piątek, 19 kwietnia 2013

KĄTEM OKA - Jak nie przeprowadzać WSPÓŁPRACY, przynajmniej w moim przypadku...

Witajcie :)

Dziś jakiś dzień obfitości nastał, bo skrzynka Angel jest ostro atakowana,
i trafiła się PEREŁKA.
Absolutnie nie chcę tu wskazywać palcem na firmę,
chodzi mi tylko o pewne podejście.
Post ten powstaje też z tego względu, że firmy zaczynające współpracę
pytają się w e-mailach jak ona ma wyglądać,
tak więc żebym nie musiała się powtarzać, piszę tutaj, dla ogólnej wiadomości,
nie tylko osób zainteresowanych współpracą...

1. Po pierwsze i najważniejsze - WOLNOŚĆ SŁOWA.

NIE SZANUJĘ firmy, która boi się krytycznego słowa.
NIE SZANUJĄ takiej firmy także moi czytelnicy...
Każdy ma prawo wypowiadać się  zgodnie ze swoimi odczuciami.
Przeglądanie recenzji przed publikacją śmierdzi mi na kilometr CENZURĄ,
a takiej nie zdzierżę  w żadnej postaci, nawet na pieniądze.

2. TERMINY

Ja wiem, że każdy chciałby dziś SZYBKO, OD RAZU, NA WCZORAJ.
Ale tak się nie da. Oczekując RZETELNEJ RECENZJI trzeba dać jej CZAS.
Recenzja to nie tylko pierwsze wrażenie, recenzja musi dojrzeć,
trzeba ją ułożyć w głowie, przeanalizować za i przeciw,
rozłożyć na czynniki pierwsze, i albo polecić albo nie...
bo od tego co polecę zależy BYĆ ALBO NIE BYĆ całego bloga,
polecając naprawdę dobre produkty buduje się ZAUFANIE,
a nikt nie będzie pieprzył tego ZAUFANIA za byle GÓWNO...

Druga kwestia - NIE JESTEŚ SAMA - Droga Firmo -
Blogerki, które mają już kilka trwających współprac
(mniemam tak po swoim przykładzie) mają już wiele zajętych terminów
na publikowanie postów, nie można narzucać się z TERMINEM,
ale jesteśmy ludźmi rozumnymi, rozmawiajmy więc, negocjujmy,
określajmy jakieś realne ale nie sztywne RAMY.

3. PRODUKTY DO TESTÓW

Powtarza się sytuacja ww, osoby dłużej prowadzące blog
chcąc nie chcąc, zapasy kosmetyków mają na najbliższe dwa lata jak nie dłużej...
O ile w przypadku kolorówki nie ma znaczenia,
że będziemy mieć 20 szminkę do kolekcji,
tak w przypadku kremu do twarzy znaczenie jest i to ogromne...
I znów najbardziej idealna współpraca to taka,
w której jedna strona określi potrzeby a druga się dostosuje,
po to właśnie, by recenzja powstała w możliwe dogodnym dla obu stron TERMINIE.
Może akurat nie potrzebuję teraz 21 kremu ale właśnie skończył mi się szampon...
Wszystko jest kwestią dogadania.

Mam nadzieję, że choć trochę nakreśliłam jak powinna lub nie powinna
wyglądać IDEALNA WSPÓŁPRACA :)

Takich IDEALNYCH życzę Wam wszystkim :)

Pozdrawiam
Angel

97 komentarzy:

  1. Aż mam ochotę przybić wirtualną pinezką!
    Niestety korespondencja z marką wskazuje na niemałe braki inteligencji przedstawiciela. Słowo "obiektywna" wciąż łączone jest z "profesjonalna"... I co na to odpowiedzieć, gdy słowa jak groch o ścianę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żenua dla takiej firmy:(Nie szanujmy takich firm skoro one nie szanują blogerów

      Usuń
  2. Bardzo fajny post;) dobrze by bylo gdyby formy zaczely sie choc w malym stopniu stosowac do tego co zawarlas w swojej notce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umieściłam linka do tego wpisu u siebie w zakładce WSPÓŁPRACE, biorąc pod uwagę wcześniejszego linka, WIĘKSZOŚĆ czyta :) Mam nadzieję, że teraz będzie mniej pytań w tym temacie :)

      Usuń
  3. Chyba wiem o którą firmę i sytuację chodzi. Szkoda słów na ich "profesjonalizm". :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas się uczy, niech to będzie OBRAZ z którego obie strony wyciągną odpowiednie wnioski :)

      Usuń
  4. zgadzam się z Tobą w 100% :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to znam jedynie z teorii ;). W każdym razie jakby jakaś firma chciała mi dać do testów krem do twarzy to chętnie bym przygarnęła ;) Ostatnio mam takie problemy z podejmowaniem decyzji, że w sklepie nie mogę nic wybrać O.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojna Twoja rozczochrana :) Na wszystko przyjdzie czas :D tymczasem smaruj się wytrwale olejkiem arganowym :)

      Usuń
    2. Hihi, smaruję się bardzo wytrwale, dobrze, że jest taki wydajny :)

      Usuń
  6. święte słowa! podpisuję się pod wszystkim! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja też :D żeby tylko wszyscy byli tacy wyrozumiali...

      Usuń
    2. wierzmy w ludzi :) mimo, że niektórzy podcinają skrzydła wiary...

      Usuń
  7. I tak znajdzie się jakiś orzeł który wystrzeli z kosmicznymi wymaganiamu ,;-) na to chyba nie ma leku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic do orłów... ;D
      Mam nadzieję, że nie, że jednak zanim ktoś coś napisze to się zastanowi chwilę :)

      Usuń
  8. Coraz częściej wydaje mi się, że szacunek ze strony firm do blogerów zanika. Jesteśmy traktowani raczej grupowo niż personalnie.

    Jeśli 5 na 100 blogerek zachwyci się jakimkolwiek produktem i już po pierwszym użyciu opowie o tym na łamach swojego (raczej popularnego, skoro jest propozycja współpracy) bloga, to te 95 idzie w odstawkę.
    Wystarczy naprawdę garstka blogów, które zrobią reklamę. Wystarczy garstka mało rzetelnych ludzi. A dobrze wiemy, że tacy istnieją.
    Nie muszę się wiele wysilać, by na poczekaniu podać kilka linków do takich blogów. Może w tym leży problem?

    Prowadzę bloga od półtora roku. Przez ten czas zdążyłam zauważyć, że z miesiąca na miesiąc dzieje się coraz gorzej.

    Jak w moich oczach wygląda propozycja współpracy coraz częściej?

    Agenci PR niektórych firm przekonują, że nie mamy nic do powiedzenia; powinniśmy cieszyć się z darmowych kosmetyków i najlepiej jeszcze merdać ogonem, bo przecież to taki zaszczyt współpracować z konkretną marką...
    Wskazane są także wszelkie emblematy, plakaty i inne obwieszczające o otrzymaniu propozycji współpracy z konkretną firmą. Logo marki powinno znajdować się w poście, pod postem, nad postem, z boku posta i na czole, jeśli znajdzie się miejsce.
    Ach, no i najważniejsze! Czas testów. Najlepiej zapomnieć o życiu prywatnym, obowiązkach. Wyrzucić kalendarz do kosza, bo przecież trzeba się trzymać terminu, na wszystko mieć pozwolenie, a najlepiej oddać tekst roboczy do wglądu specjalistom od edytorstwa danej firmy.
    Trzeba także pamiętać, że składniki szkodliwe nie istnieją i nieodpowiednie kosmetyki również. To my nie potrafimy ich używać lub z nimi współpracować. :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiemy, wiemy, dają się zauważyć :)

      Dziękuję za piękną, wyczerpującą opowieść z Twojej strony,
      dobrze, że się pojawiła, niech firmy widzą, jakie mamy odczucia...

      P.s. Logo na górze, na dole z boku i na czole mnie rozwaliło :D

      Usuń
    2. Nie ma za co!:) W kupie siła. :D

      Usuń
  9. Świetnie napisane :) Nic dodać, nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ale zachęcam też do własnych uwag :)

      Usuń
  10. Dokładnie tak samo myśle. Zapraszam do obserwowania paulaaaaserxee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, słowo 'gówno' jest ostatnio drażliwe ;)

    W dużej mierze zgadzam się z tym, co napisałaś. Ja sama często negocjuję ulubiony przez firmy miesięczny termin, bo czasami to za mało. Tym bardziej, że trudno rzucić wszystko w diabły i co miesiąc testować inny krem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trzeba powiedzieć bez owijania w bawełnę ;)

      I o to chodzi, trzeba rozmawiać ze sobą i dochodzić do jakiegoś konsensusu :)
      Takie zmiany odbijają się na skórze, i to też trzeba brać pod uwagę...

      Usuń
  12. Jeszcze jednak kwestia, którą sama poruszałaś we wcześniejszych postach - pełnowymiarowy produkt. Szanująca się i blogerów firma nie rzuca jak psu 2ml próbki tylko prześle produkt, który się da w pełni przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już powinno się rozumieć samo przez się a jak się NIE ROZUMIE to zapraszam do CZARNEJ LISTY, tam jest ładnie wszystko podsumowane i WSKAZANE PALCEM ;P
      Ale dobrze, że o tym wspomniałaś :)

      Usuń
    2. A'propos próbek, mail od jednej z firm:

      1. Przesyłamy Pani PRÓBKI kosmetyków ...

      2. Po przetestowaniu, umieszcza Pani na swoim blogu recenzję kosmetyków. Prosimy również o zamieszczenie krótkiej notki o sklepie na swoim profilu facebookowym.

      3. W recenzji powinno znaleźć się logo oraz link do sklepu ... oraz link do naszego FanPage'a ...

      4. Treść recenzji ma być całkowicie subiektywna, natomiast proszę o umieszczenie i podlinkowanie frazy: kosmetyki naturalne, tak aby po kliknięciu nastąpiło przekierowanie do sklepu ... Jest to bardzo ważny warunek.

      5. Należy zapisać się do newslettera dla blogerek ... i dołaczyć do naszego Facebooka, Google+ lub/i Twittera (w zależności do ktorego portalu społecznościowego Pani należy)

      6. Po umieszczeniu recenzji, należy przesłać nam link do bloga.

      Zapytałam co to za próbki na podstawie których mam napisać recenzję. Odpowiedź poniżej:

      Próbki, które wysyłamy to 3 mydełka oraz po 2 saszetki pięciu produktów 4ml/3g

      Na moją odpowiedź:

      na podstawie saszetek nie będę mogła napisać recenzji.
      Nie wiem, czy współpraca w tej sytuacji wchodzi w rachubę.

      nie otrzymałam odpowiedzi :(

      A szkoda, o to fajna firma. Tzn. ma fajne kosmetyki. Tylko jak mam zrecenzować kosmetyk na podstawie 3 ml próbki????

      Usuń
    3. Ne chcę nawet myśleć, jaka to firma :)

      Usuń
    4. Też im na taką wiadomość napisałam,że jak mogę pisać o próbkach, a oni stwierdzili,że to moja opinia, i nie musi być wszystko dokładnie opisane :D

      Usuń
    5. No pewnie, po co się wysilać, lepiej do razu wstawić foto próbki i logo wraz z linkiem do strony, minimum słów maximum obrazków ;)

      Usuń
  13. Jak ty to pięknie wszystko napisałaś Angel - podpisuje się rękami i nogami pod Twoim tekstem ;) Tak właśnie ma wyglądać współpraca, współpraca = partnerstwo, niema ustalania " ram " jest zwyczajna, ludzka rozmowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Starałam się najprościej jak mi serce podpowiada ;)

      Usuń
  14. więm to za firma haha żal.pl ;)
    najbardziej rozbawiła mnie jednak nie sama propozycja, ale słownictwo i sposób formułowania zdań na bardzo niskim poziomie :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, tragicznie nie było, miewałam gorsze, dużo gorsze, mniemam, że to jakiś nie Polak pisał ;)

      Usuń
  15. Nie mam zbyt dużego doświadczenia we współpracach, bo odkąd odrzuciłam kilka ofert żadne inne się nie pojawiają i zwykle z blogowej skrzynki kasuję tylko spamy, które informują mnie, że właśnie zostałam miliarderką :P Ale często na innych blogach czytam o "wątpliwej jakości" współpracach i włos mi się na głowie jeży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co, przynajmniej możesz sobie trochę pomarzyć :) a nóż widelec... kiedyś... ;)
      Myślę, że te najlepsze oferty jeszcze do Ciebie przyjdą :)

      Usuń
  16. I dlatego właśnie to ja dyktuję warunki firmie a nie czekam, aż coś mi zaproponują. Nie zależy mi na współpracach - firmom tak.
    Moje warunki nie są ani sztywne, ani wydumane, dostosowuję je do możliwości firmy, ale też do stopnia ich zaangażowania. Jeśli widzę, że zlewają - to dlaczego mnie ma zależeć na ich promocji? Pfff... olać to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale generalnie ROZMAWIACIE, DOGADUJECIE się... o to chodzi, to trudne jest, ale trzeba się postarać :)

      Usuń
    2. Czasami się dogadujemy, częściej nie - dobrze mi z tym, bo jak ktoś z góry zakłada, że blogera trzba wydupczyć to raczej nie mamy o czym rozmawiać. Nie znajdziemy wspólnej płaszczyzny porozumienia, jak to się ładnie mówi na różne pozycje bycia dupczonym. Szkoda więc mojego czasu na nawracanie ich - tłumaczę łagodnie raz i basta. Jeśli dostanę zaskakująco ludzką i mądrą odpowiedź - to super. Częściej jednak nie dostaję żadnej odpowiedzi.
      I ten filtr sprawił, że współpracuję z naprawdę świetnymi ludźmi, profesjonalistami, pasjonatami o ogromnej wiedzy i doświadczeniu, którym się chce chcieć, to nakręca. Podczas gdy współprace masowe a la L'Occitane mogą jedynie przemielić.

      Usuń
    3. A to prawda, też mam przyjemność podyskutować z tą DRUGĄ STRONĄ i wielce sobie chwalę i klimat i tych ludzi :) I to warto docenić :)

      Usuń
  17. Świetnie to ujęłaś:)
    Ja na razie jestem zadowolona ze podjętych przeze mnie współprac i mam nadzieję, że się to nie zmieni:) Nie muszę pilnować terminów, nie mam też obowiązku recenzowania wszystkich produktów- wszystko zależy ode mnie:) Ale oczywiście co jakiś czas w mojej skrzynce mailowej znajdą się "cudowne" perełki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 95% ja też jestem :)
      Ale są wyjątki, szkoda sobie nimi zawracać głowy...
      Terminy zazwyczaj narzucam sobie sama, mam spisane w kalendarzu co gdzie i kiedy i tego staram się trzymać, inaczej bym się w tym wszystkim zgubiła :)

      Usuń
  18. o jak mnie irytuje takie pospieszanie, jakby firmy nie rozumiały, że recenzja to nie takie hop siup, że trzeba włożyć trochę serca i to dobrze przetestować, a nie na odwal się i na same dobre słowa, bo dostałam to za darmo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nawet nie tak za darmo, bo taka recenzja trochę pracy i wkładu jednak wymaga

      Usuń
    2. Pośpieszanie zawsze wkurza nie tylko w tej dziedzinie życia ;)
      Dokładnie, to że coś się dostaje, nie oznacza, że można o tym napisać na "odwal się",
      mam nadzieję, że w końcu wszyscy to zrozumieją :)

      Usuń
  19. Ja doszłam do wniosku, że firmom przestało zależeć na rzetelności, tylko DARMOWEJ reklamie... odpuszczam sobie większości "propozycji", bo szkoda mi czasu na dziecinady...
    Najlepsza była firma, która napisała do mnie, iż w związku z Naszą poprzednią współpracą chciała zaprosić mnie do kolejnej...
    ...piszę do nich, ale ja z Państwem nie współpracowałam... a oni na to, to nie szkodzi i dalej brną...
    Nie jestem 12-letnią Zosią, (nie ubliżając nikomu) która połasi się na darmowy szampon do włosów w ramach współpracy - żałosne to.
    Żałosne i bolesne w sumie, że firmy nie doceniają Naszych blogerskich sił i mocy, które z każdym dniem rosną w siłę!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale każda pisze, że stawia na RZETELNĄ OPINIĘ...
      hehe :D
      Bałagan w papierach mieli ;D
      Współprace są ok, ale szanujmy się nawzajem, przede wszystkim swój czas...

      Usuń
    2. Jasne, "prosimy o rzetelną, POZYTYWNĄ opinię,a w ramach tej współpracy prześlemy Pani COŚ" :)
      Ja nie gardzę współpracami, skądże Angel, jednak uważam, że jeśli dana Firma wierzy w świetność swojego produktu nie powinna się bać "puścić go w świat" :)
      A co do poszanowania Naszego czasu, to też ważna kwestia... Dlatego BARDZO irytują mnie "blogerki" robiące zdjęcia kaloryferem i po 3 godzinach od aplikacji danego produktu piszą "recenzję" o znakomitości danego produktu :/

      Usuń
    3. Też tak uważam, dobre firmy nie boją się wypuszczać produktów w świat, one obronią się same, dobrym składem choćby... dlatego doceniam te blogi, które starają się, choćby właśnie dobrym zdjęciem zachęcić czytelnika...

      Usuń
    4. Najprawdziwsza prawda!
      Twój blog to encyklopedia składów, a właściwie to angelopedia;))

      Usuń
    5. Dzięki :) Cieszę się, że komuś się to przydaje :)

      Usuń
    6. Nawet nie wiesz jak bardzo:) jestem zielona w sprawach składów jak Twój szablon:)))

      Usuń
  20. Dokładnie, współpraca może być bardzo fajna ale przecież najważniejsze w tym wszystkim, by każdy odnalazł dla siebie coś dobrego, a nie o to by wydał pieniądze na bubla :/ I dla firm również powinno być ważne jak dany produkt się sprawdza, jeśli źle to trzeba go ulepszyć, bo po co kolejny nieprzydatny kosmetyk na rynku :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Logiczny wywód, problem w tym, że znam niewiele firm, które po wielu niepochlebnych recenzjach zmieniły coś w składzie swojego produktu, ale są takie na szczęście, więc całkiem źle nie jest :) Ktoś jednak wyciąga wnioski z tego, co sądzą osoby "siedzące w temacie" ;)

      Usuń
  21. Bardzo dobry i jakże prawdziwy post. Na temat dziwnych pomysłów i aroganckiego zachowania niektórych firm pewnie większość z nas mogłaby książkę napisać. Niedawno zdarzyło mi się jednak coś wyjątkowego. Chodzi o sklep z którym nie współpracuję ale kupuję tam sporo kosmetyków za własne pieniądze. Gdy zbyt długo trwała realizacja kolejnego zamówienia interweniowałam drogą mailową. Właściciel potraktował mnie tak, że poczułam się jakby mnie z tego sklepu wyprosił, a jestem przecież klientką na której zarabia. Nawiasem mówiąc jest to sklep wypromowany przez blogerki i obecnie bardzo popularny. To jak potraktuje blogerkę której wysyła darmowe kosmetyki do testów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat blogowania kilka prac magisterskich już powstało, może ktoś się pokusi o napisanie o współpracach i historii, jak to się kształtowało, w razie czego służę materiałami :D
      Ciekawe o którym sklepie piszesz... szczyt...

      Usuń
  22. Ciekawe czy piszesz o tej samej o której myślę :) Też niedawno dostałam taką hiper zajebistą propozycję. "Wyślemy pani jakiś produkt (nie mogę wybrać jaki), ma pani 3 tygodnie na recenzję. W recenzji ma być logo, baner, link, i pierdyliard innych środków promujących markę". Podziękowałam, nie jestem jeleniem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem dostaję takie sztywne wytyczne, ale po rozmowie, wymianie e-maili wszystko jest do indywidualnego dogadania :)

      Usuń
  23. A co to za dziwna firma która stawia takie warunki?
    To taki swoistego rodzaju samobój dla firmy, produkt i marka sama sie obroni gdy rzetelna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest już na mojej Black List, po odpowiednim komentarzu sama domyślisz się która to ;)
      Też jestem tego zdania, wiele kosmetyków broni się samo :)

      Usuń
  24. heh, najlepsze jest to, że takie firmy uważają, że z ich strony jest wszystko ok jak mają takie oczekiwania ;)

    ja bym jeszcze dodała tutaj, że jeżeli firma przysyła próbki, to nie powinna oczekiwać rzetelnej recenzji [jeżeli można o recenzji mówić w takim przypadku]. owszem, są produkty, które wystarczą w saszetkach, by je sprawdzić, ale większość kosmetyków powinno być na conajmniej parę użyć, by określić nie tylko to, czy się pienią, nie szczypią w oczy, albo, czy nie wystąpiła potworna pokrzywka po użyciu ;)

    pozdrawiam serdecznie, Cholera Naczelna / 4cholery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego trzeba o tym rozmawiać i wyjaśniać...

      Nie ma żadnej recenzji na podstawie próbki...
      Próbka jest tylko do określenia pierwszego wrażenia, albo zachęci albo zniechęci, nic więcej nie da się z niej wycisnąć, a już tym bardziej RZETELNEJ RECENZJI :)

      Usuń
  25. Pamiętam jak kiedyś się już wk... zdenerwowałam bo dostałam kolejnego maila z współpracą za 3gr tak jak opisujesz tą swoją. I napisałam wtedy w poście że nie potrzeba mi właśnie 10 kremów na raz albo jak mam to muszę mieć czas na recenzję bo mam coś otwarte akurat. To mi laski zarzuciły że w ogóle po co o tym pisze, temat przemielony srylion razy, że po co biorę kolejny krem, zamiast odmówić firmie wylewam gorzkie żale etc. Taka zwykła zawiść. Trzeba o tym mówić! Ot moje zdanie. A jak mi jak i Tobie leży na wątrobie to czemu nie, blog to jest nasz pamiętnik, dziennik, zwal jak zwał, ale nasz i możemy pisać co chcemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem pisać TRZEBA JAK NAJWIĘCEJ, a nóż widelec ktoś akurat trafi na Twojego bloga, a nie bloga koleżanek, i to z Twojego bloga dowie się czegoś ciekawego, nie tylko w temacie współprac.
      Nigdy nikomu nie powiedziałam "nie pisz o tym, bo temat pojawił się już 151 razy na innych blogach"... to niekulturalne, jeśli wydarzyło się coś, co dotyczy bloga to jak najbardziej taki wpis powinien się pojawić.

      Usuń
  26. Wow, jestem zszokowana jak trafnie to wszystko ujęłaś w jednym poście.

    OdpowiedzUsuń
  27. Trafnie to ujęłaś. Widzisz, a ja bym chętnie podjęła współpracę z firmami;)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że dostaniesz mnóstwo fajnych propozycji :)

      Usuń
  28. Może powinnaś robić listę na blogu "Skończył mi się krem, żel, tusz do rzęs, papier do pupy, podpaski." Firmom będzie łatwiej, bo będą wiedzieli na co obecnie polujesz.

    OdpowiedzUsuń
  29. Firmom nie zależy na recenzji, rzetelnej, nierzetelnej, profesjonalnej, nieprofesjonalnej - wszystko jedno. Liczą się staty i jedynie pokazanie produktu. Najlepiej, żeby nic o nim nie pisac. Dlatego bloggerki urodowe dostają produkty za 1000zł a my 3ml próbki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. święta prawda...

      Usuń
    2. Jak tak czasem patrzę na to z boku to mam identyczne wrażenie...

      Usuń
  30. nic dodać nic ująć, bardzo mądrze napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wczoraj dostałam propozycję. Ale! Najpierw statystyki bloga chcieli, a poszli Won! Kolejna propozycja była o nastrzykiwanie ust. Tego to się nie spodziewałam, żadne zabiegi nie wchodzą w grę, nie potrzebne mi korekty. Ja rozumiem testować krem do twarzy ale takie rzeczy? Niech się douczają na sobie, ja tam sobie ust zrobić nie dam w ramach żadnej współpracy. Włos mi się zjeżył!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja buzia jest śliczna i nic w niej poprawiać nie trzeba, no to nie powiem, ciekawie masz :)
      P.s. Twoje napuszone loczki musiały wyglądać bosko ;)

      Usuń
  32. Dla mnie perełką są maile w tym stylu:
    - Czy nie chciałabym Pani przez 2/3 tygodnie testować naszego aparatu/robota kuchennego itp. itd...
    Warunki: wpisy na blogu (3-5), nazwa firmy podlinkowana, czasem baner albo, dodatkowo, zamieszczenie opinii gdzieś tam jeszcze.
    I tu coś, co sprawia, że taki mail zawsze trafia w kosz. Ot, jedno króciutkie zdanie:
    Po testowaniu, sprzęt należy odesłać do firmy :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh :D LOL
      Takiego "kfiatka" jeszcze nie otrzymałam i mam nadzieję, że nie otrzymam :)

      Usuń
  33. Choć u mnie na blogu ostatnio bida z wpisami i nigdy nie miałam żadnej współpracy to śmiem twierdzić że miałaś doskonały pomysł z tym postem:)Fachowo wszystko opisałaś. Może kiedyś przyda się takim niedoświadczonym blogerkom jak ja.
    Ja lubię dodawać zdjęcia produktu czy nawet jakieś logo firmy co by było wiadomo o co kaman, ale bez przesady z ilością. Nikt nie chce sobie przecież bloga zaśmiecać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się tylko opisać jak to wygląda z mojego punktu widzenia, cieszę się, że okazało się przydatne :)

      Usuń
  34. Dzięki za objaśnienia wszystkiego :) Mimo, że mój blog (przez moje lenistwo) ciągle raczkuje i nie miałam żadnej współpracy to może Twój post przyda się na przyszłość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przyjdzie taki moment, że będziesz pisać jak najęta :) U mnie też na początku posty pojawiały się raz na dwa tygodnie ;) Pozdrawiam :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki