środa, 17 kwietnia 2013

Pat&Rub, Hipoalergiczny żel myjący - Where is the Hibiscus Extract?


Z całej trójki żeli jaki miałam najbardziej przypadł mi do gustu
żel z hipoalergiczną kompozycją zapachową, nie żurawina, nie cynamon
i nie goździki ani trawa cytrynowa tylko … no właśnie, CO?
Tego do końca nie wiadomo. Sam producent zastosował wybieg
i woń tą określił zapachem zieleni i wiosny…
i wodorostów i dzikiej, nieujarzmionej wody… to moje skojarzenia.



Za 280 ml płynu trzeba zapłacić 45 zł (łapiąc promocję cena spada nawet do 29 zł).
Pytanie czy to dużo?
Biorąc od uwagę, że żel służy jako:

- żel do mycia twarzy
- żel pod prysznic
- żel do higieny intymnej
- szampon do włosów

to sami musicie odpowiedzieć sobie na to pytanie. Więcej o produkcie TUTAJ



W każdej z tych ról spisuje się świetnie.
Przede wszystkim cechuje go ŁAGODNOŚĆ.
Nie szczypie w oczy, nie piecze w miejscach intymnych,
na włosach dobrze się pieni i radzi sobie ze zmywaniem oleju.


Producent zapewnia o UJĘDRNIENIU dzięki ekstraktowi z hibiskusa.
I jak to było w tej reklamie?
Patrzę na zapewnienia… patrzę na skład… i chyba siedzę na koniu..

Ja się grzecznie pytam

GDZIE SPIEPRZYŁ HIBISKUS??


Czym myjemy nasze ciało?

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Camelia Sinensis Leaf Water - pochodząca z Chin woda z zielonej herbaty, bogata w polifenole, witaminę B i C oraz sole mineralne. Posiada wysoką aktywność antyoksyacyjną więc często używana jest w produktach anti-aging. Działa przeciwzapalnie, przeznaczona do skóry suchej i wrażliwej. Ze względu na zawarte polifenole woda działa fotoochronnie na skórę.

3. Babasuamidopropyl Betaine - amfoteryczny środek powierzchniowoczynny, łagodna substancja myjąca.

4. Lauryl Glucoside - łagodna substancja pieniąca, jest odporna na twardą wodę,
a ponadto łagodzą drażniące działanie szamponu.

5. Sodium Cocoamphoacetate - sól sodowa kondensatu kwasów oleju kokosowgo
z hydrolizatem keratyny, łagodny środek myjący pochodzenia roślinnego otrzymywany
z kokosa.

6. Alcohol -  konserwant, otrzymywany z roślin, np. z buraków cukrowych; naturalny składnik wielu ekstraktów, działa dezynfekująco.

7. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

8. Polyglyceryl-4-Caprate - jest surfaktantem nie zawierającym PEG, substancja powierzchniowoczynna, delikatny środek myjący, natłuszczający.

9. Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

10. Sodium Dehydroacetate - konserwant dopuszczony do stosowania
w kosmetykach naturalnych. Posiada właściwości antybakteryjne. Nie posiada właściwości drażniących.

11. Parfum - substancje zapachowe.

64 komentarze:

  1. Nieee no ja uwielbiam takie kosmetyki XD firmy uwazaja ze ludzie nie czytaja skladow wiec wciskaja w napisy co chca...:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma lekko ;)
      Nie sądzę, żeby była to pomyłka, bo skoro na opakowaniu mam napisane, i to w dwóch miejscach, że hibiskus jest, a w trzecim miejscu, tym najważniejszym, INIC, go nie ma, to to nie może być pomyłka... :)

      Usuń
    2. no to beka z ich strony troszkę wyszła;P

      Usuń
  2. Hahaha :D Nie ma to jak wejść z rana do Angel i przeczytać, że spieprzył gdzieś hibiskus :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) ewidentnie wypiął na mnie... swoje płatki :D

      Usuń
    2. Podpisuję się obiema rękami, nie ma to jak poprawić sobie humor od rana:D

      Usuń
    3. Czemu wypięcie na Ciebie hibiskusowych płatków brzmi dla mnie troszke erotycznie?

      Usuń
    4. hehe, podoba mi się ten tok myślenia ;D

      Usuń
    5. Ja to ogólnie mam dziś dzień skojarzeń erotycznych :D

      Usuń
    6. Aż strach pisać kolejną recenzję ;) to może ja poczekam aż Ci minie ;P

      Usuń
  3. Hibiskus uciekł gdzieś po prostu!
    Jak np. w masce Kallos Argan- olejku arganowego nic a nic... ani ciutkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Podobnie z placentą :)

      Usuń
    2. Z tym wiąże się zabawna sytuacja, muszę to opowiedzieć :D

      Usuń
    3. TO OPOWIADAJ!!!!
      A i dzisiaj u mnie o kosmetyku, gdzie kozie mleko czy też jego ekstrakt też gdzieś wyskoczyło...

      Usuń
    4. Ty, a może oni się na jakieś spotkano umówili... ;-)

      Opowiem jak już będę w domu, muszę fotę strzelić odpowiednią ;D

      Usuń
    5. No to ja też czekam na opowieść :)

      Usuń
  4. heja:) a na stronie produktu w skladzie jest hibiskus :http://www.patandrub.pl/sklep/p-71-hipoalergiczny-zel-do-mycia/

    INCI:

    Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoamphoacetate, Camellia Sinensis (Green tea) Leaf Extract, Glycerin, Polyglyceryl-4 Caprate, ___Hibiscus Sabdariffa Flower Extract____, Cocoyl Proline, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Parfum, Citric Acid

    no ciekawe, czyzby sie pomylili drukujac opakowanie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak sie przygladam to te sklady sa po prostu inne..

      Usuń
    2. no hej :)
      To teraz możesz oglądać różnicę pomiędzy BLOGERKĄ a blogęrką ;)

      Mnie nie obchodzi co jest napisane na stronie producenta.
      Skład spisuję ręcznie z BUTELKI - ewentualnie pudełka - i recenzuję to, co mam w OPAKOWANIU :)
      A w moim opakowaniu w składzie hibiskusa

      NIE MA

      :)

      Usuń
    3. no jasne :) albo jest to nieudany chwyt marketingowy albo zakradl sie jakis chochlik do drukarnii etykietek:)

      Usuń
  5. Hibiskus uciekł do ciepłych krajów bo tu za zimna:D

    siedzisz na koniu i jedziesz tyłem?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak sobie pomyślałam ;) Chociaż nie ma już co narzekać, jest pięknie :D

      No jasne, że siedzę TYŁEM ;P

      Usuń
  6. Hibiskus uznał, że Pat&Rub jest zbyt mainstreamowe ;)

    Zastanawia mnie tylko... oni serio uważają, że nikt nie porówna składu ze strony ze składem wydrukowanym na pudełku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może... w sumie nikt go o zdanie nie pytał, może nie chciał siedzieć w butelce ;D

      Nie wiem co jest, wyjaśnia się sprawa, dam znać :)

      Usuń
  7. hahaha, uśmiałam się :D
    idę poszukać, może nie zdechł przez zimę w moim ogródku, to Ci podeślę, dodasz sobie i będziesz mieć P&R z hibiskusem DIY ;D

    ;D , Cholera Naczelna / 4cholery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)
      Idź, poszukaj... przygarnę, zaopiekuję się, będę podlewać... niech tylko mnie potem UJĘDRNI :)

      Usuń
  8. z tej serii mam balsam, pachnie mi męsko i testuje mój facet, będę musiała sprawdzić skład dokładnie :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, zapach raczej uniseksowy, może dlatego tak mi się podoba :) Sprawdzać nigdy nie zaszkodzi :)

      Usuń
  9. Hibiskusa nie mam, ale na poprawę humoru mogę Ci dać parę niecierpków :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pogardzę, solidnym, sympatycznym niecierpkiem z Krakowa mogę się zaopiekować :))))

      Usuń
  10. Hibiskus w herbacie owocowej siedzi, sprawdźcie, na pewno tam jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w Twojej Aniu? Bo ja nie mam żadnej hibiskusowej :D Oddawaj ekstrakt :)

      Usuń
    2. No jak to? Wzięłam pierwszą z brzegu owoce leśne i na pierwszym miejscu hibiskus :P. W malinowych też jest go dużo (kiedyś szukałam 100% malin, ciężko było), im tańsza herbata tym więcej hibiskusa :D

      Usuń
    3. Babcia takich nie pija :) Tylko ziołowe ;) A ja teraz piję to co ona :) no to hibiskusa brak :)

      Usuń
    4. Mmm... Uwielbiam ziołowe herbatki :D

      Usuń
  11. I tak łatwiejszy do wyobrażenia jest chyba zapach wiosny niż zapach arktycznego lodowca. Przynajmniej dla mnie. ;-)

    To już druga recenzja dziś, gdzie ważny składnik gdzieś się podział... Tajemnicze znikanie składników kosmetyków... Może Ghost Busters coś poradziliby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co pachnie jak arktyczny lodowiec?? Tak z ciekawości :D

      Trzeba by do nich zadzwonić, masz numer?
      :)

      Usuń
  12. A to łobuz z tego hibiskusa.
    Wziąć i tak sobie od Ciebie uciec ;)
    To niewybaczalne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, tak jest, niewybaczalne :)))
      Od dziś mam do hibiskusa chłodny...stosunek
      :)

      Usuń
  13. ahahahahah a gdzie spieprzył hibiskus ? chyba nigdy się nie dowiemy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie, mylisz się :) mam informację, że sprawa jest wyjaśniana, hibiskus jest ścigany i odpowie za to zniknięcie :)

      Usuń
  14. Aj tam, czepiasz się! Od razu byś chciała mieć w składzie hibiskusa tylko dlatego, że ktoś napisał o nim na opakowaniu? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jak mam się nie czepiać, skoro ja ostatnio bardzo Hibiskusa pokochałam za jego rozkurczowe możliwości ;) a tu zapowiedział się, że jest, że będzie ujędrniał a w sumie zniknął, jak kamfora... i co ja teraz biedna zrobię chlip chlip

      Usuń
  15. pytanie na czerwono bezapelacyjnie zdominowało cały post :)
    reasumując dołączam się do pytania; "gdzie spieprzył hibiskus?:D"

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wiem gdzie on jest...nawiał razem z bambusem co to miał być w "kozim mleku z bambusem i miętą" Scandia Cosmetics ;P No to mam nowe określenie na coś, co byc powinno, a nie ma - "hibiskus z bambusem" ;) Ogólnie to jakaś plaga z tymi brakami w składach. Ostatnio użerałam się z producentem mydeł, bo podać mi za cholere nie chciał składu mydła, które ja już miałam, bo dostałam je w prezencie. Jak zobaczyłam sklad to mi oczy wylazły i bylam ciekawa co producent na to- żadnego skladnika aktynego, na który się powoływał nie było w składzie. Mydlo mialo być naturalne, a kolo takiego nawet nie lezało... skałdu nie otrzymałam, az napisałam do jednego ze sklepów, które te mydla sprzedają z prosbą o podanie składu, bo to nie wygladało jak błąd na etykiecie, tylko jak etykieta z innego...i co dostalam taki sam sklad jak na moim... jak firma się z tego wytłumaczyła- skladniki były po zapachu w małych ilosciach i wtedy się ich nie podaje w składzie i nie wynika to ze skapstwa producenta tylko z norm i stezen jakie moga użyć... Ja nie wiem czy oni ludzi maja za totalnych debli?? To ja się pytam po cholere się rozpisywac o efektaj jakie cos nam da i o wlasciwosciach czegos czego nie ma? a może po zapachu w składzie to i sztabka złota była... W sumie to kupie sobie bubla z marketu, pomysle co może zawierać po zapachu i będę miała mydło marzeń ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem czy prawa konsumenta zezwalaja nam w takim przypadku reklamowac produkt?

      Usuń
    2. @agata Pozwalają, "Towar niezgodny z opisem" :)
      Jednak w tym przypadku sprawa będzie wyjaśniona :)

      Usuń
    3. @Kalista, a wiesz, że to ma sens, uciekające składniki Twoją swój własny, nieznany nam, tandem ;-D

      Składnik aktywny w ilości tak śladowej, że się do nie podaje?? To przechodzi ludzkie pojęcie, żenujące to jest i przykre... że się z ludzi takich bałwanów robi. A powiesz co to za mydełko?

      Usuń
    4. Napisałam Ci na maila, bo tu by miejsca nie starczyło na moje wywody ;P

      Usuń
    5. Dziękuję za TAKI wywód :) Musisz to zamieścić w poście, długim, solidnym opisie TEJ firmy :)

      Usuń
    6. Firmy nie mają obowiązku podawać na etykiecie składników, których jest mniej niż 1% w składzie. Takie prawo.

      Usuń
    7. Owszem, jest, ale nazywać mydło aloesowym podczas gdy aloes jest tylko jako opar to się kupy nie trzyma... nie ładnie.

      Usuń
    8. Tak samo jest z żywnością. Syrop malinowy a w składzie 0,1% maliny. Firmy robią nas w konia, dlatego bądźmy mądrzy i czytajmy składy. Twój blog jest bardzo dobry pod tym względem - uświadamia. Sama często dowiaduje się rzeczy, których nie widziałam a widzieć powinnam. Trzymaj tak dalej :D pozdrawiam:)

      Usuń
    9. Patrzenie na skład to już jest norma, ostatnio szukałam składu PODPASKI :D nie, to nie norma, to nałóg :D
      Dzięki :*

      Usuń
  17. Za cenę w promocji mogłabym się skusić, ale regularnie odpada jak dla mnie:D aa zapomniałam dodać, że w prezencie też bym nie pogardziła haha:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Może w międzyczasie zmienili recepturę i wywalili ekstrakt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieoficjalnie wiem, że użyto starych etykiet... ale ciągle czekam na pisemko w tej sprawie :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki