czwartek, 6 czerwca 2013

Sylveco, Lekki krem nagietkowy - tego nie można NIE MIEĆ

Jestem konsumentem lub -TKĄ, jak kto woli.
I jak każdy konsument mam wrażenie, słuszne zresztą,
że każda firma przed którą staję ma tylko jedno zadanie -
wydupczyć mój malutki portfelik…

Mówię tu o całej rzeszy produktów kosmetycznych,
bo w tym przecież siedzę po uszy.
Zarabianie, zarabianie, zarabianie… wszyscy chcą zarobić jak najwięcej,
jak najmniejszym kosztem, w sumie normalne, ale…

…ale zdarza się czasem wyjątek, który skłania potem do refleksji.
Od czasu do czasu pojawi się firma, która - znów mam wrażenie,
mam nadzieję, że słuszne, w pierwszej kolejności ma na uwadze

zadowolenie klienta, spełnienie jego wymagań, a dopiero potem zarobek.


Taką firmą jest właśnie Sylveco (KLIK)

Polska firma, która zafascynowała się bogactwem natury,
w głównej mierze tej natury, którą mamy pod nosem:
brzoza, nagietek, chaber bławatek, mydlnica lekarska czy rokitnik,
bo to właśnie produkty ziemi naszej będą działać na nas najlepiej.


Podążanie drogą ziołowej pielęgnacji daje pewność, że skóra otrzymuje
tylko to, czego naprawdę potrzebuje, z czego wyciągnie jak najwięcej dla siebie,
dzięki czemu uzyska równowagę i piękno.

Sylveco wykorzystuje tylko surowce naturalne, nieprzetworzone chemicznie,
używa zimno-tłoczonych olejów, maseł roślinnych i ekstraktów.
Nie testuje na zwierzętach a dwa składniki, takie jak lanolina i wosk pszczeli,
uzyskiwane są za życia zwierząt i nie wyrządzają nikomu szkody.


Do tych wszystkich pozytywów, jakie można kierować pod adresem
firmy dochodzi jeszcze jeden, jakże istotny - cena.

Znakomita większość firm produkujących ekologiczne kosmetyki
utwierdza nas, NAS KONSUMENTÓW, w przekonaniu,
że produkty eko są droższe niż produkty drogeryjne,
tylko dlatego, że są EKO… Sylveco udowadnia, że produkty
z naturalnym składem są na KAŻDĄ KIESZEŃ.
Bóg zapłać !

50 ml Lekkiego kremu nagietkowego dostaniemy za 24,92 zł. (KLIK)


Krem zabezpieczony jest przed dopływem powietrza pompką typu airless.
Opakowany w kartonik, który już na wstępie zachwyca,
tak, tak, absolutnie nie przesadzam. Dlaczego zachwyca?
Z prawej mamy opisany nagietek i mydlnicę lekarską.
Z lewej mamy wypisane wszystkie składniki aktywne,
z krótkim, treściwym opisem działania.
Z tyłu mamy opis kremu, wskazania, sposób użycia i INCI.
Maksymalnie wykorzystany papier po to, by klient
dowiedział się, co kupuje i dlaczego.
Gdyby komuś było mało informacji, wewnątrz jest ulotka,
na której znajdziemy jeszcze więcej ziołowych opowieści.
Kto jeszcze ma na rynku TAK DOKŁADNIE opisany produkt?


Dzięki temu ja nie muszę analizować składu :)
Bardzo ładnie jest to też pokazane na stronie internetowej,
gdzie w oddzielnych rubrykach znajdziemy opis działania,
zastosowanie i rozpiskę składników. Cud, miód i maliny.


Lekki krem nagietkowy (KLIKprzeznaczony jest do codziennej pielęgnacji
każdego rodzaju cery, w szczególności zaczerwienionej, podrażnionej,
zanieczyszczonej i szorstkiej. Polecany jest w przypadku trądziku,
trądziku różowatego, po oparzeniach i odmrożeniach.

Tutaj muszę przyznać, spisuje się świetnie.
Krem był moim lekarstwem wtedy, kiedy przesadziłam z dermorollerem,
czy w momencie, kiedy zaczęłam bawić się kwasami.
Poza tym niwelował podrażnienia wywołane innymi kosmetykami.
Znacząco przyśpiesza regenerację skóry,
drobne ranki czy miejsca po pryszczach goją się szybciej.
Alantoina zapewnia skórze pełne ukojenie.


Krem można stosować pod makijaż, nawilża skórę,
dzięki czemu podkład lepiej się rozprowadza.
Osobiście uwielbiam ten krem i gorąco zachęcam
do wypróbowania kosmetyków z tej firmy,
bo jako jedna z niewielu wpisuje się w mój idealny świat pielęgnacji,
prosto, naturalnie, bez ściemy… i bez dupczenia klienta po kieszeni ;)


131 komentarzy:

  1. Mam jego brata, lekką wersję brzozową ;-) i również jestem zadowolona, po roku szukania kremu, który nawilża a nie zapycha dopiero sylveco zdało egzamin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym są niezrównani, jeden z nielicznych kremów które pozwalają spać spokojnie, rano bez niespodzianek :)

      Usuń
    2. łooo dałyście mi nadzieję ;) Będę potrzebowała czegoś do porannej pielęgnacji, więc brzozowy brzmi świetnie :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że Ty też będziesz zadowolona :)

      Usuń
  2. Jak możesz tak kusić?
    Ale dziękuje za przedstawienie tej firmy, nie zdawałam sobie sprawy, że mają takie dobre produkty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kuszę NAJLEPSZYMI zawsze ;)
      Mają mają i warto się zapoznać z resztą...

      Usuń
    2. już się zapoznałam z całą ofertą, już wiem co dostanie mama na urodziny :)

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę, mama dostanie to co najlepsze z NATURY :)

      Usuń
  3. Od niedawna i ja korzystam z dobrodziejstw tego kremu- póki co pełen zachwyt. Opakowanie, a raczej sposób jego zagospodarowania to wg mnie majstersztyk:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dzięki, starocie które można oglądać w recenzji lakieru Golden Rose Holiday ;)

      Usuń
  5. Zgadzam się! stosunek ceny do składu jest rewelacyjny. Co prawda pomadka z betuliną mi nie przypasowała, ale obecnie testuje lekki krem brzozowy i jak na razie jestem oczarowana działaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze trafi się coś co polubimy mniej lub bardziej ;) Krem brzozowy też muszę wypróbować, uwielbiam brzozę więc muszę go mieć :)

      Usuń
  6. ehhh i znów muszę dopisać pozycję do listy ;)
    Też mam wrażenie, że ta firma jest mega profesjonalna i rzetelna, a opinie o świetnych kosmetykach jeszcze bardziej mnie o tym przekonują. Chyba będę musiała zrobić zamówienie zbiorcze na każdy ich produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie jest to pozycja droga :) a taka, na którą nawet studentka może sobie pozwolić :) Sama z chęcią wypróbowałabym wszystkie :)))

      Usuń
  7. mam i bardzo go polubiłam...krem nie wywołał u mnie absolutnie żadnej reakcji alergicznej. Jedynie zapach jest dość duszny jak dla mnie...ale nie ma tego złego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzasz tylko to, że producent pisze prawdę, krem jest stworzony dla wrażliwców :)
      Pachnie sobą, jak na krem niczym nie perfumowany, nie jest tak źle ;)

      Usuń
  8. Miałam ten krem i bardzo go lubiłam, był iealny pod każdym względem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już dawno mam go na liście, muszę w końcu wypróbować. Od Sylveco miałam pomadkę i miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, jeśli przewałkowałaś już dziesiątki kremów a nie miałaś jeszcze tego, to nie miałaś NAJLEPSZEGO :)

      Usuń
  10. Dobra, przekonałaś mnie - kupuję go, jak tylko skończę mój aktualny krem. Skoro polecasz go Ty i cała rzesza innych blogerek, to coś jednak musi być na rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te kremy widziałam u siebie w każdym sklepie zielarskim, o złotówkę czy dwa złote droższe, ale odpada koszt przesyłki ;) Nie no, koniecznie wypróbuj :)

      Usuń
    2. U mnie stacjonarnie ich nigdzie nie widziałam :(

      Usuń
    3. To ja mam w takim razie lepiej zaopatrzone sklepiki :D

      Usuń
  11. Kremy Sylveco są na mojej liście zakupowej. Za tą cenę grzechem będzie nie spróbować :)
    Szacun dla firmy, niewiele jest takich, które robią dobrze i nie ciągną po kieszeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Pięknie to ujęłaś w swoim ostatnim zdaniu ;)

      Usuń
  12. Co raz więcej dobrego czytam o firmie Sylveco i jej produktach, fajnie, że są jeszcze takie firmy i to nasze, polskie.
    P.S. Dziękuję ślicznie za mydełko i próbki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam obecnie nic z Sylveco, ale niedługo się to zmieni, gdyż mam na oku sporo kosmetyków tej firmy. Dobre z tym wydupczeniem małego porfelika :-D.
    Nowy nagłówek? Wow, piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już czekam na recenzje :) może Ty mnie jeszcze do któregoś przekonasz :) choć za dużo roboty mieć nie będziesz ;)
      No a nie jest tak? ;-)
      Buziaki :*

      Usuń
  14. Ciągle sobie obiecuję, że kupię coś z Sylveco, gdy skończę pootwierane kremiki. Już niedługo:) myślę, że jesienią:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczniesz kremować buzię, szyję i dekolt to kupisz szybciej ;)

      Usuń
  15. Miałam Sylveco krem wzbogacony betuliną. Był zbyt ciężki i treściwy dla mojej skóry, ale myślę, że sprawdziłby się bardzo dobrze u osób z suchą skórą. Podzielam twoje zdanie na temat filozofii firmy. Tak poza tematem cieszę się, że do wielu postów dodajesz nieprzerobione zdjęcia np. twarzy, włosów, co daje możliwość oglądu efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam brzozowo-rokitnikowy z betuliną, rewelacyjnie natłuszcza, jest ciężki ale przy tym nie zapycha skóry. Wszystko zależny od potrzeb :) Suche skóry generalnie powinny być zadowolone z tych produktów :)
      Filozofia jest przednia :)
      :)

      Usuń
  16. Zachęciłaś mnie bardzo do jego kupna. Na co jak na co, ale na dobre kosmetyki warto wydać pieniądze ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, w dodatku TUTAJ nie wydasz za wiele ;)
      Miłego wieczoru

      Usuń
  17. Ooo... koniecznie muszę sprawdzić na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mnie ciekawią te kremy Sylveco , oprócz tego który pokazałaś jestem ciekawa jeszcze tego pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, własnie ten też muszę nabyć, chaber bławatek kusi skutecznie :) i cena, i pojemność <3

      Usuń
  19. Jednym słowem godny polecenia krem, będę go miała na uwadze :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę się bliżej zainteresować tą firmą. :) Zdecydowanie mnie do tego zachęciłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie znasz jeszcze to zachęcam, jestem pewna, że znajdziesz coś dla siebie :)

      Usuń
  21. Mam i uwielbiam. Bardzo lubię też tłuściochy z sylveco. Dla mnie tłusty rokitnikowy jest najlepszym lekarstwem na twarz pokwasową. Sylveco to moje największe odkrycie ostatniego półrocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, właśnie mam na buzi ten rokitnikowy, buzia zdecydowanie mniej szaleje po kwasach wspomagając się tym kremem, jeszcze kilka dni kuracji i będzie na blogu zarówno o tym kremie jak i kwasach :)

      Usuń
    2. Super, nie mogę się doczekać Twoich wrażeń. Jakiego kwasu używasz?

      Usuń
    3. http://www.forever-young.pl/15-kwas-migdaowy-jabkowy-peeling-zabieg-30ml-144-p.asp 20%
      i aktualnie się łuszczę :)

      Usuń
    4. Hehe, ja "jadę" z 20% :D
      Też z forever young :)

      Usuń
    5. Skóra ze mnie złazi :)
      Generalnie jestem bardzo zadowolona. Efekty są dużo bardziej spektakularne niż w przypadku kremu bandu i acnedermu. Mam zamiar na dłużej zaprzyjaźnić się z tym kwasem, zobaczymy co z tego będzie :)

      Usuń
    6. e mnie też :) Generalnie tego nie widać, ale jak nałożę podkład - tragedia. Ale to dobry znak, spod tej brzydkiej skóry wyłazi nowa, ładniejsza :D
      Ja jestem pod mega wielkim wrażeniem tego, jak szybko znikają strupki po pryszczach, gołym okiem widać regenerację skóry :)

      Usuń
    7. Ja też jestem pod wrażeniem, a ostatnio mnie wysypało, więc jest co usuwać. Nie podoba mi się tylko to, że mam taki okres, że muszę chodzić z grubą warstwą filtra, który dodatkowo przyklepuję podkładem. Nie lubię takiej grubej szpachli na pysku ;)
      Angel, w jakich odstępach i seriach robisz peelingi kwasem?
      Używasz oprócz niego rolki?
      Bardzom ciekawa :)

      Usuń
    8. Ja też tego nie lubię ale jak trzeba to trzeba, zwłaszcza przy takim ostrym słońcu jakie wczoraj było.
      Zabieg kwasem raz na dwa tygodnie.
      Międzyczasie rolka :)

      Usuń
  22. Właśnie zużyłam do ostatniej kropli pierwsze opakowanie, czas na kolejne, chyba dla odmiany wezmę brzozowy.
    Świetny choć wg mnie mógłby być bardziej nawilżający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odmiana mile widziana :) Też chętnie sięgnę po brzozowy :) Nie odczuwam braku nawilżenia, może dlatego, że często kładę jakieś serum pod spód :)

      Usuń
    2. No i masz rację :)
      Spróbowałam z serum i jest idealnie :)
      Dzięki!

      P.S. Niby taka oczywista oczywistość a nie spróbowałam heheh :D

      Usuń
    3. ;-) Cieszę się, że działa jak należy :)

      Usuń
  23. Wiele dobrego już o nim słyszałam. Na pewno się na niego skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten to może nie dla mnie, ale przyjrzę się innym produktom tej firmy. Skutecznie mnie skusiłaś :) fajnie, że konsument może kupić dobrej jakości produkt w sprawiedliwej cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka kremów do wyboru jest, na pewno znajdziesz coś dla siebie, a w niedługim czasie pojawią się nowości ;)

      Usuń
  25. dzis moja buteleczka tego kremy wydala ostatnie tchnienie i juz zaczelam panikowac, MUSZE kupic kolejna. Tez wypowiadalam sie o Sylveco w samych superlatywach i przy okazji zakupow mam zamiar siegnac po inne ich pozycje :)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Marie, o Nich nie da się inaczej wypowiadać... komuś może coś nie podpasować, zapach może nie jest różany ale to tak maleńkie minusy w porównaniu z plusami, że prawie w ogóle ich nie widać :)
      Panikę w zupełności rozumiem, też pewnie będę panikować przy końcówce ;)

      Słodkich snów (bo pewnie już śpisz ;)

      Usuń
  26. Używam tego kremiku i też jestem bardzo zadowolona, piękny zapach i na pewno kupię kolejny jak ten się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, proszę, czyli jednak komuś się ten zapach podoba :)

      Usuń
  27. Właśnie mam zamiar go kupić :) Już od dłuższego czasu się nad nim zastanawiałam, ale przy nabliższej okazji biorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CoconutLime nie zastanawiaj się, nie ma nad czym :) Buzia o nim jest idealna :)

      Usuń
  28. jak skończe obecne zapasy kremów do twarzy (kolejna ziaja oraz decubal) skuszę się na tego gagatka, bo już tyle się naczytałam, że muszę go mieć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Jezu, jaka ZIAJA Cię zafascynowała???? bo co do Decubala to nie mam wątpliwości, dlaczego ;)

      Usuń
  29. Sylveco jest firmą godną szacunku i uwagi, wspaniałe produkty, już kilka poznałam i wszystkie spełniły moje oczekiwania, niskie ceny i bardzo przyjazną stronę, inne marki mogą na nich wzorować się, wtedy wszystkim dobrze by się żyło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest to oczywisty WZÓR do naśladowania, wiadomo, że nie wszystkie firmy nagle zrobią się naturalne, ale niech w końcu zacznie się coś dziać w tych składach a nie, że płacimy za 90% wody i jakieś opary dobroczynne... ;)

      Usuń
  30. Czasem czytam tu i ówdzie na temat produktów tej marki, ale jeszcze nie wpadł mi w ręce żaden z nich. Zapamiętam na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu zachęcam, jak już Ci się pokończą drogeryjne kremiki skusi się ja jakiś z Sylveco, ten krem plus jakieś serum i masz pielęgnację jak talala :)

      Usuń
  31. miałam z tej firmy tylko pomadkę i krem pod oczy:) i z tego jestem mega zadowolona:) kiedys jak pokończę moja rzeszę kremów zalukam jeszcze na ich stronę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem pod oczy wygląda uroczo w tej chabrowej oprawie, wierzę, że równie uroczo działa na skórę pod oczami :)

      Usuń
  32. Czuję się zachęcona :) Wg strony internetowej można go kupić nawet w mojej mieścinie- niesamowite i niespotykane !
    Teraz tylko poczekam aż zużyję dwa nieotwarte jeszcze kremy kupione na promocji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz :) To już wiesz, gdzie się udać, kiedy tylko skończysz zapasy, tylko czy warto je w ogóle otwierać? ;)

      Usuń
    2. no właśnie zastanawiam się :D

      Usuń
  33. Bez dwóch zdań - kupuję!

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam jeszcze żadnego kremu Sylveco, a przeczytałam już tyle entuzjastycznych wręcz recenzji, że będę musiała się skusić. Trzeba będzie się przejść po sklepach po sklepach zielarskich, może uda się kupić stacjonarnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jeden z tych produktów, które zadowolą większość :) Spełnia zadanie i to duży sukces ;) Na pewno gdzieś znajdziesz stacjonarnie :)

      Usuń
  35. O jaki swojski i uroczy ten nagietek :D

    OdpowiedzUsuń
  36. cudze chwalicie swego nie znacie, muszę w końcu bliżej zapoznać się z kosmetykami Sylveco

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam ich !
    Mam nadzieje, że widziałaś jak świetnie zadziałał na moich ustach balsam w sztyfcie - pokazywałam na blogu ;) Mam jeszcze balsam ale stoi i czeka aż skończę ten z Pat&Rub ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :)
      Widziałam, to jest właśnie moc Natury :) Podobnie zadziałała na mnie świeża żywica :) mega szybka regeneracja.

      Usuń
  38. cudny.. jak dobrze że jesteś, dzięki Tobie poznaję takie cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Używam od 1,5 miesiąca i jest cudowny, jestem w wielkim szoku, że tak bardzo pasuje mojej skórze. No i jest dowodem na to, że za przystępną kwotę można wyprodukować świetny kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, i wcale nie trzeba wydawać na krem który działa i spełnia swoje zadanie majątku.
      Skład jest na tyle przyjazny, że nikomu nie powinien zrobić krzywdy :))

      Usuń
  40. Mam na oku ten krem, ale moje zapasy są dość spore, więc pewnie minie kilka miesięcy, zanim go kupię! Ale mam za to krem pod oczy, za który zabiorę się, jak tylko wykończę aktualny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam takie zapasy, że głowa mała, ale używam to, na co mam ochotę, tutaj jest fajne opakowanie, więc nic się nie zepsuje :) Krem pod oczy też muszę nabyć :)

      Usuń
  41. Znam ten krem i chętnie do niego powracam, ponieważ służy mojej kapryśnej cerze. Kosmetyki Sylveco niewątpliwie zasługują na uwagę. Rzadko można spotkać naturalne produkty w tak niskiej cenie. Poza tym firma nie ukrywa składu, tylko go rozpisuje. Może sobie na to pozwolić, ponieważ nie ma nic do ukrycia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej kapryśne cery są zadowolone, to wielki sukces :) Rozpisuje go też dlatego, że niewiele osób zna się na INIC, na tych łacińsko-angielskich nazwach :) a tutaj proszę, czarno na białym :)

      Usuń
  42. W końcu eko kosmetyki w ludzkiej cenie - lubię to! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kusisz...Zastanawiam się nad tym kremem i jeszcze nad wersją brzozową...Co niektórzy narzekają, że krem zostawia film na twarzy, ale mam ochotę przekonać się na własnej skórze ;) Szkoda, że choć krem niedrogi, to zawsze trzeba doliczyć +/- 15zł za przesyłkę. Może jednak się skuszę, albo poszukam w zielarskich :)
    Teraz jednak muszę wykończyć swoje spore zapasy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dużo za przesyłkę ??? Nie, koniecznie trzeba poszukać w stacjonarnych sklepach :)
      Delikatny film jest, ale bez przesady :)

      Usuń
  44. Już od jakiegoś czasu czaję się na produkty tej firmy i chyba w końcu zamówię je przez internet bo w żadnej aptece w pobliżu mojego miejsca zamieszkania ich nie widziałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są raczej w sklepach zielarskich i mydlarniach :)

      Usuń
  45. Absolutnie zakochana jestem od pierwszej aplikacji. Poprzednika brzozowego z chęcią używałam. Jak dla mnie bomba i ewenement na rynku kosmetycznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to nazwałaś, ewenement ;)
      Brzozowego nie miałam ale się też skuszę :)

      Usuń
  46. Dziękuję Ci za info o tym kremie i firmie. Zachęciłaś mnie niesamowicie, a na stronie sprawdziłam i okazało się, że apteka w której mogę kupić kremy tej firmy jest prawie pod moim nosem :))) W tej samej cenie co na stronie producenta :))

    Dam znać jak się sprawuje na cerze odwodnionej, zmarszczkowej (jest takie słowo?), mieszanej, z naczynkami, skłonnej do zapychania (może ktoś będzie zainteresowany).

    Dzięki wielkie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc we wskazaniu Ci naprawdę dobrych, polskich produktów.
      Ja będę zainteresowana na pewno, mam nadzieję, że wrócisz i podzielisz się wrażeniami :)

      Usuń
  47. Uwielbiam Sylveco :) ale nagietka jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  48. A wiecie gdzie są najlepsze ceny na Sylveco? Na www.farma-eko.pl Do tego przesyłka bardzo szybka i tania.

    OdpowiedzUsuń
  49. No i mam przez Ciebie nowy must have :)

    W wolnych chwilach zapraszam na lusiakowy.blogspot.com Ja pozostaję na dłużej i dodaję do obserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, te kremy po prostu trzeba spróbować jeśli ktoś naturalnie dba o cerę :)

      Usuń
  50. mam wersję nagietkową i brzozową, obie uwielbiam, ale teraz używam na noc - mieszkam w Turcji i jako kremy na dzień są dla mnie zdecydowanie za ciężkie :) teraz czaję się na wersję z rokietnikiem :)

    http://7hillsofbeauty.blogspot.com/2013/07/sylveco-light-creams.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że na obczyźnie używasz PL produktów :) Choć w Turcji masz też niezły wybór kosmetyków :) Zazdroszczę troszkę :)

      Usuń
  51. Juz od dawna uzywam kosmetyków sylveco i same dobre rzeczy moge o nich powiedzieć!! Mam juz cała serie ich produktów. U mnie lekki nagietkowy swietnie sprawdził sie jako baza pod makijaz i przede wszystkim( to chyba zasługa nagietka) szybciej mi sie goją rany po trądziku:)) Zauwazyłam tez kilka nowosci u nich na stronie, czekam na swierze recenzje od Ciebie:) Kilka dni temu skusiłam sie na szampon od nich i jestem bardzo zadowolona, włosy są mieciutkie i pięknie się błyszczą:))) POLECAM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba czas nabyć nowości :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  52. Podzielam twoją opinie w 100%!!! szkoda tylko, ze nie widac kiedy konczy sie kremik, trzeba sie odpowidnio wczesniej zaopatrzyc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widać ale czuć w dłoniach :) lekkie opakowanie może nasunąć myśl, że krem się kończy :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki