czwartek, 31 stycznia 2013

KATAR i kilka sprzymierzeńców do walki z nim

Witajcie :)

Dziś bardzo krótka notka na temat upierdliwca zwanego dalej Katarem.

Lekarze mówią, że katar trwa 7 dni,
cała reszta mów, że tydzień...
Nie podoba mi się ani jedna, ani druga opcja.

Są dwa rodzaje kataru... taki, co to zapowiada się tydzień wcześniej,
dając o sobie znać od czasu do czasu, by potem zaatakować ze zdwojoną siłą...
I taki, co to pojawia się nagle i niespodziewanie, ale ma takie wejście,
że dosłownie zapiera nam dech...

I taki własnie obywatel nawiedził mnie ostatnimi czasy.
W niedzielę było wszystko w porządku,
a w poniedziałek nos jak baniak, oddechu brak.

Najgorszy jest pierwszy dzień... siedzi wszystko gdzieś wewnątrz,
i za Chiny Ludowe nie chce wyjść na zewnątrz, w sumie to ja się nie dziwię...
przy takiej pogodzie...

Wtedy to właśnie do ataku rusza pierwszy Sprzymierzeniec...


SULFARINOL pozwala mi złapać oddech...
Jest białym, oleistym płynem zawierającym w sobie dwie substancje czynne,
które to po 5 minutach powodują skurcz rozszerzonych naczyń krwionośnych,
i po tym czasie na jakieś 6 do 8 godzin jesteśmy w stanie w miarę normalnie oddychać.
W smaku jest obrzydliwy, ale ze względu na gęstość do gardła dostaje się niewiele.

Kolejny sprzymierzeniec to...


EUPHORBIUM to krople do picia, które pomagają temu co mamy w środku,
wydostać się na zewnątrz... najsilniej działały u mnie w dniu trzecim...
Zatoki oczyszczają się ze wszystkiego a z nosa leci jak z kranu... i dobrze :)

W dniu czwartym kataru o 80% mniej... zdecydowanie rzadziej sięga się po chusteczki.
A już na pewno w dniu 7 zapominamy, że cokolwiek złego działo się z naszym nosem.

Oczywiście każdego dnia korzystamy z dobrodziejstw IMBIRU...


Korzenie są przezabawne, ten akurat przypomina mi małego, uśmiechniętego dinozaura :)
Wszyscy w moim domu krzywią się na widok imbiru, a już o przeżuwaniu go nie ma mowy...
Ja z kolei uwielbiam ten palący smak w ustach...

Uzależniłam się od herbaty z miodem i imbirem.


Trzeba pamiętać, by przed dodaniem miodu i imbiru herbata była wystudzona,
inaczej wszelkie właściwości sparzą się we wrzątku.
Taka herbata wskazana jest i rano i wieczorem.

I ciągle trzeba pamiętać o nosie.
Pocieranie go przy każdym opróżnianiu powoduje wysyp suchych skórek.
Dobrze jest nawilżać i natłuszczać skórę w tej okolicy.


Rewelacyjne balsamy natłuszczające znajdziecie w MYDLARNIACH... za dychę mamy 100 g 
naturalnie natłuszczających dobroci, dzięki czemu skóra na nosie mimo podrażnienia jest gładka.
Balsam AFRYKA z Mydlarni JAŚMIN.

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na katar??

Miłego dnia
Angel

61 komentarzy:

  1. Pod nosek świetnie się sprawdza maść majerankowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie żadne kropelki do nosa się nie sprawdzają i muszę się męczyć z katarem :( Rozszerzają naczynka i prowadzą do krwotoku z nosa :(

    Tak samo nie mogę stosować leków opartych na aspirynie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to szczerze współczuję, nie wyobrażam sobie nie zażycia czegoś przy tak dużym nieżycie nosa :/

      Usuń
  3. te krople używam...niestety...dlaczego niestety? bo przez 8 lat byłam niestety jedną z "wiernych fanek" xylometazolinu...prawie śluzówka mi całkiem zniknęła...no ale przecież pomagały alergiczce...bez nich nie zasnęłam...odwyk- a potem katar i silna wola...@ lata bez kropli- ostatnio dostałam te krople i 3 dni a potem bach- do szafki, zeby nie kusiło...wszystkim sa gorzkie- mi słodkie...Jezu...chyba znowu zacznę wciągać krople;)... cholera- ale długie zdanie mi wyszło- zero podziału na 'zwrotki" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Xylo rządzi, jedyne skuteczne krople :)

      Usuń
    2. pod warunkiem, że nie uzywa sie ich dłużej niż 5 dni:) hihihih

      Usuń
    3. hehe :) nie wiedziałam, że uzależnić można się od kropli do nosa :D nie, nie, przez nos to ja niczego nie lubię wciągać, biorę jak muszę :D cokolwiek jednak dostaje mi się do nosa przyprawia mnie o traumę, e no, jak można wciągać krople :DDD

      Usuń
    4. o i następna :))))) idę zobaczyć jak w ogóle wyglądają :)

      Usuń
    5. Zaczynam kumać bazę _> ale to całkiem niewesoła sprawa... http://forum.gazeta.pl/forum/w,22,90448430,90448430,jak_odstawic_xylometazolin_help_.html

      Usuń
    6. bardzo niewesoła- nos od środka był jedną wielką suchą...hmmm no raną...inaczej tego nie nazwę, co czlowiek dmuchnie- to krew...ciągłe infekcje...zero ochrony i wazelina w nosie...w końcu odstawiłam...pomógł mi Euphorbium w tym okresie przejściowym, ale w wersji z atomizerem do nosa dla dzieci.teraz czasem posmaruję kwasem hialuronowym. Był moment, ze wyskakiwałam w środku nocy do apteki, bo xylo sie skonczył...nawet nad morzem szukałam apteki- żeby tylko miec, bo sie uduszę bez:) pięknie odtykał...mój chłopak po kryjomu zbierał moje opakowania (zboczeniec) i pokazał mi kiedys caly worek:) jak narkoman mówiłam, że nie moje:)

      Usuń
    7. problem w tym, że cieżko odstawic, a problem coraz głębiej idzie w las...babki w aptekach mi juz nie chciały sprzedawać, to zaczełam poza miastem kupowac kilka paczek naraz:)

      Usuń
    8. Według mnie, coś to ma takie skutku uboczne nie powinno być w ogóle sprzedawane... Euphorbium wolę w kroplach doustnych, tak działa spokojniej i łagodniej moim zdaniem :) Ja się nie dziwię, ktoś kto kupuje kilka paczek na raz może wzbudzić pewne podejrzenie ;-D

      Usuń
    9. no fakt, ale na opakowaniu jest zalecenie, by nie stosowac dłużej niż 7 dni;) z drugiej jednak strony nie znam drugiego tak uzależniającego leku (bo mało ich znam) jak xylo albo ...strepsils truskawkowy;0

      Usuń
    10. haha, na pewno tego co wymieniłaś ja w życiu nie kupię :D nie lubię uzależnień ;))))

      Usuń
    11. Ja zawsze na katar używam Otrivin, ale widzę, że to właściwie to samo. Na szczęście nie uzależniłam się i pod koniec kataru już nawet zapominam go używać. Krople, które pokazujesz też miałam (ueh!). Poza tym na katar u mnie najlepiej sprawdza się picie przez dwa dni non stop herbaty z malinami (takimi domowymi).

      Usuń
    12. Te wszystkie reklamowane, szybkodziałające preparaty budzą we mnie mieszane uczucia...
      Trzeba mieć dobry, malinowy sok :) Ja już w tym roku swój wypiłam :)

      Usuń
  4. Ja nie mogę zdzierżyć tej Afryki, ma tak intensywny zapach, że nawet na pięty trudno mi go było zużyć (ale dałam radę;). Pod nos na pewno nie, nawet z zatkanym nosem ;)

    Ale w Mydlarni Jaśmin byłyśmy z Hex i kilka rzeczy mnie zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) podobnie jak i ja. Nie ma siły abym Afrykę dała pod nos. Ogólnie została porzucona i aplikowana jest w ilościach jak ziarnko grochu :D

      Usuń
    2. To prawda, zapach jest mocny i specyficzny... w zasadzie to był jedyny zapach jaki ja poczułam na tyle mocno, żeby się skusić i kupić, a i puder z pomarańczą zdołał się przez ten karat przebić :)))

      Usuń
    3. Puder do kąpieli Pomarańcza z chili sprawił, że pragnę więcej!

      Lubię takie zapachy jak Afryka, jednak one nie są dla mnie dobre pod katem globalnym a w szczególności jak jestem chora. Wtedy nawet perfumy mnie drażnią więc akceptuję tylko Wick VapoRub i maść z vit. A.

      Usuń
    4. Całkiem niezły umilacz łazienkowy :)

      A ja mam wręcz odwrotnie, jak jestem chora to tak mało czuję... że przez to szukam rzeczy o bardzo mocnym zapachu, żeby wiedzieć, że żyję jeszcze :)

      Usuń
    5. Wrzuciłam do kąpieli i mile mnie zaskoczyło, że woda stała się 'miękka' w sensie, że skóra to odczuła. No i zapach ♥

      U mnie jest tak, że pomimo kataru wyczuwam pewne aromaty i jest to okropne :( dlatego zazdroszczę, bo wolałabym już chyba mieć taki efekt jak Ty. Jednak pomijając wszystko, zdrowia życzę !

      Usuń
    6. Dokładnie... też wrócę po jeszcze :)

      A ja już zdrowa jestem :)

      Usuń
    7. Wiem :P ale w takim ogólnym ujęciu co do tematu :P

      Usuń
    8. Jak już jesteśmy w temacie zapachów i chorowania na katar/zatoki - ostatnio jak miałam zatkany totalnie nos zrobiłam maseczkę ze spiruliny. W ogóle nie czułam zapachu. Było fantastycznie :D

      Usuń
    9. A to chyba jedyny plus straty węchu :D ... oj jak mnie denerwuje jak nic nie czuję :/

      Usuń
  5. WICK VapoRub rządzi od wielu lat :) postaci maści oraz sztyftu.

    Co więcej? dla mnie to herbata z dużą ilością śliwowicy lub rumu a do tego miód i dużo cytryny. Nie cierpię imbiru podczas przeziębienia, nie wiem dlaczego... Korzystam z niego jako przyprawa do potraw, wtedy jest MOC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wicka miałam dawno temu... faktycznie dobra maść :)

      A jaką śliwowicę masz? Robiona czy kupowana?

      Usuń
    2. Jak dla mnie i moich bliskich jest niezastąpiona, wiem że mogę liczyć na jej działanie.

      W śliwowicę zaopatruje Nas znajomy Serb, ale to na pewno wyrób własny :)

      Usuń
    3. o kurcze, to musi być smak... i moc :D

      Usuń
    4. MOC jest niesamowita! Będzie możliwość to przywiozę! W każdym razie muszę przyznać, że na przeziębienia jest jedyna :P

      Usuń
    5. ja bym się tutaj podpięła do tej śliwowicy bardzo chętnie.

      Usuń
    6. Asia, masz dwie chętne na śliwowice :D

      Usuń
  6. Mnie na szczęście żadne choróbska, grypy i inne w tym roku nie dopadły (odpukać) ! Może nie w temacie, ale uwielbiam peeling imbirowy! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling imbirowy nawet sobie zrobiłam, bo uwielbiam ten zapach :) dodatkowo świeżo zmielony imbir ładnie ogrzewa skórę :)
      P.s. I oby się nie przyczepiały :)

      Usuń
  7. mi pomógł ibuprom zatoki w spraju :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki Ci dobra kobieto za ten post. Ja mam katar bez przerwy a przynajmniej ciągle zatkany nos. Wiem, że powinnam się udać w końcu do specjalisty, ale jakoś tak czasu zawsze brak (nie wspomnę już o mojej niechęci do lekarzy:/). Leję litrami krople do nosa (2-3 buteleczki miesięcznie) jak narkoman. Spróbuję Twoich metod. Jak nie pomoże to wizyta u doktora mnie jednak nie ominie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę :) Ja to się dziwię, że jeszcze nie poszłaś :) Jasna cholera by mnie wzięła, jakby mi ciekło z nos dłużej niż tydzień :)

      Usuń
    2. Samo cieknięcie mnie tak nie denerwuje jak to, że nie mogę swobodnie oddychać :/ Nienawidzę oddychać ustami.

      Usuń
    3. Może masz dobry podkład :) bo ja co wyszłam na miasto to buzia blada noc jak pijak :) a podkład na chusteczkach... tak czy siak skontrolować musisz, od tak częstego zażywania kropel lubią się robić w nosie brzydkie narośle, może to zdecydowanie utrudniać oddychanie...

      Usuń
  9. Ja nozdrza smaruję Carmexem :P Troszkę piecze ale świetnie się sprawdza i oczyszcza drogi oddechowe przy okazji ;) Imbir uwielbiam, szczególnie w połączeniu z miodem i cytryną- wychodzi wtedy świetny profilaktyczny syropek. A na katar stosuję Sudafed i po problemie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamfora i mentol muszą zadziałać na górne drogi oddechowe :) nie może być inaczej :) Imbir, miód i cytryna to jest połączenie, które może zawrócić w głowie :))))

      Usuń
    2. o przypomniało mi się! z naturalnym składem, no przecież...sinulan albo sinupret (albo d na końcu)- świetnie oczyszcza zatoki i nos- i ten skład...najlepszy jest przy tym początku...gdy podniebienie boli i deneruje, tam z tyłu:)

      Usuń
    3. Nie znam zupełnie ale dzięki... gdyby mi się coś przydarzyło, skorzystam :)

      Usuń
  10. W okresie zimowym na stałe gości u mnie napój: woda, miód, cytryna, imbir. Polecam. Przepyszne i zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. ostroznie z sulfonamidami bo moga uzalezniac sluzówke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie uzależniają tylko dwie rzeczy, kosmetyki i czekolada ;D

      Usuń
  12. Ja zawsze dzielnie czekam na koniec kataru :P Za to mój chłopak ma nieźle przerąbane, ma alergie na kurz i sierść zwierząt, do tego ma w domu kota i z nosa leje mu się non stop ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam cierpliwość :) Karat alergiczny mam na wiosnę, nie wiem sama na co, ale powtarza się co roku :)

      Usuń
  13. Mój sposób na katara to .... nie danie się mu ! ;p Ale jak już mnie dopadnie to żadne krople, spray'e nie pomagają. Jedynym ratunkiem na mój rudolfowy nos jest miodzik z oriflame ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak złapie nagle? Nie ma szans na obronę :) Miodzik miałam, fajna sprawa :)

      Usuń
  14. Katar miałam z drobnymi przerwami chyba przez dwa ostatnie miesiące... Masakra jakaś :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdroszczę. Mam nadzieję, że już sobie poszedł :)

      Usuń
  15. euphorbium mam ale jako psray do nosa...bardzo dobre jest...znacznie ułatwiło mi przeżycie grypy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest... ale nie miałam, wolę krople do picia ;)

      Usuń
  16. herbata z imbirem jest suuper!!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki