piątek, 21 czerwca 2013

KĄTEM OKA - Rozkminiamy maseczkę z Agu Bloga czyli o reakcjach alergicznych słów kilka

Witajcie,
dziś dość ciekawy temat, który powinny mieć na uwadze blogerki TESTUJĄCE...

Po raz kolejny nie obejdzie się bez zaglądania w skład, niestety,
chcemy, czy nie, coś tam trzeba wiedzieć...zanim COŚ poleci się innym na blogu...

Agata na FB poprosiła mnie o przeanalizowanie składu maseczki,
która niestety mocno dała jej popalić, co zresztą widać na zdjęciach TUTAJ KLIK.
Sama byłam ciekawa kombinacji tych składników.


Zanim podam Wam skład muszę powiedzieć jedno.
Na pewno nie można od razu mówić, że ta maseczka jest ZŁA.

"Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę." - Paracelsus

Składniki ciekawe i bez wątpienia silnie działające na skórę.
Gdyby pozbyć się kilku śmieci typu PPG i PEG oraz zapachów,
które dodatkowo mogą podrażnić skórę, maska byłaby całkiem ładnym,
pod względem składu, produktem.

W kosmetyce wykorzystuje się kilka rodzajów mleka klaczy,
dlatego też każdy z tych składników ma inną nazwę.
Tutaj mamy przede wszystkim siarę, pobieraną tuż po urodzeniu zwierzęcia.
Nie trzeba być matką, żeby wiedzieć, do czego służy takie mleko
i jakie jest jego główne zadanie. To silnie działająca tarcza ochronna dla dziecka.
Bogactwo witamin, hormony, czynnik wzrostu... to jest prawdziwa moc,
moc, którą nie każda cera jest w stanie znieść...
Drugim składnikiem jest jakby sfermentowane mleko, które prócz
oczywistych tam witamin zawiera też antybiotyk.

Cała formuła jest pomyślana tak, by maksymalnie szybko sprawić,
by cera stanęła na nogi, WIDOCZNIE, szybko i z efektem WOW.
Tylko czasem taka dawka może spowodować to, co u Agaty...
koniec końców lekarz znów zaleca na twarz hormony,
czyli ni mniej ni więcej - maści sterydowe.

Ogromny szacunek dla firmy za to, że zainteresowała się tą reakcją.
Dodrze to wróży na przyszłość, być może jest coś, co jeszcze trzeba
zmienić w tej formule.

Osobiście taki przypadek miałam tylko raz, niestety firmą w ogóle
nie zainteresowała się tą reakcją, ale nauczyło mnie to "próbowania"
kosmetyków najpierw na małych fragmentach skóry...
Cena za tą naukę byłą wysoka...


Maska ekologiczna z FlosLeku nie tylko mnie jedną w ten sposób doświadczyła.
Ale to było w czerwcu 2011 roku, widać od tego czasu podejścia firm nieco się zmieniły,
co tylko cieszy...

Zaraz po zdjęciu maski poratowałam się nałożeniem na twarz roślin silnie łagodzących
podrażnioną skórę, rośliny te zaś znalazłam w masce do włosów firmy Pat&Rub.
Potem na dwie godziny nałożyłam maskę czekoladową robioną w domu,
po tym czasie cera znowu stała się blada. Na szczęście obeszło się bez lekarza.

Tak naprawdę nic nie zagwarantuje nam 100% bezpieczeństwa,
czy to kosmetyk konwencjonalny czy też w pełni ekologiczny,
zawsze istnieje jakiś procent, który jest zarezerwowany na "niespodzianki".

Mam nadzieję, że Agata szybko dojdzie do siebie,
szkoda, żeby taka ładna buzia ukrywała się przed światem :)
Niech ten post będzie takim przypomnieniem, żeby przed nakładaniem
nowych produktów na twarz (zwłaszcza ze składnikami, których do tej pory
nigdy nie mieliśmy na twarzy) zawsze wykonać próbę na małym kawałku skóry.



Tutaj maska FlosLek nałożona na skroń... widać wyraźną granicę...
Niestety próba wykonana po czasie... od tego momentu cokolwiek nowego mam,
zawsze sprawdzam, tak na wszelki wypadek :)

A teraz skład maseczki Agaty.

1. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

2. Macadamia Ternifolia Seed Oil - olej z nasion makadamii, zawiera kwasy nienasycone: 57% kwasu olejowego, 25% kwasu oleopalmitynowy, 15% nasyconych kwasów tłuszczowych,
jest bogaty w witaminy A, B, E oraz składniki mineralne. Wymiatacz wolnch rodników.
Odpowiedni dla każdej cery ze szczególnym uwzględnieniem skóry suchej, wrażliwej
i dojrzałej. Kwas oleopalmitynowy ochrania skórę w ten sam sposób jak sebum wytwarzany przez skórę człowieka.
Olej dobrze się wmasowuje, szybko wchłania, działa regenerująco, odżywczo, wygładzająco, poprawia wygląd skóry.


3. Elaeis Guineensis Kernel Oil - czerwony olej palmowy z miąższu. Obfituje
w prowitaminę A jest doskonałym masłem kosmetycznym do produkcji kremów odżywczych, przeciwstarzeniowych, łagodzących podrażnienia skóry. Olej działa przeciwzapalnie, odżywczo, przeciwobrzękowo, łagodząco, oczyszczająco, przyśpiesza regenerację tkanek. Wywiera doskonały wpływ nawilżający, natłuszczający, uelastyczniający i wygładzający skórę. Zawiera naturalne antyoksydanty i wymiatacze wolnych rodników.

4. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

5. Hydrogenated Vegetable Oil - uwodorniony olej roślinny otrzymywany z oleju palmowego lub oleju kokosowego. Nadaje delikatną, kremową strukturę oraz stabilizuje kosmetyk.

6. Colostrum Bovinum - siara  jest pierwszym mlekiem wytwarzanym przez samice ssaków podczas pierwszych 24-72 godzin po porodzie. Jest bardzo złożoną substancją bogatą
w składniki odżywcze, przeciwciała i czynniki wzrostu. Siara zawiera ponad 250 związków chemicznych o prawie 40-krotnie zwiększonym udziale biologicznie aktywnych składników, w porównaniu z mlekiem.
Czynniki wzrostu zawarte w colostrum potrafią także zwiększyć masę kości i działać odmładzająco na skórę. Tak zwane plamy „wątrobowe” lub „starcze” mogą się cofnąć, ponieważ colostrum leczy uszkodzone kwasy nukleinowe, wspierając w ten sposób proces odmładzania.Colostrum jest bardzo bogate w wyjątkowo łatwo przyswajalne białka, a także witaminy A, D, E i K rozpuszczalne w tłuszczach oraz następujące witaminy rozpuszczalne
w wodzie: B1, B2, B6, B12, PP, C, H, kwas pantotenowy, kwas foliowy, kwas nikotynowy, inozytol, cholina i inne. Zawartość witamin, szczególnie A i E, jest wielokrotnie wyższa niż
w zwykłym mleku.

7. Cetyl Dimethicone Copolyol (PEG/PPG-10/1) - półsyntetyczny składnik uzyskiwany
z kwasu tłuszczowego i silikonu, bazujący na PEG (glikol polietylenowy). Używany
w emulsjach typu W/O (woda w oleju). Nadaje skórze miękkość i gładkość. Eliminuje kleistość produktu.  Substancja stosowana również w lakierach do włosów. U osób wrażliwych mogą wystąpić podrażnienia.

8. Cera Alba – woski/emolienty/emulgatory/substancje ochronne. Wosk pszczeli, wygładza, natłuszcza, tworzy stabilny film ochronny.

9. PPG-2 Myristyl Ether Propionate - otrzymywany przez połączenie glikoli i alkoholi tłuszczowych, suchy, nietłusty środek zagęszczający i zmiękczający skórę.

10. Polyglyceryl-4 Isostearate - emulgator na bazie roślin stosowany w kosmetykach
i produktach do pielęgnacji skóry w celu ustabilizowania formuły. Jednym z jej głównych składników, kwas izostearynowy (kwas tłuszczowy). Substancja powierzchniowo czynna.

11. Hydroxyoctancosanyl Hydroxystearate - do uzupełnienia.

12. Hydrogenated Castor Oil - (PEG-40 ) olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej,
w zasadzie bez korzyści dla skóry.

13. Sodium Hyaluronate - kwas hialuronowy. Bardzo silny humektant, kwas hialuronowy ma możliwość związania do 250 razy więcej wody niż sam waży. Kwas hialuronowy wbrew swej nazwie nie jest kwasem, tylko polisacharydem. Istnieją dwie jego odmiany, wielko-
i małocząsteczkowa. Ta pierwsza tworzy film na powierzchni skóry i nie przenika w głąb. Małocząsteczkowy kwas hialuronowy ma zdolność przenikania, stąd może być nośnikiem dla niektórych antyoksydantów rozpuszczalnych w wodzie. W większości kosmetyków stosowana jest mieszanina obu rodzajów. Kwas hialuronowy uzyskiwany jest metodami biotechnologicznymi i jest stosunkowo drogim składnikiem.

14. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie,
ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

15. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

16. Mare Milk - produkt mleczny otrzymywany z mleka klaczy (podobny do kefiru). Zawiera enzymy, pierwiastki śladowe, antybiotyki, witaminy A, B1, B2, B12, D, E i C.

17. Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

18. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

19. Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, dodatkowo jest humektantem (działa nawilżająco).

20. Hexyl Cinnamal – gliceryna, substancja pochodzenia chemicznego, używana jako substancja zapachowa. Może wywoływać alergię.

21. Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej.

22. Linalool - składnik kompozycji zapachowej.

23. Citronellol - składnik kompozycji zapachowej.

24. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

25. Geraniol - składnik kompozycji zapachowej.

26. Parfum - inne substancje zapachowe.

62 komentarze:

  1. Współczuję Agacie bardzo, nigdy nie miałam takiej reakcji :( A marudziłam jak mnie skóra po farbie swędziała :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skóra podrażniona to zawsze przykre doświadczenie, pod włosami przynajmniej nie widać ;D

      Usuń
  2. Linalool oczywiście być musi. Nie ma bata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwę się, że to wrzucają, ktoś kto kupuje tak silnie działającą maskę raczej nie patrzy na zapachu :)
      I dziwię się po raz kolejny, Epona wyobraź sobie nie ma zapachów a całkiem dobrze się prezentuje zapachowo :)

      Usuń
  3. uwielbiam fragment cytatu, 'tylko dawka czyni truciznę' :) Adze współczuję, teraz na pewno będzie robić testy na małym obszarze skóry i chcąc nie chcąc będzie starała się analizować skład. Nie wierzę, żeby nikomu się nic takiego choć raz w życiu nie przytrafiło. Ja się przejechałam na algowej maseczce peel of ze złotem. Po ściągnięciu wyglądałam jak Ty po Flos leku. W pierwszych chwilach byłam wściekła na tę maseczkę, ale powoli złość opadła. Przez długi czas dodaję łyżkę tej maski do glinek i wszystko jest w porządku. Bo to nie sama maska w moim przypadku zawiniła,tylko za duże jej stężenie i zasychanie na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za rzeczowy komentarz. Nie mam nic do dodania a wnioski nasuwają się same :)

      Usuń
  4. Jezu, ja to chyba jestem z betonu. Nakładałam w swoim życiu różne rzeczy na mordkę i nigdy mi nic takiej krzywdy nie zrobiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku nic tylko się cieszyć ;) choć stare mądre przysłowie mówi "nigdy nie mów nigdy" ;)
      Oczywiście życzę jak najlepiej :)

      Usuń
  5. nigdy nie miałam tak silnej reakcji alergicznej na kosmetyk, bardzo Ci współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przydarzyła się raz w tak barwnej postaci.
      Teraz mam jeden kosmetyk, który działa u mnie nieco dziwnie i zanim o nim cokolwiek napiszę, podpytam producenta :)

      Usuń
  6. Nie uwazam, ze polecajac kosmetyk trzeba znac sklad. To jest twoje podejscie i szanuje je i badz tak mila i uszanuj, ze nie kazdy to robi. Nie ma takiego musu i bez tego elementu smialo mozna polecic ksoemtyk, ktory sie sprawdzil.

    To mnie wlasnie najbardziej irytuje w twoich postach, ze niejednokrotnie podteksty mowia, ze osoby nie patrzace na sklad to ignoranci.


    PS. Bardzo lubie cie prywatnie i wlasnie z tego wzgledu pisze jako Anonim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mówię o sobie ;)
      Nie mogłabym polecać w ciemno maski, która ma tak silne działanie, jakieś słowo o takim składzie musi paść, ponieważ mogą być osoby uczulone na antybiotyk... który występuje w ilości śladowej w jednym ze składników.

      Nigdy nie sugerowałam, że osoby nie analizujące to Ignoranci, Kretyni czy Debile.
      Jestem w klanie Owsiaka, RÓBTA SOBIE CO CHCETA :)
      Tego się stosuję.

      Usuń
  7. Na mnie tak działa (albo jeszcze gorzej) osławiony żel z Rossmanna do higieny intymnej. Myję nim włosy - istna tragedia jak trochę piany spłynie mi na twarz... Na szczęście "burak" później sam schodzi z buzi, ale piecze niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i to jest przykład na to, że 99 osób będzie zadowolonych a 1 zostanie uczulona, ale nie ma co wieszać na produkcie (ani tym bardziej osobie) psów z tego powodu.

      Usuń
  8. Stosowałam tą maskę co Agata, u mnie wypadła dobrze, nie wliczając faktu, iż była zbyt treściwa jak na moją skórę mieszaną, tym nie mniej fajnie działa, nie uczuliła, nie wywołała wysypu niespodzianek i t.p. Ale to tak jest jak piszesz, każdej z nas co innego służy, a także szkodzi, nawet kosmetyki naturalne potrafią sprawić niemiłe niespodzianki, test na małym fragmencie skóry jest doskonałym sposobem na uniknięcie tego typu " niespodzianek " też je czasami robię, kiedyś uczuliła mnie naturalne mydełko, po którym wyglądałam jeszcze gorzej jak Ty, skóra mi schodziła płatami... A więc nie tylko wrażliwcy mogą się "naciąć", żadna z nas nie ma gwarancji, że skóra zareaguje właściwie.
    Fajny post, pozdrawiam ciepło Angel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że zechciałaś zostawić komentarz, właśnie o to chodzi, żeby zdania były różne, najważniejsze jest dzielenie się doświadczeniami. Powiem Ci szczerze, że sama mam dużą ochotę jednak - JEDNAK powtarzam - mimo wszystko, spróbować tego produktu. Tak z diabelnej ciekawości ;)

      Usuń
  9. miałam kiedys podobna reakcje na mocznik w kremie- miałam wrazenie jakbym nie miała jednej warstwy skóry:( ale bez lekarza niestety sie nie obyło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocznik na szczęście u mnie nie powoduje nic dziwnego, całe szczęście, bo bardzo go lubię :)

      Usuń
  10. Z tego co czytałam u Agaty problemem nie była sama maseczka, tylko reakcja z innym kosmetykiem. Mi też zdarzyło się po silnej maseczce (przez nieuwagę) przetrzeć skórę tonikiem z alkoholem i poparzenie gotowe. Nie zdarzyły mi się aż tak silne objawy, ale też nigdy sam kosmetyk nie spowodował u mnie takiego spustoszenia... jeszcze ;)
    Poparzenia kosmetyczne przytrafiały mi się tylko wtedy, kiedy połączyłam dwa "żerne" kosmetyki podczas pielęgnacji. Dlatego teraz jestem ostrożniejsza i np kiedy kładę mocną maseczkę, używam po niej tylko termala, a wieczorem nie kładę już serum czy kremu na zmary, tylko coś łagodnego.
    To tak dla przykładu piszę o swoich doświadczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zostało potwierdzone, że to reakcja. :) Ja rano użyłam delikatnej pianki myjącej z Pharmaceris, którą stosowałam codziennie rano, a później także w ruch poszły kosmetyki te co zwykle. Dziś je wezmę do lekarza to się może czegoś dowiem bo sama dziwi mnie to, że zmiany pojawiły się po jakimś czasie.:)

      Usuń
    2. I oby nic nie spowodowało takich reakcji ;)
      Dzięki za komentarz :)

      Kosmetyki PO zabiegu też są istotne, fajnie, że zwróciłaś na to uwagę
      podpierając się swoimi doświadczeniami.

      DO poczytania i zapamiętania :)

      Usuń
  11. a ja miałam taką reakcję na maseczkę i to taka bez sls, parabenów i silikonów z Organic Shop :/ Za pierwszym razem myślałam że może dałam za dużo lub za długo trzymała i dałam jej drugą szansę. Niestety było jeszcze gorzej i moja buzia wyglądała dokładnie tak samo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natura też uczula :) Czasem nawet silniej niż chemia. Musisz sobie przeanalizować skład i uważać na inne kosmetyki z podobnym składem :)

      Usuń
  12. Ktoś, kto ma zbyt leniwy na czytanie umysł, może powiązać zdjęcia z kontekstem nieszczęsnej maseczki Genactiv i wywnioskować, że Tobie przytrafiło się to samo, co Agu...

    _________________

    Jesteś niezastąpiona, jeśli chodzi o analizę składu! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez czytania... może tak być :) Ale jak się człowiek wczyta, to wszystko pięknie i jasno opisane ;)

      Usuń
    2. No, nie inaczej :)

      Tak się przy okazji zapytam, bo zaciekawiło mnie działanie tegoż - tę maseczkę czekoladową, o której wyżej wspomniałaś, przyrządzałaś domyślnie [rozpuszczam czekoladę i nakładam na twarz] czy jakoś specjalnie [dodatki, sposób przygotowania]?

      Usuń
    3. A proszę bardzo :)

      http://www.kosmetykibeztajemnic.pl/2011/06/maseczka-czekoladowa-walka-z-czasem-za.html

      i smacznego :)

      Usuń
    4. Dziękuję Ci!

      Wyszukałam ją na początku, ale nie wiem dlaczego z fragmentu, jaki wyłonił mi się w towarzystwie wyszukanych wyników wywnioskowałam, że to maseczka kupiona - ech ten upał ;D
      Już lecę czytać, zapragnęłam wypróbować jej właściwości. Mam nadzieję, że wytrzymam w niej aż dwie godziny :D

      :*

      Usuń
    5. Przy normalnej cerze nie ma potrzeby trzymania aż tyle ;)
      Poza tym nie da się z takim zapachem.... ummm, gdyby nie to, że nie mam mleka w proszku... już bym siedziała w kuchni i robiła mazidło ;)

      Usuń
  13. Dzięki Angel za ten post i analizę składu. :) Do te pory myślałam, że wiem co mi szkodzi i niektórych składników unikałam w kosmetykach, ale incydent ten uświadomił mi, że muszę się jeszcze podszkolić. :)

    Twój post i komentarze pod nim są dowodem na to, że nie tylko kosmetyk firmy, niezbyt mocno jeszcze znanej na polskim rynku, może uczulić i wyrządzić krzywdę. Nawet to co całkiem naturalne lub w drogerii pod ręką może nam zaszkodzić. Chciałabym aby wszyscy o tym pamiętali. :)

    Ja mam nauczkę i na pewno teraz będę sto razy sprawdzać zanim położę coś na twarz.

    OdpowiedzUsuń
  14. mi się jeszcze takie coś nie zdarzyło, ale i tak zacznę uważać

    OdpowiedzUsuń
  15. Uczę się analizowania składów od Ciebie.
    Nie ukrywam, że głównie dlatego obserwuję Twój blog.
    Póki co, w tym temacie, raczkuję.
    Ale wszystkiego można się nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, ale zachęcam też do podręcznikowej lektury, w której zdecydowanie więcej jest opisane, ze względu na charakter ogólny bloga, umieszczone tu informacje są okrojone :)

      Usuń
  16. Ja przyznaje nie analizuje składu kosmetyków. Z tej prostej przyczyny, ze nie umiem. Dlatego z pomocą przychodzi mi własnie twój blog, gdzie mam wszystko czarno na białym a raczej kolorowo wyszczególnione. Mnie tak podrażniła dawno dawno temu seria z Avonu do cery trądzikowej. Jednak nic mnie to nie nauczyło. Dalej aplikuje nowe produktu na większe partie. Teraz przypomniałam sobie to pieczenie, swędzenie i uczucie ściągnięcia. Będę uważała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, lepiej dmuchać na zimne :) Uczucie tego porażającego ognia nie jestem w stanie zapomnieć...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. Niestety, nawet naturalne składniki mogą podrażniać. Najlepszym przykładem jest aloes, który jednym przynosi ukojenie, a innych uczula. Zawsze warto wykonać próbę uczuleniową. Po niefortunnym doświadczeniu z żelem pod prysznic YR, jestem wierna tej zasadzie. Niestety, wówczas nie obyło się bez wizyty w gabinecie lekarskim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aloes potrafi dać w kość :) Dzięki Bogu u mnie się sprawdza, bo to jeden z tych składników które bardzo lubię :) Każda z nas ma jakieś przykre doświadczenie, czasem trzeba się sparzyć, by potem być mądrzejszą ;)
      Miłego dnia :)

      Usuń
    2. Na mojej twarzy aloes sieje spustoszenie, ale ciało reaguje na niego dobrze. Natomiast ostatnio miałam problem z hydrolatem z czarnej porzeczki. Twarz zrobiła się cała czerwona i gorąca w ciągu minuty. Umyłam ją dokładnie pianką Decubal, nałożyłam grubą warstwę serum z granatu i rano już nie było śladu. Na szczęście.

      Usuń
    3. A ja właśnie czekam aż mi minie zaczerwienienie po balsamie, no czegoś takiego dawno nie miałam, co za przypadek...

      Usuń
  18. Zupełnie się zgadzam z tym co napisałaś na początku - że nie można od razu powiedzieć że maska jest zła. Pod postem Agaty pojawiło się wiele komentarzy w stylu "więc nigdy tego nie użyję" a to bez sensu, najważniejsze to wykonać próbę uczuleniową. W tym przypadku aż szkoda nie spróbować - siara to najlepsze co może dać matka dziecku, a że mleko klaczy jest bardzo zbliżone składem do ludzkiego to tym bardziej można się spodziewać niesamowitych efektów.
    Jedno mnie tylko zastanawia - Mare Milk to nie jest po prostu mleko klaczy? Bo sfermentowane mleko klaczy to chyba kumys. Tak mnie przynajmniej na studiach uczyli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze uczyli bo to jest dokładnie coś takiego, nie chciałam używać słowa kumys. Mleko klaczy takie normalne ma jeszcze inną nazwę, to Equae Lac, czyli takie mleko po kilkunastu tygodniach karmienia malucha (źrebięcia w tym wypadku). :) To służy mi zdecydowanie najlepiej.
      Jestem pewna, że w większości przypadków ta maska robi cuda na twarzy w sensie pozytywnym, może nie trzymałabym tego całą noc, ale wieczorne SPA z nią w roli głównej, owszem.

      Usuń
    2. A widzisz to nie wiedziałam że chodzi o kumys:) A nie jest tak że Equae Lac to mleko klaczy po łacinie, a Mare Milk to po prostu nazwa angielska i to jest to samo?

      Usuń
    3. No nie jest to samo skoro tu masz mleko sfermentowane - coś jak kefir, posiada inne właściwości a EL to zwykłe mleko, tylko pobierane między 10 a 14 tygodniem, wtedy, kiedy źrebię zaczyna jeść samo :)

      Usuń
  19. Współczuję dziewczynie :( Mnie kiedyś uczulił: krem do twarzy, tonik, płyn micelarny, hydrolaty etc. Z tym, że ja mam skórę podatną na wszelkiego rodzaju podrażnienia (nadwrażliwość):( Dlatego chcąc nie chcąc muszę uważać co kładę na siebie...
    Zainteresowałaś mnie bardzo maseczką czekoladową :) Chętnie sama taką zrobię choćby zaraz :D Wszystkie składniki mam w domku więc nic nie stoi na przeszkodzie by umilić sobie czas :D Chciałam się Ciebie zapytać, czy mleko w proszku może być granulowane odtłuszczone? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie dziś uczulił balsam w kostce który jeszcze wczoraj nie robił mi krzywdy :) Wszystko zależy od dnia :)
      Raczej nie granulowane, zwykłe mleko w proszku :)

      Usuń
  20. Mnie jeszcze żadna maseczka nigdy nie uczuliła...ale krem do twarzy owszem :) wszystkie kremy Ziaji powodują u mnie podobną reakcję do tej którą miała Agata... wiem, że dużo osób lubi Ziaję, ale ja jestem w tym małym procencie osób na nią uczulonych, wiem co to za bój jak skóra pali żywym ogniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi uczuleniami to jest tak, że czasem użyjesz 10 raz tego samego produktu i pach... ogień :)
      Ja tak właśnie dziś miałam :)

      Usuń
  21. Świetnie, że to napisałaś i "rozkminiłaś" tę maseczkę!

    Mnie akurat uczula dużo rzeczy, dlatego od lat robię testy, a wielu kosmetyków w ogóle nie ruszam. No i siłą rzeczy nauczyłam się wczytywać w składy jeszcze "before it was cool" ;-) Miało na to wpływ pamiętne i hardkorowe podrażnienie po kosmetykach "aptecznych" poleconych przez dermatolożkę. (Warto pamiętać, że to, że coś jest sprzedawane w aptekach, a nawet opisane jako hipoalergiczne nie gwarantuje braku możliwości wystąpienia alergii)/

    Współczuję Agatce, dobrze, że już jest lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie przed użyciem to dobry nawyk ;) zwłaszcza, jak samemu doświadczyło się własnego piekiełka :)
      Dla mnie już nic nie gwarantuje całkowitego bezpieczeństwa, nawet apteka.

      Usuń
  22. Zapraszam do grupy blogerek urodowych ze Śląska: https://www.facebook.com/groups/121315244745855/
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba ktoś musi mnie zaprosić na FB :) bo sama się nie dam rady przyłączyć :)
      FB - Angel KubRick

      Usuń
  23. To straszne co się stało.. ale niestety, każdy z nas jest inny. To co jednemu pasuje, innemu może poważnie zaszkodzić..

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja również w tej chwili przeżywam małą masakrę na twarzy po chusteczkach z olejkami z babydream którymi wykonywałam demakijaż ponieważ skłąd miały ok a tu jednak..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybciutko coś łagodnego do przemycia twarzy... ano nawet pogoda sprzyja podrażnieniom...

      Usuń
  25. A ja mam smutne myśli, że siara dodana do kosmetyku to zabrana porcja jedzenia, pierwsza i tak ważna jakiemuś źrebaczkowi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Aż strach próbować nowe kosmetyki. Przydałaby mi się też taka wiedza na temat składników jak Twoja. Ja kiedyś się załatwiłam maseczką, ale samo robioną z miąższu ogórka. Cały dzień miałam czerwoną i okropnie piekącą twarz, na szczęście wypita duża ilość wapna i dokładne umycie twarzy pomogło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij sobie rozkminiać składniki swoich kosmetyków, i będziesz wiedzieć to samo co ja :) Trzeba chcieć :)
      Kosmetyki naturalne robione w domu mogą szkodzić o wiele bardziej niż myślisz, zwłaszcza, jeśli produkuje się je z warzy i owoców niewiadomego pochodzenia.

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki