wtorek, 14 maja 2013

KĄTEM OKA - BIOKAP moje stanowisko w sprawie umieszczonej recenzji

Witajcie po przerwie,
po cudownym weekendzie w Krakowie pora wrócić do obowiązków.
Pierwszym z nich będzie odpowiedź na bardzo długi list firmy BIOKAP.

Tajemnica korespondencji obowiązuje, więc nie zacytuję tutaj jego fragmentów,
nie mniej jednak moja odpowiedź będzie publiczna, ponieważ będzie to też
wiadomość dla tych, którzy komentowali pod poprzednim postem.

Dlaczego moja recenzja jest agresywna? 
Nie dlatego, że ktoś mi za to zapłacił.
Nie dlatego, że knuję spisek przeciwko firmie.
Moja agresywna postawa jest postawą obronną.
Jeśli ktoś bombarduje mnie informacjami o bezpieczeństwie i naturalności
a potem okazuje się, że za skuteczność farby odpowiada chemia,
to jak ja się mam czuć? Ufam firmie która nakarmiła mnie
marketingową papką a potem przy bliższym spotkaniu dostaję w łeb,
i to dosłownie, bo okazuje się, że dochodzi do nadużycia słowa NATURALNOŚĆ.

Jeszcze raz powtarzam, żaden certyfikat nie dopuściłby AMIN
w produkcie naturalnym. Naturalną farbą jest Logona,
choć nigdy jej nie miałam, skład podany na stronie nie pozostawia złudzeń,
mamy produkt bezpieczny nawet dla kobiet w ciąży,
i wbrew temu co twierdzi BIOKAP, są składniki roślinne,
dzięki którym można osiągnąć GAMĘ kolorów, a nie tylko czerwienie.

Nie lubię nadużyć, nie lubię cwaniactwa, nie lubię firm,
które korzystają z luk w systemie.
Nie bawię się w odcienie szarości.
Jest czerń i biel.
Albo coś jest w pełni naturalne albo nie.
Łyżeczka dziegciu zepsuje smak beczki miodu.
Nie dam się karmić marketingiem, bo tak się komuś podoba.

Kolejna sprawa to szczypanie podczas używania farby.
Nigdy nie miałam farby z takim składem, więc nie było podobnych reakcji.
Po BIOKAPIE nakładałam farbę Syoss i nie odczuwałam żadnego dyskomfortu,
to świadczy o tym,  że nie mam jakiejś szczególnie wrażliwej skóry głowy.
Na naturalne składniki również nie jestem uczulona,
bo gdyby tak było nie mogłabym używać innych produktów naturalnych,
używam jednak i odczuwam ich dobroczynne działanie.

Z KOŁTUNEM można spotkać się w opiniach, chyba nawet ktoś pisał o tym
pod recenzją farby, dzieje się tak w przypadku nadmiaru protein,
miałam nadzieję, że taka ilość nie wpłynie znacząco na moje włosy,
myliłam się, każde wysokoporowate włosy muszą się w tym przypadku
liczyć z efektem siana na głowie.

Odnośnie procentów.
Owszem, nigdzie nie ma napisane, że farba BIOKAP jest  w 100% produktem
naturalnym, ale cała otoczka strony, opakowań i całego działania marketingowego
wtłacza konsumentowi w MÓZG, że ma do czynienia z produktem w 100% naturalnym.
I jakość nikt się tu nie szczypie w rękę za takie podchodzenie do sprawy.

Odnośnie matematyki.
Znów kwestia umowna. Jeśli dla kogoś składnik półsynetyczny będzie w worku
składników naturalnych to OK, wyjdzie tego 90%.
DLA MNIE OSOBIŚCIE nic co jest przerobione nie jest wrzucane do worka
NATURY, syntetyki i chemia należą do innego ZBIORU i tak już zostanie.

Odnośnie amoniaku.
Farba go nie zawiera, ale LOGICZNYM JEST fakt, że musi mieć coś,
co zadziała na TEJ SAMEJ zasadzie, inaczej aminy nie wniknęłyby w strukturę włosa,
a sama farba zmyłaby się pod dwóch, trzech myciach.
Odmienność nazw składników to częsty MYK, nie tylko w sektorze kosmetycznym.

Odnośnie parafenylenodiaminy, jak to się ma w przypadku podpisywanych umów,
GWIAZDKI to ostatnia rzecz na jaką się patrzy, o ile w ogóle.
Przeciętny klient apteki będzie pytał o farbę naturalną i nikt z nim
nie będzie analizował składu stojąc przy kasie.

Odnośnie małych ilości barwników.
Znów są różne szkoły. Jedni uważają, że lepiej jak jest mniej,
inni jak jak więcej ale w mniejszych ilościach.
Podobnie ma się sprawa z parabenami.
Jedni ucieszą się, jak zobaczą tylko jeden w składzie,
drudzy ucieszą się, jak zobaczą całą popularną czwórkę,
po PODOBNO im więcej tym lepiej, bo są mniejsze ilości.
Nie zmienia to faktu, że CHEMIA POZOSTANIE CHEMIĄ,
i że przeważnie działa na organizm człowieka SZKODLIWIE.

Odnoście przytaczanych farb.
Odnośniki pojawiły się i będą pojawiać w przyszłości
dla tych osób, które interesowały się, co jeszcze nakładałam na włosy.
To się nazywa PODOBNA TEMATYKA,
i nie powinna w ogóle interesować firmę BIOKAP.

Odnośnie opisania składu.
Zakładając bloga nakreśliłam pewne założenia.
Analiza składu jest jednym z nich.
Robię to dla siebie, ale chętnie korzystają z tego inni.
Przed recenzją farby BIOKAP pytałam, czy czytelnicy
chcą wiedzieć co się kryje w tym produkcie, chcieli...
Cieszę się, że coraz więcej osób zwraca uwagę na to, czego używa.
Żyjemy w paskudnych czasach, dostajemy chemię pod każdą możliwą postacią,
dobrze jest więc wiedzieć, co jest niekorzystne i czego unikać.
W kosmetyce można unikać wielu rzeczy. Korzystajmy z wiedzy.
Nie dajmy się naciągać na czczą gadaninę marketingowców.
Nie bójmy się powiedzieć, że COŚ NAM NIE PASUJE.

Dla wszystkich zainteresowanych swoim zdrowiem
oraz produktami kosmetycznymi polecam artykuł
JAK DUŻO TOKSYN DZIŚ WCHŁONĘŁAŚ?

Na stronie 3 jest też coś o farbach do włosów,
szczególnie o parafenylenodiaminie.

Jeżeli możemy mieć na coś wpływ, DZIAŁAJMY,
działamy poprzez świadomy wybór bądź świadome
odrzucenie czegoś, 
co nie do końca służy naszemu zdrowiu.

A zdrowie jest najważniejsze, czego świetnym przykładem może być dziś
symbol seksu, Angelina Jolie, która poddała się prewencyjnej operacji mastektomii,
pokazując światu że dokładnie w dupie ma bycie symbolem seksu.

Pozdrawiam ciepło
Angel

P.s. Ponieważ dostałam zgodę na publikację, wklejam list.
Z paroma uwagami się zgadzam, cała reszta jest tylko miałką, marketingową papką,
próbującą wmówić mi, jaka ja jestem strasznie głupia ;) NORMA w relacji firma-klient.
Z poważaniem
Angel

"Szanowna Pani,

Postanowiliśmy odnieść się do opinii wyrażonej na Pani blogu na temat farb
BIOKAP, ponieważ nie tylko jest ona dla nas zaskakująca, ale opiera się na
nieprawdziwych przesłankach. O to, iż jest bardzo subiektywna nie możemy
mieć pretensji, bo jest to w końcu Pani osobista opinia, natomiast w naszym
odczuciu jest podejrzanie nazbyt agresywna, niesprawiedliwa i wyjątkowo
jednoznaczna. W niniejszym piśmie zwrócimy uwagę, na nieprawdziwe bądź
błędne fakty, którymi się Pani posługuje a tylko pokrótce do Pani
subiektywnych odczuć.  Pisząc to opieramy się na naszej rzetelnej wiedzy, 4
letnim doświadczeniu, ciągle rosnącej popularności farb BIOKAP, opiniach
lekarzy dermatologów, w tym krajowego Konsultanta ds. Dermatologii  oraz
innych komentarzach wielu blogerek oraz regularnych konsumentek wyrażających
swoje opnie w Internecie lub bezpośrednio w aptekach.

Przede wszystkim bardzo nam przykro, że nie była Pani zadowolona z
uzyskanego efektu. Na wiele set tysięcy sprzedanych opakowań niezadowolonych
klientek zdarzyło się naprawdę niewiele i dlatego trudno nam z tym
dyskutować. Postaramy się jednak pokrótce odnieść do Pani zastrzeżeń.

Szczypanie skóry Bardzo zaskakująca jest dla nas informacja o tym, że
odczuwała Pani dyskomfort podczas trzymania farby na włosach. To może mieć
miejsce w przypadku osób szczególnie wrażliwych, ale zawsze takie osoby
odczuwają jeszcze większy dyskomfort używając drogeryjnych farb. Natomiast z
tego co rozumiemy Pani odczuwała szczypanie skóry tylko w przypadku BIOKAP a
wcześniej bez problemu stosowała Pani chemiczne farby, o których zresztą
Pani pisze i których skład o wiele bardziej by za tym przemawiał. Jest to
przypadek niezwykle odosobniony. Farba BIOKAP zawiera tylko niecałe 10%
substancji chemicznych, z czego maksymalnie 2,5% to barwniki, które są
najczęstszą przyczyną podrażnień. Im jaśniejszy kolor tym to stężenie
mniejsze. Możliwe również, że jest Pani uczulona na jeden z naturalnych
składników obecnych w BIOKAP.

„Kołtun” Pierwszy raz spotykamy się z takim opisem wyglądu włosów po farbie
BIOKAP, który choć zabawny, lekko nas niepokoi. Bardzo wysoka zawartość
aktywnych składników naturalnych sprawia, że farba działa odżywczo i
nawilżająco na włosy a ochronnie na skórę.  To zostało potwierdzone w
badaniu przeprowadzonym przez Krajowego Konsultanta ds. Dermatologii. Według
ogromnej większości osób, które wypowiadają się na temat BIOKAP, farba w
ogóle nie wysusza włosów, przyczyniając się raczej do tego, że są miękkie i
błyszczące. Kołtun to również odosobniony przypadek i równie trudno jest
odnieść się nam do niego merytorycznie.

W odniesieniu do zarzucanych kłamstw pragniemy podnieść co następuje:

1.      Farba naturalna. Nigdzie nie ma przez nas podanej informacji, że BIOKAP
jest farbą w 100% naturalną. Jest w ponad 90% naturalna i tylko niecałe 10%
składu to substancje chemiczne. Taka informacja znajduje się na naszej
stronie, ulotce informacyjnej, gdzie dodajmy, iż pomimo niewielkiej
zawartości substancji chemicznych, zawsze należy przeprowadzić test skórny.
BIOKAP to optymalny wybór, który pozwala pokrywać siwe włosy i dbać o skórę
i włosy bardziej niż w przypadku farb chemicznych.  Ze względu na
delikatniejszy skład znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia
alergii.

90% naturalny skład. Co do wspomnianej przez Panią matematyki, proszę
zauważyć, że LICZBA jednostkowych składników w produkcie nie równa się
ZAWARTOŚCI PROCENTOWEJ tych składników w produkcie. Oznacza to, że nawet
jeśli nazw substancji chemicznych na liście składników jest więcej np. 25
niż nazw substancji naturalnych np. 15 to nie oznacza to, że tych
chemicznych jest więcej, bo 15 różnych substancji naturalnych może stanowić
95% składu produktu a 25 substancji chemicznych może w sumie stanowić tylko
5% składu. Prawdziwe znaczenie ma jak duża jest zawartość procentowa danego
składnika a to zawsze oznaczone jest za pomocą kolejności na liście
składników.  Im dalej, im bliżej końca na tej liście tym mniej danej
substancji. Dlatego w przypadku BIOKAP barwniki chemiczne są na samym końcu
a ich łączna wartość to maksymalnie 2,5% w gotowej mieszance. Bliżej
początku natomiast znajdują się substancje naturalne, które stanowią 90%
zawartości mieszanki. Na naszej stronie opisujemy tylko aktywne substancje
naturalne. Nie opisujemy wody ani składników niepełniących funkcji
odżywczych tj. zmiękczające, zapachowe itd. Pełny skład jest podany na
opakowania a każdy zainteresowany otrzymuje od nas pełną listę  z opisem i
rolą danego składnika.

2.      Amoniak. Etanoloamina to nie to samo co amoniak. Farby BIOKAP nie
zawierają amoniaku. Etanoloamina to pochodna amoniaku, o innym wzorze
chemicznym i o dużo mniej agresywnym działaniu, szczególnie, że w farbach
BIOKAP jej zawartość została zredukowana do absolutnego minimum. Dzięki
zastosowaniu etanoloaminy można trwale zafarbować włosy, nie narażając łusek
na  agresywne działanie. Bez tej substancji barwniki nie mogłyby wniknąć do
środka włosa. Polecamy zwrócić uwagę na ten składnik, kiedy powróci Pani do
używanej wcześniej farby  bez amoniaku.

3.      Parafenylenodiamina. Wyraźnie piszemy o tym w wielu miejscach. Na tym
polega podstawowa różnica między serią Nutricolor i Nutricolor Delicato.
Tylko seria Delicato nie zawiera PPD ani pochodnych tej substancji, przez co
jest jeszcze bardziej delikatna, ale i trochę mniej trwała. Skopiowała Pani
wymienione składniki bez odnośnika, który znajdował się na samy dole. Mogła
Pani nie zauważyć, ale przy Prafenylenodiamnie* jest wyraźna „gwiazdka”.
Przenieśliśmy odnośnik wyżej i mamy nadzieję, że teraz jest lepiej
zauważalny. Pani użyła farbę z serii Nutricolor a więc z zawartością PPD.
Osoby, które nie są uczulona na PPD są tak samo zadowolone z obu serii,
ponieważ tak jak wspominaliśmy stężenie barwników w obu przypadkach jest
bardzo małe. Zgadzamy się z Panią, że użycie PPD powinno być redukowane, ale
fakt jest taki, że ten składnik jest obecny we WSZYSTKICH FARBACH DOSTĘPNYCH
NA RYNKU POLSKIM, również w farbie, którą  Pani używała przed BIOKAP.
Wyjątkiem jest właśnie BIOKAP Nutricolor Delicato, która jest jedynym
produktem niezawierającym jednocześnie PPD, rezorcyny, amoniaku, parabenów.,
siliconu i wielu innych drażniących substancji.

4.      Produkt naturalny. Zastanawiamy się skąd Pani wie jakie jest
nagromadzenie amin w naszym produkcie i skąd zaczerpnięta jest definicja
produktu naturalnego. tak jak wspominaliśmy istotna jest zawartość
procentowa a nie nazwy. Pojęcie farba naturalna podobnie jak dermokosmetyk w
ogóle nie funkcjonuje w oficjalnej nomenklaturze i rzeczywiście często jest
nadużywane. Zdrowy rozsądek podpowiada jednak co oznacza pojęcie produkt
naturalny i ma to związek nie tylko z zawartością amin.

5.      „Podsumowując” Krótki skład niestety nie świadczy o tym, że farba jest
delikatna a wręcz przeciwnie. Mała liczba barwników chemicznych oznacza, że
każdy z nich musi wystąpić w odpowiednio dużych stężeniach, aby wywołać
odpowiedni efekt. Działanie jest wtedy o wiele bardziej agresywne i zachodzi
większe prawdopodobieństwo, że skóra uwrażliwi na się któryś z barwników.
Jeśli natomiast, zgodnie z filozofią producenta farb BIOKAP pojedynczych
barwników jest wiele, ale każdy z nich występuje w niezwykle małym stężeniu,
ryzyko uczulenia jest mniejsze. Proszę zwrócić uwagę, że o wiele więcej
wysiłku wymaga skomponowanie koloru z wielu barwników w maleńkich stężeniach
i dobranie ich w odpowiedni sposób, niż proste zastosowanie 4 czy 5
barwników.

Farby, które Pani przytacza jako analizy innych  farb do włosów, nie powinny
być porównywane z BIOKAP. Jedna z nich to farba z henną a druga to zwykła
farba chemiczna, co gołym okiem można zauważyć porównując skład. Porównanie
z henną jest wyjątkowo nieudane, bo mechanizm działania tego naturalnego
barwnika jest zupełnie inny, a też nie każdy gustuje w czerwieniach.

Skład. Dziękujemy za ogromny wysiłek, który włożyła Pani w opisanie składu,
choć gdyby zwróciła się Pani do nas  mogłaby Pani uniknąć 75%pracy. W wielu
miejscach bardzo nagięła Pani fakty a w jednym napisała Pani zupełnie
fałszywą informację a więc prostujemy: Barwnik Toulene-2,5 diamine nie jest
substancją zakazaną przez UE. Podobnie jak PPD jest zawarta we wszystkich
trwałych farbach do włosów i niestety podobnie jak PPD, choć w dużo
mniejszym stopniu, może wywoływać podrażnienia. Dlatego tak istotnie jest
aby zawsze wykonać test alergicznym przed nałożeniem farby, bo i tu cytat z
naszej ulotki „każda farba, zawierająca nawet niewielkie ilości barwników
chemicznych (niezbędnych do trwałej koloryzacji) może wywołać reakcje
alergiczne”

Wszystkie składniki zawarte w farbach BIOKAP spełniają kryteria
bezpieczeństwa ustanowione przez UE. Gdyby chciała się Pani dowiedzieć
więcej nt. opinii UE w sprawie Tulene-2,5 diaminy zapraszamy do przeczytania
oficjalnego pisma Unii pod poniższym linkiem.
http://ec.europa.eu/health/scientific_committees/consumer_safety/docs/sccs_o_052.pdf
(nie widzę, by przeprowadzono odpowiednie badania,  co zresztą zaznaczono w tekście)

Będziemy ogromnie wdzięczni za ich przemyślenie i analizę wszelkich wpisów
Pani, które mogą wprowadzić czytelników w błąd.  Jednocześnie zapewniamy, że
chętnie odniesiemy się do kolejnych ewentualnych komentarzy bądź zastrzeżeń
Pani do niniejszego pisma

Z wyrazami szacunku
Zespół Lab Pharma"

108 komentarzy:

  1. No i dobrze napisane! U mnie Biokap moze i dobrze na głowie wypadł, zresztą recenzja się pojawi, jednak za takie kwiatki ja podziękuję.
    A propos Jolie.. zrobiłabym tak samo jak ona, tylko ja akurat z nerką, niestety nie stać mnie i muszę czekać na wykończenie żeby nadac się na leczenie nfz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas jest inny, każdy inaczej reaguje na różne produkty i z tej okazji każdy z nas ma prawo do własnej opinii. Nigdzie nie kwestionowałam, że ktoś pisze na temat farby Bzdury, przyjmuję do wiadomości różne reakcje i dla mnie to jest w pełni NATURALNE :)
      Bardzo mi przykro :(
      Po raz kolejny przekonujemy się, jak CHORA jest nasz służba zdrowia :(

      Usuń
  2. szczerze? coraz częściej w d...e mam reklamy, ulotki i zalożenia...kupuje wyłącznie to co mi służy badając skład...ale badam go w przypadku kremu do twarzy i leków...mniejszą uwage zwracam na farby- tu akurat liczy sie dla mnie efekt...i niech ma nawet kwas siarkowy- jesli nie spali mi włosow, głowy a kolor bedzie taki jaki chce- niech ma nawet i litr kwasu. W moim przypadku 100% naturalnej pielęgnacji odpada. Nie sprawdzas ię. Moje włosy potrzebuja po jakims czasie sls, silokonu...jako osoba z rogowaceniem okolomieszkowym jestem zmuszona uzywac wazeliny czy parafiny...i tyle

    ale całkiem inna sprawa to oszukiwanie...nie kazdy swiadomie czyta składy...a szczerz emówiąc jak widze napis eko krem albo natur costam to juz od razu wiem, ze to guzik warta nalepka:)...ma certyfikat/ jest eko..nie ma? nie jest...i tyle.

    żądam ujednolicenia oznakowań kosmetyków! ja i moja babcia, która wierzy w te bujdy na eetykietach

    i nie chcodzi o to, ze chce zeby wszystko bylo naturalne, nie...

    chodzi ot wybór...chce go miec...i wiedziec, ze jak siegne po eko to bedzie to eko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do Biokapu- lubie go i to najfajniejsza farba jaka miałam, i nie dochodzę co mi tam wyzerał, a co nadbudowywał...ale wprowadzanie w błąd to całkiem inna sprawa...

      Usuń
    2. W moim przypadku (jeśli chodzi o same włosy) sama natura sobie nie do końca radzi, albo inaczej, nie trafiłam jeszcze na odpowiedni zestaw :) Kwestia czasu ...
      Rozumiem, że nie każdy musi używać tylko naturalnych produktów, jednak KAŻDY POWINIEN MIEĆ WYBÓR.
      Brakuje mi w Polsce jednoznacznych kryteriów tylu certyfikat BDIH, tu patrzę na znaczek i mogę kupować w ciemno, mam pewność, że nikt mnie bezwstydnie nie dyma ;)

      Co do BIOKAPU... w pełni szanuję Twój wybór i cieszę się, że pomimo różnicy zdań na ten konkretny temat wciąż do mnie zaglądasz, rzadko spotykane postępowanie Pieprzyku :*

      Usuń
    3. gdybym miala unikac blogów dziewczyn, które nie lubia kosmetyków jakie stosuje i na odwrót- nie zaglądałabym na żaden poza własnym;)

      odnośnie podejscia Polaków do zycia pisałam już dziś u siebie. Każdy myśli tylko o sobie i jak wydusić z innego jak najwięcej. Wstyd, żal i podśmiechujki- tak jednym slowem to określe. Jak tu sie nachapac na innych...jak ich wykorzystac i najlepiej wziąć pod włos...

      po 28 latach nareszcie zaczynam rozumiec słowo asertywnosc...

      to też odnosi się do wyboru. Tak własnie powinno być...Nie wazne czego szukasz...nie powinno mieć miejsca zdarzenie, że powstaje osobna półka na eko lub organic a na niej i tak śmieci...

      Ja nie mam nic przeciwko syntetykom...ale do diabła niech nikt mnie nie robi w konia bo i kopnę jak koń...

      Usuń
    4. co do zaglądania do Ciebie. Angel...to, co wzbogaca moje życie to własnie różni ludzie..inni....a najchętniej diametralnie inni...a ja lubie być bogata przynajmniej w doświadczenia, skoro juz nie urodziłam się szejkiem- nie:)? Poza tym wszystko co dzieje sie w moim zyciu wynika z takich właśnie drobiazgów jak spotkanie tego czy owego, praca tu czy tam...nic sie w moim zyciu kupy nie trzyma, ale jak sie zastanowię, to kazdy z tych małych elementów jest ważna skladową mojego wielkiego planu, ktory wdrazam w zycie...nawet praktyka w zakładzie pogrzebowym:P

      Usuń
    5. Na ten samej zasadzie zadziałałam i ja (kopnęłam jak koń bo mnie pięknie w niego zrobiono, mnie czyli potencjalnego klienta).

      A`propos nie wchodzenia na blogi z którymi nie do końca się zgadzamy, do tej pory było to dla mnie jasne, że szanuje się czyjeś odmienne zdanie, ale pewna sytuacja pokazała, że nie każdy jest na tyle tolerancyjny :)

      Też uważam, że odmienność ubogaca, nie ma nic bardziej nudnego niż siedzenie w kółku wzajemnej adoracji, zgadzanie się we wszystkim, nuda i jeszcze raz nuda... ale wiem, że są osoby, które tylko w takim gównie dobrze się czują ;)

      Zakład pogrzebowy? Musimy o tym pogadać :)

      Usuń
    6. hahahaha! Ty bys widziała minę mojej mamy 9maluje ja moimi pędzlami) gdy pewnego dnia wychodząc na praktyke brałam je ze sobą (Jezuuuuu! nie odzywaj sie do mnieeeee!!!!) a ja po prostu brałam je, zeby po pracy malowac kolezankę:P

      Usuń
  3. Dobrze, że czuwasz, ja nie mam odpowiedniej wiedzy i raczej wierzę jak mi ktoś mówi, że produkt jest naturalny. U Ciebie można zweryfikować ;)

    Ps.
    Uwielbiam Angelinę i przeżywam od rana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobi sobie lepsze- zobaczysz...

      Usuń
    2. Zrobiła zrobiła :) Ja przeżywam decyzję i w ogóle ;) mi się nawet do lekarza nie chce iść i wszystko przeczekuję ;)

      Usuń
    3. Poczytasz jeszcze trochę postów Aniu i będzie wiedzieć więcej ;)
      P.s. Podziwiam decyzję, podziwiam ANALIZĘ ZA i PRZECIW... dogłębna... takie przypadki zmieniają człowieka, coś o tym wiem...

      Usuń
  4. moja koleżanka właśnie się chciała farbować BIOKAP-em - pokazałam jej Twojego posta i od razu wybiła to sobie z głowy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ulala firma się broni (sorry - próbuje), ale chyba źle trafiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ONA ma do tego prawo tak samo jak ja mam prawo do wolnej wypowiedzi ;)

      Usuń
    2. a gdzie można przeczytać jak broni się firma?

      Usuń
    3. Można to wywnioskować po podpunktach jakie zawarłam w swoim liście, e-mail prywatny nie będzie udostępniony.

      Usuń
    4. powiem że ja z chęcią poczytałabym! Uważam że powinnaś opublikować, bo to tylko podpunkty nawet nie wiem na co odpowiadasz. Myslę że dziewczyny się zgodzą

      Usuń
    5. Tajemnica korespondencji jest obowiązującym aktem prawnym (art. 23 Kodeksu Cywilnego) za którego złamanie grozi kara grzywny (art. 267 Kodeksu Karnego). Adresatem jestem JA a nie czytelnicy bloga więc zrozum, że nie mogę ujawnić tego, co jest skierowane do mnie.
      Mój list jest otwarty z tego względu, by rozwiać pewne wątpliwości, które pojawiły się pod moim poprzednim postem.
      Tutaj nikt się nie broni, wymieniamy poglądy i swoje racje, tyle.

      Usuń
    6. No jak firma nie ma nic przeciwko możesz Angel zamieścić odpowiedz firmy.

      Usuń
  6. Bardzo dobrze,że analizujesz składy. Jest to niezmiernie przydatne takim osobom jak ja, której wiedza na ten temat mocno kuleje, a chcę być świadomym konsumentem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że moje analizy choć troszkę wpływają na rosnącą świadomość :)

      Usuń
  7. znowu się bronią? ;)
    to oni chyba jeszcze straszyli sądem Agę za recenzję ich farby?

    kusiły mnie ich farby,.... ale wolę już drogeryjne
    nawet dziś Syossem się farbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciąganie po sądach nikomu na dobre tu nie wyjdzie :) Możemy oskarżać się w nieskończoność... nawzajem...

      :)))

      Usuń
    2. No Aga akurat to chyba była zadowolona z Biokapu

      Usuń
    3. Agę straszyła akurat inna firma ;)

      Usuń
    4. mnie straszyła inna firma ;) z Biokapem mam same dobre doświadczenia. Nie traktuję tej farby jako 100% naturalnej, podoba mi się to w niej że ma po prostu w sobie naturalne składniki i tyle :) jeśli znowu wrócę do farb i kiedykolwiek zrezygnuję z henny to pewnie będzie to właśnie BIOKAP.

      Usuń
    5. Nie rezygnuj bo masz cudne włosy teraz :)

      Usuń
  8. Nie miałam nigdy styczności z tą farbą, może to i lepiej.
    Szkoda, że tak wiele firm teraz próbuje się wybronić na rzekomej naturalności swoich produktów. To się nagle stało bardzo trendy, ludzie bardziej zwracają uwagę na składy i dlatego jak widzą napis "100% naturalne" to zaraz się rzucają. Tylko co z tego, jak taki produkt często nic z naturą wspólnego nie ma. Mi taka chemia za specjalnie nie przeszkadza, farby, które niby nie zawierają amoniaku na moich włosach nie dają absolutnie ŻADNEGO efektu. Ale wmawianie komuś, że farba jest naturalna, że nie niszczy włosów itp itd, kiedy skład mówi coś zupełnie innego już jest ciosem poniżej pasa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, firma ma inne zdanie na ten temat, ciągle podkreśla, że jednak te 90% jest naturalne i na tym się skupia, widoczne to było w liście do mnie, widoczne jest to na stronie, pięknie opisane są jedynie aktywne składniki naturalne, a reszta okryta kotarą milczenia, bo klient na się skupić na tym co dobre w tej farbie, taka jest filozofia w tym przypadku. Gdyby nie było takiego NACISKU na słowo Naturalność przełknęłabym to bez szumienia i recenzja miałaby zupełnie inny wydźwięk.

      Usuń
    2. Zgadzam się z twoim stanowiskiem w 100 % - efekt jest taki że straciłam zaufanie do firmy Biokap. Albo coś jest naturalne albo nie. Gdyby tak było - to produkt by się SAM OBRONIŁ, niestety skład mówi SAM ZA SIEBIE.

      Usuń
    3. No ale co z tego, że mamy 90% natury, jak 10% to chemia która ewidentnie szkodzi (bo kołtun sam z siebie się nie zrobił)?
      List przeczytałam dopiero dziś. Nie dziwię się, ze firma chce się bronić, jak do tej pory wszędzie umieszczane były tylko ochy i achy na temat tego produktu, a tutaj nagle się pojawiła jakaś negatywna recenzja.
      Ale fakt jest taki, że na twoich włosach się nie sprawdziła- to że inni mają o niej dobre zdanie to nie powód żebyś pisała o niej pochwalną recenzję, bo u każdego sprawdzi się inaczej. I firma powinna to zrozumieć.
      Składu nawet nie skomentuje bo mówi sam za siebie ;)

      Usuń
    4. Dziś pojawiła się niezbyt pochlebna opinia również u innej blogerki, więc nie tylko ja sobie WYMYŚLAM :>
      Cieszę się, że są tak odmienne zdania :)

      Usuń
  9. Patrzyłam kiedyś na nią w aptece. Moja mama farbuje się na czarno. Jak wiadomo czarny barwnik nie jest bezpieczny. Jestem więc w aptece i patrzę a tu farba - naturalne składniki itd ( też miałam wrażenie że to 100 % natury ) ale pomyślałam,że zobaczę na skład ( na karteczce miałam wypisane niebezpieczne substancje ( różne wersje nazw ) i co i były w składzie. Więc nie wzięłam.Nadal szukam dobrej farby naturalnej dla mamy ( czarnej ) najlepiej wygodnej w użyciu, czarnej i bez niebezpiecznych barwników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, im ciemniejsza farba tym więcej aromatycznych amin zazwyczaj. Logona ma w swojej ofercie czerń i to zarówno w proszku (tańszą) jak i w kremie (droższą), jest więc bezpieczna alternatywa.

      Usuń
  10. BARDZO dobrze ze tak opisałas ta farbe i gratuluje odwagi! juz dosc czytania samych ohów i ah-ów na tych blogach... naprawde mozna sie przejechać po niektórych recenzjach pożal sie boże młodych blogerek ktore z kosmetycznymi skladami maja sie na bakier!

    a tera zmam pytanko jaka tak naprawde farbe drogeryjna polecisz mało szkodliwa na wlosy bo do konca tygodnia musze farbnąc moje siwe wloski:P tobie ufam to zapytam tylko mi nie pisz ze zadnej bo cos musze nalozyc:P

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Pisałam o tym w poprzednim poście na temat farb, że ode mnie nie usłyszycie słowa TĄ KONKRETNĄ FARBĘ POLECAM, IDŹCIE I KUPCIE.
      Na blogu będę w niedługim czasie przedstawiała dwie kolejne farby, na zasadzie przedstawienia ich jedynie, zaprezentowania koloru i składu.
      Jedna z nich jest farbą profesjonalną a druga to nowość, która zawiera w sobie dużo naturalnych olejków (dostępna m. in. w sieci HEBE).
      Decyzję, co nałożysz na siebie, musisz podjąć sama :)
      Miłego dnia życzę :)

      Usuń
  11. Na nieszczęście dla firmy Biokap, ich marketingowcom do tej pory wydawało się, że blogerki to tępe istotki, które napiszą wszystko w zamian za darmowe kosmetyki.
    Są jeszcze dzięki Bogu takie rzetelne i szczere osoby jak Ty, tak trzymaj!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się zajmować blogiem na poważnie więc poważne są też recenzje, przynajmniej w większości przypadków, tutaj temat jest bardzo ważny, bo większość kobiet korzysta z farb, dlatego chciałam przyjrzeć się bliżej ich składom i będę je rozszyfrowywać nadal, choć wcześniej tego nie robiłam odnośnie farb.
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. sorry Kamilo ale mi akurat Biokap przypasował . Nie wrzucaj zadowolonych z tej farby osób do wora pt tępe idiotki, ok?

      Usuń
    3. No Kamilo tu wstanę w obronie blogerek! Nie mieszaj wszystkich do jednego worka! Jeśli komuś podpasował produkt to nie znaczy że jest tępy!

      Usuń
    4. Przepraszam wszystkie dziewczyny,które mogły poczuć się urażone,ale ja nie nazwałam tępymi istotkami (nie idiotkami) dziewczyn zadowolonych z farby Biokap, a te wychwalające pod niebosa wszystko co wpadnie im w ręce za darmo.

      Usuń

  12. Ja sama nie mialabym zaciecia i czasu na tego typu odpowiedz, choć przyznaje, że tez nienawidze marketingowych sciem. Nienawidze produktow, ktore maja byc niby naturalne albo eko a skladnika naturalnego jest tyle co kot naplakal - zrazam sie do takich kosmetykow a takze do firm, ktore je produkuja. Ja osobiscie czytam i znam sklady - ale jak moja mama kupila jak to ona powiedziała : "henne" do wlosow a okazuje sie ze to po prostu zwykla chemia z odrobina ekstraktu z henny to sie łapie za glowe - jak mozna ludziom tak wciskac kit? Przeciez nie kazdy ma czas i ochote czytac sklady ( 90% moich kolezanek np zupelnie nie zdaje sobie sprawy co w kremach piszczy)
    Fajnie, ze ktos probuje otwierac oczy firmom i zwraca uwage na takie proste rzeczy. Super, że masz odwage i tupet, aby cos takiego napisac:) ja bym sie nie zdobyla na takie mocne slowa - ale mysle ze warto zaakcentowac czasem to co jest dla nas wazne:)
    Pozdrawiam i w pelni popieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś do mnie poważnie pisze - ja poważnie odpisuję :) Taka praca :)
      Dlatego potrzebne są jasne regulacje prawne, na chwilę obecną produkt z jednym wyciągiem roślinnym ma czasem czelność nazywać się eko :) takie bajkopisarstwo wprowadzające w błąd.
      Dzięki za wsparcie :)

      Usuń
  13. Ta firma chyba nie wie, że ma do czynienia z pełni świadomym konsumentem, który zna się na rzeczy i potrafi wszystko przeanalizować. Zresztą jakakolwiek by nie była Twoja opinia - to jest Twoje zdanie i masz prawo uważać tak a nie inaczej. Gdyby firma nie oszukiwała i nie wmawiała, że produkt jest naturalny i nie zawiera niektórych składników to nie czułaby teraz potrzeby "bronienia się" :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle próbują wcisnąć swoją gadkę tylko do mnie niestety takie gadki nie docierają :)

      Usuń
  14. a..zapomniałam...Moja babcia Cię subskrybuje...wirtualnie...bo nie ma ani fejsa ani bloga:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie wierzę w reklamy. Dużo ludzi dzwoni do mnie z reklamą-oczywiście zgadzam się na rozmowę, ale zaginam ich z każdej strony. Potem już nie dzwonią, bo nie chcą się kolejny raz upokorzyć ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam czas i humor to też sobie lubię z nimi pogadać ;)

      Usuń
  16. Angel, całkowicie się z Tobą zgadzam. Producenci kosmetyków dobrze wiedzą, że większość ludzi nie czyta składów i perfidnie to wykorzystują. Takie głupie gadanie, że nigdzie nie jest napisane, że farba jest w 100% naturalna. Napisane może i nie jest, ale zasugerowane tak. Podobnie jest z tą maską Kallos o nazwie ARGAN. Też nigdzie nie jest napisane, że w jej składzie jest olej arganowy, ale nazwa wyraźnie to sugeruje. Moim zdaniem takie coś to zwyczajne oszustwo i chęć zarobienia na ludzkiej niewiedzy. Przecież i tak większość kobiet używa farb chemicznych. Mają do tego pełne prawo, ale niech to będzie ich świadomy wybór, a nie efekt oszukańczego marketingu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorszym tłumaczeniem jest tekst "że nigdzie nie jest napisane, że farba jest w 100% naturalna" podczas gdy wszystko jest robione tak, by klient uwierzył, że tak jest... bo wierzymy w to co jest napisane na pudełkach... dokładnie jak z tym ARGANEM w Kallos...

      Usuń
  17. Chyba ktoś się Ciebie przestraszył ;P Też uważam że niektóry firmy nie doceniają blogerek, tego że niektóre tak jak Ty posiadają wiedzę której nie wahają się użyć, i nie dają się zmanipulować. Dlatego czytuję Twój blog, choć nie zawsze się odzywam. Bo wiem, że prześwietlisz produkt na wylot, i jak coś nie będziesz się cackać ale opiszesz prawdę, a że prawda często jest brzydka to firma BIOKAP się zestresowała ;)Twoje recenzje są rzetelne, więc nikt nie powinien się czepiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o Angelinie się najpierw od Ciebie dowiedziałam, doczytałam na necie. Odważna kobieta, ale i mądra ;)

      Usuń
    2. Nie no, za stara jestem na manipulacje :) i coraz bardziej uczulona na takie akcje ;) Piszę co myślę i to cenię też u innych :)
      Być może wiele już było kobiet, które się tak świadomie okaleczyły, nie mniej jednak Angi jest pierwszą, o której słyszałam...

      Usuń
  18. Niektóre firmy mi mega działają na nerwy! Nie pisałam tego na swoim blogu, ale w końcu to głośno powiem!
    OSTATNIO MIAŁAM WSPÓŁPRACĘ Z PORTALEM ORI-TEAM, DOSTAŁAM OD NICH 3 PRODUKTY. PO 2 TYGODNIACH NA MOIM BLOGU POJAWIŁA SIĘ RECENZJA I FILM NA MOIM KANALE NA YT. KAŻDY Z TYCH PRODUKTÓW SKRYTYKOWAŁAM PONIEWAŻ SIĘ NA MNIE NIE SPRAWDZIŁY, ALE PODKREŚLAŁAM, ŻE NA MNIEJ PROBLEMATYCZNEJ CERZE POWINNY SIĘ SPRAWDZIĆ.
    POMIMO TO USŁYSZAŁAM, ŻE MOJA RECENZJA TO KPINA!
    Odechciało mi się współprac na jakiś czas i jedyne co mnie wkurza to fakt iż wysyłając mi tam jakieś warunki współpracy albo ja im zastrzegane było, że recenzja ma być prawdziwa i nikt w to nie będzie ingerował. Pan R. mnie przeprosił i na siłę próbował mnie namówić na dalszą współpracę, ale ja już nie mam ochoty... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie powstała Black List, właśnie po to, by uniknąć takich sytuacji. Jeżeli ktoś uważa, że jego produkt jest tak genialny, że nie jest w stanie przyjąć słów krytyki, w ogóle nie ma o czym mówić, to jest nienormalne. Po raz enty podkreślam, JESTEŚMY RÓŻNI, to co się sprawdzi u X dla Y będzie bublem, i nie ma się co obrażać.
      Uważam, że takie podejście firmy zasłużyło na posta na Twoim blogu, bo to dotyczy Ciebie... a informacje te na pewno ułatwiły by kontakt innym w dziedzinie współprac...
      Nie przejmuj się, jest wiele firm, gdzie współpraca przebiega wzorcowo, życzę Ci, żebyś trafiała tylko na takie :)

      Usuń
  19. Postawa firmy oczywiście rozczarowuje, ale dobrze że mamy takich strażników jak Ty :D Z tego powodu darowałam sobie farbowanie włosów. Patrząc na moją rodzicielkę i jej matkę, wiele mi na głowie nie zostanie, więc lepiej nie przyspieszać tego procesu ;)
    Z miłą chęcią przeczytałam polecany przez Ciebie artykuł i przeraziłam się na myśl o zakupie antyperspiranta. Akurat te z aluminium mi tylko pomagają ;( łeee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czym Cię rozczarowała Iwetto?

      Usuń
    2. Większość kobiet chce wyglądać pięknie, to zrozumiałe. Mamy ciągłą potrzebę zmian, zwłaszcza na głowie :) albo cięcie albo kolor... na szczęście są bezpieczne alternatywy. Nie jesteśmy w tym wypadku skazani tylko na chemię :)
      Artykuł jest świeżutki i wreszcie pokazuje to, o czym ja tu staram się pisać.
      Pewnie niekoniecznie teraz wszystkie baby wywalą kosmetyki ale może ktoś się zastanowi zanim kupi... cień, szminkę czy farbę ;D
      Na mnie ałun nie działa tak jakbym chciała :( więc więc o czym mówisz, niestety :(

      Usuń
  20. Daję Ci ogromnego "LIKE"'a, Angel za konsekwencję i fachowe podejście do tematyki Twojego bloga. Wkońcu o to chodzi, żeby pisać o "kosmetykach bez tajemnic", otwierać oczy mniej świadomym konsumentom. To cenniejsze niż "słodkie pierdzenie" (w dodatku bardzo często sponsorowane) na temat samych zalet testowanych kosmetyków. Firmy kosmetyczne - ale nie tylko one - starają się mamić nas pięknymi hasłami: zdrowe, naturalne, 100% czegoś-tam i 0% czegoś-tam-innego. Sztucznie wywindowane ceny mają podkreślić wyjątkowość produktu, świadczyć o jego "górnopółkowości", a tak naprawdę to chodzi o zrobienie nas w tzw. ci*la. Na całe szczęście świadomość konsumentów jest coraz większa. Dzięki takim źródłom informacji jakim jest Twój blog potrafimy odseparować czarne od białego. To, co pakujemy w siebie i na siebie przestaje być ciemną magią i możemy już świadomie wspierać producentów, którzy naprawdę odwalają kawał dobrej roboty i bez ściemy tworzą coś co nam w jak najmniejszym stopniu szkodzi, a nie szarlatanów, którzy liczą na naszą naiwność...

    Pozdrawiam,

    Pafeł :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo :) Takie życie... ktoś musi być łowcą, ktoś zwierzyną dającą się złapać... trzeba sobie postawić pytanie, kim się właściwie jest ;) Widzę, że też jesteś fanem czerni i bieli i nie uznajesz półśrodków :) i bardzo dobrze, lubię takich świadomych czytelników ;)
      Miłego dnia :)

      Usuń
  21. Dzięki za Twój wysiłek i rzetelną pracę, która mniej światłym kosmetycznie pomaga poruszać się w gąszczu produktów, bardzo lubię cię czytać, pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szalenie miło jest to wiedzieć :*

      Usuń
  22. Wiecie co dziewczyny czytam te Wasze posty, i mnie to przeraża. Albo większość z Was nie myśli i kupuje wszystko co reklamują producenci kosmetyków i nie tylko albo to co reklamują Blogerki. Jeśli "Aśka piękne włosy" powiedziała że to super rzecz półki są puste a jak "Aśka piękne powiedziała że to be" trzeba udupić produkt chociaż dla może albo jest ten produkt idealny! Wracając do Biokapu farbuję tą farbą bodajże od 2 lat! Za pierwszym razem miałam szczypanie ale potem nigdy. Uwielbiam tą farbę bo dla moich włosów jest świetna! Nie zapłacę za drogeryjną tyle samo kasy bo po każdej mam masakrę na głowie no można wykluczyć Garnier ( ta farba jako tako). Jak by po tej recenzji miałam przestać farbować Biokapem to przestałabym farbować w ogóle. Bo na Lagone mnie nie stać a henne nie szanuje. Co do 100% naturalności nie wiedziałam żeby było to napisane. Specjalne wlazłam na stronę. A to że zawiera olejki arganowe i proteiny to chyba dobrze( zresztą wychwalany tu L'Oreal wpycha ten argan wszędzie gdzie się tylko da! Uważam że opinie na blogach są bardzo subiektywne, i podchodzę do nich z rezerwą! Tak samo do kupowania kosmetyków. Wiem że większość blogerek opłacanych przez konkurencję, jak by miałam sugerować każdą opinią miałabym składowisko!
    Co do tego wpisu uważam że firma ma klase jak napisała do Ciebie sprostowanie i nie kładzie wielkiego ..... na opinie swoich użytkowników! Większośc firm nawet nie odpisałoby bo stwierdziłaby że nie warto. Ale to moje skromne zdanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że jest OK, dyskutujemy i wymieniamy poglądy, choć każdy z nas ma inne :)
      Nie mam nic przeciwko osobom, które są z zadowolone z tego produktu, szanuję to zdanie i oczekuję, że druga strona będzie szanować moje :)

      Usuń
  23. Bawią mnie zarzuty pod adresem osób analizujących skład produktów. Każdy kto twierdzi że nie powinniśmy tego robić bo nie mamy kompetencji jest dla mnie śmieszny. Mamy prawo wiedzieć czego używamy i podjąć świadomą decyzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że byłoby lepiej dla producentów, gdyby konsumenci w ogóle się tym nie interesowali, tymczasem tendencja jest odwrotna :) na szczęście dla konsumenta :)

      Usuń
  24. Bardzo dziękuje, za recenzje tej farby. Mam delikatne włosy i skalp, a mimo to chce zacząć farbowac. Henna Khadi wytrzymuje jedynie do 3 mycia i muszę kupić farbe z prawdziwego zdarzenia. Myślałam właśnie nad ta, ale po tym co napisałas, wątpię, żeby się sprawdziła...
    A co myślisz o Color&Soin?
    Pozdrawiam, Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Color&Soin recenzowała Aga na agowepetitki.blogspot.com
      Ja osobiście nie miałam z nią do czynienia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  25. Ale czy producent biokapu zaznaczył, że nie możesz upublicznić jego odpowiedzi? Raczej nie sądzę. Powinnaś go pokazać wszystkim. To trochę nie fair publikować tylko swoje zdanie. Skoro chciałaś odnieść się do ich odpowiedzi bez jej upubliczniania to mogłaś odpowiedzieć tylko im na maila, bo w tym momencie jak można ocenić twoją obiektywność? Nie wiem jak reszta dziewczyn, ale mnie bardzo ciekawi co napisali!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. List jest adresowany do mnie, nie trzeba nic zaznaczać :)

      Usuń
  26. To w takim razie odpowiedź powinna być adresowana tylko do nich a nie na forum. To nie jest uczciwe. Skąd mamy wiedzieć czy trafnie interpretujesz i komentujesz to co napisali? Coś mi tu nie gra. Z tego co wiem takie rzeczy zawsze się publikuję. Chyba po prostu się czegoś obawiasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój list jest odpowiedzią dla tych, którzy zastanawiali się, dlaczego recenzja jest taka a nie inna. Jak masz z tym jakiś problem to napisz do Przyjaciółki :)

      Usuń
    2. Szanowna Pani,
      Nigdy nie mieliśmy nic przeciwko, żeby opublikowała Pani naszą odpowiedź. Naszym zdaniem wszyscy zainteresowani powinni mieć prawo ją zobaczyć a i my czujemy się pokrzywdzeni, bo taka jednostronna argumentacja jest daleka od uczciwej wymiany zdań.
      Z poważaniem
      BIOKAP

      Usuń
    3. Teraz nie widzę problemu, zaraz go umieszczę.

      Usuń
  27. Chciałabym tylko powiedzieć, że oglądając recenzje biokapu na blogach jako osoba która tematyką farbowania włosów się nie bardzo interesuje, żyłam w przekonaniu, że to faktycznie farba w 100% naturalna. Jako osoba z atopowym zapaleniem skóry planowałam nawet zakup. Nie twierdzę, że zrobiłaby mi krzywdę, siano albo łysinę, ale w składach jestem w stanie zlokalizować tylko podstawowe składniki (parafinę, SLS, SLES i kilka olejów), więc brałabym pewnie w ciemno. A później trafiłam do Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to dobrze dla Ciebie, bo tu czasem różne kontrowersyjne sprawy się porusza i trzeba mieć mocne nerwy ;) ale cieszę się, że jesteś :)

      Usuń
  28. Odkąd zaczęłam (powoli bo powoli, ale jednak) wkręcać się w "blogosferę" coraz częściej zwracam uwagę na składy. To, czym "karmią" nas producenci - to sie w glowie nie miesci. Najgorsze, że gdy rozmawiam z innymi ludźmi na ten temat, to ciągle słyszę "skoro jest w tylu kosmetykach, to pewnie nie jest aż tak szkodliwe i musi być, poza tym jest też pewnie coś, co by go trochę neutralizowało" (m. in. moja mama tak uważa). PARANOJA! Chciałoby się rzec "żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch**a - za moją kasę". Szkoda, że ów wspomniany kraj, to tak naprawdę cały świat.
    A Twoje posty uwielbiam, z wielu się nauczyłam czego należy unikać, co jest ok, żeby ślepo nie wierzyć napisowi "100% naturalne", no i przede wszystkim są napisane NORMALNIE, po ludzku, bez zbędnych "och, ach, no tak, ten kosmetyk co prawda nie jest jakis super, ale moze u innej sie sprawdzi, no wiecie, chanel te sprawy, zapach ma poza tym przepiękny i jest to mój ulubieniec".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami OCHUJĘ :) nad czymś, ale to coś musi być wyjątkowe :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  29. Proponuję rozpocząć akcję przeciwko Coca coli bo małpy dostają raka mózgu! Uważam, że producent Coca coli powinien zamieścić dużym szryftem " Nie pij coca coli bo dostaniesz raka mózgu" Jestem ciekawa ile osób nie kupi coca coli?
    To taki przykład nawiązujący do wypisywanych przez Was trików marketingowych że farba kojarzy się z naturalną i to źle a z czym ma się kojarzyć? Ten wpis muszę skomentować może autorka odpowie: "Angel, całkowicie się z Tobą zgadzam. Producenci kosmetyków dobrze wiedzą, że większość ludzi nie czyta składów i perfidnie to wykorzystują. Takie głupie gadanie, że nigdzie nie jest napisane, że farba jest w 100% naturalna. Napisane może i nie jest, ale zasugerowane tak. " Ręce opadają! Co sugeruje coca cola? Na pewno nie to, że spożywając ją dostaniesz raka mózgu! Ludzie litości!!! Trzeba mieć głowę i to własną! Dziękuję za przeczytany komentarz! Angela twój blog jest coraz bardziej ciekawy bo zaczęłam czytać komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykład nietrafiony moim zdaniem, bo Coca Cola nie sugeruje, że jej produkt jest 100% orange;), że to sama natura i eco napój...

      Usuń
    2. Proponuję zająć się SWOJĄ organizacją czasu ;)

      Usuń
    3. Kamila Jaracz18 maja 2013 00:24

      Porównanie do Coca Coli...zdecydowanie nie trafione,firma przynajmniej nie karmi nas bełkotem marketingowym tak jak Biokap,że jest najzdrowsza,najlepsza,najdelikatniejsza, w 90 % naturalna. Szkoda,że biokap konsumentów ma za pozbawionych swojego rozumu i ślepo wierzących we wszystko ludzi. A tak łatwo mogli tego uniknąć, po prostu nie oszukując.

      Usuń
  30. Wiesz co Angel, podziwiam Twoją siłę i kompletnie nie rozumiem jakichkolwiek roszczeń firmy Biokap. Skład jest czarno na białym i nie ma nawet o czym gadać. Bardzo dobrze, że piszesz takie recenzje, przecież to nie znaczy, że cała blogosfera przestanie używać ich farb. Znajdą się amatorzy, ale to powinien być ich świadomy wybór... Nie znam tych farb, ale zapewne dałabym się nabrać na tę "naturalność", zwłaszcza, że ostatnio czuję miętę do naturalnych kosmetyków;)

    OdpowiedzUsuń
  31. No no, zrobiłaś aferę i pewnie statystyki bloga Ci od razu skoczyły :P

    Przeczytałam wszystko i trochę Biokapowi współczuję, bo myślę, że naskoczyłaś na nich strasznie. Wzięłaś farbę, z PPD a nie Delicato i masz pretensję, że PPD tam jest. Co do naturalności - przejrzałam ich stronę i jakoś nie zgodzę się, że oni na siłę próbują wmówić, że farba jest całkowicie naturalna, już na początku, w nagłówku jest opis "farba zawierająca w 90% składniki naturalne" i potem w zakładce skład też się pojawia informacja o 90%. Więc moim zdaniem jednak Twoje zdenerwowanie jest trochę na wyrost i naprawdę dawno nie widziałam już takiego najazdu na firmę, nawet jeśli produkt nie jest do końca satysfakcjonujący...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Twoje zdanie, ja mam inne. Nie zmuszam nikogo do czytania tego co piszę ;) Wolisz słodkopierdzące blogi, wolna droga :)

      Usuń
    2. Wszystkim, którzy Ci tu przyklaskują odpowiadasz miło i słodkopierdząco, jeśli ktoś się nie zgadza, nawet jak napisał to grzecznie i kulturalnie (jak ja powyżej) zostaje zaatakowany w bardzo niekulturalny sposób. Nie umiesz kulturalnie zaakceptować, że ktoś się z Tobą nie zgadza?

      Usuń
    3. Powiem szczerze, temat nudzi mnie już od paru dni, mam inne zajęcia, inne problemy. Masz prawo się ze mną nie zgadzać, szanuję to, ale nie widzę sensu dalszej dyskusji na tym polu. I to tyle.

      Usuń
    4. Angel,nie ma co się przejmować. Widać gołym okiem,że to firma biokap pod różnymi nickami jako "normalne użytkowniczki" próbuje na siłe się wybielić,ale jakoś z marnym skutkiem im to wychodzi. Szczerze to nie rozumiem ich pretensji pod Twoim adresem,ponieważ Ty tylko trafnie zaanalizowałaś pełny skład farby i opisałaś jej działanie. I to ich tłumaczenie,że jesteś odosobnionym przypadkiem jeżeli chodzi o szczypanie i pieczenie- smieszne.Ja osobiście nie używałam i nie mam zamiaru po tym wszystkim,kiedyś się zastanawiałam,ale widziałam bardzo dużo opinii,że właśnie skóra po nałożeniu strasznie szczypie,swędzi itp. dlatego zrezygnowałam.

      Usuń
  32. Trzeba farbować henna i tyle;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie pal licho skład ale przy tej cenie farba która szczypie... nie za babrdzo

      Usuń
    2. Podobno po jakimś czasie już nie szczypie, ale nie będę tego sprawdzać o raz drugi :)

      Usuń
    3. Mnie nigdy nie szczypało a używam od kliku miesięcy

      Usuń
  33. list firmy to chodzenie w koło bez dotykania w pełni sedna czyta się ich i czuć mocną tresurę w odpowiadaniu na zarzuty - nie znoszę tego jak nawet osoba podejmująca dialog ma klapki na oczach jak koś i tylko patrzy przed siebie na to co ma przed sobą a nie widzi prawdy która jest na wyciągnięcie ręki

    można stwierdzić, że wg nich to Ty jesteś baaardzo be a oni są cool i nic Tobie do tego

    OdpowiedzUsuń
  34. ale sobie strzelili tym listem ;p

    OdpowiedzUsuń
  35. No i w końcu wyszło szydło z worka. Rzeczywiście ta firma Biokap jest straszna. Kiedyś(w sumie nie tak dawno) nawet współpracowałam z nimi przy marketingu szeptanym na forach i blogach dla ich farb i żądali od nas robienia czarnego PR na różnych portalach wobec konkurencyjnych farb (np.sanotint,herbatint czy color soin)wychwalając przy tym swoje.Wiem,wstyd,no ale cóż....klient to klient.Na szczęście już z nimi nie pracuje,z czego bardzo się ciesze,bo widzę,że coraz więcej osób narzeka.

    OdpowiedzUsuń
  36. Myślę, że produkt obroni się sam.

    OdpowiedzUsuń
  37. w sumie to list calkien na poziomie, spokojnie odniesli sie do wszytskiego co by chieli porawc, bez negatywnych slow;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas napisał co myślał :) po prostu :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki