piątek, 1 lutego 2013

Golden Rose, Emily - wodoodporne kredki do oczu, Oberżyna (108) i Kobalt (107)

Witajcie :)

Pokazywałam Wam już dwie kredki Emily od Golden Rose, ciemny matowy brąz (105)
i morską zieleń (114). Makijaż z tymi kredkami można zobaczyć TUTAJ.

Dziś pora na kolejną parę.
Będzie to matowy Kobalt (107) i Oberżyna (108).


Z tych wszystkich kredek, które dostałam od Hexx any :** do przetestowania,
ta para jest zdecydowanie najsłabsza.

Już na zwykłej kartce papieru widać problem ze stałością koloru.
Kobalt nałożony na skórę dłoni robi prześwity.
A nałożony na powieki to już w ogóle nieporozumienie.


Z oberżyną dzieje się dokładnie to samo.
W niczym nie przypominają mi tak świetnie napigmentowanej zieleni czy brązu.
Żeby tego było mało, bardzo kiepsko sprawują się pod cieniami,
bardzo mało podbijają kolor nałożonych na powieki pigmentów.


Na linię wodną nie nadają się zupełnie, możecie to zobaczyć na pierwszym zdjęciu,
kobaltowa kredka zupełnie nie chciała nałożyć się na linię, za to ochoczo osiadała na rzęsach.
Szkoda, że tutaj nie ma tak mocnej pigmentacji jak kredkach 105 i 114,
bo kobalt i oberżyna to jedne z moich ulubionych kolorów.


Gdyby ktoś chciał jednak coś niebieskiego na oczy w postaci kredki,
to mogę polecić wersję grubszą :) Golden Rose Eyeshadow Pencil (309).
To cień w ołówku, który bardzo ładnie podbija pigment, pokażę Wam w kolejnym poście o Golden Rose.


Do wypróbowania został mi jeszcze jeden duet, tym razem metaliczny jasny fiolet (116)
oraz ciepły brąz ze złotymi drobinami (102). Sprawdzimy, jak spiszą się na powiekach :)

GOLDEN ROSE - EMILY - wszystkie dostępne kolory.

Pozdrawiam ciepło
Angel

50 komentarzy:

  1. Angel, ale to nie jest baza pod cienie :P czy dla podbicia koloru więc nie czepiam się tego. W roli kreski na cieniach mogą być. Jednej sprawują się lepiej inne gorzej.
    W każdym razie od kredki za 4zł nie wymagam cudów :P

    A grube kredki GR producent określa mianem kredki do powiek i one faktycznie nieźle spisują się dla podbicia koloru.

    Oberżynę nakładałam w roli kreski na cień i było OK.

    W każdym razie już raczej się nie skuszę na Emily.... a Ty zrobisz z nich lepszy użytek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównuję jedynie do możliwości jakie dały dwie poprzednie kredki, które fantastycznie sprawdziły się w roli Podbijającego ;)

      Usuń
  2. Podoba mi się ten makijaż, takie subtelne przejście kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiony najprościej jak się da... dwie kredki, dwa cienie :)

      Usuń
  3. kurczę ta kobaltowa ma prześliczny odcień, ostatnio choruję na ten kolor :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba znowu jest modny :) Bardzo przyciąga wzrok :)

      Usuń
  4. Przepiękne te kolory są, rzeczywiście troszkę szkoda, że nie są intensywniejsze, ale i tak prześliczny makijaż zrobiłaś, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się mocny kobalt który trzymałby się linii wodnej... muszę szukać, może kiedyś znajdę :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. No właśnie szkoda, że są słabe, kupiłam oberżynę, bo to jeden z moich ulubionych kolorów i lekko się rozczarowałam. A Tobie i tak makijaż cudny wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Też żałuję, bo miałam ogromną ochotę na ten kolor i na kilka makijaży z nim w roli głównej :)

      Usuń
  6. bardzo lubie te kredki są miękkie fajnie się robi nimi makeup i dodatkowo długo sie utrzymują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy też od powiek jakie mamy :) ale wierzę, że co u jednego trzyma się długo u innego może się nie sprawdzić :)

      Usuń
  7. Mam z nimi same negatywne doświadczenia, więc nie dziwi mnie Twoja opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam pozytywne :) ale żałuję, że nie każda kredka jest takiej samej jakości ;(

      Usuń
  8. kredek do powiek jeszcze nie próbowałam, ale z konturówek do ust Emily jestem bardzo zadowolona!
    zieleń i brąz z poprzedniego posta zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa jestem tej brązowej kredki z drobinkami :) ależ masz gładziuchną cerę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dłoni prezentowała się bardzo ładnie :) Mam nadzieję, że na powiekach będzie równie dobrze ;) Dziękuję, to głównie zasługa jasnego światła :)

      Usuń
  10. Cudowny makijaż:) Kredek nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. najmniej to mam chyba kredek w swojej kolekcji ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kilka ale różnej jakości, wolałabym mieć trzy porządne :D

      Usuń
  12. Cudne te kolory, porwałabym Ci oba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo dobrego o nich słyszałam, ale nigdzie nie mogę ich znaleźć;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie Golden Rose masz wszystkie możliwe kolory :)

      Usuń
  14. Ty ze zwykłymi kredkami coś zawsze zmalujesz wielkiego! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja próbowałam kredek Emily, jednak u mnie one się nie sprawdzają. Szkoda, bo kolory są bardzo ładne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Interesujące :) Fajne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie takie kredki nie spisują się na powiekach,jedynie właśnie do kresek,albo pod cień,a makijaż fajny:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tu też je dawałam pod cień... ale bardzo delikatnie pokrywają skórę powiek... zupełnie inaczej niż zieleń :D Dziękuję Basiu :*

      Usuń
  18. Pięknie ;) Ta kredka oberżynowa wpdała mi w oko ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. lubie oberzyne. makijaz sliczny zmalowalas. a rzesy jakie piekne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Wyjątkowo długo je szczotkowałam :)

      Usuń
  20. ladne te kredunie ...jaka cudna rowna kreska! podobasz sie mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że tak słabo się sprawują bo akurat oba kolory bardzo mi się podobają. Przynajmniej wiem, że nie warto próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbować zawsze warto, może akurat u Ciebie się sprawdzą :) Każda powieka jest inna :)

      Usuń
  22. Lubię ich kredki, ale tych odcieni jeszcze nie miałam...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki