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

14. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

15. Distarch Phosphate - fosforan diskrobiowy, naturalny zagęszczacz, stabilizator, substancja wiążąca, oznaczany również jako E1412.

16. Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej
w przyrodzie, obecnej
w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5.
Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu
i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

17. Potassium Cetyl Phosphate - emulgator anionowy, środek powierzchniowo czynny. Pochodzenie roślinne (olej kokosowy).

18. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

19. Glyceryl Laurate - niejonowy emulgator, umożliwia powstanie emulsji, utrwala ją.

20. Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

21. Sucrose Cocoate - emulgator niejonowy, kwas tłuszczowy, kokos, pełni fukcję odżywczą.

22. Fucus Serratus Extract - ekstrakt z morszczynu piłkowanego. Posiada związki jodu 0,04-3,5%, zależnie od pochodzenia (najwyższa zawartość jodu w surowcu z Atlantyku), kwas alginowy – do 19%, fukoidyna – do 7%, laminaryna ok. 2%, mannitol – do 10%. Morszczyn zawiera także brom i arsen, sporo wapnia. Wapń występuje w postaci soli wapniowej kwasu alginowego, węglanu, fosforanu i chlorku.

23. Bisabolol - substancja czynna, naturalny składnik rumianku, czynnik o bardzo silnych właściwościach kojących, łagodzących i przeciwzapalnych. Łagodzi podrażnienia skóry, chroni przed powstawaniem zaczerwienień i uczuleń.
Nie wywołuje alergii.

24. Ascorbyl Palmitate – substancja czynna - lipofilowa pochodna witaminy C
o zwiększonej stabilności i zdolności wnikania w naskórek, działa wielokierunkowo: normalizuje keratynizację, rozjaśnia cerę i zmniejsza przebarwienia, działa przeciwrodnikowo, regeneruje witaminę E w skórze, witamina C jest również niezbędna w syntezie kolagenu.

25. Hydrogenated Palm Glycerides Citrate - uwodornione glicerydy oleju palmowego,
składnik zmiękczający skórę.

26. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

27. Parfum - substancje zapachowe.

28. Sodium Hyaluronate - kwas hialuronowy. Bardzo silny humektant, kwas hialuronowy
ma możliwość związania do 250 razy więcej wody niż sam waży. Kwas hialuronowy wbrew swej nazwie nie jest kwasem, tylko polisacharydem. Istnieją dwie jego odmiany, wielko-
i małocząsteczkowa. Ta pierwsza tworzy film na powierzchni skóry i nie przenika w głąb. Małocząsteczkowy kwas hialuronowy ma zdolność przenikania, stąd może być nośnikiem dla niektórych antyoksydantów rozpuszczalnych w wodzie. W większości kosmetyków stosowana jest mieszanina obu rodzajów. Kwas hialuronowy uzyskiwany jest metodami biotechnologicznymi i jest stosunkowo drogim składnikiem.

29. Lecithin – lecytyna, otrzymywana z oleju sojowego (z soi nie modyfikowanej genetycznie). Współtworzy system transportujący substancje odżywcze do głębszych warstw skóry, naturalny emulgator.

30. Benzyl Benzoate - składnik kompozycji zapachowej, ma własności antymikrobowe.

31. Benzyl Salicylate - substancja występuje w postaci bezbarwnej do jasnożółtej cieczy o balsamicznym, słodkim, kwiatowym zapachu. W kosmetykach stosowana jako substancja zapachowa lub środek absorbujący promienie słoneczne (UVB), składnik
o działaniu lekko znieczulającym.

32. Linalool - składnik kompozycji zapachowej z naturalnych olejków eterycznych.

33. Hexyl Cinnamal – gliceryna, substancja pochodzenia chemicznego, używana jako substancja zapachowa. Może wywoływać alergię.

34. Coumarin - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

35. Sodium Benzoate - konserwant. Osoby ze skłonnością do alergii powinny unikać tego składnika. Uniemożliwia on rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

36. Limonene - składnik kompozycji zapachowej. Zapach skórki cytrynowej. Wyciąg
z naturalnych olejków eterycznych.

37. Potassium Sorbate - sól kwasu karboksylowego. Substancja konserwująca uniemożliwiająca rozwój mikroorganizmów w czasie używania produktu.

Mieszanki kolorów

CI 77891 - Titanium dioxide, dwutlenek tytanu (biały), barwnik stosowany
w kosmetykach naturalnych.
CI 77492 - tlenek żelaza (czerwony).
CI 77489 - tlenek żelaza
CI 77491 - tlenek żelaza (żółty).
CI 77499 - tlenek żelaza (czerwonobrązowy).

48 komentarzy:

  1. ja mam z naturalków Alverde, tez dziwadło, cały plus, ze nie drogi, nie matuje niestety i ochłodził moje zapędy do naturalków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc właśnie, odrobinę problematyczne są te naturalne podkłady, szkoda...

      Usuń
  2. Efekt przypomina mi bardziej działanie kremu matującego niż podkładu. Ale jak komuś się podoba takie działanie (i mu to wystarcza), to czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wiem, że nie wszystkie kobiety są zwolennikami mocnego krycia, więc tutaj jest alternatywa :)

      Usuń
  3. używam ostatnio zwykłego bb, bo ten wystarczy mi latem aby polepszyć kolor mojej skóry
    przed wyborem podkładu mam już delirkę bo nigdy nie wiem czego tak naprawdę się spodziewać
    na zimę pewnie wrócę do annabelle minerals

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha... a wiesz, że ja mam podobne objawy ;) chociaż na szczęście Iwostin mnie nie zawiódł :)

      Usuń
  4. bardzo fajny - delikatne krycie idealne na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś tak lubi to oto podkład idealny :)

      Usuń
  5. mam tak samo z Luvosem i alverde, mam tak samo z logoną ale wiesz co, lubię te naturalne "papuryzdy", czasem mam dzień, ze i w nich samych wygląda moja buzia świetnie...a teraz, no cóż- minerały graja u mnie pierwsze skrzypce, no i niezastąpiony p2 w szkle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pocieszyłaś mnie, wiesz... ;P
      A co to takiego to P2 w szkle?

      Usuń
    2. Tez jestem ciekawa który to P2- to ten 24h?

      Usuń
  6. Ooo nie dla mnie ci on, wolę mniej problematyczne podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś nie mam nawyku stosowania podkładów na twarz ale może za jakiś czas się to zmieni - kto wie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez chętnie bym sie dowiedziala jakie naturalne podklady są fajne takie do tlustej cery:) CHciłabym cos jak stary Bourjois Healphy Mix, tylko z lepszych skladem :D
    Ja na razie z naturalnych uzywalam alverde w kompakcie (color and care cream to powder make-up) i jest calkiem fajny, ale tzreba pudrować i slaba wydajność, i podklad w musie z lavery, który niesttey za słabo kryje i no tona pudru to konieczność :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B HM miałam i bardzo sobie chwalę :) Jakoś tak w ogóle te naturalne podkłady w płynie słabo kryją, nie wiem, czy to się da jakoś komuś przeskoczyć?

      Usuń
  9. nie używam podkładów na twarz;)

    OdpowiedzUsuń
  10. prawdziwie anielską cierpliwość miałaś do tego podkładu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem muszę ją w sobie wskrzeszać :)

      Usuń
  11. Miałam podkład AMB w kolorze Chestnut jakieś 4 lata temu. Bardzo dobrze go wspominam. To był jeden z lepszych o ile nie najlepszy podkład płynny. Ale zdradziłam z minerałami;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak minerały okazały się NAJlepsze :)

      Usuń
  12. Nie znam tego podkładu i jeszcze nie używałam żadnego z tak naturalnymi składnikami, ale dopiero zaczynam z nimi przygodę, więc może kiedyś i ten wpadnie w moje ręce :) Opakowanie jest śliczne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I trwałe, co do tego nie mam wątpliwości ;)
      Ale łatwo nie jest, więc się nie zrażaj na początku :)

      Usuń
  13. No niestety, to produkt nie dla mnie. Nie mam cierpliwości i czasu rano ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że nie wszystkie kosmetyki mają opakowania takiej jakości! Mi zdarzyło się wyprać różne rzeczy i jeszcze nigdy nie przetrwało opakowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, no tutaj klasa sama w sobie :)

      Usuń
  15. Swego czasu kusiła mnie ta marka ale kolorówka (tusze itp.) jest taka sobie.
    Twoja recenzja mnie bardzo zainteresowała. Czyli do jakiej on jest de facto skóry? Suchej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć...
      Wychodzi na to, że najlepiej podkład wgląda na skórze maksymalnie suchej i takiej pod 60-tkę :)
      Będę go jeszcze obserwować na mamie i dam znać, w ogóle muszę sama go osobiście nałożyć, żeby się w 100% przekonać co do jego zachowania na takiej skórze, dam znać na FB po tych eksperymentach :)

      Usuń
    2. Jeśli pod 60-tke to chyba dla mnie. Psychicznie tak się czuję :)

      Usuń
  16. Pranioodporny :D Pierwsze słyszę o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej popularna jest wśród osób które kochają kosmetyki naturalne :)

      Usuń
  17. Ja próbowałam Laverę i Alverde krem tonujący, żaden mi nie podszedł, właśnie podobnie jak z Twoim AMB, są bardzo trudne w aplikacji, poza tym u mnie spływają i zapychają pory. Jedyna zaleta Lavery, że matowił i miał idealny kolor jaśniutki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś kremu tonującego Luvos?

      Usuń
    2. Luvos u mnie się nawet sprawdził, choć nie tuszował niedoskonałości (miałam tylko próbkę), Lavera kusi kolorkiem :)

      Usuń
  18. Mam krem tonujący od AMB. Porażka. Po nałożeniu na skórę mam wrażenie, że wytrąca się woda. Po podkład tej marki z pewnością nie sięgnę. Uważam, że marka ta ma naprawdę dobre błyszczyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znowu krzykla mówi, że kolorówka beeee. I co ja z Wami mam :)

      Usuń
  19. Raczej nie miałabym cierpliwości do niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... podkład powinien się nakładać raz dwa i już ;)

      Usuń
  20. http://ifiwereaboy1.blogspot.com/ zapraszam do siebie! Dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki