czwartek, 23 maja 2013

Leśne opowieści - SPA na łonie natury

Witajcie,
żeby oddać całą atmosferę niedzieli musicie włączyć sobie to...


... i niech sobie leci w tle... bo takie tło towarzyszyło nam przez pół dnia :)

Niedziela była słoneczna. Powiedziałabym nawet, że upalna,
dlatego spacer w cieniu drzew sprawiał podwójną przyjemność.
Założyliśmy, że będzie długo i namiętnie ... więc przygotowałam prowiant.
Kanapeczkę możecie "podziwiać" w poście o lakierze ;)
Skoro więc założyliśmy, że spędzimy sporo czasu w lesie,
to czemu przy okazji nie zrelaksować się jeszcze bardziej...
podczas jakiegoś postoju ;) ... nie nie, nic z tych rzeczy ;P

Miałam na myśli LEŚNE SPA, w pełni naturalne, na łonie...

Po 4 godzinach wędrowania buźka była zmęczona, zaczerwieniona i spragniona.

Leśne SPA zaczynam od dokładnego oczyszczenia buzi z kurzu i potu.
Posłużyły mi do tego nawilżone chusteczki z Corine de Farme.
Bardzo przyjemny produkt, recenzja wkrótce.



Podczas gdy ja się oczyszczałam, TEN PAN (albo PANI) z uwagą mi się przyglądał/a


TO siedziało mi na spodniach, bezczelnie gapiąc się na to, co robię :)
Normalnie narobiłabym wrzasku, ale RAZ - byłam w lesie, a w lesie
hałasu się nie robi... DWA - miałam aparat, a jak mam aparat w ogóle się nie boję ;) Dziwne...

Po oczyszczeniu pora na solidną dawkę nawilżenia.



Maseczka z Beauty Face jest bardzo wilgotna i bardzo chłodna,
ukojenie dla rozgrzanej skóry. Nakłada się bez problemu, bez lusterka.
Maseczka z witaminą E ma za zadanie poprawić elastyczność skóry,
czy się sprawdza w tej roli, już niedługo o tym poczytacie.

Po maseczce pora na odrobinę kremu.


Nie wyobrażam sobie innego kremu w lesie jak produkt Sylveco.
Ok, powinien być brzozowy, ale nie mam :) Mam nagietkowy.
Wiele dziewczyn go lubi a jak się sprawdził u mnie?
Może jeszcze zdążę Wam opowiedzieć w tym tygodniu :)

Teraz pora na pełne zamaskowanie.


Nie jestem fanatyczną minerałów, miałam kilka ale żadne nie zrobiły na mnie 
takiego wrażenia jak Amilie. Więcej o nich pojawi się już niedługo.

W pełni zrelaksowana i przygotowana do wyjścia z buszu ;)
Generalnie nic więcej mi nie potrzeba.


SPA na łonie natury uważam za bardzo udane :)
Piękny zapach, zieleń, śpiew ptaków... i to wszystko GRATIS od Natury :)
Serdecznie Wam polecam :)

A jakie Wy, dziewczyny zabrałybyście kosmetyki do swojego Leśnego SPA??
Miłego wieczoru,
Angel

42 komentarze:

  1. zrelaksowałam się przez samo czytanie tego posta, taki spokój z niego bije. No i włączyłam te ptaszki :D choć te dźwięki są mi znajome, mieszkam na wsi, słyszę je non stop :-) w ciągu dnia jest to cudowne, ale o 4 nad ranem trochę mniej ;-)

    Mam nadzieję, że krem Ci się spodoba :-) u mnie sprawdził się całkiem nieźle. Nie jest co prawda ideałem, nie porwał mojego serca, ale nie zapycha, nawilża i nie jest ciężki - a tego szukałam i znaleźć nie mogłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)
      Mogłabym mieszkać na jakiejś wsi, całkiem spokojnie, musiałabym mieć tylko dobrą komunikację z miastem :) Choć miejscowość w której mieszkam od wsi niewiele się różni ;D i dlatego ją lubię, wszędzie lasy :)
      Nawet o 4 nad ranem mnie nie budzą te trele ptaków :)

      Spodobał się :)

      Usuń
    2. Mieszkam zaraz przy lesie (od furtki do granicy lasu mam może 50m)i są plusy i minusy. Cisza, spokój i świeże powietrze fajne. Niestety od lasu ciągnie chłodem (dosłownie czasem czuć jak wieje od niego zimne powietrze), miliardy robactwa atakują cię o każdej porze dnia (ślimaki, ćmy, pająki i komary to moje zwierzątka domowe). Raz znalazłam świerszcza wielkości dłoni 20cm od mojego nosa (przycupnął na ścianie obok mojego łóżka w sypialni i ujrzałam go po przebudzeniu). Już nie wspomnę o łosiu/lisie/dziku, który czasem staje na środku ulicy i już wiesz, że dziś do pracy nie zdążysz. Tony piachu na ulicy, chodniku czy balkonie to norma. Nieodśnieżona ulica w zimie też. Przy zmianie opon zawsze się śmieją/żartują, że chyba biorę udział w rajdach, bo na obręczach jest co najmniej 5 kilo błota i po uderzeniu młotem zostaje kupka na podłodze w wulkanizacji. Jeśli nie masz samochodu dojazd do cywilizacji komunikacją miejską zajmuje ci co najmniej godzinę, a jak spóźnisz się na ostatni autobus to albo taksówka albo godzina spacerkiem :P

      Usuń
    3. A no wszystko ma dwie strony medalu :) Ubawiłaś mnie tą historią :DDDD
      Może tak blisko lasu mieszkać bym nie chciała, ale jakiś kilometr, owszem :)

      Usuń
  2. Jeja jak ja Ci zazdroszczę, ale mam nadzieję, że już niedługo i ja będę miała takie coś w zasięgu ręki. Nigdy na Warszawę nie narzekam, ma wiele zalet, doceniam ją, ale całe życie marzyłam, żeby mieszkać w domku na wsi. Wychowałam się w bloku w centrum miasta ( małego, ale jednak miasta ), na parterze, a jak jechałam do rodziny na wieś to dosłownie szalałam ze szczęścia. Zdecydowanie tamten klimat mi odpowiadał :)
    Ten maluch, który Ci się przyglądał spowodowałby u mnie wrzask niezależnie od tego czy miałabym aparat czy nie hehe, od razu mam wizję, że mnie takie cudo ukąsi i umrę w męczarniach hihi.
    Mam Sylveco nagietkowy i baaaardzo mi pasuje, naprawdę nie zawiodłam się :)
    O czym to ja chciałam jeszcze napisać, aaaa Amilie ! Też mnie kuszą, przede wszystkim dlatego, że podobno nieźle kryją, a ja jednak mam naprawdę brzydką cerę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wytrzymałabym długo w takim mieście... za dużo przygnębiającego betonu :)
      Zawsze lubiłam jeździć na wieś do prababci :) to były czasy :) luz blues i spanie na sianie :D
      E tam, zobacz jaką ma fajną mordkę :D
      Produkty Sylveco są zadziwiające :)
      O Amilie będzie niedługo ;)

      Usuń
    2. No widać zainteresowanie w jego oczach :D
      Ja w sumie za miesiąc kończę studia i uciekam z Warszawy do mniejszego miasta, choć za pewnymi rzeczami będę tęsknić, ale zawsze można zrobić sobie wycieczkę :D
      Poza tym w przyszłości prawdopodobnie dane mi będzie spełnić swoje marzenie o domku na wsi więc już sama myśl daje mi mnóstwo radości :D

      Usuń
    3. Potem siedział na nogawce TŻ :) Jak już się przyzwyczaiłaś to się nie dziwię, że będziesz tęsknić :)
      Dom na wsi brzmi cuuuuuuuuudownie :)

      Usuń
  3. SPA w plenerze - lista rzeczy do wypróbowania !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też tam masz ładne lasy koło siebie Kornelio :) wyruszaj ;)

      Usuń
  4. kochana Ty to masz pomysły ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Inspiracja Nautrą zawsze powoduje u mnie uśmiech i tak jak u Balbinki relaks przez samo czytanie i słuchania:) bardzo inny ten post..cudny..przypomniało mi się Lato leśnych ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Pewnie jeszcze jakieś podobne się pojawią, jak tylko pogoda będzie sprzyjać spacerom :)

      Usuń
  6. jestem ciekawa recenzji Amilie i Sylveco !

    OdpowiedzUsuń
  7. SPA we lesie bym nie robiła (mimo że lubię spacerować po lesie) bo się boję robali i pająków, a podczas spa na pewno by mnie coś zaatakowało ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boję i to bardzo ;( Mam też arachnofobię, wiec nawet 2cm pająk mnie przeraża.

      Usuń
    2. Ja czasem też tak mam, ale czasem się nie boję, więc nie wiem jak to jest u mnie, fobia czy nie? ;)

      Usuń
  8. a czy Ty wiesz, że ja mam takie ptaki za oknem dzien w dzien- do nocy i od świtu bladego:)? głośniejsze niz jakakolwiek płyta z dzwiękami natury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam takiego gagatka u Babci, ciągle siedział na jabłonce i nawijał mi pod oknem sypialni, ale nie przeszkadzało mi to :) lubiłam ten śpiew, bo lubię to miejsce :) ale w tym roku jabłonka poszła pod siekierkę :(

      Usuń
  9. do lasu mam daleko, szkoda, ale mam park, niewielki, zawsze coś :P śliczne zdjęcia a lakierek widzę się trzyma :) i oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale park to nie las :) las ma więcej niespodzianek :D ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :D

      Usuń
  10. hmmm naprawdę świetnie wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  11. Super pomysł na takie leśne SPA :D podziwiam Twą pomysłowość ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Brrrr chyba bym nie zdobyła się na leśne SPA za dużo tam małych robaczków, dokłądnie takich jak Twój malutki stalker z spodni :D
    Ale pomysł do wykorzystania na polanie lub nad wodą całkiem niezły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodki jest ! :D
      Pomysł do wykorzystania TAM, gdzie czujesz się najlepiej :)

      Usuń
  13. Ta istota na Twoich spodniach jest jednym z powodów, dla których nie wybieram się do leśnego SPA ;)
    Buziole, Ślicznotko! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam oj tam :) jakbyś poszła ze mną to bym Cię obroniła :D :*

      Usuń
  14. Ciekawa jestem tego kremu nagietkowego bo nie miałam a czaje się na niego przy kolejnych brakach na mojej półce jeśli chodzi o produkty Sylveco. Chusteczki mam ale na razie jakoś jeszcze nie miałam okazji ich używać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, może te kremy nie wyprasują zmarszczek w 3 dni, ale jako podstawowa pielęgnacja - rewelacja. Do tego jakieś dobre serum i masz super zestaw przeciw oznakom starzenia :)

      Usuń
  15. ciekawy pomysł :D takie SPA musiało być bardzo przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było :) zapachu lasu i szumu drzew nie zastąpi żaden gabinet :)

      Usuń
  16. Wyglądasz jak Arwena :)


    Cudowny pomysł z leśnym spa... A kremy Sylveco uwielbiam (mam rokitnikowy oraz chabrowy pod oczy) i faktycznie - idealnie pasują do takiej naturalnej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)

      Muszę sobie sprawić właśnie ten chabrowy, solidna pojemność i fajny skład przemawiają na korzyść :)

      Usuń
  17. Sam Twój sposob pisania jest tutaj taki spokojny i relaksujący ;) Chciałąbym kiedyś przetestować taką maseczkę , wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki