poniedziałek, 29 lipca 2013

ORGANEO, EcoRiche, Mydło Aleppo Bio 20% praprzodek wszystkich mydeł


O mydle Aleppo napisano już wiele. Każda z opowieści zaczyna się jak bajka,
2 tysiące lat temu (tudzież 4 tysiące, zależy jakie źródło mamy),
nie ważne, na pewno było to DAWNO, w odległej o setki kilometrów Syrii,
w mieścinie o nazwie Aleppo, dokładnie tej samej w której rebelianci z 2013 roku
bezmyślnie zniszczyli zabytki wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury
UNESCO ( największy i najstarszy zamek na świecie - CYTADELA, przeklęty XXI wiek),
dokładnie tam 
powstały pierwsze kostki mydła na świecie.



Robiono je ręcznie z ogólnodostępnych środków czyli oliwy z oliwek, oleju
laurowego i naturalnego wodorotlenku sodu
, pozyskiwanego z soli morskiej.
Tajniki wytwarzania tego dobra przekazywano sobie z pokolenia na pokolenie
i tym sposobem do dziś możemy cieszyć się całkowicie bezpiecznym dla skóry
mydłem naturalnym o właściwościach leczniczych.

Mydło nie zawiera tłuszczy zwierzęcych, barwników, sztucznych zapachów,
oraz środków pochodzenia syntetycznego.



Kolor jaki możecie zaobserwować na zdjęciach wynika z upływającego czasu.
Świeże mydło ma kolor zielony i aby nadawało się do użycia musi leżakować
około 9 miesięcy. Im mydło jest starsze tym bardziej ochrową ma otoczkę.
Czas wpływa też na właściwości mydła, im dłużej leżakuje tym łagodniejsze
się staje. Chyba nie muszę wspominać, że z czasem rośnie też cena ;)



Na rynku pojawiły się podróbki mydła Aleppo, wyglądają podobnie, ale ich skład
znacznie się różni od oryginału, nie mówiąc już o właściwościach.
Prawdziwe mydło bardzo łatwo poznać po… jego niezatapialności.
Wrzucone do wody po prostu unosi się na powierzchni, w myśl porzekadła
„oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa”, nie może zresztą być inaczej,
skoro ma gęstość mniejszą niż woda.




EcoRiche jest mydłem jak najbardziej oryginalnym, tradycyjnie wykonanym,
pełnym dobroczynnych właściwości. I świetnie pływa ;)
Kostka jest duża i chropowata, dlatego doradzam zrobić sobie z tego mniejsze,
po pierwsze dlatego, że łatwiej jest się taką umyć, po drugie szybciej schnie,
tym samym nic się nie psuje a kostka nie „ślimaczy się”.

Aleppo to produkt uniwersalny, umyjemy nim ciało, włosy (po umyciu należy je zakwasić),
upierzemy w nim ubrania, ogolimy się, nie zaszkodzi ani nam ani środowisku.



Dla mnie osobiście jest to produkt genialny.
Generalnie ZMYWA wszystko, a jeśli się okazuje, że jest coś na mojej
twarzy, czego nie domywa za pierwszym razem, produkt taki ląduje w koszu,
bo nie widzę sensu nakładania na twarz czegoś, czego nie jest w stanie
umyć takie mydło… ostatnio taka sytuacja miała miejsce po użyciu
koreańskiego kremu do twarzy… nigdy więcej !!!

Używam mydła od ponad dwóch miesięcy i z całą pewnością mogę stwierdzić,
że na twarzy mam o wiele mniej nieprzyjemności niż miało to miejsce dotychczas.
I uwaga, nie zużyłam jeszcze ¼ kostki. Wydajność jest ponadprzeciętna.
Serdecznie zachęcam do wypróbowania tym, którzy jeszcze nigdy go nie mieli.

Produkt można kupić w ORGANEO (TUTAJ KLIK)
200 g w cenie 29,90 zł
Wydajność:
6 miesięcy (ja stawiam na dłużej).



INCI:

1. Olea Europaea (Olive) Oil* -  olej z oliwki europejskiej. Ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Zawiera witaminy i związki mineralne (witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, witaminy C i E).
Idealna do skóry suchej, radzi sobie dobrze z cellulitem.

2. Laurus Nobilis (Laurel) Oil* - wawrzyn szlachetny, wytwarzany z niego olej laurowy zwalcza wszelkiego rodzaju problemy skórne, np. trądzik, egzemy, grzybicę. Olej laurowy
ma ciemnozieloną barwę i intensywny zapach. Jest skutecznym środkiem pobudzającym wzrost włosów, oraz pomagającym w walce z łupieżem. Olej można stosować punktowo na pryszcze. W medycynie naturalnej stosowany jest w leczeniu zwichnięć i obrzęku stawów,
a także gojeniu trudno gojących się ran i zmian łuszczycowych.

3. Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku.


4. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

Polecam zajrzeć do źródeł, tam znacznie więcej o samej produkcji...
i znacznie więcej zdjęć.

Fantastyczna seria zdjęć pokazująca produkcję mydła Aleppo (klikać w źródło)

źródło/origin
Pamiętnik z podróży, znajdziecie tam też postój w fabryce mydeł.
Powiem szczerze, ładnie to nie wygląda ;)

źródło/origin
Im brzydsze mydło, im grubsza warstwa żółta, tym lepsze i droższe.
Żółta otoczka informuje nas, jak długo myło dojrzewało.

źródło/origin

54 komentarze:

  1. Zaciekawiłaś mnie. Mydło ląduje więc na mojej liście:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zaczynać od najłagodniejszego stężenia :)

      Usuń
  2. lubię aleppo, do tej pory testowałam jedynie 40%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze tak dużego stężenia nie miałam... i chyba na razie nie potrzebuję, bo nie mam ostatnio problemów z niedoskonałościami, nie w takim stopniu jak miałam kiedyś :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Spróbować trzeba, sama używam kilku kostek, ale na wieczór zawsze idzie Aleppo :) Strażnik zdrowej skóry :)

      Usuń
  4. ja od ok 3 tyg używam 30% i jestem pełna nadziei na to, że będzie co raz lepiej :) też do użytku odkroiłam kawałek a resztę zapakowałam i schowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest najlepiej, bo nie rozmięka Ci to mydełko, takie rozmiękczone tak sobie nadaje się do użytku, można owszem, ale to już nie to samo :)

      Usuń
  5. Aleppo <3 uwielbiam :) Ciekawy ten test z wypływaniem, następnym razem zrobię :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy potrafiłabym umyć nim włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem... ale może kiedyś spróbuję :) Na razie mam kolejkę szamponów do wykorzystania ;)

      Usuń
  7. Powiem szczerze, że kuszą mnie te mydełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie się w jakieś zaopatrzyć :)

      Usuń
  8. Jeszcze nie próbowałam Aleppo, ale przymierzam się do jego zakupu, więc kto wie, może już niedługo zagości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj o stężeniu, nie zaczynaj od tych wysokich :)

      Usuń
  9. Ciekawy produkt. Na razie muszę zużyć te z lawendowej farmy, ale myślę, że kolejne będzie to.

    OdpowiedzUsuń
  10. No prosże jaka piekna opowiesc:) Ja sie tylko boje tego wawrzynu bo jak urosna mi wlosy na twarzy??:/ Zartuje:)) Musze kiedyś spróbowac bo oliwa z oliwek jest bezcenna:)A nie wysusza Cię troszkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tak długim czasie użytkowania zdecydowanie mogę powiedzieć, że nie... poza tym nie ma szans na przesuszenie, bo ja się ciągle nawilżam :)

      Usuń
    2. ja od każdego mydła miałam spore sciagnięcie a też nawilżam non stop :) Ale Aleppo nie testowałam:)

      Usuń
  11. No nie miałam, ale wiele się o tych mydłach naczytałam i wreszcie skusiłam się na czarne mydło savon noir z olejem arganowym - zobaczymy. Do mydeł w kostce ciągle nie jestem przekonana;)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takowe muszę nabyć do mojej Kessy :)

      Usuń
    2. a Kessę zamówiłam z mydełkiem;)

      Usuń
  12. mam i uwielbiam, używam każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam 30% z mydlarni Franciszka.
    Baaardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się tam wybrać, ale po inny rodzaj mydła :)

      Usuń
  14. Miałam Aleppo, a właściwie ciągle je mam, ale chyba coś jest z nim nie tak :D

    Wiem, że się znasz, ale do czegoś się przyczepię (chyba, że zwyczajnie źle zrozumiałam) - wodorotlenku sodu nie nazwałabym w tym przypadku regulatorem pH ;)

    Mam do Ciebie pytanie, którego z powodu, hmmm... nieśmiałości? nie zadałam na spotkaniu: co sądzisz o carbomerze w kremach? A peg-7 w micelu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jest z nim nie tak??
      Wodorotlenek sodu w tym wypadku potrzebny jest do saponifikacji, wiadoma sprawa :)
      Właśnie, czemu się nie pokazałaś? :)))) Identyfikatory zamiast wyraźnych imion powinny zawierać wyraźne nazwy blogów...
      Składniki jak to składniki, no do natury im daleko, wszystko zależy od naszej tolerancji na składniki syntetyczne.

      Usuń
    2. Nie wiem :D Ale planuję wystąpienie w Częstochowie, zobaczymy tylko, co z tych planów wyniknie. Na pewno zaproponuję dziewczynom przedstawienie się na wstępie. Co myślisz?

      Właśnie z moją skórą było coraz lepiej i nagle coś się z nią stało i szukam winowajcy. Chyba przez to byłam nieco speszona :/ :D

      Usuń
  15. nie stosowałam i nie przepadam z formą mydła bo użyje parę razy apotem gdzieś ląduje w łazience i zapominam o nim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łazienka do dobre miejsce docelowe ;)

      Usuń
  16. Używałam tego mydła od kwietnia do czerwca i byłam mega zadowolona, też zużyłam mniej więcej 1/3 kostki więc 2/3 jeszcze na mnie czekają. W lipcu zdradziłam je z żelem do mycia twarzy bo byłam tak zabiegana, że potrzebowałam czegoś mega szybkiego, ale wracam do Aleppo. Zdecydowanie ma w sobie to coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleppo znakomicie oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń, jeśli ktoś narzeka na pryszcze nie tylko na twarzy, ten specyfik jest najlepszy :) Nie dziwię się, że do niego wracasz, ja swoje też zdradzam ale powroty są szalenie miłe ;)

      Usuń
  17. Nie wiedziałam, że to mydło tak prezentuje się w przekroju :)

    OdpowiedzUsuń
  18. swietna zapowiedz tylko cena troche przeraża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena przy tej wydajności to pikuś ;)

      Usuń
  19. Mydeł alepowych używam od kilku lat. Myję nimi nie tylko twarz, całe ciało również. Uważam, że są świetne i do tego całkowicie naturalne. Jeśli weźmiemy pod uwagę ich wydajność, to uważam, że wcale nie są bardzo drogie :) Oczywiście używam ich na przemian z innymi mydłami naturalnymi, bo wszystkie by się chciało przetestować, ale Aleppo bardzo często gości w mojej łazience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, przez to, że się się pienią jakoś nadzwyczajnie, ich wydajność jest ogromna, mydło po prostu nie znika w ciągu tygodnia jak inne... aleppo to podstawa ;)

      Usuń
  20. Ja mydło aleppo kupiłam go w sklepie z ekologiczną żywnością,ale moje nie jest aż takie zielone w środku jej bardzo blade.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinno być zielone, jak na obu zdjęciach w tym poście... możliwe, że masz jakieś domieszki jeszcze w nim...

      Usuń
  21. Lubie mydło Aleppo chyba 15%, lepszego oczyszczacza do twarzy nie miałam :) teraz myślę o wersji różanej :)coby mężowi umilić zapach w łazience, bo tamten mu nie bardzo odpowiadał. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, Aleppo pachnie specyficznie :) Nie miałam nigdy zapachowych... ciekawe, czy są równie dobre jak tradycyjne :)

      Usuń
  22. kupiłam i mi dojrzewa w szafie :D czeka na swoją kolej ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A im będzie starsze tym łagodniejsze, więc spokojnie może jeszcze u Ciebie leżakować ;)

      Usuń
  23. Jak wykończę Savon Noir to kupię Aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jakoś nie mogę się przekonać do mycia buzi mydłem, ale może w końcu się uda i wypróbuję to cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie natrafiłaś widocznie na swój ideał jeszcze ;)

      Usuń
  25. Ciekawa jestem czy można go uzywac do higieny intymnej- jak sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci więcej, kawałek tego mydła trzymałam na półce do tego momentu, zaczęłam je używać jakiś tydzień temu, mydło w tym czasie jeszcze bardziej dojrzało a tym samym złagodniało. Nie szczypie tak w oczy jak świeże, po otwarciu. Teraz już wiem na pewno, że warto kupić kilka, otworzyć je, trzymać w ciemnym miejscu i niech sobie dojrzewają (grube poprzecinać na mniejsze kawałki). Jest różnica w komforcie użytkowania. Teraz to nawet do higieny osobistej się nadają :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź- w takim razie też porozcinam zeby poleżało i wypróbuję :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki