sobota, 4 maja 2013

BIOKAP, Nutrikolor, 4.4, Naturalna farba? Naturalnie jedno wielkie kłamstwo

Witajcie,
recenzja miała pojawić się wczoraj, ale zgodnie z Waszym życzeniem
rozbroiłam farbę na części pierwsze, nie miałam zamiaru tego robić,
bo słabo mi od tego siedzenia w chemikaliach, ale może i dobrze,
łatwiej będzie Wam pojąć, dlaczego moja recenzja jest taka a nie inna...

Pisanie zajęło mi dużo więcej czasu, więc mam nadzieję,
że chociaż teraz WY zechcecie to przeczytać od A do Z ;)

Jakiś czas temu, w lutym chyba, na FB BioKapu można było się zgłaszać
do testowania ich naturalnych farb do włosów.
Nigdy nie miałam tego produktu a zewsząd dochodziły do mnie bardzo pozytywne recenzje.
Poczytałam też informacje dostępne na stronie.


90% naturalna farba BIOKAP pokrywa siwe włosy w 100% i może być stosowana przez osoby o wrażliwej skórze głowy. Farba bez amoniaku i wielu innych wysoce drażniących substancji chemicznych pozwala na wybór spośród palety 35 kolorów.”

„90% z surowców naturalnych. Pozostałe 10% składników jest pochodzenia syntetycznego i ogranicza się tylko do tych, których nie można pozyskać ze źródeł roślinnych. Są to np. barwniki, emulsyfikatory, stabilizatory i utleniacze.”

„Wysoce drażniące substancje chemiczne tj. amoniak, rezorcyna, parabeny, hydrochinon, parafenylenodiamina*, emulgatory PEG, silikon, SLS, kwas p-hydroksybenzoesowy, tetrahydro-6-nitrochinoksalina, 0 Aminofenol, ftelan, paraffinum liquidum, alkohol, nikiel (<0,0001%) zostały wyeliminowane (?!!!?) z farb Biokap.”

Cudowne obietnice, produkt idealnie wpasowuje się w moje potrzeby.
Ucieszyłam się, kiedy firma wybrała mój blog do zaprezentowania swojej farby.

Miałam bardzo duży odrost i widoczne siwe włosy, najlepszy czas na malowanie.
Na zdjęciu widać pozostałości po L`Oreal Casting w kolorze Oberżyny,
widoczne są jeszcze fioletowe refleksy, odrost i pierwsze siwe włosy.




BioKap Nutricolor zawiera to co inne farby:
- butelka z emulsją Nutrifix
- tubka z farbą
- krem ochronny na czoło, uszy i szyję
- szampon z odżywką
- rękawiczki
- instrukcja.



Nie jestem zwolenniczką nakładania farby za pomocą butelki.
Zawsze mieszam ją w miseczce i pędzelkiem nakładam na włosy.
Farba ma ciekawy zapach i dość gęstą konsystencję.
Nie spływała ani z pędzelka ani z loków, czyste farbowanie,
co jest szalenie istotne, kiedy robimy to same w domu.









Ogromnym minusem jest potworne szczypanie skóry,
kiedy już farba jest nałożona a my czekamy na efekty.
Przez dwadzieścia minut siedziałam i rączką pędzelka smyrałam po głowie,
jak nie swędziało z prawej to z lewej strony, swędzenie z pieczeniem
to najgorsza rzecz jaka może wystąpić przy farbie do włosów.
Oszaleć można.

Oczywiście naczytałam się, że po użyciu tego produktu
włosy są miękkie, bardziej błyszczą, są zdrowsze…





Podchodzę do zmywania.
Jeden wielki kołtun, którego nie dam rady rozerwać palcami.
Załączony szampon z odżywką jest dobry dla mrówki z afro,

może jej starczy na dwa użycia… może…
Sięgam po swój szampon… w końcu ulga… nic nie swędzi ani nie piecze.
Kołtun dalej nie do ogarnięcia.
Wywalam na włosy pół tubki zwykłej, drogeryjnej odżywki do włosów.
Masuję, wciskam, wklepuję….

Uff
Dam radę się uczesać.
Gdzie te miękkie, odżywione włosy??????????



KASZTANOWY BRĄZ wyszedł bardziej kasztanowy niż brązowy.

PIĘKNIE POKRYTE SIWE WŁOSY







Byłam pod ogromnym wrażeniem NIE WYMYWANIA SIĘ KOLORU.
Już po pierwszym myciu woda nie była zabarwiona na czerwono,
jak to miało miejsce dotychczas. Obserwowałam włosy po każdym myciu,
i nie wiem, jak to się działo, ale mimo braku czerwonej wody po myciu,
z czasem kolor jednak nieładnie znikał. Jak się zachował na głowie
po parunastu myciach możecie zobaczyć na zdjęciach z ostatniego spotkania blogerek,
akurat tam miałam lekko wyprostowane włosy więc wszystko widać jak na dłoni.

Czy jestem zadowolona z efektu? Nie.

Farbę można kupić WYŁĄCZNIE W APTECE w cenie około 30 do 40 zł.


30 dni od nałożenia farby... i nowy odrost....



CZY WARTO??

Przeanalizujmy to.



Farba BIOKAP nie jest farbą naturalną.

Farba BIOKAP to BARDZO DROGA FARBA CHEMICZNA!

Substancje pochodzenia roślinnego macie na zielono,
na pomarańczowe i czerwono substancje pochodzenia syntetycznego.
Edit: Żadna farba z dodatkiem amin nie ma prawa nosić nazwy NATURALNA.

Kłamstwo numer 2.

Brak amoniaku?
A Ethanolamine to co niby jest? Myślicie, że ta „naturalna farba”

jest lepsza, bo ma łagodny, ziołow zapach? Gdyby odjąć jej wszystkie

powodujące alergię substancje zapachowe poczulibyście taki amoniak,

że włosy same stanęłyby dęba.
A AMINY, które są pochodnymi amoniaku?


Kłamstwo numer 3.

Brak substancji wysoce drażniącej jaką jest parafenylenodiamina*

Edit: p-Phenylendiamine w tej farbie jest,

nie ma jej jedynie w produkcie DELICATO, zawsze "uwielbiałam" gwiazdki.
W każdym podręczniku kosmetologii składnik ten jest wymieniany
jako silnie drażniący i bardzo szkodliwy.
PPD zakazana jest już w niektórych krajach Europy,

w Polsce dopuszczono minimalną ilość, SZKODA.
Ubolewam, że wiele osób przepisuje obietnice producenta
i dalej przekazuje te fałszywe informacje… smutek wielki…

Kłamstwo numer 4.

Farby naturalne nie mogą mieć w swoich składach amin,
ani jednej sztuki. Jeśli jest choć jedna, farba nie może nosić miana produktu naturalnego.

Czym są aminy? (za podręcznikiem S.Jurkowskiej).

Aminy są pochodnymi AMONIAKU.
Mają charakter zasadowy, z kwasami tworzą sole (a w farbie kwasy MAMY).
Etanoloaminy, aminofenole, fenylenodiaminy to prekursorzy barwników oksydacyjnych.
Ze względu na powinowactwo do struktur białkowych ich zastosowanie w kosmetyce
jest ograniczone, występują głownie w produktach do włosów, modyfikują ich powierzchnię,
zapobiegają splątywaniu, działają kondycjonująco.
JEDNOCZEŚNIE powodują podrażnienia, swędzenie skóry, łupież i osłabienie cebulek,
czego efektem jest większe wypadanie włosów.

W 2006 roku Unia Europejska zabroniła użycia 22 amin aromatycznych,
ponieważ badania wykazały, że nie są to tylko substancje wywołujące alergię,
ale składniki szkodzące naszemu zdrowiu.

15 lat farbowania naraża nas na RAKA PĘCHERZA MOCZOWEGO
3 razy bardziej niż u osób, które nie farbują lub stosują farby naturalne.




PODSUMOWUJĄC

Jeżeli ktokolwiek poleci Wam tą farbę to miejcie na uwadze,
że nie życzy Wam dobrze
.

Tych kilka naturalnych składników nie jest wartych babrania się w takiej chemii.
Zresztą UWAGA! Osoby, których włosy nie lubią protein będą miały efekt miotły,
zamiast pięknych, lśniących i miękkich loków.

Mam przy sobie opakowania dwóch drogeryjnych farb,
w każdej jest p-Phenylendiamine, ale skład jest o wiele krótszy
niż w przypadku farby BIOKAP.

Jeśli lubicie proteiny można je sobie dodać do farby
Może je użyć potem w masce.
Olejek arganowy można nałożyć na włosy po farbowaniu,
pięknie zregeneruje włosy i WZMOCNI CEBULKI.

Kwestią Waszego wyboru jest czy chcece WYDAĆ DUŻO KASY
za OGROM CHEMII czy nieco mniej za nieco mniej CHEMII.

Dla mnie wybór jest prosty…

ANALIZY INNYCH PRODUKTÓW DO KOLORYZACJI WŁOSÓW:

- Venita, Henna Color, Ziołowy balsam koloryzujący (różne kolory) TUTAJ
- Syoss, ProNature, 5-21 Jasny czekoladowy brąz TUTAJ

P.s. Gdyby kogoś interesował skład farby naturalnej - tak dla porównania - to proszę:
Aqua (Water), Alcohol denat.*, Glycerin, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract*, Hectorite, Coco Glucoside, Rheum Undulatum Root Extract, Lawsonia Inermis (Henna) Extract, Xanthan Gum, Algin, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Citric Acid, Maltodextrin, Parfum (Essential Oil), Linalool, Limonene
* z kontrolowanych upraw biologicznych

Ocena BARDZO DOBRA
ÖKO-TEST Zeszyt 3, marzec 2006”

P.s.2 Po raz kolejny przekonuję się, że apteka nie jest gwaranten jakości…

P.s. 3 Po raz kolejny przekonuję się, że czytanie składu przed zakupem to obowiązek,
chyba, że generalnie mamy w dupie, co się z nami będzie działo za 20,30 lat… no to wtedy luz blues.

P.s 4 Oczywiście wiem, że recenzja nie pojawi się na profilu firmy, bo wiadomo :>
Jeśli więc ktoś udostępni to u siebie do informacji publicznej, będzie mi miło :) a Wam ZDROWIEJ :)




Co nakładamy na głowę?

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Stearic Acid - kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych wosków, składnik konsystencjotwórczy, stabilizator emulsji. Ułatwia docieranie substancji aktywnych
w głębsze warstwy naskórka.

3. Cocamide Mea - półsyntetyczny składnik uzyskiwany z oleju kokosowego, stabilizator emulsji, substancja aktywnie oczyszczająca.

4. Ethanolamine - etanoloamina, organiczny związek chemiczny z grupy aminoalkoholi. Otrzymywany z tlenku etylenu i amoniaku. Stosowana do alkalizowania produktów kosmetycznych, wchodzi w skład oksydacyjnych farb do włosów, preparatów do trwałej ondulacji i depilatorów. Stosowana jako środek zmiękczający, emulgujący, powierzchniowo czynny, ma właściwości oczyszczające i renatłuszczające. Mimo drażniącego wpływu na skórę szeroko stosowana. Ma mocny zapach amoniaku.

5. Cetyl Alcohol - alkohol cetylowy, emolient. Należy do alkoholi tłuszczowych i jest zupełnie niedrażniącym środkiem zmiękczającym, natłuszczającym i wygładzającym skórę, jak również stabilizującym emulsje.

6. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

7. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie,
ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

8. Stearyl Alcohol - emolient, rodzina alkoholi tłuszczowych, łagodny, zupełnie niedrażniący  środek natłuszczający, zmiękczający i wygładzający skórę.

9. Ascorbic Acid  - antyoksydant (przeciwutleniacz), spowalnia procesy egzogennego (zewnętrznego) starzenia się skóry, wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Substancja o wysoce efektywnym działaniu ze względu na fakt, iż jest prawie w całości regenerowana. Działanie przeciwrodnikowe (przeciwutleniające) w skórze obserwuje się przede wszystkim w układach wodnych i na granicy faz pomiędzy wodą i lipidami. Wykazuje działanie głównie na powierzchni skóry. Poprzez pośrednią stymulację podziałów komórkowych wykazuje umiarkowane działanie eksfoliacyjne (złuszczające). Wyrównuje koloryt skóry oraz rozjaśnia plamy i przebarwienia. Po przejściu przez naskórek stymuluje syntezę kolagenu i hamuje destrukcję włókien kolagenowych, dzięki czemu spowalnia procesy starzenia. Wykazuje ochronny wpływ w stosunku do promieniowania UVA i UVB, ma również korzystny wpływ na skórę po opalaniu, zmniejsza powstały rumień. Działa także przeciwzapalnie. Znajduje zastosowanie w kosmetykach dla cer dojrzałych, preparatach redukujących przebarwienia oraz kosmetykach plażowych.

10. Palmitic Acid - kwas palmitynowy, składnik konsystencjotwórczy, stabilizator emulsji. Wszystkie stabilizatory emulsji w kosmetykach naturalnych mają, oprócz utwardzania emulsji, również działanie pielęgnacyjne.

11. Sodium Hydrosulfite - wodorosiarczyn sodu, nieorganiczny związek chemiczny, konserwant, stosowany w przemyśle spożywczym, umarkowanie szkodliwy dla zdrowia, wydalany z organizmu z moczem. Wdychanie podrażnia drogi oddechowe.

13. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

14. Argania Spinosa Oil - olej arganowy, nazywany jest "płynnym złotem" i zaliczany do jednych z droższych olejów na świecie, głównie ze względu na jego ograniczoną dostępność (wyłącznie niewielkie tereny Maroko) oraz pracochłonny proces pozyskiwania.

Olej arganowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80%), głównie kwasy omega-6
i omega-9. Poza tym zawiera dużą dawkę witaminy E, w postaci kompleksu tokoferoli.
Ilość witaminy E w oleju arganowym jest wyższa aniżeli w oliwie z oliwek.

Jest to olej o intensywnych własnościach antyoksydacyjnych, wynikających z wysokiej zawartości witaminy E oraz dodatkowo związków fenolowych w tym kwasu ferulowego i karotenoidów - w postaci żółtych ksantofili. Dzięki antyoksydantom, olej chroni strukturę skóry przed zniszczeniami powodowanymi czynnikami zewnętrznymi.

15. Hydrolyzed Wheat Protein - hydrolizowane białka pszenicy, zawierają polipeptydy znacząco wygładzają strukturę skóry oraz działają liftingująco. Mocno nawilża.

16. Hydrolyzed Soy Protein - hydrolizat protein soi, składnik nawilżający powierzchniowo.
Substancja odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża,
a także zmiękcza i wygładza.

17. Hydrolyzed Oat Protein - hydrolizowane proteiny owsa, tworzą na powierzchni skóry/włosów film ochronny, liftingują, włosom nadają gładkość i blask, ułatwiają rozczesywanie, poprawiają elastyczność i odporność.

18. Hydrolyzed Rice Protein - hydrolizowane proteiny ryżu, substancja wchłaniająca wilgoć i wiążąca wodę.

19. Myristyl Alkohol - alkohol tłuszczowy, środek zmiękczający, stabilizator emulsji, wygładza i zapobiega utracie wilgoci. Wykazuje też działanie pieniące. Pochodzi z naturalnych tłuszczów i olejów: palmowego, kokosowego i gałki.

20. Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2 - emolient, syntetycznie otrzymywany olej tłuszczowy, silnie wiąże wodę, łatwo przyczepia się do powierzchni, dodaje blasku.

21. Tri-C14-15 Alkyl Citrate - ester kwasu cytrynowego, silny emolient, lekko keratolityczny (złuszczająca).

22. C12-13 Alkyl Lactate - ester kwasu mlekowego i alkoholi tłuszczowych C12-15. Substancja aktywna. Tworzy warstwę okluzją i zapobiega odparowywaniu wody.

23. Tridecyl Salicylate - salicylan tridecylu, ester kwasu salicylowego. Posiada właściwości nawilżające, stosowany najczęściej w produktach higieny intymnej, szamponach i produktach chroniących przed słońcem, może uwrażliwiać skórę.

24. Terasodium EDTA - stabilizator pochodzenia syntetycznego, wersenian czterosodowy. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę i błony śluzowe.

25. Parfum - substancje zapachowe.

26. Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej. Alergen.

27. Limonene - składnik kompozycji zapachowej (woń cytrynowa).

28. Hexyl Cinnamal – gliceryna, substancja pochodzenia chemicznego, używana jako substancja zapachowa. Może wywoływać alergię.

29. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

30. p-Phenylendiamine - w skrócie PPD, p-Fenylenodiamina, organiczny związek chemiczny z grupy diaminobenzenów. Jest silnie uczulającą aminą aromatyczną.
Parafenylenodiamina to barwnik, który często określany jest jako SZTUCZNA HENNA. Objawy uczuleniowe to zaczerwienienie, swędzenie, po jakimś czasie pojawiają się pęcherzyki ropne.
Wykorzystywana również w druku.
Fenylodiaminy pod wpływem środka utleniającego przekształcają się w reaktywne substancje, których działanie prowadzi do powstania właściwego pigmentu.
Jest to substancja wysoce drażniąca, powoduje podrażnienia, prowadzi do wzmożonego wypadania włosów.
W POLSCE STOSOWANIE FENYLODIAMIN JEST ZABRONIONE ze względu na silne działanie drażniące (to wg. podręcznika S. Jurkowskiej str. 164). Realia przedstawiają się tak, że PPD dopuszczona jest w bardzo minimalnej ilości ale wiele krajów Europejskich ZAKAZAŁO używania tego składnika, 
szkoda, że ciągle jesteśmy w tyle za Europą.

31. p-Aminophenol - p-Aminofenol to organiczny związek chemiczny z grupy fenoli zawierający aminową grupę funkcyjną (–NH2). Związek stosowany w barwieniu włosów jako środek modyfikujący kolor w prepetatach oksydacyjnych. 4-Aminofenol najbardziej znany jest jako podstawowy składnik wywoływacza Rodinal w fotografii czarno-białej.

32. N,N-Bis(2-Hydroxyethyl)-p-Phenylendi amine Sulfate - N, N-bis (2-hydroksyetylo)-p-fenylenodiamina siarczanu, składnik utleniający w produktach do farbowania.

33. Toluene-2,5-Diamine - toksyczna amina aromatyczna, pochodna toluenu. Bardzo szkodliwa dla kobiet w ciąży, działa negatywnie na kobietę i dziecko. Może powodować poważne zaburzenie krwi (anemię aplastyczną, gdzie dochodzi do zmniejszenia wszystkich elementów krwi). Jeśli dostanie się do oczu może spowodować silne zapalenie spojówek. Rakotwórcza. Zakazana przez UE od 2006 roku.

34. N-Phenyl-p-Phenylenediamine - toksyczna amina aromatyczna stosowana jako barwnik. Wykazuje działanie drażniące.

35. 4-Chlororesorcinol - długo utrzymujący się barwnik do włosów. Substancja może podrażnić, wymagane wykonanie testu. Ogólnie składnik nie wykazuje działania toksycznego, jest w miarę bezpieczny i często stosowany w kosmetykach do włosów.

36. 2-Methylresorcinol - toksyczna amina aromatyczna. Może uczulić.

37. 2-Amino-4-Hydroxyethylaminoanisole Sulfate - składnik trwałych farb, tworzy z inymi związkami trwały barwnik wnikający do wnętrza włosa. Uznany za bezpieczny.

38. m-Aminophenol - (MAP), środek utleniający stosowany w trwałych farbach do włosów.

39. 2,4-Diaminophenoxyethanol HCI - toksyczna substancja z rodziny amin i fenoli, barwnik trwałych farb, niekorzystnie oddziałuje na skórę.

40. 4-Amino-2-Hydroxytoluene - syntetyczny, toksyczny barwnik z rodziny amin aromatycznych. Szkodliwe działanie na skórę.

41. 2-Amino-6-Chloro-4-Nitrophenol - niezezpieczny barwnik pochodzenia syntetycznego, kategoria: aminy aromatyczne i fenole.

42. 1,5-Naphthalenediol - toksyczny barwnik pochodzenia syntetycznego, może wywoływać reakcje alergiczne.

43. p-Methylaminophenol - substancja utleniająca.

44. 6-Amino-m-Cresol - niebezpieczny barwnik pochodzenia syntetycznego, kategoria: aminy aromatyczne i fenole.

45. 1-Naphthol - toksyczny barwnik pochodzenia syntetycznego powodujące reakcje alergiczne. Działa drażniąco, wchłania się przez skórę, może powodować zatrucie. W kontakcie ze skórą szkodliwy dla zdrowia.

46. Oxyquinoline Sulfate - stabilizator emulcji, działanie antybakteryjne.

47. 4-amino-m-Cresol - barwnik, kategoria: aminy aromatyczne i fenole.

48. 4-Hydroxypropylamino-3-Nitrophenol - niebezpieczny, syntetyczny barwnik wywołujący alergię.

194 komentarze:

  1. Jak dla mnie to to kasztanowy brąz nie jest :D Dobrze zresztą zauważyłaś. W dodatku jak sobie pomyślę,że głowa miała by mnie swędzić i piec... nie,nie dziękuje. I jeszcze tak czerwono! Za taką cenę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reakcja alergiczna... mało kto zdaje sobie sprawę z zagrożenia, były przypadki takiego uczulenia, które skończyło się śmiercią, choćby z UK.

      Osoby wrażliwe powinny unikać tego produktu jak ognia.

      Usuń
    2. Masakra, co oni to pakują w te farby...

      Usuń
    3. Wszystko by zaspokoić próżność kobiet ;)

      Usuń
  2. nie słyszałam nawet o tej farbie. sama pewnie w ogóle nie potrafiłabym pofarbować sobie włosów. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to chyba mało blogów masz zasubskrybowane :) to popularny produkt :)

      Usuń
  3. Uwielbiam Twój blog za to, że zawsze zamieszczasz szczere recenzje, wiec można spokojnie polegać na Twojej opinii. Straszne to jest, że producenci mogą sobie pisać na opakowaniu co tylko im się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwolenników jest pewnie tyle samo co przeciwników, cieszę się, że jesteś w grupie tych pierwszych :)
      Cóż, każdy chce robić biznes z korzyścią dla siebie... nigdy nie patrzy się na konsekwencje ;)

      Usuń
  4. masakra...... z tymi recenzjami na innych blogach to pewnie jest tak, że nie wszystkie znamy się zbytnio na składach... taka jest prawda, oceniamy produkt po sobie jak nasze kudełki reagują ;)
    ja osobiście od niedawna zaczęłam tak na poważnie zwracać uwagę na składy i postanowiłam zupełnie wyeliminować farby do włosów, gdyż mam je bardzo zniszczone i bardzo mi wypadają.... widać prześwity :(

    uważam że w każdej recenzji blogerki powinny umieszczać zdjęcia składów, wtedy nawet jak my się nie znamy trafi się perełka która nas oświeci :*

    super recenzja wrzucę link do Ciebie na bloga :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak... po części, po innej części wynika to z lenistwa, po jeszcze innej z obawy przed urwaniem kolejne współpracy... powodów jest wiele. Nie wnikam. Każdy sobie robi co chce :) tylko strasznie głupio to wygląda jak poleca farbę naturalną mając pod nosem taką chemię ;)))))

      Znając się czy nie skład powinien być zamieszczony OBOWIĄZKOWO. Dziś chciałam poszukać recenzji z INCI LOreal Casting, oczywiście znalazłam same bzdurne zdjęcia wnętrza opakowania, nigdzie informacji najważniejszej, będę musiała kupić, żeby opisać skład :) bo póki co to moja ulubiona farba, mimo, że drogeryjna :)

      Dzięki :)

      Usuń
    2. To ja Ci tak chamsko do siebie zalinkuję, bo mam tam umieszczony skład Castinga, ale tylko zdjęcie, bo mi się przepisywać nie chciało http://truskawkowakawa.blogspot.com/2013/01/loreal-casting-creme-gloss-krem.html

      Usuń
    3. o dzięki :) o zdjęcie tylko mi chodziło :) i miałam słuszne podejrzenia, że jest tam mniej chemicznych świństw niż tutaj....

      Usuń
  5. Pod koniec składu mamy same rodzynki:D a może producentowi chodziło o to, że w farbie są tak śladowe ilości tych syntetyków i jak to wszystko podsumować to będzie 10% hihi:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda wypowiadać się na temat naturalności tej farby... poniżej masz przykład prawdziwej, różnica widoczna jest gołym okiem, nawet jeśli ktoś się nie zna na składach :D

      Usuń
  6. Jak przechodzę koło jednej apteki idąc na uczelnię to ten produkt do mnie aż krzyczy z wystawy :D Osobiście jeszcze nie farbowałam włosów gdyż nie odczuwam takiej potrzeby. Jak zauważę siwulce to dopiero wezmę je porządnie w obroty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I trzymaj się z daleka od farb ile tylko zdołasz :) Sama chętnie bym nie dręczyła swoich włosów ale siwe włosy w wieku trzydziestu paru lat to przesada :D

      Usuń
    2. ja mam 22 lata i znalazlam juz 3 siwe wlosy :/

      Usuń
    3. ja w wieku 19 mam prawie 10 i to takie mega widoczne, ale leje na to :D

      Usuń
  7. Brawo, Kochana, za bezkompromisowość - wyłożyłaś kawę na ławę - oby jak najwięcej osób przeczytało Twoją recenzję i uchroniło swoje zdrowie. Zaraz wkleję u siebie link.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się najprościej i najkrócej jak się da :)

      Usuń
  8. Lubię takie notki :D Prosto z mostu, bez owijania w bawełnę, przecierasz oczy, a nie mydlisz ;) Dodałam do zakładek, będę mieć na uwadze, jakby któraś znajoma rzuciła się na 'naturalne' farby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jest dla kogo pisać :) Teraz na pewno polecisz to co trzeba ;)

      Usuń
  9. Przyznaję, ze nigdy nie sprawdziłam składu farb jakich używałam. Oczywiście mam pełną świadomość, że są szkodliwe dla włosów i skóry głowy -to żadna nowość. Bardziej mnie zelektryzowało to o większej podatności na raka przy długoletnim farbowaniu. Ale jaka jest alternatywa? Latanie pół dnia z papką henny na głowie? To niestety nie dla mnie :/ A i efekt takiego zabiegu mnie nie zadowala. Dobrze że rozpisałaś co dokładnie siedzi w tej niby naturalnej farbie. Miejmy nadzieję że coś zmieni się w tej kwestii na plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opcje masz trzy.
      ALBO wybierasz farbę drogeryjną z jak najmniejszą ilością amin, kupiłam teraz właśnie taką, bo zamierzam troszkę podciągnąć kolorek, dam znać jak się sprawdziła oraz rozpiszę tutaj skład.

      ALBO wybierasz siedzenie z papką na głowie :)

      ALBO kupujesz naturalną farbę typu Logona, koszt 65 zł ale masz gwarancję certyfikowaną, że nie masz tam świństw a sama aplikacja jest tak samo prosta jak innych farb. (Logona przykładowo oczywiście, bo nie jestem wstanie wymienić wszystkich z fajnym składem).

      Zawsze jest jakieś wyjście :)

      Usuń
    2. A koło mojej okropnej stacji PKS jakaś Pani otworzyła sobie mały sklepik z kosmetykami naturalnymi... weszłam tam sobie w czwartek i zobaczyłam nowe farby od Venity, Multi kolor się nazywa i ma w sobie olejek z Macadamia i arganowy. I całe 8,99 zł zapłaciłam. Właśnie będę ją nakładać w ten weekend na włosy.

      Usuń
    3. To może i ja poszukam tej Venity... bo jak spojrzałam na Logonę to z przesyłka wyszłoby mnie to prawie 90zł :/

      Usuń
    4. Sporo... trzeba szukać alternatywy :)

      Usuń
    5. Ciekawe ile logona u mnie kosztuje, az pojde w pn poszukac :D

      Usuń
    6. I gdzie ją można kupić w Niemczech :)

      Usuń
  10. OMG, aż ciarki mi przeszły ...:D Prawdę mówiąc rozważałam zakup tej farby, bo wszędzie czytam ze naturalna itd. Ale juz podziekuję, dopiero co (po ok. roku ) swoje wlosy doprowadziłam do stanu jaki mi sie podoba i nie chcę tego zniszczyc :D Chyba wybiorę sobie znów henne, lub jakąs farbę w sklepie eco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego prawie wcale nie cytuję tego, co jest opisane na stronach i na opakowaniach :) stąd tak subiektywne opinie. Podoba mi się skład Logony, nie miałam jej nigdy ale muszę wypróbować. Wydaje się być porządnym, naturalnym produktem :)

      Usuń
    2. Kupilam terz logonę, tylko ze jakos tak tylko na kolor patrzalam i zamiast tej w kremie, wzielam te w proszku, wiec bede musiala sie pobawic :( No nic- postetuje i zobacze, nastepnym razem wezme w kremie ;)

      Usuń
    3. Ale sklad jest chyba swietny :)

      Usuń
    4. Daj znać jak się sprawdziła, mam na nią ochotę :)

      Usuń
  11. Dając ci tą farbę na wypróbowanie firma chyba nie zdawała sobie sprawy, że odkryjesz ich mroczne tajemnice :) Bardzo dobrze! Fajnie wszystko rzetelnie i w przystępny sposób opisujesz. Ja bym pewnie nie wiedziała, że np. producent kłamie w kilku kwestiach bo po prostu nie znam się zbytnio na tych składach. Dzięki tobie wiem więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo za odwagę :) przynajmniej tyle...
      Staram się najprościej jak się da, po to właśnie, by zrozumiał każdy :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. A widzisz - moja mama ze 4 razy się tą farbą malowała, bo przecież "naturalna jest". I jak dwa razy było ok (kolor 6.46, choć też wymywał się baaardzo nieestetycznie) to potem użyła dwa razy innego koloru (6.4). Te same problemy co u Ciebie: swędzenie, pieczenie, uczucie gorąca na głowie. Akurat problemu z myciem i czesaniem nie było. Twoja analiza dobitnie wyjaśniła problem oraz przyczyny, które za tym stoją.

    Aż jestem zła na siebie, że odciągnęłam ją od Henny, do której teraz będzie wracać. A ja razem z nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie przeproteinowała włosy... bo w proteiny obfituje ta farba.
      O ja, powiodłaś ją w złym kierunku ;)
      Wybaczy pewnie, jak to mama :)
      Jeśli jednak jesteś zadowolona z Henny to nie widzę powodu, żebyś z niej rezygnowała, szczególnie na rzecz tego cudaka :)

      Usuń
    2. Ja nigdy się nie hennowałam na włosach. Mama za to robiła tak latami, odkąd pamiętam. Niestety chyba dostępne aktualnie w sklepach henny (Venita i to w tubce jeśli się nie mylę), nie są aż takie naturalne jak kiedyś.
      Planuję dlatego zamówienie sobie na spróbowanie henny dostępnej z LUSHa, bo tak firma to ostatnio moja pięta achillesowa :3 No i z mamą się podzielę :D

      Usuń
    3. Venitę też rozkładałam, bardzo lubię te "henny w tubce" dają fajne kolory, choć nie są trwałe, no coś za coś. Widzę właśnie, że Lush się spodobał ;D

      Usuń
    4. Henna w nazwie bez henny w składzie ;) A nie lepiej kupić hennę w zsk czy gdzieś tam?

      Usuń
    5. Arsenic: ZSK chyba nie ma henny, przynajmniej tak jak sprawdzałam. Zastanawiałam się nad ta indyjską, którą ty miałaś, ale padło na LUSH, bo... bo tak właściwie :D Nie będę się wdawać w szczegóły bo już nikt nie będzie mnie czytał XD
      Angel: O tym co sądzie o LUSHu to jeszcze się będę rozpisywać, ale muszę przyznać, że no... Nieźle to wygląda.

      Usuń
  13. :O:O:O
    o kurcze.. powiem szczerze, że tę farbę recenzowałam u siebie gdzieś z rok temu i z tego co pamiętam, nic mnie nie swędziało, a włosy były po farbowaniu gładkie, lśniące i taki efekt dość długo się utrzymywał. Na składach się nie znam, więc nazywałam ją "farbą naturalną" tak jak producent. Sieczki mi na głowie nie zrobiła, ale przerażają mnie te kłamstwa, które wciska nam producent, bo tacy laicy składowi jak np ja, nie są w stanie przeanalizować i porównać składu. Wkurzająca jest polityka takiej firmy.. przecież to jest zakazane, nie można wprowadzać w błąd konsumenta.. to tak jakby napisać - "super krem" a skład to za przeproszeniem gów...o... Będziesz to zgłaszać gdzieś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt miękkich i lśniących włosów będzie na głowach tych kobiet, które dobrze reagują na proteiny, w zasadzie nie one a ich włosy :)
      Moje po etapie laminowania już na sam widok protein robią się suche i stojące.
      Typowy efekt miotły to zła reakcja włosa na proteiny a tych mamy aż 4 rodzaje w składzie. DUŻO.
      Stąd takie skrajne opinie, jedna grupa mówi, że włosy są super a druga narzeka na przesusz :)
      No właśnie z premedytacją nie używałam TEGO słowa, bo się osobniczki BURZĄ ;D ale to jedyne, które oddaje realny obraz tego produktu ;D e tam, nie chce mi się łazić :)

      Usuń
    2. a to TE słowo jest zakazane? Kurczakos, pierwsze słyszę :P Choć nie ukrywam, że wolę używam bardziej normalnych słów ;)

      Wyedytowałam swoją notkę o farbie BIOKAP i wkleiłam link do Ciebie. Mam dużo wejść po haśle Biokap, więc dobrze żeby konsumenci dowiedzieli się, że nie jest to naturalna farba.

      Usuń
    3. Nie jest zakazane ale często go używam co obruszyło damy :D
      Bardzo fajnie :)

      Usuń
    4. Angel weź mnie wytłumacz jedną rzecz jeśli Twoje włosy źle reagują na proteiny, a jesteś z tego co wyczytałam na innych blogach znawczynią to po co nakładałaś tą farbę ? No mając uczulenie załóżmy na mód to go nie jesz, nie używasz preparatów no bo możesz zrobić sobie krzywdę, to po co ty nałożyłaś tą farbę jeśli proteiny Tobie nie służą? Lubisz być królikiem doświadczalnym? Czy efekt stada?

      Usuń
    5. Reagują źle np na laminowanie, nie sądziłam, że grupka protein w tej farbie zrobi mi na głowie kuku, miałam nadzieję, że ilość będzie tak mała, że włosy zareagują dobrze, czyli właśnie tą miękkością o jakiej czytam na innych blogach.

      Usuń
    6. moje włosy źle reagują na laminowanie a w przypadku Biokap było ok więc ilość jest mała :)

      Usuń
    7. W Twoim przypadku, ja przez laminowanie musiałam ściąć włosy, a to co zostało panikuje na sam widok protein nawet w ilości śladowej. A w tej farbie ilości śladowej nie ma :)

      Usuń
  14. Nie no, super...

    Sama zrezygnowałam z farbowania. Ostatnio zdecydowałam się na hennę, ale tylko jako odżywkę, bo czernie i rudości to nie to czego bym sobie życzyła. Czytamy na opakowaniu jakie to zdrowe i super idealne dla naszych włosów, a póżniej się dziwimy, że włosy nie wyglądają wcale lepiej niż po farbie chemicznej. Ba, po takich zapewnianiach producenta uważamy, że jesteśmy bardzo łagodne dla swoich włosów i wręcz je odżywiamy, więc będą super zdrowe... tak... żenua

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią zrobiłabym to samo... dwa razy próbowałam... za młodu :) Ścinałam się na zapałkę, ale po jakimś czasie brakowało mi ciemniejszych kosmyków w okół twarzy :) Można poprawiać naturę ale z GŁOWĄ :)

      Usuń
    2. Za młodu? No wiesz, nadal jesteś młoda:) Niestety wracanie do naturalnego koloru nie jest takie proste. Ja próbuję już od tamtego roku. Osoby które chcą przyciemnić włosy są w lepszej sytuacji, zawsze zostaje henna, niestety naturalnie rozjaśnić się nie da. Przynajmniej nie w takim stopniu w jakim ja bym chciała.

      Usuń
    3. W takim sensie ZA MŁODU, że było to raz w trzeciej klasie liceum, a raz jak miałam bodajże dwadzieścia parę lat :) Bliżej dwudziestu :) Długo nie wytrzymałam :) To prawda, przyciemnić łatwiej, może jeszcze zdecyduję się na takie cięcie po raz trzeci :) a potem już tylko naturalne preparaty na głowę :)

      Usuń
  15. powaliłaś ją na łopatki, kolejny raz jesteśmy nabijani w butelkę obiecanki cacanki a rzeczywistość jak w krzywym zwierciadle wszystko na odwrót. Fakt w sieci pojawiają się głównie pozytywne opinie o tej farbie jeszcze nikt nie wziął na warsztat ich składu, który jest mega kontrowersyjny pod względem zapewniań producenta. A fe i a kysz z kłamstwem na całej linii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma lekko ;) Ale się bawimy w recenzentkę albo nią jesteśmy, druga opcja wymaga długich godzin czytania o niezbyt atrakcyjnych faktach ;)
      Chyba bym skisła, gdybym poleciła coś takiego na głowę :/


      Usuń
    2. i tu mamy szmirę która jest ubrana w falbanki i udaje cud miód :/

      Usuń
  16. Masz: http://www.hennaforhair.com/freebooks/polishhennaforhair.pdf zajrzyj na stronę 17, powinno Ci się spodobać. W tekście było tych informacji więcej ale jakoś nie mogę ich znaleźć - gdzieś nawet była infromacja o tym ile jest udokumentowanych przyczyn zgonu przy farbowaniu zanim ilość ppd byłą ograniczana przez jakikolwiek normy ( a wiadomo ze udokumentowane przypadki to zaledwie część z całości).

    Jednak nie wydaje mi się żeby ppd był w Polsce zabroniony- jest to jeden z nielicznych barwników pozwalających uzyskać na włosach naprawdę głęboką trwałą czerń...
    TUTAJ http://www.anwen.pl/2012/11/jak-poradzic-sobie-z-ppd.html Anwen pisze sobie o ppd, używała też farb z tym składnikiem ( wpisz sobie ppd w jej wyszukiwarkę) - i nic. Zapewne żadna z dziewczyn nie odezwała się w komentarzu że ppd jest zakazany w Polsce - bo gdyby któraś rzuciła takim niusem to zapewne zaczęłaby się wielka haja i panowie od biokapu mieliby przesrane.

    Tak ze co do tego ppd nie jestem pewna, czy masz rację...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. S. Jurkowska "Surowce kosmetyczne" Rozdział XI Związki będące pochodnymi amoniaku. Podrozdział "Aminy" strona 164 - 4 akapit od góry :)

      No proszę Cię... nie wymyślam bajek :)

      Usuń
    2. z tego co znalazłam , ppd i inne podobne można stosować w farbach ale w niewielkich ilościach
      http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20050720642 ( tabelka, str.60) , chyba , że jest jakaś nowsza ustawa.
      ale to i tak nie zmienia faktu ze z farbami jest tak ,że nawet te "najbardziej naturalnekoprofesjonalne cuda" potrafia zrobić na głowie zaziu ;)

      Usuń
    3. Na temat PPD można przeczytać wiele, wiele też pojawiło się w branżowych periodykach, ja trzymam się tego, co mam w książkach :) Prawda jest taka, że nawet jeśli coś jest zakazane nikt tego nie będzie ścigał, bo nie ma nikogo, kto sprawdzały, czy dany produkt spełnia wszystkie kryteria bezpieczeństwa. Nie wiadomo, kto ma odpowiadać za to, co jest w kosmetykach. Państwowy Inspektor Farmaceutyczny? Państwowa Inspekcja Sanitarna? Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych? Ministerstwo Zdrowia? Unia Europejska zabroniła stosować sporą część amin, ale czy ktoś będzie tego przestrzegał? Wątpię.

      Usuń
    4. no i to jest własnie chore, że nie ma kto nadzorować takich rzeczy.
      nie każdy ma wiedzę i dobre źródła informacji.
      dlatego ciesze się bardzo ,że są takie dobre aniołki;) z duuużą wiedzą :)

      Usuń
    5. A to nie pierwsza i nie ostatnia CHORA rzecz w naszym kraju :)
      Bez przesady :)

      Usuń
    6. Nie twierdzę że wymyślasz bajki =) po prostu wiem że ppd jest stosowany w wielu kosmetykach i nikt się tym specjalnie nie przejmuje, więc coś mi nie pasowało w tej historii.

      Ja osobiście cieszę się, że (zupełnie przypadkiem) natknęłam się w sieci na dziewczyny które interesują się czymś takim jak skład kosmetyku i zachęcają do samodzielnego sprawdzania takich rzeczy. Pewnie do tej pory stosowałabym różne ejwony i sajosy z przekonaniem że są to dobre kosmetyki. A teraz umiem sama sprawdzić co siedzi w kosmetyku, doradzam też znajomym, rodzinie, tłumaczę koleżankom co siedzi w mazidłach które zamierzają kupić. I jestem świadoma tego, ze nikt inny się czymś takim nie zajmie, większość producentów będzie nam dalej wpychała gó*na napakowane chemią, instytucje które powinny monitorować jakość sprzedawanych nam mazideł nadal będą mieć na to wyje... . Wolę polegać na sobie niż oczekiwać że ktoś się o mnie będzie troszczył , i o to co nakładam na włosy.

      Zastanawiam się tylko czy w mojej sytuacji dobrym wyborem będzie studiowanie kosmetologii - chciałabym się jeszcze wiele o kosmetykach nauczyć, ale boję się, ze wdepnę w to komercyjne gó*no ciut za głęboko.

      Usuń
    7. Jest, choć na szczęście w mniejszych ilościach, nikt tego nie będzie sprawdzał bo jak widzisz, rząd ma inne problemy na głowie, in vitro, legalizacja marihuany, lekcje seksu dla 4 latków, katastrofa smoleńska, kto by się przejmował tym, że codziennie tysiące kobiet, miliony nawet ładuje sobie kolejną porcję chemii, która potem, w wieku 50 czy 60 lat wyłazi nam bokami. Nikt już wtedy nie będzie pamiętał, że prowadził bloga, na którym zachwalał farbę do włosów ;) No takie życie... Jedyne co możesz zrobić, to nawet nie studiując, zapoznać się z tym co dobre a co mniej i regularnie prowadzić z tym wojnę podczas każdych kolejnych zakupów ;)

      Usuń
    8. A pisałaś już na blogu o wspomnianych wyżej książkach? Ciekawa jestem skąd czerpiesz swoją wiedzę =)

      Usuń
    9. Też mi się wydaje, że to niemożliwe, żeby PPD był w Polsce całkowicie zakazany, ponieważ wiele farb go zawiera i jak napisała koleżanka, to najlepszy sposób do uzyskania trwałej czerni.
      Ty recenzowałaś Biokap serię pomarańczową, jest jeszcze seria delicato i to właśnie w niej nie ma PPD, co wyraźnie napisane jest na stronie Biokapu, więc chyba nie wszystko dokładnie doczytałaś...

      Usuń
    10. Recenzuję to co mam ;)
      Informacje na temat PPD umieszczone są zarówno w opisie jak i w INIC, przeczytaj jeszcze raz UWAŻNIEJ ;)

      Usuń
  17. Jaka ta lista składników jest długa...no ja raczej nie skusze się na tą farbę.Jak dla mnie cena jest za wysoka niestety...
    Dołączyłam do bloga i serdecznie zapraszam do siebie
    http://niissley90.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intuicyjnie... to dobry wybór, w przypadku farb im dłuższa lista tym bardziej tragiczne działanie na włosach.
      Można ładować na głowę mniej i mieć bardzo podobny, jak nie taki sam, efekt :) Pozdrawiam

      Usuń
  18. O rany, jak dobrze, że trafiłam na Twojego bloga. Uwielbiam czytac Twoje recenzje, tutaj uczę sie składów, nigdzie nie są tak jasno opisane. Jestem Twoją wierną czytelniczką. Czekam na recenzje kremu na noc Suhada. Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do uczenia o składach proponuję KSIĄŻKI :)
      Z racji tego, że jest to blog, informacje muszę być przekazane łatwo, lekko i przyjemnie... składniki omawiane są pokrótce, żeby nie przynudzać, do nauki zdecydowanie potrzebne są książki :) Nie mniej jednak cieszę się ogromnie, że masz chęć regularnie mnie odwiedzać :) Pozdrawiam Aniu :)

      Usuń
  19. W prawdzie nie farbuję aktualnie włosów (udało mi się wrócić do naturalnych po wcześniejszych paru latach farbowania) to z ciekawości przeczytałam posta. Już mi się ta "farba naturalna" gdzieś na czyimś blogu rzuciła w oczy i nawet się zainteresowałam... Bo jak zacznę kiedyś w końcu siwieć... Jednak po tym, co tutaj przeczytałam wiem, że nigdy jej nie kupię. Jak tak można ludzi w bambuko robić, no?! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję cierpliwości :)
      Oj wiele rzeczy można, w dzisiejszych czasach nic mnie już nie dziwi :)
      Jestem pewna, że teraz, gdy zajdzie potrzeba, wybierzesz rozsądniej :)

      Usuń
    2. Oj na pewno, jak zajdzie potrzeba to się porządnie zastanowię :)
      Póki co cieszę się swoim kolorem - oby jak najdłużej :D

      Usuń
  20. Dobrze, że nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby się tą farbą zainteresować. Chociaż już od jakiegoś czasu słyszę i czytam, że jest taka super i naturalna i w ogóle... Ja tam zostaję przy Castingu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię Castinga :) Też chemia ale jakoś jej mniej niż tu :)

      Usuń
  21. no i po co robić durnia z klienta, pisać, że naturalna, a tu na 3 miejscu amoniak :/ o losie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nikt nie czyta składów farb do włosów, więc pole do popisu w dziedzinie bajkopisarstwa jest tu szerokie :)

      Usuń
    2. To na trzecim miejscu to nie jest amoniak, jednak się trochę różnią: wzorem, składem, działaniem i reaktywnością ;)

      Ale fakt, jedyne, co mają dobrze wspólnego, to zapach xD

      Usuń
    3. A ja nie napisałam, że to JEST AMONIAK :)
      Jednak działa podobnie bo łuski włosa trzeba jakoś rozchylić, żeby barwnik wprowadzić do środka :)

      Usuń
    4. Śmiem twierdzić że sam amoniak jest dużo mniej toksyczny i szkodliwy niż aminy, szczególnie czwartorzędowe :)

      Usuń
    5. Twierdzę dokładnie tak samo, zresztą omawiałam to przy farbie Syoss :)

      Usuń
  22. dobrze wiedzieć, nigdy jej nie kupię, dzięki za wpis o takiej farbie co prawda nie wiedziałam ale jeśli się spotkam to nawet do ręki nie wezmę, nie nie nie, jestem alergikiem i bałabym się że włosy ba nawet życie stracę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że jest sporo lepszych :) Sama ich jeszcze nie odkryłam, ale mam podejrzewam, że na rynku sporo by się tego znalazło, będę szukać i odkrywać kolejne :)

      Usuń
  23. Jest moda na naturalne kosmetyki, więc poszli za ciosem. Jak pisałaś wcześniej, ludzie nie czytają składów :) Więc łatwo można znaleźć potencjalnych użytkowników. A jak już uderzyli w testowanie i promowanie na blogsferze, to niestety zostaną sprawdzeni co do milimetra :) P.S Ogólnie bardzo ładnie Ci w tym kolorze! Pozdrawiam, Jo Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można by tak powiedzieć... Przynajmniej jest o nich głośno ;) Tak czy siak i tak sprzedaży nie umniejszę swoim wpisem :)

      Usuń
  24. Angel ja Ci całym sercem dziękuję za tą recenzję - sama miałam zamiar kupić Biokap, bo choć Color Mask ze Schwarzkopf kolor dał idealny i włosów nie zniszczył to ja już podziękuję za 2-dniowe drapanie się po głowie jak zapchlony pies. Myślałam, że Biokap okaże się być dobra alternatywą, ale czytając Twoją recenzję i skład dochodzę do wniosku, że nie warto. Do tej pory zawsze farbowałam się Castingiem, myślałam również o zakupie Color&Soin, a teraz generalnie jestem w kropce. Na hennę jestem za leniwa, wolałabym jakąś farbę, zdecydowanie bez amoniaku, która jest "mniejszym złem", doradziłabyś coś ? Bo moje włosy zdecydowanie nie lubią amoniaku :/ A Twoją recenzję wrzucam na mojego fb, ku przestrodze dla innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie natrafiłam jeszcze na coś, co można by z czystym sumieniem polecić. Ale jak tylko się natknę i przetestuję to dam znać :) Na razie chyba lepiej zostań przy tym, co masz sprawdzone :) Dzięki :)

      Usuń
    2. Widziałam, że Alina polecała u siebie kilka farb więc może którąś wypróbuję, ale tymczasowo wracam do Castinga, bo po miesiącu wcierania eliksiru z green pharmacy moje włosy nabawiły się 2 centymetrowych odrostów - szalone, nieraz nawet pełnego centymetra urosnąć nie chciały :)

      Usuń
    3. Tą też polecała z adnotacją, że najlepsza ;)

      Usuń
    4. Ahaaa, no cóż... :D To ja chyba wracam do Castinga, bo przynajmniej wiem, że dobrze działa na moje włosy :)

      Usuń
    5. Casting ma pochodne amonu, a o tym możesz poczytać dziś....

      Usuń
  25. Stosowałam ją raz, też piekła mnie skóra, ale tylko chwilkę po nałożeniu, w sumie byłam zadowolona z trwałości koloru i z krycia siwków, ale skoro z niej taka naturalna, jak ze mnie zakonnica, to więcej jej nie kupię. Niestety w wieku 26 lat mam już taką ilość siwych włosów, że farbowanie jest u mnie koniecznością, więc muszę znaleźć coś na dłuższą metę.
    Miałaś może do czynienia z farbami Color&Soin lub Herbatint ? Co myślisz o ich składach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam do czynienia z tymi farbami, ale przyglądałam się wczoraj Herbatint, wydaje się być lepsza, muszę kupić i sprawdzić na włosach :)

      Usuń
    2. Ja używam Herbatint i jestem z niej bardzo zadowolona. Dzięki za recenzję Biokap bo już miałam się na nią skusić. Ale w takim razie zostanę przy moim Herbatint. Tutaj możesz zobaczyć efekty koloryzacji tylko że ja składu nie analizowałam, skupiłam się na efektach kolorystycznych: http://martynowo.blogspot.ie/2013/02/herbatint-podejscie-pierwsze-udane.html

      Usuń
    3. Zastanawiam się nad nią intensywnie :) Kolor wyszedł Ci bardzo ładny...

      Usuń
  26. Przykładasz staranność do kosmetyków, analizujesz, rozkładasz na czynniki pierwsze. Zastanawia mnie Twoja dbałość o to co jesz? w końcu to co wprowadzamy z pokarmem warunkuje nasze samopoczucie, zdrowie ciała i ducha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jem najprościej jak się da... i na ile mnie stać :) Pielęgnacja od wewnątrz jest ważniejsza niż ta od zewnątrz :)

      Usuń
    2. o, podsumowując jedzenie, jem jak kura i trochę jak koń ;)

      Usuń
    3. Super komentarz, Angel. Uśmiałem się :-)

      Miałaś doświadczenie z farbami Herbatint? Też chyba nie grzeszą delikatnością i naturalnością. A mam zamiar sobie je niedługo (mieszankę 2 kolorów) chlapnąć na łeb...

      Usuń
    4. ;)

      Nie miałam ale zamierzam, oglądałam je wczoraj przy okazji tego, jak dziewczyna się o nie pytała na FB... więc zerknęłam, zainteresowały mnie :) Będę eksperymentować :)

      Usuń
  27. Dziękuję za recenzję.
    A z tym składem to nieźle pojechali!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę uprzejmie :) Mam nadzieję, że się przyda ;)

      Usuń
  28. Osz... Ladne kwiatki! Ja mam te farbe farbowalam juz jakis czas temu, pieczenia bylo moze z 2 minuty, wlosy mi nie wypadaly i byly gladkie. Ale kurde blaszka taki sklad? Bez jaj! Jestem oburzona i nie kupie za nic w swiecie tej farby sama. Polecasz jakas bardziej naturalna farbe ale nie od razu henne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na chwilę obecną nie... bo zwyczajnie nie miałam, na pewno będę próbować co jakiś czas nowych wariantów więc opinię na temat tego, czym farbuję znajdziesz na blogu :)

      Usuń
  29. Widzę znów czerwone światło.
    Czytam po mojemu: stój! nie kupuj!
    No!
    To teraz poproszę mi znaleźć super farbę w kolorze czerwonego brązu. Tak z trzy najlepiej, bym w moim mieście którąś znalazła ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo czerwone powiedziałabym :)
      Odczyt bardzo dobry ;)
      Będę opisywać kolejne farby na mojej głowie bardzo dokładnie, może coś znajdziesz ;)

      Usuń
  30. Eeee do kitu z takim czymś :/ Za taką naturę to ja podziękuję. Już wolę kupić zwykły Casting Przynajmniej po nim zawsze mam włosy miękkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zwłaszcza po jego bajecznej odżywce... ymmmmm :) uwielbiam ją :) czaruje moje włosy :)

      Usuń
  31. Ło matko, toż to samiuteńka chemia! Szok, nie mam pojęcia,jakim cudem udaje im się to sprzedawać, jako produkt naturalny. Dobrze, że Ci większej krzywdy ta "naturalna: farba nie zrobiła...
    pozdrawiam i zapraszam na rozdanie:
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/2013/05/rozdanie-chcesz-to-baw-sie-i-bierz.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem. To dowodzi tylko tego, że brakuje z naszym kraju norm prawnych, co można nazwać produktem naturalnym a co nie... jak widzisz, kilka roślinnych dodatków sprawiło, że na stronach chwalą się naturą, chwal,ą bardzo skutecznie, bo sporo osób ma w świadomości, że jest to "farba naturalna"...

      Usuń
  32. No przerażające to jest! Z racji szczypania i pieczenia nawet nie mogła bym jej użyć u siebie, pasują mi niektóre farby chemiczne, ale kosztują o wiele mniej i skład mają krótszy, pozostałe jednak uczulają, i to na tyle, że tworzą się mikro ranki, które długo goją się. A rozważałam zakup farby Biokap, ale ciągle wahałam się nad kolorystyką, bo z tego co czytałam na blogach z kolorystyką jest różnie, u Ciebie zresztą też, odcień raczej wiśniowy na odrostach, a nie kasztanowy brąz.
    Dzięki za ostrzeżenie, nie skusze się na chemię za taką kasę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to... ja nie widzę sensu przepłacać za amoniak skoro mam go też w innych farbach... a olejek arganowy mam oddzielnie i po farbowaniu wcieram w skórę głowy łagodząc wszelkie dolegliwości... co więcej trzeba do szczęścia?
      Też nie wiedziałam jaki odcień wybrać, w końcu zaryzykowałam...

      Usuń
  33. Jak dobrze, że zdecydowałam się wrócić do naturalnych włosów. Takie nabijanie ludzi w butelkę tyczy się nie tylko kosmetyków, a także jedzenia. W reklamach ciągle trąbią, że zupka czy sosik w proszku jest bez glutaminianu sodu. Oczywiście tej nazwy nie znajdziemy ale ekstrakt drożdżowy czy hydrolizowane białka już tak, a przecież to jedno i to samo. Ale powoli telewizja zaczyna uświadamiać Polaków co jest dobre, a co nie m.in wprowadzając programy "Wiem, co jem” albo „Wiem, co jem, wiem co kupuje" prowadzone przez fantastyczną Kasię Bosacką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, też bym chciała :)
      Jedne substancje zazwyczaj zastępuje się innymi.
      Ludzie narzekali na zapach amoniaku to im zastąpili jego solami, nie pachnią... ale w przeciwieństwie do amoniaku zostają we włosie nawet do miesiąca, niszcząc do od środka.
      Coś za coś...

      Usuń
  34. A wiesz, że ja się zastanawiałam nad tą farbą ? Ale jak przyjrzałam jej się bliżej to coś mi powiedziało NIE bierz jej! Potem oblookałam skład i padłam. Pani w aptece zapewniała, ze ta farba jest super i lepszej nie znajdę. A ja znalazłam. Mimo, że jest drogeryjna, a skład jest taki sobie ma w sobie coś (olejki) co tak odżywiło moje włosy, że są piękne i cudowne. A co najlepsze kolor jest intensywny i jak na razie się nie zmywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani w aptece chce sprzedać towar... więc zachwala :) Właśnie mam tą nową Venitę bo spotkałam ją ostatnio w maleńkim sklepiku, więc wypróbuję... mam nadzieję, że kolor złapie moje odrosty :)

      Usuń
  35. Kiedyś kusiła mnie ta farba, dobrze że jednak jej nie kupiłam. Jeśli chodzi o składy to przyznaję bez bicia że jestem w tej dziedzinie słaba i nie znam się na nich zbyt dobrze, dlatego pewnie dałabym się nabrać na to, że farba jest naturalna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak się pewnie daje nabrać nie jedna osoba, przykre to jest trochę....

      Usuń
  36. Skład iście tasiemcowy. Bardzo się cieszę, że nigdy nie zaczęłam farbować włosów. W końcu i na mnie przyjdzie kryska, ale wtedy chyba spróbuję się ratować jakąś prawdziwie naturalną farbą. Dlatego czekam z niecierpliwością na wyniki Twojego researchu odnośnie farby herbatint. Alina bardzo ją zachwala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo żałuję, że zaczęłam :) Farbowanie w wieku nastoletnim to przesada. Wyniki będą na pewno, wszystko pod znajdziesz pod hasłem KOLOROWE EKSPERYMENTY, gdybyś kiedyś coś przeoczyła ;) Alina także zachwalała BioKap mówiąc, że najlepsza z tych 3 aptecznych... to chyba nie wymaga komentarza.

      Usuń
    2. No jak widać Alina dała się nabrać na "najmocniejszy" marketing firmy i za bardzo na składy niestety nie zwraca uwagi:/

      Usuń
  37. http://natur-landia.blogspot.com/2013/05/naturlandiabox-edycja-i.html
    Zapraszam do wzięcia udziału w pierwszej edycji NATURLANDIABOX, na początek kosmetyk niespodzianka od PAT&RUB do zgarnięcia:)

    OdpowiedzUsuń
  38. ale robią ludzi w bambuko... :/ następny przykład na to, że warto analizować składy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, starać się chociaż rzucić okiem :)

      Usuń
  39. Szczena mi opadła! Kłamstwo za kłamstwem.. Puściłam info w świat, niech ludzie wiedzą, że warto zaglądać w składy kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  40. Za Twoją zgodą umieszczę u siebie, bo mnie to bardzo, ale to bardzo zaskoczyło.
    Hmm... co by tu na łepetynę położyć następnym razem? Khadi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam z Khadi do czynienia więc nie jestem w stanie powiedzieć.
      Ja bym wolała jednak jakąś porządną farbę znaleźć :D

      Usuń
  41. Oczy mi z orbity wyskoczą zaraz! Tragedia! A jeszcze wczoraj w aptece pani dobierałam mi kolor. Jako dobrze, że się nie zdecydowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że to nie jest najweselsza recenzja ale inna być nie mogła.

      Usuń
  42. A miało być tak pięknie.... Skład wygląda jak "Studium w szkarłcie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wyszło jak zawsze ;) no bywa :) ważne, żeby wiedzieć ;)

      Usuń
  43. Poszczęściło mi się,że akurat teraz napisałaś o tym produkcie. Korciło mnie żeby go wypróbować. Teraz będę się trzymać z daleka:) A próbowałaś może farbę Sanotint? Dopiero zaczynam swoją naukę o składach. Chyba wypiszę sobie szkodliwe substancje na karteczce i będę je porównywać z etykietami podczas zakupów:) Przy mojej sklerozie to chyba najlepsze rozwiązanie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam okazji jej próbować, może kiedyś ... :) Warto sobie zapisać te najbardziej szkodliwe, zawsze trochę wiedzy na kartce jest lepsze niż nic :)

      Usuń
  44. Mimo, że nie farbuję włosów z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twój post. Tak sobie myślę, że ktoś dopuszcza do obrotu takie produkty. Może warto zainteresować sprawą Państwowy Zakład Higieny? Jak coś zaobronione to tak powinno być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak ktoś będzie miał ochotę się tym zająć to nie widzę przeszkód :)

      Usuń
  45. dobrze wiedzieć. często mijam pewną aptekę z wieeeelkim banerem tej firmy sugerującym naturalne kosmetyki. Jesienią chcę zafarbować włosy i na prawdę rozważałam zakup ich farby! Dlatego dzięki wielkie za ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno mają teraz dość mocną promocję, w większości aptek widać je na pierwszy rzut oka... wiele osób pewnie kupi z myślą, że naturalne, tymczasem....
      Proszę uprzejmie :)

      Usuń
  46. Trafiłam do Ciebie od kogoś, na całe szczęście. Nie farbuję włosów od ponad roku, teraz jestem w ciąży i nawet przez myśl by mi nie przeszło to robić, ale w poprzedniej ciąży byłam młoda i głupia i zdarzało się. Teraz widzę jak wiele szkodliwych substancji jest w farbach, już nawet nie chodzi o przesuszone włosy ale o tą całą chemię! Zastanowię się ze 100 razy jeśli jeszcze kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy farbować włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam witam :) Wiele z tych substancji może zaszkodzić nie tyle matce co dziecku, naprawdę trzeba uważać, bo potem mogą być przykre konsekwencje...

      Usuń
    2. A ja będąc w ciąży zaczęłam farbować włosy Biokapem ,mając na uwadze dobro dziecka przeszłam na farbę naturalną która jak się okazało takową nie jest.
      Na szczęście urodziłam zdrowego synka.
      Nigdy już nie zafarbuję tym bublem włosów.

      Usuń
  47. Ja używam tej farby prawie 2 lata i na moich włosach spisuje się świetnie. Moje włosy lubią się z proteinami, są lśniące i gładkie, mogłam zrezygnować z prostownicy. W sumie aż tak wnikliwie nigdy nie analizowałam składu, ale wierzę moim włosom, a widać, że ta farba im służy. Moja mama i siostra też jej używają i nigdy nie miałyśmy żadnego pieczenia czy swędzenia, widać każda głowa lubi co innego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoją sprawą jest to czego używasz, jeśli odpowiada Ci działanie soli amonowych, które bez wątpienia sieją spustoszenie w strukturze włosa długofalowo, to Twoja sprawa, mnie nic do tego :) Wiadomo, że każdy z nas ma swoje preferencje... ja tylko oceniam produkt, który dane mi było używać :) Mam do tego prawo...

      Usuń
    2. Ślepnę już w tym wieku, ale nie widzę w składzie ani jednej soli amonowej ;)

      Tylko aminy :P

      Usuń
    3. które mają charakter ZASADOWY a z KWASAMI tworzą SOLE :) proste :)
      Acid chyba widzisz? ;D

      Usuń
  48. Przeczytałam całość bardzo rzetelna opinia. Dziękuję bardzo. Zanotuje sobie wszystkie składniki szkodliwe. Ale zastanawiam się czy nie jest tak że szkodliwe składniki prabeny i jakiś inny syf w kremach farbach umieszcza się na samym końcu ( przynajmniej ja tak uważałam ze to jest minimum)

    Szkoda że nie mogę używać farb L'Oreal robią z moich włosów miotłę i mam straszne uczulenie. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się przyda na przyszłość :)

      Usuń
  49. Ciekawa recenzja. Szczerze pierwszy raz spotykam się z tak ostrą krytyką tej farby a interesuję się, bo mam uczulenie. Najbardziej mnie szokuje, że według Ciebie nie jest 90% naturalna! Jak to sprawdziłaś? Chciałam porównać skład biokap i loreal casting bez amoniaku, o którym piszesz, ale w recenzji loreala nie zamieściłaś składu. Mnie właśnie loreal strasznie uczulał a biokap nie. Tylko ja używałam numer 4.0 bez PPD a Ty chyba wybrałaś tę tańszą wersję z PPD. A szczypała Cię wcześniej skóra przy innych farbach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aminy uczulają i to bardzo. Niestety ja nie mogę używać czegoś, co ja takie ich nagromadzenie :(

      Usuń
  50. Przy tym PPD ktoś tworząc opis chyba nie popatrzył na skład... często spotykane :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wielu krajach PPD jest zakazane, jak widać można użyć czegoś innego :) U nas jeszcze nie ma zakazu ale mam nadzieję, że się kiedyś pojawi :)

      Usuń
  51. Ale mi się zawsze wydawało, że amin, PPD i innych chemicznych świństw jest więcej w farbach typu l'oreal a takich jak biokap mniej? Porównam sobie skład na własną rękę, ale jak to w końcu jest z tym 90% naturalnym składem? Ta informacja jest podawana wszędzie a tu taki szok! Jak to sprawdziłaś? Ps Sprawdziłam i tylko biokap zielona nie ma PPD a te pomarańczowe (w tym 4.4) mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielona wersja BioKap jest wolna od PPD, to prawda.

      Usuń
  52. Pozwoliłam sobie wkleić link do Twojej opinii u siebie na blogu, mam nadzieję, że nie zrobiłam nic złego :P

    OdpowiedzUsuń
  53. no niestety ta opinia pokazuje nie douczenie autorki albo przeoczenie jak zwał tak zwał.
    Kłamstwo numer 2.

    Brak amoniaku?
    A Ethanolamine to co niby jest? Myślicie, że ta „naturalna farba”
    Jeśli coś powstaje z amoniaku nie znaczy, że amoniakiem jest, ale fakt, jest to etanolamina - składnik syntetyczny, ale to nadal nie jest amoniak. Ciekawa jestem ile jeszcze "kłamstw wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście możecie to sobie podważać do woli, nie zmienia to jednak FAKTU, że wszystkie farby BEZ AMONIAKU muszą mieć coś w zamian, coś co zadziała na TEJ SAMEJ ZASADZIE tylko pod inną nazwą :) bo coś przecież MUSI PRZYGOTOWAĆ WŁOS do przyjęcia pigmentów, prawda?

      Usuń
  54. Przeczytałam inną recenzję, gdzie znalazłam link do Ciebie i zadam to samo pytanie: Czy na pewno dobrze na matematyce zrozumiałaś co to znaczy procentowy skład? Liczba składników nie ma znaczenia, tylko ich ilości. Czyli 30 różnych składników może odpowiadać za 3% składu a 3 inne składniki za 30% składu. Jak doszłaś do tego, że to niemożliwe, że ta farba jest w 90% naturalna? To ważne, żeby krytykę podeprzeć faktami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg legendy coś coś ma pochodzenie syntetyczne czy półsynetyczne nie jest w pełni naturalne. Takie są kryteria. Farbą naturalną jest dla mnie farba Logona, fabry BioKapu NATURALNYMI nazywać się nie mogą, nawet jakby miały 98% czy 99% składników naturalnych, w NATURZE nie mogą występować aminy. I wbrew temu, co pisał do mnie BioKap, w naturalny sposób można uzyskać różne kolory, a nie tylko czerwienie, bez amin. O to mi chodzi, o wciskanie KITU.

      Usuń
    2. Biokap Ci odpisał? Tzn że ma coś na swoją obronę. A co Ci napisali dokładnie?

      Usuń
    3. Zgadzam się z Angel.A poza tym liczba składników jak najbardziej ma znaczenie- im krótszy skład tym lepszy, każdy chociaż trochę znający się na kosmetykach to potwierdzi,a procentowy skład to już trochę inna sprawa. 90% składniki naturalnych??? Dla mnie to też jedna wielka ściema i chwyt marketingowy.

      Usuń
  55. A gdzie jest informacja, że biokap jest w 100% naturalny? Wszędzie widziałam 90% naturalny. Dlaczego piszesz, że to kit skoro tego nie wiesz? Logona opiera się w głównej mierze na hennie i z tego, co wiem ma tylko 5 czy 6 kolorów farb w kremie (reszta w proszku) i wszystkie mają coś wspólnego z czerwienią. BIOKAP ma trochę więcej. Poza tym nie ma cudów. Żeby włos zafarbować trwale i mieć przy tym duży wybór odcieni muszą zajść dwa procesy; utlenienie i wprowadzenie barwnika do środka (otworzenie łuski włosowej)i chodzi o to żeby robić to z jak najmniejszą szkodą dla włosa i skóry. I tak właśnie oceniam działanie biokapu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz prawo do swojego zdania, na mam swoje i nic tego nie zmieni.

      Usuń
  56. Przy takich postach cieszę się, że wróciłam do naturalnego koloru włosów i daje im odsapnąć od farbowania. Co nie zmienia faktu, że za 2-3 lata siwizna będzie bardziej widoczna i trzeba będzie coś wybrać. Z pewnością nie to pseudo naturalne cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak chciała ale chyba już jest za późno :)

      Usuń
  57. Wstyd się przyznać, ale miałam kupić Biokap bez czytania składu i byłam święcie przekonana, że to coś w stylu henny. A tu taki zonk :(
    Wolę siedzieć (a ostatnio spać) kilka godzin z henną na włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie jest to nic co jest zbliżone do henny...

      Usuń
  58. Jak dobrze,że o tym napisałaś. Ja też zastanawiałam się kiedyś nad zakupem farby Biokap,ale zapalilo mi się czerwone światło,gdy weszłam na ich stronę,żeby dowiedzieć się o pełnym skladzie tych farb .Mam alergię na nikiel.I cóż ujrzałam?? Wypisali czego farba nie zawiera,ale pełny skład jak widać jest ich wielką tajemnicą. Dopiero po spojrzeniu na skład na opakowaniu w aptece zrozumiałam,że to jedna wielka ściema. Piszą,że farby niklu nie zawierają,a na przodzie opakowania jest wyraźnie,że jednak jest(co prawda śladowe ilości ale jest).Nawet takie ilości mogą przecież uczulić. Podobnie jest z PPD w Biokap Delicato- deklarują,że nie zawiera,a w składzie nawet Delicato wyraźnie ten składnik jest wymieniony.Jestem oburzona polityką tej firmy, ponieważ tutaj chodzi przecież o zdrowie człowieka,dlatego mogliby sobie juz darować robienie oszukańczego marketingu na składach farb. A przynajmniej dać możliwość potencjalnym klientkom o przeczytaniu na ich stronie pełnych składów przed zakupem tej farby. Firmie Biokap już od dawna mówie nie i to właśnie za ich oszustwa.
    Pozdrawiam
    Izka 85

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od dawna trąbię, żeby przy zakupie kosmetyków na stronach internetowych podawać składy, to podstawa, jak rozmiary butów czy ubrań w sklepach.

      Usuń
    2. Zdecydowanie, a tym bardziej,że w przypadku kosmetyków,a nawet dermo kosmetyków,które wybieramy czasem z konieczności np.z powodu alergii na jakieś składniki.Kłamstwa typu nie zawiera czegoś tam,a jak się później okazuje w przypadku biokapu,że jednak zawiera- to mnie najbardziej uderzyło.Powinno dotrzeć do nich,że tutaj chodzi też o nasze zdrowie,a nie tylko o jak najskuteczniejszy PR, który wychodzi,że opiera się na 90% kłamstw. Na szczęście nie wszystkie firmy traktują tak swoich konsumentów.

      Usuń
  59. esh a ja ją kupiłam ale jeszcze nie robiłam i sama już nie wiem co z tymi moimi włosami robić. Farbuje na blond i chciałam chociaż coś odrobinę łagodniejszego. ale dupa blada, że tak powiem:P chyba znowu wrócę do naturalnych i się nie będę przejmować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja już coś kupiła... to bym wypróbowała, z czystej ciekawości, żeby mieć własne zdanie :)

      Usuń
  60. Szukam własnie w sieci jakiś informacji na temat naturalnego farbowania. jestem w ciąży, wiec szukam naturalnej farby która nie zaszkodzi mi ani dziecku. Czy mozesz polecić jakąś konkretną firmę, z której mogłabym korzystać? Chodzi mi żeby farba tak szybko sie nie zmywała, bo po hennej po 3 myciach już nie mam koloru. Farbuje zawsze na czarno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma złotego środka w tej dziedzinie. Może pomocny okaże się post koleżanki? http://arsenicmakeup.blogspot.com/2014/03/pierwsze-indygo-koty-za-poty-farbowanie.html Też farbuje na czarno.

      Usuń
    2. A może farba Biokap Delicato? Moja koleżanka użyła jej podczas ciąży. Szybko się nie zmyła a dziecku nic się nie stało :)

      Usuń
    3. Na pewno jest lepsza niż wersja tradycyjna :)

      Usuń
  61. Mi Pani właśnie dziś polecała tą farbę w aptece jako naturalny środek. Normalnie w każdej aptece są w widocznym miejscu. Dobrze, ze nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbować na sobie nie zaszkodzi, każdy inaczej reaguje :)

      Usuń
  62. Stosowałam te farbe i co do koloryzacji to nie miałam problemów ale włosy były suche nawet bardzo i dlatego odeszlam od niej. Ciekawa jestem jak ocenicie Color Soin też jej używałam . Podobne wrażenie jak Biokap. Tej zielonej z biokapu nie uzywąłam i nie mam zdania, pewnie lepsza skoro nie ma w niej tegpo co w tej pomarańczowej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po naturalnej Khadi też są suche - póki nie zastosuję odpowiedniej pielęgnacji. Taki już urok malowania włosów :)

      Usuń
  63. Kazda farba, która nie jest henną w proszku jest produktem chemicznym, mniej lub bardziej. Trochę krzywdząca jest ta opinia i masa wykrzykników w moim odczuciu. Trzeba być swiadomym konsumentem i mieć jakąkolwiek wiedzę na temat co jest, a co nie jest naturalne.

    OdpowiedzUsuń
  64. Bardzo dziękuję za super posta, który otworzył mi oczy. Miałam już zakupioną farbę Loreal INOA (niby bez amoniaku i super dla kobiet w ciąży, a tu w składzie zakazane rzeczy!). Jako że jestem w 28 tyg. ciąży a wybieram się na ważną uroczystość chciałabym zniwelować mój okropny mysi odrost (resztę włosów mam w kolorze złotego blondu). Czy Twoim zdaniem rozjaśniacz Joanna Reflex Blpond o takim składzie jest do przyjęcia w ciąży? (wiem, że są PPG ale nie ma amoniaku ani toluenu...)
    aqua, hydrogen peroxide, coceth-7, PPG-1-PEG-9 lauryl glycol ether, PEG-40 hydrogenated castor oil, cetrimonium chloride,isopropyl alcohol, alcohol denat., juniperus communis extract,chamomilla recutita extract,butylene glycol, hydrolyzed keratin, parfum, amyl cinnamal, hexyl cinnamal, limonene, phosphoric acid, [+/- sodium stannate, salicylic acid, acetanilid

    Błagam o info, pilnie potrzebuję tej informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę spróbować Herbatint, trzyma kolor i ma w miarę naturalny skład, na pewno lepszy niż Joanna :)

      Usuń
  65. Witam wszystkim. Właśnie zrobiłam sobie test farbą Biokap - kolor 5.05 orzechowy kasztan. Test zrobiłam na ręce i szyi i na następny dzień jak wstałam patrzę a mam czerwony placek, obrzęk piecze i swędzi. Jestem alergikiem bo inne farby tez uczulały ale po tej myślałam że tak nie będzie. Szczeście ze zrobiłam próbę uczuleniową bo bym głowę spaliła. Podłamałam się bo nie wiem czym teraz farbować włosy, co by mnie nie uczuliło?? A jestem przed 40-tka i mam już siwe włosy i zależy mi żeby je pokryć. Nigdy wcześniej nie farbowałam włosów dopiero po 35 roku życia zaczełam i po 3 farbowaniu wyszło mi uczulenie i teraz szukam produktów. Macie jakieś wypróbowane preperaty,farby, które nie uczulają??? proszę o pomoc i radę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory najlepszą farbą jakiej używałam jest Herbatint, długo trzyma kolor, ładnie się wypłukuje, jest łagodna.

      Usuń
    2. Dziękuje za poradę. Czytalam na temat farby Herbatint i zawiera PPD,co mnie zniechęciło. Boje się że może uczulić. Ale moze warto spróbować :) Nastawiam się na hennę khadi. Ale to w ostatecznosci.

      Usuń
    3. Farbowałam też henną ale to nieco uciążliwe, zdecydowanie wolę wygodniejszą formę herbatintu :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki