środa, 24 kwietnia 2013

+18 The Secret Soap Store, Drzewo Cedrowe i Pieprz - Strange love


Nie lubię grupowego zwiedzania.
Mimo całego piękna zabytków jakie mnie wtedy otacza
nie potrafię się z tego należycie cieszyć.
Przewodnik stara się zaciekawić barwną opowieścią,
a ja, zawsze na końcu, wyłapuję z tego co piąte słowo.
Zanim dokładnie wszystko obejrzę, sfotografuję, pochłonę całą sobą,
już trzeba iść dalej, do następnego punktu programu.

Jeszcze ten upał… długi, chłodny prysznic niewiele daje.
Wychodzi człowiek na pełne słońce i po pół godzinie lepi się od kurzu.
Czuję jak pot spływa mi w zagłębieniu na plecach.
Miesza się z Black Cube, tworząc woń przenikająco ostrą,
wybuchowa mieszanka, kto normalny pryska się w taki upał Molvizarem…

W tym suchym, nagrzanym powietrzu wyłapuję od czasu do czasu
całkiem przyjemny zapach, burzy on mój spokój, bo dziś miejsca
zwiedzane są wyjątkowo nudne, usnęłabym na stojąco, gdyby
w odpowiednich momentach nie dochodziła do mnie ta drzewna woń…



Drepczę powolnie za grupą wynudzonych i spoconych jak ja osób.
To już czwarta godzina oglądania, słuchania i spoglądania na zegarek.
Odliczam minuty dzielące nas od obiadu w luksusowym, chłodnym hotelu.

Nagle czuję za plecami czyjąś obecność, zbyt blisko jak na normalne warunki.
Nienawidzę tego, lubię mieć wokół siebie dużo miejsca, wolną przestrzeń…
Wzbiera we mnie fala wściekłości, czuję, że jeszcze sekunda i odwrócę się
przeklinając przy tym jak szewc. Trudno…

W sekundzie kiedy zamierzałam się odwrócić usłyszałam pytanie,
głosem tak głębokim, że aż przeszły mnie dreszcze:
- Chcesz zobaczyć inne oblicze tego miasta?


No kurwa… ktoś sobie jaja robi, pomyślałam.
Odwracam się. Moje spojrzenie ląduje na młodej, opalonej skórze
ukrywającej się pod czarną koszulką z rozpiętymi guziczkami.
Wyżej długa szyja z pięknym okazem grdyki, ukrytej w ciemnym zaroście…
Zarost ukrywa niestety zbyt kuszące jak na faceta, pełne, czerwone usta,
a nad tym wszystkim królują obłędne niebieskie oczy.
Patrzy na mnie bezczelnie, z lekkim uśmiechem na lewą stronę,
marszcząc przy tym zawadiacko brwi.

Mijają ułamki sekund a wydaje mi się, że każdy z tych obrazów
rejestruję w głowie godzinami… i jedyne co mogłabym teraz powiedzieć to…
o kuuurwaaaa…


Ale nie, nie powiem, zaraz ten cudowny okaz samca urósłby o kolejne 20 cm,
nic z tego… nie znoszę, jak ktoś zdaje sobie sprawę, że ma nade mną przewagę…

Moja zagadka tajemniczej woni zostaje rozwiązana.
Macki cedrowego zapachu właśnie mnie szczelnie otulają,
próbuję opanować oddech, ale każdy milimetr mojego ciała mówi:
- Pokaż mi… coś więcej…

Bycie ostatnim w całej grupie zwiedzających ma jeden zasadniczy plus,
nikt nie widzi jak się ulatniam.

Nie bawimy się w uprzejmości. Jak się nazywasz, skąd jesteś,
ile masz lat, ile kilo nadwagi i ile rozstępów na brzuchu.
Szkoda na to czasu a tego nie mamy wiele…
Nie wiem, czy to magia tego miasta czy Jego czar…

Chodzimy za rękę po przeróżnych zakamarkach,
wąskich uliczkach, gdzie ludzie żyją normalnie,
z otwartych okien kuchni dobiegają zapachy francuskich obiadów…
Słucham Jego opowieści o tym miejscach.
Robię najcudowniejsze zdjęcia jakie można sobie wyobrazić.
Udaje mi się złapać ten moment, uchwycić chwilę…

Po lekkim obiedzie w małej restauracyjce idziemy dalej.
Trochę się krępuję, bo przez ten upał jestem spocona,
a to nie najlepszy atut w czasie takiego spotkania,
całe szczęście na Niego słońce działa tak samo.
Czujemy nasze własne zapachy otulone w drzewne nuty,
moje i Jego, to działa jak magnes… po kilku godzinach
wspólnego łażenia dotyk dłoni przestaje wystarczać…


Przy kolejnym przystanku w uroczym zakątku
czuję muśnięcie jego ust, mam gorączkę, na pewno mam gorączkę,
45 stopni w słońcu to pikuś w porównaniu z temperaturą mojego wnętrza…

Cedrowopieprzowy zapach Jego brody doprowadza mnie do szału.
Nie wiem jakim cudem odrywam się od pocałunku,
po raz kolejny potwierdzając, że mam gorączkę, bo nie wiem co robię…
i właściwie po co to robię…

Zwiedzamy kolejne zakamarki, wędrowanie nieutartymi szlakami
jest fascynujące…
Nie możemy się powstrzymać… całowanie jest takie przyjemne….
Ludzie starają się nie zwracać na nas uwagi,
ale kątem oka widzę, uśmiechają się pod nosem…
Jezu, jak dobrze, że nikt mnie tu nie zna…

Doszliśmy do starej kamieniczki.

Pytanie bez słów… odpowiedź spojrzeniem…

Wędrówka po ciemnych schodach w górę jest obietnicą…

Za otwartymi drzwiami Jego mieszkania jest raj…

Wspólny, chłodny prysznic nie ostudził pragnienia…

Drzewo cedrowe i pieprz…

Moja tajemnica…



W hotelu zjawiłam się na kolacji.
Rankiem wyjechaliśmy do innego miasta,
kolejny upalny dzień, kolejne cuda architektury do obejrzenia…

W wolnym czasie obeszłam pobliskie sklepiki.
W jednym z nich znalazłam żel…
Wykupiłam wszystko… TUTAJ

Wspomnienie czystego, męskiego ciała o zapachu Cedru
mąci mi w głowie i podnosi temperaturę w lędźwiach…
Nie ma nic wspanialszego… strange love...




59 komentarzy:

  1. boze czułam się jakbym Harlequina czytała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się takie harlekinowe opowieści trafiają w życiu ;)

      Usuń
    2. zazdroszcze Ci takiej opowiesci :D serio :D

      Usuń
    3. tym bardziej, jeśli zdarzyła się naprawdę...chyba też bym tak kciała:D

      Usuń
    4. szkoda, że nie można lubić komentarzy - potwierdzam! Miałam identyczne wrażenie :)

      Usuń
  2. Angel !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Na litość boską ja jestem w pracy ;) a Ty tu takie uniesienia fundujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca nie zając Domi, nie ucieknie ;) odetchnij sobie, 5 minut przerwy na czytanie ;)

      Usuń
  3. I od razu moje zajęcia stały się ciekawsze :) uff, jakie tu gorąco...

    OdpowiedzUsuń
  4. O ja cię, Angel, Ty to potrafisz wprowadzić człowieka w dreszcze ;) Tobie to książki pisać, wspaniała lektura z zapachem Cedru w tle...

    OdpowiedzUsuń
  5. Powinnaś napisać książkę :) masz wspaniały dar pisania.

    OdpowiedzUsuń
  6. MASAKRA AZ GĘSIEJ SKÓRKI DOSTAŁAM ... TEŻ CHCE TAK!

    NIE WIEM JAK NA INNE PANNY ALE NA MNIE TAKA REKLAMA PODZIAŁAŁA W 100 % I JAK TYLKO DORWE MUSZE TO KUPIĆ!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dobry znak ;)
      W TAGACH jest wskazówka GDZIE szukać ;)

      Usuń
  7. wow, aż mam wypieki na policzkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. I na co komu Grey ?:P Jak my tutaj w blogosferze mamy jeszcze lepsze fragmenty, a dodatkowo w tle kosmetyki... Uwielbiam czytać Twoje posty. Gdyby je tak zebrać w całość powstałaby pierwsza erotyczno-kosmetyczna powieść.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść erotyczno-kosmetyczna? :D
      No może... może... :)
      Miłego dnia :*

      Usuń
  9. Geez.. uwielbiam Cię za ten post :) This Love katuję od wielu, wielu lat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ! A dopiero Ci ostatnio pisałam, że powinnaś pisać erotyki - zbiłabyś na tym fortunę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fortunę można zamienić na kosmetyki, a one już baaardzo hihi :D

      Usuń
    2. A poza tym pomyśl, ilu osobom dostarczyłabyś rozrywki :D Toż to prawdziwa, społeczna misja :D

      Usuń
    3. Myślisz, że w dzisiejszych czasach rozrywki ludzie jeszcze potrzebują dodatkowej? ;)

      Usuń
  11. czy przypadkiem zioła nie jarasz? Kurczaki ten Gray to przy tym pikulino

    OdpowiedzUsuń
  12. O jaaaa.... Idę szukać gościa z grdyką i cedrem. Niech się pieprzy! :-D Świetnie się czytało. Więcej TAKICH recenzji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Może coś od czasu do czasu jeszcze napiszę ;) Szukaj, szukaj :) cedrz się i pieprz :)

      Usuń
  13. Jezusie przenajświętszy! Toż to taki erotyk jakiego świat nie widział, tfu nie czytał! Ty szaleńcze literacki :D!

    OdpowiedzUsuń
  14. Rewelacyjny post:) Czytałam z zapartym tchem do samego końca - potrafisz budować napięcie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę ten żel pod prysznic:)

    OdpowiedzUsuń
  16. I teraz spytam jak ostatnia naiwna: to prawda czy fikcja literacka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Kasia... może drobne szczególiki zmieniłam :)

      Usuń
  17. Normalnie się rozmarzyłam czytając Twoją opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow:) wlasnie wróciłam zmęczona do domu i czytam. Zmęczenie ustapilo:)
    Napisz erotyk:) na pewno kupie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko ;D
      Cieszę się, że mogłam Cię zrelaksować ;)

      Usuń
    2. Jestem ZA!
      Czekam na Twoją książkę, Angel!

      Usuń
  19. Matyldo! jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  20. Angel!
    Przez Ciebie nie będę się mogła skupić cały dzień!
    mój biedny mąż...

    Mam 2 mazidła do ciała z Tołpy, które mają taki cedrowy zapach.Są dni, kiedy na ich zapach dostaję dreszczy a są takie kiedy mnie drażnią. W sumie to na mnie nie pachną dobrze do końca, ale na męskiej skórze to już zupełnie coś innego..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego biedny mąż??

      Jak znam Tołpę to zapach Cedru u nich nie powala :) ale to fakt, ta woń na skórze męskiej brzmi jak symfonia :)

      Usuń
    2. Angel, jak masz ochotę to mogę Ci wysłać odlewki tych mazideł ( albo przywieźć 11.). Zapach jest dosyć mocny.

      A mąż biedny, bo się nie będzie mógł opędzić :D:D:D ochoty mi z samego rańca narobiłaś :)

      Usuń
    3. O, świetny pomysł Aniu :) Przywieź na spotkanie, obczaję i zdam relację na żywo :D

      męcz go, dręcz go i wykorzystuj ;-) od tego są mężowie :)

      Usuń
    4. To przywiozę 11.go :)

      Usuń
  21. Jaki talent pisarski!
    Sama nazwa kosmetyku już budzi wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki