poniedziałek, 7 stycznia 2013

DUREX Play, Żel do masażu - wstrząs czy orgazm? Oto jest pytanie...



Witam ponownie dziś,
wpis późny bo i temat intymny…

Jedną z podstawowych czynności biologicznych człowieka jest… seks.
Może nie jesteśmy najlepszymi kochankami świata, ale radzimy sobie.

Młodość dość szumnie korzysta z uroków życia, łatwo jest i przyjemnie.
Ale czas biegnie a nasz organizm nie młodnieje.
Kiedy osiemnaście lat kończyło się już kilkanaście czy kilkadziesiąt razy
o „łatwość” w miłości cielesnej już nie jest tak prosto.

Już nie wystarczy pieszczota języka koło uszka
by część intymna kobiety zrobiła się mokra, w realu trzeba się wysilić J


Pomocnym w tym momencie okazuje się żel intymny.
Wiodącym producentem tego produktu jest firma DUREX.

Żel jest na bazie wody, więc jest całkowicie bezpieczny w użyciu
razem z prezerwatywą (oliwki i inne oleje odpadają..).
Przezroczysta, bezzapachowa substancja doskonale poprawia nawilżenie
okolic intymnych obu partnerów.


Wiecie, że do tej pory to był jedyny „kosmetyk” na którego skład nie popatrzyłam?
A skład, choć krótki, jakiś cudowny wcale nie jest.
Na drugim miejscu glikol propylenowy, który ułatwia wnikanie wszelkiej maści
drobnoustrojów w głąb naszego ciała, a jakby nie było pochwa to jedna wielka
błona śluzowa, no to proszę państwa, ja nie mam pytań…
Najbardziej zaciekawił mnie słodzik… wybaczcie, nie powiem Wam
jak smakuje żel, bo nie mam ochoty próbować, ale rozumiem,
że z pewnych powodów musi on tam być ;) wrau ;)
Honor żelu ratuje aloes, który ma cudowne właściwości nawilżające,
pielęgnacja od zewnątrz i od wewnątrz… ale też jest bardzo silnym alergenem!

Tak oto przedstawia się skład posiadanego przeze mnie produktu.

INCI:

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

3. Hydroxyethyl Cellulose - Powstaje w wyniku reakcji celulozy i tlenku etylenu.
Zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu.

4. Benzoic Acid - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać reakcję alergiczną.

5. Aloe Barbadensis Leaf Juice - wyciąg z liści aloesu. Nawilża i koi skórę. Utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy.

6. Sodium saccharin - słodzik, stosowany głównie w pastach do zębów, substancja wzmacniająca szkliwo, zapobiegająca próchnicy.

7. Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku.

Nie gwarantuję Wam, że w Nowej Wersji żelu znajdziecie to samo.

Całkiem niedawno, jeszcze w okolicach Świąt,
jeden z moich czytelników (jestem dumna jak paw, że takich czytelników mam J
zakupił nowy żel DUREX w sieci Rossmann.

Ze zdziwieniem odkrył, że na żadnym opakowaniu nie ma składu.
Zapytał więc o to na fanpage DUREX.




Razem z Olą i SmykuSmykiem podpięłyśmy się pod pytaniem.
Durex przed Świętami od odpowiedzi się wymigał, 
zasłaniając
konsultacją z prawnikami. Konsultacja się odbyła i uzyskaliśmy odpowiedź...


Jeśli tak miałaby wyglądać praca moich prawników, zwolniłabym ich :D

W odpowiedzi otrzymaliśmy krótką definicję znaku CE,
czyli sków kilka o oznaczeniu, o którym można przeczytać w intrenecie.
CE jest jedynie deklaracją, że po przeprowadzeniu badań
produkt nie zagraża bezpieczeństwu użytkownika.

Sorry bardzo… byle chińskie gówno ze sklepu Wszystko po 3 zł, znaczek CE posiada.
Dla mnie to żadne zagwarantowanie BEZPIECZEŃSTWA.

Skład jest podstawową informacją do jakiej powinien mieć dostęp klient.
Klient powinien mieć WGLĄD na to, z czego zrobiony jest produkt,
bo jest szansa, że zamiast wielkiego ORGAZMU będziemy mieli gigantyczny WSTRZĄS
anafilaktyczny…

Swoją drogą… niezła opcja na dużą kasę :>

Nowe opakowanie nie mają podanego składu.








Jedyna zaleta nowego opakowania to DATA przydatności do użytku,
wynosi ona 3 miesiące od otwarcia produktu.
Na starej butelce daty nie znalazłam.

Stara wersja miała podany kraj pochodzenia, Tajlandię.
Nie wiadomo, gdzie produkują Nową wersję, tanie Chiny czy radioaktywne Indie?

Znaczek CE jest na obu butelkach, zmienił się jedynie numer deklaracji.

Niestety, OKROJONE INFORMACJE przyczyniły się do tego,
że ja akurat nie będę już kupować żadnego produktu z firmy DUREX,
nie lubię jak traktuje się mnie jak CIEMNĄ MASĘ.

Wy chyba też nie lubicie, prawda??

Pozdrawiam ciepło
i zmykam do łóżka, jutro cały dzień w podróży :/
Na komentarze odpowiem wieczorem, o ile dam radę
J
Angel

Jakich lubrykantów używać? BAZA ma znaczenie! (klik)

PJUR MED, ekologiczny lubrykant na bazie wody z kwasem hialuronowym (klik)
YES, lubrykant ekologiczny na bazie olejów, do masażu i zabawek (klik)

137 komentarzy:

  1. Angelko, niestety na żadnych Durexach, Matesach, Skynach nie ma składu :( jedynie Ann Summers ma podane składy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Michalinko, ale jak sama możesz zobaczyć, nie kryli się wcześniej ze składem... pozostaje kupować tam, gdzie podają co jest w środku...

      Usuń
    2. Ano, dokładnie :) jak zerknęłam na Ann Summers to widzę, że się da zrobić coś normalnego :) Inci: Gliceryna, aromat (malina), aloes, jakiś karbomer(mniemam, że właśnie dlatego jest żel..), woda, sukraloza i tyle :D

      Usuń
    3. Słowo daję, jak nie znajdę sobie w PL dobrego zamiennika to zacznę sprowadzać Ann Summers :)

      Usuń
    4. Odgrzebałam stary temat, ale znalazłam żel nawilżający, który raz że jest tani jak barszcz, dwa, ma podany skład: Aqua/ Glycerin/ Hydroxyethylcellulose / Propylparaben/ Methylparaben / Citric Acid.
      Jest to lubrykant czeskiej firmy Pepino. Skusiłam się na niego, bo to jest dla mnie pewna firma, ich prezerwatyw używamy już od dawna i od 10 lat nas nie zawiodły. ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Z własnego doświadczenia wiem, że te żele do masażu się nie nadają. Zasychają na ciele tworząc lepką warstwę i szybko zasychają. Musze przyznać, że zapachy są fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ciało faktycznie, średnio ;) W tym wypadku zapach to nie wszystko.

      Usuń
    2. Zgadzam się, do masażu to to się nie nadaje... nie dość że dość szybko wysycha, to jeszcze jak już całkiem zaschnie to się strasznie łuszczy... :P

      Usuń
    3. Słowem - BDP - BARDZO DENNY PRODUKT :) Ciekawa jestem, ile z tych 20 tysięcy osób które polubił fanpage tak naprawdę jest zadowolona z produktu firmy Durex :)

      Usuń
    4. Co ja bredzę, 110 tysięcy... OMG...

      Usuń
  3. Fajny pościk :)
    Ale chyba mozna to zgłosić np.do rzecznika praw konsumenta. Bo wydaje mi się, ze tak jak na kazdym produkcie w Polsce musi być opis po polsku tak samo chyba powinno być ze skadem?
    Bo np.ktoś może byc uczulony.
    My z Durexa przeszliśmy na Skyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązek umieszczania INCI na pewno mają produkty kosmetyczne. Z tego typu produktami jest nieco inaczej, niestety... ale mimo wszelkiego rodzaju furtek powinni zamieszczać ten skład, choćby po to, by ktoś nie pozwał ich do sądu za brak informacji o czymś, na co był uczulony...

      Usuń
    2. Ciekawa jestem jak to się ma do produktów takiej np. firmy Sulphur Busko Zdrój, która ma pozwolenie na produkowanie leków i na tym samym pozwoleniu produkują również dermokosmetyki w standardzie leku. Niby wyroby medyczne, do diabła, a jednak skrupulatnie listują skład INCI na opakowaniach a nawet na stronie produktu.
      A poza tym Durexów nie lubię, bo produkują gumki w wersji mini, o!

      Usuń
    3. Przeglądnęłam te ustawy, najbardziej rygorystyczne przepisy dotyczą kosmetyków. Te muszą mieć skład, daty przydatności itp... Wychodzi na to, że cała reszta może ale nie musi... wypadało by ujednolicić te przepisy, ale nikogo do tego nie śpieszno, dodatkowa praca...

      Usuń
  4. ja tam lubię żele tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to co polecasz innego ;-) ? zbyt wielkiego wyboru to nie ma w sklepach .. ;/

      Usuń
    2. Będę czegoś szukać, DUREX poszedł do kosza :)

      Usuń
  5. Ja się nie "bawię" z żelami durexa, bo raz kupiłam i wylądowałam u ginekologa (uczulenia) i dopiero teraz mi uświadomiłaś, że nie zwróciłam uwagi na skład (chociaż wątpię ze w ogóle był ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to... o tym mówiłam... być może było coś, co wywołuje przykrą reakcję alergiczną...

      Usuń
    2. też miałam nie fajną przygodę z tym żelem, i wiem już że on ani do masażu ani do seksu

      Usuń
  6. Durexa nie miałam, ale za to Unimil owszem. Mam truskawę i lubię ją właśnie do masażu, nie zasycha.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do masażu powiadasz? :D Znalazłam coś o całkiem fajnym składzie, nie reklamowane ale dobre, będzie o tym w jakimś poście :)

      Usuń
  7. no jestem w szoku że jeszcze tak pyskują publicznie do ludzi na swoim facebooku
    kopią sobie grób
    ale w sumie jak chcą to kto im zabroni
    zresztą nawet w prywatnych testach prezerwatywy durex nie trzymały się czołówki
    więc co się dziwić
    marna forma bo ma marny produkt
    jak widać ma kretyńskich prawników którzy pozwalają im spadać na dno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze wygrywa produkt, który dość mocno się reklamuje.
      A w aptece jest kilka pozycji, które mają o niebo lepszy skład,
      trzeba tylko poprosić panią aptekarkę :)

      Usuń
  8. Bardzo Cię cenię, Angel. Nie tylko za świetne merytorycznie posty, ale za poruszanie publicznie spraw, które w mentalności wielu ludzi wciąż figurują jako tabu. Potrafisz je wyłożyć zgrabnie & z wdziękiem, za co należą Ci się ogromne brawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. się podpisuję pod tym ;)

      Usuń
    2. też się podpisuję :)
      i za to, że nas tu uświadamiasz czasem w tematach, o których same byśmy nie pomyślały...

      Usuń
    3. I ja też, bo fakt, nie myślałam, żeby sprawdzić skład żelu. Dzięki. :]

      Usuń
    4. Ogromnie dziękuję Wam Kobiteki za tak miłe słowa, wiele dla mnie znaczą :)

      Usuń
  9. Jak znajdę jakiś zamiennik tego żelu to dam znać :) Dzięki za wsparcie i miłe słowa :))!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka ciekawych pozycji można znaleźć w aptece, baza to woda i gliceryna, bez glikolu.

      Usuń
  10. Bardzo ciekawy post :-) Zastanawia tylko fakt, dlaczego teraz tak kryją się ze składem i nikt nie chce go podać do wiadomości. Bo potrafię zrozumieć to, że jakiś projektant nie pomyślał, aby umieścić skład (tak jak nie ma go np. na lakierach Wibo/brak miejsca), ale żeby aż tak się tajniaczyć, jak ludzie wprost pytają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zielnego pojęcia, jeśli pójdziesz do apteki i poprosisz o żel intymny, farmaceuta wyłoży Ci kilka na ladę, do wyboru do koloru, różnica w cenie tylko, i w składzie, wszędzie jest podany. Wnioskuję, że Durex celuje ze swoimi produktami w to bardziej skretyniałe społeczeństwo (czy. nieświadome tego co kupują). Inni producenci nie kryją się ze składem.

      Usuń
  11. Wytłumaczenia Durexa na fejsie były bardzo rozczarowujące... Szczerze mówiąc jak czytałam całą tą rozmowę, to nie wiedziałam czy ich przedstawiciel w ogóle zrozumiał w czym tkwi sedno problemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobrze zrozumiał, ale strzeliłby sobie i firmie w kolano dając nam satysfakcjonującą odpowiedź. Dlatego też zasugerowali nam odpowiedź prywatną, nie na forum.

      Usuń
    2. Tak czy inaczej dał ciała. Jak słusznie zauważył jeden z komentujących tamtą rozmowę, jeśli producent nie ma nic do ukrycia, publikuje skład.

      Usuń
    3. Ciekawe, czy będzie to dla nich w ogóle zastanawiające, że plebs poruszył ten temat. Sądzę, że nie spodziewali się kompletnie pytań o skład.
      Od pewnego czasu odnoszę nieodparte wrażenie, że producenci (ogółem ich do kupy biorąc) nie są świadomi, że kupują ich nie tylko półzwierzęta z trocinami w głowie, ale też prawnicy, też dermatolodzy, także osoby z wiedzą medyczną bądź chemiczną. Mam wrażenie, że na siłę robi się z nas bezwolne stadko, któremu wiedza nie jest do szczęścia potrzebna.

      Usuń
    4. Kasiu, myślę, że zrozumiał, ale po co tłumaczyć to 110.000 osób lubiących ich stronę? ;-)))))

      Ola, każda normalna firma podaje skład żelu intymnego, w pierwszej lepszej aptece zrób sobie przegląd... wszystko jasne jak słońce.

      Usuń
  12. Pojechalaś w temacie:)))Brawo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moim czytelnicy zwrócą uwagę na ten "kosmetyk" bo jak żaden inny zasługuje na szczególną uwagę, w końcu dotyka szczególnego miejsca :)

      Usuń
  13. z niemal wszystkimi zelami durexa z ktorymimialam kontakt mam zle wspomnienia. sprawdzil sie tylko classic, ale i tak nie przepadam za tymi wynalazkami. jakos nigdy nie zastanawialam sie cow srodku siedzi, ale przeraza mnie to ze ktos eksperymentuje ze smarowaniem intymnych miejsc czyms co ma chlodzic lub rozgrzewac. wiem ze kazdy lubi cos innego ale za takie odczucia odpowiadaja chemikalia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im kobieta jest starsza tym większe problemy z odpowiednią wilgotnością pochwy występują, taka jest prawda, mamy więc dużo żeli intymnych do wyboru, na szczęście w aptece można znaleźć żele o dobrym składzie :)

      Usuń
  14. Ja, kiedy kupowałam ten żel, to nawet szukałam składu, ale nic nie znalazłam. Kupiłam go trochę w ciemno, ale na szczęście nic mnie nie uczula. Polegałam też na poleceniu koleżanki, która ma w tek kwestii nieco większe doświadczenie i zasugerowała, którą wersję wybrać.
    Gratuluje odwagi, nie każdy by o tym napisał, bo to rzecz intymna i raczej chcemy to pozostawić dla siebie, a firmy, które trochę oszukują, pewnie i na taki wstyd liczą. A tu proszę, nie ma tak dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja proponuję kupić żel taki niereklamowany :) Jest kilka aptecznych na bazie wody i gliceryny, bez zawartości szkodliwego glikolu, wcześniej często po stosunku miałam nieprzyjemności w tym miejscu, dopiero teraz wiem dlaczego.
      Oj nie ma tak dobrze jak ktoś niedobrze robi ;-D

      Usuń
    2. Nie miałam pojęcia, że można kupić coś takiego w aptece. Ignorantka:(

      Usuń
    3. Kochana, w aptece to można wiele rzeczy kupić ;-) a jak nie ma to sprowadzają i to jest piękne :)

      Usuń
  15. Strasznie ciekawy i przydatny post! Nie miałam tego żelu jeszcze i nie chcę, używałam tych mniejszych z pompką i były takie sobie, bo piekły:( Ale opakowanie przydało się do mikstury OCM:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, na miksturki OCM bardzo fajne opakowania :) Cieszę się, że moje wywody na coś się przydały :)

      Usuń
  16. Ten żel mi nie podpasowłał.. Za to ulubieńcem jest (w starej jeszcze formule) Unimil Crystal i na nim też nie ma podanego składu:/ Niby jest taki super przyjazny i bez barwników i innych cudów ale bym chętnie rzuciła okiem jak jest naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to pewnie bazą też jest chemia. Polecam żele intymne apteczne, baza woda i gliceryna, korzystniej wypadają na tle tych wszystkich reklamowanych produktów.

      Usuń
  17. Najpierw byłam zdziwiona tym wpisem, ale potem doszłam do wniosku - w sumie why not? Też "kosmetyk" :P

    Chyba tylko Durex Niebieski, taki zwyczajny, nie ma żadnych słodzików. Żele te mają smaki, żeby niby było miło w razie lizania (jakiejkolwiek części ciała :P), ale smak jest obrzydliwy. A smakowe to już w ogóle - czysta syntetyczna truskawka albo inne owoce.

    Osobiście uważam, że Durex jest przereklamowany. Każdy ich produkt jest drogi, a wcale nie jest taki wyjątkowy. Równie dobre są żele marki Unimil, a są tańsze. Właśnie wchodząc na ich stronę zauważyłam, że zmieniają im dizajn. Ciekawe czy cena też pójdzie w górę. Interesujący jest ich żel na bazie silikonu. Skład nie znany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos jeszcze Durexa - wszystkie żele chłodząco-grzejące są o kant dupy - nie warto. Bardziej to to drażni i denerwuje niż pomaga w czymkolwiek.

      Usuń
    2. a "szczypiąca" pinacolada to już wogóle ustrojstwo

      Usuń
    3. Po przeglądnięciu oferty rynkowej trzymam się z daleka od tego co oferują reklamy, a najmocniej reklamuje się Unimil i Durex właśnie :)

      Usuń
    4. No niby... Chociaż przejrzałam ofertę żeli na doz.pl - sporo tam jest różnych i mają wypisane zawsze składy.
      Jednak jeśli ktoś używa prezerwatyw to też może być problematyczne. Przecież one też są czymś wysmarowane, a już takich składów to na pewno nie podają. Żeby było full natural trzeba by mieć osobiście przegotowywane jelita i smarować się czystymi olejami :P (żart)

      Usuń
    5. Dokładnie, niemal wszystkie żele mają podany skład, ale będę jeszcze o tym pisać :) wiec tutaj się nie rozpisuję :)

      Usuń
  18. Do zabaw polecam najnormalniejsze w świecie olejki, nawet oliwki. Dają poślizg, ładnie pachną, nie wysychają, nie uczulają, można się bawić godzinami i jeszcze pielęgnują. I mają skład. Durexów i innych wynalazków nie lubię, bo są zbędne. Świetny post, dzięki że go dodałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do masażu naturalne olejki są super, ale już do kontaktów intymnych odpadają.

      Usuń
    2. Nie odpadają. :)
      Ja mam obecnie mieszaninę Hippa pół na pół z olejem jojoba i ujdzie, choć zapach już do końca życia będzie mi się kojarzył jednoznacznie ;) Próbowałam też oliwki z Pat&Rub (tej dla dzieci) i to była chyba najlepsza opcja jak do tej pory. Olej kokosowy wymiata, jeśli ktoś ma fantazję na tropikalną przygodę. W użyciu była też zwykła oliwa z oliwek, ale było nam wtedy... spieszno i tylko to było pod ręką :)

      Usuń
    3. A nie chodzi o to, że prezerwatywy średnio współpracują z olejkami?

      Usuń
    4. Bez zagłębiania się w szczegóły, niektóre olejki mają takie własności, które negatywnie wpływają na gumę, dzięki temu spada nam % zabezpieczenie przed niechcianą ciążą. Olejek do masażu ciała tak, olejek do kontaktów intymnych NIE.

      Usuń
  19. Jesli żel to najlepszy wg mnie jest Intimel.
    Nie podrażnia i smak jego jest w miarę ok. Poza tym ma wyrażnie opisany skład na opakowaniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry NICK :)

      Intimel też odradzam, takie same ustrojstwo jak Durex, z glikolem na czele niestety :/

      Usuń
  20. Fajnie, że podjęlaś na blogu tę sprawę. Mój żel jest na wykończeniu i niedlugo przyjdzie mi wybrać nowy, polecilabys jakiś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że post o żelach intymnych pojawi się w miarę szybko, muszę zrobić zdjęcia i przeanalizować składy, będzie kilka propozycji :)

      Usuń
  21. fajny boog polecam wpadnij też na mój http://czczekolada.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze się podoba :) Zapraszam częściej :)

      Usuń
  22. Jak zwykle postępowanie firmy jest żenujące. Samego żelu nie miałam i raczej mieć nie będę :) Wolę kupić coś co nie jest wielką niewiadomą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, ostatnio to jakaś plaga z tymi firmami... przynajmniej jest o kim podyskutować :D Ja też nie lubię kupować kota w worku :)

      Usuń
  23. mnie ten shit uczula i już nie eksperymentuję z drogeryjnymi akcesoriami tego typu. moja pochwa jest zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też uczula, użyłam dwa razy i wywaliłam;|

      Usuń
    2. Pochwal się co jej zatem zafundowałaś, moja też chce być taka zadowolona :D

      Usuń
    3. Jak sobie przypomnę/będę w aptece po nowe opakowanie/zobaczę grafikę i sobie przypomnę nazwę to na pewno dam znać. Używałam dwóch różnych firm i one były okay tzn nie miałam żadnych problemów.

      Usuń
  24. dobry temat, super!

    w międzyczasie zapraszam do siebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do siebie czyli gdzie? ;) bo w G+ linka do bloga nie widzę :D Pozdrawiam

      Usuń
  25. w smaku też nie jest najgorszy;) super temat;)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja zdecydowanie wolę żele durexa w tych mniejszych buteleczkach, kilka smaków jest bodajże:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, jest kilka opcji smakowych, jednak ja podziękuję za tą chemiczną truskawkę i inne "pyszności" :)

      Usuń
  27. ehm a chciałam kupić...miło wiedzieć, że kolejny raz klient jest robiony w konia:] jakby im ktoś napisał, że ich żel go uczulił to pewnie by napisali, że źle przechowywał/używał/albo mu się wydaje, bo przecież ma CE :P! nie ma lipy człowieku;) super normalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? Ja też lubię wiedzieć jak mnie robią w konia :) dzięki temu potem skutecznie unikam firmy :) co i innym, myślącym osobą radzę :)

      Usuń
  28. Uwielbiam czytać Twoje posty;-)Kiedyś myślałam,aby kupić taki żel,by troszkę wspomóc naturalne funkcje;-)które czasem mnie zawodzą,ale ja podziękuję w takim razie,wolałabym wiedzieć czego używam,zwłaszcza do takich delikatnych stref;-)fajny post;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to ogromnie Basiu :* Pracuję nad postem, który wyłoni ciekawe propozycje które są o wiele lepszą alternatywą niż to co się obecnie najmocniej reklamuje... musimy stawiać na jakość, w końcu dotykamy delikatnych spraw ;)

      Usuń
    2. Niestety, kolejna firma pokazała, że nie szanuje klientów i ich zdrowia. W dzisiejszych czasach nie brakuje alergików i warto wiedzieć, z czym mamy do czynienia. Nie przekonuje mnie również trzymanie w tajemnicy informacji nt. kraju, w którym dany produkt powstał. Nie chciałabym eksperymentować z chińskimi toksynami... Za bardzo szanuję swoje zdrowie...

      Usuń
    3. Firmy mają to gdzieś bo i nie ma zbyt wielu świadomych i wymagających odbiorców, przykre ale prawdziwe. Ja te jestem ciekawa, gdzie też produkują teraz swoje żele, też nie chciałabym wprowadzać w siebie chińskich toksyn.

      Usuń
  29. przyszlam tu oczekujac jakis zasapan, uniesien i okrzykow :D hehe
    a tu prosze jak nam pojechal zel po intymnosci a raczej wypial sie brzydko byle ochlapem slownym producent owych umilaczy...
    coz mam takowy zel i dzieki Twojemu wpisowi przejde na inna marke ,bo dymana moge byc,ale tylko przez mojego meza :D
    coraz bardziej uzaleniam sie od Twoich wpisow :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, święte słowa :) jeśli już mamy być dymani to tylko przez osoby, które kochamy :D ewentualnie, które bardzo kochają NAS :D

      Z ciekawości popatrzyłam do apteki, są dużo lepsze żele na bazie wody i gliceryny, bez użycia glikolu propylowego, fakt, nie mają kolorowych opakowań, ale DOCEŃMY BOGATE WNĘTRZE :)

      Ja jestem dobrym uzależnieniem EMI :*

      Usuń
    2. zdecydowanie tak!
      wole wybierac dymaczy :D hehe

      zatem badz na mej liscie uzaleznien :D ;)

      Usuń
  30. Brawo za poruszenie takiego tematu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero początek :) Temat będzie rozwinięty, zapraszam więc :)

      Usuń
  31. Nie używałam, i coś czuję, że się już nie pokuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie polecam... ale polecę inne, w oddzielnym poście :)

      Usuń
    2. to ja już czekam na kolejny post, bo sama mam tego Durexa, na dodatek okazał się, że już dawno przeterminowanego :/

      Usuń
  32. Rzeczywiście, spojrzałam teraz na swój egzemplarz (ylang-ylang), składu brak. Jest informacja, żeby zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia. Szkoda że w opisie, a nie w słoiczku, wcześniej nie zwróciłam na to uwagi i tak sobie leżał (rzadko używany), dobrze że napisałaś o tych żelach, bo nie byłabym świadoma, co szykuję organizmowi...
    Nie uczulił mnie na szczęście, ale przecież kogoś innego mógł. Skład powinien być pokazany bez żadnego proszenia. Cóż, czas wyrzucić Dureksa i zainwestować w coś innego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że łaskawie tą informację podali. Na starym opakowaniu jej nie było, w związku z czym żel przeleżał dłużej niż 3 miesiące, cieszę się, że nie użyłam go już powtórnie, bo wiem już, że skończyłoby się to niemiło. Nie miałam pojęcia, że te produkty mają tak krótką datę ważności...

      Usuń
  33. Aż musiałam zobaczyć mój egzemplarz - mam wersję z guaraną - i też składu nie ma... Wcześniej nie zwróciłam na to uwagi, doczytałam tylko że 3 miesiące od otwarcia ;) Jak zużyję/wyrzucę (podejrzewam, że prędzej wyrzucę, bo się przeterminuje) to chyba poszukam czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zapraszam do częstych odwiedzin, pracuję nad postem, który wyłoni ciekawe propozycje o wiele bezpieczniejsze niż to co się nam ogólnie narzuca :)

      Usuń
  34. Dlatego alergik kupił J&J z podanym składem ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład to podstawa, od tego zależy też to, czy będziemy odpowiednio chronione przed ciążą, jeśli współżyjemy z użyciem prezerwatywy, ale o tym w kolejnym poście.

      Usuń
  35. Durex w ogóle jest słaby - jedyne prezerwatywy, które pękły "podczas" :) , to właśnie Durexy, w dodatku Extra Safe (!!!), i to kilka razy! w życiu już ich nie kupię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem, przereklamowani ;D masakra

      Usuń
  36. Wypróbowałam kilka żeli w wersji standard i owocowej i szczerze mówiąc nigdy nie przyszło mi do głowy, że ich skład może być szkodliwy. Mam jedynie porównanie z Unimil-em i tamte żele tworzą bardziej silikonową otoczkę,a trochę mniej się kleją- bynajmniej takie są moje odczucia. Za żelami nie przepadam ze względu na termin, bo zwykle zapominam kiedy został otwarty , a wiadomo, że nie zawsze się po niego sięga... Durex reklamuje się chyba najbardziej ze wszystkich firm produkujących tego typu produkty, a jakość...hm... Jak przedmówczyni nie raz i nie dwa "extra safe" dał nam znać o swojej pękającej naturze:) Zresztą filmik AdBustera o prezerwatywach fajnie pokazuje różnice pomiędzy ceną a jakością.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ten filmik, nieco zabawy ale wnioski można wyciągnąć :) Nad zelami nikt się nie zastanawia a warto :) będzie o tym osobny post :)

      Usuń
  37. Podobny temat czytalam tutaj http://zabieganawuk.blogspot.co.uk/2013/01/18-czyli-organiczny-lubrykant.html wiec nie zamierzam stosowac ani durexa ani innych tego typu wynalazkow, ale tylko i wylacznie te z dobrymi skladami... Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dobry skład nie jest łatwo... przekonałam się o tym ostatnimi czasy... ale jest kilka firm, które produkują naturalne żele intymne... trzeba być czujnym w tej kwestii :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  38. Angel! I ja dopiero dzisiaj trafiłam na ten wpis?
    O mamo!
    Ja po jednym z żeli Durexa dostałam zwyczajnej grzybicy pochwy i musiałam się leczyć.
    Kiedyś dostałam próbki Feminum ( dwóch wersji ) i po nich wszystko było OK.
    Znalazłam składy na ich stronie:

    Skład Feminum:
    Gliceryna, hydroksyetyloceluloza, kwas mlekowy, hydroksybenzoesan metylu i propylu, woda oczyszczona.

    Skład Feminum AKTIV:
    gliceryna, hydroksyetyloceluloza, hialuronian sodu, kwas mlekowy, octan chloroheksydyny, woda oczyszczona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki wpis też jest ważny dla kobiet :) jakby nie było, to też część naszego życia, nie tylko kosmetyki ;)
      Dzięki za namiary :)

      Usuń
    2. Feminum Aktiv aktualnie używam i mogę polecić. Skład na opakowaniu zgadza się z tym na stronie: gliceryna, hydroksyetyloceluloza, hialuronian sodu, kwas mlekowy, octan chloroheksydyny, woda oczyszczona.

      Usuń
  39. Żel do USG, nie powinien uczulić, ma delikatny zapach, butla chyba 0,5 litra i cena około 2-3zł w aptece.

    OdpowiedzUsuń
  40. Troche odkopane.. cóż, ja w temacie żeli się nie wypowiem, bo takich zabaw za sobą jeszcze nie mam. Niemniej i tak poczułam oburzenie czytając odpowiedzi firmy. Twierdzą, że ich skład jest spoko - tylko, że nawet spoko skład może kogoś uczulić. Ile organizmów, tyle alergenów..

    Przynajmniej wiem, czego nie kupować w przyszłości..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość firm ma klienta gdzieś, niestety.. liczy się sprzedaż. Mam nadzieję, że Ty wybierzesz godny Ciebie preparat :)

      Usuń
  41. Witam drogie Panie, szukam odpowiedniego żelu na bazie wody do masażu całego ciała i miejsc intymnych Durex odpada zawiodłem się z moją ukochaną na prezerwatywach i na żelu. Chce coś fajnego wybrać co polecacie?.

    OdpowiedzUsuń
  42. Odpowiedzi
    1. Wstyd i Durex to dwa przeciwległe bieguny ;)

      Usuń
  43. :) hah,uśmiałam się jak zobaczyłam ten wpis:) ale to święta racja-co ciekawe u mnie ten żel również wylądował w koszu, podobnie rozgrzewający, który mogę polecić jedynie wrogowi najgorszemu:)
    Niebieski zaś klasyczny jest najlepszy....tylko faktycznie gdzie się doszukać składu tego cuda? Sprawdziłam z ciekawości, są na rynku organiczne żele intymne o fajnym składzie, certyfikaty, super ph:) szukajcie a znajdziecie jak mówią:);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, jest wiele organicznych propozycji :)

      Usuń
  44. Jeśli chodzi o wstrząs anafilaktyczny, nie przesadzajmy. Jak mi wiadomo do wstrząsu może dojść po reakcji z alergenem, a w żelu jakoś nie widzę substancji zapachowej :) Poszczególne surowce kosmetyczne wstrząsu nie są w stanie wywołać :) Ale z INCI to zupełna racja :) Powinno być na wszystkim, czym mamy zamiar się smarować i co ma mieć kontakt z naszą skórą. A skóra i błona śluzowa okolic intymnych jest cieńsza i bardziej podatna na uczulenia itd. :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja omijam szerokim łukiem te żele... Bałabym się, że dostanę jakiejś infekcji :/ Lepiej kupic coś w aptece.

    OdpowiedzUsuń
  46. Właśnie zastanawiałem się, czy znowu kupić Durex'a, ale zdecyduję się jednak na apteczny żel do USG.
    Wielkie dzięki za informację. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak chyba będzie bezpieczniej dla ciała :)

      Usuń
  47. Niezła aferka. Przyznam, że wcześniej również nie interesowałam się składami takich produktów, ale teraz ruszyłaś mą mózgownicą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A trzeba, właśnie tutaj wymagana jest największa ostrożność :)

      Usuń
  48. O jaaa:D ile odpowiedzi w tak prywatnym temacie:D
    ps chińskie badziewka ze sklepu za 3zł posiadają znaczek CE oznaczający China Export, właśnie po to, żeby się podszywać pod deklarację CE i żeby robić lud w bambuko:) i też bym zmieniła prawników:p
    i cieszę się, że mamy takie prawo, że trzeba podawać skład:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, skład trzeba podawać, nie mam więc bladego pojęcia jak im udało się tak ważny element opakowania po prostu ominąć !

      Usuń
  49. Ja mam uraz do żeli od Durex. Posiadam jeden z żeli do masażu... i po 5 minutach potrzebujemy prysznica bo produkt zbryla się na skórze. Do tego nie przekonuje mnie jego zapach, a i smakować ma podobno. Zdecydowane 'nigdy więcej' dla tego żelu.

    OdpowiedzUsuń
  50. zel dureks jakos mi sie nie spodobal, szybko przestaje dzialac, konsystencja tez dziwna, a kosztuje nie mało! po takich eksperymentach postanowilam zapytac ginekologa o porade, co robic z ta suchoscia pochwy! zalecono mi globulki nawilzajace pochwe Hydrovag, stosowalam je przez tydzien, po tym czasie nawilzenie wrocilo do normy i juz nie potrzebowalam zadnych zeli nawilzajacych, warto bylo zadzialac specjalnym lekiem w takim przypadku, zeby miec problem raz na zawsze z glowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sprawach intymnych powinno się iść do ginekologa, a nie działać an swoją rękę :) Dobrze zrobiłaś!

      Usuń
  51. zanim się udasz do lekarza spróbuj http://www.sklep-intymny.pl/product-pol-503-Libidizer-zwieksza-doznania-u-kobiet-150-ml.html podobno wielu kobietom pomógł

    OdpowiedzUsuń
  52. Było pisane w poście, że zarówno chińskie produkty jak i choćby te od Durex mają znaczek CE... zauważcie, że znaczki CE na produktach chińskich różnią się środkową częścią litery E, lub mają większy odstęp między obydwiema literami znaku. A to już nie jest znaczek jakości i bezpieczeństwa CE, o którym była mowa.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki