niedziela, 27 stycznia 2013

GlySkinCare EyePro™ 3X Complex, Krem pod oczy - chcę WIĘCEJ...


Tym razem słów kilka na temat produkcji amerykańskiej.
Wchodząc sobie na stronę producenta przeczytałam:

GlySkinCare jest linią produktów do pielęgnacji skóry, opartą na naukowych rozwiązaniach i stworzoną przez wiodącą amerykańską firmę farmaceutyczną…
Kluczowym składnikiem występującym w kosmetykach GlySkinCare jest kwas glikolowy,
pozyskiwany z trzciny cukrowej. Dzięki jego szczególnym właściwościom możliwe jest złuszczanie martwego naskórka, rozjaśnianie przebarwień, nawilżanie oraz poprawa napięcia skóry…”

TAAAAA, jasne… obiecanki cacanki a głupiemu radość… z nowego kremu pod oczy :>
Produkt amerykański, musi działać, choćby kosmetyk był pełen chemii, efekt musi być…
Myślę sobie, DOBRA… SPRÓBUJĘ… najwyżej napiszę mój ulubiony rodzaj recenzji,
czyli recenzję opierdalajacą :D


GLYSKINCARE na FACEBOOK
I nici z moich planów proszę ja Was… nici jak Ameryka długa i szeroka.

Pierwsze co zasługuje na uwagę to oczywiście SKŁAD.
Moje podejrzenia co do chemii zawartej w kremie okazały się bezpodstawne.
Dosłownie kulą w płot… kulą w dodatku armatnią.

W całym składzie znajdziemy jedynie jeden „czerwony składnik”, silikon,
który sprawia, ze czujemy aksamitną, gładką skórę. WYBACZAM…


Ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem misterności, z jaką została upleciona receptura.
Każdy składnik ma strategiczne znaczenie, jeden uzupełnia działanie drugiego,
podrasowuje i wspomaga, jednym słowem MISTRZOSTWO.

Połączenie kwasu liponowego z drożdżami - strzał w 10.
Dzięki temu mamy pięknie napiętą, rozjaśnioną a przede wszystkim dotlenioną skórę.
Po miesięcznej kuracji widzę wyraźnie rozluźnione linie pod oczami,
o ile borykam się z przesuszeniem twarzy, tak w tym rejonie skóra jest
naprawdę dobrze nawilżona, zarówno w warstwach wierzchnich jak i tych głębszych.


Krem jest bardzo lekki, przeznaczony do każdego rodzaju cery.
Do stosowania zarówno na dzień jak i na noc.
Jest świetnym kosmetykiem pod makijaż, zwłaszcza, kiedy używamy
podkładów silnie matujących, które mają tendencję do ściągania skóry.

Precyzyjny aplikotor ułatwia nakładanie kremu.
Pojemność 15 ml w cenie sugerowanej 39 zł,
można kupić taniej TUTAJ.

Po użyciu tego jednego produktu mam ogromną ochotę na kompleksową pielęgnację.
Serdecznie polecam jeśli jeszcze nie miałyście okazji używać.

Czy ktoś testował krem??? Jeśli tak, to jak wrażenia??


INCI:

1. Purified Water - woda oczyszczona, rozpuszczalnik.

2. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

3. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

4. Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate - nowy, niezwykle łagodny środek powierzchniowo czynnny, naturalna pochodna oleju krokosza barwierskiego, długotrwale kondycjonuje skórę, skutecznie naprawia uszkodzenia.

5. Isopropyl Palmitate -  palmitynian izopropylu, ciekły wosk, emolient, nawilża, może powodować powstawanie zaskórników. Tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (zapobiega odparowywaniu wody).

6. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

7. Betaine - betaina jest składnikiem buraka cukrowego. Odkłada się w keratynie (białko strukturalne) włosów i skóry. Redukuje ładunki statyczne włosów, wiąże wilgoć. Silnie nawilża skórę.

8. Dimethicone – syntetyczny emolietnt, płynny silikon, odpowiadający za wygładzenie skóry bądź włosów. Może zatykać pory (działanie komedogenne).

9. Pentylene Glycol - glikol pentylenowy, substancja rozcieńczajaca, czynnik nawilżający, dobrze tolerowany przez skórę.

10. Saccharomyces Cerevisiae Extract - drożdże, ekstrakt z mitochondriów niemodyfikowanych genetycznie komórek Saccharomyces zawierający witaminy z grupy B oraz zestaw koenzymów. Ekstrakt jest łatwo przyswajalnym źródłem wszystkich aminokwasów (m.in. waliny, tyrozyny, treoniny, fenyloalaniny), soli mineralnych (m.in. manganu, miedzi, molibdenu, cynku, sodu, selenu, żelaza), witamin (cholina, inozytol, kwas foliowy, niacyna, kwas pantotenowy) i enzymów (oksydazy, fosfatazy, hydrolazy). Surowiec znajduje zastosowanie
w kosmetykach nawilżających, łagodzących oraz energetyzujących naskórek przeznaczonych do pielęgnacji cery wrażliwej i dojrzałej. Znakomicie dotlenia skórę.

11. Caprylyl Glycol  - glikol kaprylowy, emolient, ułatwia rozprowadzanie kosmetyku, zmiękcza
i wygładza naskórek, tworzy warstwę okluzyjną, wykazuje własności antymikrobowe. Zapobiega wysychaniu kosmetyku.

12. Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, dodatkowo jest humektantem (działa nawilżająco).

13. Hexylene Glycol - glikol heksylenowy, wykazuje właściwości nawilżające. Jest dobrym nośnikiem substancji aktywnych. Cechują go właściwości konserwujące i hamujące rozwój drobnoustrojów. 

14. Hydrolyzed Soy Protein - hydrolizat protein soi, składnik nawilżający powierzchniowo.
Substancja odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża,
a także zmiękcza i wygładza.

15. Thioctic Acid - kwas liponowy. Antyoksydant do 100 razy silniejszy niż witamina C lub E.
W skojarzeniu z witaminami z grupy B wpływa na metabolizm w komórkach nerwowych,
ma działanie neuroprotekcyjne (neuroochronne).

16. Rhodiola Rosea Root Extract - substancja aktywna, ekstrakt z rośliny o nazwie różeniec górski, zwiększa metabolizm komórek, wykazuje własności przeciwutleniające porównywalne
z witaminą C. Różeniec jest rośliną arktyczno-alpejską. Badania na zwierzętach udowodniły,
że roślina ta wyraźnie wypływa na wydłużenie długości życia.

17. Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract - wyciąg z liści zielonej herbaty z rodzaju Camellia Sinensis. Substancja aktywna, antyoksydant. Zwalcza wolne rodniki
przyczyniające się do przedwczesnego starzenia i niszczenia skóry. Działa przeciwzmarszczkowo, chroniąc przed rozkładem białka odpowiedzialne za jędrność
i elastyczność skóry. Stymuluje podziały komórkowe, wpływając na odpowiednie gojenie skóry, działa przeciwzapalnie, zmniejsza podrażnienie i zaczerwienie skóry. Wpływa korzystnie na naczynka, powodując ich obkurczenie i złagodzenie stanów zapalnych.

18. Rosa Canina (Rose Hips) Fruit Extract -  wyciąg z owoców dzikiej róży. W tej części rośliny kryje się od 30 do 40 razy więcej witaminy C niż w owocach cytrusowych ! Zawiera także witaminy: A, B1, B2, E, K oraz garbniki, flawonoidy, kwas foliowy, kwasy organiczne, pektyny
i karotenoidy, słowem Armia Przeciwstarzeniowa.



63 komentarze:

  1. Taki skład i regularna cena 39 zł? Widać da się!
    Nie miałam jeszcze nic z tej marki, muszę poczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GODNE POCHWAŁY to prawda, mało tego,
      jak widzisz, podałam linka, gdzie krem ten kosztuje jedynie 29 zł...

      Usuń
  2. Mam go i mam takie samo zdanie na jego temat. Nigdy nie używałam regularnie kremu pod oczy, a ten stosuję codziennie, 2x dziennie. Co on robi ze skórą pod oczami, no magia, świetne nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. REGULARNE stosowanie to klucz do sukcesu :) tylko dzięki systematyczności można zauważyć efekty :)

      Usuń
  3. no ładne kwiatki, kolejny krem po oczy do mojej kolekcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jak za obiad w knajpie a działanie nieocenione :)

      Usuń
  4. Nie wiem skąd na pochlebna opinia, bo u mnie kompletnie się nie sprawdził. Nakładając go pod oczy dosłownie w 1-2 sekundy się wchłania pozostawiając skórę taką suchą i napiętą. Po kilku minutach po zastosowaniu tego kremu miałam uczucie piasku w oczach i pieczenie. Oba efekty czyli napięta skóra i piasek w oczach, dają nieprzyjemny rezultat, który jest dyskomfortem dla oczu i skóry wokół nich. Stosowanie go na dłuższą metę było męczarnią dla oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochlebna opinia wynika z miesięcznego używania tego produktu i efektów jakie to przyniosło... nie mogę odpowiadać za działanie na innych skórach, na swoim blogu opisuję jedynie swoje własne odczucia... swoje doświadczenia i swoje przemyślenia... może potrzebujesz czegoś innego, nie może a na pewno, może w Twoim kremie powinno być nieco więcej substancji filmotwórczych... byś miała wrażenie, że skóra jest odpowiednio gładka i nawilżona... :)

      Usuń
    2. U mnie doooopa, czyli tak jak u MoNuSi. Nie nawilża, nie odżywia, w ogóle nic nie robi.

      Usuń
  5. mam goale chyba zmoim jest coś nie tak, bo w zyciu nie zrobiłąbym mu takiego zdjecxia - ma konsystncje wody:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no ja mówię o swoim egzemplarzu - Twój już na zdjęciach inaczej wygląda...;)

      Usuń
    2. no wiem :) Jak zrobisz takiego ślimaczka na wierzchu dłoni i postawisz dłoń do pionu nie powinien spływać, u mnie się trzyma...

      Usuń
  6. lubie ich produkty, bardzo mnie kusisz tym kremem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zatem poszukać u Ciebie, co jeszcze mają fajnego, mam nadzieję, że produkty doczekały się już recenzji :)

      Usuń
  7. mam i bardzo go polubiłam :)
    nie zwracałam za bardzo uwagi na skład, cieszę się, że jest w miarę ok ;)
    choć w ich kremie na dzień widziałam na 1szym miejscu olej mineralny brrrrrr

    mam jeszcze ich lotion z kwasem glikolowym, peelingujący
    ale dopiero wczoraj pierwszy raz użyłam, ciekawa jestem jak sobie poradzi z moją buźką, troche przebarwień mam.. ale dosyć świeże i niegłębokie więc pewnie da radę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooo zasmuciłaś mnie wielce...
      Kremu w takim razie nie da się testować :)

      Ale lotion z kwasem glikolowym brzmi kusząco,
      też bym sobie coś tam złuszczyła :D

      Usuń
  8. Ostatnio spotykałam się z recenzjami tego kremu, jednak nie czuję się specjalnie zachęcona ;) Jestem wyjątkowo wybredna teraz jeżeli chodzi o produkty pod oczy, wystarczy mi testów z Etre Belle, które uważam za zmarnowanie czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam zmarnowanie od razu... wzbogaciłaś swoje doświadczenie, wiesz już jakiej firmy masz unikać :)

      Usuń
    2. No wiesz, dla mnie to naprawdę marnowanie czasu. Męczyłam się przez miesiąc i zero efektu a właściwie więcej szkody... Dlatego też rzadko daję się skusić na takie testowanie.
      Zestaw ładnie podany i na tym koniec.

      Żeby było zabawniej jakiś efekt był widoczny pod odlewce kremu pod oczy z Pat & Rub ale też widziałam, że to za słaby kaliber dla mnie. Gdybym dostała go 10 lat temu to mogłabym napisać coś dobrego :D a tak to jest to kolejne przeciętne mazidło, które zaledwie nawilży.

      Za to trafiłam na produkt, który spełnia moje oczekiwania w 100% i wiem, że obrany kierunek w zmianie pielęgnacji jest dobrą drogą. Niestety osób w podobnej grupie wiekowej, która pisze konsekwentne recenzje jest ograniczona....

      Usuń
    3. Nie mów, że znalazła coś, co wyprasuje wszystkie linie pod oczami?? Cóż to za specyfik?

      Usuń
    4. Ano znalazłam :P Nie wiem, czy zadziała długofalowo, o tym się przekonam ale na pewno widać działanie od pierwszej aplikacji. Byłam i nadal jestem niesamowicie zaskoczona!

      Usuń
    5. Nie powiem Ci :P ale jak się spotkamy to przyniosę odlewkę :) Poużywasz jk będziesz chciała i sama ocenisz, bo co skóra to opinia. W każdym razie przez ostatni miesiąc szukałam kremu pod oczy i chyba finalnie będę zadowolona. Liczę na to, bo wiem, że dotychczasowe produkty na jakich bazowałam są za słabe wobec problemu, który pojawił się sam z siebie...

      Usuń
    6. No nie dasz szansy zajrzenia choć wirtualnie w skład... niedobra ;)

      Usuń
    7. Nie ;)
      Zdradzę Ci tylko tyle, że sama się nieco krzywiłam ;)) ale dałam się przekonać i nie mam wiedzy biotechnologa, by na bazie składu oceniać co działa bądź nie, ale tak jak w przypadku kosmetyków MONU, które wypadają słabo w ocenie poglądowej to działanie jest zaskakujące. Dlatego mimo wszystko daleka jestem od analiz a skład INCI daje mi tylko pewne pojęcie, na to co jest w środku. Działanie, to już inna historia.

      Usuń
    8. HEXX JESTEŚ NIEDOBRA!!! Szukam właśnie czegoś co mnie pod oczami wyprasuje, a Ty tutaj się rakiem wycofujesz :P

      Usuń
    9. Kat, na razie jest za wcześnie. Minie min. miesiąc to będę wiedziała czy polecać czy też nie. Jeżeli okaże się udanym strzałem, to będzie to jeden z lepszych specyfików pod oczy z jakimi się spotkałam przez ostatnie 10 lat.

      Usuń
    10. To chociaż zdradź, czy można to to dostać w Polsce?

      Usuń
    11. Można :) To jest ten plus, że jest dostęp. Umówmy się, że za 2 tygodnie zrobię wprowadzenie.

      Usuń
    12. Super :) Będę czekała z niecierpliwością :)

      Usuń
  9. Kiedyś miałam od nich krem z 5% kwasem glikolowym i byłam bardzo zadowolona, teraz Ty kusisz tym pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kuszę, nie kuszę, dzielę się tylko wrażeniami z produktów które mam, ewentualnie na które mnie stać :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. To czekam na recenzję, może Ty masz coś cudownego :D

      Usuń
  11. Mówisz, że rozluźnia itd? Hmmm... A "prasuje" choć trochę? Bo jak się patrzę na moją mordencję w lustrze to powiem Ci, że mam ochotę załamać ręce jak widzę te zmary :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to efekt PS ale jakiś delikatny pras jest... podobnie działa na mnie Pat&Rub... ale jak wiadomo, co się sprawdza u mnie u Ciebie już nie musi... :)

      Usuń
    2. Oj no wiadomo, nigdy nie ma się pewności co u kogo zda egzamin.

      Usuń
  12. Brzmi fajnie - ciągle szukam "swojego" kremu pod oczy. Na razie bezskutecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tego jest, że trudno oprzeć się nowym pokusom :)

      Usuń
  13. Miałam okazję się nim smarować na początku 2012, pamiętam, że był całkiem fajny. Napinał skórę, nawilżał. Skład jednak jest nieco rozczarowujący, składniki aktywne po środku i na końcu. Rozważam kupienie kolejnej tubki, chyba, że znajdę do 50 zł coś lepszego (o tej samej lekkiej konsystencji).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ekstrakty muszą w czymś "pływać" :) pływają w tym, co na początku... spora ilość kremów na naszych półkach jest gorszej jakości... dostępna powszechnie w sieciówkach... i często kupowana... tu nie jest wcale tak źle :)

      Usuń
  14. Pod oczy z kwasem glikolowym ? Wow! widząc skład szczęka opada, widząc cenę chyba już (szczęka) nie wróci na miejsce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) nie wszystkie fajne kosmetyki muszą od razu kosztować stówę za porcję :D na szczęście :)

      Usuń
  15. Na pewno kiedyś się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dodałam sobie zakładkę do tej strony z kremem. Akurat wczoraj kupiłam sobie krem pod oczy bo mi się kończył, ale następnym razem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ci się spodoba :) Cena nie jet wygórowana a skład niezły więc można się pokusić o test :)

      Usuń
  17. A nie słyszałam nigdy o tej firmie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już właśnie usłyszałaś :) Śliczne fioletowe opakowania - cecha charakterystyczna ;)

      Usuń
  18. Naprawdę świetny skład;) Przydałby mi się kosmetyk nawilżająco-rozjaśniający. Pod oczami mam Saharę. To niewątpliwie zasługa łez wylewanych na mrozie. Przy takiej pogodzie moje oczy mimowolnie łzawią, a skóra+łzy +mróz=tragedia. Oczywiście, nakładam krem ochronny, ocieram łzy chusteczką, ale mimo to borykam się z czerwonymi, przesuszonymi plackami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam z tym ogromny problem... mniemam też, że to również przez czas spędzony przy komputerze... paradoksalnie, suche oczy mocno łzawią, tyle że, te łzy są nic nie warte, nie nawilżają... stosuję teraz krople do oczu ZUMA ale niewiele pomagają... strasznie uciążliwe jest to łzawienie, nie można się pomalować w ogóle... i ludzie dziwnie patrzą, bo nieraz łzy leją się strumieniem i myślą, że płaczę...

      Usuń
  19. przyznam,ze skusilas mnie na ten krem recenzja ,tym bardziej,ze pewnie jest u mnie dostepny od reki w drogerii...ale poprzeczytaniu wypowiedzi Xenn czekam niecierpliwie na recenzje i Jej cudo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno masz go u siebie w drogerii i na pewno nie jest drogi :) Spróbować możesz a nóż widelec będzie Ci służył :) Też czekam na odkrycie Hexx :)

      Usuń
    2. dam znac jak juz dorwe na polce ;) no to czekamy razem :D ;)

      Usuń
  20. Ja teraz używam złotego Organique i bardzo mi się podoba, ale Twoja propozycja jest tańsza :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mnie zainteresowałaś. Idę poczytać co nieco o tej firmie, bo rzeczywiście wygląda to wszystko zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linki do strony są więc z herbatką w ręku polecam lekturę :) Linia ma jeszcze kilka innych ciekawych produktów :)

      Usuń
  22. U mnie w ogóle się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  23. Gośka Przeciw bestialstwu17 września 2013 12:10

    Dla mnie odpada szukam takiej marki kosmetyków, która nie znęca się nad zwierzętami http://stoptestom.info/index.php/materiay/104

    PROSZĘ ZASTANÓWCIE SIĘ CZY CHCECIE MIEĆ W TYM UDZIAŁ

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki