poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Synesis No 1, Perfumy "Złoty Pieprz"


Perfumy dotarły do mnie dzięki krakowskiemu spotkaniu blogerek.
Każda dziewczyna otrzymała swój flakonik, każda inny bo Synesis
ma do zaoferowania kilka kompozycji zapachowych.
Jednak „Złoty Pieprz” młodym się nie spodobał…

Mnie wprost przeciwnie… urzekł czymś niewytłumaczalnym od pierwszego wąchnięcia.
Jeśli chodzi o perfumy to wybaczcie, nie znam się na nich,
nie potrafię odróżniać poszczególnych zapachów jak to po mistrzowsku
robi na swoim blogu Sabbath, więc recenzja będzie minimalistyczna…




Perfumy zakrywa równie minimalistyczne jak moja recenzja, białe pudełko.
Czarne napisy i złoty ornament skupia uwagę, jest… szlachetnie…

Niezwykle szlachetnie prezentuje się też samo wnętrze w promieniach
jesiennego słońca… tak, jesiennego, bo zdjęcia robione podczas jednego
z długich spacerów po blachowiańskich lasach…



I taki właśnie jest dla mnie w odbiorze ten zapach… ciepły…

A z czego utkany jest naprawdę?

Nuta głowy: nuta aldehydowo-przyprawowa; ylang-ylang, pokrzywnica z Jamajki.
Nuta serca: nuta przyprawowo-kwiatowa; cynamon z Cejlonu, tureckie róże,
brzoskwinia, goździk, jaśmin z Egiptu.
Nuta głębi: nuta balsamiczna; wanilia z Madagaskaru, paczula z Indonezji, kadzidło
z Somalii, amber, piżmo.


Sam zapach utrzymuje się bardzo długo na ubraniach,
i dłuuugo na skórze… przynajmniej u mnie.

Pierwsze wrażenie może być odpychające nieco,
ponieważ zapach dość mocno uderza po nosie.
Absolutnie nie wyczuwam w tej woni cynamonu,
mam cynamon w produktach do ciała i tam go wyczuwam,
w tych perfumach niestety nie… za to słodka brzoskwinia
i dość specyficzny jaśmin owszem, jest, i jest tego sporo…



Dłuższe posiedzenie na skórze i ciepło naszego ciała
odkrywa przede mną zapach wanilii i piżma,
wciąż jest słodko i ciężko, tak kadzidlano, choć to dla mnie
zbyt jasne i ciepłe kadzidło, zbyt słodkie… ale mimo tego,
ten końcowy zapach na ciele przypadł mi jakoś do gustu.


W sumie sama nie umiałam odpowiedzieć sobie dlaczego,
póki nie natknęłam się na opis tych perfum u Sabbath.
I nagle mnie olśniło, Sab określiła że to woń dla kobiety zmęczonej,
i tak jest w istocie, ja często czuję się zmęczona… życiem,
światem, byciem ciągle na niewłaściwym miejscu,
tak nikłą ilością pozytywnych uczuć, że prawie ich brak…
i wtedy właśnie Złoty Pieprz i ja pasujemy do siebie idealnie…
Ja taka zmęczona, on taki ciepły…



ZŁOTY PIEPRZ 100 ml w cenie 220 zł do kupienia TUTAJ

50 komentarzy:

  1. Skoro to perfumy dla zmęczonych kobiet to jest to coś idealnego również dla mnie. Jestem bardzo ciekawa czy zapach by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jesteś za młoda na tego typu zmęczenie :)

      Usuń
  2. opis świetny, taki, że z chęcią poczułabym ich woń
    niech będą dla Ciebie właściwym miejscem w tymże rytuale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam pojęcia, że synesis ma swój zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniele, ty endorfin potrzebujesz, ja ci to mowie. Jak sie zmeczysz na treningu fizycznie to ci skrzydla szczescia urosna! Sprobuj... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego pewnie też Aniu :) Jednak to jest o wiele bardziej skomplikowane niż się wydaje :)

      Usuń
    2. Jedyne o czym sie przekonalam to to, ze nawet najgorszy dzien endorfiny potrafia uczynic bardziej pozytywnym... :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. O, jakaś zmiana Nicka :) Perfumy bardzo ładne :)

      Usuń
    2. Z identyfikowania się z blogiem przechodzę na identyfikowanie się z moją marką ;)

      Usuń
  6. Ja też z tych zmęczonych, więc może to coś przypadłoby mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może... kto to wie :) Musisz powąchać gdzieś :)

      Usuń
  7. Dostałam Złoty Pieprz na tym samym spotkaniu. Bardzo lubię ten zapach, kojarzy mi się z "Fendi" Fendi, o którym marzyłam w czasach licealnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! A to mnie zaskoczyłaś :) W tym kręgu, gdzie ja siedziałam to nikomu się nie spodobał :)
      Fendi to nie miałam nigdy w życiu, aż poczytam sobie o nich :)

      Usuń
    2. Cieszyłam się, że nie dostałam Białego Molo, czy jak się ten zapach nazywa :) Zupełnie nie w moim typie.

      Fendi mam na myśli to: KLIK!. Zerknęłam na składniki - powtarzają się ylang-ylang, jaśmin, paczula, ambra, paczula, goździk, czyli faktycznie punkty wspólne są, pamięć nie płata mi figli :)

      Usuń
    3. Białe molo bardzo delikatne... kompletnie by się u mnie nie sprawdziło, podobnie jak nie sprawdziły się perfumy Davida Garretta, które kupiłam w ciemno, bo mi się facet podoba :D i pięknie gra ;)

      Fendi natomiast widzę, że jest godne zainteresowania, ma wiele zapachów, które lubię, a zwłaszcza cedr w nucie końcowej, ymmmm

      Usuń
  8. nie znam się na nutach ja musze powąchać i coś poczuć..to jak miłość musi zaiskrzyć heheh :) mój węch byłby dobry do pracy "nosa"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni rozumiem, choć czasem już po samych nutach można się zakochać... znam taki przypadek ;D

      Usuń
  9. Ładna flacha Kobieto umęczona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wąchałam go u sąsiadki ze spotkania i dla mnie był troszkę męczący ;-)

    Ja otrzymałam Białe Molo, zapach dla mnie idealny.

    Nuta głowy: nuta owocowa; porzeczka z Francji, wiśnie, brzoskwinia.
    Nuta serca: nuta kwiatowa; jaśmin z Egiptu, róża z Turcji, lilia, ozon.
    Nuta głębi: nuta drzewna; drzewo sandałowe z Indii, białe piżmo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje sąsiadki też nie były zachwycone :)
      Jednak PRZYPADEK po raz kolejny przekonał nie, że nie jest PRZYPADKOWY,
      do każdego trafił zapach jemu odpowiadający :)

      Usuń
  11. Chętnie bym niuchnęła, bo nuty brzmią aż nader swojsko :) A że młodym się nie podoba... phi tam! Młode się nie znają :P

    OdpowiedzUsuń
  12. aż pieprzyć mi się chce hehe

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeżeli faktycznie jest to zapach dla kobiety zmęczonej to... byłby idealny dla mnie. Ostatnio jestem tak bardzo wszystkim zmęczona... tyle wszystkiego na mój mały rozumek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tych chwilach słabości ten zapach jakoś tak spisuje się... nie do wytłumaczenia to jest :)

      Usuń
    2. To muszę go koniecznie kiedyś powąchać.
      Koleżanka ostatnio podsunęła mi zapach, który u niej się sprawdza w sytuacjach stresowych - Clarins Eau Ressourçante ( Rebalancing) - na prawdę cudownie koi nerwy

      Usuń
    3. Nie znam... trzeba poznać :) Może i moje ukoi :)

      Usuń
  14. Ten flakon prezentuje się niezwykle elegancko:) Okoliczności, w jakich wykonałaś zdjęcie, świetnie oddają ciepłą woń tych perfum:)

    Gdy przeczytałam o obecności cynamonu, to pomyślałam, że ta kompozycja nie przypadłaby mi do gustu. Jednak z Twoich obserwacji wynika, że główną rolę odgrywa jaśminowo-brzoskwiniowy duet. Ten opis brzmi zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne przedpołudnie wtedy było... ach jak tęsknię do takich wypraw... i do słońca...

      Cynamonowe nie są wcale, za to dają słodką brzoskwinią z puszki ;D
      Wiadomo, że trzeba powąchać zanim się coś wybierze, ten zapach koniecznie...

      Usuń
  15. nie moge sobie w ogole wyobrazic tego zapachu a jestem bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na skład nie wyobraziłabym sobie jego faktycznego zapachu... albo inaczej, wyobrażałabym go sobie nieco inaczej :)

      Usuń
  16. Zwrot podarku juz zainwestowany w donne karan i lempicką, wyplata do skarbonki z napjsem ,nissan patrol,....i co teraz? Matko nazwa i zapach.moje...chce! Paczula, tlang tlang, jasmin,pizmo i ambra.ciezko i oblepiająco.moooojeeeee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Lempickiej trawię tylko fioletowe jabłuszko :) A Donna Karan uwiodła mnie Czarnym Kaszmirem, dozgonnie :) Oblepiające i to bardzo :)

      Usuń
  17. Jaśmin i brzoskwinia- musi pachnieć niepowtarzalnie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie przepadam za jaśminem w kosmetyce... jedynie naturalnie kwitnący jaśmin urzeka mnie całkowicie... ale tutaj masz rację, to jest niepowtarzalne połączenie :)

      Usuń
  18. Nazwa inspiruje mnie do wyobrażenia sobie zapachu, szczególnie "pieprz", jeśli tak jest to chyba to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawsze z przyjemnością oglądam Twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to ogromnie :) Staram się, by wizualnie też sprawiać przyjemność czytającym :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki