wtorek, 2 lipca 2013

Pilomax, Kamille Wax, Regenerująca maska do włosów zniszczonych jasnych, 2 miesiące kuracji

Maskę tę używałam przez maj i czerwiec.
Pierwszy raz napisałam o niej TUTAJKLIK,
i w tamtym poście możecie zobaczyć włosy po pierwszym użyciu.

Od tamtego momentu zdania nie zmieniłam,
jestem zakochana w tym produkcie, z kilku powodów.

Duże opakowanie i przystępna cena.
Zgodnie z tym, co sugeruje producent maskę stosujemy następująco:

Intensywna kuracja regenerująca: 1 raz na 4-5 dni.
Zabieg wzmacniający: 1 raz na 7-10 dni.


480 g które można nabyć w cenie około 30 zł
wystarczyło mi na dwa miesiące używania, tylko dlatego,
że nie zastosowałam się do sugerowanych odstępów czasowych,
nie mniej jednak, dwa miesiące to i tak sporo.

Po moich eksperymentach mogę z całą pewnością stwierdzić,
że nie ma konieczności używania tego produktu częściej.

Już po jednym użyciu można wyczuć organoleptycznie
i wizualnie, że włosy są zregenerowane, ponieważ są mięsiste,
ładnie błyszczą, lepiej się układają, słowem wyglądają na zdrowsze.
Nie jest to efekt krótkotrwały, dlatego też maskę najlepiej
nakładać raz w tygodniu a nawet rzadziej. 


Na moich kręconych włosach najlepszy efekt wizualny uzyskuję
po nałożeniu na mokre włosy, przytrzymaniu około 2 minut
i spłukaniu letnią wodą. W momencie, kiedy zostawiam je na dłużej
moje włosy stają się bardzo napuszone (nie jest to zły efekt,
sama fryzura wygląda jak u Pana Wodeckiego, niektórym się podoba,
mi nie, bo ja lubię bardziej ulizane ;)
Szybkość działania to zdecydowany PLUS dla tego kosmetyku.

Na uwagę zasługuje też skład. Na pierwszy rzut oka może się wydawać
taki sobie, nic specjalnego ale nie dajmy się zwieść.
Mamy tu dużo dobroczynnych składników wpływających na kondycję włosa,
od substancji antystatycznych po wyciągi roślinne i żywice,
szczegóły możecie poczytać w INCI.


Ciekawostką jest zapach, jednym będzie się podobał,
innym nie… w dużej mierze jest to zasługa styraksu,
żywicy, którą najczęściej spotkamy w kadzidłach kościelnych,
ale nie tylko, jest też w takich perfumach Hugo Boss Intense,
Kenzo Summer czy Diesel Only The Brave Music Animation,
dla mnie taki ciężki zapach jest balsamem dla duszy.

Pewne wątpliwości może też generować zapach w składzie,
tyle tylko, że produkty do włosów to nie kremy do twarzy,
tutaj wielkość procentowa składnika o nazwie „PARFUM” jest sporo
większa niż przy produktach pielęgnacyjnych, co za tym idzie,
wszystko co jest PO, nie jest w takich opłakanych ilościach,
jak się tego większość spodziewała.

Podsumowując, dla moich loków maska okazała się zbawienna,
i swoje regeneracyjne zadanie wypełniła w 100%. Polecam.


Czym pielęgnujemy włosy?

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

3. Behentrimonium Chloride - konserwant, substancja antystatyczna. Jest substancją aktywnie myjącą, odpowiedzialną za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów
dobrze się wchłania i ma działanie wygładzające, dzięki któremu włosy odzyskują swój blask,
miękkość i gładkość. Ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu się włosów.

4. Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej
w przyrodzie, obecnej
w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5.
Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu
i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

5. Parfum - substancje zapachowe.

6. Hydrolyzed Keratin - hydrolizowana keratyna, uzupełnia niedobór naturalnych składników budujących strukturę włosów, wzmacnia je, przywraca połysk i regeneruje. Zabezpiecza także przed szkodliwym działaniem środków chemicznych. Zwiększa grubość i objętość włosów, ich elastyczność i podatność na układanie i skręcanie, a zmniejsza tendencję do rozdwajania końcówek. Jest kluczowym składnikiem preparatów typu „włos w płynie”. Hydrolizaty keratyny wiążą się szczególnie chętnie z włosami silnie uszkodzonymi, zdrowe włosy wchłaniają je
w nieznacznych ilościach. Pełni funkcję antystatyczną, filmotwórczą i nawilżającą, likwiduje również stany zapalne.

7. Equisetum Arvense (Horsetail) Extract - wyciąg z jałowej łodygi skrzypu polnego. Działa zmiękczająco, tonizująco, ściągająco i kojąco. Wzmacnia włosy
i zapobiega ich wypadaniu, przetłuszczaniu i łupieżowi.

8. Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Extract - wyciąg z rumianku rzymskiego (szlachetnego). Rumianek wykazuje działanie przeciwuczuleniowe oraz stwarza dobre warunki do odnawiania się naskórka, a to wszystko za sprawa chamazulenu, który hamuje aktywność histaminy – hormonu magazynowanego w komórkach, uwalnianego pod wpływem jakiegoś bodźca – np. uszkodzenia tkanki. Rumianek działa także bardzo dobrze na skórę, usuwa wysypkę, trądzik, rumień i zaczerwienienie. Jest skuteczny w usuwaniu makijażu, oczyszczaniu skóry i tonizowaniu. Olejek rumiankowy jest dobrym środkiem ściągającym zalecanym do stosowania na suchą skórę. W połączeniu z olejkiem neroli działa pozytywnie na skórę trądzikową oraz tłustą, w kombinacji z leszczyną na skórę dojrzałą, a z lawendą lub pelargonią na skórę suchą. Wzmacnia włosy i dodaje im blasku.

9. Lawsonia Inermis (Henna) Extract - wyciąg z lawsonii bezbronnej, posiada pomarańczowy kolor.  Zależnie od wieku rośliny uzyskujemy inne odcienie, nie tylko rude. Mogą to być też brązy i czerwienie. Znakomicie pielęgnuje, wykorzystywana jest do produkcji szamponów i odżywek pielęgnacyjnych i przedłużających żywotność koloryzacji.

10. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

11. Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, dodatkowo jest humektantem (działa nawilżająco).

12. DMDM Hydantoin - DMDM Hydantoina jest pospolitym konserwantem. Związek ten jest donorem aldehydu mrówkowego, oznacza to, że w określonych warunkach może być uwalniany formaldehyd.
Sam formaldehyd (obecny także np. w dymie tytoniowym) jest substancją rakotwórczą i drażniącą, przyspiesza starzenie skóry. Z powierzchni skóry wchłania
się słabo, jednak u osób uczulonych lub o skórze wrażliwej może wywoływać podrażnienia,
w skrajnych przypadkach zaburzać czynności gruczołów łojowych
i powodować stany zapalne skóry. Kosmetyków z zawartością DMDM Hydantoiny
nie należy stosować w okresie laktacji i ciąży.

13. Illicium Verum (Aniseed) Leaf Oil - badian właściwy inaczej anyż gwiaździsty. Posiada właściwości antyseptyczne.

14. Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil - olejek ze skórki słodkiej pomarańczy. 
Jest to bogate źródłem witaminy C, A i B a także wielu substancji odżywczych pochodzenia roślinnego, flawonoidów i enzymów. Delikatnie zwęża pory. Zapobiega powstawaniu zaskórników. Enzymy nadają skórze promienny wygląd, wyciąg stymuluje też produkcję kolagenu.

15. Styrax Benzoin - żywica balsamiczna zwana gumą Benjamina. Zarówno sam styraks,
jak i dym z jego spalania ma intensywną przyjemną woń. Jest z tego powodu surowcem perfumeryjnym (Hugo Boss Intense), a także służy jako kadzidło. Głównym składnikiem styraksu jest kwas benzoesowy, a wbrew nazwie benzoin, nie występuje w nim benzoina.

16. Hexyl Cinnamal – gliceryna, substancja pochodzenia chemicznego, używana jako substancja zapachowa. Może wywoływać alergię.

17. Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej.

18. CI 19140 - barwnik cytrynowożółty. Składnik mocno alergizujący. Najczęściej wywołuje alergie u osób, które nie tolerują aspiryny (kwas acetylosalicylowy) lub są alergikami.

41 komentarzy:

  1. Fajnie, że u Ciebie się sprawdziła. Ja nie lubię masek tej serii, zdecydowanie wolę Biovax'y :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biovaxy lubię ale nie robią tego z moimi włosami co waxy :)

      Usuń
    2. Po 3minutowej boję sie Pilomaxu. Teraz jadę na L'biotice :)

      Usuń
    3. ojej, aż tak źle było?: ;D

      Usuń
  2. Mam ją w miniaturkowych wersjach :) ale jednak jako maskę wolałabym potrzymać dłużej, chociaż 10-15min. Jak dla mnie 2min to zwykła odżywka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymałam dwa razy i dwa razy trzymana dłużej nie sprawdziła się tak, jak trzymana dwie minuty, wszystko zależy od potrzeb :D

      Usuń
    2. wiadomo :D a teraz spojrzałam, że jednak mam trochę inną tą maskę. też z pomarańczową 'etykietą', ale z tej serii Henna a nie Kamille ;)

      Usuń
    3. To ja tej co TY masz nie miałam :) W wersji mini mam Hennę do włosów ciemnych, ale jeszcze nie próbowałam :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) z ciekawości choćby ;)

      Usuń
  4. Widzę, że odkryłaś świetną perełkę chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla moich włosów taką jest bez wątpienia :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, może akurat się sprawdzi :)

      Usuń
  6. Swoją ulubioną maskę już mam.
    Zamiennika nie szukam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam próbkę i na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie, bo byłam zadowolona:) Poza tym jak Ty polecasz to tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz do wypróbowania wersję mini z henną, ciekawa jestem czy zadziała tak samo :)

      Usuń
  8. Lubię maski do włosów, więc pewnie ją wypróbuję kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam tą maskę :D Rewelacja po prostu

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam tej maski, w sumie żadnej nie znam. Boję się ich i nie mogę się przełamać. Ale Ty masz za to cudne włosy i śliczną buzię :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to żadnej maski nie znasz :D jak Ty funkcjonujesz po umyciu włosków? :D

      Usuń
  11. Mam jedną maskę tej marki w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam ja długo i nie używałam, aż w końcu... :)

      Usuń
  12. Jeszcze jej nie miałam, ale że kończą mi się maski- zastanowię się nad jej kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja też mam zapas, ostatnio przeglądnęłam i szok :)

      Usuń
  13. Miałam miniaturę opakowania ze spotkania blogerek i byłam zachwycona działaniem, zużyję zapasy to zaopatrzę się w Pilomax :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie mam jakiś szczególnie zniszczonych włosów, ale taki kop energetyczny by im się przydał :) na pewno zaopatrzę się w tę maskę bliżej okresu jesienno-zimowego, kiedy moje włosy przeżywają kryzys jakościowy :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można... i stosować sobie jakieś trzy razy w miesiącu dla dodania im piękniejszego wyglądu :)

      Usuń
  15. Zapowiada się świetnie, mówi do mnie zwłaszcza szybkie działanie - kompletnie nie potrafię się zmotywować do używania masek, które trzeba trzymać 10-20 minut ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to tak różnie, raz mam ochotę na dogłębną pielęgnację i się babram z tymi maziami na głowie, a raz, i to się zdarza częściej, nie mam czasu na wygibasy, myję, nakładam i ma być świetnie ;) jak tutaj :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się :D Bardzo fajny produkt tylko należy pamiętać, żeby nie przesadzać z tą regeneracją i nie używać za często :)

      Usuń
  17. używam i jestem bardzo zadowolona. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam, że ta maska rozjaśnia włosy. To prawda? Bo chciałabym przetestować, ale nie chcę ingerować w kolor...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki