środa, 27 lutego 2013

Bikor, Ziemia Egipska - Odkrywamy tajemnice kultowego kosmetyku

Witam,
dziś chcę Wam pokazać produkt kultowy, o którym chyba nie przeczytałam złej recenzji,
stąd też moje mocne CHCIAŁABYM przy każdej notce na jego temat.
Bo jak tu nie chcieć czegoś, co ciągle zachwalają inni...


Idea Ziemi Egiptu narodziła się 1979 r. w Szwajcarii. Od samego początku Ziemia Egiptu była kosmetykiem o składzie kremu w stanie wilgotnego kamienia, uzyskanym w procesie wypiekania.  Bikor Ziemia Egiptu ze względu na swój bogaty i dopracowany zestaw komponentów jest niezastąpionym kosmetykiem upiększającym i jednocześnie pielęgnującym. Jej imponująca formuła podlegała stałym udoskonaleniom zgodnym z najnowszymi osiągnięciami z dziedziny kosmetologii.


Ziemię Egiptu poznałam dzięki uprzejmości Asi, dziękuję Ci za wypożyczenie tego cuda :)
TUTAJ znajdziecie jej recenzję i dużo zdjęć. A uchwycić ten produkt jest naprawdę ciężko.
Mam nadzieję, że na moich fotach z makijażem dojrzycie efekt, jaki daje Ziemia Egiptu.


Przed pierwszym jej użyciem trochę się dziwiłam, dlaczego to w ogóle tyle kosztuje...
a kosztuje sporo, bo 140 zł w sklepie BIKOR za 14 g w masywnej, estetycznej kasetce z lusterkiem.
To chyba najdroższy bronzer jakim przyszło mi się malować.  I ten kolor...
Bardzo mocny, bardzo ceglasty, bardzo dziwny... takie były moje pierwsze wrażenia.


Mój pierwszy raz z nim sam na sam był dość nieśmiały... delikatnie zaznaczyłam kości policzkowe,
co przy moim jasnym podkładzie, jasnym pudrze wyglądało nieco komicznie...
Ale muszę przyznać, że ten ciepły odcień mnie lekko oszołomił... toż to wypisz wymaluj
ton wymarzonej przeze mnie opalenizny, której nigdy w życiu nie udało mi się uzyskać... 


Po dłuższym zapoznaniu poszliśmy na całość. Twarz, którą tu widzicie jest w całości omieciona
Ziemią Egipską, z mocniejszymi akcentami przy czole, kościach policzkowych, żuchwie... 
słowem wykonałam całościowe, standardowe konturowanie twarzy i .... BINGO.
To było TO ! Jakbym wróciła z Tropików... słońce, plaża, zielone palmy i pan bez koszuli 
podający mi kolorowego drinka. Byłam w lekkim szoku, bo po raz pierwszy zobaczyłam,
że w wymarzonej opaleniźnie byłoby mi do twarzy... 


Jestem pod ogromnym wrażeniem FENOMENALNEJ konsystencji, która pozwala na 
bajeczne stopniowanie intensywności koloru...
Mając ten produkt praktycznie mamy 80% makijażu na sobie... jeszcze tusz i szminka, 
i mamy wszystko, czego potrzeba kobiecie, by wyglądała pięknie.
Ziemia Egiptu znakomicie spisuje się też w roli cienia...


Jest bardzo trwała, utrzymuje się od momentu nałożenia do momentu zmycia, czyli dobrych kilka,
a czasem kilkanaście godzin. Prawdziwego efektu nie da się odtworzyć na fotografii, 
to co mi się w niej jeszcze podoba to pewnego rodzaju blask skóry, który widoczny jest np.
na szczytach kości policzkowych, przy odpowiednim padaniu światła naturalnego.

Uwielbiam ten produkt, mimo, iż do codziennego używania się nie nadaje.
Zawiera parafinę, która w towarzystwie glinokrzemianu magnezu tworzy substancję wybuchową
dla porów... innymi słowy, po jakimś czasie w miejscach stałego nanoszenia powyskakiwały niespodzianki.
Mam nadzieję, że nowa wersja Ziemi Egiptu jest już ulepszona.

Pozdrawiam ciepło
Angel

INCI:
1. Mica - Łyszczyk minerał naturalny, który ze względu na swoją krystaliczną strukturę można rozwarstwić na cieniutkie płytki. Użyty w pudrach i preparatów do make-up łyszczyk nadaje im połysk. Powleczony dwutlenkiem tytanu daje pigmenty z efektem perłowego połysku. Optycznie wygładzając skórę ukrywając nierówności.

2. Talc - talk, pospolity minerał z gromady krzemianów. Najczęściej stosowany jako absorbent oraz składnik matujący.

3. Magnesium Carbonate - węglan magnezu, działa matująco, adsorbuje nadmiar sebum.

4. Silica - krzemionka, naturalny minerał, powszechnie stosowany jako składnik pudrów kosmetycznych. Nadaje skórze gładkość.

5. Nylon-12 - syntetyczny polimer, składnik filmotwórczy. Optycznie wygładza, matuje, sprawia że skóra wygląda na gładką i jedwabistą.

6. Polysorbate-20 - oksyetylenowowa mieszanina estrów kwasu laurynowego i sorbitanu.
Zapobiega rozwarstwianiu się faz w trakcie przechowywania produktu.

7. Magnesium Aluminum Silicate - glinokrzemian magnezu, składnik absorbujący
i wygładzający skórę, polepszający optycznie wygląd skóry. Nie jest szkodliwy.
W połaczeniu z parafinami zatyka jednak pory w skórze.

8. Dimethicone – syntetyczny emolietnt odpowiadający za wygładzenie skóry bądź włosów, silikon. Może zatykać pory (działanie komedogenne).

9. Paraffinum Liquidum - emolient. Olej pochodzący z przerobu ropy naftowej. Płynna parafina jest składnikiem bardzo często używanym w kosmetyce, jest lżejsza od swojej siostry wazeliny, mniej nabłyszcza skórę i się nie klei. Płynna parafina pozostawia skórę miękką
i jedwabistą. Jest obojętna chemicznie i nie wywołuje podrażnień ani alergii. Sama w sobie
nie ma żadnych wartości odżywczych, za to świetne natłuszczające i ochronne. W zależności
od frakcji można wyróżnić parafinę lekką (legere, White Mineral Oil).

10. Hydrolized Hylauronic Acid - kwas hialuronowy, to jeden z naturalnych składników skóry właściwej, który decyduje o jej nawilżeniu i elastyczności. Zabezpiecza twarz przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i równocześnie przed utratą wody z komórek.

11. C12-15 Alkyl Benzoate - emilient, konserwant, składnik pochodzenia chemicznego. Mieszanina składników syntetycznych pochodzenia m. in. z ropy naftowej. Poza działaniem konserwującym ułatwia rozprowadzenie kosmetyku na skórze, nadając jej miękkość, wygładzenie i gładkość.

12. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

13. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

14. Retinyl Palmitate - witamina A, odpowiedzialna za poziom nawilżenia włosów oraz ich odporność na łamanie. Dostarczana w odpowiedniej ilości wzmacnia włosy
i zabezpiecza je przed nadmierną utratą wilgoci.

15. Arachis Hypogaea Oil - olej z orzeszków arachidowych, tłusty i odżywczy, stosowany jest najczęściej jako składnik aktywny w produktach dla cery dojrzałej. Nierafinowany występuje w postaci przejrzystej, żółtej cieczy, posiadającej intensywny, orzechowy smak i zapach. Działa zmiękczająco i dobrze się wchłania.

16. Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej z jojoby. Właściwie to jest to ciekły wosk a nie olej. Dla każdego typu skóry. Bardzo dobrze się wchłania, nie klei się, pozostawia delikatny, woskowy film. Posiada właściwości ochronne, działa na skórę odżywczo, wygładzająco, reguluje jej wilgotność. Polecany szczególnie przy skórze
z zapaleniem, łupieżu, poparzeniach słonecznych i trądziku. Może być stosowany jako czysty.

17. Ethylhexyl Methoxycinnamate - metoksycynamonian etyloheksylu, filtr UVB, chroni kosmetyk przed pogorszeniem się jego jakości pod wpływem światła.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

18. HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer - syntetyczna substancja przeciwzbrylająca.

19. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

20. Sodium Dexydroacetate - substancja konserwująca. Ma za zadanie zabijać mikroorganizmy i zapobiegać ich wzrostowi i reprodukcji, chroniąc tym samym kosmetyki
i produkty do pielęgnacji ciała od zepsucia.

21. Sorbic Acid -  kwas sorbowy, substancja konserwująca, zabezpiecza przed rozwojem niekorzystnych drobnoustrojów. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.

22. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę
i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach
w aerozolu.
Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim
z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.
Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji !

23. CI 77491 - tlenek żelaza (żółty).
24. CI 77492 - tlenek żelaza (czerwony).
25. CI 77499 - tlenek żelaza (czerwonobrązowy).

84 komentarze:

  1. Byłam ciekawa, co też ta słynna ziemia egipska ma w środku, że kosztuje aż tyle. Nie warto, moim zdaniem. Skład przeciętny a i kolor całkiem do bani dla słowiańskich buź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że niekoniecznie :) Gdybym miała zimny odcień, to byłaby dla mnie produktem idealnym i do tego niesamowicie wydajnym o bardzo dobrej formule. Angel wyciągnęła z niej 100% magii :) Widziałam na żywo!

      Żałuję, że tonacja nie moja, bo kolor jest cudny i efekt świetny.

      Usuń
    2. Też tak myślałam, ale używałam już wielu produktów różnych marek do brązowienia twarzy i żaden nie może się równać z tym :) Tego trzeba poużywać, żeby się przekonać :)

      Usuń
    3. No właśnie tonacja, tonacja nie ta ;)
      I skład - mimo wszystko wolę czyste minerały.
      A że Angel potrafi ze wszystkiego wycisnąć jakąś magię, to nie mam żadnych wątpliwości ;)

      Usuń
    4. Dobra już dobra, bo czuję łaskotanie przy pupie ;) piórka rosną ;P

      Usuń
  2. Faktycznie sympatycznie się prezentuje, ale mi się przede wszystkim rzucił w oko Twój makijaż na 3 i 4 zdjęciu od góry. Ta zieleń jest piękna, ja ostatnio mam fazę na takie odcienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Sleek w połączeniu z bardzo jasną zielenią w kąciku oka, wiosnę przywołuję, tropiki i w ogóle ;D

      Usuń
    2. A która paletka Sleeka ? Ja mam zieleń chyba tylko w Original, ale nie jestem pewna czy to ten odcień.
      Dla mnie Ziemia Egipska byłaby chyba w zbyt ciepłej tonacji, dlatego wolę ją podziwiać na Tobie :)

      Usuń
    3. W Oiginal zieleń jest jaśniejsza, w Strom, czyli tej którą ja mam, jest właśnie taka butelkowa :)

      Usuń
    4. O nieee, mi się Storm od dawna marzy. Wahałam się między OSS, a nią i ostatecznie padło na OSS, a teraz niestety żałuję :(

      Usuń
    5. Storm jeździ ze mną wszędzie, można nim zrobić wszystko ;)

      Usuń
  3. Otwarłam oczy z wrażenia na widok Twojego makijażu, piękne połączenie kolorów :-))!
    Ziemia Egipska jakoś nigdy mnie nie kusiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tropiki chciałam ukazać ;D A mnie bardzo i cieszę się, że miałam okazję ją sobie poużywać trochę :)

      Usuń
  4. ja też ją chcę i to bardzo,ale ze względu na cenę muszę poczekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ktoś wyprzedaje, wtedy można kupić taniej :)

      Usuń
  5. Ty już wiesz, że wyglądasz zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że masz starą wersję... a te opisy składników to masz chyba z wikipedii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią poznałabym nową. A czy to ważne skąd? Ważne, że prawdziwie :) Polecam książki do kosmetologi :)

      Usuń
    2. no fakt, bo każda blogerka opisuje składniki fachowym językiem z głowy, ech. :) co do Ziemi Egipskiej, to ja też bym CHCIAŁA! Ale cena mnie powala. :) chociaż z drugiej strony pewnie starcza na wieki!

      Usuń
    3. ;-) Przy częstym używaniu podobno nawet na rok... nie mniej jednak ja wolną gotówkę przeznaczyłabym na ten kosmetyk :)

      Usuń
    4. Albo na ksiazke do kosmetologii...ja dalam wczoraj 126 za tę do farmakologii, buuu

      Usuń
    5. Dlatego ja namiętnie korzystam z bibliotek :)

      Usuń
  7. Ja się z ziemia egipską nei lubie- przy mojej tłustej twarzy po godzinie puder zaczyna mi sie kwaalic w niestetyczne placki. no neistety nie jest on stworozny dla mnie. Malo tego uwazam iz wiele kobiet nei potrafi sie nim poslugiwac i nakladaja go gruba warstwa na cala twarz tworzac efekt solary. ohh nei lubie tego bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można z nią łatwo przesadzić, ja nakładam ją dość specyficznie, niewielkie ilości, wolę budować kolor, niż od razu robić na skórze bardzo widoczne placki. Ale wiadomo, nie ma kosmetyku idealnego dla wszystkich :)

      Usuń
  8. Nigdy nie miałam. Cena to przeraża. No ale jest go sporo. ładnie wygląda, chociaż kolor w opakowaniu wygląda na niebezpieczny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Ale odpowiednio naniesiony na twarz jest PIĘKNY :)

      Usuń
  9. swoja oddałam...potem wygrałam drugą.....i znów oddalam...nie było nam razem dobrze:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :D Jak kupisz trzecią to pamiętaj, żeby oddać mnie :D

      Usuń
  10. Mnie osobiście bardzo taki efekt odpowiada. Widać go, ale w żadnym wypadku nie jest nachalny. W ogóle jestem zachwycona oprawą kolorystyczną tudzież ciekawym połyskiem na powiece - wyglądasz super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Nieodmiennie dziękuję Ci za opis składników, zawsze interesuje mnie on niezależnie od tego, czy dany produkt zamierzam nabyć, czy nie :)

      Usuń
    2. To inny kultowy kosmetyk a mianowicie Sleek :D Bardzo dziękuję :*

      Usuń
    3. P.s. Cieszę się, że się komuś przydaję, bo czasem muszę ślęczeć naprawdę długo nad dokładnym przeanalizowaniem składnika, którego nie ma w popularnych bazach danych ;-D

      Usuń
    4. Opracujesz się, bidulko - ten, kto już takich szukanek doświadczył wie, że nie wszystko można znaleźć w internecie. Wiem poniekąd - kiedyś szukałam substancji z etykietki na słoiczku z przetworem mięsnym^^

      Usuń
    5. OOO, a co to było za dziadostwo niezidentyfikowane?? :D

      Usuń
    6. Dokładnie nie pamiętam, ale chyba któryś z grupy azotanów :D

      Usuń
  11. Ja mam wersję z Ikosa i jestem nią zachwycona, choć czasami się nie lubimy - kiedy nie współpracuje z pędzlem i nie wchodzi na niego tak sprawnie jak bym chciała ;) Ale efekt na twarzy i dekolcie to bajka :) Chyba kazdej z nas przydałaby się taka ziemia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, i to niezależnie od cery... takie ocieplenie nawet bladolicych wygląda niezwykle efektownie, oczywiście prawdziwy efekt widać na żywo :)

      Usuń
  12. Wygląda bardzo ładnie :) Ale co tam ziemia... Makijaż oka super :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda fenomenalnie! Szkoda, że jest taka droga, ale warta swojej ceny. Gdybym tylko miała jakieś zaskórniaki.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się pomodlić do Matki Boskiej Pieniężnej ;D

      Usuń
  14. Mam i kocham! Najpiękniejszy z moich bronzerów. Ten kolor jest nie do podrobienia! Do tego te drobinki. Zdecydowanie dodaje pewności siebie, bo ilekroć mam go na twarzy od razu czuję się lepiej. Nie noszę codziennie, tak jak napisałaś może trochę zapychać, ale tym bardziej doceniam, kiedy robię sobie od niej przerwę : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, mam szafkę bronzerów i żaden nie daje tego efektu... Z taką opaloną buzią od razu człowiek czuje się bardziej pozytywnie nastawiony do Świata :)

      Usuń
  15. Tak nieśmiało na nią patrzyłam a Ty mnie przekonałaś do niej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszą opcją byłoby wcześniejsze wypróbowanie na sobie, bo może być tak, że kupisz, nie będziesz zadowolona i potem co? :)

      Usuń
  16. Kurcze pięknie to na Tobie wygląda tj. ziemia egipska :) ja się nawet do takich produktów nie zbliżam bo zrobiłabym sobie na 100% krzywdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zużyłam kilka opakowań tego kosmetyku i zawsze byłam zachwycona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepszy dowód na to, że albo się go kocha bezgranicznie albo po prostu nie lubi :)

      Usuń
  18. Cudownie wyglądasz, musiałam powiedzieć :)
    Ziemia Egipska jeszcze nie jest przeze mnie odkryta, ale po tej recenzji mój apetyt wzmógł się jeszcze bardziej ;)
    Miłego wieczoru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda wypacykowana kobita wygląda dobrze :D
      Może się w przyszłości skusisz :)
      Miłego dnia :)

      Usuń
  19. Dla mnie ziemia egipska jest zbyt ciepła. Jednak pozostanę wierna chłodniejszym pudrom brązującym:) Na Twojej twarzy wygląda naprawdę ładnie.

    Skład ziemi egipskiej również mnie nie zachwyca. Moja skóra nie przepada za parafiną. Na ten składnik reaguje podskórnymi gulami. Swoją drogą, od kosmetyku za 140 zł można by oczekiwac, że będzie wolny od parafiny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak każda "opalenizna" a to właśnie imituje Ziemia :) Chłodne brązy tez lubię, nawet chyba taki mam, choć nie rozważałam czy jest on ciepły czy zimny, ale chyba zimny, bo różnią się kolosalnie :)
      Mnie też ta parafina zasmuciła, mogliby ją sobie darować w przyszłości...

      Usuń
  20. efekt doskonały na Twojej buzi, pięknie wyglądasz na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jeden z moich pierwszych jak nie pierwszy kosmetyk do makijażu w moim życiu:)maży mi się powrót do niego:) opalenizna była bajeczna :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś chciałam go wypróbować ale jest za pomarańczowy dla mnie, dlatego wolę Hoolę.
    Piękny makijaż:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że kiedyś zmierzę się też z Hoolą :)

      Usuń
  23. Jasne, możesz mnie zacytować :) tylko proszę zaznacz w poście, że fragment pochodzi z mojego bloga :)
    http://chabroweoczyani.blogspot.com/2013/02/silor-b-krem-na-noc-czyli-opinie-o-nim.html?showComment=1362074815459

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. OD dawna noszę się z zamiarem jej zakupu, ale zawsze mam pilniejsze wydatki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie sprawię jak ulepszą skład :) i zniknie parafina :)

      Usuń
  25. Znalazlaś już nocleg skoro tego następnego posta wykasowałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) ale dziękuję, że pytasz :)

      Usuń
    2. W razie czego do usług. Szkoda, że dopiero dzisiaj przeglądałam bloggera ;)

      Usuń
    3. Ale jakim cudem to jeszcze gdzieś tam wisi, jak ja to wczoraj niemal od razu usunęłam :D

      Usuń
    4. już kilka razy widziałam, że na bloggerze wiszą wszystkie posty, nawet te usunięte czy zedytowane- nic się nie ukryje :-P

      Usuń
  26. strasznie chciałabym żeby mi pasowały takie kolory !

    OdpowiedzUsuń
  27. mam ,uwielbiam,nie do zdarcia wrecz! niewyczerpalny bym rzekla kosmetyk, mnie akurat nic nie zapchal a byl czas,ze stosowalam codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to masz jakąś tytanową buzię ;D i dobrze, zmarszczki się nie będą trzymać :) U mnie codziennie nie da rady, raczej od wyjścia, a i wtedy chyba też bym go nie była w stanie zużyć :)

      Usuń
  28. Mam tę ziemię z IKOS od ponad półtora roku, jest świetna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam tamtej, może kiedyś wypróbuję :) porównam... :)

      Usuń
  29. ile ja bym oddała żeby mieć takie piękne brwi.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Podobno są za bardzo wyskubane, ale mnie się takie własnie podobają, nie lubię typowo szablonowych :)

      Usuń
  30. Ja mialam ziemie egipska Ikos i przyznam nie podeszla mi. Nie moglam nabrac jej na pedzel zanim sie pomalowalam to sie namachalam i nadenerwowalam:( i kolor tez jakos dziwnie na mnie wygladal niestety:(

    Bikor moze jest inny chetnie bym sprobowala ale moze kiedy indziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym wypadku używam boków pędzla, nabierając troszkę... a potem omiatam buzię normalnie, w ten sposób ładnie stopniuję kolor :)

      A ja muszę wypróbować Ikos :)

      Usuń
  31. A gdzie w Katowicach kupię ziemie egipską?

    OdpowiedzUsuń
  32. ja szczerze mówiąc patrząc na te fotki widzę wielką bladość...nie widze żadnej opalenizny nawet krzty, gdzie ona jest?? Skład do bani parafina itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki jest skład każdy widzi :) Korzystanie z tego produktu to osobista decyzja każdego. Jeżeli się Pani skład nie podoba to po co w ogóle ten komentarz?

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki