sobota, 10 sierpnia 2013

Eveline Cosmetics, miniMAX, numer 801 czyli "Piękna PICZESSA"

Witam ponownie ;)

Na wieczór lekka notka lakierowa.
"PIĘKNA PICZESSA" bo tak została nazwana 801 od Eveline Cosmetics
w Warszawie zrobiła FUUUUUrorę...
Dziewczyny zaraz po przebudzeniu zaczęły ostre malowanie...


...co też ja UWIECZNIŁAM na zdjęciu... i niech mi nikt nie mówi, że na stole jest bałagan!
To zdjęcie to bardzo mocno przemyślana KOMPOZYCJA ARTYSTYCZNA,
która niesie ze sobą jedno proste przesłanie dotyczące PIĘKNEJ PICZESSY.
(Na zdjęciu po lewej członki Arsenic, po prawej zaś członki Kuny Domowej).

Po tym co zobaczyłam musiałam nieco ochłonąć zanim zabrałam się za malowanie 
członków swoich osobistych. Summa summarum, pod dwóch dłuższych obcowaniach
sam na sam z PIĘKNĄ PICZESSĄ wnioski mam następujące:


Sama w sobie urokliwa jest i to bardzo. Lekki, pastelowy, brzoskwiniowy kolorek 
cudownie współgra z opaloną skórą, słowem ideał na okres letni.
Buteleczka ani za mała, ani za duża... 5 ml zaspokoi ciekawość, 
a jeśli się spodoba jest szansa, że zużyjemy ją (czyli PIĘKNĄ...) do dna.
Nic tylko patrzeć i podziwiać...


Pewien problemik pojawia się podczas współżycia... PIĘKNA PICZESSA nie jest łatwa...
w nakładaniu na paznokcie... nie daj BÓG niech na paznokciu będą jakieś nierówności
(u mnie takie występują po uszkodzeniu macierzy przez niedoświadczoną kosmetyczkę...)

Konsystencja jest chyba zbyt lejąca, pierwsze warstwy zostawiają PRZEŚWITY,
na zdjęciu widzicie TRZY GRUBE warstwy, a i tak IDEALNIE nie jest.
Na szczęście bardzo ładnie wysycha. Ma bardzo dobry połysk i trwałość
też nie najgorsza, bite trzy dni wytrzymała bez żadnego utwardzacza.
5 ml kosztuje nie więcej niż 5 zł (w Biedronce 3 zł z groszami).
Podsumowując, PIĘKNĄ PICZESSĘ żegnam bez żalu. Do nie zobaczenia.


P.s. Ciągu logicznego do zdjęcia pierwszego chyba nie trzeba podawać na tacy? ;-DDD

Buziaki

59 komentarzy:

  1. piczessa haha, dobra nazwa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no baaaaa, autorska :) by Arsenic :)

      Usuń
    2. O ekskjuz mi - słowo Piczesa sprzedałam Arsenic ja :P

      Usuń
    3. o przepraszam, nieświadoma byłam :D

      Usuń
  2. Piczessa kolor ma bardzo przyjemny. Szkoda trochę że ma ciężki charakterek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PIĘKNE już tak mają :) zazwyczaj można je tylko oglądać z daleka ;D

      Usuń
  3. Moja Mama ostatnio kupiła sobie kilka lakierów z tej serii i jest zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze 4 do wypróbowania, mam nadzieję, że chociaż z jednego będę równie zadowolona jak Twoja mama :)

      Usuń
  4. Piczessa, padłam :D. Ładny kolor, te maluchy mają być w ofercie urodowej Biedronki, więc zapoluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Bardzo ładny nawet, ale cóż z tego :D

      Usuń
    2. Czasem warto się przemęczyć dla koloru. Ja np. nienawidzę formuły jednego z lakierów p2, ale zaciskam zęby, bo kolor cudny :).

      Usuń
    3. Jak jest jakiś SUPER HIPER to wiadomo... też mam takie ancymony :)))

      Usuń
  5. przyjemny kolor, chociaż jak mi coś w lakierze nie podpasuje z konsystencją czy aplikacją, to często rzucam w kąt i tylko tęsknie wzdycham do koloru :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzuciłabym i ja ale mam kogoś, kto sobie potestuje :)
      Miłego wieczoru

      Usuń
  6. Aleeeeeee śliczna brzoskwinia :D Lubię takie! Dzisiaj kupiłam w bardzo podobnym kolorze pomadkę z Vipery. Mam nadzieję, że nie będzie strzelała aż takich fochów jak piczi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na taką pomadkę od dawna mam ochotę, a jaka seria? jaki numer?

      Usuń
  7. Mnie na szczęście nie rusza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mój kolor! bardzo mi się podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam bardzo podobny kolorek od Kobo-mexico :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kumam, istny Meksyk z takimi kolorami ;D

      Usuń
  10. Porównanie Twoich postów z blogosferą słitaśnych nastolatek-
    Tutaj szczerze i be ściemy - lakier o tyłek rozbić, na blogach słit 13 11 w 10punktowej skali, epitety wystopniowane do nieba.
    Angel rób to co robisz, bo nikt nie zrobi tego lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę, piszę i nie zamierzam przestawać, bo mam jeszcze sporo do powiedzenia :) Dzięki za dobre słowo :D

      Usuń
  11. Moja cierpliwość przy malowaniu paznokci kończy się przy drugiej warstwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. po tytule sądziła, że tutaj będą ochy i achy, a tu niespodzianka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze tytuł świadczy o całości ;D

      Usuń
  13. Szkoda że Piczessa okazała sie wcale nie taka piękna... Choć sam kolor ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią, nie oceniajmy książki po okładce ;D

      Usuń
  14. 3 warstwy ? wymagająca piczessa ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nic dodać nic ująć, Angelika podsumowała ;)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. no WOW to ostatnie "słowo" którego użyłabym w tym przypadku ;)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. mnie też nie :) pod względem działania, bo kolorek nawet nawet :)

      Usuń
  17. ja zauważyłam, że rozbielone brzoskiwnie i w ogóle pastele takie, są trudne w użytkowaniu. męcząco, nie mam czasu na takie akcje ze smużeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pasteli mam np. wrzos, rozbielony, delikatny, od Colour Alike, jest idealny, dużo zależy raczej od konsystencji... i firmy :)

      Usuń
  18. Mam akurat tą brzoskwinkę, ale w buteleczce wygląda na bardziej intensywniejszy kolor niż na pazurkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo przypadków znam, gdzie następuje to zjawisko... w butelce inny, na paznokciach inny :) taki urok lakierów :)

      Usuń
  19. Bardzo ładny kolor. Niedawno odkryłam że takie brzoskwiniowe to właśnie to co kocham najbardziej ;)

    Zapraszam ;3
    breath-of-lifee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydajne mi się, że pastele ogólnie tak maja. Nie są za przyjemne w nakładaniu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak jest... ale Colour Alike pastelowy jest i nakłada się cudnie <3

      Usuń
  21. Walczę z całą kolekcją - tak z ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie cierpię lakierów pastelowych, które nie dobrze nie pokrywają. Ale kolor jest piękny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawy kolorek, uwielbiammm takie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje jeszcze leżą nietknięte :) Zdecydowanie przesadziłam z zakupami lakierowymi i nie mogę się odkopać z zaległości w malowaniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz... jak możesz choć raz nie wypróbować takich cudnych lakierków ;P

      Usuń
  25. Kolor w buteleczce skojarzył mi się z Peaches and cream Oleski z Wibo Gel like :] Też nie do końca jestem z niej zadowolona..

    OdpowiedzUsuń
  26. Przyjemny ten kolor,tylko za dużo warstw trzeba nakładac by uzyskac takie krycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale muszę przyznać, że jak na tyle warstw, świetnie się trzyma, 4 dzień bez uszczerbku, ale już zmywam go, bo nudno tak jeden kolor kilka dni... :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki