poniedziałek, 1 kwietnia 2013

L`Occitane P`Oświęcony

Witajcie :)

Mam nadzieję, że mimo pogody za oknem Święta spędzacie
w ciepłej atmosferze Waszych Rodzinnych domów :)

Ja siedzę u babci za piecem i nie wychylam nosa za drzwi :D
Jest cudnie :)

W sobotę jedynie wybrałam się na spacer z koszyczkiem,
osławionym, znienawidzonym, wyśmiewanym i wychwalanym jednocześnie,
dawno już nic tak nie poruszyło blogosfery jak ten przeuroczy drobiazg :D

Nie powędrowałam jednak do swojej parafii,
bo doszły mnie słuchy, że w tamtym roku poświęcenie koszyczków odbyło się w ławkach...
phiiiiii....
I jak tu niby mam popodglądać, jakie koszyczki mają inni ;)
Poszłam więc do innego kościoła, w sumie też mi bliskiego,
tam miałam swoją Pierwszą Komunię Św, ale wtedy kościół nie był takie ładny...
taki jasny... choć nie wątpliwie miał swój urok, właśnie w tej mroczności...
Dziś wymalowany jest na cacy...






Córka Hellboya :D wieka czerwona ręka ;DD


Kościół Salezjanów znajduje się przy ulicy św. Jana Nepomucena. Budowę świątyni w stylu neogotyckim rozpoczęto w 1912 roku według włoskiego projektu Mario Ceradiniego. Budowę świątyni przerwał wybuch pierwszej wojny światowej.


18 listopada 1923 roku nastąpiło poświęcenie i erygowanie parafii pod wezwaniem św. Józefa przez biskupa Józefa Sebastiana Pelczara.

Kościół ten wyróżnia się budową na tle innych przemyskich kościołów,
a tych mamy tu pod dostatkiem, jeden obok drugiego, w centrum gdzie się nie obróci,
tam widać wieżę kościoła... taki urok tego miasta :)

Tutaj możecie zobaczyć ciekawe ujęcia sprzed wojny jeszcze.
Generalnie nie chodzę do kościoła, ale uwielbiam przebywać w starych,
klimatycznych budowlach, mają w sobie mistycyzm, którego na próżno szukać
w nowoczesnych, współczesnych budowlach chrześcijańskich.

Macie takie stare kościoły w Waszych miejscowościach??
Podrzućcie linki w komentarzach, chętnie sobie pozwiedzam wirtualnie,
a kto wie, może i w przyszłości realnie :)

Pozdrawiam ciepło
Angel

56 komentarzy:

  1. AAAA a ja nie wierzyłam że go weźmiesz:) ale jak cudnie wygląda idealny na święconkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na niedużą rodzinkę jak najbardziej, i jak się wyróżniał na tle ciemnych, wiklinowych koszyczków z jednych uchem ;D

      Usuń
  2. Hmm... Ja brałam ślub w Barbarze, ale pewnie znasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, byłam, oglądałam :) Ma ciekawą historię :)

      Usuń
  3. W moim rodzinnym mieście, czyli w Rawie Mazowieckiej są dwa stare kościoły - jeden z połowy XIV wieku, a drugi z początku XVII wieku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1356 rok... naprawdę stary :) O ojcach Pasjonistach czytam pierwszy raz :)
      http://pasjonista.pl/index.php?strona=kosciol-2

      Usuń
    2. Fakt, to chyba nie jest popularny zakon :) Ja ostatnio chodzę raz do jednego kościoła raz do drugiego. U nas mówi się na nie " duży kościół " i " mały kościółek" - mały to ten Pasjonistów. Najbardziej mi się u nich podoba to, że po wieczornej mszy zasłaniany jest obraz Matki Boskiej obrazem z wizerunkiem św. Grzegorza - coś jak w Częstochowie :)

      Usuń
    3. Naprawdę? no popatrz :)
      Muszę to kiedyś zobaczyć :)

      Usuń
    4. Zapraszam Cię serdecznie :) Ogólnie Rawa to przyjemne miasteczko na weekendowy wyjazd. Mamy świetny zalew nad który ściągają tłumy z Łodzi, Warszawy i innych okolicznych miast. Ja co prawda amatorką plażowania nie jestem, ale oprócz strefy dla amatorów kąpieli i słońca jest również masa naprawdę uroczych zakątków. W sumie muszę kiedyś się wybrać i trochę zdjęć porobić a nie tylko karmić uparcie te spasione kaczki i łabędzie :D Do tego rezerwat rzeki Rawki, ruiny zamku książąt Mazowieckich - muszę przyznać, że moje rodzinne miasteczko jest naprawdę dość przyjemne.
      Btw. dodałam zdjęcie ze zbliżeniem na oczy, z rozpędu zapomniałam wstawić je wcześniej do posta. Szkoda tylko, że zieleń Intoxicated z paletki wyszła jak szarość :(

      Usuń
    5. Kurde... tyle ciekawych miejsc... Jak tylko zrobi się cieplej zrób jakiej fajne foty, plisssssss :)
      Musisz pobawić się ustawieniami aparatu :)

      Usuń
    6. Robię z makro, ale wszystko zależy od światła bo staram się bez lampy, żeby kolory były zachowane. No i niestety jak nie ma słońca, tylko jest pochmurno, albo odbija śnieg no to kolory wychodzą kiepskie :/ No i róż na policzkach mi zawsze zjada. Nad każdym zdjęciem się męczę długo, robię kilkanaście, a nieraz kilkadziesiąt fotek z czego 4-5 się nadaje. Naprawdę muszę pomyśleć o lepszym aparacie.

      A zdjęcia z pewnością zrobię jak tylko wiosna ruszy z kopyta i przyjadę na weekend do domu :)
      Na razie mogę Ci tylko polecić zerknięcie na grafiki - zachód słońca bywa naprawdę cudny, takie Mazury w centrum kraju :)
      https://www.google.pl/search?q=zalew+rawa+zdj%C4%99cia&rlz=1C1SAVI_enPL524PL524&aq=f&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=pgpbUdKtLceyOZPSgPgK&biw=1280&bih=685&sei=uQpbUYuoD8eIOKD9gLAD

      Usuń
  4. ja też wzięłam koszyczek do kościoła :) w sumie mieliśmy dwa - jeden normalny, a w tym od Loccitane to synek miał swoje czekoladowe jajeczka :)))

    Kościółek bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowe jajeczka też miałam :) Wszystko mi się tam zmieściło :D

      Usuń
  5. W mojej miescinie sanktuarium stalo sie wlasnie bazyliką, sliczne jest. W Boleslawcu. Ale ja zwiazana z bydgoską farą.slub babci, chrzty , komunie i slub rodzicow...moj chrzest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa i wiking wrzeszczy ze o jego bobrowickim kosciele mam napisac...to pisze:)

      Usuń
  6. Super pomysł z tym koszyczkiem od L'occitane ;-)!

    OdpowiedzUsuń
  7. Koszyczek świetnie się prezentował ze święconką i na dodatek jest niezwykle pojemny:) To ja proponuję Bazylikę w Starej Wsi, której historia sięga 1730 roku:) Pozdrawiam świątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Choć wydaje się mały pomieścił wszystko co potrzeba :)
      Już zaglądam :) Pozdrawiam również :)

      Usuń
  8. Ale piekne polskie koszyczki! (I jeden francuski). ;) Zazdroszcze przepieknych kosciolkow, u mnie teraz mozna powiedziec - kosciolow brak jako budowli, nie mozna do nich wchodzic po trzesieniu, czekaja na remonty czyli na pieniazki z Watykanu. Hm, moze Francesco cos zadziala w tej sprawie, bo Ratzingera wygwizdali jak tu przyjechal na pol godzinki w pare miesiecy po trzesieniu. ;)
    Te czerwone rekawiczki maja w sobie to cos! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :D DOKŁADNIE :) a znając życie, to i pewnie jakieś chińskie też by się znalazły :) A co to wygwizdywać dziadunia, co on mógł....
      Ja wiem, że mają :D

      Usuń
    2. Skomplikowana sytuacja z tym Kosciolem we Wloszech, bo Wlosi, to albo go kochaja miloscia slepa, albo nienawidza, rzadko cos pomiedzy wyposrodkowane. ;)

      Usuń
    3. A gdzie w takim razie odbywają się msze??

      Usuń
    4. W takim wielkim namiocie. Ale juz buduja nowy kosciol, drewniany bedzie. ;) Tylko ten stary tez trzeba bedzie w koncu odremontowac i inne budynki nalezace do Kosciola, np. kino...

      Usuń
    5. Ciekawe czy ten drewniany przetrwałby takie Ruchy Ziemi...

      Usuń
    6. To juz bedzie antysejsmiczny ten nowy drewniany... Drewno bardzo elastyczne jest. Naturalne najlepsze. ;-)

      Usuń
  9. Aha, Aniele, a na ostatnim zdjeciu to CO TO JEST? Bo sie domyslic nie moge, a juz sie wpatruje od 10 minut... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ostatnim zdjęciu jest drożdżóweczka w foremce, wersja MINI :)

      Usuń
    2. O! Teraz widze! Jak mi powiedzialas... ;) A ja juz podejrzewalam jakies jajka w soli zapiekane... :D

      Usuń
  10. No i koszyczek poświęcony ;) Piękny kościół, taki majestatyczny i jasny, cudne zdjęci Angel ;) Wesołych i zdrowych świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz stał się bardzo poważnym koszyczkiem :) Majestatyczny i bardzo zimny, bo nie sposób ogrzać tak wysokiego Kościoła, dlatego wolę te malutkie, drewniane :) Wzajemnie, wszystkiego dobrego :)

      Usuń
  11. łoo u mnie też jest kościół św Józefa ale to juz niestety nie moja parafia :( a piekny jest w srodku ;) ja nie lubie zwyczaju swiecenia koszykow gdzies na stolach ;o? W ogole slysze o tym po raz drugi ^^ balabym sie ze ktos mi podwinie koszyczek ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja myślałam, że to całkiem normalna procedura :) Od dziecka pamiętam, że tak właśnie się święciło koszyczki :)

      Usuń
  12. super pomysł na wykorzystanie koszyczka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Jako organizer w dużej torbie też się sprawdza :)

      Usuń
  13. Piękne koszyczki :) Znam ten kosciólek, ale jeszcze sprzed "odpicowania " ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny kościół! A mój jest nawet starszy, jego historia sięga 1892 roku :) Jak byś miała chęć sprawdzić: parafia św. Franciszka z Asyżu, w Gdańsku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Gdańska muszę się wybrać - będziesz moją przewodniczką :D

      Usuń
  15. Chciałaś przyjrzeć się zawartości cudzych koszyczków, ale swoje śniadanie ukryłaś przed ciekawskimi spojrzeniami:D Swoją drogą to cudo z L`Occitane ma jedną istotną zaletę;) Możemy zapomnieć o spadającej serwetce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tyle co mają w środku, ale tak ogólnie, jak są ustrojone :) To jak oglądanie cudzych choinek, też lubię :)
      Masz rację, w tym roku ani razu nie zleciała mi serwetka :)

      Usuń
  16. Cudny kościół!
    W moim rodzinnym Gryfinie jest kościół późnoromańsko-gotycki, którego budowa zaczęła się w 1278 a zakończyłą w 1325 roku. Kościół pw Narodzenia Najświętszej Marii Panny (wcześniej Św. Mikołaja).
    Bardzo lubię tam zachodzić tak o.. Uwielbiam jego zapach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Dzięki za info, poczytam :) Zapach w niektórych starych kościołach jest obłędny... tak pachnie historia :)

      Usuń
  17. Może L'Occitane się nie postarało w wypełnieniu koszyczka prysznościami, ale robi to ich konsumentka i to 100 % lepiej :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale malusieńki ten koszyczek! hehe albo zdjęcie tak wyszło dziwnie ale to chyba jedna mikroskopijny rozmiar! Sklepienie kościoła jest przeurocze. Nie mogła bym się skupić na mszy bo by mnie wirtualne niebo rozpraszało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem duża, on jest malutki, i tak to wygląda :D

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki