środa, 22 maja 2013

GOLDEN ROSE HOLIDAY NAIL COLOR Cukrowa posypka w kolorze fuksji numer 62

Witajcie,
jakiś czas temu pisałam Wam na FB, że ciężko zrobić foto fuksji,
skubana albo na czerwoną wychodzi albo jeszcze co innego,
tymczasem to ostry, bijący po gałach róż.

Kolekcja GOLDEN ROSE HOLIDAY NAIL COLOR
rozpieszcza nas aż 17 modnymi, matowymi odcieniami
o niebanalnej teksturze.


Zakochałam się w 56, 57 i 58, ten ostatni to już w ogóle, zapiera mi dech :)

Na spotkaniu blogerek dostałyśmy od firmy o jednym lakierze z nowej kolekcji.
Ja mam kolor 62, to piękna, soczysta, charakterna fuksja.
Postanowiłam zrobić test i tak oto powstała seria zdjęć "Z pamiętniczka cukroholiczka" ;)
to nawiązując do nazwy lakieru, czemu cukrowa posypka? Mi się to z murem kojarzy 
bardziej niż z cukrem, ale ok, niech będzie.

16 maja 2013  - świeżo malowane




Producent poucza, by lakier nakładać na nagą płytkę paznokcia.
Ja od miesiąca używam odżywki Eveline 6w1, dzięki czemu w ogóle
mam jakieś paznokcie. Pod spodem są więc dwie warstwy tego utwardzacza.

Do pomalowania użyłam dwóch warstw CUKROWEJ POSYPKI.
Maluje się bajkowo, prosto, łatwo i przyjemnie.
Odpowiednio gruby pędzelek (ale nie za gruby)...
Nie wylewa się na skórki, szybko schnie,
ale to pozorne wrażenie, faktycznie do pełnego utwardzenia potrzeba
jakieś pół godziny do godziny, potem nic nam nie ruszy lakieru z paznokcia.

Lakier jest intensywny z pięknie mieniącymi się drobinami  w kilku kolorach.

17 maja 2013 (wieczorem)


Lekko zaczynają się ścierać końcówki. Do przeżycia.

18 maja 2013 (wieczorem) - mały remoncik


Dziurę w paznokci wydłubałam ja :)
Sam lakier ściera się z końcówek. 
Postanowiłam do odremontować na niedzielę, nie tylko
z powodu wytartych miejsc, także dlatego, że po 3 dniach lekko wyblakł.

19 maja 2013 - niedzielny spacer



Po remoncie paznokcie wyglądają jak nowe i błyszczą się jak nowe.

20 maja 2013 wieczorem


Po dwóch dniach (niedzieli i poniedziałku) znów widać
przetarte końcówki, dałam mu jeszcze jeden dzień...

21 maja 2013 wieczorem



Lakier ewidentnie do zmycia.

ZMYWANIE




Trzy pociągnięcia wacikiem w zupełności wystarczą.
Ciężej mogą się zmywać lakiery od numeru 51 do 55,
mają w sobie duże drobinki brokatu, numery 56 do 67 nie powinny stanowić problemu.

Podsumowując.
Fajny lakier na lato.
Dla mnie ponad 5 dni na paznokciach przy intensywnym użytkowaniu dłoni
to całkiem niezły wynik.
Na początku nie mogłam przywyknąć do chropowatej powierzchni,
potem po prostu się przyzwyczaiłam.
Mam zdecydowaną ochotę na więcej.

A więcej można na stronach Golden Rose :) za jedyne 12,90 zł za sztukę :)
Znacie? Lubicie? Nie lubicie?

Miłej nocy
Angel

75 komentarzy:

  1. Mi też bardziej beton przypomina ;) Ale ale chciałam zauważyć, że rzadko u Ciebie pojawiają si lakiery! Mam nadzieję, że teraz będą częściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, beton jak nic :) Pojawiają się rzadko, bo nie mam dobrego szkła do takich detali jak drobinki :) ciężko mi uchwycić kolor :) ale kiedy już jakieś pazury urosły to od czasu do czasu będzie cosik :)

      Usuń
  2. mam go właśnie na paznokciach i ogromną ochotę na kolejne kolory! piaski wciągają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam go juz dosc na swoich paznokciach:0 chyba wreszcie go zmyję...

    OdpowiedzUsuń
  4. oooj! Angel! Jest przepiękny. Też go mam i nawet chciałem pomalować nim paznokcie, ale szkoda mi zmywać tego różu, który mam aktualnie!
    Ale paznokietki ładnie zapuściłaś. Długiee : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to w ogóle poszalałeś z kolorami, się założę, że na nich nie będzie koniec :D
      Bardzo pomogła mi odżywka z Eveline, w końcu się twardsze i się nie rozdwajają,
      tym samym lakiery trzymają się dłużej :)

      Usuń
    2. W takim razie wezmę, kiedy będę w Rossie, bo ostatnio mam problemy z zapuszczaniem, a marzą mi się takie ; ))

      Usuń
    3. Właśnie muszę popełnić jakąś recenzję :)

      Usuń
  5. 66 baardzo lubię i chcę więcej :) Zaskoczył mnie bezproblemowym zmywaniem, którego tak się obawiałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brzoskwinka taka majtkowa :) jak lakier Oleśki :D
      Ja to za takimi nie przepadam, wolę ostrzej :) ale nie powiem, udana seria :)

      Usuń
  6. Cudowny masz ten kolor, muszę go zdobyć bo nie spocznę! No i kubek z jamnikiem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mam żadnego piaskowego. liczę na to, że w wiboboxie którymś będą, bo samej mi się lakierów kupować obecnie nie chce - mam ich masę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chwilowo też nie kupuję, na razie kilkanaście wywaliłam :)

      Usuń
  8. Mam 66 i coraz bardziej go lubię - na początku ta tekstura do mnie nie przemawiała, a teraz nie mam ochoty na inny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno było mi się przekonać, raz że to MAT dwa że taka chropowatość, ale doceniłam :)

      Usuń
  9. Tak sie tu od pieciu minut zastanawiam nad Twoimi pytaniami koncowymi, czy ja lubie, czy nie, czy znam i jakie wrazenia, wiec napisze prawde. Nie znam i jakos omijalam nierowne powierzchnie na paznokciach, albo brokaty, ostatnio nawet perly. Cos mnie na gladkosc wzielo ostatnimi czasy. Ale skoro sie tak latwo zmywaja te piaski (ale czy wszystkie? oto jest pytanie) to moze cos kupie na probe, poszukam. :)
    O, a pazurki super dlugie, moje tez troche urosly ponad stan ale kible szorowalam i je diabli znowu wzieli... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :D Miałaś karę czy jak? ;)
      Nie wszystkie Aniu, z takim dodatkiem jak brokat zmywa się ciężko jak diabli :)
      Teraz mam nowość z Rimmela, gładka powierzchnia i błysk, miła odmiana ;)

      Usuń
    2. Nie. Takie mam hobby - mycie kibli. ;D

      Usuń
    3. Twoja oryginalność mnie poraża :D

      Usuń
  10. Swietny! szukalam jego recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się teraz pewnie wysyp takich recenzji :)

      Usuń
  11. bardzo ladny kolorek
    http://to-co-daje-szczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja własnie mam pazurkach nr 58 :) wpadłam w te piaski, cukry czy jak tam je zwą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ewentualnie betony :D
      58 masz !!!!!!! aaaaaaaaaaaaa
      zrobiłaś zdjęcia?

      Usuń
    2. Kupiłam go ostatnio i wczoraj nałożyłam na pazurki. Nie robiłam zdjęć ;) On jest taki fioletowo bodrowy

      Usuń
  13. Mam 54 i ochotę na więcej brokatowych piasków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak... piaski wciągają ;D

      Usuń
    2. Owszem, ale w moim przypadku nie te kremowe.

      Usuń
  14. Do tej pory opierałam się piaskowemu wykończeniu, ale ostatnio takie lakiery zaczęły mnie trochę kusić :) Tym bardziej, że pojawiły się w przystępnych cenach, a oferta kolorystyczna coraz szersza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jest takie Golden Rose, co to ma zawsze światowe nowości po polskich cenach :D

      Usuń
  15. zastanawiałam się nad nimi, bo ładne. Jesli dobrze się nosi, to chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam, trzeba się przyzwyczaić, a jak się przyzwyczaisz to potem już pójdzie gładko :)

      Usuń
  16. już o nich tyle czytałam i niedługo sobie kupię, o :) i też się pochwalę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy Ci się spodobają :)

      Usuń
    2. Weszłam Tu do Ciebie znów, muszę się dziś jeszcze raz napatrzeć :)

      Usuń
  17. musze kupic te goldeny... a ja jeszcze JJ nie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  18. ładny :) nie mam i może się skuszę bo straaasznie mnie ciekawi jak to wyjdzie mi na pazurkach, Angel więcej postów o lakierach, w miarę możliwości oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się, choć to nie łatwe :)
      U Ciebie wyjdzie pięknie bo masz idealne pazurki :)

      Usuń
  19. On na tych zdjęciach w ogóle nie wygląda jak on :P A tak go wielbię <3 CUDNY neonowy róż! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle nie mogłam uchwycić tego neonu :( może ktoś z lampą pierścieniową da radę :)

      Usuń
  20. i mi przypomniałaś , że w dawnych licealnych czasach miałam taki własnie różowy, chropowaty lakier :) kochałam go baaardzo :) i chyba stara miłość nie rdzewieje ;) będę na niego polować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wtedy były piaski?? a ja myślałam, że to teraz wymyślili :D

      Usuń
  21. Kilka kolorów wpadło mi w oko. 52, 57, 58, 66 i 67.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brokaty mogą wyglądać zabójczo ale się chcę ich widzieć na moich szponach :D

      Usuń
  22. Ładny kolorek, muszę sobie kupić jakiegoś piaskowca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię podążać za modą ale w tym wypadku nie sposób się oprzeć :)

      Usuń
  23. kupiłam jeden kolorek, ale musi poczekać aż moje paznokcie będą nadawały się do pokazania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam malowanie tym właśnie preparatem, dobrze się trzyma, przez co zabezpiecza płytkę :)

      Usuń
  24. O nie nie dla mnie, nie podoba mi się ta nowa piaskowa moda ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. Też mam aktualnie na pazurach lakier z tej serii, ale bez drobinek - jest ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  26. To ja serdecznie polecam zmywanie folią, bo minuta niecała i już można ściągać cały lakier. Sprawdziłam na brokatowych piaskach. Na te kolekcje mam ochotę i na pewno coś wybiorę dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jednym razem? Muszę to wypróbować :) W KOŃCU :)

      Usuń
  27. lakiery z piaskowym wykończeniem to hit tego sezonu.
    nie jestem lakierową maniaczką ale w tym trendzie zakochałam się po uszy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo mi się podoba ta seria lakierów, mam już dwa ale planuję kupić kolejne:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pisałam właśnie wczoraj o piaskowym błękicie GR, który mnie zauroczył od pierwszego wejrzenia :) Aż żal mi go zmywać, ale w kolejce już czeka róż, który pokazałaś i brąz o numerku 54 :) Mam chrapkę na pastelowy róż bez brokatu, chociaż brokat bardzo mi się podoba, pięknie błyszczy, a paznokcie widać z daleka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny jest, to mroźny błękit królowej śniegu :)

      Usuń
  30. Kochana, czytam Twojego bloga od dawna. Podglądam analizy składów i cenię sobie Twoje opinie o kosmetykach oparte na ograniczaniu syfu w nich zawartego. Aż mi się sierść zjeżyła na informację używania przez Ciebie "odżywki" Ev 6w1 z formaldechydem. Słowo "odżywka" jest tu nadużyciem, bo to nie odżywia w słowa tego znaczeniu. Zgrubienie płytki paznokcia oraz jej szybszy wzrost jest wynikiem obrony organizmu przed drażniącym czynnikiem. Poza tym opary formaldechydu ulatniaja się przed długi czas, nie tylko do momentu wyschnięcia lakieru(odżywki)... i teraz - opary: majstrujesz przy twarzy, oblizujesz palce jedząc coś, trzesz oczy... Przy pomalowaniu płytki ten syf przenika do Twojego krwioobiegu i cały czas sie podtruwasz z każdej strony; i bezposrednio i oparami.
    To, ze nie masz szeroko już opisywanych w necie symptomów nie oznacza, ze krzywdy Ci nie robi. Wiem, ze posiadanie długich paznokci jest kuszące, ale apeluję - nie idź tą drogą.
    Nie wiem czy chcesz mojej rady, ale napisze co mozna zrobić na przykładzie własnym.
    1. suplementacja mineralno witaminowa. Organizm gdy ma niedobory przeznacza swoje zasoby na najwazniejsze dla niego podtrzymanie prawidłowego funkcjonowania organów wewnętrznych. Widocznie nie wystarcza juz substancji odżywczych na lśniące włosy i paznokcie.
    2.Manicure japoński lub sposób podobny zamykający łuski paznokcia na wnikanie wody i detergentów.Pilniczkiem z piaskowca za kilka złotych wykańczaj każdy manicure. I płytkę i brzeg paznokcia.Do połysku
    3. Zawsze maluj paznokcie choćby lakierem bezbarwnym. Usztywnia to płytkę minimalizując uszkodzenia machaniczne.

    Pozdrawim cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WIEM... WIEM... WIEM... pluję sobie w brodę mówiąc to, ale chyba tylko formaldehyd jest w stanie utrzymać moje pazury bez rozwarstwiania.
      Suplementowałam się drożdżami dłuższy czas i nic :(
      Planuję ją odstawić właśnie i dalej używać normalnych lakierów.
      Zobaczę na jak długo pozostaną w wizualnie dobrym stanie.
      Prawda jest, że regularne malowanie paznokci chroni je przed łamaniem,
      zobaczymy jak to będzie :)
      Dziękuję za komentarz, to tylko świadczy, że moi czytelnicy to czujne osobowości :)

      Usuń
  31. ja mam 56 i 65 :) i przepadłam bo się zakochałam w tych lakierach i mi ta chropowatość o dziwo nie przeszkadzała nawet na początku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam przywyknąć, po latach gładzi na pazurach ta nowość może nieco szokować :D

      Usuń
  32. piękne marzą mi się chyba o ile są na ich stronie do kupienia to sobie zamówie bo u mnie są niedostępne:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie kupisz bez problemu, ja czekam teraz na Lovely :) też mają wydać coś podobnego :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki