środa, 5 czerwca 2013

Forever Young, Apple Stem Cell Moisturiser, Krem z Komórkami Macierzystymi Jabłek i Nabłonkowym Czynnikiem Wzrostu

Temat komórek macierzystych interesował mnie od dawna,
cokolwiek jest w stanie zatrzymać uciekający czas choć na chwilę
jest w mojej strefie pożądania…

Stopować mogła jedynie cena:
Helena Rubinstein - Prodigy Extreme 750 zł
Etre Belle - Skinvision 640 zł
Skeyndor - Eternal line 200 zł

O ile 200 zł za krem można jakoś przełknąć tak 750 zł to trochę kicha,
zwłaszcza przy polskich zarobkach typu MINIMUM krajowe… :/

Kiedy już myślałam, że tak pożądane komórki macierzyste pozostaną
w sferze marzeń… pojawiła się firma TaoVital (KLIK), dystrybutor
angielskiej marki Forever Young - Facebook (KLIK).




Strona internetowa (KLIK) zasługuje na duży plus.
Prosty, przyjazny interfejs, tematyczne ułożenie produktów
i dużo informacji na ich temat, łącznie z podanym składem.

Składy zwaliły mnie z nóg. Dużo ciekawych substancji aktywnych
w bardzo przyjaznej emulsji bez parabenów, barwników, oleju mineralnego

i innych tym podobnych świństw. Do tego ceny na każdą kieszeń.
Są powody do radości? SĄ !


Apple Stem Cell Moisturiser po prostu MUSIAŁAM MIEĆ.

Roślinne Komórki Macierzyste z jabłoni domowej szwajcarskiej odmiany Uttwiler Spätlauber są bogate w epigenetyczne substancje czynne mające zdolność ochrony
i podtrzymania funkcjonowania komórek macierzystych skóry. Zawierają metabolity,
które zapewniają długowieczność komórkom skóry - gen starzejących się komórek zostaje zmotywowany lub znormalizowany poprzez naprawę DNA- oraz chronią je przed stresem oksydacyjnym.
Materiał roślinny, z którego pozyskano komórki macierzyste jest jest zupełnie pozbawiony zanieczyszczeń środowiska i pestycydów.

Moje trzydziestoczteroletnie komórki, lekko już sponiewierane i leniwe
podskoczyły z radości na wieść o dogłębnej regeneracji swojego DNA,
tym samym, na zasadzie placebo, stan ich zdecydowanie się poprawił.
Przynajmniej psychicznie.
Po półtoramiesięcznej kuracji stwierdzam, że fizycznie również.


Krem zdecydowanie pomaga zniwelować drobne zmarszczki
i bardzo ładnie ujędrnia, i zagęszcza skórę.
Stosowałam głównie na noc, ponieważ u mnie pod makijażem
nie sprawdził się, po godzinie błyszczałam się niemiłosiernie.
Nie ma zbyt wielu składników ale każdy z nich ma tu swoje zadanie.
Prostota składu gwarantuje skuteczność.

Krem jest lekki, rozprowadzony na skórze marze się,
jednak po chwili wszystko zostaje wchłonięte.
Zapach do przyjęcia choć nie jest to zapach jabłek,
jak sugeruje producent.

Samo opakowanie bardzo mi się podoba, to chromowo-akrylowa
buteleczka próżniowa, gdzie widać, ile produktu już zużyto.
Jedynie napisy nieestetycznie się ścierają, ale po jakimś czasie
w sumie nie są potrzebne…

Jest to produkt, do którego wrócę na pewno w przyszłości,
wtedy, kiedy przestanę już eksperymentować, on będzie czekał.
Jestem pewna, że wielomiesięczna kuracja mogła by przynieść
bardzo dobre rezultaty… pomogłaby zachować młodość…

Apple Stem Cell Moisturiser poj. 50 ml do kupienia TUTAJ.

Pamiętajcie o tym, że na hasło ANGEL macie 15% zniżki.


Co nakładamy na twarz?

1. PhytoCellTec Malus Domestica - to  pierwsze roślinne, aktywne komórki macierzyste, których zadaniem jest ochrona ludzkich komórek macierzystych skóry.
Komórki macierzyste jabłoni ( specjalny szwajcarski gatunek) , uzyskane za pomocą innowacyjnej i opatentowanej roślinnej  hodowli komórkowej są bogate w czynniki epigenetyczne (które maja zdolność aktywowania  genów, nie wpływając na ich strukturę),
i metabolity, zapewniające długą żywotność komórkom skóry. W badaniach wykazano, że produkt chroni komórki macierzyste skóry, opóźniając starzenie się komórek.

2. Metrixyl Synthe 6 - wypełnia zmarszczki od środka zarówno na czole jak i w obszarze powstawania kurzych łapek. Działa przeciwzmarszczkowo, wzmacniająco, ujędrniająco.
Działanie matrykiny - messengera stymulującgo syntezę białek - (to mikropeptydy), które mają zdolność "wysyłania" i przenoszenia informacji bezpośrednio do komórek i "zmuszania" ich do syntezy nowego kolagenu, elastyny i innych białek strukturalnych w skórze, uzupełniają tym samym zniszczone lub utracone włókna podporowe.

3. Hyaluronic Acid - kwas hialuronowy. Bardzo silny humektant, kwas hialuronowy ma możliwość związania do 250 razy więcej wody niż sam waży. Kwas hialuronowy wbrew swej nazwie nie jest kwasem, tylko polisacharydem. Istnieją dwie jego odmiany, wielko-
i małocząsteczkowa. Ta pierwsza tworzy film na powierzchni skóry i nie przenika w głąb. Małocząsteczkowy kwas hialuronowy ma zdolność przenikania, stąd może być nośnikiem dla niektórych antyoksydantów rozpuszczalnych w wodzie. W większości kosmetyków stosowana jest mieszanina obu rodzajów. Kwas hialuronowy uzyskiwany jest metodami biotechnologicznymi i jest stosunkowo drogim składnikiem.

4. Water - woda, rozpuszczalnik.

5. Rosewater - woda różana, stosowana zewnętrznie na skórę działa gojąco, łagodząco, nawilżająco i antyseptycznie, polecany jest przy drobnych ranach i poparzeniach oraz
w formie okładów na podrażnione i zmęczone powieki. Poza tym wykazuje działanie antyzapalne, antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe, reguluje krążenie
i wzmacnia naczynka.

6. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

7. Seabuckthorn Oil - olej z owoców rokitnika. Owoce rokitnika zaliczane są do najbardziej odżywczych i bogatych w witaminy, minerały i polifenole oraz jako nieliczne w świecie roślin zawierają w miąższu od 8 do 12% oleju. Intensywna, czerwona barwa oleju, wynika z wysokiej zawartości witaminy A w postaci karotenoidów (beta-karotenu w ilości od 40 do 100mg% oraz likopenu, kryptoksantyny i zeaksantyny w ilości 180-250 mg%). Karotenoidy odpowiadają za własności regeneracyjne, przeciwzmarszczkowe oraz antyoksydacyjne oleju, a także poprawiają koloryt skóry i chronią przed promieniowaniem słonecznym.
Dodatkowo olej z owoców rokitnika zawiera wysoką dawkę witaminy E, minerałów oraz flawonoidów wpływających korzystnie na drobne naczynka krwionośne.
Badania potwierdzają, że olej z owoców rokitnika zastosowany odpowiednio wcześnie, wyraźnie przyśpiesza gojenie ran, formowanie się nowego, zdrowego naskórka oraz zmniejsza blizny.

8. Apricot Kernel Oil (Prunus Armeniaca Kernel Oil) -  olej z moreli otrzymywany jest przez wyciskanie pestek. Zawiera kwas olejowy, kwas linolowy i palmitynowy, NNKT oraz witaminę A. Ma on lekko żółty kolor i piękny marcepanowy zapach. Właściwiości oleju z moreli to głębokie nawilżanie i odżywianie skóry , ściąganie rozszerzonych porów. Stosowany przez osoby o  starzejącej się skórze poprawia jędrność, elastyczność, napięcie. Inną właściwością tego kosmetyku jest zapobieganie powstawania zmarszczek. Pięknie wygładza włosy.

9. Safflower Oil (Carthamus Tinctorius Oil) - olej z krokosza barwierskiego (rośliny podobnej do ostu). Olej zawierający sporo kwasu linolenowego, dzięki czemu jest szczególnie korzystny dla skóry. Ma działanie odżywcze, regenerujące, przeciwzmarszczkowe.
W kosmetyce stosowany głównie jako składnik aktywny.

10. Emulsifying wax - woski emulgujące, NF, białe, woskowate ciało stałe o zapachu alkoholu tłuszczowego. Posiada właściwości alkoholu cetylowego, zagęszcza emulsję tworząc stabilny produkt.

11. Cetyl Ester - emolient tłusty pochodzenia różnego, składnik otrzymywany z kwasu tłuszczowego. Substancja natłuszczająca, nawilżająca, wygładzająca, zapewniająca ochronę. Nadająca skórze miękkość, elastyczność i gładkość.

12. Isodecyl Neopentanoate - emolient, działa zmiękczająco, bardzo dobrze się rozprowadza pozostawiając skórę i włosy miękkie i gładkie.

13. C12-15 Alkyl Benzoate - emilient, konserwant, składnik pochodzenia chemicznego. Mieszanina składników syntetycznych pochodzenia m. in. z ropy naftowej. Poza działaniem konserwującym ułatwia rozprowadzenie kosmetyku na skórze, nadając jej miękkość, wygładzenie i gładkość.

14. Sodium Benzoate - konserwant. Osoby ze skłonnością do alergii powinny unikać tego składnika. Uniemożliwia on rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

15. Gluconolactone - substancja złuszczająca, antyoksydant, humektant. Glukonolakton to przedstawiciel nowej grupy złuszczających kwasów poli-hydroksylowych - PHA. Kwasy PHA posiadają właściwości przeciwzmarszczkowe, wpływają bowiem pozytywnie na syntezę kolagenu i elastyny, zwiększając grubość skóry, która z wiekiem staje się coraz cieńsza. Tak więc z jednej strony regulują odnowę komórkową, złuszczając zbędne, zrogowaciałe komórki naskórka, z drugiej działając na poziomie skóry właściwej poprawiają ogólną grubość skóry.
Kwasy PHA polecane są w przypadku cery naczynkowej, wpływają korzystnie na stan rozszerzonych naczynek, zmniejszając ich widoczność i skłonności do czerwienienia.

16. Xanthan (Gum) -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

38 komentarzy:

  1. ale ekstra! takie fajne składniki aktywne z przodu i nie połączone z parafiną? albo innymi świństwami-zabójcami dla mojej cery? I taki krótki skład? już dawno żadna recenzja mnie tak nie zainteresowała. Może nie jest to produkt, na który mam ochotę rzucić się już, teraz, w tej chwili, ale zdecydowanie zasługuje na uwagę. Zapisuje go sobie na 'za jakiś czas' :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż trudno w to uwierzyć... że jednak tak można... a można :) Składy są na tyle krótkie, że samemu można je na szybko przeanalizować i wybrać dla siebie to co najbardziej pasuje... poza tym większość składników jest opisana w danym produkcie, co mi się bardzo podoba :) Ja też do niego wrócę za jakiś czas :)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tych badań na komórkach macierzystych skóry i dlaczego akurat ta odmiana jabłoni jest używana do ich produkcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gatunek jabłoni, z której pochodzą odmładzające składniki, wybrano nie przypadkiem. Malus domestica (jabłoń domowa) to krzyżówka dwóch dzikich odmian, a jej owoce zachowują świeżość niezwykle długo. To właśnie efekt utrzymującej się „jędrnej skórki” zainteresował naukowców jabłkowym eliksirem młodości. Szwajcarzy mają swoje jabłka my mamy komórki z jelenia ;)

      Usuń
  3. Też zaciekawiła mnie oferta tego sklepu, zastanawiałam się nad czymś pod oczy, ale w sumie sama nie wiem, na co zwrócić uwagę... Myślisz, że są jakieś wskazania dla 23 letniej skóry przy wyborze ich specyfików? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ofercie sklepu masz trzy kremy pod oczy, zwróciłabym uwagę na dwa pierwsze, choć trzeci nie zaszkodzi, może Ci wzmocnić delikatną skórę pod oczami :)

      Usuń
  4. Co oznacza niebieski kolor? (HA)

    Uwielbiam Twoje "kolorystyczne analizy" składu.

    Też nie sądziłam, że coś z tymi komórkami macierzystymi może mieć "ludzką" cenę. Do tego sporo składników, które lubi moja skóra. Szkoda, że glukonolaktonu mniej niż konserwantów.

    I dziękuję, że napisałaś, ile masz lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic strasznego :)
      Chciałam po prostu zaznaczyć, w którym miejscu jest tak drogocenny i świetnie działający składnik :)
      Bardzo dobrze napisane - a jednak krem z komórkami macierzystymi może mieć ludzką cenę :)
      A to chyba już kiedyś mówiłam przy okazji recenzji czegoś
      ;)

      Usuń
  5. jakbym była bogata,:) tak to moge sobie popatrzec:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja będę bogata to sobie zamówię Helenkę ;)

      Usuń
  6. w opakowaniu wygląda jak super pianka ! :D jej ... pragnę . pragnę . pragnę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga :) Niestety po wyciśnięciu nie jest już tak puszysty ale lejący, co widać na ostatnim zdjęciu :)

      Usuń
  7. Używałam czegoś podobnego z Yves Rocher i byłam zadowolona z efektów :) Kusisz mnie tym kremem, oj kusisz ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, oni też coś mają, w normalnej cenie (z promocją) ;)
      Może się kiedyś skusisz ;)

      Usuń
  8. Ja dzięki Twojemu rabatowi zamówiłam krem z liposomami i serum na cienie pod oczami. Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne no i podoba mi się przezroczyste opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa serum pod oczy... koniecznie daj znać jak się sprawuje :)

      Usuń
  9. super, podoba mi się.. tylko czy mają coś na 27-latkę? sprawdzę, na pewno. a krem za 750zł kupię sobie, jak w totka wygram.. teraz za tyle to opłacę rachunki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno mają, ale nie jest napisane, że tego kremu nie możesz używać, możesz, w formie kuracji np :) raz na jakiś czas :) nie zaszkodzi :) Też tyle płacimy niestety :/

      Usuń
  10. Bardzo ciekawy kremik, cena przystępna, a ten skład - miodzio :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam kremu z Clareny z komórkami macierzystymi z roślin. Bardzo go sobie chwaliłam, kupiłam kolejne opakowanie. Sprawdził się jako nawilżacz i ukoił podrażniona skórę, czego się w ogóle po nim nie spodziewałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten też dobrze nawilża, widzę to po podkładzie, mam dwa naturalne i żaden nie chce się rozetrzeć na suchej skórze... rozcierają się tylko na toniku lub na tym kremie... skóra po prostu musi być dobrze nawilżona.
      Fajnie, że Clarena ma też komórki, choć znając życie jest tak jeszcze kilka niepotrzebnych składników :)

      Usuń
  12. Za kilka lat chętnie go wypróbuję, na razie nie potrzebuję takiej mocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem młodziutkie cery nie potrzebują, masz rację :)

      Usuń
  13. Uwielbiam czytać Twojego bloga, świetnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cene inny produktów zabija:( ten zapisuję na swoją listę;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie jestem w pół słoiczka Swiss Apple Serum i muszę przyznać, ze efekty widać.
    :) ciekawy krem, koniecznie zerknę na niego.
    Buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jakieś serum i ja tam spojrzę, gdy tylko wykończę swoje zapasy :)
      Cmoki :*

      Usuń
    2. Angel - to z superdrug (£12.99) ma ponoć taki sam skład jak Serum promowane w John Lewis za £290. :D

      Usuń
    3. o ja pieprzę :D jakie ceny :D pisałaś już o nim?

      Usuń
  16. Dlaczego na opakowaniu nie ma daty produkcji i przydatności?

    OdpowiedzUsuń
  17. Zachęcam do przeczytania postu o komórkach macierzystych http://zjemtowszystko.blogspot.com/2013/03/komorki-macierzyste-w-suzbie-urodzie.html?showComment=1387399167329#c8656840755780897262
    Oczywiście, żeby nie było, że neguje to, że krem jest dobry- tez mnie zainteresował;0

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki