poniedziałek, 18 lutego 2013

Choisee, Mydło z masłem shea, Czekolada i miód z sosem czekoladowym - na bogato


Mydła… temat rzeka.
I to na tyle ciekawy, że właśnie postanowiłam, że napiszę o tym oddzielny post,
bo warto nad nimi chwilę podebatować. Jednak zanim to nastąpi… powiem krótko.

Lubię mydła.
Najbardziej te na roślinnej bazie olejowej.
Takim mydłem było to oferowane przez ORIENTANĘ.
Wolę je dużo bardziej niż mydła sodowe czy potasowe.
Jestem w pełni uszczęśliwiona jeśli nie widzę w INCI żadnego SODIUM.

Dlaczego?
Bo są po prostu lepsze, dużo łagodniejsze dla skóry i zawierają znacznie więcej
składników pielęgnujących cerę. A przede wszystkim są w pełni NATURALNE.

Nie zawierają syntetycznych substancji zapachowych, które mocno uczulają.
W 99% nie zawierają sztucznych barwników (są wyjątki, m. in. Czekoladowe mydło Choisee).
Nie ma w nich także substancji petrochemicznych takich jak oleje mineralne.
Wolne są również od tłuszczy pochodzenia zwierzęcego (Sodium tallowate).





Mój stosunek do firmy Choisee każdy czytający tego bloga zna.
Nie zmienia to jednak faktu, że firma posiada kilka perełek.
Takimi skarbami są m. in. mydła…

Posiadam w swoim zbiorze trzy. Dwa z nich są całkowicie zielone,
jedynie mydło czekoladowe ma w sobie barwnik, który wizualnie
przybliżyłby kostkę do takiej czekoladowej… i tak jest w istocie,
zwłaszcza, kiedy wyjmujemy mydełko z papierka.

Właśnie, ciekawy sposób podania - torebka śniadaniowa…
Dobrze, że nie kupili tych najtańszych z Tesco :>

Mydło czekoladowe ma trudny do opisania zapach.
Pachnie oczywiście SOBĄ, czyli tym wszystkim, z czego jest zbudowane.
To jest zapach zupełnie inny, niż mydła oferowane w drogeriach.
Przy całej swojej naturalnej, „zielonej” nieco nucie czuć trochę kakao,
a trochę jakby słodkiego ulepka. Do przeżycia.


Podczas używania tworzy niezwykle przyjemną, kremową pianę.
Jest łagodne, nie szczypie w oczy. Myje i jednocześnie pielęgnuje.
Roślinna baza myjąca nie narusza warstwy lipidowej naskórka.
Trochę brudzi mydelniczkę, wszystko za sprawą barwnika,
ale wybaczam mu to, bo skład jest porażająco piękny.
Niemal godny Królowej… i jako jedyne, ma w sobie ZŁOTO…

Do kupienia u:
CHOISEE (na FB info o 60% obniżce).
Sklep SAMUEL

INCI:

1. Oryza Sativa Bran Oil - olej z łusek ryżowych, ogromna ilość naturalnej
witaminy E, zawiera też kwas oleinowy(38%), linolowy(40%), estry kwasu erukowego, gamma-oryzanol, skwalen, kwas fosforowy, estry wyższych alkoholi
i kwasów tłuszczowych.
Oryzanol chroni równowagę skóry, przyspiesza podziały komórkowe, powstrzymuje procesy starzenia i łagodzi objawy klimakterium. Jest silnym antyoksydantem
i filtrem UV. Olej ryżowy jest bardzo delikatny, bardzo łatwo się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze.

2. Cocos Nucifera (Coconut) Oil - olej kokosowy, ma działanie łagodzące, chłodzące
i odżywcze. Często stosowany jako olej bazowy, szczególnie w kosmetykach
do pielęgnacji włosów oraz tzw. masłach do ciała, także jako środek poprawiający konsystencję.

3. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

4. Elaeis Guineensis (Palm) Oil* - czerwony olej palmowy z miąższu. Obfituje
w prowitaminę A jest doskonałym masłem kosmetycznym do produkcji kremów odżywczych, przeciwstarzeniowych, łagodzących podrażnienia skóry. Olej działa przeciwzapalnie, odżywczo, przeciwobrzękowo, łagodząco, oczyszczająco, przyśpiesza regenerację tkanek. Wywiera doskonały wpływ nawilżający, natłuszczający, uelastyczniający i wygładzający skórę. Zawiera naturalne antyoksydanty i wymiatacze wolnych rodników.

5. Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku.

6. Butyrospermum Parkii Fruit (Shea Butter)  - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

7. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

8. Theobroma Cacao Powder - czysty proszek z nasion kakao. Theobroma to POKARM BOGÓW.  Niedawno stwierdzono, że zawiera duże ilości polifenoli antyoksydacyjnych. Nasiona kakaowca charakteryzują się bogatym składem biochemicznym, gdyż zawierają ponad 800 związków o właściwościach nawilżających, tonizujących, rewitalizujących i regenerujących.
Kakao zawiera witaminy A, E i z grupy B, tryptofan, który jest wykorzystywany przez mózg do wytwarzania neuroprzekaźnika, zwanego serotoniną.

9. Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej otrzymywany z dojrzałych nasion słodkiego migdałowca. Sprawia, że skóra staje się odżywiona i miękka. Ma lekko żółty kolor
i orzechowy smak. Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak:
potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B.
Natłuszcza, nawilża, chroni. Nie jest odporny na światło, więc należy trzymać go
w ciemnym miejscu.

10. Garcinia Indica Seed Butter - masło kokum. Jest jednym z najbardziej twardych maseł,
w czystej postaci sprawia wrażenie suchego. W kontakcie ze skórą nieznacznie topnieje, z tego względu jest idealnym składnikiem szminek i balsamów do ust. Jest również wyśmienitym dodatkiem do mydła, masła do ciała kremów i odżywek. Dodane w niewielkiej ilości poprawia teksturę emulsji. Jest jednym z najlepszych maseł do pielęgnacji stóp. Masło kokumowe jest bogate w witaminę E i niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Masło posiada doskonałe właściwości zmiękczające, w Indiach jest tradycyjnie używane dla zmiękczenia i uelastycznienia skóry.

11. Olea Europaea Oil* - Olej z oliwki europejskiej. Ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Zawiera witaminy i związki mineralne (witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, witaminy C i E).
Idealna do skóry suchej, radzi sobie dobrze z cellulitem.


12. Ricinus Communis Seed Oil - olej rycynowy, ze względu na niską cenę używany bardzo często. Jako najbardziej błyszczący spośród olejów, stosowany jest też
w kosmetykach do włosów i dekoracyjnych. Korzyści dla skóry są mniejsze.

13. Corylus Avellana Seed Oil - olej z orzechów laskowych. Olej otrzymuje się w 100%
z wyłuskanych orzechów, metodą tłoczenia na zimno. Zawiera kwas oleinowy, kwas linolowy, kwas palmitynowy, witaminy A, E, składniki mineralne, białko. Dobrze wnika wgłąb skóry. Wspomaga pielęgnację skóry dotkniętej problemem pękających naczyń krwionośnych. Regeneruje komórki naskórka, wygładza, odżywia, nawilża i łagodzi podrażnienia.

14. Honey - miód, posiada właściwości nawilżające i łagodzące. Wzbogaca on skórę
w substancje biologicznie aktywne - podwyższa napięcie skóry, czyni ją miękką i gładką. Wzmaga przepływ krwi w tkance skórnej, przez co skóra nabywa elastyczności,
wygładzają się zmarszczki. Miód wykazuje działanie odkażające i oczyszczająco - lecznicze, usuwa złuszczony naskórek, oczyszcza pory. Może wywołać reakcję uczuleniową u osób
z alergiami na pyłki roślinne.

15. Triticum Vulgare Germ Oil – olej z kiełków pszenicy, działa łagodząco, leczniczo, wygładzająco. Tłoczony na zimno ma bardzo silny zapach, stąd w kosmetyce używany
głównie w wersji rafinowanej. Występuje jako składnik aktywny w seriach dla cery dojrzałej.

16. Aloe Barbadensis Leaf Juice - wyciąg z liści aloesu. Nawilża i koi skórę. Utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy.

17. CI 16255 - barwnik, Cochineal Red A.

18. CI 19140 - barwnik cytrynowożółty. Składnik mocno alergizujący. Najczęściej wywołuje alergie u osób, które nie tolerują aspiryny (kwas acetylosalicylowy)
lub są alergikami.

19. CI 42090 - błękit brylantowy, E133, barwnik pochodzenia chemicznego. Rozpuszczalny w wodzie i etanolu, nierozpuszczalny w olejach roślinnych.
Stosowany w kosmetykach (Z WYJĄTKIEM OKOLIC OCZU!) i przemyśle spożywczym. Kancerogenny. Może wywołać katar sienny, pokrzywkę, alergię. Zakazany w Szwajcarii.

20. CI 77480 - 24-Karat Gold Leaf. Chyba nie muszę tłumaczyć ;) Złoto wykazuje silne działanie antybakteryjne co pomaga skutecznie wygrać z zaskórnikami. Pomaga też zachować młodość, z czego czerpała już sama Kleopatra.

62 komentarze:

  1. no proszę :)
    oleje też mają niezłe :)
    niestety jestem do nich tak zrażona, że na pewno nic nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smyku a gdzie Twoja Buźka?? :)
      Oleje też niezłe :)
      W pełni rozumiem... ale tak czy siak, napisać musiałam, bo fajna rzecz :)

      Usuń
    2. drugie mam w zapasie, żeby nikt nie rozpoznał mojej pazernej mordy ;)

      Usuń
  2. Hoho, "osławiona" choisee ma takie fajne mydełka. No no :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Osławiona firma Choisee ma też coś godnego uwagi, to informacja dla przyszłych klientów ;)

      Usuń
  3. Miałam nosa podczas tej szaleńczej promocji i zamówiłam właśnie tylko mydełka, też w liczbie sztuk 3 :) Z drżącym sercem wchodziłam do Ciebie, myślałam, że znalazłaś w nim coś niedobrego, a tu taka recenzja :) Przestudiowałam skład, ale nigdy nie wpadłam na to żeby rozszyfrowywać barwniki. Zszokowałam się podwójnie: błękitem i złotem. Kolejna lekcja, jak się coś robi to trzeba do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry wybór poczyniłaś :) Ja też sięgnęłam po mydełka i olej... niestety o innych kosmetykach nie będzie już tak różowo :)
      A widzisz... można się zaskoczyć ;)

      Usuń
  4. ja od kilku dni mydlę się Alep z olejami i ziarnami...rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alep bardzo dobre mydło :) Będzie o nim co nieco na blogu? Bo takiej wersji nie znam :) co za ziarna...

      Usuń
    2. ha, napiszę jutro:) albo wieczorem....hmmm zależy co będzie na kolację...bo jesli sałatka z lososiem....to napisze jutro...a jesli kanapki...to będzie foch i spędzę wieczór przy komputerze:)....jednym słowem mam teraz to z 7 olejami i ziarnami- miało byc z kofeina ale w końcu zmieniłam zdanie...i nie żałuję...szukam dobrej mydelniczki na nie- ale takiej, która mozna zamknać i wozić- ukrywam mydło przed domownikami bo mi za szybko schodzi;)

      Usuń
    3. Jak kolację zrobi ktoś za Ciebie to nie miej focha :) Liczy się gest ;D Nie posiadam wędrownej mydelniczki, więc nie doradzę .... czekam więc na zdjęcia i wrażenie :)

      Usuń
    4. nie nie, tu chodzi o ekskluzywną zaległa walentynkowa sałatke;)ja nigdy nie mam focha- tylko przy niedotrzymanych obietnicach;0

      Usuń
    5. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :-)))))) no to niech się ON postara lepiej :)

      Usuń
  5. Nie spodziewałam się że znajdzie się u nich taka perełka ;) Gdyby nie ta cała otoczka pewnie bym zamówiła, bo niesamowicie mnie zachęciłaś do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, jak się można miło rozczarować :) Jesli naprawdę masz ochotę skorzystaj z rabatu -60 % i wysyłkę gratis, i weź sobie ze dwa mydełka, zapłacisz dosłownie grosze.

      Usuń
  6. A mi nawet i to mydło nie podpasowało :/ Zapach ma okropny, gdzie ta czekolada ja się pytam? o miodzie już nie wspominając... brudzi wszystko dookoła tak, że szok :/ A skórę po nim mam tak tępą i wysuszoną, że podziękuję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie jest to zapach czekolady z produktów drogeryjnych jakie znasz... uzyskany tylko i wyłącznie dzięki chemicznych substancjom zapachowym, o których nie raz już wspominałam :)
      Brudzi tylko mydelniczkę, a skóra jest bardzo dobrze oczyszczona :) Jeśli się u Ciebie nie spisało nawet nie ma co czytać tego posta :)

      Usuń
  7. Mi z Choisee bardzo pasuje olej, oczywiście raczej się nim nie masuję tylko nakładam na włosy :) Mydła mnie kusiły, ale sobie darowałam. Może jeszcze do nich wrócę po to mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleju jeszcze nie używałam, bo wykańczam inne :)

      Usuń
    2. Chyba się skuszę na to mydło :) A jak ze składami innych, bo nie przy wszystkich na stronie jest podany ( a takie były zapewnienia, że już są ). Pisałaś, że masz dwa inne i nie mają barwników - które to ? :)

      Usuń
    3. Mydło z masłem Shea Cynamon, Pitchouli & Pomarańcza
      Mydło z masłem Shea Mięta z Nasionami Sezamu

      Usuń
    4. Senkju, senkju :) Właśnie to drugie mi się bardzo podobało. Oglądałam jeszcze te glicerynowe, ale chyba mają słabszy skład.
      To ja się chyba skuszę bo z tym rabatem to wyjdą grosze, a kończy mi się już Biały Jelonek z otrębami, do recenzji którego mnie wreszcie natchnęłaś :)

      Usuń
    5. Przygotuj się na wybitnie mocne aromaty :) Biały Jeleń w porównaniu z tymi to ubogi krewny, niestety....

      Usuń
    6. Domyślam się, chociażby patrząc na skład czekoladowego, ale jeśli Jeleń nawrócił mnie na mydła, to mam nadzieję, że tym bardziej będę zadowolona z mydeł choisee ( w życiu bym nie pomyślała, że powiem tak o tej firmie, a jednak ). Biorę w takim razie czekoladę i to z nasionami sezamu :D

      Usuń
    7. Dobry przykład na to, że nie ma się co zacietrzewiać ;)

      Usuń
  8. Kurcze może jednak zapomnę o tej aferze i zapłacę kilka groszy za mydełka

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie ci od tej awantury z terminami ważności etc?

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda ciekawie, ale ja swojego Białego Jelenia nie zamienię za nic na świecie. W tym przypadku nie patrzę na skład, bo dla mnie jest wprost zbawienne i to już od wielu lat, a nadmienię, że zużywam średnio kostkę na tydzień. Haha : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały Jeleń to bardzo ubogi krewny, tak porównując :) Nie ma jednak sensu zmieniać czegoś, co działa :) Nawet nie pytam co Ty robisz z tym mydłem :D

      Usuń
    2. Nie pytaj, nie pytaj. Panie w sklepie zawsze dziwnie patrzą, bo biorę hurtowo. Ciekawe jak pachnie to mydełko czekoladowe. Próbuję sobie wyobrazić, ale kiepsko mi to wychodzi : ))

      Usuń
    3. Trudno wyobrazić sobie ten zapach, ponieważ to produkt naturalny... więc i ten zapach kolosalnie różni się od tych czekoladowych woni, które oferują nam drogerie :) Tu trochę jakbyś wymieszał kakao, miód i oleje :)

      Usuń
  11. Ja myślałam, że to mydło jest do zjedzenia ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic z tego, chyba, że chcesz wypuszczać bąbelki ustami ;)

      Usuń
  12. Ojej, to mydło prezentuje się bardzo ciekawie :-)! Ładny skład!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo ładny :) jak na myjadełko do ciała :)

      Usuń
  13. u nas w Jaśle zrobili mydlarnie :D jeszcze w niej nie byłam ale zajrzę

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie, że mydełka niezłe, ale negatywne nastawienie przysłania mi nawet ten piękny skład ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni rozumiem, ale obiecałam sobie, że tym razem recenzje będą... dla innych :)

      Usuń
  15. wygląda jak mega kostka czekolady <3 om nom nom

    OdpowiedzUsuń
  16. dobra alternatywa dla osób będących na diecie:) jak czekolada w menu zakazana, to chociaż można się nią umyć;D

    OdpowiedzUsuń
  17. aż sam wygląd tego masła kusi! mm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda apetycznie dla takiego łasucha jak ja :D

      Usuń
  18. Byłam u Kaczmarty i czytałam o mydełku, tam był link do Ciebie, właśnie do tego postu. U Ciebie był link do FB w/w firmy i jaki morał z tego? Trafiłam na Twój blog, który mi się bardzo spodobał i odwiedzając stronę Choisee spostrzegłam, że są z Kołobrzegu, czyli 30km ode mnie- mam więc kolejne wytłumaczenie, że patriotyzm regionalny i wogóle trzeba kupić mydełka ;) Fajne jest to, że nie mają substancji zapachowych bo jak wspominasz mocno uczulają i to prawda w 100%, na moich plecach po testach alergologicznych "wyżarły" kwadracik, który potem pokrył się bąblami paskudnymi :( Ale się rozpisałam ;P Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak bardzo lubię LINKI, można trafić w fajne miejsca ;D
      Nie sądzę, żeby sprzedawali stacjonarnie, ale jak wysyłka jest darmowa to po co teraz wyściubiać nos z domu? Te mydła pachną naturą, choć dalej trzeba uważać, natura też uczula :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia czy prowadzą sprzedaż stacjonarną, ale w K. bywam często, więc kiedyś sprawdzę to z czystej babskiej ciekawości. Mogę stać i krzyczeć im pod oknami- w najgorszym wypadku zaczną we mnie rzucać mydłami, wtedy nie będę ich musiała prosić o sprzedaż ;D

      Usuń
    3. Mydłami można we mnie rzucać też ... jakby co :D

      Usuń
  19. nie miałam takiego mydełka, ale czekolada :) To brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmmmm a teraz TO mnie zaciekawiłaś i chyba pomimo całej afery spróbuję :) Mydła kocham miłością bezgraniczną :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja pokochałam Szarego Jelenia ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki