wtorek, 12 marca 2013

Forever Young UK, coś czego dotąd nie było, ale zanim o tym...

... zanim o tym, będzie WSTĘP...
Wstęp, który w zasadzie powstał przypadkiem,
ponieważ całkiem przypadkiem (korzystając z blogrolla którejś z Was Moje Panie,
wskoczyłam na bloga kogoś, kogo nawet nie obserwuję, ale tytuł posta mnie zaciekawił...)

Dziewczyna podjęła nową współpracę, kosmetyki wyglądały na profesjonalne,
opis interesujący... zaciekawiona wchodzę na stronę producenta.

Klikam O NAS.

Czytacie to co ja? Pisownia oryginalna ;)

"Naszą firmę tworzą ludzie zafascynowani kulturą wschodu, doświadczeniem i możliwościami jakie stoją za wiekową tradycją oraz rozwojem nowoczesnych labolatoriów.
Proponujemy Państwu kosmetyki IUVENTUS pochodzące z Malezji, nawiązujące do najlepszych standardów kosmetologii.
Kobiety w krajach azjatyckich nie potrafią obyć się bez kosmetyków IUVENTUS, które są produkowane wyłącznie przy pomocy naturalnych składników...
Dzięki zastosowaniu tylko naturalnych składników..."

Kolejny krok to przejście do SKLEPU.

Ceny nie należą do najniższych... choć jeśli są to produkty ekologiczne, w PEŁNI, jak zapewnia producent,
to źle nie jest... ale jednak... mleczko 5 dych? :/ Prawie jak mleczko z Pat&Rub :) OK...

Piszę do firmy z uprzejmą prośbą o udostępnienie składów, ponieważ na stronie OCZYWIŚCIE
ich nie ma...
Na drugi dzień w mojej skrzynce meilowej siedzą składy wszystkich produktów...
OCZYWIŚCIE, że nie może być ich na stronie ;)
EDIT: 6 marca składów nie było... ale teraz już je widzę :) Chociaż tyle ;)

Mleczko... olej mineralny, PEGi, glikol propylenowy, parabeny... sama natura...

Powiem wprost... brak regulacji prawnej, co można nazwać produktem naturalnym a co nie
zaczyna mnie wkurwiać.

Po tym jakże miłym wstępie przechodzę do sedna tego postu...

Domyślacie się pewnie, jakie moje były moje odczucia, kiedy zobaczyłam inną firmę
z naturalnymi kosmetykami, za ceny takie, że gacie z wrażenia spadają...

FOREVER YOUNG UK na swojej stronie O NAS nie czaruje, nie przekonuje na siłę.
Widzicie tą różnicę między tamtą stroną a tą? Minimalizm.

Maksymalnie za to rozpisany jest każdy produkt, opis, działanie, składniki,
przykładowy kosmetyk - Lisse 3000 Serum z DMAE i Matrixyl 3000 Redukuje Zmarszczki, Wypełnia (33ml) 

Mimo wszystko miałam obawy, że jak dostanę produkt, to się zdziwię... bo tyle razy już było tak,
że na stronie producenta (dystrybutora) wypisane były składniki - AKTYWNE,
pływające w śmieciach... o których już się nie wspominało... ale zaryzykowałam.


I znów minimalizm, zero obietnic na opakowaniach, jedynie nazwa i skład.
PRAWDZIWY :) Jak na stronie, bez niespodzianek. UFFF ufffffff UFFFFFFFF !
Jak dla mnie - OBJAWIENIE... wreszcie świetne składowo produkty 
po przystępnej cenie... więcej mi nie trzeba.

Będę się teraz kwasić i katować igłami, dla zdrowia i urody ;)

Zajrzeliście do firmy? Coś się Wam spodobało??

Pozdrawiam
Angel

83 komentarze:

  1. Heh... Powiem Ci, że mnie to już nawet nie zaskakuje. Firmy mają coraz większy tupet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego piszę o tym jawnie, żeby potem nie było rozczarowań :)

      Usuń
    2. I masz zupełną rację. Mnie też to potwornie denerwuje.

      Usuń
    3. Cieszę się, że myślisz podobnie :))))

      Usuń
  2. niestety, przy aktualnej modzie na wszystko co naturalne i przy braku konkretnych uregulowań, największe gó..o jest nazywane naturalnym. Pal licho, jak ktoś zna się na składach, bo jesteś sama w stanie zweryfikować ową "naturalność", ale wielu ludzi łapie się na słodkie słówka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po to właśnie istnieje ten blog, żeby weryfikować PRAWDZIWOŚĆ tego, co naobiecuje producent :)

      Usuń
    2. i chwała Ci za to ;)

      Usuń
  3. Zaraz zmykam na komputer pooglądać sobie ofertę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się e składy na składach nie znam, ale zaskoczyło mnie to, że składy Forever Young są takie krótkie.
      Aż mnie kuszą kolejne kosmetyki i Derma Roller...

      Usuń
    2. O widzisz :) Cenne spostrzeżenie :) Cieszę się, że nie wyszło ode mnie :)

      Usuń
  4. ja to jestem glab kapusciany jesli chodzi o sklady, ale niedlugo powinnismy miec w szkole o tym szerzej, wiec licze, ze ogarne. no i Twoj blog jest tez w tym bardzo pomocny:)
    a co do sedna to chyba juz taka moda teraz panuje, ze jak wszyscy rzucaja sie na cos, co naprawde naturalne, to cala reszta tez za tym slepo biegnie i jak widac faktycznie slepo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłoń wiedzę jak gąbka :) Z tą moda trzeba się rozprawić ;)

      Usuń
  5. A szczerze mówiąc : już mnie nic nie zdziwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja śmiem twierdzić, że jeszcze wiele rzeczy może ;)

      Usuń
  6. Masakra jest z tymi kosmetykami 'naturalnymi'. Ja nie mam jakiejś schizy, żeby wszystko było super naturalne... moja skóra toleruje bardzo wiele składników, ale oczywiście jest fajniej i zdrowiej dla skóry, żeby w kosmetykach były fajne pozycje w składzie :)

    Przecież nawet takie Alverde lub Alterra, które nazywa się naturalnymi mają w składzie ALS czy SCS, a wielu osobom się wydaje, że to zupełnie coś innego od SLS i 'oho, super, w końcu coś lepszego'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast żałuję, że w wieku 20 lat nie interesowałam się składem i kładłam na twarz co popadnie. Teraz miałabym ją w zdecydowanie lepszej kondycji...

      Owszem, mają detergenty ale globalnie rzecz biorąc są fajniejsze niż zwykła chemia w szamponie za 5 zł :)

      Usuń
    2. Ja się bardzo cieszę, że w tym wieku mam już jako taką świadomość konsumencką. W tym roku kończę 21 lat, ale już myślę o tym, co będzie na mojej twarzy za paręnaście lat i staram się dobrze nawilżać skórę :) Niestety wydaje mi się, że wiele dziewcząt słabo przykłada się do pielęgnacji. Nawet patrzę na osoby, które znam i którym jestem w stanie doradzić - widzę, że sporo z nich ma rady gdzieś, a i tak robią to co uważają... a szkoda.

      No jasne! Już chyba o tym nawet kiedyś pisałam na blogu czy mówiłam w filmie. Dlatego wolę je niż jakieś Panetene czy coś :)

      Usuń
    3. I takie podejście młodzieży do tematu bardzo mi się podoba :)
      Jak nie korzystają z rad to trudno, potem będą bulić na medycynę estetyczną ;D

      A o Pantene będzie jutro ;D

      Usuń
    4. I tak każdy chcący znacząco poprawić wygląd prędzej czy później będzie bulić na medycynę estetyczną - kremy i świadomość konsumencka w pewnym wieku nie wystarczą żadnej z nas:(.

      Usuń
    5. Ale zawsze można to zrobić później niż inni ;)

      Usuń
  7. Ile jest takich osób, które polecą na kosmetyk, bo "NATURALNY". Ufa się producentom, bo przecież do cholery nie można wszędzie węszyć podstępu! Ale jak widać, ufać nie można...uff...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo... ale mam nadzieję, że to nie będą czytelnicy mojego bloga :)

      Usuń
  8. Ja dopiero zaczęłam rozróżniać te najbardziej szkodliwe składniki jeśli chodzi o szampony, odżywki, jedwabie, jeśli chodzi o kremy, to muszę się jeszcze troszkę poduczyć, ale Twój blog jest w tym naprawdę pomocny :)

    Producenci mają chyba coraz częściej nas, konsumentów głęboko gdzieś. Liczy się tylko kasa, kasa, kasa. Co z tego, że produkty nie działają, pogarszają sprawę albo chwilowo poprawiają stan tego, co aktualnie wymaga pomocy. Ważne, że klient chociażby jednorazowo wydał niebotyczną sumę i oni na tym zarobili. Ja rozumiem, że każdy ma inne potrzeby, ale na Boga, nie sądzę, żeby komuś do szczęścia był potrzebny PEG czy parabeny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią... lepiej późno niż wcale ;) Cieszę się, że mogę pomóc :)

      Niektórzy mają nas gdzieś, inni ciężko pracują na swoją dobrą opinię. Zmienia się to, mam nadzieję, że w dobrym kierunku... więcej chemii odkładającej się w naszym organizmie zdecydowanie nam nie trzeba...

      Usuń
  9. ahh rollera zazdraszczam
    chętnie bym się nim pokatowała :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałam się... ale teraz jest OK :) nawet jest fajnie rzekłabym :)

      Usuń
  10. Teraz kosmetyki naturalne są w modzie, więc obawiam się, że takie firmy dopiero zaczną wyrastać jak grzyby po deszczu:/
    Zainteresowało mnie serum z wit. C z firmy Forever Young UK:)Może się skuszę jak skończę Flavo C. Przypomniałaś mi o używaniu moich igiełek. Do tej pory tylko dwa razy potraktowałam nimi moją skórę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym lepiej dla mnie, będę miała tematy do rozwinięcia :) a na poważnie - trochę mnie to przeraża, ciężko jest ciągle podchodzić do kosmetyków nieufnie, jak do bandziorów jakiś... ale przykład z góry pokazuje, że jednak trzeba...
      Z tymi igiełkami to tak dwa razy w tygodniu, nie dłużej niż 6 tygodni, trzeba dać czas skórze na regenerację :)

      Usuń
    2. Eh, chcialabym móc jeszcze kiedyś tak o pójść sobie do drogerii i kupić coś tak o, bo mam ochotę. Ale już chyba za bardzo skrzywiona jestem, że wszystko najpierw przestudiowuję w internecie. Ostatnio nawet zmieniłam używany od dawna płyn do plukania ust, bo mnie wzięło i skład sprawdziłam ;/

      Usuń
    3. Też mi czasem brakuje tego cudownego stanu niewiedzy :) żeby sobie pójść i TAK O kupić :)

      Usuń
  11. Ostatnio z ciekawości zerknęłam na skład toniku eko z Lirene (etykietka utrzymana w brązach) i toniku nie-eko oczyszczającego (zielonego). Składy obu identyczne. Producent nie zadbał nawet o to, żeby zmienić zapach. A cena wyższa :p taka sama sytuacja jest w przypadku eliksiru i olejku z syoss i schwarzkopfa. Skład ten sam a cena jednego z nich wyższa. Ach, dałam upust swojemu oburzeniu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Nie no... dobrze, że ja tego nie mam pod ręką do recenzowania, bo znowu by się Irenka oburzyła :) To potwierdza tylko, że trzeba czytać, czytać i jeszcze raz czytać zanim cokolwiek się kupi :)

      Usuń
  12. często jak ide na szoping do zdrowych kosmetyków mijak oriflame...i napis na pół szyby "naturalne szwedzkie kosmetyki"...regulacja jakas jest...ale uznaje, ze jak zawiera cos naturalnego, to nazywamy to naturalnym:0 i take uczi- o przepraszam- oglądąłam skoki..chciałam napisać...takie uszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty znowu piszesz z telefonu ;D Jakaś tam jest, ale mogli by to poprawić, jakiś certyfikat zrobić, czy coś, jak w innych krajach... znowu tęsknie spoglądam na Niemcy... ech

      Usuń
    2. Take uczi to nie literowka! To nazwisko skoczka:) ano z telefonu. Ba. Juz nawet posty sobie dotykowo publikuje. A tumorou zrobię sobie fejsa. Co tam wybrac..firma? Jaki rodzaj tego diabelnego fanpejcza?

      Usuń
    3. Blog osobisty :) albo Zdrowie/Uroda, ja tak mam... :) Jak ja się cieszę, że nie mam takiego telefonu, siedziałabym na necie nawet podczas snu :D

      Usuń
    4. Hahahaha, jeszcze mam internet bez lymytu! A dioptrie rosna w okularach. Na szczescie mam czytnik ksiazek. Hop siup- zmiana ekranu.

      Usuń
    5. No nie, Kolorowy Pieprz szpanuje :P

      Usuń
    6. i dlatego jest jedyny w swoim rodzaju :D to pierwszy szpanujący Pieprz jaki znam ;D

      Usuń
  13. wg mnie wszystkie sklepy internetowe powinny pokazywać składy kosmetyków na stronie. może wtedy wyeliminuje się te pseudo naturalne kosmetyki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie to powinna być norma... w sklepie z butami podają numer buta, w sklepie z ubraniami kolor i rozmiar ubrania... a czym tu się kierować kupując w sieci kosmetyk? TYLKO PODANYM SKŁADEM.

      Usuń
    2. dokładnie tak powinno być...

      Usuń
  14. widzę, że o Forever-young coraz głośniej w sieci, ze 3 mies. temu natknęłam się na ich aukcje na Allegro, zainteresowała mnie ich oferta, ale trudno było mi znaleźć jakąś opinię, zatem odpuściłam, a teraz cieszę się, że coś z tej puli wpadło w Twoje łapki i czekam na solidną opinię, bo co niektórzy widzę, że zdystansowani nie wobec tego, co trzeba w kwestii natury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz gwarantuję opinię rzetelną i to nie tylko moją :) A przetestuję je solidnie, nie ma obawy :)

      Usuń
  15. Nie nzam marki ale chetnei ozabcze testy jak sie sprawdza u ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa :) Mam nadzieję, że produkty się spiszą, ale to czas pokaże :)

      Usuń
  16. Nasunęło mi się teraz a propo tego postu- produktu z napisem Light na opakowaniu, które nie mają z tym "light" zbyt wiele wspólnego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaaaaaaaak, dokładnie, i jeszcze wszystko słodzone syropem glukozowo-fruktozowym, wysyłającym do mózgu sygnały - CHCĘ JESZCZE... ech

      Usuń
  17. Trzeba się przyjrzeć z bliska tym produktom :)

    OdpowiedzUsuń
  18. w zasadzie na składy patrzę zawsze tylko w kosmetykach do twarzy i szamponach, ale jak już chcę o jakimś składniku poczytac to wchodzę do Ciebie :) dobra ta dzisiejsza demaskacja, to faktycznie nie fair.
    Ps. Pytałas o składy revitacella, dodałam u siebie w odpowiedzi na Twój komentarz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twarz najważniejsza ;) Cieszę się, że rozumiesz prawdziwy sens mojej wypowiedzi... bo jak widać, niektórzy mają z tym wyraźny problem... Zaraz zajrzę, dziękuję :)

      Usuń
    2. najłatwiej mieć "wyraźne problemy" anonimowo ;) nie przejmuj się - jak komuś się nie podobają Twoje renezje to niech nie czyta i wszyscy będą zadowoleni

      Usuń
  19. Podoba mi się roler, w Clarenie chciałam zakupić, ale się nie zdecydowałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. No tak to jest, co raz więcej gadania i mało " działania " teraz na składy zwracam bardziej uwagę, i nie to żebym unikała całkowicie chemii, nie, ale jeśli czytam naturalne, to też chce by to właśnie takie było, a jeśli nie jest , to ocena leci w dół, i gdzie sens?
    A roller widać ostrrrry ;) Czekam na wrażenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak nie będzie ;) Przynajmniej nie u mnie :) Ja też tak uważam, jak czytam, że żel zawiera magno to chcę to mango widzieć w składzie ;) albo że jak napisano - TYLKO NATURALNE, to chcę widzieć zgodnie z deklaracją, że w kremie za 100 zł będę mieć tylko naturalne składniki, no logiczniej się nie da :)
      Ostry, to fakt, ale jakie działanie... ymmm

      Usuń
  21. faaajnie....widać oni inaczej rozumieją kosmetyki naturalne;) ciekawe czy już mieli skargi od klientów, którzy kupili super naturalne kosmetyki, które są źródłem wiecznej, wręcz wampirzej młodości, a tutaj czytają skład i zonk a wraz z nim dwie zmarszczki na czole ze zdziwienia! :]
    kilka rzeczy mi się spodobało z Forever Young, ale póki co poczekam aż pojawią się recenzje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam zapytać właśnie w liście, jak rozumieją pojęcie TYLKO SKŁAD NATURALNY, ale już dałam spokój, nie chce mi się znowu denerwować... Mam nadzieję, że skarg od klientów nie będzie, bo firma dołączyła składy w PDF. Najbliższe już za parę tygodni :)

      Usuń
  22. Podpisuję się rękami i nogami pod tym, by powstały wreszcie jakieś prawne regulacje co do kosmetyków naturalnych i organicznych.
    Ja na przykład ostatnio czytałam zachwalanie Marizy jako firmy, która bazuje na naturalnych składnikach. Tak parsknęłam śmiechem, że aż sobie monitor oplułam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubolewam, że nie mamy w Polsce żadnego certyfikatu, podobnego do BDIH czy Nature... coraz chętniej wybierane są naturalne preparaty i temat wymaga zainteresowania, regulacji...
      Z Marizy to nic nie miałam więc nie wiem, co oni tam mają :) ale pewnie tradycyjnie, "wiele dobrego" ;D

      Usuń
  23. Tak długo, jak ustawodawca nie postanowi zdefiniować kosmetyku naturalnego, będziemy się spotykali z takimi kwiatkami. Osoby, które trochę znają się na składach, same ocenią zawartość tubki/słoiczka. Niestety, konsumenci, którzy takiej wiedzy nie posiadają, są notorycznie wprowadzani w błąd. Na dodatek taka sytuacja sprzyja nieuczciwym firmom, które za krem o zwykłym, drogeryjnym składzie liczą sobie 100 zł. Ludzie nauczyli się, że jakość kosztuje, więc są w stanie zapłacić więcej. Szkoda że nie zawsze płacą za dobroczynne składniki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ta relacja ceny do jakości... masakra...
      Właśnie szkoda mi tych kobiet, które harują jak wół, po to, by sobie kupić porządny kosmetyk,
      trafiają na takiego sprzedawcę i co dostają? Krem niewiele różniący się do drogeryjnego za cenę jak kiedyś z Pewexu, no kicha...

      Usuń
  24. Pomijam już kwestię kosmetyków 'naturalnych', bo dziewczyny mądre rzeczy popisały. Ja dorzucę tylko - chcę takie igiełki!! ; )) Haha. Bardzo na temat!

    OdpowiedzUsuń
  25. Składy faktycznie fajne, ceny przystępne, kwasy kuszą, ale ten dermaroller wreszcie w normalnej cenie to przepadłam. Marzy mi się jeden na paszczę i jeden na uda. Szkoda tylko, że konto na razie puste ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ty składaj fundusze, bo jak będzie recenzja to będzie 15% taniej ;)

      Usuń
    2. o dzięki za cynk :)))))
      to jak mogę być roszczeniowa, to jakby recenzja mogła być tak między kwietniem a czerwcem ;)

      Usuń
    3. Możesz być roszczeniowa :D podoba mi się ostatnio to MODNE słowo :D

      Usuń
  26. Te " labolatoria" już na początku były zwiastunem rzetelnej firmy hhehe

    OdpowiedzUsuń
  27. Napaliłam się jak głupia na mieszane kwasy i serum z wit. C :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie od kwasów trzymam się z daleka, bo muszę wyjechać na święta :) ale jak przyjadę zacznę batalię ;)

      Usuń
  28. Get a hold polish drugs or polish cosmetics! Have you wanted to get polish drugs or polish cosmetics? You will find all polish drugs and cosmetics what you are looking for. Call us and get all types polish drugs and cosmetics.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki