wtorek, 2 kwietnia 2013

Nowy krem BB na rynku i PIERWSZE WRAŻENIE... zaginiona córka Danny Trejo

Witajcie,
wrzuciłam przed chwilą foto na FB, które Was zainteresowało... Zaraz wyjaśnię, co tam widzieliście :)

Jak wiadomo wszem i wobec
PIERWSZE WRAŻENIE jest ważne, w każdej dziedzinie życia...

Ale w produktach kosmetycznych, chyba najważniejsze...

Ania niedawno pokazała PIERWSZE WRAŻENIE po kremie BB od Diora,
na marginesie, serdecznie polecam bloga Ani, bo to ponadprzeciętnie inteligenta baba jest,
i tylko do takich CZŁOWIEKÓW skierowany jej blog :) Insi nie zrozumieją języka, tudzież
barwnie ujętych aluzji :-)

Wracając do sedna...

I ja takiego PIERWSZEGO WRAŻENIA dziś doświadczyłam,
oj głęboko traumatyczne przeżycie...


I nagle zrobiłam się podobna do.... nie mówicie, że nie widać podobieństwa ;D


Babcia ujrzawszy wnuczę swe stwierdziła, że dziecko zachorzało... i to mocno...
Nie, nie...
Nic z tych rzeczy, to tylko NOWOŚĆ NA RYNKU POLSKIM :)


Upiększyłam lico swe na cacy...
Pal sześć, że cera śniada, chciałam sprawdzić zapach... konsystencję... 
zachowanie się na skórze po nałożeniu... i proszę... ZBLIŻENIE...



Zapach wiadomo... tradycyjny... daje jak poczciwa, niebieska Nivea.
Konsystencja treściwa... tak treściwa, że ciężko było mi ją rozsmarować na twarzy,
im dłużej rozsmarowywałam tym bardziej wnikała w skórę...
niestety nierównomiernie, co widać... a jak zastygła, to ni chu, ruszyć się tego nie da,
no chyba, że od razu płynem do demakijażu.

O kolorze nie wspominam, ale nie przypominam sobie, żebym ostatnio 
tak opalone dziewczę na oczy widziała, pomijam program Rozmowy w Toku,
gdzie wypowiadały się panie uzależnione od solarium ;)

Moje PIERWSZE WRAŻENIE jest tak mocne,
że znów przez rok nie spojrzę na produkty od Nivea. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Wiem, że wiele osób skusi się na nowy krem BB,
w kwietniowym, zdaje mi się, numerze SKARBU (Rossmann) są próbki tego cuda,
sprawdźcie przez zakupem :)

Dla zainteresowanych skład:


216 komentarzy:

  1. Mam próbkę tego BB. Podobno jego jasna wersja jest równie udana kolorystycznie, ale jakoś nie mam ochoty tego sprawdzać na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, nie mam pod ręką tej próbki, ale jak dorwę to zaaplikuję :) Obiecuję :)

      Usuń
    2. O tak, jasna wersja jest równie udana :D :D :D

      Usuń
    3. Ale porównanie zrobię :) Dla zaspokojenia ciekawości, co też przygotowali dla cer JASNYCH :)

      Usuń
  2. Ja to nawet kupno tych próbek odpuściłam sobie po wpisach, a u Ciebie dopiero widzę jak bardzo słuszną, życiową decyzję podjęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co kupować? Za darmoszkę rozdają w Rossmannach :)

      Usuń
  3. Hehe, się czepiasz, bo boli Cię, że śniada nie jesteś ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. W moim wypadku TAK... może u innych wygląda to lepiej ;)

      Usuń
  5. ale szajs , najlepsze są BB kremy z Azji nic ich nie pobije

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Właśnie pierwszy, prawdziwy taki, już do mnie leci :)

      Usuń
    2. A na który się skusiłaś?
      Ten Nivea zostawię bez komentarza ;)

      Usuń
    3. Angel, ciekawa jestem jak się u Ciebie Lioele sprawdzi. Mam fioletową wersję i po 10 minutach od nałożenia moja skóra robi się trochę pomarańczowa, poza tym strasznie mnie ten krem zapycha :(

      Usuń
    4. Miałam dość sporą odlewkę od Hex... jednak to była odlewka, więc jakby nie było, utleniona, nałożony na twarz mieniał kolor bardzo powoli... ale byłam zadowolona, więc skusiłam się na całe opakowanie, ale zielone... będę opisywać wrażenia :)
      Próbka mnie nie zapchała, natomiast pryszcze jak szalone tworzyły mi się po niedawno próbowanym podkładzie od Madame Lambre... też chyba o tym napiszę.

      Usuń
    5. Skoro miałaś próbkę i było ok, to pełne opakowanie nie przyniesie niespodzianek :)

      Usuń
  6. No to "Zachęciłaś". dotychczas nie pociągały mnie BB kremy, ale ostatnio zaczęły (kolejna rzecz, która zaczęła się pod wpływem blogów...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech Cię pociągają ale tylko te koreańskie ;)

      Usuń
  7. łał, efekt powalający, chyba sobie kupię:D:P joke oczywiście;)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj bo to była próbka dla Latynosów a oni jak zwykle pomylili i do Polski dali :P
    ja się nie skuszę zresztą nie po drodze mi z tymi naszymi BB - bo podobne one dalekie są od BB tych azjatyckich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innego wytłumaczenia ja nie widzę :D
      Bardzo bardzo bardzo daleko :)

      Usuń
    2. to w takim razie nie widzę sensu wyłuszczania jakiejkolwiek złotówki na nie ..

      Usuń
    3. Na ebay można kupić azjatycki krem BB już od 20 zł za pełnowymiarowe opakowanie z przesyłką gratis... próbki można zamawiać za grosze... lepiej tak się zaopatrzeć.

      Usuń
  9. Mam próbki tego cuda :D Szkoda, że już po karnawałowych przebierańcach bo bym chętnie dodała sweet różowe usta, perłowe oczko i 3 tony tuszu do rzęs - zestaw prawie idealny bo mi białych kozaczków na szpileczce brakuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest MYŚL ! :) To ja po wypróbowaniu jasnego odcienia (jak znajdę go) dorzucę i makijaż, coby tak obrazu dopełnić :)

      Usuń
    2. Tylko włosów na blond nie farbuj :)

      Usuń
    3. nie będę przesadzać w tej wizualizacji :D

      Usuń
  10. Widzę, że od czasów mojego gimnazjum i kremu koloryzującego marki Nivea, który miał iście pomarańczowy kolor i zostawiał potworne plamy na twarzy niestety nic się nie zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej ciągle to samo wlewają do tubek, tylko same tubki przechodzą metamorfozy :)

      Usuń
  11. Dobrze,że nie zdążyłam pootwierać tych próbek z gazetki;))Ale z drugiej strony...zawsze chciałam być murzynką;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ci mówię, najlepiej przekonać się na własnej skórze ;D Powodzenia ;)

      Usuń
  12. olaboga! co za mudzina z Ciebie zrobiła ta niweja - tak mi się wydawało na małej ikonce, że coś za ciemna jesteś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi :D Ust jeszcze wydętych mi brakuje, mogłam do zdjęcia choć zapozować z takimi, oj nie wpadłam na to :D

      Usuń
  13. Moja twarz również po tym "cudzie" tak wyglądała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, fajnie że się wypowiedziałaś :D inaczej znów byłoby, że to UKIERUNKOWANA NIENAWIŚĆ ;D

      Usuń
  14. O no właśnie, mam zamiar jutro post o tym dodać. BB Nivea testowałam w święta i gdyby nie to, że nie wzięłam ze sobą do rodziców aparatu, na blogu wisiałby już piękny post "pochwalny". Ten krem to tragedia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę pamiętać, żeby do Ciebie zajrzeć :) Mam nadzieję, że będzie widać buźkę i jakieś zbliżenie :)
      I dobrze wiedzieć, że to nie tylko u mnie tak rewelacyjnie spisuje się ten produkt :)

      Usuń
  15. To Cię, kurcze, upiększyło jak sto pięćdziesiąt ;) Nivea poleciała z tematem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym Kasiu powiedziała tak, upiększyło mnie jakieś 55 lat do przodu ;D

      Usuń
  16. Używałam próbkę do cery jasnej i też przeżyłam traumę. Jakbym miała maskę :/ Kupię teraz z Bell, bo próbka mnie zachwyciła jako bladziocha, ale przekonamy się przy użytkowaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... sporo fajnych opinii zebrał ten kremik od Bell... kto wie, czy się na niego nie skuszę :)

      Usuń
    2. No ja właśnie czytałam o nim dobre rzeczy :) Aż poszłam bez make upu (! to do mnie niepodobne) do drogerii i może nie pokrył mi przebarwienia, ale nie byłam żółta i stwierdziłam, że dam mu szansę, bo ciężko mi znaleźć wystarczająco jasny podkład. Będzie idealny na wiosnę.

      Usuń
    3. No to teraz jak tylko gdzieś będzie w promocji, muszę mieć, może do Biedronki trafi :) Oni sprzedają Bell.

      Usuń
  17. dobrze że to tylko próbka. Nidy w życiu nie używałam kosmetyków do Nivea - i cieszę się. A ty wyglądasz jak z zespołu Boney M :)

    OdpowiedzUsuń
  18. niestety te kremy są mega ciemne, ja kupiłam od eveline do cery jasnej i był bardzo ciemny......
    zraziłam się do nich okrutnie i więcej na żaden bb nie spojrzę;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Bell ma podobno jasny... więc można :) da się... trzeba tylko chcieć :)

      Usuń
  19. Twaróg, który zbyt długo leżał na słońcu :D

    OdpowiedzUsuń
  20. opalisz się, przyspieszysz wcieranie i będzie idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Własnie wczoraj testowalam próbkę ze Skarbu, dla cery jasnej. Cos okropnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli moja nadzieja, że jasna próbka będzie git, właśnie umarła... :) nie będę płakać :D

      Usuń
  22. Uuuu kiepsko :( nie popisała się Nivea

    OdpowiedzUsuń
  23. masakra, jak mogli to coś wypuścić na rynek?

    OdpowiedzUsuń
  24. Hmm no powiem Ci że ślicznie to Ty z tym kremem nie wyglądasz :P bubel jakich wieleeee

    OdpowiedzUsuń
  25. No proszę, raczej pierwsze wrażenie nie zachęca do kupienia kosmetyku. Teraz wiem, czemu większość firm skąpi na próbki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwisz się :) Kto Ci teraz kupi to cudo, niewiele osób :)

      Usuń
    2. Ja z pewnością nie, ale wiesz, może się znajdzie jakaś amatorka opalenizny:)))

      Usuń
  26. Widziałam właśnie na FB. Kolory to chyba jak dla dziewczyn z Ekipy z New Jersey :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Odpowiedzi
    1. Słabo to mi było po 5 minutach po nałożeniu :/

      Usuń
  28. hehe, cos podobnego wczoraj doswiadczylam testujac nowy bb loreala Revitalift (tez dostaalam w gazetce jednej z nimickich drogerii) :D:D:D- moze tez powinnam "pokazac" swiatu ten"cudny" BB ze skladem nie lepszym od tego o ktorym piszesz :D Swoja drogą, pojać nie moge jak można w kraju, gdzie wieszkosc to europejki o dosyc jasnej karnacji, dac do gazety probke for dunkle hauttypen!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonia, koniecznie... to naprawdę pozwoli uniknąć rozczarowania wielu osobom, ja byłabym wdzięczna za takie ostrzeżenie...
      Nie mam pojęcia dlaczego dają zawsze ciemne próbki... tendencja powinna być odwrotna...

      Usuń
  29. No oki, przyciemnia...ale nie cieszysz się, że nie będziesz musiała się opalać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym była fanką opalania... to bym się cieszyła :D

      Usuń
  30. Bb garniera robi to samo na twarzy. Tzn trzeba go nakladac kawalek po kawalku bo jak zaschnei to nei ruszysz dodatkowo chamsko wbija sie w poru na twarzy i tylko krem widac w tych porach- no nie wiem, czy Bb jest dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, niedobrze... na Święta Bożego Narodzenia dostałam zestaw - ten krem i korektor, korektora używam, ale krem leży... i chyba poleży...

      Usuń
  31. Miazga! Nawet pomijając ten bajeczny kolor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... to zachowanie na twarzy jest przerażające...

      Usuń
  32. Twój test tylko potwierdza moje zdanie, że "kremy BB" produkowane w Europie do niczego się nie nadają... Aaaa, jak się cieszę, że Ania znów pisze albo że znów o tym wiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż właśnie dlatego linka zapodałam :)
      Niestety, niewiele z polskich da się używać...

      Usuń
  33. Brr :/ Sama mam te próbki, właśnie z rossmanowskiej gazetki. Mamie dałam wersję ciemniejszą i jest bardzo zadowolona z tego produktu, ona w ogóle uwielbia kremy BB, za którymi ja osobiście nie przepadam - musiałabym trafić na taki, którego skład jest co najmniej w 80% "zielony", bo innego moja skóra niestety nie toleruje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką cerę ma Twoja Rodzicielka?
      Taki krem na Pat&Rub... nie mogę urodzić recenzji, ale zdjęcia już są obrobione :)

      Usuń
    2. Szczerze to nie mam pojęcia, ale ona właściwie może używać wszystkiego i nic jej nie szkodzi, więc chyba normalną (?) :P Używała kremu z nivei takiego super-nawilżającego dostępnego z nakrętką różową lub błękitną, na opakowaniu napis "nowa formuła" (używała obu) - strasznie sobie chwaliła, mówiła, że przez całe lato nie musiała używać żadnego przeciwzmarszczkowego, bo miała taką ładną cerę. Nie wiem ile w tym prawdy, bo lubi sobie koloryzować :P Mi niestety zaszkodził i to strasznie, jak wszystkie drogeryjne kosmetyki :/
      Zastanawiałam się nad kupnem "prawdziwych" kremów BB, azjatyckich, ale nie mogę się zdecydować, odstrasza mnie i cena, i fakt, iż wiele osób one uczulają oraz przede wszystkim to, że wyrzuce pieniądze w błoto, bo mi zaszkodzi :/
      Liczę na parę słów o tym od Pat&Rub ;) Ciekawa jestem ;)

      Usuń
    3. Ja właśnie czekam na nowy nabytek z ebay... ceny nie są tam takie straszne jak w naszych sklepach internetowych, za kilka złotych możesz nabyć próbki, a za ok 10 opakowanie 5 lub 10 gramowe, to pozwala na idealny dobór kosmetyku.
      Pozazdrościć takiej cery maminej... :)
      Postaram się coś stworzyć :)

      Usuń
  34. Ale gdybyś chciała się przebrać za wielbicielkę solarium, nadawałby się idealnie :). Ja wiem, że do karnawału daleko, ale trzeba myśleć przyszłościowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostawię sobie próbkę na przyszły karnawał ;) Masz rację :) Trzeba myśleć przyszłościowo :)

      Usuń
  35. Hahaha, faktycznie podobieństwo! Uśmiałam się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojciec groźny dość więc trzeba uważać z tym śmianiem ;D Machnie Ci tak maczetą od niechcenia i kaplica :)

      Usuń
  36. Kiepsko :/ Chociaż moja mama była z próbki (dla cery jasnej) bardzo zadowolona i nawet zakupiła pełnowymiarowy produkt. I sobie chwali. I nawet nie wygląda źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to już druga zadowolona mama :) A jaką ma cerę Twoja Mama??

      Usuń
    2. Twierdzi, że ma normalną :)

      Usuń
    3. Czyli druga normalna... może to jest klucz :)

      Usuń
  37. o tak ja tez jakis czas temu przeżywałam tę samą traumę po zastosowaniu tego bb

    OdpowiedzUsuń
  38. A próbowałaś BB Eveline matujacego? Mnie pozytywnie zaskoczył, matuje i rozświetla, choć nie kryje ale to raczej nie rola bb. Tylko zastanawia mnie skład. Mogłabyś spojrzeć czy nie ma czegoś tragicznego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale czytałam o nim różnego rodzaju opinie, podzielone jak diabli... skład fatalny, dużo silikonów na początku, wysoko postawione konserwanty, a dopiero za nimi jakieś pozytywne ochłapy dobrych składników, nie kupowałabym tego.

      Usuń
    2. Ehhh... rozumiem. Dzięki za info:)

      Usuń
  39. Kremy BB dostępne na naszym rynku to jeden wielki bullshit (mogę użyć takiego słowa?). Każdy z którym miałam styczność ma mało wspólnego z tymi z Korei. To są jakieś dziwne twory pomiędzy kremami, a słabymi podkładami. Ale też trzeba być świadomym jednej rzeczy. Koreańskie kremy mają maaaasę chemii i silikonów. Więc no cóż - albo rybka, albo akwarium.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to mają o wiele więcej odcieni i na mojej twarzy nie są pomarańczowe ;-) A wystarczy dobrze oczyszczać twarz, polecam do tego celu OCM ;-)

      Usuń
    2. tak, Korea Koreą, ale przecież nie z Korei pochodzi pierwszy prawdziwy BB:)

      Usuń
    3. Słownictwo jak najbardziej adekwatne :) Koreańskie kremy mają również chemię ale jest ona jakaś taka zrównoważona, jest też wiele ekstraktów, ale najważniejszy jest efekt na twarzy, naprawdę zdrowo wyglądająca cera, nawet bez pudrowania się obchodzi...

      Usuń
    4. Żeby było jasne - ja kocham kremy BB z Korei. To co oni wkładają to jest jakaś magia połączona z krwią jednorożców i zapachem ambrozji :3

      Usuń
  40. zdjecie porownawcze-bomba:D
    sam krem a raczej efekt jaki daje to jakas kaszanka :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zobaczyłam te dziury w swojej twarzy tylko on jeden przyszedł mi na myśl :)

      Usuń
  41. Ale sie przerazilam, jak znienacka tyle nowych obserwatorow zobaczylam na blogu. Mysle sobie - to musiala byc CZYJAS sprawka i zaraz TU mnie, nie wiedziec czemu :D zagnalo. Patrze - pierwsze co, to smiech mna targnal niepochamowany na widok tych fot jak po tygodniowym seansie non stop w solarium (byly kiedys takie solarki na sama twarz, nie wiem czy to jeszcze dziala, bo ostatni raz bylam w latach dziewiecdziesiatych w tym przybytku sztucznego slonca). Nie, no Aniele, Twoj BB to dopiero! Poszaleli z tym pigmentem, nie pozalowali. :D
    A teraz na powaznie, kurcze, to mowisz, ze ja specyficznym jezykiem wyrazam sie, i ze integligentna jestem? No prosze, w koncu ktos sie na mnie poznal! :D Tyle lat na to czekalam... I mam. Powiedziane, a wrecz napisane - czarne na zielonym. :D Bog zaplac Aniele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój BB przy Twoim to dopiero Król BB :) Ten Twój to chociaż twarz zostawił jak po działaniu w PS :)
      Przecież wiesz, że ja tak uważam od Twojego pierwszego filmu o różowym jajku z roku 1349 ;-) no całe wieki tak uważam i zdania nie sposób zmienić :)

      Usuń
  42. Wyglądasz pięknie, nawet lepiej niż ja w jasnym odcieniu tego cuda:D https://www.facebook.com/pages/Kosmetyczne-ewalucje/459403310752065?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
  43. Kobieto!!! Jest późna godzina wieczorna - a Ty wrzucasz takie cuda - to tak jak kiedyś krążyło po sieci obrazek wpatrujesz się wpatrujesz a tu je* straszna krzycząca dziewczynka wyskakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się pośmiać na dobranoc, lepsze sny się przyśnią ;)

      Usuń
  44. Ojjj po tym co zobaczyłam to nie skuszę się na pewno :P
    Ależ miałaś pierwsze wrażenie mega mocne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy Twojej karnacji to nawet jasny odcień będzie wyglądał jak OPALONY :)
      Oj tak, niezapomniane wręcz....

      Usuń
  45. wow !!! myślałam że na halloween się przebrałaś :D masakra ..dlatego polecam korzystać w próbek:) ostatnio kilka próbek w moje łapki trafiło i dzięki temu wiem co jest spoko a co już po samym otwarciu jest nie dal mnie:( szkoda tylko że w naszym kraju aby dostać próbkę kremu, balsamu lub czegoś innego trzeba cudu !! :( do cywilizacji nam daleko..jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Halloween na pewno wrócę do tego produktu :)
      Próbki potrafią być zbawienne, szczególnie w przypadku podkładów...
      Może się to kiedyś zmieni i będzie lepszy dostęp.

      Usuń
  46. rzeczywiście podobnaś do ojca! :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Aniele, tak sie wczytalam w instrukcje obslugi na probce i musze niestety stwierdzic z pewnym nieposkromionym zalem, ze... nie zastosowalas sie do wskazowek na niej zawartych. Tam jest wyraznie napisane: "unikac kontaktu z oczami", a ty na oczach tez go rozsmarowalas - widze to. Trzeba bylo zostawic takie obwodki niedotkniete kremem, co by robily za znak jakby po okularach przeciwslonecznych, a nie tak, wlasnym rozumem isc i na oczy tez zapodac... Jak tak mozna nie posluchac tego, co producent wyraznie napisal na opakowaniu, nie dostosowac sie do jego wskazowek... No - samowolka! (I w tym momencie przypomnialam sobie, jak jedna moja znajoma pytala sie mnie kiedys: "Jak jest napisane na maseczce - trzymac pare minut- to co to znaczy te pare minut, bo ja nie wiem". LOL) PS Glupawki juz z tego wszystkiego dostalam, jakby kto nie zauwazyl. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogratulować znajomej ;) Zabawna istota ;D
      Fakt, wyraźnie napisali OMIJAĆ OKOLICĘ OCZU... LOL LOL LOL
      Wyobraziłam to sobie właśnie :D

      Usuń
    2. Oj, no loezanke mialam na studiach taka. Nikt z nia gadac nie chcial, wiec ja "musialam". Ale ja lubie "innych" ludzi. ;)
      No wlasnie, bo niektorzy to robia z kosmetykami co chca, a ta moja znajoma przeciwnie - co bylo na opakowaniu napisane, tak trzeba bylo zrobic. A jesli sie nie okreslili wystarczajaco, nie sprecyzowali czegos, jak z tymi minutami ;) to sie dziewczyna gubila i denerwowala. Trzeba zrozumiec blizniego, pomoc... :)

      Usuń
    3. Masz rację, dla mnie kilka minut to czasem podejrzanie dużo wychodzi... niby wchodzę w net na kilka minut a odchodzę po dwóch godzinach...
      INNYCH lubisz? A to już wiem, czemu się ze mną zadajesz ;PP

      Usuń
  48. hahahahahahahahahhahahahhahaha! Zbuntowany anioł z latyskoskiej telenoweli to przy Tobie dziewica! Angel...na podryw- marsz:) Ty nasza polska Latynoska dupko:) muaaaaaaa :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tadadadam tralalala no to ja dziś pójdę :D Akurat śniegu nawaliło znowu po pas, będę bardziej widoczna ;)
      Cmoki :*

      Usuń
  49. Rozbawiłaś mnie tym porównaniem :D Dzięki temu ja chyba się nawet nie skuszę na takie pierwsze wrażenie z tym BB :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, śmiech to zdrowie :)
      Szczerze odradzam ;-)

      Usuń
  50. Zobaczyłam zdjęcie na FB i zwariowałam - musiałam przeczytać post.
    Dawno się tak nie uśmiałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że znalazłaś tu pozytywne emocje :)))))

      Usuń
  51. Miałam kiedyś krem tonujący, nie wiem nawet czy to Nivea nie była czasem. Taki z serii dla młodych dziewczynek z problemami adekwatnymi do wieku (a mi na starość się ostały...), że niby pielęgnacja i ujednolicenie cery... Bez kitu, tak samo wyglądałam po jego aplikacji O.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to Twoja wina...tak kremy dla malych dziewczynek reagują, gdy czuja ile lat mamy my- włascicielki twarzy:P zemsta bebika

      Usuń
    2. No proszę Cię... gdzie Ty masz problemy na twarzy, śliczna cera...

      Usuń
  52. Hue hue hue hue hue :) Umarłam :) Córka Machete. Epicki krem ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Jakoś mnie nie zaskoczyło, że tak wypadł... ;) Wszystkie pseudo bebiki, które miałam okazję ponosić okazywały się pomarańczkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo różowymi świnkami, jak to ma miejsce w przypadku BB od Yves Rocher :D

      Usuń
  54. no tak, jakaś wersja etniczna się do Ciebie zaplątała ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ugghh miałam podobnie tyle że z tym jaśniejszym, jak się pomalowałam zobaczyłam jak wyglądam opalona i podziękowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Zdecydowanie nie Twój kolor ;)))) OMG, co to kosmetyk z człowiekiem może zadziałać... myślę ze jasna wersja Ci bardziej się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna wersja tak samo ciemna :), już widziałam na zdjęciach u innych, co za wtopa....

      Usuń
  57. Hehe, trafiłam:) Wiedziałam,że Nivea wypuściła kolejnego bubelka, bo wcześniej wspominała o nim ewalucja. Swoją drogą, gdy byłam nastolatką dostałam w prezencie zestaw kosmetyków tej marki. Krem tonujący wyglądał równie "zachęcająco". Do dziś pamiętam tę turkusową tubkę z pomarańczową zawartością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś i to bezbłędnie :) To pewnie to samo dziadostwo tylko tubkę zmienili :)

      Usuń
  58. Jakoś zawsze przemawiał do mnie urok tego jednego brutala. Może się pokuszę o zakup tego bubla i zaaplikuję facetowi na twarz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAHAH :D Nie wiem, czy facet się ucieszy, ale jakbyście chcieli nagrać MASKĘ 2 to będzie jak znalazł ;)

      Usuń
  59. Generalnie słychać o tym, że polskie kremu BB to buble, ale ten jest wybitnie kiepski. Kupiłam krem BB do cery tłustej z garniera i chwaliłam sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nivea nie jest POLSKA :) jednak nie zmienia to faktu, że produkt jest kiepski, dużo lepiej spisało się takie POLSKIE BELL, kolor jasny jest jasny i już :)

      Usuń
  60. o rety niczym efekt po kiepskim samoopalaczu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji używać tak kiepskiego samoopalacza w sumie :D

      Usuń
  61. Doskonałe porównanie :D Ja kupiłam w weekend 'BB' Garniera bo zapomniałam na wyjazd podkładu i efekt był bardzo podobny :D Z pokorą wracam do mojego Skin79... Jaki kraj takie kremy BB...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fatalnie... też mam krem od Garniera ale nie odpakowany jeszcze... smuteczek...

      Usuń
    2. Z nim to Ci powiem dziwna sprawa jest... Ta wersja 'gruba' od początku była z dupy, za przeproszeniem. Od pierwszego maźnięcia wiedziałam, że nadaje się zupełnie do niczego. Cienka wersja początkowo bardzo mi się spodobała ale musiałam mieć jakąś pomroczność... Używałam siostrzanego, jak kupiłam swój to jakby inny kosmetyk. Ciekawa jestem czy Tobie podpasuje. Którą masz wersję?

      Usuń
    3. Nazwy dokładnie nie pamiętam, dostałam w prezencie pod choinkę razem z korektorem, tego używam, ale krem odłożyłam w grudniu na półkę i tak leży zapakowany. To ten w takiej grubszej tubce. No to już wiem, że jest "z dupy" :D

      Usuń
    4. Gruby... No to słowo daję, zjem swój krem jak on Ci się spodoba. Coś mi się wydaje, że dzisiejsza notka będzie miała drugą część :D

      Usuń
    5. Z pewnością będzie miała :DDDDDDD po takiej deklaracji ;D Ale spoko, ja jeszcze co najmniej tydzień u Babci zabawię, więc właściwości tamtego sprawdzę dopiero po powrocie :)

      Usuń
  62. To wygląda jakbyś nałożyła na twarz zmiksowane marchewki z ziemniakami ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z tym że zmiksowana marchewka z ziemniakami jest świetną maseczką, a tu... kupa :)

      Usuń
  63. :D padłam, porównanie, no cóż, trzeba przyznać że trafne, więc może więcej już sobie tego nie rób :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-D fajnie, że radośnie rozpoczęłam dzień ;D
      Kusi mnie jednak wersja jasna :D łącznie z tym, by zastosować się do tego co napisane na opakowaniu :)

      Usuń
    2. widzę, że płynie w Tobie żyłka ryzykantki ;) może zalecenia producenta cokolwiek pomogą, choć jeśli chodzi o tę firmę, szczerze powątpiewam :/ trzymam kciuki za "ciut" lepsze efekty ;)

      Usuń
  64. ale się uśmiałam!!
    'uwielbiam' te wszelkie BB, które z dnia na dzień każda firma wypuszcza.. tylko nie wiem po co :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-D
      Chyba już każda ma swój :) czy się mylę? :D Kto jeszcze nie ma??

      Usuń
  65. Bardzo przepraszam,ale turlam się ze śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ bardzo proszę :)))) Polecam się na przyszłość :)

      Usuń
  66. ooo taka rasowa solara :D:D:D pikna i tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. z góry za niego podziękuję, nawet za próbki :/
    te polskie kremy bb są coraz 'lepsze'...

    OdpowiedzUsuń
  68. http://www.istotne.pl/a8570.php

    to jeszcze w temacie kościoła- 5 minut drogi ode mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Próbka Niveowego BB zniechęciła mnie do niego na maxa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego żałować, niech zrobią coś innego :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki