środa, 1 maja 2013

PAT&RUB, BBB Pielęgnacyjny Koloryzujący Balsam do twarzy Jaśniejszy, Nosiłam się, nosiłam aż urodziłam…


Nie ma się co śmiać, pisanie recenzji nie jest rzeczą łatwą,
szczególnie, kiedy ma się tak wyjątkowy kosmetyk, i kiedy darzy się go
całą gamą sprzecznych sobie uczuć, o których Wam opowiem.
Zacznijmy od początku…

Literki BB zawojowały świat, naszą małą Polskę też.
Każda firma chce mieć coś takiego w swojej ofercie, bo to napędza koniunkturę,
inaczej rzecz ujmując, cokolwiek zawinie się w papierek […] z napisem BB,
sprzeda się jak świeża, pachnąca bułeczka.




Wszystkie BB jakie do tej pory miałam były zwykłymi kremami tonującymi,
o słabym kryciu, średnim składzie, żaden nie spowodował efektu WOW.
Byłam ogromnie ciekawa, czy nowość od PAT&RUB okaże się lepsza.

Pod pewnym względem już biła konkurencję na głowę przede wszystkim sładem,
no i ceną, regularna wynosi 165 zł, i nawet sam producent zgrabnie się z niej tłumaczy:
„dobre filtry mineralne (przygotowane tak by ułatwić aplikację i ograniczyć bielenie)
jako surowiec są drogie, wpływa więc to na cenę preparatu”.


Ok. Nikt nie lubi bielenia na twarzy, to denerwujące, zwłaszcza latem,
całe szczęście są promocje, nawet do -50%, więc dobra Łowczyni da radę.

B - Beauty
B - Blemish
B - Balm

Firma wyprzedziła też inne pod względem ilości literek. Co więc oznaczają?

BALM

Balsam - więcej niż krem - pielęgnuje twarz, szyję i dekolt, filtry mineralne
chronią skórę przed promieniowaniem UVB i UVA… CIESZĘ SIĘ.


BEAUTY

Pielęgnacja skupia się na odbudowie włókien kolagenowych, poprawianiu jakości
skóry, elastyczności i odporności, oczywiście wszystko na twarzy, szyi i dekolcie,
oraz najważniejsze, ochronie przed promieniami słonecznymi… BARDZO SIĘ CIESZĘ,
czy tylko ja mam wrażenie, że w drugim B firma się powtarza? ;)

BLEMISH

Co zatem oznacza trzecie B? Nic innego jak fluid. Pigmenty naturalne plus dwutlenek tytanu,
taka mieszanka ma nam gwarantować maskowanie niedoskonałości… PEŁNIA SZCZĘŚCIA PEŁNĄ GĘBĄ…


FILTRY KONTRA SŁOŃCE

Powiem Was szczerze, szczerze nienawidzę filtrów.
Wszystkie drogeryjne i apteczne specyfiki mają w sobie filtry chemiczne,
które nie są szczególnie udanym wytworem naszej cywilizacji.
Kiedy przychodzi okres letni większość popularnych na YT dziewczyn
pokazuje swoich OCHRONIARZY, najpopularniejszy z nich to chyba LRP.
Ale czy któraś z tych dziewczyn zmywa go co parę godzin i nakłada od nowa?
Czy ktoś o tym wspomniał? Przecież większość tych filtrów jest stabilna
tylko kilka godzin, czas może się wydłużyć, kiedy na chemię zadziała
inna chemia, przedłużająca żywotność tej pierwszej chemii…
Po tym czasie te składniki zaczynają się rozkładać, tworzyć inne
związki chemiczne, żyć swoim życiem przy okazji brużdżąc nasze…
Brrrr naprawdę ich nie lubię. I żeby nie było, że nie wiem, o czym mówię,
jeden taki apteczny stwór leży u mnie na półce i straszy. Nie używam.
Jeden syf.
Dlatego doceniam mineralne filtry użyte w kremie BBB Pat&Rub.
To filtry fizyczne. Nie wnikają do organizmu przez skórę,
nie udają hormonów burząc przy tym moją gospodarkę hormonalną.
Niezależnie od warunków zostają na skórze tworząc odbijające
promienie słoneczne lustro. Nie zmieniają swojej struktury,
nałożone zostają do zmycia. KOCHAM TO.


KONSYSTENCJA

I tutaj zaczynają się schody. Wizualnie wygląda fatalnie.
Po wyciśnięciu preparatu mamy maź biało-beżową, rozwarstwioną,
wymagającą mechanicznego połączenia przed nałożeniem na twarz,
inaczej mówiąc, musimy ten krem rozmasować w palcach.
Nic nie da potrząsanie buteleczki, ponieważ działa tam pompka,
która tłoczy krem do góry, nie ma więc wolnej przestrzeni,
nie ma fizycznej możliwości połączenia się składników w butelce.
Absolutnie ZWISA MI TO I POWIEWA.
Najważniejsze jest to, że kolor miesza się w ciągu paru sekund
i jest gotowy do nałożenia.


KOLOR

Z tym też bywa różnie, raz mi się podoba, raz nie.
Kolor JAŚNIEJSZY ma podtony różowe, jest jasny,
ale nie wiem, czy ten rodzaj jasnego zadowoli bladolice.
Trochę bieli, mimo tego, co producent gwarantował.
Kolor CIEMNIEJSZY jest na serio ciemny, z podtonami żółtymi,
nałożony na twarz prezentuje się jak opalenizna po 2 tygodniowych wakacjach.
Więc używam raz tego, raz tego, raz mieszam oba na raz.
Wszystko zależy od dnia, od humoru, od koloru ubrania…
Faktem jest, że nałożony już fluid po paru chwilach pięknie stapia się
z cerą, dopasowuje do niej i generalnie nie widać, że mamy makijaż.



KONSYSTENCJA PO RAZ DRUGI

Kiedy pytają mnie… :> jaka jest konsystencja tego produktu,
odpowiadam… :> poproszę drugi zestaw pytań ;)
Po wyciśnięciu jest wodniście…
Po rozsmarowaniu jest tłusto…

Nie raz i nie dwa zastanawiałam się dlaczego?
Przecież wiele dziewczyn pisało, że wchłania się do matu.
Jak sami widzicie na zdjęciach, moja twarz z matem nie ma nic wspólnego.
Wiele już kremów stosowałam z olejami w składzie,
ale raczej żaden nie robił mi takiej warstwy tłuszczu na dzień dobry.
I nie powiem, WKU…RZA MNIE TO NIEMIŁOSIERNIE.



Po głębokim przemyśleniu sprawy dochodzę do jednego wniosku:
FRAKCJA.
Popularna stała się niedawno frakcja sojowa,
gros dziewczyn zachwala, mazidło cud, nawilża, pielęgnuje i matuje.
Jakaś tylko część jest niezadowolona, bo pożądany mat nie występuje.
Podejrzewam, że bardzo podobnie jest z frakcją oliwkową,
nie na każdej skórze będzie ładnie leżeć.
Poradziłam sobie z tym jednak, bo warto ogarnąć temat
ze względu na niesamowite uczucie nawilżenia.

Kiedy miałam jeszcze puder z e.l.f. HD na tą błyszczącą
powierzchnię nakładałam go puszkiem dołączonym do opakowania.
Wciskałam go miejsce przy miejscu.
Nadmiar  usuwałam pędzelkiem.
Twarz przez długi czas pozostawała matowa i co istotnie,
niezwykle gładka i miła w dotyku.

(Moja prawa połowa twarzy jest w odcieniu Jaśniejszym, lewa w Ciemniejszym)



Potem musiałam posiłkować się zwykłym pudrem,
ale ten już nie tworzył miłej w dotyku powierzchni,
i szybko zaczynałam się świecić. Postanowiłam więc
przed nałożeniem warstwy pudru odciągnąć nadmiar fluidu
chusteczką higieniczną, słowem matowiłam w ten sposób twarz,
część kremu zostawała na chusteczce, dzięki czemu nikłe krycie
byłe jeszcze bardziej nikłe, za to mat utrzymywał się dłużej.



DZIAŁANIE czyli NAWILŻANIE

Żadne warunki pogodowe nie umniejszają tego działania.
Czy mróz, czy upał, nawilżenie jest na odpowiednim poziomie,
to się czuje w ciągu dnia i widzi po zmyciu makijażu wieczorem.
To nawilżenie KOCHAM MIŁOŚCIĄ BEZGRANICZNĄ.
Szczególną sympatią darzę też to, że krem pomaga w regeneracji
drobnych ranek po wyciskaniu, łagodzi zaczerwienione miejsca,
i najważniejsze, nie zapycha.


Jak sami widzicie romans ten jest dość burzliwy,
ale plusy cementują go już na wieki.

Gdybyście mieli jeszcze jakieś pytania, walcie śmiało ;)
Tymczasem ja udaję się na kolejny seans filmowy do łóżka,
strasznie senny mam dziś dzień…


Co nakładamy na twarz?

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Zinc Oxide -  barwnik (biały), filtr przeciwsłoneczny, pochodzenia mineralnego. UV-absorbent, filtruje promieniowanie UVA i UVB, chroni przed poparzeniem słonecznym i przedwczesnym starzeniem skóry, środek hamujący wydzielanie potu. Działa przeciwtrądzikowo, przyśpiesza gojenie ran. (Jeśli składnik jest wysoko w INCI, może lekko wysuszać skórę, ważny jest dobór pozostałych składników).

3. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

4. Glyceryl Isostearate - Niejonowa substancja powierzchniowo czynna. Stabilna w kwaśnym pH. Kompatybilna z twardą wodą, zawierającą głównie jony wapnia i magnezu. Emolient tzw. suchy. Tworzy na powierzchni skóry warstwę okluzyjną.

5. Polyhydroxystearic Acid - kwas, emulgator wykorzystywany do stabilizacji produktu.

6. Titanium Dioxide - Pigmenty o perłowym połysku składające się z dwutlenku tytanu
i łyszczyku. W kolorówce stosowany jako rozjaśniacz. W formie drobno zmielonej stosowany
jako filtr UVA i UVB. Chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry.

7. Stearic Acid - kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych wosków, składnik konsystencjotwórczy, stabilizator emulsji. Ułatwia docieranie substancji aktywnych
w głębsze warstwy naskórka.

8. Alumina - tlenek glinu, substancja pochodzenia mineralnego. Jej zadanie to regulacja lepkości w produkcie. Utrudnia przenikanie światła. Działa oczyszczająco, ścierająco, dobrze pokrywa skórę.

9. Olea Europaea Oil Unsaponifiables - niezmydlone frakcje olejowe z oliwy z oliwek. Produkt zalecany do stosowania w kosmetykach: nawilżających, antaging i do skóry wrażliwej.
Posiada silne właściwości nawilżające.

10. Propanodiol - nazwa chemiczna, nazwa zwyczajowa - Glikol propylenowy (PROPYLENE GLYCOL) - Humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody,
która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

11. Galactoarabinan (GA) - naturalny polisacharyd otrzymywany z Modrzewia, posiada działanie przeciwzmarszczkowe, lekko złuszczające, pozostawia ochronny film na skórze. Poprawia właściwości SPF produktu. GA zwiększa odporność skóry, przez swoje złuszczające działanie niweluje zmarszczki. 

12. Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, nazywany jest "płynnym złotem" i zaliczany do jednych z droższych olejów na świecie, głównie ze względu na jego ograniczoną dostępność (wyłącznie niewielkie tereny Maroko) oraz pracochłonny proces pozyskiwania.

Olej arganowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80%), głównie kwasy omega-6
i omega-9. Poza tym zawiera dużą dawkę witaminy E, w postaci kompleksu tokoferoli.
Ilość witaminy E w oleju arganowym jest wyższa aniżeli w oliwie z oliwek.

Jest to olej o intensywnych własnościach antyoksydacyjnych, wynikających z wysokiej zawartości witaminy E oraz dodatkowo związków fenolowych w tym kwasu ferulowego i karotenoidów - w postaci żółtych ksantofili. Dzięki antyoksydantom, olej chroni strukturę skóry przed zniszczeniami powodowanymi czynnikami zewnętrznymi.


13. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

14. Squalane - składnik aktywny otrzymywany z oliwy z oliwek. Ma postać bezbarwnego, bezzapachowego i transparentnego olejku, będącego naturalnym składnikiem ludzkiego sebum, czyli ochronnej warstewki łoju na powierzchni skóry. Skwalen to naturalne spoiwo międzykomórkowe naskórka. Z wiekiem niestety go ubywa. Antyoksydant.

15. Yeast Amino Acids - aminokwasy komórek drożdży, zmniejsza widoczność zmarszczek, widocznie napina i ujędrnia skórę, zwiększa elastyczność skóry.

16. Tricalcium Phosphate - fosforan wapnia, zmniejsza widoczność zmarszczek, widocznie napina i ujędrnia skórę, zwiększa elastyczność skóry.

17. Morinda Citrifolia Extract -  ekstrakt z owoców Noni, inaczej zwanej morwą indyjską. Posiada wyjątkowo silne właściwości odmładzające i regenerujące skórę. Zawiera bio-aktywne substancje przeciw-utleniające i zwalcza wolne rodniki.
Działa wzmacniająco na układ odpornościowy, łagodzi stany zapalne skóry, objawy ukąszeń owadów, odparzenia. Pomocna w zwalczaniu dolegliwości skórnych, takich
jak objawy łuszczycy, ropnie, egzemy. Oczyszcza i odżywia skórę.

18. Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract - wyciąg z chrzęścicy kędzierzawej, bogaty
w polisacharydy i makroelementy, nawilża, łagodzi, koi i działa kondycjonująco na skórę nadające delikatność i miękkość.

19. Cetearyl Glucoside - substancja pochodzenia roślinnego, powierzchniowo czynna. W kosmetyce stosowana jako emulgator. Bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych. Poprawia konsystencję produktu.

20. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie,
ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

21. Oryza Sativa (Rice) Bran Wax - doskonałej jakości wosk roślinny, głęboko odżywia, dzięki wysokiej zawartości witaminy E, chroni przed odwodnieniem, zapewnia trwały efekt (użyty w tuszu zapobiega kruszeniu się).

22. Squalane - składnik aktywny otrzymywany z oliwy z oliwek. Ma postać bezbarwnego, bezzapachowego i transparentnego olejku, będącego naturalnym składnikiem ludzkiego sebum, czyli ochronnej warstewki łoju na powierzchni skóry. Skwalen to naturalne spoiwo międzykomórkowe naskórka. Z wiekiem niestety go ubywa. Antyoksydant.

23. Phytosterols - fitosterole – (sterole roślinne) są to związki przypominające budową cholesterol, które są składnikami błon komórek roślinnych. Pojawiają się w kosmetykach przeznaczonych dla suchej cery – wzmacniają naturalną powłokę lipidową oraz zapobiegają utracie wody.

24. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

25. Tocotrienol - najsilniejszy ze znanych antyutleniaczy, związek należący do rodziny witaminy E, który w 100% chroni komórki skóry przed „stresem oksydacyjnym” i skutecznie neutralizują wolne rodniki.

26. Calophyllum Inophyllum Seed Oil - olej z nasion tamanu. Olej o niespotykanych właściwościach gojących, przeciwzapalnych, przeciwbólowych, antybakteryjnych, antywirusowych, przeciwgrzybiczych, antybiotycznych, przeciwreumatycznych, antyoksydacyjnych oraz intensywnie regenerujących skórę i redukujących blizny.

27. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

28. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

29. Salicylic Acid - kwas salicylowy, konserwant. Ma działanie złuszczające
i oczyszczające. Głównie stosowany w szamponach przeciwłupieżowych, wodach
do włosów i preparatach usuwających zrogowaciałą skórę stóp.

30. Sorbic Acid -  kwas sorbowy, substancja konserwująca, zabezpiecza przed rozwojem niekorzystnych drobnoustrojów. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.

31. Tocopherol (mixed) – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

32. Beta-Sitosterol - β-sitosterol, popularny sterol roślinny, emolient, stabilizator emulsji. Strukturalnie podobny do cholesterolu, który jest składnikiem lipidów cementu międzykomórkowego warstwy rogowej skóry. Dzięki temu aplikowany
w formie kosmetyku ma zdolność wbudowywania się w naskórek - regeneruje cement międzykomórkowy, poprawia stan bariery naskórkowej.

33. CI 77492 - tlenek żelaza (czerwony).

34. CI 77491 - tlenek żelaza (żółty).

35. CI 77499 - tlenek żelaza (czerwonobrązowy).

36. Iron Oxides -  Tlenki żelaza są naturalnymi farbami mineralnymi, występują w gruntach typu siena lub umbra. W zależności od składu otrzymuje się pigmenty żółte, brązowe, czerwone lub czarne. Barwnik stosowany też w artykułach spożywczych.

37. Sodium Dilauramidoglutamide Lysine - emulgator, składnik pochodzenia roślinnego, stabilizuje i zapewnia trwałość.

38. Magnesium Chloride - chlorek magnezu, składnik pochodzenia mineralnego, substancja uzupełniająca.



85 komentarzy:

  1. Mnie w ogóle te kremy BB czy BBB (tudzież inne litery alfabetu) nie przekonują. Ja od takiego produktu oczekuję dobrego krycia, a żaden z tych BB-cudów mi tego nie zapewni. Do tego fakt tego, że praktycznie nie matują (chyba, że będę się męczyć z nakładaniem tony pudru albo bawić się z chusteczką) przekreśla je u mnie prawie do zera. Samo nawilżenie i jako takie wyrównanie kolorytu to dla mnie niestety niewystarczające cechy aby po taki produkt sięgnąć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest kwestią naszego wyboru :) Dla mnie niepodważalnym plusem jest wysoka ochrona przed promieniowaniem za pomocą filtrów mineralnych plus bardzo dobre nawilżenie, dla tych dwóch powodów jestem w stanie bawić się chusteczką :)

      Usuń
    2. wiele osób traktuje kremy bb jako kremy tonujące zarzucają im małe krycie i błyszczenie ;) jest cala masa bb kremów, o różnym kryciu, przeznaczonych do różnego rodzaju cer wiec nie ma po co tak uogólniać

      Usuń
    3. No właśnie, Ty to wiesz najlepiej, bo miałaś już tego sporo, ja ja na razie mam w kosmetyczce polskie produkcje i jedną azjatycką, wreszcie :)
      Patrząc na zagraniczne blogi można zobaczyć jak wiele jest kremów BB BARDZO moco kryjących...

      Usuń
  2. To na pewno nie dla mnie, mam tłustą skórę i świeci się nawet jak nic nie nałożę, nie zniosłabym takiego błysku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tłustej cerze mógłby się zachowywać zupełnie inaczej :) Jak już wspomniałam, wiele dziewczyn różnie go opisywało, łącznie z pełnym matem na twarzy, to od cery zależy jak przyjmie ten krem :) Jestem ciekawa, czy ktoś z czytelników używał go przy tej właśnie cerze...

      Usuń
  3. Świecisz się lekko w strefie T, nic wielkiego, taki naturalny Look,
    Całkowity mat wygląda często sztucznie. podobają mi się te kremy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo optymistyczne podejście :) i to mi się podoba ;)

      Usuń
  4. Poluje na niego od dłuższego czasu,ale tak:
    1)Cena niestety zwala z nóg
    2)Ani jasny,a tym bardziej ciemny ton nie jest dla mnie.
    3)Musiałabym kupić dwie butelki w różnych odcieniach,aby zrobić kolor dla mnie;/

    No i najważniejsze,nie wiem jakby moja skóra go tolerowała,bo nowy kosmetyk typu podkład/BB na początku używania uwidacznia same plusy a potem pęka bańka i wychodzi śmierdzący bąk.Wszystko,albo zapycha,albo uczula i tak w kółko. Jak byłam w sobotę w Sephorze,po próbkę obydwu odcieni to babka dała mi lekko do zrozumienia,że próbek nie dają. No więc pozdro;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie firmowej można kupić sporą odlewkę w cenie 10 zł, ale to i tak nie odda do końca uroku kremu :) Miałam tak z odlewką BB Lioele, była spoko, ale utleniła się i nakłądanie przynosiło trochę problemów, teraz gdy mam już pełnowymiarowe opakowanie, zupełnie inna bajka, więcej plusów :)

      Usuń
    2. Nawet nie wiedziałam, że mają tam miniaturki, muszę go wypróbować, jak tylko będzie dostępny w tej mini pojemności, bo aktualnie nie jest.

      Usuń
    3. Jakiś obraz produktu na pewno będzie mieć, ale jak wspomniałam wyżej, z tubki jest inaczej :)

      Usuń
  5. chcę, bo ja buzię mam suchą- niech natluści...kierunek sephora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym tam nie kupowała tych podgrzanych kosmetyków ;)

      Usuń
    2. To jest problem. De facto nie ma gdzie kupić selektywnej pielęgnacji :/

      Usuń
    3. O ile w przypadku P&R można posiłkować się sklepem internetowym... oni na pewno odpowiednio przechowują swój towar... tak w przypadku marek wysoko półkowych faktycznie jest problemos. Chyba nierozwiązywalny na razie...

      Usuń
  6. jakoś mnie nie kusi, ale posta przeczytałam z przyjemnością. Do tego Twoje zdjęcia są piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :) Cieszę się, że całość przypadła Ci do gustu :)

      Usuń
  7. Czytałam, czytałam i poczułam, że go chcę. Muszę znaleźć jakiś filtr, no muszę. Ale wszystko mnie zatyka, zapycha i złości. Sam temat filtrów jest bardzo drażliwy dla mnie i mojej skóry. Chciałabym być pięknie opalona z jednoczesną wysoką ochroną przed niekorzystnym działaniem promieni słonecznych ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj mało jest rzeczy, które mogłoby Cię zatkać, a nad całością i tak czuwa olej tamanu, który w te pędy przepędza kogo trzeba :) Mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko - trudna sztuka :) Ale jest złoty środek, naturalny balsam samoopalający ;)

      Usuń
  8. Ja do tej pory wręcz uciekałam przed wszelkimi produktami typu BB, miałam BB z Garniera i choć nie był zły to właśnie - był zwykłym kremem tonującym, ani dobrze nie spełniał roli podkładu, ani kremu. Używałam go latem i byłam umiarkowanie zadowolona, ale generalnie jestem tradycjonalistką. O filtrach nie wiem nic... do tej pory interesował mnie tylko napis SPF + cyferka na opakowaniu, taki stan wiedzy reprezentowałam i muszę troszeczkę się w tej dziedzinie podszkolić, a nwet bardziej niż troszeczkę.
    Na spotkaniu blogerek dostałam dwa kremy BB i nawet jeden CC ( teraz czekam na DD, choć gdzieś już czytałam, że taki powstał ). Jak wrócę do Warszawy to aż przewertuję je pod względem składu bo chyba każdy miał minimum SPF 25 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie mi się maga nudzić i będę mieć mega natchnienie to napiszę co nieco o filtrach. Niestety nie będzie to zbyt piękna, optymistyczna notka ;) Cyferka jest istotna ale trzeba też wiedzieć, na ile ta cyfra jest stabilna, szczególnie w upalne dni :) CC widziałam, DD chyba jeszcze nie :) Kwestia czasu...

      Usuń
  9. Zauważyłam, że te nieazjatyckie ale też niedrogeryjne BB zazwyczaj trzeba "rozpracować" palcami, nieco wklepać w skórę jak krem a nie jak podkład. Ja to lubię :)

    Na liściach wyglądają jak larwy owadzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co narzekać, ten "defekt" to drobnostka, ponad to ogrzany przez palce podkład wyśmienicie rozprowadza się na skórze i szybko wtapia, tutaj żadne pędzle czy gąbki nie mają nic do roboty, najlepsze w tym przypadku są palce :)

      Kwestia wyobraźni ;-)

      Usuń
  10. Mi on kompletnie nie leży. Mam kolor ciemniejszy i po raz dwudziesty od zeszłego roku do niego podchodzę - jesienią: nie bardzo, zimą: kompletnie nie, wiosną: niezbyt, latem ... na razie nie. Oczekiwania miałam wielkie, ale u mnie go na buzi widać jak cholera. Bieli i to bardzo, a do tego twarz mi się świeci - nawet z pudrem - po kilkunastu minutach. Generalnie mam plan go zużyć jako filtr na plażę, gdzie i tak się nie maluję i tak czy siak się świecę :)
    Nawilża ładnie - to fakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie spisał się w chłodniejsze dni, w cieplejsze też (pomijam moment, kiedy temperatura była blisko 40 stopni w słońcu... no to wtedy zdycham z gołą twarzą :D nic nie nakładam ;)
      Normalnie, w realu, trudno byłoby zobaczyć, czy mam coś na twarzy, to mi się właśnie podobało.
      Możesz używać na plaży jak najbardziej, ale trzeba pamiętać że minerałki się ścierają jak dotykasz...
      Miłego popołudnia :)

      Usuń
  11. Ja nie próbowałam jeszcze kremów BB i jakoś nie za bardzo mnie kuszą.
    Potrzebuję lepszego krycia niż one oferują i jakoś tak... no nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w końcu porządnie testuję azjatycki :) Mnie tam BB porwały trochę, ciągle czekam na ideał :)
      Taki co to nawilży, pielęgnuje i matuje jednocześnie :)

      Usuń
  12. hmmm za takie pieniądze wolałabym sobie sprawić jakiś azjatycki oryginał. CO do filtrów to ja też uważam, że tylko mineralne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma co porównywać, kategoria kremów tonujących całkowicie naturalnych to inna kategoria niż azjatyckie kremy BB, niedługo pojawi się recenzja takiego właśnie i zobaczysz różnicę :)
      Prawidłowo Alu :)

      Usuń
  13. Hmm... Ja zużywam już drugie opakowanie jaśniejszego BBB od Pat&Rub i jak patrzę na zdjęcia w Twoim poście, to myślę, że powinnaś go reklamować!
    Moje BBB od Pat&Rub (oba kupione w ich sklepie online) NIGDY SIĘ NIE ROZWARSTWIAŁY - z buteleczki zawsze wyciskam pompkę (a raczej dwie ;)) jednolitego, kremowego produktu - nie rozwarstwia się, ani nie jest lejący jak ten na Twoich zdjęciach.
    Dodatkowo, krem błyskawicznie wchłania się na mojej twarzy i twarz nie świeci się zupełnie (a po próbce z Sephory, która była rozwarstwiona jak ta na Twoich zdjęciach świeciłam się podobnie jak Ty, w strefie T).

    Dlatego jeszcze raz namawiam do reklamowania - mój BBB nigdy się nie rozwarstwiał i nie powodował świecenia. Tym bardziej dziwię się, że obie Twoje tubki tak mają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Jakby nie było, post napisałam, więc trochę go reklamuję :)
      Swoje kremy mam że tak powiem prosto z linii produkcyjnej ;D Od pierwszego wyciśnięcia, cały czas tak mają, że się rozwarstwiają, mi to w ogóle nie przeszkadza, i tak nakładam podkład palcami, po wcześniejszym ogrzaniu go, taki rozgrzany podkład lepiej się wchłania i nie podkreśla suchych skórek :)

      Pisałam właśnie o dziewczynach, którym wchłania się do matu, jestem przekonana, że to zależy od cery, nie ma tu znaczenia, gdzie się kupiło, krem będzie zachowywał się tak, na ile pozwoli mu dana skóra :)

      Usuń
  14. chyba bym oszalała, gdybym miała się po nim tak świecić, nienawidzę, jak zostaje mi tłusta warstwa na ryju nawet po podkładzie :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mnie wkurzają filtry. Jednak jestem do nich zmuszona, bo moja buzia odpowiada na słońce ogromnymi piegami. Nie takim malutkimu, słodkimi kropeczkami, ale wielgachnymi brązowymi plamami. Coś strasznego! I niestety nakładam ten filtr chemiczny nakładam na buzię, co jej się nie podoba (dają mi o tym znać pagórki i różne takie:D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, te przebarwienia są uciążliwe, czasem trzeba wybrać mniejsze zło :) U Ciebie są to filtry chemiczne ;) Z drugiej jednak strony zastanawia mnie skóra Babci, ta nigdy niczego nie używała a wcale nie ma brązowej od piegów twarzy, i wcale nie stroni w lecie od słońca (niestety). Czasem mam wrażenie, że nasze młode skóry są cieńsze i słabsze, dlatego tak reagują na promienie.

      Usuń
  16. Po Twojej recenzji wiem już , że u mnie by się nie sprawdził. Wygląda dość tłusto na twarzy, przypudrowany całkiem ładnie. Szkoda, że krycie ma nikłe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem powinni się pokusić o stworzenie takich kremów dedykowanych różnym cerom. Tak zrobił Garnier, tak zrobiła Bielenda a teraz Iwostin.

      Usuń
  17. Ja jestem ciekawa jakbyś położyła ten krem na lekko wilgotną buzię, wtedy olejki ładnie wnikają a twarz nie jest tłusta:)Może wtedy byłby i lekki satynowy mat?
    Ciekawy opis kremu, z filtrami to jets tak,że warto aby były i takie i takie, zreszta flrty chemiczne sa zachowane w kremie w zaledwie 3 % stęzeniu - podobno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze kładę na lekko wilgotną, przed nałożeniem tego produktu smaruję twarz tonikiem, dość obficie. W ten sposób fluid idealnie pokrywa skórę i świetnie się wtapia. Muszę zrobić jeszcze jedną notkę na temat tego kremu, ze zdjęciami twarzy po nałożeniu i w godzinę po nałożeniu, być może kiedyś pomoże to komuś w zakupach lub wręcz przeciwnie :) Ja generalnie unikam filtrów, unikam też słońca, jestem na powietrzy tylko tyle by przejść z miejsca na miejsce.

      Usuń
  18. Mi tam sie podoba u Ciebie ten efekt blyszczacy, bez zmatowienia! :) Taki w sam raz na lato. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tam mówisz to i mnie się zaczyna podobać ;D

      Usuń
  19. Miałam próbkę, nałożyłam, poszłam do łazienki, zmyłam. Za ciemny, plamiący kremo-podkład - moja skóra go nie lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, dobrze roztarty w paluszkach nie plami :) a jak uprzednio nawilżysz twarz tonikiem to już w ogóle fjiu fjiu :)

      Usuń
  20. Kosmetyki Pat&Rub bardzo lubię ale BB kremy już nie. Przy mojej bardzo tłustej cerze się nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam właśnie wyżej, że powinni zadedykować kremy pod różne cery, wtedy odsetek zadowolonych klientów byłby większy :)

      Usuń
  21. Mnie juz miłość do BB kremów przeszła jakiś czas temu i nic nie wskazuje na to by miała wrócić. Pewniej i swobodniej czuję się mając na twarzy podkład ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja się chyba rozpoczęła na dobre :) Zamówiłam pełne opakowanie Lioele :D

      Usuń
    2. Które Lioele? Ja miałam Triple the solution - wersję bardzo kryjącą - w sumie całkiem niezła byłam choć na dłuższą metę jak przyszło lato robiła mi ciacho na twarzy.

      Usuń
    3. Dollish veil vita BB w kolorze zielonym :) Maskuje zaczerwienienia :) Na razie jestem na TAK :)

      Usuń
  22. Oooo! Może to coś dla mnie? Podkład, który aktualnie używam wydaje mi się strasznie ciężki, a ja lubię takie leciutkie rozświetlające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę w Krakowie 11 to Ci wezmę i sobie zobaczysz w domu :)

      Usuń
  23. A co wiesz na temat tego, ze np uzywajac filtru LRP i kladac na niego podklad/puder to ten filtr juz wtedy nie dziala? Gdzies o tym slyszalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zerkniesz sobie do niedawnej recenzji kremu MIRACULUM, w składnikach znajdziesz dwa filtry, jeden stabilizuje drugi. Ale jest też tak, że jeden filtr z jednego produktu będzie destabilizował filtr z drugiego produktu, więc takie żonglowanie chemią po twarzy nie jest najbezpieczniejszym zajęciem na świecie.

      Usuń
    2. ok rozumiem, ale dziewczyny na youtube polecaja rozne filtry, ze klada na nie podklady i nie biela twarzy itd. a jak komus napisze sie, ze wtedy taki filtr juz nie dziala, to jest wielkie oburzenie. Nie wiem jak mozna polecac filtr i kladzenie na niego podkladu czy pudru.

      Usuń
    3. Dotykasz innej sprawy... niestety wiele "gwiazd" nie zdaje sobie sprawy, że polecanie czegoś wiąże się potem z przykrymi konsekwencjami w rzeczywistości... jeśli nie uprzedzi się oglądających o wszystkich za i przeciw...

      Usuń
    4. W takim razie czekam na post na ten temat. Może dotrze to do wiekszej liczby osob, bo teraz niewiele dziewczyn zdaje sobie z tego sprawe.

      Usuń
  24. Pomimo, że uwielbiam wszelkie 'podróbki' kremów BB, czyli kremy tonujące dostępne jednak pod tą nazwą w naszych rodzimych drogeriach, cena tego jest powalająca. Nawet Twoja pozytywna w sumie recenzja nie sprawi, że zechcę wydać prawie 200 zł na krem tonujący :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena wysoka, to fakt, ale jeszcze żaden krem nie dawał takiego psychicznego luzu, po 8 czy 9 godzinach nie siedzę i nie myślę, jezu, muszę zmyć ten podkład, skóra oddycha, jest nawilżona, jędrna, multum pielęgnujących składników cały czas pracuje, to jest komfort za jaki będę w przyszłości płacić, chyba, że znajdę coś innego, równie dobrego, działającego na tej samej zasadzie :)

      Usuń
  25. okej, przyznam się, nie miałam żadnego kosmetyku z literkami BB mimo, że podbijają światowe rynki kosmetyczne, ja nie stosowałam i póki co się nie zapowiada, ten krem koloryzujący też nie dla mnie, nie widzę się "w nim" a i mój portfel również nie :) ale recenzja mi się podoba a zdjęcia jak zwykle rewelacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielnie walczysz z pokusami po prostu :) Mało która blogerka nie ma w swoich zbiorach Bebika :) jakiegokolwiek ;) Dziękuję uprzejmie, bardzo mi miło :)

      Usuń
  26. Ten błysk, ta tłusta warstwa- nie dziękuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. W Sephorze dostałam próbki i zupełnie mnie nie przekonał ten krem BBB. Moja twarz odcinała się kolorem pomarańczowym od reszty ciała, właśnie po aplikacji tego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To krem pielęgnujący, rozciera się go jak krem... również na szyję :) W każdym razie jak tak właśnie robię, kiedy chcę mieć bardziej opaloną cerę :) Do takiego koloru skóry świetne pasują smoky eye :)
      Nie ma mowy o odcinaniu się czegokolwiek :)

      Usuń
  28. A i zapraszam do udziału w pierwszej edycji NATURLANDIABOX na moim blogu www.natur-landia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wzięłabym udział ale nie lubię RAM dla moich recenzji :) To takie bezduszne :)

      Usuń
  29. Dla mnie byłby idealny ten BB krem :) Pierwszy raz słyszę że P&R ma swoje BB kremy, ale teraz każda marka kosmetyczna je ma :D



    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news;*

    OdpowiedzUsuń
  30. tego bebika brakuje mi do szczęścia haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem przekonana czy by się Tobie spodobał :)

      Usuń
  31. A myślałam, że tylko ja przysypiam przez cały dzień:D Na szczęście mam laptopa i mnóstwo zaległych filmów, z którymi wypadałoby się zapoznać;)

    Masz rację. Ciężko o krem z filtrem mineralnym. Chemia jest tańsza, dlatego łączy się ją z dwutlenkiem tytanu, zmniejszając tym samym koszty produkcji. Na twarz nakładam krem tonujący Eco Cosmetics, który zawiera filtry mineralne. Widzę, że moje cudo sprawuje się podobnie jak zaprezentowane przez Ciebie produkty Pat&Rub. Gdy po raz pierwszy ujrzałam jego odcień, przeżyłam spory szok. Na szczęście świetnie stapia się z cerą. Po jego użyciu błyszczę się jak latarnia, ale puder bambusowy rozwiązuje problem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie :) nie tylko Ty :) Ale co się dziwić, jak za oknem taka śpiąca pogoda, u mnie albo pada albo świat spowija mgła, aż mi się wierzyć nie chce , że w moim Przemyśli mają dziś 26 stopni i słońce... Babcia pewnie narzeka, że za gorąco, a ja bym chciała tego gorąca, przynajmniej można wyjść na spacer, do lasu, nad staw, a tak się nie chce nosa z łóżka wystawiać :)

      Właśnie rozbiłaś moją nadzieję :) a miałam taką, że inne produkty eko będą się zachowywały lepiej... jednak nie :) ale może kiedyś znajdziemy ideał :)

      Usuń
  32. no swieci sie jak psu..ale z puderkiem na zakonczenie na pewno super sprawa do tego jeszcze nawilza a u mnie powietrze okrutnie suche...w ogole lapie sie na tym,ze cos kupuje ,bo natchniona jestem recenzjami a pozniej lezy...ogolnie nie stosuje regularnie nic procz teraz tez odzywki do rzes..malowac sie nie maluje tez wcale ,czasem jedynie rzesy pociagne ...krem na dzien zawsze na noc roznie...pod oczy rzadko ( wciaz nie mam mojego NAJ )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weź ;PPPP
      Emi i może dlatego wyglądasz tak pięknie :) nie katujesz twarzy mazidłami ;)

      Usuń
  33. Ale się świeci, masakra.. Nie lubię tego w podkładach czy BB;-)
    Ja czekam na swój pierwszy BB z Korei:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie lubię :) Ja już mam swój pierwszy BB - zielony Lioele Dollish, idealny mat to to nie jest, ale bliski ideału :)

      Usuń
  34. Bardzo ciekawa recenzja :) Ja jestem w trakcie używania drugiej buteleczki kremu. Lubie go za wysoką ochronę przeciwsłoneczną i ładne wyrównywanie kolorytu skóry (nie potrzebuję mocnego krycia).Kolor (ciemniejszy) jest dla mnie idealny. W dwóch sprawach mam jednak inne odczucia niż Ty. 1) moją twarz krem świetnie matuje, mogłam zrezygnować z pudrów, które zawsze trochę mnie wysuszały. 2) ciągle czytam o jego właściwościach nawilżających, u mnie efekt jest odwrotny, wysusza mnie, podkreśla suche skórki i co najgorsze podkreśla zmarszczki mimiczne, które naprawdę są delikatne i zwykle widoczne tylko z bliska. Używam innego kremu lub serum pod. Najlepsza rada dla wszystkich przed zakupem - skorzystać z testera lub kupić najpierw opakowanie mini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysoka ochrona jest tu na plus, zwłaszcza kiedy się używa na noc serum z witaminą C ;D jak ja :D
      Spróbuj go sobie nakładać po obfitym nasączeniu buzi tonikiem, na wilgotnej skórze lepiej się układa, nie wchodzi w pory, szybciej wnika w skórę do wewnątrz, i nie ma suchych skórek :)

      Usuń
    2. Zaczęłam spryskiwać twarz wodą termalną przed nałożeniem kremu i rzeczywiście wygląda to lepiej :) dzięki za radę :)

      Usuń
  35. Witam, recenzje są super dokładne i dają duzo wiedzy. za to dziekuję. jesli chodzi o tłumaczenie producenta co do ceny kremy-że filtry naturalne duzo kosztują-to raczej albo ściema, albo producent napisał cokolwiek aby wybrnąc z odpowiedzią na pytanie. Otóz z tego co zauwazyłam-stosują jeden filtr UV - tlenek cynku., drogi on nie jest, a bardzo wydajny. mój krem 60 ml do twarzy wlaśnie z tym filtrem kosztuje 33 zł. Być może inne składniki podwyższaja cenę, ale na pewno nie filtry mineralne. Swoją drogą dziwię się producentom , że sprzedają naturalne kosmetyki za tak bajońskie sumy. Powinny one kosztować 2 razy mniej a i tak super by im się opłacało..... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Z tymi cenami trzeba jeszcze pamiętać, że nie same składniki składają się na CENĘ właśnie... poza tym składniki też muszą mieć jakość... chciałam zrobić peeling z Tajlandii z super naturalnych, wysokojakościowych produktów, po podsumowaniu wyszło mi tyle kasy, że te 80 zł za gotowy produkt to pikuś ;)

      Usuń
  36. cześć! Kupiłam dzisiaj właśnie ten BB i powiem szczerze, że jestem zawiedziona tzn. w sklepie bardzo podobał mi się efekt natomiast, kiedy przyszlam do domu i go wypróbowalam to zaczela leciec woda o kolorze brazowym z tej pompki. Potem konsystencja troche sie poprawila ale to ciagle nie to samo co widzialam w sephorze. W zwiazku z tym mam pytanie-czy to ma tak wygladac? Czy powinnam go odniesc do sklepu, czy moze jest szansa ze jutro bedzie lepiej? Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam Was!!!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda raczej lecieć nie powinna :) Ale maź o niejednolitym kolorze to już prędzej... wystarczy potrzeć w palcach i tak nałożyć na buzię - uprzednio dobrze zwilżoną, efekt powinien Cię zadowolić :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki