czwartek, 13 czerwca 2013

Farmona, Tutti Frutti, Cukrowy peeling do ciała o zapachu wiśni i porzeczki - strzał w kolano

Po peelingu pełnego szczęścia (KLIK) mamy kolejny, obiecujący owocową przygodę.
Obietnice producenta, jak zawsze, bajeczne…

Cukrowy peeling do ciała ma wyjątkowe właściwości pielęgnacyjne oraz aromaterapeutyczne, zapach dojrzałej wiśni i orzeźwiających porzeczek ma rozpieścić nasze zmysły. Połączenie tych woni ma gwarantować relaks, spokój i uczucie błogości.

Peeling doskonale myje (???), regeneruje (???) i pielęgnuje ciało (!??).

Masło karite głęboko nawilża i ujędrnia skórę. Naturalny cukier i łupinki orzechów makadamia zanurzone w naturalnym olejku (???) doskonale usuwają martwy naskórek.
Orzeźwiający, lekko cierpki zapach owoców pozwala ulecieć w świat marzeń … (???)
Skóra pozostaje odżywiona i NATŁUSZCZONA, dzięki czemu nie jest konieczne używanie balsamu.


Byłam ogromnie ciekawa jaka będzie ta NOWOŚĆ od Farmony,
ponieważ peeling cukrowy Brzoskwinia i Mango był bardzo dobrym produktem,
zarówno pod względem zapachu, konsystencji jak i składu, jak na peeling
drogeryjny oczywiście…

Kiedy w moje ręce wpadł peeling o zapachu Dojrzałych Wiśni i Porzeczek
zamarłam…

Jednego nie można odmówić firmie Farmona… słucha opinii swoich blogerek ;)
i wyciąga odpowiednie wnioski...
A wnioski były takie - żeby było SUPER I FAJNIE musi być: FAJNE, kolorowe pudełko,
SUPER mocny zapach i FAJNA konsystencja. I tak JEST.
Na to głównie zwracano uwagę podczas recenzowania. Znakomita większość
osób chwaliła poprzednika za zapach, poręczność, zwartą konsystencję,
mało kto, żeby nie powiedzieć nikt, wnikał w skład.

A skoro nikogo nie interesuje skład…
to można sobie na tym zaoszczędzić ;)
bo i tak nikt tam nie zagląda... :///


Dzięki temu mamy teraz SAM SYF w bazie,
a te pielęgnujące składniki tuż po kompozycji zapachowej… czyli
wiecie jaka to jest POWALAJĄCA ILOŚĆ ;)

Nie wiem czym ten peeling myjeregeneruje i pielęgnuje
W jakim to naturalnym olejku zanurzony jest cukier i łupinki macadamia,
skoro jedyny naturalny olejek to kompozycja zapachowa na samym końcu składu.
Mycie się olejem parafinowym i wazeliną nie przybliża do marzeń ani o milimetr.
Z jednym można się zgodzić, skóra po peelingu jest tak natłuszcza,
że nie ma potrzeby nakładania balsamu, za to marzy się tylko o jednym…
o ponownej kąpieli…



Jedyny plus to woń, podoba mi się ta wiśniowa wariacja zapachowa.

Z racji tego, że parafina ma też swoje plusy, peeling stosuję podczas SPA stóp.

Podsumowując:
Brzoskwinia i mango - TAK
Wiśnia i porzeczka - NIE
gdyby ktoś się jednak skusił to peeling można kupić TUTAJ.

Zachęcam do porównania sobie składu poprzedniego peelingu (KLIK)

A jak tam Wasze wrażenia? Ktoś miał? Używał? Porównywał?


Co nakładamy na ciało?

1. Paraffinum Liquidum - emolient. Olej pochodzący z przerobu ropy naftowej. Płynna parafina jest składnikiem bardzo często używanym w kosmetyce, jest lżejsza od swojej siostry wazeliny, mniej nabłyszcza skórę i się nie klei. Płynna parafina pozostawia skórę miękką
i jedwabistą. Jest obojętna chemicznie i nie wywołuje podrażnień ani alergii. Sama w sobie
nie ma żadnych wartości odżywczych, za to świetne natłuszczające i ochronne. W zależności
od frakcji można wyróżnić parafinę lekką (legere, White Mineral Oil).

2. Sucrose - sacharoza, cukier prosty, związek organiczny.

3. Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

4. PEG-40/45 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej,
w zasadzie bez korzyści dla skóry.

5. Petrolatum - emolient. Wosk (wazelina) pochodzący z przerobu ropy naftowej. Stosowana jako tłuszcz bazowy. Powszechnie stosowana w kosmetyce. Na powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, uniemożliwiającą odparowanie wody z naskórka. Mimo że często traktowana jako składnik najgorszej kategorii, wazelina jest jedynym produktem, który jest
w stanie przyspieszyć naprawę naturalnej bariery ochronnej skóry (tworząc szczelną warstwę okluzyjną). Wazelina nie wchłania się przez skórę.

6. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

7. Silica - krzemionka, naturalny minerał, powszechnie stosowany jako składnik pudrów kosmetycznych. Nadaje skórze gładkość.

8. Parfum - substancja zapachowa.

9. Butyrospermum Parkii (Shea) Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

10. Macadamia Ternifolia Shell Powder - zmielone łupinki orzecha macadamia, właściwości ścierne.

11. Cera Alba – woski/emolienty/emulgatory/substancje ochronne. Wosk pszczeli, wygładza, natłuszcza, tworzy stabilny film ochronny.

12. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

13. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

14. Ethylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa w słabym kwaśnym zakresie (wartości pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciw bakteriom. Może wywoływać alergie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

15. BHA (butylowany hydroksyanizol) - konserwant i przeciwutleniacz preparatów zawierających tłuszcze (roślinne i zwierzęce), ponadto chroni skórę przed wolnymi rodnikami, pod warunkiem, że stosowany jest w niskich stężeniach.

16. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są
w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

17. Coumarin - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

18. Eugenol - naturalnie występujący w przyrodzie komponent olejków eterycznych.

19. Caramel Colour E150d - Karmel amoniakalno-siarczynowy innymi słowy sól amonowa siarczynu karmelu, syntetyczny brązowy barwnik spożywczy. Jest toksyczny dla krwi szczurów.
U królików hamuje metabolizm witaminy B6.

20. CI-14720 - azorubina, czerwony barwnik pochodzenia chemicznego, azorubina jest najpowszechniej stosowanym barwnikiem azowym. Środek mogący wywołać alergie lub astmę.

21. CI 16255 - barwnik, Cochineal Red A.

88 komentarzy:

  1. A tak ładnie się prezentuje. Szkoda trochę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz wypróbować, może akurat Ci się spodoba ;)

      Usuń
    2. Wydaję mi się, że nadaje się on tylko do stóp.
      Szkoda, że zamiast 'zainwestować" w naprawdę dobry produkt, ludzie kupują ładnie pachnący "badziew". A firmy potem produkują coś na ilość, a nie jakoś.

      Usuń
    3. Ja się z Mango bardzo polubiłam, sama nie sprawdzałabym składu kupując go w drogerii... ufałabym, że jest podobny do poprzednika... wtedy to bym dopiero był rozczarowana i wściekła ;)

      Usuń
  2. Jeszcze leży nieużyty.
    Chyba skupili się tylko na zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku skupili się TYLKO NA ZAPACHU, ponieważ na to głównie wcześniej na to zwracano uwagę ;) no to po co się starać bardziej :)

      Usuń
  3. mi się brzoskwinia mango nie podobał... średnie zdzieranie... sypanie się tego cukru z ciała i bardzo średni, chemiczny zapach. spróbuj tych tutti frutti tylko małych, 120ml w buteleczkach... zdziera jak mało który ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto patrzył na zdzieranie przy takim zapachu ;) Owszem, chemicznym, ale cudnie słodkim :)
      Mam też i taki w 120 ml butelce, czeka w kolejce ;)

      Usuń
  4. wygląda jak dzem i łądnie pachnie i tyle... szkoda każdej złotówki ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nabieram przy nim ochoty na dżem wiśniowy :) to nie jest dobre ;D

      Usuń
  5. Rzeczywiście duża zmiana w składzie. Peeling brzoskwiniowy lubię, choć przeszkadza mi ta tłusta parafinowa warstewka, która zostaje na skórze. Teraz byłoby chyba bardziej tłusto:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jak dla mnie, pojechali po bandzie :/ Teraz to jest SAM TŁUSZCZ.

      Usuń
  6. Pierwszy raz w życiu coś tak mnie obkleiło. Teraz stopy sobie rozpieszczam nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. a tak chciałam je kupić, ostatnio jednak wolę zwykłe peelingi zamiast cukrowych czy solnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te też jest zwykły ;) bo nic niezwykłego w nim nie ma :D

      Usuń
  8. Przez tą parafinę podaruję go sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie wygląda, podejrzewam zapach też niczego sobie... Szkoda, że skład nie ciekawy :/ Nie lubię takich peelingów na parafinie.

    P.S. O! Jaki ładny nagłówek bloga! (pewnie już od dawna jest, ale ja dziś dopiero zauwazyłam i się zachwycam ;D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest wybitnie parafinowy, sam tłuszcz, fuj
      P.s. Dziękuję :*

      Usuń
    2. moze bedzie sie nadawal do smazenia? :D

      Usuń
    3. chyba po litrze wódki ;) może... może wtedy ;P

      Usuń
    4. eee chyba nawet wtedy będzie ciężko :)

      Usuń
    5. Na pewno łatwiej niż na trzeźwo ;)

      Usuń
  10. Buuu. Szkoda, że taką chałę wypuścili:(

    OdpowiedzUsuń
  11. A już myślałam, że będzie to coś fajnego :/ Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyobrażam sobie zapach... MMmmm... szkoda, że tylko tyle w nim "dobrego"

    OdpowiedzUsuń
  13. ja sie skusilam na peeling w buleleczce o tymzapachu (i innych) jakos nie lubie sie sie z takimi cukrowymi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W buteleczce mam i czeka na swoją kolej :) Podobno bardzo ostre są ;)

      Usuń
  14. A już chciałam się skusić,ale jednak daruję sobie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja kupiłam miniaturkę z tej nowej serii, tam jest chyba 100 ml i w użyciu całkiem fajnie się sprawdza, ale parafina w składzie mnie odrzuciła, wiem już, że nie kupię pełnowymiarowego opakowania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te małe są inne niż ten w słoiczku, wiem, bo mam :)

      Usuń
  16. O masz ci los, dlaczego mi się wydawało że te peelingi są bez parafiny? Hmm. A miałam się na niego skusić właśnie ze względu na zapach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Można powiedzieć, że rozłożyłaś te produkty na czynniki pierwsze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O tym zapachu mam peeling w takiej małej, 120 ml buteleczce.
    Te cukrowe mnie jakoś nie kusiły i może to i lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te malutkie buteleczki mają w sobie nieco inny peeling niż ten w słoiczku :)

      Usuń
  19. lubię wiśniowe kosmetyki ;) ale skład faktycznie nie powala ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) no nie popisali się niestety tym razem, szkoda :(

      Usuń
  20. Mam wersję malina i jeżyna, to dopiero świetna kompozycja zapachowa ;-) Jeśli chodzi o peelingi do ciała, nie przykładam wielkiej wagi do składów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że mam go w zapasie ;) Generalnie można by nie przykładać... ale jak Ci zostaje na skórze taka tłusta warstwa, że aż się niedobrze robi... no to trzeba spojrzeć, co robi taką krzywdę ;)

      Usuń
  21. Ja go oddałam bratowej, słyszałam właśnie tylko tyle,że pachnie super ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale smakowicie wygląda! Jak dżem truskawkowy, aż chciało by się go zjeść:) Ja zawsze liżę peelingi, których używam, w ten sposób łatwo można wyczuć chemię, sól i inne oszustwa w składzie:) Wiem to chore, ale tak robię. Ogólnie nie przykładam uwagi do tego, jakie składniki znajdują się w peelingach- mają ładnie pachnieć, dobrze ścierać naskórek i nie podrażniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ma się ochotę wziąć łyżeczkę i zacząć jeść :) Lizałam tylko naturalne ;) tego nie polizałabym, nawet jakby mi ktoś płacił ;)

      Usuń
  23. Tego jeszcze nie otwarłam i przez Ciebie mam małą ochotę :P używałam natomiast tego drugiego solnego,ale normalnie wrażenie jak po tym -tylko ponowna kąpiel. Kurcze niecierpie tej tłustej parafinowej warstwy po kąpieli - a własnie męczę teraz resztki jednego takiego gagatka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tej recenzji nie powinnaś mieć ochoty ;-DDD ponieważ to jest dokładnie to, co opisujesz, po użyciu masz ochotę na kolejną kąpiel :)

      Usuń
  24. Ojoj ... chociaż maniaczką zaglądania w skład nie jestem i zaglądam tam dopiero gdy coś się dzieje i jak piszę recenzję to odkąd jestem w ciąży pierwsze co robię czytam i szukam i dlatego od 2 tygodni nie mam peelingu... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama możesz sobie zrobić Kornelio :) Taki na jaki masz ochotę ;) bo wiadomo, w tym stanie to z zapachami jest różnie ;D

      Usuń
  25. nie wierzę, wreszcie o czymś co miałam i używałam i opisałam na blogu :) tyko że mnie wiśniowy przypadł do gustu baaardzo :) lubię go, po prostu lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O gustach ja nie dyskutuję :) każdemu się podoba co innego i fajnie :)

      Usuń
  26. Ostatnio czuję ogromną niechęć do peelingów na bazie parafiny. Po ich użyciu muszę ponownie sięgać po żel pod prysznic, ponieważ moje ciało przypomina lep na muchy. W związku z tym, iż zbliża się lato, przychylnym okiem spoglądam w kierunku produktów, które nie zawierają olejów mineralnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, coś zamiast pielęgnować, otula Cię szczelnie tłustą powłoką, ani to pielęgnujące ani zdrowe dla skóry...

      Usuń
  27. I o to chodzi, żeby dać fajne opakowanie, które będzie krzyczeć do nas ze sklepowej półki: "weź mnie do domu", że nawet przeglądając skład człowiek nie wierzy, że jest aż tak zły, a kupując go może coś się jednak zmieni i będzie odkryciem roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marketing po prostu... znów przekonałam się, że firma dla zysku posunie się nawet do pogorszenia składu... byle by sprzedać... smutne to...

      Usuń
  28. Nie wiem czy to błąd czy takie było zamierzenie jednak "masło karate " mnie rozbawiło:)
    Bubel widzę straszny... ja uwielbiałam arbuzowy peeling do ciała z Bielendy mmm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wychwyciłam błędu :D bo w sumie karate to też poprawny wyraz ;DDDD
      A nie miałam... może kiedyś ;)

      Usuń
  29. mam ten peeling i jestem nim zachwycona... fakt, że nie zwróciłam wcześniej uwagi na skład, no ale każdy popełnia błędy... dla mnie zapach fenomenalny, ale właściwości też nie najgorsze... moja skóra wydaje się po nim nawilżona... dla mnie jedynym jego minusem jest to, że zapach nie utrzymuje się na skórze zbyt długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi co innego :) większość kobiet jednak narzeka na zbyt tłustą warstwę, która pozostaje po kąpieli, gdyby to jeszcze były jakieś odżywcze olejki... a tak? pertochemiczny odpad oblepiający ciało, który nie daje ani grama pielęgnacji. Szkoda.

      Usuń
  30. Faktycznie - jeżeli ktoś kieruje się składem i zależy mu, żeby był przynajmniej przyzwoity, ten peeling nie jest wart złotówki.
    Jednak dziwi mnie, że Farmona do tego stopnia zakpiła sobie z odbiorców swoich poduktów, przede wszystkim blogerek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spełnili oczekiwania, a te nie były zbyt wygórowane... wyglądać wygląda, ścierać, coś tam ściera... na nic więcej nie zwracano uwagi... to i pojechali w temacie...

      Usuń
  31. Ostatnio prawie go kupiłam (skuszona raczej zapachem), jednak z powodu ograniczonych funduszy odłożyłam na półkę. I dobrze zrobiłam! Nie zerknęłam na skład, mój błąd, ale bardzo bym żałowała. Nie lubię się z parafiną, oj nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie lubisz parafiny tym bardziej musisz śledzić, co jest w środku :) żeby potem sobie humoru nie psuć nieudanym zakupem ;)

      Usuń
  32. Przestałam używać drogeryjnych peelingów. Jak wykoncze ten z YR który mi został... sama zrobię sobie peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam ta sama wersje, ale nie peeling cukrowy, tylko ten drugi w stojacej buteleczce, powiem Ci, ze sklad kompletnie inny, a dzialanie marzenie, wiec ja jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam i pewnie za jakiś czas będzie można o nim przeczytać :)

      Usuń
  34. Ja z kosmetykami Farmony się nie lubię.
    I podkreślałam to już niejednokrotnie.
    Nie podobają mi się te intensywne zapachy i przeciętne działanie.
    Co do składu, nie od dziś wiadomo, że kosmetyki tej marki składy mają kiepskie.
    Maniakalnie ich nie analizuję. Jeżeli coś mi służy to tego używam. Proste.
    Farmona mi nie służy. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się nie zgodzić, ale mają lepsze i gorsze produkty, trzeba wybierać te lepsze :) jak już ;)

      Usuń
  35. Wygląda ślicznie jak sorbet, szkoda, że skład nieciekawy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wszystko co wygląda pięknie jest takie w rzeczywistości :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki