środa, 3 kwietnia 2013

The Secret Soap Store, Solankowy krem pod prysznic z olejkami, Bambus - dodaje ciału blasku


Witajcie, dziś może coś o myciu, o soli, ciele i blasku.

Produkt ten zainteresował mnie od momentu ujrzenia go
w ofercie sklepu JM Spa & Wellness, po pierwsze dlatego, że to solanka,
po drugie, że tej solanki jest aż 40% - no CZAD, ponieważ w mądrych książkach
uczących kosmetologii pisze jak byk, stężenie solanek: w sanatoriach 27%,
w użytku domowym 3%... … … ? Tu jest 40%... yyy CZAD… chcę to, najwyżej mnie spali :D



Produkt otrzymujemy w prostym, przyjemnym dla oka, przezroczystym opakowaniu,
z charakterystycznym, roślinnym serduszkiem i równie charakterystyczną czcionką.
Zdążyłam już poznać firmę i to od najlepszej strony, spodziewałam się więc kolejnego
przyjemnego w użyciu, i skutecznego w działaniu kosmetyku.

Całość chroniona jest przez ciekawością niechlujnych klientów folią zabezpieczającą.
Duży plus, mamy gwarancję, że nikt nam w mazidle nie grzebał paluchem.



Samo mazidło dość ciekawą konsystencję posiada.
To krem-żel, bardzo miła w dotyku formuła, o dość specyficznym zapachu.
Zapach jest tak mocny, że mimo iż produktu nie mam od dwóch tygodni może,
może więcej, pudełko wciąż pachnie dość intensywnie…
Trochę morski, trochę zielony, nie umiem tego do końca określić,
zresztą za te zapachy odpowiadają tak dziwne składniki, że odkąd prowadzę bloga,
nie pojawiły się jeszcze w żadnym produkcie.
Tak, tak, to te groźnie wyglądające zbitki literek i cyfr…  strasznie długie nazwy…


Wracając do produktu i jego przeznaczenia.
Krem-żel pod prysznicem spisał się na MEDAL.
Trzeba mieć przy sobie siatkową myjkę lub gąbkę,
by w pełni zobaczyć jego pianotwórcze możliwości,
a pianka cudna jest, gęsta, kremowa, otulająca..

Ciało po kilku użyciach zdecydowanie ładniejsze się wydawało,
skóra milsza w dotyku, a wszelkie strupki, pryszcze, grudki, zaczerwienienia zniknęły.
Nie mogłam się napatrzeć na swoje ramiona, kiedy przechodziłam
korytarzem owinięta tylko w ręcznik (lubię wielkie lustra…), ciało
pięknie odbijała światło, a tak dzieje się tylko przy zdrowej, dotlenionej,
dobrze ukrwionej skórze. Takie właśnie zalety posiada solanka.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że po porządnym szorowaniu
kremem solankowym skóra zdecydowanie lepiej przyjmuje
wszelkiego rodzaju balsamy odżywcze, mamy więc kolejny plus,
którym jest głębsza penetracja składników odżywczych.
Kto nie zna, temu serdecznie POLECAM.

250 ml w cenie 23,99 zł do kupienia TUTAJ. (Obecnie PROMOCJA).

Więcej opinii TUTAJ

Jeśli jesteście ciekawi, czy mimo tej recenzji, mile wspominam krem,
odpowiem, że nie… a to dzięki „cudownej rozmowie telefonicznej”
jaką miałam okazję przeprowadzić z panią od składów firmy TSSS.
Nie wiem tylko, czy chcecie być zanudzani opowieścią,
więc jeśli jesteście ciekawi, dajcie znać w komentarzach.

Czym myjemy nasze ciało?

1. MIPA-Laureth Sulfate - łagodny surfaktant anionowy. Wytwarzany z oleju palmowego, MIPA LS ma wyższą zawartość oleju niż inne podobne substancje, co czyni go zdecydowanie łagodniejszym i nie wysuszającym środkiem myjącym. Ma przychylne noty zarówno u naukowców  jak i ekologów. Biodegradowalny.

2. Cocamide Dea - emulgator. Dietanoloamid kwasów tłuszczowych z oleju kokosowego. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów.
Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących.
Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

3. Sodium Chloride - chlorek sodu (sól kuchenna), nieorganiczny związek chemiczny. Sól oczyszcza organizm z toksyn. Pozwala skórze pozbyć się zbędnych produktów przemiany materii. Poprawia krążenie krwi. Kąpiel w soli ma działanie wyszczuplające, redukujące cellulit, przeciwzapalne i odkażające. Kąpiel w solance pozwala skórze otworzyć pory
i stymuluje proces wymiany jonowej. Solanka jest bezzapachowa, w pełni bezpieczna
i zapewnia wszystkie walory pielęgnacyjnej kąpieli solnej. Chlorek sodu w kosmetykach odpowiada również za lepkość produktu.

4. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

5. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

6. Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają wgłąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.

7. Olus Oil - tłuszczowa kompozycja zawierające kwasy pochodzące z kwasów roślinnych
i olejów roślinnych. Związki te  działają bardzo dobre zmiękczająco i okluzyjnie
na skórę.

8. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

9. Lauryl Glucoside - łagodna substancja pieniąca, jest odporna na twardą wodę,
a ponadto łagodzą drażniące działanie szamponu.

10. Polyglyceryl-2-Dipolyhydroxystearate - emulgator w/o. Niejonowa substancja powierzchniowo czynna. Działanie zwilżające, ułatwia usuwanie zanieczyszczeń.

11. Glyceryl Oleate - Oleinian glicerynowy – stosowany jako emulgator, posiada właściwości nawilżające i utrzymujące wilgoć.

12. Dicaprylyl Carbonate - jest wielofunkcyjnym emolientem poprawiający stabilność emulsji z filtrami chemicznymi i fizycznymi, ma delikatny zapach oraz skutecznie oczyszcza skórę.

13. Betaine - betaina jest składnikiem buraka cukrowego. Odkłada się w keratynie (białko strukturalne) włosów i skóry. Redukuje ładunki statyczne włosów, wiąże wilgoć. Silnie nawilża skórę.

14. Parfum - substancje zapachowe.

15. Jojoba Oil/ Simmondsia Chinensis Oil - olej z jojoby. Właściwie to jest to ciekły wosk a nie olej. Dla każdego typu skóry. Bardzo dobrze się wchłania, nie klei się, pozostawia delikatny, woskowy film. Posiada właściwości ochronne, działa na skórę odżywczo, wygładzająco, reguluje jej wilgotność. Polecany szczególnie przy skórze
z zapaleniem, łupieżu, poparzeniach słonecznych i trądziku. Może być stosowany jako czysty.

16. Avocado Oil/ Persea Gratissima Oil – olej z avocado. Olej ten jest pozyskiwany z miąższu owoców. Tłoczony na zimno zawiera wiele składników czynnych – witaminy, biotynę, mikroelementy. Ma własności gojące, odżywcze, jak również chroni przed wpływem słońca, jednak tylko nieznacznie (SPF ca 2-4). Ma bardzo intensywny kolor.
W kosmetyce stosowany głównie w postaci rafinowanej jako składnik aktywny.
Jest luksusowym olejem kosmetycznym typu oleinowego i jest nazywany
olejem 7 witamin. Należy do olei nieschnących.

17. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

18. Methylchloroisothiazolinone - biodegradowalna substancja konserwująca. Chroni kosmetyk przed drobnoustrojami. Ma działanie alergizujące i może oddziaływac na układ nerwowy.

19. Methylisothiazolinone - tania i popularna chemiczna substancja konserwująca stosowana głównie w produktach pozostających na skórze. Ma działanie alergizujące
i może oddziaływac na układ nerwowy.

20. 2-(4-tert-Butylbenzyl)propionaldehye - substancja organiczna. Składnik kompozycji zapachowej. Dopuszczalne stężenie substancji pozostawionej na skórze 0,001%, zmywanej 0.01%. Może wywoływać alergię.

21. D-Limonene - składnik kompozycji zapachowej. Zapach skórki cytrynowej.

22. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

23. 3-Methyl-4-(2,6,6-trimethyl-2-cyclohexene-1-yl)-3-buten-2-one - substancja zapachowa, może wywoływać alergię.

24. Citronellol - składnik kompozycji zapachowej. Alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

25. CI 19140 - barwnik cytrynowożółty. Składnik mocno alergizujący. Najczęściej wywołuje alergie u osób, które nie tolerują aspiryny (kwas acetylosalicylowy)
lub są alergikami.

26. CI 42090 - błękit brylantowy, E133, barwnik pochodzenia chemicznego. Rozpuszczalny
w wodzie i etanolu, nierozpuszczalny w olejach roślinnych.
Stosowany w kosmetykach (Z WYJĄTKIEM OKOLIC OCZU!) i przemyśle spożywczym. Kancerogenny. Może wywołać katar sienny, pokrzywkę, alergię. Zakazany w Szwajcarii.


64 komentarze:

  1. Ma ładny kolorek, taki apetyczny, nie wiem dlaczego, ale jak na niego patrzę chce mi się pić :)
    A o „cudownej rozmowie telefonicznej” chcemy poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HEH :) Ciekawa reakcja :) Może dlatego, że przypomina zielonego drinka z palemką ;)
      Opowieść będzie :)

      Usuń
    2. Ja jak na niego patrze to tez chce mi sie pic:)

      Usuń
    3. Dziewczyny, weźcie sobie drinka na wieczór zróbcie ;D

      Usuń
  2. jestem baaaaaaaaaaaaaaaaardzo ciekawa!!!!!
    dawaj, dawaj!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o TY ciekawska bestyjo ;) będzie opis, choć tego trzeba byłoby posłuchać, kolejnym razem będę nagrywać :)

      Usuń
  3. Ja też jestem ciekawa i czekam z niecierpliwością na opowieść!

    OdpowiedzUsuń
  4. jesteśmy :)

    Może nie jestem zbyt bystra, ale gdzie bambus się zgubił?

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, ja jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, pomimo Twojej opinii o produkcie, to jak sie tak wczytalam w skladniki, to cos mnie hamuje, zniecheca do tego produktu. O sklad mi chodzi oczywiscie. Nie wiem, no.Szczegolnie skladniki 2 i 6 od gory mnie zniechecaja. A rozmowy owszem, ciekawam, a teraz jak jeszcze ja zapowiedzialas, to juz wogole! :D (Tak mi sie przypomniala pani Basia z Baska Blog do roznych instytucji wydzwaniajaca, czyzby to bylo cos w tym stylu?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę, ale wkurw był poważny :)
      Właśnie dlatego rozpisuję te składniki, wiele osób tak jak TY zwraca uwagę co kładzie na siebie, dlatego tak pięknie wyglądasz :)

      Usuń
    2. Bo tak malo klade, hihi. :D I wypacam toksyny (zauwazylam, ze od kiedy wyciskam z siebie siodme poty skora twarzy i ciala zrobila sie o niebo ladniejsza).

      Usuń
    3. Poszukaj sobie jeszcze u siebie soli w aptece, i po wysiłku 10 minut kąpieli w czymś takim, dopiero zobaczysz jak się ciało z toksyn oczyszcza :)

      Usuń
    4. Kombinuje tu z ta wanna, nie powiem. Czlowiek sie dorwal po 10 latach bez wanny... to szaleje... :D Peelingi se robiwszy z soli i olejkow eterycznych, maseczki naturalne rozniaste, oj, przezywam ta wanne... Mam sol gruboziarnista, czy to jakas insza lepsza by byla?

      Usuń
  7. Ciekawa recenzja. Zaciekawil mnie ten kosmetyk. Jakbys nie rozszyfrowywala składów odrazu bym go zamówila... Nie malo pozycji odstraszających, a z drugiej str codziennie spozywamy i wsmarowujemy..itd mnostwo tego swinstwa. Ciezko jest uniknac tych chemicznych substancji, szczegolnie kiedy jako konsumenci mamy duze wymagania od produktów. Sami nakrecamy ten naszpikowany chemią rynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A widzisz :) I własnie po to czasem ślęczę godzinami, by dotrzeć do sedna, czyli składu :) Jednak komuś się to przydaje, i bardzo mnie to cieszy :) Świadomie wybierajmy... Wymagajmy a będzie nam dane ;) w końcu coś przyjaznego ciału :)

      Usuń
    2. Angel dobra robota ale to świadome wybieranie to trochę idziesz na droge donikąd i sieje się przestrach:) Trzeba czytać trochę całościowo, ja myslę,że jak sie za bardzo człowiek nakręca to nie widzi w szczegółach całości:) A badasz też to co jesz? Kurcze tu tyle świnstwa weź:/
      Ja uwielbiam składy kremów BB tych niby prawdziwych ala korea:)

      Usuń
    3. Ja się tam nakręcam od jakiegoś czasu i zdecydowanie mi z tym lepiej, dokładnie, uważam co piję, co jem, czym się smaruję :)
      I robię ustępstwa, bo właśnie czekam na zielony krem BB z Korei :)

      Usuń
  8. bambussssss jak pachnie bambus? tak jak ten marynowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marynowany bambus??? jak pachnie marynowany bambus???? :D

      Usuń
  9. Też jestem ciekawa tej rozmowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam pomaranczowa wersje i niestety, ale mnie nie urzekła - przelewała mi się przez palce przez co mnóstwo produktu się marnowało i kiepsko sie pieniła:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że używałaś tego ręcznie, że tak powiem... jak się odrobinę nałoży na siatkową myjkę nic nie spada :) a piana tworzy się rewelacyjna, i nie ma się co dziwić, bo środek pianotwórczy już na pierwszym miejscu w składzie :) Kurcze, pomarańcza mnie kusiła, a zapach przynajmniej ładny?

      Usuń
    2. zapach znośny, ale nic nie urywał, że się tak wyrażę:)

      Usuń
    3. łeeeeeeeeeeee, a ja tak na to patrzyłam, śliniłam się i wyobrażałam soczysty zapach pomarańczy.. :) łeee

      Usuń
  11. Coś dla mnie <3 Chcę to chcę to chcę to! AAAAAAAAAAAAAAAAAA

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie, że jesteśmy ciekawe :D Opowiadaj koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No skład z takimi dziwactwami jest, ale... kusi mnie ta gęsta pianka i gładziutki ciałko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy będzie jakaś wielka promocja to sobie wypróbujesz :)

      Usuń
  14. Opis zachęcający, ale gdzie ten bambus? Nie widać go w składzie, kolor kosmetyku też nie ten, może zapach? Ale to trochę mało.
    No i skład... dość egzotyczny chwikami.
    Rozmowy, oczywiście że ciekawam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurde zachecilas mnie opisem a jednak.... sklad mnie odpycha i chyba sobie daruje poszukiwania go:(

    Ciekawa jestem rozmowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, tak czasem bywa :) Niby fajnie, a jednak :)
      Opowiem :)

      Usuń
  16. Produkt ładnie się prezentuje, ale ja jestem ciekawa opowieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam zamiar zamówić ten produkt, ale teraz zaskoczyłaś mnie wyjaśnieniem składu, nie spodziewałam się aż nieprzyjaznych składników w 100% naturalnym kosmetyku. :/ Sam kosmetyk wygląda bardzo zachęcająco. :)
    Oczywiście także jestem ciekawa Twojej rozmowy z przedstawicielką TSSS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle "100% naturalny" napis trzeba weryfikować :)
      Dzięki niemu mocniej zainteresowałam się solankami w ogóle, więc styczność z nim ma swój plus :)
      Postaram się ją spisać :)

      Usuń
  18. Może kiedyś spróbuję :) Ale jakoś nie zainteresował mnie na tyle, żebym miała po niego od razu pędzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jak się nadarzy mega okazja, mega promocja lub coś w ten deseń :)

      Usuń
  19. Super:) Jeśli lubisz candy i rozdania - zapraszam na mojego bloga konkursowego
    rozdanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. jestem ciekawa tej rozmowy :)
    bardzo fajny produkt, lubię takie, zwłaszcza o dobrym / dość dobrym składzie
    heeej Angel cellulit*
    3 pkt przy analizie składu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyłka słowna, choć w znaczeniu duża :) Dzięki za czujność, poprawiłam :)

      Usuń
  21. Recenzja bardzo zachęcająca, ale poczekam na tą relację z rozmowy telefonicznej ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. wygląda jak sorbet jakiś sama nie wiem z czego ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba powinni każdy produkt zabezpieczać jakąś folią lub czymś, bo wczoraj byłam świadkiem jak babka zaczęła sobie malować paznokcie przy szafie Wibo w Ross.. :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a myslisz ze folii klienci nie zdejmuja?:)

      Usuń
    2. Dlatego w HEBE lakiery i inne drobiazgi mają taką naklejkę, przynajmniej człowiek wie, że mu nikt opakowania nie otwierał...

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki