wtorek, 27 listopada 2012

Małe blogerskie zakupy

Witam :)

Dzień pełen wrażeń... bo miałam dziś przyjemność wielką poznać osobiście HEXXANĘ,
którą podczytuję od dawna, a teraz jeszcze w pełnej krasie mogłam słuchać i oglądać :)
I jak tak teraz pomyślę, to w sumie odwiedziłyśmy tylko kilka sklepów, natomiast CZAS
w tym czasie przekraczał prędkość światła, pędząc niemiłosiernie do przodu,
w magicznym tempie 7 godzin minęło jak z bicza strzelił :) Magia po prostu :)

Żeby nie było - dokumentacja ze spotkania jest, natomiast nie za bardzo
nadaje się do publikacji :) Ale żeby nie było gołosłownie, fota jest... i nie zgadniecie
GDZIE ROBIONA ;-D (jakość i miejsce - bez komentarza - ale mnie się podoba i tak :)


Spacer z Joanną skończył się tym, że mam na sobie co najmniej 7 różnych zapachów,
i nie wiem już nawet ile warstw różnych lakierów do paznokci... Lakiery ANNY - och i ach...

Lolita Lempicka, Minuit Noir EDP okazał się niesamowitym śmierdziuchem (wersję fioletową kocham...)
Moje zdziwienie było WIELKIE... dopiero po jakimś czasie zapach rozwijał się w COŚ słodkiego,
ale i tak trudnego do określenia...

La Perla, J'aime EDP mnie oczarowała... też jest słodko, ale zadziwiająco lekko...

La Perla, J'aime Les Fleurs EDT zaskoczyła, nie lubię niebieskich wód, zazwyczaj nie trzymają się
na mojej skórze długo... zazwyczaj, bo ten błękit uwiódł świeżością z lekką nutą słodyczy... ciągle go czuję...

Jeszcze jeden zapach strasznie fajnie się rozwinął, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć
co też na siebie w tym konkretnym miejscu wylałam :)

Od Joanny dostałam śliczne olejki w wiadomych nutach zapachowych ... ;D :D
Pralinki wonią mi tu teraz pięknie :) Dziękuję :***


Sama zaś po raz kolejny uderzyłam do Rossmanna, bo -40% po prostu hipnotyzuje :)
Chciałam kupić więcej czerwieni, bo wydawały mi się fajne, ale po dokładnym obejrzeniu
zdecydowałam się tylko na jeden flakonik.

Obowiązkowy był też fiolet z Sagi Sami Wiecie Jakiej :>
A w Inglocie klej do rzęs... skład zobaczyłam w domu... zabił mnie... :/


A jutro proszę ja Was pełne odchamianie, czyli Angel na koncercie w Filharmonii...
Powiem Wam, że nawet nie marzyłam, nie śmiałam marzyć... o byciu na koncercie 
kogoś takiego jak MICHAEL NYMAN... ale życie robi czasem miłe niespodzianki...


Ścieżka dźwiękowa, którą przesłuchałam MILION razy...
I film, w którym jest absolutnie przepiękna, przepojona zmysłowością scena...
muzyka to magia...


Asiu, dziękuję za przemiły dzień :*

Dobrej nocy Wszystkim :)
Angel

poniedziałek, 26 listopada 2012

Rossmann -40%, Ziółka, Eliksir na ustach, Paczka i Pytanie o SPOTKANIE

Cześć :)
Nie wiem, czy wszystko co chciałam umieściłam w tytule,
ale lecimy z koksem...

1. Jak mi teraz Rossmann zrobi -40% na pielęgnację to ZABIJĘ :>
Kolejne dwa lakiery do kolekcji... i nie mówię, że na tym koniec.

Wibo, Extreme Nails, numer 320 - fuksja z drobinkami, świetnie się zmywa.
Wibo, Glamour Nails, numr 06 - złoto, uzupełnienie czerwieni, świąteczne klimaty...


2. Cały czas, czytaj dzień w dzień, nakładam różnego rodzaju maseczki na twarz,
które mają za zadanie unicestwienie wielkich, bolących pryszczy, te właśnie
udało mi się już opanować... kilka mniejszych, wynikłych bardziej ze zjedzenia 
słodkich wafelków niż innych przyczyn, ciągle jeszcze do zlikwidowania. Pikuś.
Ziołowa breja na twarzy jest czadowa... Ktoś zgadnie czym inspirowana fota? :>


3. Podczas ostatnich zakupów w Rossmannie skusiłam się na pomadkę Eliksir od Wibo,
kilka z Was było ciekawych jak wygląda na ustach... otóż TAK...
Niebieskie drobiny są niewidoczne, można budować intensywność, ładny połysk...

usta: WIBO Eliksir 09  paznokcie: Lovely MOULIN ROUGE 06
4. Znacie akcję SZLACHETNA PACZKA?
Tutaj można pomóc konkretnej rodzinie - akcja po części blogowa.

5.  Punkt ostatni i najważniejszy... BLOGOWE SPOTKANIE
W CZĘSTOCHOWIE.

W okresie około świątecznym w Częstochowie będą dwie bardzo znane Wam blogerki,
(i to nie jestem JA) które po części już wyraziły chęć spotkania ;P się pytałam ;P
I moje moje pytanie brzmi: CZY KTOŚ JESZCZE BYŁBY na POWAŻNIE zainteresowany
takim spotkaniem?? Dajcie znak :)

Pozdrawiam cieplutko,
Angel

czwartek, 22 listopada 2012

Rossmann -40% do szczęścia i DOZ +100 do wnerwu

Witajcie :)

Nie wiem ile z Was się dziś skusiło na zakupy... bo dopiero co wlazłam w net ;)
ale założę się, że wysyp postów z Rossmanna się pojawił :)
Nie sposób się nie skusić, -40% to jednak niezła obniżka.

Uległam trzem Gagatkom :)


Lakiery na mojej półce ułożone są kolorami, zdecydowanie kolor czerwony
króluje, pokuszę się w przyszłości o oddzielny post z samymi czerwieniami,
dziś doszły do tej kolekcji jeszcze dwie z nowych kolekcji Wibo.

WIBO Glamour Nails Nr 3 Cieplutka czerwień z jeszcze bardziej gorącymi drobinkami.
LOVELY Moulin Rouge Nr 6 Malinowa czerwień z różowymi drobinkami.
Oba piękne rzecz jasna.

Skusiłam się jeszcze na pomadkę Eliksir, najciemniejsza wersja, z niebieskimi drobinkami.
Jeszcze jej nie używałam, może jutro nastąpi ten Pierwszy Raz :)

Skorzystałam również z promocji płynu do płukania, gdzie to przy zakupie
można było odebrać odżywkę Gliss Kur przy kasie... Nowość, odżywka w piance, hmm....
Jutro będę mieć czas, by pooglądać Wasze zdobycze...
Nie zarzekam się, że nie wstąpię już do Rossmanna do końca tej promocji...

A teraz o DOZ, zamówiłam sobie w tej internetowej aptece kilka rzeczy.
We wtorek.. dałam im czas do środy, bo tak zawsze dostarczano mi zachciewajki
w innej aptece, to co chciałam było na drugi dzień, o ile nie było tego akurat na stanie.

Kulturalnie przeczekałam środę i poszłam tam dziś... i co się okazuje.
Towar jest, czeka na mnie - widziałam w pudle jakie Pani wywlokła z zaplecza,
ale... ... nie może mi tego dać, bo faktury nie mają...
Nie wiem jaki kretyn dostarcza do apteki towar bez faktury...
jeszcze mi się tak w sklepie nie zdarzyło, żeby zamawiany towar przyszedł bez dokumentu.

I cała moja RADOŚĆ z zakupów przez internet i darmowy odbiór w aptece - PADŁA TRUPEM.

Idę spać... i będą mi się śniły te lakiery, które dziś odłożyłam na półkę,
jak będą się śniły mocno... to znaczy, że wiadomo.... no :)))))

Dobrej nocy
Angel

wtorek, 20 listopada 2012

Stara Mydlarnia, Peeling solny do ciała Pomegranate & Guava - KOGOŚ rozerwę ZA COŚ


Peeling solny z solą z Morza Martwego ma za zadanie usunąć martwy naskórek,
pobudzić mikrokrążenie i rozjaśnić cerę.
I według producenta, robi to w 3 minuty, bo taki czas masażu podany jest na
opakowaniu, wierzyć czy nie wierzyć?


A teraz całkiem na poważnie :)
Kosmetyk ten przywędrował do mnie znad morza, ale nie Martwego,
a naszego własnego, polskiego, od Kataliny cudny Gdańsk zamieszkującej.
Dziękuję, że o mnie pomyślałaś, widząc GRANAT na opakowaniu,
rozerwałaś mnie na drobne, kawałki :D solne jakieś takieś…

Kosmetyki ze Starej Mydlarni miałam dawno temu,
kiedy jeszcze w Częstochowie NATURA była, gdzie zapachy
i kolory sprawdzałam osobiście.  Uciszył mnie ogromnie ten podarek.


W okrągłym, otwieranym pojemniku z dodatkowym zabezpieczeniem
skrywa się 250 ml produktu, który kupimy TU w cenie ok. 29 zł.
Produkt ważny 12 miesięcy od otwarcia.
Nie testowany na zwierzętach. 

KONSYSTENCJA przyjemna w użyciu, sól okazuje się być tak nasączona,
że nie ucieka między palcami, łatwo wydobyć odpowiednią porcję
i prosto nakłada się na wybraną część ciała.


ZAPACH można odebrać dwojako… jako świeży i przyjemny,
lub jako woń delikatnie chemiczną, zależy w który składnik się wwąchamy.

DZIAŁANIE całkiem przyzwoite, zdziera jak należy,
choć do najostrzejszych nie należy.
Do ciała użyłam go raz, reszta poszła na skórę głowy.
Od czasu do czasu robię gruntowny peeling,
ma to za zadanie usunąć niepotrzebny naskórek
i pobudzić cebulki do życia, bo jak się okazuje,
skóra głowy lubi sól, o czym mogłam się przekonać stosując
szampon BIG z firmy Lush.

Do tego solnego peelingu dokładam jeszcze odwar z szałwii, pokrzywy,
kozieradki i zmielonych goździków. Masuję kilka minut po czym
obficie spłukuję, po tym zabiegu czuję, jak skóra głowy ODDYCHA…
Do włosów jak znalazł, ponieważ zawiera ekstrakt z czerwonego pieprzu.
NIE ZAWIERA natomiast - 8-o - granatu… ani guavy,
nic tylko rozerwać producenta na kawałki za oszustwo ;)

Macie swoje ulubione produkty ze Starej Mydlarni?
Pamiętam, że namiętnie kupowałam serię czekoladową,
miałam całą półkę ze szklanymi butelkami po tych kosmetykach,
niestety podczas przeprowadzki buteleczki musiały zostać skasowane J ech…

INCI:

1. Salt from Dead Sea -  sól z Morza Martwego, składniki zawarte w soli przenikają głęboko w skórę odżywiając ją i regenerując jej komórki. To właśnie tam zapobiegają rozwojowi bakterii ropotwórczych. Dodatkowo, składniki soli normalizują proces wytwarzania łoju przez skórę.

2. Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

3. Paraffinum Liquidum - emolient. Olej pochodzący z przerobu ropy naftowej. Płynna parafina jest składnikiem bardzo często używanym w kosmetyce, jest lżejsza od swojej siostry wazeliny, mniej nabłyszcza skórę i się nie klei. Płynna parafina pozostawia skórę miękką i jedwabistą. Jest obojętna chemicznie i nie wywołuje podrażnień ani alergii. Sama w sobie nie ma żadnych wartości odżywczych, za to świetne natłuszczające i ochronne. W zależności od frakcji można wyróżnić parafinę lekką (legere, White Mineral Oil).

4. Fumed Silica - krzemionka koloidalna, inaczej krzemionka pirogeniczna, ma właściwości zagęszczające i przeciwzbrylające.

5. Perfume - substancje zapachowe.

6. Brassica Campestris Oleifera Oil - olej rzepakowy. Charakteryzuje go korzystna proporcja kwasów olejowych nasyconych i nienasyconych. Olej ten ma działanie zmiękczające, wygładzające. Nadaje się do cery suchej i dojrzałej. Częściej używany jako składnik aktywny.

7. Schinus Terebinthifolius Extract - ekstrakt z czerwonego pieprzu stosowany
w bardzo małych ilościach zwiększa penetrację i przyswajalność przez skórę cennych składników aktywnych, które z natury ciężko wprowadzić do głebszych warstw skóry.
Stymuluje także namnażanie się melanocytów, powodując przyciemnienie skóry (a być może i włosa). Stężenie efektywne piperyny to zaledwie 0,01%, co nie powoduje żadnych skutków ubocznych, więc może być dobrym dodatkiem do wszelkich wcierek czy serów (szczególnie z zieloną herbatą).

8. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

9. Propylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

10. DMDM Hydantoin - DMDM Hydantoina jest pospolitym konserwantem. Związek ten jest donorem aldehydu mrówkowego, oznacza to, że w określonych warunkach może być uwalniany formaldehyd.
Sam formaldehyd (obecny także np. w dymie tytoniowym) jest substancją rakotwórczą i drażniącą, przyspiesza starzenie skóry. Z powierzchni skóry wchłania
się słabo, jednak u osób uczulonych lub o skórze wrażliwej może wywoływać podrażnienia, w skrajnych przypadkach zaburzać czynności gruczołów łojowych
i powodować stany zapalne skóry. Kosmetyków z zawartością DMDM Hydantoiny
nie należy stosować w okresie laktacji i ciąży.

11. Fenoxyetanol - organiczny związek chemiczny z grupy eterów, pochodna fenylowa glikolu etylenowego. Stosowany jako bakteriostatyk. Konserwant.

12. Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej.

13. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

14. Geraniol  - składnik kompozycji zapachowej.


NA CERĘ - Walka z niedoskonałościami, maska ziołowa

Witajcie,
postanowiłam pokazać Wam, co akurat przed momentem
miałam na twarzy, może ktoś jeszcze WALCZY DZIELNIE, jak ja :)

Ziołową maseczkę wykonałam z następujących ziół:
- Koszyczek nagietka
- Nasienie kozieradki

- Liść szałwii


Ciepłą jeszcze maseczkę nałożyłam na miejsca, które chcę wyleczyć.
Nie tylko walczę z wysypem pryszczy, ale także z trudno gojącymi się
śladami kocich pazurów, wczoraj mały Bonifacy przegiął po prostu :)
Co nie zmienia faktu, że i tak nie zrezygnuję z ataku morderczych całusków :D

Kozieradka ma w sobie śluz, który świetnie przykleja maskę do twarzy,
bez problemu można z nią wykonywać różne, domowe czynności.

Po zdjęciu maseczki twarz jest lekko przesuszona, należy użyć toniku
a potem posmarować twarz kremem nawilżającym.



WYKONANIE
banalnie proste. Gotujemy zioła w wodzie a następnie odcedzamy,
odwar można wypić, wykorzystać na włosy, a ziołową papkę
nakładamy na twarz, w miejsca zmienione.

KOZIERADKA od dawna znana była z właściwości odmładzających,
ale nie o odmładzanie tu chodzi a o jej właściwości lecznicze, 
zwłaszcza jeśli chodzi o zmiany skórne.
Kozieradka działa odżywczo, odkażająco, przeciwzapalnie, rozmiękczająco i tonizująco.

SZAŁWIĄ przemywa się trudno gojące się rany oraz czyraki.

NAGIETEK doskonale regeneruje skórę, uzdrawia ją, jest skuteczny w walce z niemalże wszystkimi jej niedoskonałościami - zaskórniki, trądzik, rozstępy, łuszczenie się skóry itd.

Każde z tych ziół może być silnie alergenne,
przed zabawą z ziołami należy wykonać próbę za uchem!

Jeśli macie swoje sprawdzone sposoby w walce z niedoskonałą cerą, dajcie znać :)
Miłego dnia
Angel


poniedziałek, 19 listopada 2012

Słów kilka po kilkudniowym niebycie internetowym

Dobry wieczór :)

Nikt pewnie nie zauważył, ale CHWILE mnie nie było ;)
Niespodziewanie nawet dla siebie samej udałam się w rodzinne strony,
ale czasu miałam tak mało, że chcąc nie chcąc nastąpiło
samoistne oderwanie się od internetu... wpadałam w sieć
jedynie wieczorami na 5 minut dosłownie... miła odmiana,
takie nagłe poczucie wolności :) czas spędzony pracowicie,
muskuły prężące się od ciężkiej pracy, sen przychodzący
jeszcze przed 22:00... nawet na zdjęcia nie miałam czasu,
zdążyłam zrobić zaledwie kilka podczas wizyty u przemyskiego
weterynarza... ADA


Powoli wracam do blogowania...
Na pewno jesteście ciekawi, kto przygarnie do siebie granatowe masło
pachnące truskawkowymi lodami...


Maszyna upodobała sobie dziś Pannę Dominikę, mam nadzieję, że będziesz zadowolona.

Wracając jeszcze do podróży... jestem pod wrażeniem Dworca Kolejowego
w Katowicach... zwiedzałam... toaletę :) PIĘKNA :)

Powrót też miałam wyjątkowy, okazało się, że 17 listopada załapałam się
na bezpośredni pociąg do Częstochowy, pielgrzymkowy pociąg...
Obawiałam się pieśni różańcowych, tymczasem spędziłam 8 godzin na gadaniu,
bez zmrużenia oka... CUD. Bardzo fajne panie jechały w przedziale,
miło było pogadać i posłuchać jak to było dawniej :)

A i jeszcze jedna rzecz, teraz to mnie nikt nie przekona, że parafina na twarzy
to taka mało szkodliwa substancja... dziadostwo, dziadostwo i jeszcze raz kur.a dziadostwo...
Po prawie roku abstynencji od tego świństwa użyłam mleczka z Biedronki,
które zawiera w sobie parafinę... wysyp tych wielkich, bolących pryszczy
leczę do tej pory... masakra na twarzy :///// I sama sobie ją zrobiłam,
naiwnie myśląc, że jak raz czy dwa razy zmyję TYM CZYMŚ makijaż,
to nic mi nie będzie... było... i jeszcze jest :(
Kto ma więc skłonności do wysypu raz jeszcze potarzam - UNIKAĆ PARAFINY
w produktach do twarzy !

Od jutra zaczynam pojawiać się regularnie,
pozdrawiam ciepło,
Angel

piątek, 9 listopada 2012

Superdrug, Natural Cranberry & Pomegranate Body Butter, UZALEŻNIENIE


Czytając mojego bloga można by odnieść wrażenie (i słusznie)
że jestem stara, wredna jędza i wszystko co jest chemiczne jest BE.
Otóż są WYJĄTKI...

Oto przykład kosmetyku na wskroś chemicznego, który włada mym sercem
od blisko dwóch lat. Można go kupić w Anglii, w sieci Superdrug za 3,69 funta.
Czasem są promocje, 3za2 lub 50% taniej, wtedy właśnie można się
skusić na oferowane z tej linii produkty (są jeszcze peelingi, mleczka, maseczki).

Ostatnio, dzięki uprzejmości Marzenki :* mieszkającej w UK,
przywędrowała do mnie świeża dostawa mazideł. Promocja była :D




Chciałam wypróbować wszystkie warianty, jednak tak jak przypuszczałam,
granat z żurawinką pobił wszystkich konkurentów. Dotkliwie bardzo.



Gdy otworzymy pokrywkę w nasze nozdrza uderzy oszałamiająca woń
truskawek w bitej śmietanie. Ekstrakt z żurawiny łagodzi słodki zapach
dodając nieco swej kwaskowatości, przez co nie jest ani za słodko,
ani za nudno. Doskonała kompozycja dla mojego nosa.





W klasycznym, nieprzesadzonym opakowaniu ukrywa się 200 ml masła.
Bardzo podoba mi się ten design, czarna nakrętka i przezroczysty spód,
po wykorzystaniu można oderwać nalepkę i wykorzystać opakowanie
do swoich własnych produkcji kosmetycznych, staje się neutralne.


Konsystencja tego masła to coś pomiędzy musem a galaretką,
musolaretka :D i bardzo mi się to podoba, jest inne niż wszystko,
co do tej pory kładłam na ciało. Musolaretka sprawia wrażenie topornej,
jednak nie ma żadnego problemu z rozprowadzaniem jej po skórze.
Co mnie zaskoczyło? Nie ma tłustej, lepiącej się powierzchni.
Masło osadza się na skórze, czujemy zapach, jej gładkość,
ale nie ma tłustego filmu, który biorąc pod uwagę to, co jest
w pierwszych szeregach składu, zazwyczaj się pojawiał.


Oszałamiającego, 24  czy też 48 godzinnego nawilżenia nie ma,
ale jest chwilowa przyjemność dotykowo-woniowa,
bo i skóra jest przyjemna w dotyku, i my same, w obłoku
truskawkowej słodyczy, czujemy się rozkosznie,
kusząc zapachem do skonsumowania ciała przez ONYCH.

Podsumowując - kilka zużytych opakowań o czymś świadczy ;)
Produkt ma tylko jedną wadę, nie ma sreberka, w związku z czym
podczas transportu uwala się całe wieczko ://///
W oddzielnym poście opowiem Wam w skrócie o innych masłach.

Kosmetyk nie testowany na zwierzętach.
Ważny 12 miesięcy od otwarcia.

NIESPODZIANKA !!!

Jeżeli wśród Was są takie, które bez względu na wszystko
kochają słodkie, cukierkowe zapachy ukryte w mazidle do ciała,
zachęcam do pozostawienia komentarza o treści KOCHAM TRUSKAWKI,
oraz adresu e-mail z nikiem, pod jakim obserwujecie mój blog.
Udostępniając informacje u siebie zyskacie dodatkowy LOS.
ROZDANIE TRWA do 16 listopada 2012



INCI:

1. Aqua -  woda, rozpuszczalnik.

2. Paraffinum Liquidum - emolient. Olej pochodzący z przerobu ropy naftowej. Płynna parafina jest składnikiem bardzo często używanym w kosmetyce, jest lżejsza od swojej siostry wazeliny, mniej nabłyszcza skórę i się nie klei. Płynna parafina pozostawia skórę miękką i jedwabistą. Jest obojętna chemicznie i nie wywołuje podrażnień ani alergii. Sama w sobie nie ma żadnych wartości odżywczych, za to świetne natłuszczające i ochronne. W zależności od frakcji można wyróżnić parafinę lekką (legere, White Mineral Oil).

3. Paraffin - parafina. Ciało stałe. Substancja mało reaktywna chemicznie, hydrofobowa. Nie przenika przez naskórek. Parafina to mieszanina prostych, długołańcuchowych węglowodorów, otrzymywanych w procesie destylacji ropy naftowej (po oczyszczeniu i przetworzeniu). Tworzy na powierzchni film.

4. Glyceryl Stearate SE - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

5. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

6. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

7. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

8. Dimethicone – syntetyczny emolietnt odpowiadający za wygładzenie skóry bądź włosów, silikon. Może zatykać pory (działanie komedogenne).

9. Isopropyl Myristate - mirystynian izopropylu, substancja pochodzenia różnego, otrzymywana z kwasów tłuszczowych. Ma właściwości: nawilżające, natłuszczające, wygładzające, ochronne. W dużych stężeniach drażni skórę, błony śluzowe wywołując świąd.

10. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie. 

11. PEG-100 Stearate - emulgator, przeprowadzone badania na szczurach laboratoryjnych dowiodły, że w miejscu stałej aplikacji tego specyfiku powstawał guz nowotworowy. NIE LUBIMY !

12. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

13. Sodium Acrylates Copolymer - żelująca substancja antystatyczna pochodzenia chemicznego.

14. Parfum - substancje zapachowe.

15. Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

16. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę
i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach
w aerozolu.
Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.
Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji !

17. Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, dodatkowo jest humektantem (działa nawilżająco).

18. PPG-1 Trideceth-6 - środek powierzchniowo czynny pochodzenia chemicznego, kondycjonujący, stabilizuje emulsje.

19. Sorbitan Trioleate - substancja powierzchniowo czynna pochodzenia roślinnego, głównym zadaniem jest utrzymywanie wilgoci, dobrze tolerowana przez skórę.

20. Benzophenone-4 - składnik pochodzenia chemicznego. Filtr przeciwsłoneczny.
Substancja alergizująca. Podejrzewana jest o działanie podobne jak żeński hormon estrogen. Udowodnione jest naukowo, że chemiczne filtry UV znajdują się w ludzkim mleku matki i w rybach.

21. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

22. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra/włosy są elastyczne i dobrze nawilżone. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

23. Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej
w przyrodzie, obecnej
w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5.
Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

24. Punica Granatum Extract -  wyciąg z owoców  granatu, substancja aktywna.  Posiada właściwości przeciwutleniające. Zawiera kwas punikowy (Omega-5). Wzmacnia skórę, działa przeciwzmarszczkowo. Dobry pod opuchnięte oczy. OGRANICZA powstawanie nowych naczyń krwionośnych.

25. Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract - ekstrakt z owoców żurawiny wielkoowocowej, która zawiera bardzo szeroki wachlarz związków z grup flawonoidów, które są odpowiedzialne za działanie antyoksydacyjne, stabilizują ściany naczyń włosowatych, zapobiegając ich kruchości i pękaniu.

26. Citronellol - składnik kompozycji zapachowej. Alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

27. Limonene - składnik kompozycji zapachowej (woń cytrynowa).

28. Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku.

29. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

30. Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej. Alergen.

31. CI 16035 - allura red AC, czerwony barwnik pochodzenia chemicznego,
może wywołać alergię.

32. CI 60730 - acid violet 43, barwnik pochodzenia chemicznego o fioletowym zabarwieniu, zabroniony w kosmetykach, które mają kontakt z błonami śluzowymi. 

środa, 7 listopada 2012

PAT&RUB, Ujędrniający balsam do biustu i dekoltu aby mieć JĘDRNY obiekt pożądania…


Hej hej Kobietki :)
Cały dzień dziś leje, może chociaż wrzucę Wam kilka słonecznych
zdjęć na poprawę humoru ;D SŁOŃCE istnieje, choć chwilowo go nie widać :/

PIERSI… symbol kobiecości, blisko 50 % zapytanych kobiet właśnie je
określiła jako najbardziej atrakcyjne w swoim ciele.

Każda kobieta 30+ w pełni zdaje sobie sprawę, że ciało w tym miejscu
nie jest już tak sprężyste jak 10 lat temu… grawitacja robi swoje…
plus wiele innych czynników. Zaczyna się więc okres WALKI o to,
by mimo upływu lat biust i dekolt nie zdradzał metrykalnego wieku.


foto: Joanna Sidorowicz

Zdrowy tryb życia, odpowiednia dieta i ćwiczenia na pewno w tej walce pomogą.
Ale co, jeśli trafi się taki leniuszek jak ja?
Wtedy to chociaż odpowiednio dobrane kosmetyki i pieczołowite wcieranie
mazideł powinno przynieść zadowalające rezultaty.



Ujędrniający balsam do biustu i dekoltu z pewnością jest jednym z tych
produktów, które o biust zadbają wzorcowo.
Nie ma opcji, żeby z takim składem nie ujędrnił skóry.
Mamy tu bowiem afrykańską dobroć w polskim opakowaniu… Kigelia Africana

A opakowanie bardzo porządne jest, choć mam zastrzeżenia…





Za cenę 140 zł dostajemy 100 ml balsamu, trochę jestem zawiedziona,
że w takiej dużej puszce nie kryje się o 50 ml produktu więcej.
Na puszce owej nie zauważyłam informacji o pochodzeniu papieru
użytego do produkcji opakowania, to nie jest ECO… z jednej strony,
z drugiej My możemy być ECO dając jej drugie życie,
choć grafika tej puszki mogłaby być bardziej minimalistyczna,
by komponować się z wystrojem wnętrz… samo logo by wystarczyło.
Skład można było sobie darować, mamy go również na drugim opakowaniu.
Więc nie wiem… był zamysł na drugie życie czy nie?

Balsam zabezpieczony jest przed dopływem powietrza pompką typu airless.





Bardzo to sobie cenię, to zapewnia wygodę w użyciu
oraz zapewnia stały dostęp do świeżego, niezwietrzałego produktu.
Brak przezroczystego paska z boku (jak to ma miejsce
w przypadku balsamów z innych linii) zmusza do zgaduj zgaduli,

ZGADNIJ KOTKU ILE MAM JESZCZE W ŚRODKU…
KONSYSTENCJA balsamu jest treściwa, jest gęsty ale lekki jednocześnie,

nie wchłania się w sekundzie, daje nam CZAS NA MASAŻ,
który jest niesamowicie ważnym elementem podstawowej pielęgnacji
tej właśnie okolicy naszego ciała (możemy kontrolować każdą zmianę).




BARWA I ZAPACH pochodzi ze składników zawartch w produkcie,

w dużej mierze od oleju konopnego, stąd kremowy kolor i bardzo delikatny,
korzenny zapach.

DZIAŁANIE
potwierdzone na biuście własnym - ujędrnia, wygładza, napina.
Dużego biustu nie postawi do góry jak u Pań w Playboyu,

ale sprawi, że biust ubrany w odpowiedni biustonosz będzie wyglądał

apetycznie, zdrowo i zdecydowanie bardzo kusząco,
co ucieszy osoby lubiące głębokie dekolty, czyli MNIE :>

Jest to kosmetyk który warto polecić,
dzięki niemu odkryłam, że rośliny naprawdę mają MOC,
szczególnie te Afrykańskie J i będę ich szukać w innych kosmetykach.

Pamiętajcie o dopieszczaniu swoich piersi,
dzięki takim zwykłym czynnościom jest duża szansa,
że każda zmiana, każdy guzek czy inne zgrubienie
ZOSTANIE WYKRYTE NA CZAS…
Balsam jest nie ważny, ważna jest systematyczna pielęgnacja,
masujcie się czym tam lubicie J


Macie jakieś ulubione kremy do biustu?


fot. Joanna Sidorowicz
INCI:



1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Camelia Sinensis Leaf Water - pochodząca z Chin woda z zielonej herbaty, bogata w polifenole, witaminę B i C oraz sole mineralne. Posiada wysoką aktywność antyoksyacyjną więc często używana jest w produktach anti-aging. Działa przeciwzapalnie, przeznaczona do skóry suchej i wrażliwej. Ze względu na zawarte polifenole woda działa fotoochronnie na skórę.


3. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

4. Kigelia Africana Extract - Kigelia Africana jest miejscowym drzewem Afryki Subsaharyjskiej i jest powszechnie znane jako Drzewo Kiełbasiane. Extrakt z Kigelia uzyskuje się z wyciągu unikalnych owoców o charakterystycznym kształcie kiełbasy.
Kigelia ma silne właściwości antyoxydacyjne i przeciwzapalne, ze względu na unikalne związki pochodne kwasu kofeinowego.
Właściwości: przeciwzapalne, antybakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwwirusowe, antyoxydacyjne, ujędrniające, nawilżające, ale także przeciwnowotworowe.
Klinicznie udowodnione działanie poprawiające sprężystość skóry.

5. Decyl Cocoate - emolient. Oleisty związek kwasów tłuszczu kokosowego
i alkoholu decylowego. Wytwarzany w całości pochodzących z oleju kokosowego. Szybko wchłaniany przez skórę, nadaje jej matowy obraz.

6. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

7. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

8. Cannabis Sativa Seed Oil - rafinowany olej z nasion konopi siewnych.
Ma charakterystyczny, gorzki smak i korzenny zapach. Stosowany solo jest komedogenny, jako składnik w kosmetykach powoduje głęboką penetrację skóry, dzięki czemu ułatwia transport składników aktywnych. Wzmacnia odporność skóry, sprawia, że staje się miekka i sprężysta.

9. Persea Gratissima Oil – olej z avocado. Olej ten jest pozyskiwany z miąższu owoców.
Tłoczony na zimno zawiera wiele składników czynnych – witaminy, biotynę, mikroelementy.
Ma własności gojące, odżywcze, jak również chroni przed wpływem słońca, jednak tylko nieznacznie (SPF ca 2-4). Ma bardzo intensywny kolor.
W kosmetyce stosowany głównie w postaci rafinowanej jako składnik aktywny.
Jest luksusowym olejem kosmetycznym typu oleinowego i jest nazywany
olejem 7 witamin. Należy do olei nieschnących.

10. Hydrogenated Vegetable Oil - uwodorniony olej roślinny otrzymywany z oleju palmowego lub oleju kokosowego. Nadaje delikatną, kremową strukturę oraz stabilizuje kosmetyk.

11. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

12. Betaine - betaina jest składnikiem buraka cukrowego. Odkłada się w keratynie (białko strukturalne) włosów i skóry. Redukuje ładunki statyczne włosów, wiąże wilgoć. Silnie nawilża skórę.

13. Cetearyl Glucoside - substancja pochodzenia roślinnego, powierzchniowo czynna. W kosmetyce stosowana jako emulgator. Bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych. Poprawia konsystencję produktu.

14. Stearic Acid - kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych wosków, składnik konsystencjotwórczy, stabilizator emulsji. Ułatwia docieranie substancji aktywnych
w głębsze warstwy naskórka.

15. Dehydroacetic Acid - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać reakcję alergiczną.

16. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

17. Sodium Phytate - naturalny antyoksydant, działa przeciwzapalnie.

18. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

19. Beta-Sitosterol - β-sitosterol, popularny sterol roślinny, emolient, stabilizator emulsji. Strukturalnie podobny do cholesterolu, który jest składnikiem lipidów cementu międzykomórkowego warstwy rogowej skóry. Dzięki temu aplikowany
w formie kosmetyku ma zdolność wbudowywania się w naskórek - regeneruje cement międzykomórkowy, poprawia stan bariery naskórkowej.

20. Squalene - składnik aktywny otrzymywany z oliwy z oliwek. Ma postać bezbarwnego, bezzapachowego i transparentnego olejku, będącego naturalnym składnikiem ludzkiego sebum, czyli ochronnej warstewki łoju na powierzchni skóry. Skwalen to naturalne spoiwo międzykomórkowe naskórka. Z wiekiem niestety go ubywa. Antyoksydant.

21. Parfum - substancje zapachowe. 

sobota, 3 listopada 2012

Nie gryź... ssij...

Cała Trójca patrzyła na mnie za każdym razem,
kiedy ja posłusznie stałam w kolejce...
Odwracanie wzroku nie nie dawało.
Im bardziej stawiałam opór,
tym mocniejsze narastało we mnie pożądanie...

Nic nie poradzę, mam do Nich słabość i już...
Nie będę walczyć ze swoją Naturą...


Uległam... 
Dałam się skusić, odgrywam się perfidnie... gryzę
Czuję przyjemny smak na ustach, ale gdzie ROZKOSZ?

Jestem wściekła, znowu gryzę... i znowu nic...

Chcę czegoś więcej...
Zamykam oczy,  będę delikatna i nieznośnie powolna.
Językiem zaczynam pieścić obiekt mego pożądania...
Ustami obejmuję całość, rozkoszny smak zalewa moje zmysły...
oooo TAK!


Belgijski producent czekolady NATRAJACALI N.V.
Dostępne w BIEDRONCE :)

Nie gryźć, ssać i rozkoszować się zalewającą język słodyczą ;)