piątek, 11 stycznia 2013

FILMOWO... bardzo dziwny wieczór...

Witam,
miało być o odżywce do włosów, ale Wewnętrzna Maruda wygrała,
więc będzie o dziwnym wieczorze... Maruda musi pomarudzić :)

Jako że NICDOROBIENIA nie mam, nadrabiam zaległości filmowe ;)

Obejrzałam, wyobraźcie sobie, coś czego nie lubię,
mianowicie kolejną opowieść o agencie 007, Skyfall...
Nie lubię tej serii, bo wiem, że choćby agenta przecięli na pół,
za pół minuty wyjdzie zza winkla w niemal nienagannym fraku,
poprawiając nonszalancko gładko zaczesany włos...

Obejrzałam i nie zasnęłam... sukces... 

Powiem więcej, że ten brzydal Craig nieogolony wygląda całkiem całkiem...
A jeszcze większy brzydal, Bardem, w jasnych włosach... hmmm... też ciekawie...
AAAAA ponieważ przewijali się do ostatniej sceny, film uważam za znośny.


Na deser zostawiłam sobie Michaela Fassbender w filmie Prometeusz.

źródło
Obejrzałam ten film tylko z tego względu, w sumie nie wiedziałam nawet
z jakiego gatunku jest film, ale początek mnie zaciekawił, muza ok,
reżyser bardzo ok, kilka znajomych twarzy... będzie OK, na pewno...
Przeraziła mnie jedynie długość, bo pora późna już była, byłam pewna, że usnę...

Nie usnęłam... 
Jako człowiek przeglądający ostatnimi czasy filozofów od starożytności
do czasów współczesnych, powinnam ze zrozumieniem pokiwać głową,
stwierdzając, że skoro przez tyle wieków ludzie zadawali obie odwieczne pytanie
KTO NAS STWORZYŁ?? to w roku 2090 będą pytać nadal...
taki już człowiek... głupi... i to się nie zmieni...

Nie usnęłam...


bo dawno już nie widziałam tak długiego filmu O NICZYM...
Siedziałam po zakończeniu i oczom nie wierzyłam,
że tak znany reżyser podpisał się pod takim gniotem...
Nawet obsada nie była  w stanie tego uratować...

Przepraszam sympatyków SF, ale wchodzenie obcego przez otwór gębowy
już mnie nie powala jak 15 lat temu...

Najlepsze sceny?
Kiedy kapitan statku o wdzięcznym imieniu JANEK 
mówi do zimnej, wyniosłej laluni "... mogłabyś zwyczajnie powiedzieć, że potrzebujesz chłopa" :D
odrobina prostackiego humoru, który skutecznie przebija całą tą sztuczną atmosferę filmu.

No dobra, myślę sobie... czas spać.
Opatulona poduchami wrzucam słuchawki do uszu,
odpalam radio i słucham... słucham i uszom nie wierzę...

I usnęłam... ... ...


Macie czasem takie DZIWNE wieczory?? :)))

Pozdrawiam cieplutko mrucząc do uszka ;D
Angel


22 komentarze:

  1. brzydal Craig? GRZESZYSZ! on jest tak magnetyczny, że ojezejezu. ale ja mam słabość do facetów z ruskimi rysami twarzy, więc...

    kocham Bonda od dziecięcości. za tę komiczną przewidywalność, naciąganie akcji. klasyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam kilka kilometrów od granicy :) ruska uroda do mnie nie przemawia :D

      Ta przewidywalność mnie dobija... czekam aż w końcu dobiją tego agenta ;)

      Usuń
    2. Potwierdzam, z Craiga jest brzydal. I kompletnie nie łapię halo wokół niego. A co do Prometeusza... słabe kino, słabe... W dodatku tyle wtop zaliczyli, że ja pier...ścionek.

      Usuń
    3. Wiedziałam, że mnie choć Ty mnie zrozumiesz ;D

      Usuń
    4. Ja polubiłam Craiga za rolę w "Dziewczynie z tatuażem", moim skromnym zdaniem wypadł świetnie :-)).

      Usuń
    5. "Dziewczyna z tatuażem" bardzo mi się spodobała, jako film... na książkę nie będę tracić czasu... :)

      Usuń
  2. Może to dziwne, ale nie ogladalam żadnej czesci Bonda - nie lubie takich flmow bleee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nie ma w tym nic dziwnego, każdy ma swoje wymagania co do filmów :)

      Usuń
  3. Zdarzają mnie się dziwne wieczory. Sięgam wtedy po "Polowanie na Czerwony Październik". Obejrzałam chyba ze 20 razy, coś czuję, że i dzisiaj sięgnę po ten film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow... no nie powiem, zaciekawił mnie Twój wybór a jeszcze bardziej namiętne oglądanie tego dzieła :D Ja oglądałam to chyba ze dwa razy, ale to było dawno temu... musiałabym sobie odświeżyć pamięć...

      Usuń
  4. Ja mam inne dziwne wieczory... Ukochany śpi, a ja oglądam największe pierdoły typu hiszpańskie horrory (to co wstyd przy ludziach oglądać) i szyję sobie ciuchy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oglądałaś klasykę horrorów włoskich pana Argento? To jest dopiero :) Rzuć jakimiś tytułami, bo hiszpańskich nie znam :)

      Usuń
  5. Craig, ehhh, w Dziewczynie z tatuażem i w Casino Royale uwielbiam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Prometeusz to prequel Aliena, co pewnie wiesz :) To raczej wstęp do kolejnych części i rozwinięcia historii, choć przyznam, że i ja byłam mocno zawiedziona :( Acz Fassbender jest dla mnie niepokonany i w każdym repertuarze sprawdza się genialnie (widziałaś Shame? jeśli nie - polecam). Craig jest moim zdaniem najlepszym Bondem ever - prawdziwy facet, nie jakiś laluś bez ryski. Jest surowy, męski, tajemniczy. Mi się zawsze podobał :) Bardem natomiast jest dla mnie zbyt przerażający w tej roli :) Choć No country for old man nic nie przebije ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardem przerażający miał być, i jest... i dla mnie jest nawet jakby spał słodkim snem dziecka :D i to mi się jakoś tak podoba hmm ... czemu się dziwię :) Prequel wyszedł im lichy jak dupa węża :) Wstyd obejrzałam, mocno się zagnieździł we mnie, ale mam mieszane co do niego uczucia. Z racji tego, że lubię się katować i obejrzałam dość sporo BONDÓW na przełomie wieków ;D przychylam się do tego co powiedziałaś, brzydal jest najbardziej ludzki z całej tej serii, jednak i tak nie polubię tych filmów.

      Usuń
  7. A ja Skyfall byłam zachwycona.
    I nie chodzi tylko o Daniela, który jest dla mnie najlepszym Bondem.
    Muzyka, dialogi,ten specyficzny humor, pazur ...
    Wszystko było genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toć napisałam, że film całkiem znośny jak na tą całą zakichaną serię szpiegowską ;D A muzyka, racja... łącznie z boską Adele, której nie słuchałam jak była na nią MODA... tytułowa piosenka uwiodła mnie od pierwszego zasłyszenia...

      Usuń
  8. ahaha też uważam że kwestia Janka jest najlepszą z całego filmu. Jestem fanką SF i Obcego, ale ten film to przegięcie. Liczyłam na większą finezję i wyczucie klimatu, tymczasem jest dno i 5 metrów mułu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapitan dostał imię w spadku po naszym pięknym JANKU KOSIE ;D
      Zgadza się, mieli taki ładny "plener" - mogli coś fajniejszego wymyślić niż ładowanie się jakiego gada do gardła...

      Usuń
  9. jak oglądałam Skyfall to jednak zasnęłam, jakoś większym sentymentem darzę pierwsze części- też nieprawdopodobne ale można im wybaczyć wiele, bo efekty specjalne dopiero się rodziły, a tak?
    ja za to na weekend miałam zaplanowaną emisję "l'amour" ale coś mi się nie składa ciągle :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam te niedociągnięcia w kadrze... tak rodziły się efekty specjalne, na to patrzę akurat z sentymentem... nie tylko w tej serii... np. uwielbiam film, który u nas miał przedziwną nazwę "Człowiek który nieprawdopodobnie się zmniejsza" ... pełen sentyment :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki