niedziela, 5 maja 2013

Syoss, ProNature, 5-21 Jasny czekoladowy brąz - słodko w nazwie a na głowie NAPALM


Oczywiście do tytułu posta podejdźcie z przymrużeniem oka,
chcę tylko uzmysłowić Wam, że niewinnie wyglądająca farbka do włosów,
opakowana w zmyślne, kolorowe kartoniki, o kuszących, słodkich nazwach
w rzeczywistości jest POTĘŻNĄ BOMBĄ CHEMICZNĄ.

To nie jest produkt, który od tak sobie można polecać, jak krem do rąk.
Nie pytajcie mnie, co polecam zamiast BIOKAPU, zamiast SYOSSa… itp…
Póki nie znajdę w pełni bezpiecznej alternatywy nie polecę Wam nic.

Dlaczego typowa farba nie jest produktem, który powinny polecać blogerki,
o tym za parę chwil.

Teraz nieco o Syossie.



Seria ProNature miała być bardziej naturalna niż przeciętne farby.
Kolor opakowania, zielone dodatki, i magiczne słowo NATURE skusiło
pewnie wiele kobiet, które w dobe bycia EKO szukają takich nowinek.

Co mamy w rzeczywistości?
Trochę lepszą farbę od farby BioKap.

Zapytacie JAK TO? Syoss zawiera amoniak… a tamta ma jego pochodne,
jeszcze gorszcie ścierwo niż sam amoniak. Dlaczego, o tym za chwilę.
Syoss jest zdecydowanie mniej skomplikowaną farbą niż Biokap,
ma dużo mniej toksycznych amin, które jako pochodne amoniaku szkodzą.
Obie mają w sobie naturalne składniki, obie też zawierają szkodliwą
pochodną toluenu, którą kategorycznie muszą UNIKAĆ KOBIETY W CIĄŻY,
ten związek przenika i jest szkodliwy dla płodu.
Wracając to tytułowego NAPALMU, w Syossie mamy kwas,
który w innych okolicznościach przyrody wykorzystywany jest do jego produkcji.
Wysoką cenę płacimy za naszą kobiecą próżność ;)



Co z tym amoniakim?

Swego czasu dosłownie palono go na stosie.
Panie narzekały, że niszczy włosy, że potwornie śmierdzi. ZUO. Skazany na HADES.
Więc żeby dogodzić naszym noskiem wymyślono jego pochodne. Sole. Nie mają zapachu.
I to jest ich jedyna zaleta. Działanie takie samo. Efekty zupełnie inne.

Po co jest amoniak?
A po to, by swoim działaniem rozchylić łuski włosa, by pigmenty wniknęły w rdzeń.
Każda z nas chce trwałego koloru, prawda?
Więc amoniak spełnia nasze zachcianki. Czy jest niebezpieczny? Otóż nie.
Wodorotlenek amonu po wyjściu z tubki rozkłada się na wodę i amoniak.
Amoniak robi swoje i ZNIKA. Wyparowuje. Nie ma go.

Co robią pochodne amoniaku? Macie je w farbie BioKap i wszystkich
innych z napisem AMMONIA FREE…
Po wyjściu z tubki robią dokładnie to samo co amoniak. I SĄ. I TRWAJĄ.
Zostają w strukturze włosa powolnie niszcząc go do środka.
Po farbowaniu część z nich, po podwójnym myciu szamponem z SLS
wypłucze się z pianą, te osoby, które używają łagodnych szamponów
będą skazane z wegetowanie z nimi nawet do 20-paru dni od dnia farbowania,
a czasem i dłużej, jeśli używa się delikatnych szamponów i wszelkiego rodzaju
„otulaczy” - odżywki, olejki, itp.
Gdyby było tak, że po farbowaniu nie używalibyście żadnej maskującej
odżywki, widzielibyście jak włosy z dnia na dzień marnieją.
Sole amonowe upośledzają produkcję łoju, ten tłoczy się w głębi, osłabia
cebulkę efektem czego jest wypadający włos. Sole ponadto potrzebują
znacznie większego stężenia niż sam amoniak.

Pytanie jest więc proste?
Lepiej posiedzieć pół godziny w smrodzie czy elegancko, po cichu doprowadzać swoje włosy
do powolnej, ale nieuniknionej śmierci? Sami musicie sobie odpowiedzieć.


Ja odpowiem Wam na pytanie, dlaczego blogerki nie powinny
polecać swoich farb do włosów w sensie: „Ta mi zrobiła świetny odcień,
koniecznie musicie ją wypróbować”.

W zasadzie nikt z nas nie analizuje składu farby, którą sobie zamierza nałożyć
na głowę. Idziemy do sklepu i kupujemy co nam wpadnie w oko, albo to,
co poleciła blogerka ;) Standardowa sytuacja. Nikt też nie będzie sobie zawracał
gitary wszystkimi chemicznymi dodatkami.
Ale te chemiczne dodatki mogą zrobić niesamowite ziazi na główce,
czego ostatnio doświadczyła jedna z NAS, kobiet prowadzących bloga.

Pani Domu na zakupach dostała do ręki kolejną chemiczną zabawkę,
która weszła w reakcję z innymi chemikaliami, skumulowanymi we włosach.
Potocznie nazywa się to spaleniem włosów i sianem,
siano bywa nazywane przeproteinowaniem. I tak sobie to usprawiedliwiamy.
W rzeczywistości między jedną chemią a drugą dochodzi do reakcji sprzęgania,
najczęściej sprzęgają sole z aminami aromatycznymi i fenolami.
Co to jest nie muszę tłumaczyć bo po lekturze obu „recenzji” farb już to wiecie.
U jednych objawy będą niezauważalne, u innych jedna wielka masakra.

Dlatego też musimy szalenie uważać na to, co nakładamy na głowę.
Tutaj trzeba być po prostu konsekwentnym. Nie mieszać.
Jeśli coś się u nas sprawdza, nie eksperymentować, bo może się
skończyć tragicznie. Jeśli już podejmiemy decyzję o chemicznym eksperymencie,
róbmy to na własną odpowiedzialność… firmy dają możliwość, narzędzia…
niekoniecznie trzeba  z nich korzystać. 



Polecanie sobie nawzajem farb jest RYZYKOWNE
i może skończyć się miotłą nie do naprawienia.
Kupując farbę zwracajmy uwagę na skład, po prostu.

Wracając do farby Syoss.
Omamiła mnie promocja :D
Ale jak widzicie, skład (jak na farbę) nie jest tragiczny,
nie tak tragiczny jak firmy BioKap przyjamniej.

Proste narzędzie do koloryzacji.
Zapach mnie nie zabił, bo substancja zapachowa skutecznie go zamaskowała.

Tutaj włosy po 30 dniach od koloryzacji BioKapem
Jak to czerwienie mają w zwyczaju (bo kasztan nieco wiśniowy był)
odcień jest wypłukany i nieestetycznie pomarańczowy. Trzeba to zgasić.




Przygotowanie farby jest banalnie proste.
Ja znów posiłkuję się pędzelkiem. Dobrze się nakłada.



Po myciu wykorzystuję dołączoną odżywkę, nie jest zła,
ale w farbach L`Oreal jest o wiele lepsza.


 Włosy tuż po umyciu. Nie mam niestety całości.


A tuta stan obecny, 40 dni od nałożenia farby.
Przy głowie nie mam pomarańczowych odcieni.
Na całości włosów wciąż widać Oberżynę od L`Oreal.
Casting też ma pochodne amoniaku :/ :(


Bez światła



W pełnym świetle dziennym




Jestem na tropie kolejnej farby.

ANALIZY innych produktów do koloryzacji

- BioKap, 4.4 Kasztanowy Brąz TUTAJ
Venita, Henna Color, Ziołowy balsam koloryzujący (różne kolory) TUTAJ

Co nakładamy na włosy?

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

3. Ammonium Hydroxide - wodorotlenek amonu, substancja pohodzenia mineralnego. Jest trwały tylko w roztworze wodnym, w kontakcie z powietrzem rozkłada się na amoniak i wodę.
Ma duszący, ostry zapach. Używany w farbach do włosów w celu uzyskania odpowiedniego pH.
Działa drażniąco na skórę.

4. Toluene-2,5-Diamine - toksyczna amina aromatyczna, pochodna toluenu. Bardzo szkodliwa dla kobiet w ciąży, działa negatywnie na kobietę i dziecko. Może powodować poważne zaburzenie krwi (anemię aplastyczną, gdzie dochodzi do zmniejszenia wszystkich elementów krwi). Jeśli dostanie się do oczu może spowodować silne zapalenie spojówek. Rakotwórcza. Zakazana przez UE od 2006 roku.

5. Ceteareth-20 - emulgator, zabroniony zupełnie w kosmetykach naturalnych, nie wolno
go nanosić na uszkodzoną i podrażnioną skórę.

6. Glycol Distearate - distearynian glikolu, substancja powierzchniowo czynna. Emolient tłusty, na powierzchni tworzy warstwę okluzyjną, renatłuszczającą. Obdudowuje barierę lipidową.

7. Octyldodecanol - lekki emolient, poprawiający własności aplikacyjne kosmetyku, tworzy warstwę na skórze ograniczającą ucieczkę wody (pośrednio nawilża).

8. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie,
ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

9. Sodium Laureth Sulfate - sól sodowa siarczanu oksyetylenowanego alkoholu laurylowego. Jest to anionowa substancja powierzchniowo czynna, podstawowy składnik myjący. Bardzo dobrze myje, ale tworzy niestabilną pianę o słabych właściwościach użytkowych.

10. Aloe Barbadensis Leaf Extract -  wyciąg z liści aloesu. Nawilża i koi skórę. Utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy.

11. Resorcinol - rezorcyna. Substancja dozwolona tylko w ograniczonej ilości. Organiczny zwązek chemiczny z grupy fenoli. W farbach do włosów wykorzystywana jako część składowa barwnika. Barwnik sprzęgający, stabilizuje kolor. Stosowana przy produkcji klei przemysłowych, żywic syntetycznych, płynów do układania włosów oraz leków zewnętrznych o działaniu złuszczającym i grzybobójczym. Podrażnia skórę głowy, może powodować zaczerwienienie, opuchnięcie oraz pokrzywkę kontaktową.

12. Potassium Hydroxide - wodorotlenek potasu zwany zasadą potasową. Składnik reakcji zmydlania.

13. Sodium Cetearyl Sulfate -  środek powierzchniowo czynny stosowany
w szamponach płynach kąpielowych, środek silnie pieniący.

14. Serine - seryna, naturalna substancja nawilżająca, która utrzymuje wilgoć i wygładza skórę.

15. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

16. Parfum - substancje zapachowe.

17. Oleic Acid (? pochodzenie w tym produkcie nie jest ujawnione) - kwas oleinowy, substancja naturalnie występujaca w oliwie z oliwek i tranie. Substancja zmiękczająca, emulgator. Na powietrzu ciemnieje, reaguje z wodorotlenkami.
Może też być pochodzenia chemicznego (wtedy wykorzystywany jest również do produkcji napalmu).

18. m-Aminophenol - (MAP), środek utleniający stosowany w trwałych farbach do włosów.
Barwnik sprzęgający, utrwala kolor parabarwników.

19. Silica - krzemionka, naturalny minerał, powszechnie stosowany jako składnik pudrów kosmetycznych. Nadaje skórze gładkość.

20. Sodium Sulfite - antyutleniacz, konserwant. Nieorganiczny związek chemiczny. Stosowany również w przemyśle spożywczym (polepszacz chleba). Obniża przyswajalność witamin.

21. Tetrasodium EDTA - (wersenian czterosodowy) stabilizator pochodzenia syntetycznego. Posiada właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne, pełni rolę konserwantu, zapobiegającego zmianom zapachu, konsystencji i wyglądu kosmetyku. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę i błony śluzowe.

22. Carbomer - polimer kwasu akrylowego, hydrofilowy składnik konsystencjotwórczy, reguluje lepkość kosmetyku, tworzy film na skórze.

23. Potassium Stearate - naturalny emulgator i środek nadający konsystencję.

24. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

25. 2-Amino-4-Hydroxyethylaminoanisole Sulfate - składnik trwałych farb, tworzy z inymi związkami trwały barwnik wnikający do wnętrza włosa. Uznany za bezpieczny.

26. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

27. Ascorbic Acid  - antyoksydant (przeciwutleniacz), spowalnia procesy egzogennego (zewnętrznego) starzenia się skóry, wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Substancja o wysoce efektywnym działaniu ze względu na fakt, iż jest prawie w całości regenerowana. Działanie przeciwrodnikowe (przeciwutleniające) w skórze obserwuje się przede wszystkim w układach wodnych i na granicy faz pomiędzy wodą i lipidami. Wykazuje działanie głównie na powierzchni skóry. Poprzez pośrednią stymulację podziałów komórkowych wykazuje umiarkowane działanie eksfoliacyjne (złuszczające). Wyrównuje koloryt skóry oraz rozjaśnia plamy i przebarwienia. Po przejściu przez naskórek stymuluje syntezę kolagenu i hamuje destrukcję włókien kolagenowych, dzięki czemu spowalnia procesy starzenia. Wykazuje ochronny wpływ w stosunku do promieniowania UVA i UVB, ma również korzystny wpływ na skórę po opalaniu, zmniejsza powstały rumień. Działa także przeciwzapalnie. Znajduje zastosowanie w kosmetykach dla cer dojrzałych, preparatach redukujących przebarwienia oraz kosmetykach plażowych.

28. Citronellol - składnik kompozycji zapachowej. Alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

29. Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate - nowy, niezwykle łagodny środek powierzchniowo czynnny, naturalna pochodna oleju krokosza barwierskiego, długotrwale kondycjonuje skórę, skutecznie naprawia uszkodzenia.

30. Sodium Sulfate - pochodzenie różne, występuję w naturze jako minerał. Spoiwo, utrwala emulsję, zagęszcza.

31. Hexyl Salicylate - substancja zapachowa o woni kwiatowej z nutą owocową w tle zieloną.

67 komentarzy:

  1. Uwielbiam zapach amoniaku XD ja wiem ze to glupie ale za kazdym razem kiedy bylam u fryzjera to uwielbialam jak robila mi przy grzywce:)
    osobiscie juz wole wybrac smrod niz zniszczenie zdrowia, wiec moze nastepnym razem kupie ten syoss nature... Jakbys znalazla jeszcze lepsza ( czyt. Bardziej naturalna farbe ) to krzycz! XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D masz wyjątkowe że tak powiem UPODOBANIA :D
      Ja nie zamierzam do niego wracać, ale mam nadzieję, że znalazłam coś, co mi się spodoba :) Będę krzyczeć na pewno :)

      Usuń
    2. Uwielbiam amoniak, zapach spawania czy topionego metalu i oudu:P wiec zwykle zapachy nie dla mnie:P w takim razie ja czekam na post z kosmetykiem ktory podbije ci serce:)

      Usuń
    3. Mogłabyś się z Sabath spiknąć i urządzić jakąś oudową imprezę ;) Podziwiam takie nosy :)

      Usuń
    4. Ooo cos w tym jest:) przypomnialas mi ze musze kolejny zapach ponosic o w koncu jestem zdrowa i wszystko normalnie czuje XD

      Usuń
    5. A propos farb.... zafarbowałam się henną, dokładnie heenarą i dziękuję za sztuczne chemiczne farby:P zostaje przy naturze XD

      Usuń
  2. Masakra,co w tych farbach siedzi :/
    ja od jakiegoś czasu zaprzestałam farbowania i daję na razie odżyć moim włoskom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam :)
      Ja muszę też jakoś opanować sytuację na głowie :)

      Usuń
  3. W pewnym sensie się z Tobą Angel nie zgodzę - myślę, że jako blogerki powinnyśmy recenzować farby i pisać, która przypadła nam do gustu bardziej a która mniej, w której uzyskany na włosach odcień był zbliżony do tego na opakowaniu, a która zrobiła nam niespodziewane kolorystyczne ziaziu itp. itd. Wydaje mi się, że nasze czytelniczki nie są głupie i zdają sobie sprawę z faktu, że opinia wyrażona na blogu jest subiektywna - dany produkt podziałał na mnie tak a nie inaczej, ale nie daję gwarancji, że innej osobie nie zrobi szkody, bo każda z nas jest inna. Ja mogę coś polecić, bo NA MNIE zadziałało spoko, było dobrane do moich upodobań i jeżeli ktoś ma podobne to być może u niego też się sprawdzi. Wątpię, żeby każda czytelniczka na ślepo biegła do drogerii po przeczytaniu jednej recenzji na jednym blogu i bez zastanowienia czy aby na pewno ma podobne preferencje do recenzentki...
    Uff! Się nabazgroliłam :D. Tak czy siak recenzja Biokapu mnie bardzo zaskoczyła, a jak zobaczyłam skład (i cenę w jego obliczu) to padłam i chyba nadal leżę... Po Syossie cudów się nigdy nie spodziewałam, w ogóle mi te farby nie odpowiadają :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Możemy jak najbardziej opowiadać O SWOJEJ PIELĘGNACJI. Na takiej zasadzie ja opowiadam o swoich KOLOROWYCH EKSPERYMANTACH, bo pod tych hasłem można znaleźć u mnie wszystkie informacje dotyczące farbowania włosów. Co robiłam, czym robiłam, czy byłam zadowolona czy nie. Jestem ZA. Będę to robić nadal. Ja miałam Kasiu na myśli coś zupełnie innego.

      Kochana, biegają na ślepo.
      Zobacz na wczorajsze komentarze. Wysyp dosłownie "a miałam kupić, bo X polecała"
      Ale nie wspomniała o zagrożeniach dla zdrowia ;)

      Usuń
    2. Tak szczerze... To ja czasem tak biegam:P jak cos zobacze i mi sie spodoba czytam nawet jedna recenzje i siup do drogerii:P ale to zadko na szczescie:)

      Usuń
    3. Ja też biegam :) Biegałam tak za lip tintem z Bell bo mi się na ustach innych blogerek podobał :) No kto kto czyta blogi choć RAZ nie biegał za czymś.... ;D

      Usuń
    4. no to piąteczka :D przeczytałam niżej komentarze i chyba już wiem o co Ci chodziło ;)

      no to jak biegają to niech biegają... tylko żeby potem nie było pretensji do nas... :(

      Usuń
    5. piątka :) biegi podobno zdrowe są ;>

      Usuń
  4. Mnie przeraża to, że coś jest zakazane i to od dawna a sobie w farbie siedzi...brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma urzędu który miałby nad tym kontrolę.

      Usuń
  5. Ja z Sayossa nie miałam jeszcze żadnej farby, bo jakoś nie mam zaufania do marki. CO do polecania farb przez blogerki to ..... Ja kilka recenzji farb na swoim blogu mam i zawsze piszę o swoim odczuciach i jak dana farba sprawdziła się na moich włosach. Pokazuje kolor - co jest ważne i kogoś może to albo zachęcić, albo zrazić do zakupu. Uważam, że polecanie farb nie jest takie złe, a nawet bardzo pomocne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu o tym co miałam na myśli pisząc to zdanie przeczytasz w komentarzu wyżej, odpowiedź do Siulki, nie będę się powtarzać :)
      Ja też jakoś nie miałam i nie zamierzam więcej kupować. Ot taki wybryk jednorazowy.

      Usuń
  6. Angel, natchnęłaś mnie.
    Ostatnio fryzjerka mówiła, ze farbuje mi włosy naturalną farną. Przy następnej wizycie u niej i farbowaniu odrostów poproszę ją o pokazanie składu farby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poproś koniecznie :) Zobaczymy o ile naturalna okaże się naturalną ;)

      Usuń
    2. Dokładnie, zobaczymy :)

      Usuń
  7. Przyznam, że jestem w szoku od wczoraj po Twojej recenzji Biokapu (pomijam fakt, że już na dniach miałam go zakupić i wypróbować). Niestety tak już jest, że na skład farb przymyka się oko, a co gorsza z góry przyjmuje się, że coś "naturalnego" takie jest :-/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz masz czas na spokojne zastanowienie się nad losem swoich włosów :) Jaką koloryzację wybierzesz... oby najlepszą dla Ciebie i włosów :)

      Usuń
  8. Świetne są te posty o farbach.
    Ja trzy dni temu kupiłam sobie farbę John Frieda, skład ma krótki, podobny do tej farby, jednak na bazie wodorotlenku amoniaku i paru pochodnych na końcu składu, bez żadnych ekstraktów. No cóż, nie popatrzyłam na skład wcześniej, więc teraz mam nauczkę :/
    Jednak po tej farbie wracam do Venity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz amoniak nie jest taki zły jak go malują. Dobra maska załatwi sprawę wygładzenia łusek. Mam nadzieję, że tymi postami zwrócę uwagę na bardziej świadome wybieranie sobie produktów :)

      Usuń
  9. Zgadzam się do polecania farb, pracuję w dziale kosmetycznym i rozwalają mnie pytania typu: czy ten kolor wyjdzie na moich włosach lub niech mi Pani doradzi jaką farbę kupić bo chciałabym taki kolor. My nie jesteśmy specjalistkami od struktury włosa, a to co wyjdzie zależy nie tyle od farby jak i od struktury włosa. Nigdy niczego nie polecam i nie zapewniam, bo najłatwiej byłoby wrócić z zielonymi włosami i powiedzieć: ta Pani powiedziała, że wyjdzie mi taki kolor a wyszedł zielony.

    Tę farbę z Sayoss'a miałam raz i dobrze wiedzieć, że jednak ma pochodne amoniaku, bo kupiłam ją ze względu na rzekomą mniejszą zawartość, bo moje włosy strasznie wypadają. Teraz przerzuciłam się na hennę do włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie... ja to w ogóle współczuję osobom pracującym w drogerii i mającym odpowiedzieć na pytanie "Co mi Pani poleci do włosów"... bo co... jak się powie, że NIC nie mogę polecić, to się wyjdzie na niekompetentną, a polecając na ślepo, nie znając historii farbowania, można zrobić komuś kuku. Patowa sytuacja.

      Nie tyle pochodne, co sam amoniak :) Do henny jeszcze nie dojrzałam, będę wciąż szukać wygodniejszej farby :)

      Usuń
  10. Kupiłam z pół roku temu tą samą farbę. Jak dobrze, że nie zdecydowałam się jej użyć. Twój odrost wygląda bardzo ciemno, prawie jak czarny. Jednak wolę być naturalną blondi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że czarny to to nie jest na pewno :) w świetle dziennym jest ok :) Jak mi tylko wyschną włosy zrobię zdjęcie i wrzucę jeszcze jedno :)

      Usuń
  11. Cóż, Angel, wypada podziękować za mądrą lekcję na temat amoniaku :) Biokapu nigdy nie tknę, nie dość że zło, to jeszcze drogie i oszukańcze. Z farbą typu Syoss sprawa jest wiadoma, cudów nie można się spodziewać nawet jeśli etykieta jest zielona i eko - a mimo to skład lepszy niż tej aptecznej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że informacje się przydadzą :) W przypadku Syossa producent nie obiecuje gruszek na wierzbie... nie krzyczy ze strony internetowej, że to produkt naturalny. Na odwrocie mamy informację o amoniaku i to się ceni. Gramy w otwarte karty.

      Usuń
  12. Zastanawiam się czy moja fryzjerka byłaby w stanie powiedzieć mi która z farb u niej w salonie ma amoniak, a która jego pochodne... Teraz jak o tym myślę, to pamiętam że mnie kiedyś pytała jakiej farby użyłam poprzednim razem - to raczej dobry znak. A w ogóle powiem Ci, że przyłożyłaś palec do decyzji, która chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu mianowicie chcę przefarbować się na kolor zbliżony do mojego naturalnego i zapuszczać. Już kiedyś próbowałam, ale potem naszło mnie na blond...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobry fachowiec zrobi to bez problemu. To, że pytała jaką farbą robiłaś włosy przedtem dobrze o niej świadczy :) Ja próbowałam dwa razy, nie udaje mi się to, wolę się z ciemniejszym kolorem, wyraźniejszym, mam nadzieję, że znajdę dobrą farbę :)

      Usuń
    2. Pewnie skończy się na tej niemieckiej za 60zł z hakiem ;)

      Usuń
    3. Na razie trop mam zupełnie inny :)

      Usuń
    4. To ja mam w takim razie uprzejmą prośbę o jakieś newsy na bieżąco ;) Zwłaszcza jeśli ustrzeliłabyś w miarę naturalną farbę bez tych cholerników aminowych.

      Usuń
    5. Na razie wstrzymałam farbowanie, Venity nie nakładam jednak. Stoi. W tym tygodniu będę mieć coś nowego :)

      Usuń
    6. Jak będę mieć, przebadam skład i wrzucę na FB :)

      Usuń
  13. ugh zatrważające to wszystko jest ale sama 3-4 lata temu sparzyłam się na 'polecanej' farbie na wizazu, oczytałam się pozytywów na forach dyskusyjnych że hoho - poszłam kupiłam nałożyłam i wyglądałam jak baba jaga tylko krosty wielkiej na nosie mi brakowało - miał być ciemny blond - wyszło coś zielono-czarnego okropność bez pokrycia odrostów - koszmar po tym incydencie stwierdziłam że raz trzymam się tego co dobrze wpływa na moje włosy dwa nie kupuję farb z polecenia i masz rację na blogach nie powinno się ich polecać generalnie produktów które mają silne działanie - powinno się do nich podchodzić delikatnie - ja po swoim incydencie 17mc nie farbowałam włosów na całej długości tylko nakładałam farbę raz na dwa cztery miesiące na farbowańce, teraz wróciłam do jasnych włosów ale z ręki fryzjerki za dużo złego zrobiłam swoim włosom aby dalej eksperymentować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowa reakcja sprzęgająca, coś z czymś wyraźnie się pokłóciło... pozostała Ci konsekwencja, czyli trzymanie się tego, co sprawdzone... i to jest bardzo dobry kierunek :)
      Niech to będzie nauczka nie tylko dla Ciebie...

      Usuń
    2. włosy na szczęście mają to do siebie, że odrastają :) i się wylizałam jeszcze na końcach coś tam syfu zostało ale odżywki, maski robią swoje :) kombinuje się do pierwszego poparzenia się :)

      Usuń
  14. Miałam raz Syosa farbę,i powiem tyle: Nigdy więcej! Pomijając już fakt,że kolor wypłukał mi się doszczętnie z włosów po 2 tygodniach,to kopka siana,jaką pozostawił mi na głowie była nie do opisania.

    Wracając do BioKap. Mają chyba bardzo opłaconą akcję promocyjną w aptekach,bo wczoraj jak poszłam po antybiotyk na zapalenie ucha do apteki,to te farby stały zaraz przy drzwiach,na głównym planie,a farmaceuta namolnie mnie na nią namawiał;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa farby nie ma tu znaczenia, widocznie taki skład nie posłużył Twoim włosom, nastąpiła reakcja sprzęgania i stąd siano. Trzeba to opanowywać dobrymi odżywkami a w przyszłości patrzeć co się kupuje :) I zdecydować albo na amoniak albo na sole...
      Tak? Aż się muszę przejść po aptekach :D Ciekawe, czy mnie będą namawiać :)

      Usuń
  15. ja farbuje włosy tylko u fryzjerki mojej sprawdzonej i szczerze to nie wniam co Ona mi kładzie na włosy, ale mam 100% epewnosc ze nic co mi zrobi miotłe. BYłam kiedys swiadkiem jak jedna dziewczyne "wyrzuciła" z fotela gdy ta chciała aby ją moja Pani Kasia farbowała po jakiejs drogeryjnej farbie (chyba Palette), Pani Kasia powiedziała, ze po tej farie sie nie podejmie roboty bo nie chce odpowiadac za siano na włosach

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Właśnie się próbuję dowiedzieć :) A jak się dowiem dam Ci znać ;) Osobiście nawet ;P

      Usuń
  17. Syoss z mojej głowy zlazł błyskawicznie. Nie będę się zagłębiała w skład swojej farby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może złazić, bo nie ma aż tylu głęboko wnikających amin - czyli pigmentów.

      Usuń
  18. U mnitez wiele odcieni syoss po tygodniu juz znikaly. Ni ewiem jak innym, ale ja nie wyobrazam juz sobie nic innego poza biokapem.moje wlosy byly lepsze po niz przed i to trwa. Linia cięcia- prosta i wyrazna jest nadal.nie byla taka od kilku kat( po 3 farbowaniach bez podcinania) .uwielbiam biokap i nie oddam:) nie podraznia mojej glowy jako jedna z nielicznych i nie strzepi koncowek:) amoniaku nienawidze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieprzyku, to chyba nie czytałaś opowieści o BioKapie ;) Jest niżej ;) BioKap też ma amoniak, dokładnie jego sole, działają na głowie znacznie dłużej i robią więcej szkody niż stary, poczciwy amoniaczek :)

      Usuń
    2. więc czemu jest to jedyna farba, po której moje włosy są...lepsze? grubsze i nie niszczą sie nic a nic:( czyżbym lubiła amoniak:)?

      Usuń
    3. BioKap ma w chu... amoniaku :) pochodnych w zasadzie, które działają identycznie jak amoniak, tylko o wiele, wiele dłużej... sole amonowe działają mocniej niż amoniak, wnikają w rdzeń włosa i rozpulchniają go, wolno go przy okazji niszcząc, wrażenie grubszych włosów wcale nie jest dobrą oznaką po farbowaniu... no niestety... faktów się nie zmieni, chemia pozostanie chemią.

      Usuń
  19. Odetchnęłam z ulgą, że przy całym - delikatnie mówiąc - umiarkowanym szacunku dla swoich włosów, przynajmniej takiej krzywdy im nie wyrządzam. Niestety nie potrafię odstawić suszarki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne posty o farbach! Ile rzeczy ja się z nich dowiedziałem! U mnie do tej pory królowała 'bezstresowa' koloryzacja. Ładny obrazek? Biorę! ^^
    Pomijam fakt, że te odcienie zawsze wychodzą inaczej niż na opakowaniach, ale muszę przyznać, że ładnie Ci w takim kolorze. Jak na moje nawet po 40 dniach wygląda bardzo dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobały :) Bezstresowo można nadal, jeśli ma się w nosie stan swoich włosów za naście lat :)
      A dziękuję, jednakże już myślę o tym, co by tu nałożyć :) fajnego ;)

      Usuń
    2. niema o czym gadać,farbe wycofali ,a ja płacze ...kolor 8-52 chłodny jasny blond -przepiękny .naturalny .szukam i szukam i niestety nigdzie go nie można dostać.włosy tak samo się zachowują jak po innych farbach blond ,ale za to jaki kolor....

      Usuń
    3. W małych hurtowniach jeszcze ją znajdziesz, nie wyprzedali się ze wszystkiego...

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki