poniedziałek, 18 marca 2013

L`Occitane po POLSKU

Witam :)

Czas w końcu pokazać mój koszyczek, który przybył do mnie na początku marca.
Nie, żebym jakoś specjalnie tupała nóżkami wypatrując codziennie listonosza,
ale 99% firm do tej pory brało mój adres a po 3 dniach przesyłka była u mnie...
Pierwszy raz zdarzyło się, że czas ten wydłużył się... do 3 miesięcy :D Gratuluję rekordu ;)

Jak to mówią, lepiej późno niż wcale, i oto jest... przesłodki koszyczek...


Już to mówiłam gdzieś pod innymi postami dziewczyn o koszyczku,
że w tym roku, po raz pierwszy od nie wiem sama ilu już lat, pójdę w sobotę do kościoła
ze święconką, w tym koszyczku oczywiście, wypatrujcie fotorelacji z OODT  ;DD

W sumie IDEA  L`occitane nie była zła, ale nie do końca przemyślana.
Firma wysłała każdej blogerce 5 takich samych miniaturek swoich bestsellerów.
Opcja dobra, zwłaszcza dla tych, którzy nie mieli wcześniej do czynienia z tymi kosmetykami,
można zapoznać się z hitami, polubić bądź nie... ale nie można tego zrecenzować.
Idealnie byłoby, gdyby każda z nas oprócz tego dostała jeszcze jeden,
PEŁNOWYMIAROWY produkt do normalnej recenzji, takiej gdzie można 
dokładnie przeanalizować skład, działanie, gdzie umieści się LINKI do producenta.

W wypadku próbek czy miniaturek, nie jest to możliwe. 

Przynajmniej nikt, kto szanuje swoją pracę włożoną w bloga tego nie zrobi...

A więc co znalazło się w koszyczku?


L`occitane Extra Gentile Soap Milk 50 g
Mydło z mlekiem

Klasycznie pakowane w szary papier mydło o bardzo mocnym zapachu.
Po otworzeniu pudełka z przesyłką to jego zapach uderzył mnie jako pierwszy.
To tradycyjne mydło sodowe z masłem Shea, kilkoma olejami i witaminą E.
Substancje zapachowe pochodzą z naturalnych olejków eterycznych.
Jest tu tak niewielka ilość śmieciowych składników, że można przymknąć oko.
Ta mała kosteczka będzie gościć u mnie w szafie, lubię takie zapachy.
Cena: 32 zł za 250 g (DO PRZYJĘCIA)


L`occitane Verbena Shower Gel 50 ml
Żel pod prysznic Werbena

Ciekawa buteleczka z wytłoczonym liściem na pewno przyciąga uwagę.
Niezbyt gęsty żel ma przyjemny, cytrusowy zapach.
Dość dobrze się pieni, przy użyciu myjki tworzy kremową pianę.
Zawiera SLS, PEGi, sztuczne barwniki, bez parabenów ale za to
z najtańszymi, chemicznymi substancjami konserwującymi.
Gdzieś między tym wszystkim widzę dwa ekstrakty, nie jest źle, a może?
Cena: 59 zł za 250 ml (ZDECYDOWANIE ZAWYŻONA)


L`occitane Hand Cream 20% Shea Karate 10 ml
Krem do rąk z masłem Shea

Kultowy kosmetyk firmy określany mianem Bestsellera.
Rzeczywiście na drugim miejscu mamy tytułowe masło Shea,
które pięknie otula suche, czasem popękane dłonie, i mocno koi.
Za gładkość odpowiada silikon z miejsca czwartego. Dalej dużo dobroci,
kilka ekstraktów, oleje… czytamy, czytamy póki nie dochodzimy do końca.
Co tu dużo mówić, naturalnie nie jest…
Plus za bardzo ładny zapach i brak tłustego filmu na dłoniach.
Cena: 90 zł za 150 ml (BOLI)



L`occitane Pivoine Flora Eau De Toilette 5 ml
Woda toaletowa Pivoine Flora

Producent opisuje ten zapach jako delikatny zapach kwiatów
zebranych o poranku. Kolejny Bestseller.
Przynam od razu, że zapachy kwiatowe to nie mój typ.
One na mnie nie pachną. Zdecydowanie wolę nuty kadzidlane,
ciężkie, drzewne czy też ziołowe. Skusiłabym się na taką Werbenę,
albo Wetiwer… kwiaty zdecydowanie NIE…
Cena: 169 zł za 75 ml (DO PRZYJĘCIA)


L`occitane Immortelle Precious Night Cream 15 ml
Drogocenny krem na noc

Tego najbardziej byłam ciekawa.
Na śródziemnomorskiej wyspie - Korsyce rośnie kwiat, który nigdy nie więdnie- Immortelle, pisze producent. Właśnie z tej to roślinki pozyskiwany jest olej, który gości w całej serii
Immortelle. Opis na stronie jest imponujący.
Jedwabisty krem odwracający proces wiotczenia skóry, wynikający z upływu czasu. Skóra
jest wzmacniana w czasie kluczowego etapu nocnej odbudowy. Dowiedziona skuteczność:
po przebudzeniu skóra jest odbudowana (96%) i zregenerowana (92%), zmarszczki są mniej widoczne (88%). Noc po nocy skóra jest gładsza (82%) i jędrniejsza (78%)*.
Niestety ani na miniaturce, ani tym bardziej na stronie !!!!!!! nie widzę składu,
w związku z czym nie nałożę tego na twarz, dopóki producent nie dostarczy mi danych.
Cena: 255 zł za 50 ml (TRUDNO POWIEDZIEĆ)

Podsumowując całą akcję promocyjną...

Drga firmo, polskie blogerki mają internet, słowo :) i WIDZĄ, co dostają ich zagraniczne
koleżanki po fachu... tak więc mam nadzieję, że miniaturki było wstępem 
do normalnej współpracy, gdzie to szanuje się siebie nawzajem...
a nie traktuje NAS jak osoby drugiej kategorii. 
A teraz zagadka dla Was :)

Kto jako pierwszy zgadnie, jaka jest idea zdjęć,
dlaczego wyglądają tak jak wyglądają, niech da znać w komentarzu,
będzie nagroda, zestaw kosmetyków PEŁNOWYMIAROWYCH :)
Kurcze, nie dojadę dziś do miasta, dalej ciągnę na resztce netu,
trzymajcie się ciepło :*
Angel

96 komentarzy:

  1. Idea zdjęć jest prosta - te produkty są tak małe, że świat dookoła je przytłacza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehehehe :D
      pięknie ujęte :)

      Usuń
    2. Kosmetyki z L'Occitane to jak szukanie wiatru w polu...

      Usuń
  2. poległam i nie wstaję :D szukałam ich niezwykle długo na zdjęciach! idealne przesłanie, świat ogromny, próbek bez lupy nie widac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki miałam pomysł na te foty od początku, czekałam tylko na pogodę ładną :)

      Usuń
  3. Myślę, że ta jakże cudowna sceneria porąbanych drzew oraz wynędzniałych, zmizerowanych po zimie trzcin i traw skrywa symbolikę blogowych nieudanych współprac- a zatem jest to obraz nędzy, posuchy i nadziei na rozkwit... w bliżej nieokreślonej przyszłości, bo teraz nawet wiosna nie trzyma się harmonogramu ;)

    Także: "Jak co łaska z niebios skapnie, to w rączki spragnione i ochocze do pracy wpadnie" ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te miniaturki kosmetyków jakby łączą się solidarnie w bólu tych roślinek i suchej gleby, przyłączają się do niemego krzyku- "Więcej, Cieplej, Milej...Sprawiedliwej!" ;)

      Usuń
    2. Ja oczywiście żartuję- żeby nie było, że "przerost formy nad treścią" i że "nie panuję nad słowami"
      ...

      :P

      Usuń
  4. ale żeśmy się zgrały! u mnie też dziś post o koszyczku, ale trochę innym okiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie codziennie pojawia się takich postów kilka :D Sporo tych koszyczków wyszło w Świat :D

      Usuń
  5. Bo wiosna idzie? :) haha, a u mnie śnieg jeszcze po kolana ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. na drzewo z L'Occitane!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to oczywiście moja zgaduj zgadula a propos foci :) zgadłam?

      Usuń
    2. ...Souxie, a dlaczego na drzewo z L'Occitane? Bo "na pochyłe drzewo to i koza skacze!"? ;D A może raczej "ledwo się wdrapuje na sękaty pieniek"? ;)

      Usuń
    3. ... bo taki "mikrusek", rzecz jasna ;P

      Usuń
    4. Ha - właściwie to właśnie PR tej WIELKIEJ niczym sama Natura firmy (choć z naturalnością ma niewiele wspólnego...) jest "mikry", a zatem te miniatury są odzwierciedleniem poziomu tych "małych" ludzi ;P Sami sobie strzelili "samobója", bo się zdemaskowali ;)

      Usuń
    5. albo współpraca blogerek z L'Occitane w próchno się obróci :) ale mam dzisiaj wenę.

      Usuń
  7. Ja juz niemal zamilklam na temat Loccitane... W zasadzie ni odezwalabym sie w ogole, gdyby nie fakt, ze kiedy napisalam panu S dokladnie to samo co Ty tutaj ( jedne pelnowymiarowy zamiast 5 miniaturek, tych samych dla kazdego w dodatku ) uslyszalam ze to ONI decyduja co, komu i kiedy wysyłaja i ze moja postawa jest ROSZCZENIOWA.
    Tak zawsze ta marka kusiła... Te urocze sklepy, piekne reklamy. A PR lezy i kwiczy.

    Zdjecia piekne. I kosmetyki wygladaja przynajmniej tak jak powinny byc prezentowane: jak krasnoludki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam się zbytnio nie stresowałam... szkoda, że nie umieją tego odebrać jako PODPOWIEDŹ, przecież my nie chcemy źle ;))))
      Dziękuję, mimo wszystko starałam się je ładnie wyeksponować :)

      Usuń
  8. Ja sie zrazilam do firmy, bo mnie wnerwili w de, bo tu rozdawali 30 ml jak sie uzbiera ileś tam fanów an FB, ale odebrac mozna bylo tylko w NIEKTÓRYCH punktach w NAJWIĘKSZYCH miastach- oczywiście nie mialam możliwoście odebrać, a do na nabliższego punktu mialam aż 80 km!! ale mi kurna prezent- uwazam ze to nie fair, tym bardzije ze przed nie bylo żadnej informacji, gdzie bedzie można odebrac :P (podejrzewam, że takich osób bylo wiecej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi sie ze ideą zdjec było pokazac wielkośc produktow ;)

      Usuń
    2. Słyszałam o tej akcji... takie szczegóły to drobnym maczkiem na piśmie... ale ludzi zrobili swoje, w momencie przybyło im setki fanów... nieładnie...

      Zgadłaś :)

      Usuń
  9. Aniele, pomine koszyczek chwilowo i jego zawartosc, bo mnie zdjecia urzekly. Zmienilas obiektyw? :) Hiczkok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie... ciągle ten sam, zmieniłam światło ;D na full MOC :D

      Usuń
  10. Hehe, ja bym te idee zdjec z akcja powiazala w nastepujacy sposob: porabana. Porabana akcja. ;) Wciaz Hiczkok

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne zdjęcia. U mnie ten krem do rąk pozostawia niestety tłusty film:/ Ale za to żel werbenowy bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję :) Nie wchłania się? U mnie to znika całkiem... aż za szybko mi się wydaje.

      Usuń
  12. Ja znalazłam tylko skład kremu na dzień i serum z tej serii. Mi się nawet święconka do tego koszyczka nie zmieści :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się zmieści, bo my symbolicznie dwa jajka święcimy, pisankę, baranka i chyba tyle :)

      Usuń
  13. jakie analizy składów? :D z choinki się urwałaś? przecież do tego trzeba być profesjonalistom z labolatorium!

    potraktuj to proszę z przymróżeniem oka, szczególnie fragment z choinką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, Angel, się pochwalisz certyfikatem albo innym papiórem to Cię będziemy traktować serio...

      Usuń
    2. Ja przeważnie patrzę z przymrużeniem OKA :)
      Niecierpek...
      niecierpię pokazywać ;P

      Usuń
  14. fajne zdjęcia, podoba mi się takie eksponowanie kosmetyków, może dlatego taka ekspozycja, że kosmetyki tak jak wszystko wokół są naturalne? o to chodzi? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca takie naturalne są :)
      Dziękuję, ja też lubię takie zdjęcia w naturze :D

      Usuń
  15. Zdjęcia oddają opozycję następującej treści:

    1) natura vs. chemia

    2) wielkość natury vs. miniaturowość kosmetyków

    3) jasna intuicja przyrody vs. ciemnota firmy marketingowej

    Jako podmiot bardzo liryczny czuję się zażenowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo szerokie spojrzenie na temat :)))
      ja też od razu pomyślałam, że ta natura w tych kosmetykach to taka bardziej martwa natura ;)

      Usuń
    2. Chyba dużo podmiotów tak się czuje :)

      Usuń
  16. Trochę ta cała akcja to takie robienie w bambuko (tak to się piszę? :P). Ileś osób zostało zaproszonych do współpracy "długotrwałej" a raczej długotrwającej. Ostatecznie dostały koszyk miniaturek i co? Napiszą na blogach, ocenić się produktu nie da, a marka wychodzi na taką "fajną", frontem do ludzi...

    Choćby nie wiem jak dobre były to kosmetyki to 255 zł za krem do twarzy, 90 zł za 150 ml krem do rąk czy 59 zł za żel pod prysznic to po prostu masakra dla mnie. To już taniej i pewniej jest zrobić wszystkie te kosmetyki samemu, a efekt pewnie byłby taki sam albo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I strasznie rozbrajają mnie Wasze analizy tych zdjęć. :D
      Angel, możesz się czuć jak Mickiewicz albo inny Gombrowicz. Wszyscy teraz myślą co autorka miała na myśli :P

      Usuń
    2. Docenić jakość, a nie ilość to sztuka, jak widać nie wszystkim się ona udaje, ba, nie wszyscy wiedzą w ogóle o istnieniu takiego rozróżnienia...

      Usuń
    3. myslę, że pr-owcy filmy L'....rownież głowia się nad zdjęciamI:P

      Usuń
    4. Trochę dobrej zabawy nikomu nie zaszkodzi ;)

      Usuń
  17. a może chodzi o to że chcesz koszyczek wrzucić do stawu ?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, niech stworzenia wodne też coś mają z blogowania Angel :)

      Usuń
  18. Cena kremu do rąk i na noc zwala z nóg :D hmm byłaś na spacerku ze zwierzakiem i topiąc marzannę zrzucaliście zimowy tłuszczyk robiąc przy tym optymistycznie wiosenne zdjęcia, żeby na drugi dzień patrząc zarówno na nie, jak i na śnieg za oknem, westchnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jako, że oszczędzam internet, bo ma mi starczyć do jutra, powiem tylko tyle, że GENIALNE jesteście :)
    Oczywiście odpowiedzi nie zdradzam, będzie na blogu jutro razem z prezentem dla jednej z Was ;)))
    I wciąż czekam na ciekawe interpretacje ;D Hiczkok ... <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  20. skład kremu jest na KWC. też go szukałam przed użyciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, gdzie można zapoznać się ze składem tego cuda:) Ani ja, ani moja mama nie jesteśmy królikami doświadczalnymi;)

      Usuń
  21. Mnie oprócz braku składu na kremie, przeszkadza fakt, iż żadna miniaturka nie zawiera opisu w języku polskim. Wiem, czym jest "Verbena shower gel", ale moja babcia nie zna angielskiego. Francuski również jest jej obcy i jak taka osoba ma wiedzieć, do czego służy dany kosmetyk? Skoro próbki są wysyłane polskim blogerkom, to powinny zawierać opis w języku ojczystym.

    OdpowiedzUsuń
  22. He, he, dobre to jest, szczerze mówiąc pierwsze zdjęcie ślicznie jeszcze ten koszyczek wygląda, a potem... paczyłam na naturę, o czym to była notka? Aha o nadchodzącej wiośnie! ;) Budzi się natura do życia, szkoda nerwów i czasu na zamartwianie się ;)
    A Ty, Angel do kościoła nie bierz tego koszyczka, bo nie będziesz się wyróżniać wśród tłumu ;)
    Koszyczek jest najfajniejszy w tym wszystkim, też go mam, ale z piękniejszą, i większą wkładką, o wieleeeee ;) I nie od PR ;)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. Oczywiście jak już większość komentujących dziewczyn wspomniała. Zdjęcia podkreślają rzeczywistą skale kosmetyków, które giną w śród otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  24. To ja się wyłamię i nie napiszę ze ideą zdjęc było pokazanie jak mikroskopijne są te produkty ale zaprezentowanie jakże pięknej blachowiańskiej natury :) .Zgadłam ?

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwazaj na krem mnie strasznie zapchal i wysypalo mnie po nim. Krem do rak nawilza na chwile potem znowu sa suche :/

    Ja za niedlugo napisze o loccitane, najlepsze z tego wszystkiego jest koszyczek...

    Ps. Dostalas jakiegos maila ze to jest "powitanie" czy cos takiego? Bo ja nic nie dostalam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO PRAWDA! Ten krem zapycha :/ Nie byłam pewna, ale odkąd go mam co chwila wyłażą mi jakieś cholerstwa na twarzy :/ I to takie z gatunku "głębokich".

      Co do kremu do rąk też mam takie samo zdanie.

      Usuń
    2. Krem do twarzy wysusza na wiór :/

      Usuń
  26. Takie maleństwa, że ich nie widać na zdjęciach :P

    OdpowiedzUsuń
  27. juz Cie widzę, jak wtykasz to między te drzewa:) ja też mam sesje w plenerze:) i podoba mi sie efekt:)...W koszyszku możesz...utopić mikro- marzannę!

    OdpowiedzUsuń
  28. a jaka jest idea? jak to jaka! tak zwana idea zapchajdziury- czyli naulowo: sytuacja wymagajaca jakiejkolwiek reakci "zapychaj_dziuro_wacza" często mającej uspokoić lub odwrócic uwagę będącego zapchanym; przewaznie ma na celu skierowanie mysli na inny tor, bądź tez odwrócenie uwagi od rzeczywistych intencji nadającego. W większości wypadków sytuacja zapchajdziurowata to nic innego jak zawoalowanie nieudolności autora.

    Dziekuję za uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Stawiam na ideę czysto estetyczną, czyli zdjęcia są fajne bo chciałaś zrobić fajne zdjęcia. Lub idea pokrewna - nie bardzo jest co pisać o tych miniaturzątkach to przynajmniej porobisz i wstawisz fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie za bardzo wiem jaka jest idea tych ładnych zdjęć, ale to drzewo z piątego wygląda trochę jak pochwa. więc może chodziło o to, że kosmetyki miały być POCHWAlone przez blogerki, ale z okazji leżąco - kwiczącego PRu zrobiło się nagle sucho & tylko zestawienie tych mazideł z naturą może przywrócić światu naturalne radosne zawilgocenie? proszę wybaczyć moje anatomiczno-seksualne skojarzenia. jestem tylko prostym człowiekiem z małą wyobraźnią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym raczej powiedziała, że z ogromna wyobraźnią:)

      Usuń
  31. Ciekawe, czy ktoś od nich w ogóle zauważy problem i to jak się zbłaźnili, skoro tyle czasu ignorowali Wasze maile, a każą uwagę traktowali jako postawę roszczeniową :>

    A co do interpretacji:
    1) zdjęcie z mydłem: zrobieni na szaro - coś mi tu śmierdzi, więc będę miała z nimi na pieńku :P
    2) żelik: "Siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie, nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie" Nabici w butelkię mglistą obietnicą naturalności
    3) krem: A niech wam drzazgi wejdą w D, odwracam się do was otworem
    4) perfumy: zebrane o poranku kwiatuszki, wieczorem zamieniają się w suche badyle. To jak cień wiszący nad maluczkimi, nie do uniknięcia.
    5) krem: nie wiem co to jest, ale się wysmaruję na twarzy, może nie zmutuję jak to drzewko, któe ma zdecydowanie za dużo gałęzi w jednym miejscu. Czyżby dlatego ktoś je odrąbał?

    OdpowiedzUsuń
  32. Mi się coś zdaje, że fotki miały po prostu pokazać, skalę "ogromu" produktów, które przyszły w paczce oraz jakim absurdem jest podejmowanie próby ocenienia skuteczności produktu po zużyciu 10g...
    No może jeszcze kosmetyki powędrowały na drzewa i między krzakocie, bo wiosna już przyszła i Angel miała dość fotek na szaliku :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. hahaha choc tak sobie myslę, że oni i tak pewnie maja w nose to, co napiszemy:) znajdzie się 100 takich, które pod niebiosa wychwalą:) i po to taka skala akcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią "nie ważne jak byle mówili" - im wystarczy już to, że się wspomniało o przesyłce. Skoro do tej pory na to nie zareagowali to raczej się tym nie przejmują. Zresztą któraś z dziewczyn już pisała, że jej pan S. odpisał, że to oni decydują co i do kogo wysyłają, a to chyba najlepiej świadczy o poziomie "profesjonalizmu". Zresztą znalazły się już takie, które uważają, że blogerki tylko narzekają i że przecież wysłali koszyczek więc wszystko jest ok, a to że wymagają w zamian za to recenzji to przecież mało ważne ;)

      Usuń
    2. Czyli po prostu metoda zapchajdziury. I tyle.cos na st:yl masz i sie udlaw. Za pchaj dziu raaaaaa

      Usuń
  34. Ja myślę, że piesio musiał się wybiegać, a kosmetyki przewietrzyć ;) albo poszłaś złapać rybę na kolację ;) a kosmetyki tak przy okazji

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam sporo skojarzeń :D
    1. Niczym czerwony kapturek powędrowałaś do lasu z koszyczkiem, z tym, że zamiast jedzonka dla babci były kosmetyki.
    2. Zdjęcia ukazują miniaturowość produktu na tle natury.
    3. L'Occitane to firma, która czerpie z natury ( przynajmniej w jej mniemaniu ), więc zdjęcia w takiej scenerii uwydatniają jej idee ?
    4. Chciałaś nam po prostu sprawić trochę przyjemności, żebyśmy ujrzały nieco przyrody jak już gnijemy bezczelnie całe dnie przy kompie :D

    OdpowiedzUsuń
  36. zdjęcia takie bo natura wokół bardziej interesująca :)
    bądź co bądź wszystko inne wokół jest większe lepsze i ładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i ja np. mimo upływu 3,5mc nie otrzymałam 'hitowego' koszyczka :D

      Usuń
  37. 90 zł? Aaaaa! 3 lata temu widziałam na wolnocłowym za coś ok. 37 zł... I nie kupiłam bo stwierdziłam, że pewnie normalnie też tyle kosztuje. Pewnie miałam taką samą sytuację i musiałaś iść w las odreagować ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wydawać by się mogło, że L'Occitane jest marką pro-eko, ale niestety kwieciste składy tych kosmetyków, dobitnie temu przeczą... Pro-animal z resztą też nie. Dzisiaj na zagranicznym portalu pewnej gazety znalazłam artykuł o tym, że L'Occitane zdecydowało się rozrzerzyć swoją dystrybucję na Chiny, gdzie KAŻDY kosmetyk przed dopuszczeniem do sprzedaży musi być przetestowany na zwierzętach. W połowie grudnia ubiegłego roku, L. straciło jeden z emblematów, którymi mogły się poszczycić firmy nie testujące na zwierzętach. Kwestia kontrowersyjna, ale dająca do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współpraca z L’Occitane jest jak polska wiosna.

      Wiele blogerek wyczekiwało jej z utęsknieniem, podobnie jak pierwszych symptomów wiosny.

      Opóźniająca się wiosna = opóźniająca się współpracowa przesyłka

      Marny zwiastun wiosny, w postaci dodatnich temperatur utrzymujących się tylko kilka dni = marna pojemność zawartych w koszyczku miniaturek

      ;)

      Usuń
  39. Zdjęcia zdecydowanie nawiązują do wiosny - niby słońce, niby kilka dni trochę cieplejszych było, ale daleko do pełni szczęścia. Tak jak z miniaturkami - niby są, a tak jakby ich nie było...

    OdpowiedzUsuń
  40. Absolutnie piękne zdjęcia, za które firma z Prowansji powinna Ci płacić równowartością ośmiu takich pełnowymiarowych "drogocennych" kremów na noc. Za jedno!
    Fantastycznie złapałaś słońce i przyroda ładnie się budzi. A próbki wyglądają jak śmieci, nasze zwykłe, nie prowansalskie, polskie śmieci w polskim lesie.
    Ani przez chwilę nie żałowałam, że mojej przesyłki z koszyczkiem nie odebrałam i kazałam poczcie zwrócić do nadawcy. Powinnam to chyba ogłosić całemu światu, żeby inni wiedzieli, że tak też można. I że po tym da się żyć.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. świetne fotki! lubię do Ciebie zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ideą zdjęć jest poszukiwanie pani wiosny, oczekiwanie na coś nowego i wspaniałego, co wkrótce nadejdzie. Jednak rzeczywistość okazuje się brutalna - zima nas wciąż zaskakuje i nie ma zamiaru odpuścić. To dokładnie tak jak w przypadku Twojej przesyłki od L'Occitane - liczyłaś na to, że otrzymasz coś niezwykłego co zdecydowanie Cię zachwyci, a prawda okazała się gorzka. Suche drzewa oznaczają marnej jakości kosmetyki jakie zdołali Ci przysłać, a na temat koszyczka ro może już nawet nie będę się wypowiadać;) Opóźnienie w nadejściu wiosny idealnie współgra z Twoim kilkumiesięcznym wypatrywaniem przesyłki. A tym koszyczkiem na pewno zrobisz w kościele niezłą furorę;) Miłego dnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  44. mi się to skojarzyło z poszukiwaniem wiosny - tyle mamy oznak wiosny co L'Occitane dało kosmetyków do testowania :):)

    niniejszym (a wzmocnionym jeszcze doświadczeniem Arsenic z firmą) potwierdziłam sobie opinię, że L'Occitane to firma balon - wiele huku o nic i wielka ściema z naturalnością (aaa - a krem Immortale też mnie zapchał)

    OdpowiedzUsuń
  45. Piękne zdjęcia :) Nie będę wymyślać, bo przy propozycjach Dziewczyn już nieźle się uśmiałam!

    OdpowiedzUsuń
  46. mnie ten krem do twarzy uczulił bardzo a szkoda że nie zainteresował mnie brak składu , może jest opatentowany ?

    OdpowiedzUsuń
  47. że niby wcześniej składy tych kosmetyków nawet koło natury nie leżały, a teraz już tak? :D


    Poszłaś do lasu zrobić o współpracy trochę hałasu? :)

    OdpowiedzUsuń
  48. A jak ktoś nie ma bloga to i tak może zamówić próbkę kremu L'Ocitane Divine na stronie producenta. Trzeba tylko wykazać się minimalna wiedzą na temat kremu, bo do wypełnienia jest mały test :p Spokojnie, pytania nie są trudne
    http://www.mamzadarmo.pl/rozwiaz-quiz-i-otrzymaj-darmowa-probke-kremu-loccitan/

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki