piątek, 31 sierpnia 2012

PAT&RUB, SUN FUN, Olejek rozświetlający - zatrzymać słońce na skórze…


Witajcie :)
Dziś krótko o tym, jak zatrzymuję słońce...

Olejek ten towarzyszmi mi już drugie lato, bo właśnie w lecie korzystam z niego
najczęściej, naturalne drobinki w nim zawarte niesamowicie mienią się na ciele.



Nie widzę sensu używania go w innych porach roku, bo stworzony jest do tego,
by podkreślać piękno nagiego, odsłoniętego ciała…

To jest jeden z tych produktów, do których musiałam przekonać się z czasem.
Według producenta olejek przeznaczony jest do twarzy i ciała…
Po jakie licho komuś taka świecąca mordencja ja się pytam? ;)
KTO LUBI SIĘ ŚWIECIĆ NA TWARZY, tak z ciekawości…

No dobra, może ktoś lubi, o gustach się nie dyskutuje.

Po drugie, zapach nie podobał mi się zupełnie.
Jest delikatny, pachnie naprawdę odrobinę, mając pod nosem
inne serie z tej firmy, byłam wręcz rozgoryczona,
kręciłam nosem jak rozwydrzone dziecko…



Ale co… jak już mam to używam…
I tak zaczęłam się nim smarować, od czasu do czasu.
Zapach olejku rozkwitał na skórze, już nie czułam frytek w oleju
a cudownie świeżą, taką umytą i pachnącą skórę niemowlaka.

Kiedyś wieczorem, siedząc przed komputerem i czytając kolejne posty,
bezwiednie gładziłam się ręką po ramieniu, zaraz, zaraz…
jaka miękka powierzchnia ciała… myślę sobie.
A czym się smarowałam wcześniej?
aaaaaaaa… olejek rozświetlający…

I tak małymi kroczkami moja sympatia do tego produktu rosła.
Dziś bez wątpienia mogę powiedzieć: BARDZO GO LUBIĘ.

Olejek można kupić: PAT&RUB, MERLIN, ESENTIA

Mamy tu 100 ml olejku z wyśmienicie dobranych składników,
w pełni naturalnych, ekologicznych i nie testowanych na zwierzętach.



Produkt nadaje skórze lekkiego koloru, jest to jedynie wyrównanie,
przy okazji odżywia, świetnie nawilża i pielęgnuje ciało.

Wciera się w skórę niemal do sucha, nie ma po nim tłustej warstwy,
pozostaje jedynie blask i tysiące mikroskopijnych drobinek.

Posiadam starszą wersję tego produktu, teraz widzę, jest nowa.
Góra składu bez zmian, lekka modyfikacja przy końcu.
Ciekawa jestem, jak się teraz prezentuje zapachowo
J

Jeśli szukacie naturalnego produktu rozświetlającego,
to ten olejek jest godny polecenia.




INCI:

1. Olea Europaea Fruit Oil - Olej z owoców oliwki europejskiej. Ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Zawiera witaminy i związki mineralne (witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, witaminy C i E).
Idealna do skóry suchej, radzi sobie dobrze z cellulitem.

2. Orbignya Oleifera Seed Oil - Olej z pestek owoców tropikalnego drzewa Babassu. Surowiecw składzie podobny do oleju kokosowego: większość stanowią w nim kwasy nasycone: laurynowy (45%), mirystynowy (15%), poza tym zawiera ok. 16% kwasu oleinowego i ok. 4% linolowego. Bogaty emolient, producenci surowca deklarują, że jako jeden z nielicznych olejów nie nasila tendencji do tworzenia zaskórników (nie komedogenny). Nawilża, odżywia i natłuszcza skórę.

3. Caprylic/Capric Triglyceride - mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną.
Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

4. Decyl Cocoate - emolient. Oleisty związek kwasów tłuszczu kokosowego
i alkoholu decylowego. Wytwarzany w całości pochodzących z oleju kokosowego. Szybko wchłaniany przez skórę, nadaje jej matowy obraz.

5. Vitis Vinifera Seed Oil - olej z pestek winogron, bogaty w flawonoidy i silne antyoksydanty, jak również kwas linolenowy. Działa regenerująco i oczyszczająco, polecany dla każdego rodzaju cery. Częściej stosowany jako składnik aktywny.

6. Jojoba Oil/ Simmondsia Chinensis Oil - olej z jojoby. Właściwie to jest to ciekły wosk a nie olej. Dla każdego typu skóry. Bardzo dobrze się wchłania, nie klei się, pozostawia delikatny, woskowy film. Posiada właściwości ochronne, działa na skórę odżywczo, wygładzająco, reguluje jej wilgotność. Polecany szczególnie przy skórze
z zapaleniem, łupieżu, poparzeniach słonecznych i trądziku. Może być stosowany jako czysty.

7. Silica - krzemionka, naturalny minerał, powszechnie stosowany jako składnik pudrów kosmetycznych. Nadaje skórze gładkość.

8. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

9. Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, jeden ze szczególnie korzystnych dla cery olejów, zawiera wysoki procent kwasu linolenowego. Nadaje się do każdego rodzaju skóry. Bywa używany jako olej bazowy, ale także jako składnik aktywny.

10. Parfum - naturalne substancje zapachowe.

11. Mica - Łyszczyk minerał naturalny, który ze względu na swoją krystaliczną strukturę można rozwarstwić na cieniutkie płytki. Użyty w pudrach i preparatów do make-up łyszczyk nadaje im połysk. Powleczony dwutlenkiem tytanu daje pigmenty
z efektem perłowego połysku. Optycznie wygładzając skórę ukrywając nierówności.

12. CI 77019 - i znowu MICA J
13. CI 77491 - pigment, iron oxide, żółty tlenek żelaza.
14. CI 77019 - i ponownie MICA, już po raz trzeci…

środa, 29 sierpnia 2012

PERFECTA SPA, Cukrowy peeling pomarańczowo-waniliowy - słodki ulepek


Peeling ten trafił do mnie z BlogBoxa w okolicach kwietnia, od Natalii.

Od tego momentu produkt ten permanentnie wywołuje u mnie olfaktoryczną rozkosz,
powodując, że oczy zamykają się same, głowa odchyla lekko do tyłu,
a przez umysł przetaczają się różnego rodzaju słodkie wizje… a to Świąt
Bożego Narodzenia z ogniem w kominku, prawdziwym drzewkiem i słodkimi
wypiekami spod rączki Mistrzyni Babci… a to jakaś plaża, szum wody, słońce
i ja na leżaku, w cieniu z pomarańczowym drinkiem w dłoni, a to jakieś odległe, egzotyczne SPA i powolny masaż całego ciała wykonany wielkimi, silnymi dłońmi jakiegoś boskiego mężczyzny…





Marzenia…
Ileż może dać zwykły peeling kupiony w drogerii za jakieś 15 zł…
Za całe 225 ml w dodatku. W tak prostym, poręcznym opakowaniu…

Który, o dziwo, jest bardziej naturalny, niż inne tego typu produkty stojące obok,
choć wcale się swą naturalnością nie popisuje na opakowaniu… w przeciwieństwie do co poniektórych, u których garstka naturalnych składników tonących w chemii czyni produkt wielce NATURALNYM :/ phi





Perfecta SPA pomarańczowo-waniliowa to jeden z tych słodkich ulepków,
które podbiły moje serce. I ciało. I zmysły !

Prawdziwa pomarańcza i naturalne olejki eteryczne potrafią poprawić humor
po najbardziej paskudnym dniu, taki peeling powinien być w każdej łazience.

Konsystencja peelingu jest idealna, dobroczynne składniki zatopione w parafinie
tworzą masę zbitą, ale łatwo dającą się nanieść na skórę. Masaż nie podrażnia,
choć ścieranie jest dość mocne... bo uwaga, muszę to napisać jasno i wyraźnie

PEELING STOSUJEMY NA SUCHĄ SKÓRĘ ...


Tak, tak, nie wydziwiam, nie wymyślam... takim samym peelingiem byłam
raczona w krakowskim SPA... pani masażystka nakładała cukrowy peeling na suchą skórę,

powoli, starannie masując ciało kawałek po kawału...
Czułam się jak słodka galaretka w cukrze.

Po masażu kazała jedynie opłukać się wodą.

Zmywamy cukier, pozostaje tłusta, chroniąca powłoczka, 

jej nadmiar wycieramy ręcznikiem, co zostaje?
Cudownie miękkie, pachnące ciało :)



O ile na twarzy nie toleruję parafiny, na ciele czasem pozwalam sobie jej użuć,
mimo swego niechlubnego pochodzenia ładnie otula skórę filmem,
dzięki czemu odparowywanie wody jest skutecznie zablokowane.




Ciało po kąpieli jest gładkie i lekko natłuszczone, nie ma potrzeby używać dodatkowych mazideł, co oszczędza Nasz czas.
W dodatku ten zapach pomarańczy na skórze…

Wydajność zależy od... wielkości naszego ciała :D
U mnie było to 5 masaży całej postury, całkiem dobrze uważam,
zwłaszcza, że produkt nie może stać wiecznie, mamy tylko 6 miesięcy
na zużycie od momentu otwarcia.

Z całą pewnością jest to kosmetyk godny polecenia,
wypróbujcie, chociaż jeden raz J

INCI:

1. Paraffinum Liquidum - emolient. Olej pochodzący z przerobu ropy naftowej. Płynna parafina jest składnikiem bardzo często używanym w kosmetyce, jest lżejsza od swojej siostry wazeliny, mniej nabłyszcza skórę i się nie klei. Płynna parafina pozostawia skórę miękką i jedwabistą. Jest obojętna chemicznie i nie wywołuje podrażnień ani alergii. Sama w sobie nie ma żadnych wartości odżywczych, za to świetne natłuszczające i ochronne. W zależności od frakcji można wyróżnić parafinę lekką (legere, White Mineral Oil).

2. Sucrose - sacharoza, cukier prosty, związek organiczny.

3. Silica - krzemionka, naturalny minerał, powszechnie stosowany jako składnik pudrów kosmetycznych. Nadaje skórze gładkość.

4.  PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej, w zasadzie bez korzyści dla skóry.

5. Parfum - substancje zapachowe.

6. Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil -  olej otrzymywany z dojrzałych nasion słodkiego migdałowca. Sprawia, że skóra staje się odżywiona i miękka. Ma lekko żółty kolor i orzechowy smak.
Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B.
Natłuszcza, nawilża, chroni. Nie jest odporny na światło, więc należy trzymać go
w ciemnym miejscu.

7. Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil - olejek ze skórki słodkiej pomarańczy.  Jest to bogate źródłem witaminy C, A i B a także wielu substancji odżywczych pochodzenia roślinnego, flawonoidów i enzymów. Delikatnie zwęża pory. Zapobiega powstawaniu zaskórników. Enzymy nadają skórze promienny wygląd, wyciąg stymuluje też produkcję kolagenu.

8. Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Wax - wosk ze skórki słodkiej pomarańczy, działa wygładzająco na skórę.

9. Hydrogenated Vegetable Oil - uwodorniony olej roślinny otrzymywany z oleju palmowego lub oleju kokosowego. Nadaje delikatną, kremową strukturę oraz stabilizuje kosmetyk.

10. Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract - wyciąg z niedojrzałych owoców kawy, nawilża, napina, wygładza.

11. Poliethylene - polietylen, substancja ścierająca, moc ścierająca zależy od wielkości cząsteczki.

12. Cl 73360 - syntetyczny barwnik kosmetyczny (Red 30 Lake)

13. Cl 77718 - barwnik kosmetyczny, talk, pospolity minerał z gromady krzemianów. Najczęściej stosowany jako absorbent oraz składnik matujący.

14. Cl 19140 - chemiczny barwnik kosmetyczny, odcień żółty.

15. Sodium Propylparaben - sól sodowa propyloparabenu, konserwant. Uniemożliwia rozwój bakterii.

16. Eugenol - naturalnie występujący w przyrodzie komponent olejków eterycznych, zapach goździkowo-waniliowy.

17. Cinnamal - naturalnie występujący w przyrodzie komponent olejków eterycznych, zapach cynamonowy.

18. D-Limonene - składnik kompozycji zapachowej. Zapach skórki cytrynowej. 

wtorek, 28 sierpnia 2012

ALVERDE, masło do ciała z ekstraktem z werbeny - ziołowa cytrynka


Masełko z Alverde dostałam od przemiłej znajomej  :* mieszkającej w Niemczech.
Była to moja pierwsza styczność z zachwalaną tak wszem i wobec marką.

Produkt całkowicie naturalny, wegański, nie testowany na zwierzętach.
200 ml kosztuje niecałe 3 euro, w Polsce, na Allegro ponad 20,00 zł.
Opakowanie jak w większości tego typu kosmetykach, płaskie, odkręcane,
co daje możliwość wydobycia produktu do ostatnich ml.



Zachwyciłam się ogromnie zapachem tego masła.
Świeży, cytrusowy, lekko ziołowy… pełne orzeźwienie,
nic dziwnego, skoro w składzie wyciąg z limonowej skórki,
która ma bardzo silne olejki eteryczne.

Po jakimś czasie od otwarcia zapach zmienił się nieco,
mam wrażenie, że alkohol wyparował i woń składników nie jest już tak intensywna.

Konsystencja również mnie miło zaskoczyła, lekka jak… balsam.
Mały problem występuje przy wmasowywaniu tego masła w ciało,
robią się długie, białe smugi, po intensywnym wklepywaniu znikają,
miałam okazję używać podobnych kosmetyków i zdecydowanie lepiej się wchłaniały.


Dziwi mnie nieco nazwa, werbena jest gdzieś na szarym końcu,
równie dobrze to masło można byłoby ochrzcić mianem kakaowego
czy też imbirowego, te składniki stoją wyżej niż werbena…

Poza tym w końcu zobaczyłam jak działa guma ksantowa :D
która tutaj stoi zadziwiająco wysoko, obstawiam, że to właśnie przez nią
tak kiepskia wchłanialność, za wysoko postawili dziada ;)

Po całodziennej podróży pociągiem marzyłam tylko o jednym,
prysznic i spanie…
Po umyciu nakremowałam ciało masełm i położyłam się spać,
z dziką wręcz rozkoszą…
Widok świeżo pościelonego łóżka odebrał mi zmysły…
i zapomniałam zakrcić opakowanie z masłem.
Co rano zobaczyłam?
Grubą, gęstą, gumową powłokę, pod którą ukrywały się resztki produktu.
Takie cuda tylko z gumą ksantową :D

Dało się to oczywiście rozetrzeć, ale wrażenia pozostały niezapomniane
J
Mam sentyment do zapachu więc może kiedyś się jeszcze skuszę,
ale niekoniecznie prędko.



INCI:

1. Aqua -  woda, rozpuszczalnik.

2. Glycine Soja Oil* - olej sojowy, tani w pozyskiwaniu, łagodny. Stosowany
w kosmetyce jako olej bazowy.

3. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

4. Alcohol* -  konserwant, otrzymywany z roślin, np. z buraków cukrowych; naturalny składnik wielu ekstraktów, działa dezynfekująco.

5. Cetyl Alcohol - alkohol cetylowy, emolient. Należy do alkoholi tłuszczowych i jest zupełnie niedrażniącym środkiem zmiękczającym, natłuszczającym i wygładzającym skórę, jak również stabilizującym emulsje.

6. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

7. Glyceryl Stereate Citrate - to emulgator pochodzenia roślinnego (naturalnego)
o jakości spożywczej,  wielowartościowy alkohol estryfikowany z kwasu cytrynowego oraz roślinnego kwasu stearynowego. Stosowany jest także jako środek zapachowy oraz środek zmiękczający skórę, pomaga włosom i skórze zachować odpowiedni poziom nawilżenia. Pełni także funkcję stabilizatora.

8. Theobroma Cacao Butter - masło kakaowe. Jest to twardy wosk, pozostawiający na powierzchni skóry aksamitny film. Stosowany głównie ze względu na konsystencję
i czekoladowy zapach. Nadaje emulsjom twardość, stąd chętnie używany w tzw. masłach do ciała. Masło kakaowe jest też powszechnie stosowane w produkcji mydeł.

9. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

10. Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

11. Carthamus Tinctorius Oil - olej z krokosza barwierskiego (rośliny podobnej
do ostu). Olej zawierający sporo kwasu linolenowego, dzięki czemu jest szczególnie korzystny dla skóry. Ma działanie odżywcze, regenerujące, przeciwzmarszczkowe.
W kosmetyce stosowany głównie jako składnik aktywny.

12. Zingiber Officinale Extract - wyciąg z kłączy imbiru. Zawiera naturalne przeciwutleniacze, które skutecznie hamują działanie wolnych rodników na skórze.
Wyciąg może skutecznie zablokować rozpad kolagenu w kórze, dzięki czemu pozostanie ona elastyczna przed dłuższy czas. Jest aktywnym składnikiem odmładzającym i ujędrniającym ciało. Ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne.

13. Olea Europaea Oil* -  Olej z oliwki europejskiej. Ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Zawiera witaminy i związki mineralne (witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, witaminy C i E).
Idealna do skóry suchej, radzi sobie dobrze z cellulitem.

14. Canola Oil - specjalna odmiana oleju rzepakowego stosowana w kosmetykach naturalnych. Zawiera kwas oleinowy. Emolient tworzący film na skórze zapobiegający utracie wody. Działa kojąco, przeciwzapalnie i ochronnie.

15. Hypericum Perforatum Oil - olej z dziurawca zwyczajnego, zawiera flawonoidy, takie jak rutyna i kwercetyna, chroniące przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników, garbniki, olejki eteryczne o działaniu ściągającym i przeciwzapalnym. Zawiera również składniki mogące działać fotouczulająco (przy kontakcie z promieniowaniem UV).

16. Verbena Officinalis Distillate - werbena pospolita. Działa antybakteryjnie, przeciwwirusowo, silnie przeciwzapalnie i immunostymulująco. Z ciekawostek, werbena pobudza skórcze macicy więc lepiej nie pić jej w czasie ciąży, po porodznie natomiast jak najbardziej, gdyż pobudza laktację.

17. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

18. Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, jeden ze szczególnie korzystnych dla cery olejów, zawiera wysoki procent kwasu linolenowego. Nadaje się do każdego rodzaju skóry. Bywa używany jako olej bazowy, ale także jako składnik aktywny.

19. Citrus Aurantifolia Fruit Extract - wyciąg z limonki, otrzymywany poprzez ekstrakcję ze skórki i owocu zielonej limonki. Ma działanie nawilżające i odświeżające. Bogaty w olejki eteryczne oraz witaminę C wyciąg działa na skórę oczyszczająco, jednocześnie nadając jej przyjemny zapach. Cytrus ten ponadto wyrównuje koloryt skóry i poprawia jej elastyczność.

20. Ascorbyl Palmitate – substancja czynna - lipofilowa pochodna witaminy C
o zwiększonej stabilności i zdolności wnikania w naskórek, działa wielokierunkowo: normalizuje keratynizację, rozjaśnia cerę i zmniejsza przebarwienia, działa przeciwrodnikowo, regeneruje witaminę E w skórze, witamina C jest również niezbędna w syntezie kolagenu.

21. Parfum - naturalne substancje zapachowe.

22. Limonene - składnik kompozycji zapachowej. Zapach skórki cytrynowej. Wyciąg
z naturalnych olejków eterycznych.
23. Citral - składnik kompozycji zapachowej z naturalnych olejków eterycznych.
24. Linalool - składnik kompozycji zapachowej z naturalnych olejków eterycznych.
25. Geraniol - składnik kompozycji zapachowej. Wyciąg z naturalnych olejków eterycznych.
26. Citronellol - składnik kompozycji zapachowej. Wyciąg z naturalnych olejków eterycznych.
27. Farnesol - środek zapachowy obecny w wielu olejkach eterycznych między innymi w trawie cytrynowej i róży.


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

CZTERY PORY ROKU, ecodermine, Rozświetlający balsam do ciała - to powinno się rozchodzić jak EPIDEMIA


Nie tak dawno pisałam o moim brudzącym ulubieńcu brązującym do ciała
z serii CZTERY PORY ROKU… nie sądziłam, że ma on nowo narodzonego braciszka…

Balsam rozświetlający wpadł w moje ręce na spotkaniu krakowskich blogerek,
i to on własnie ogromnie mnie zaskoczył, odmiennie od VitaCeric, bo bardzo pozytywnie.


Linia ecodermine pozbawiona jest parabenów, silikonów, PEG-ów i sztucznych barwników. 95% balsamu to składniki naturalne, zapenia producent.

Balsam rozświetlający zawiera wyciąg z hibiskusa certyfikowany przez ECOCERT, oraz karotkę i kurkumę, fantastycznie działającą roślinę, którą mało który producent wykorzystuje, o ile mnie pamięć nie myli, nie miałam jeszcze nic co by ją zwierało.


Jak przystało na produkt rozświetlający, balsam posiada w sobie mikroskopije drobinki,
które widać dopiero przy dobrym świetle… bardzo delikatnie dodają skórze blasku.

Zapach nie spodoba się wszystkim, jest specyficzny, nosy przyzwyczajone do
chemicznych zapachów Dove, Nivea czy Garnier będą niezadowolone.
Dla mnie jest to zapach warzywno-owocowo-przyprawowy… natura nie zawsze pachnie fiołkami, ale da się lubić mimo to.

Dzięki zawartości olejku marchewkowego i karmelu balsam ma bardzo jasny, beżowy kolor, nałożony na ciało nie brudzi jak jego zapomniany prawie poprzednik.


Bardzo lekka, nieco wodnista konsystencja sprawia, że odrobina tego kosmetyku nałożona na ciało wnika w niego w ciągu kilku sekund, przez co produkt jest bardzo wydajny. Nie ma w nim silikonów, więc nie spodziewajcie się extra poślizgu, balsam znika pod skórą zostawiając jej powierzchnię niemal suchą.
Może nam się wydawać, że przez to nie nawilża na długo, jednak ciało jest zupełnie inne w dotyku niż przed nałożeniem balsamu.

A teraz pokażę Wam coś, co przyprawiło mnie o wielkie WOW na tym spotkaniu,
wewnętrznie sobie pokrzyczałam, żeby nie robić cyrku ;-)


WZÓR DO NAŚLADOWANIA PO PROSTU !!!

Widzicie jak wygląda INCI?

Proszę Państwa, to się nazywa KROK w DOBRYM KIERUNKU, niemal jak pierwszy krok na Księżycu Ś.P. Pana Armstronga. Już nie trzeba być orłem w dziedzinie chemii, żeby upewniać się podczas zakupu, że produkt ma naturalne składniki. Zostały one zaznaczone na zielono... chemiczna reszta widoczna jest gołym okiem.

Ja jestem na TAK !
TAK powinna wyglądać każda etykieta w kraju
J
Oczywiście zawsze jest nutka wątpliwości, czy aby na pewno nikt Nas nie oszukuje.
W przypadku Czterech Pór Roku nie ma takiej obawy, dokładna analiza pokazuje,
że niemal 99% tego co zaznaczył producent to PRAWDA.

Cieszy mnie, że firma, którą kojarzę jeszcze z wczesnej młodości, zmienia się na lepsze, uwzględnia wreszcie marudzenia wielu blogerek o pakowanie w kosmetyki składników naturalnych, a nie chemii, którą mamy już po dziurki w nosie.

Chcecie przeżyć jeszcze jedno wielkie WOW?
Proszę bardzo.
Wiele rodzimych firm wypuściło na rynek serie ECO.
Chyba najbardziej zszokowała mnie firma OCEANIC, której seria AA ECO swoimi cenami powala na kolana, totalna załamka…
Ceny maseł czy peelingów 50, 60 czy 70 zł…
To utwierdza klientki w przekonaniu, że ECO jest drogie…

NIE !

ECO nie jest drogie, nie musimy płacić za te kosmetyki 50 czy 100% więcej.
Dowiodła tego sieć Rossmann wprowadzając Alterrę, w 100% naturalną, dowiódł tego LIDL z serią SUHADA, krem z certyfikatem ECOCERT kosztuje ok. 10 zł, dowiodła tego
Biochemia Urody, 
ZróbSobieKrem czy Mazidła.
Kto na ECO zarobił więcej?? Oceanic AA ECO czy niemiecki Rossmann?
Znacie odpowiedź…

Na szczęście nie wszystkie polskie firmy windują ceny produktów naturalnych.
Znakomitym przykładem jest omawiany wyżej produkt.
Cena za
250 ml?
Niecałe 8 zł


INCI:

1. Aqua -  woda, rozpuszczalnik.

2. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

3. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

4. Glyceryl Stearate SE – emolient, działa jak smar na powierzchni skóry, nadaje jej gładkość i miękkość, łatwo się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Pochodzenie roślinne.

5. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

6. Vitis Vinifera Oil -  olej z pestek winogron, bogaty w flawonoidy i silne antyoksydanty, jak również kwas linolenowy. Działa regenerująco i oczyszczająco, polecany dla każdego rodzaju cery. Częściej stosowany jako składnik aktywny.

7. Isopropyl Palmitate -  palmitynian izopropylu, ciekły wosk, emolient, nawilża, może powodować powstawanie zaskórników. Tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (zapobiega odparowywaniu wody).

8. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

9. Daucus Carota Sativa Seed Oil - naturalny olejek marchewkowy. Zawiera między innymi karotenoidy, tokoferole, kwasy tłuszczowe. Nawilża, odmładza,
jest biologicznym filtrem słonecznym, regeneruje skórę po opalaniu, działa jak naturalny samoopalacz
.

10. Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

11. Ecodermine (Lactitol, Xylitol) - syntetyczne alkohole cukrowe. Używane
w wielu produktach zamiast cukru, jedyna dopuszczalna słodycz dla cukrzyków.
Wykazują dziłanie bakteriostatyczne, regulują pracę gruczołów łojowych, nawilżą.

12. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

13. Curcuma Longa Root Extract - ekstrakt z kurkumy, dokładniej z kłączy ostryżu długiego. Silnie przeciwzapalna, polecana do skóry z problemami, trądziku, łuszczycy. Kurkuma ma właściwości przeciwgrzybiczne, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne
i przeciwzapalne.

14. Hibiscus Sabdariffa Flower Extract - wyciąg z kwiatów hibiskusa. Od wielu stuleci hibiskus znajduje zastosowanie w ziołolecznictwie jako bogate źródło witaminy C. Nawilża, przeciwutlenia i odkaża. Dzięki zawartości śluzów świetnie sprawdza się jako składnik balsamów do bardzo suchej skóry. Ma działanie kojące i tonizujące. Dodaje skórze blasku. Jeśli znajdziemy go w produktach do włosów możemy być pewni, że te będą puszyste i połyskujące a także poprawi się ich grubość.

15. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów.

16. Dihydroxyacetone - naturalny czynnik z grupy węglowodanów. Powoduje zabarwienie warstwy rogowej naskórka, zapewniając efekt opalenizny.
Aprobowany przez ECOCERT do stosowania w kosmetykach naturalnych.

17. Caramel - karmel stanowi stężony roztwór podgrzanego do wysokiej temperatury cukru. Spożywany jako słodki przysmak, znajduje też zastosowanie jako naturalny barwnik w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Aprobowany przez ECOCERT do stosowania w kosmetykach naturalnych.

18. Potassium Sorbate - sól kwasu karboksylowego. Substancja konserwująca uniemożliwiająca rozwój mikroorganizmów w czasie używania produktu.

19. Sodium Benzoate - konserwant. Osoby ze skłonnością do alergii powinny unikać tego składnika. Uniemożliwia on rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

20. Parfum - naturalne substancje zapachowe.

21. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

22. Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

23. Calcium Sodium Borosilicate - borokrzemian sodowo-wapniowy, otrzymywany z jedwabiu, pozwala uzyskać efekt nabłyszczający, materiał stosowany jako środek wypełniający, głównie w kolorówce.

24. CI 77891 - Titanium dioxide, dwutlenek tytanu (biały), barwnik stosowany
w kosmetykach naturalnych.




piątek, 24 sierpnia 2012

DZIEŃ SPA z PAT&RUB czyli masaż, peeling dłoni a wieczorem...

Witajcie :)

Dziś mała relacja ze SPA DLA DŁONI 
organizowanych przez firmę PAT&RUB wraz z siecią SEPHORA.



(robię zdjęcie, nagle przede mną wyrasta ochroniarz, - proszę pani, w Galerii nie wolno robić żadnych zdjęć,
- Proszę Pana, ale jak muszę przekazać tą informację :D  * tu maślany wzrok numer 134 * - no dobrze, ale GENERALNIE NIE WOLNO :) :D uhu

Jestem w środku... tu się dogadałam, dziewczyny fajne były :D
Pytałam, czy od rana ktoś był, ktoś pytał...
Panie przychodziły, pytały ale nie korzystały :D no LOL - WHY?
Ludzie są dziwni :) jak mają coś za darmo to się czają :)

A tam wcale nie było strasznie :)




Masaż dłoni wykonywany był peelingiem z serii PAT&RUB HOME SPA.
Peeling ma delikatny, świeży, cytrusowy zapach.
Zupełnie inny niż serie kolorowe, mniej agresywny, aczkolwiek wyczuwalny na dłoni.
Drobinek ścierających jest dużo, ale są łagodne dla skóry.
Idealne dla wrażliwego ciała (osobiście wolę mocniejsze...).
Jednak dla skóry dłoni jest to peeling szyty na miarę,
mamy tu cienką skórę, z którą lepiej obchodzić się delikatnie.


Po wykonanym masażu Pani wcierała w dłonie wybrany przez Nas balsam.
Ja wybrałam ten z serii PAT&RUB HOME SPA, by uzupełnić cały zabieg.

Świeży, cytrusowy zapach wzmocnił się, ale nie znacznie.
Dłonie stały się wygładzone, miękkie i jaśniejsze.
Jestem już kilka godzin po masażu i efekt ciągle się utrzymuje.

Autorem zdjęć jest kolega Michał :) dzięki bardzo :)


Podczas zabiegu Michała ja poszłam poszperać po półkach,
co było nieco utrudnione, bo miałam nakremowane ręce :)
ale w momentach ekstremalnej bezradności słoiczki pomagał odkręcać Pan ochroniarz :) MIŁO :)

I zakochałam się :D nie, nie... w żadnym mężczyźnie :)
W peelingu pomarańczowym do ust z P&R.... bajka... znaczy owoc... raj słowem :)
RAJ :)

Akcja masowania trwa jeszcze jutro i w niedzielę - zapraszam :)
Miłego wieczoru
Angel

WRZEŚNIOWE TERMINY KONSULTACJI PAT&RUB


WIELKIE P.S. :)
Dowiedziałam się dziś, że pomysł na SPA DLA DŁONI wyszedł od Pani pracującejw naszym, częstochowskim oddziale sieci SEPHORA :D 
Nie wiem, czy inne Panie w innych oddziałach będą takie chętne, ale trzymam kciuki, żeby były...
żebyście też miały coś przyjemnego przy okazji wędrowania po swoich galeriach :)

A Pani DZIĘKUJĘ za miłą inicjatywę :) Wzór do naśladowania :)


czwartek, 23 sierpnia 2012

SZARAK z dedykacją dla Dominiki :) Wibo, Extreme Nails numer 61

Witajcie :)

Lubicie szary kolor?
Ja nie, nawet więcej, nie cierpię...
Przyprawia mnie o stan depresyjny.

Zwykły, szary kolor na paznokciach - nie ma mowy...
Ale jest szary z domieszką, który jestem w stanie zaakceptować :)

Wiem już, że Dominika kocha szare, brudne i nietypowe kolory...
więc ten post jest dla Ciebie ;)


WIBO z serii Extreme Nails, odcień 61.
Okolice 60 to odcienie szarości, czystej i z domieszkami.
Ja mam z domieszką fioletu dzięki czemu w ogóle kupiłam ten kolor,
w innym wypadku w ogóle bym się nie skusiła.

Ten lakier ma już ponad rok, ale konsystencja, kolor, jakość
nie uległa pogorszeniu. Trzymamy na półce bez dostępu światła
zachowuje swoje właściwości.


Ma przyjemną, lejącą się konsystencję dzięki czemu łatwo nakłada się na płytkę.
Pędzelek dla mnie idealny, szeroki, płaski, praktycznie jedno pociągnięcie pokrywa paznokcia.
Maluje się nim dość szybko, do pokrycia potrzebne są dwie warstwy...
Schnie dość szybko, a trwałość zależnie od tego ile pracujemy :)
U mnie jest to średnio dwa dni.


Nie patrzeć na skórki, nie jestem lakierową maniaczką :D
do ideału mi daleko :)

Pozdrawiam cieplutko,
Angel

środa, 22 sierpnia 2012

PAT&RUB w CZĘSTOCHOWIE :) Serdecznie zapraszam :)

Witajcie Moi Kochani :)

Dopiero co wróciłam, odpaliłam kompa, otworzyłam pocztę a tam taka wiadomość FAJNA :)
W ten weekend w częstochowskiej Galerii Jurajskiej, w Sephorze, będą panie z PAT&RUB...

i będzie można pomacać i wyniuchać kosmetyki, i podpytać co nieco,
baaaaa, mam informacje, że Panie będą robić peeling dłoni
a po peelingu będą wcierały balsamy jaki nam się spodoba,
dowolnie przez Nas wybrany :)


TAKA AKCJA BĘDZIE i bardzo się z tego powodu cieszę :D

W końcu coś się fajnego zadzieje, bo do tej pory Częstochowa była omijana
S Z E R O K I M     Ł U K I E M :)



Czy ktoś z Częstochowy chciałby się wybrać ze mną? bo ja idę na bank :D
Jakby coś dajcie znać, konsultacje są od 24 do 26 sierpnia.

A tutaj grafik na WRZESIEŃ dla innych miast:


_*13-14. IX*. godz. 14.00 -20.00 ;*15 IX* -g. 12.00-20.00_
Warszawa - CH. Reduta;
Kraków - CH. M1, Al. Pokoju 67;
Wrocław - CH. Korona, ul. Krzywoustego 126

_*20-21**. IX*. godz. 14.00 -20.00 ;*22 IX* -g. 12.00-20.00_
Warszawa - CH. Promenada; ul. Ostrobramska

_*27-28. IX*. godz. 14.00 -20.00 ;*29 IX* -g. 12.00-20.00_
Warszawa - Sephora, Nowy Świat;
Kraków - PLAZA, Al. Pokoju 44;
Wrocław - CH. Renoma, ul. Świdnicka 40


P.s. Martuś, cisza w eterze bo się zbieram po urlopowaniu :D i ogarnąć nie mogę :)

P.s.2. Chcecie kilka fotek z urlopowania czy przejść od razu do recenzowania? :D


Piszcie.

Kolorowych snów
Angel

środa, 15 sierpnia 2012

MATKI BOSKIEJ ZIELNEJ czyli ZIOŁA MAJĄ DZISIAJ MOC więc...

więc robimy z nich co się da ;)

Witajcie :)
Pogoda za oknem dalej jesienna... ale przynajmniej już nie pada.
Postanowiłam dzisiaj uwarzyć ziołowe mikstury,
bo dziś mamy taki szczególny dzień...
Nie ważne, jakiego wyznania się jest... ważne, że się w coś wierzy,
a jak się w coś wierzy mocno to i efekty wymierne uzyskać można.

Pośród wielu moich wierzeń jest też wiara w ziołową moc,
dlatego dzisiaj mocno ziołowy post, ale krótki, bo to tylko taka wzmianka.


Dzisiejszy mój stół prezentował się tak właśnie...
Zioła zerwane z wiejskich pól... bajeczny zapach...
Króluje skrzyp polny i dziurawiec pospolity...


Do szczęścia potrzebujemy jeszcze jakiegoś roślinnego oleju...


Skrzyp tniemy na małe kawałki, by jak najwięcej zmieściło nam się do słoika.
Całość zalewamy oliwą... i czekamy... dwa tygodnie


Z dziurawca wykorzystamy jedynie kwiaty...
Ucinamy wszystkie głowy... topimy w oliwie... i czekamy.... trzy tygodnie...


Z ciekawości zerknęłam dziś ile kosztuje litr oleju z dziurawca... 160 zł  :o !!!
A figa z makiem, ja będę miała za jakieś 9,90 zł bo tyle kosztowała oliwka :)
Plus darmowe zioła z bożej apteki ;-D
Dziś kolor jest taki... zobaczymy, co będzie za trzy tygodnie...


Oliwy z oliwek w skrzypowym słoiku już nie czuć...
Czuć zioła.... ymmmmmmm....

Więcej o olejach będzie jak się zrobią ;)

Wczoraj wieczorem znów oglądałam PACHNIDŁO, uwielbiam ten film,
jestem znowu totalnie nakręcona na "łapanie" zapachów i właściwości leczniczych różnych roślin.
Też tak macie po filmach?
Jaki tytuł pozytywnie Was nakręca?

Miłego wypoczynku
Angel

wtorek, 14 sierpnia 2012

GRONKOWCEM POCZĘSTUJ SIĘ proszę... czyli co może być w Twojej szmince

Witajcie,
dziś pogoda za oknem paskudna więc i post będzie adekwatny...

Pytani numer 1:
Macie swoje ulubione szminki?
A może używacie jakiejś namiętnie a potem odkładacie na kilka miesięcy,
by potem ponownie do niej wrócić, mianując ją nawet tytułem ULUBIEŃCA miesiąca...

Pytanie numer 2:
Ile razy malowałyście usta szminkami koleżanek?

Pytanie numer 3:
Czy przy zakupie szminki korzystacie z testerów?

Pytanie numer 4:
Czy w każdym z powyższych przypadków dezynfekowałyście wcześniej kosmetyk?

Szaleństwo? Nadgorliwość? Czy rozsądek?

W czołówce NAJBRUDNIEJSZYCH rzeczy świata nasze kochane pomadki
zajmują jedno z czołowych miejsc... a fuj...

Szminki to idealne środowisko do namnażania się całych kolonii bakterii i wirusów.
Już po pierwszym użyciu mieszkańcy naszego naskórka  przemieszczają się,
by zamieszkać na nowej, przyjaznej dla nich powierzchni.

Mieszkańcy nie widoczni gołym okiem prezentują się tak:


Duża różnorodność, co kto lubi ;)
Warto jednak zwrócić uwagę na rodzinkę GRONKOWCÓW... 
Sprzątanie po imprezie na której bawiła się owa rodzinka jest mozolne i długie...
Jak strasznie to wygląda... sami poszukajcie, Google, wyszukiwarka graficzna...

Dlaczego pytałam o testery? Bo to właśnie w nich wykryto gronkowca złocistego,
a wszystko przez to, że z jednego testera korzysta dziesiątki a nawet setki kobiet.
Ja wolę kupić szminkę tak po prostu, bo podoba mi się i już, a Wy? Testujecie?

Kiedyś, przy okazji zakupów internetowych OBSESSION, wspomniałam w komentarzu
o odkażaniu kosmetyków przed użyciem... to konieczność, zwłaszcza, jeżeli używamy
kosmetyki PO KIMŚ. 
Ale nie tylko w takiej sytuacji. Powinnyśmy odkażać swoje kosmetyki przynajmniej raz w miesiącu,
zwłaszcza te, które mają styczność z bakteriami z naszej skóry (np. pudry w kamieniu, cienie, róże, szminki).

Do dezynfekcji najlepiej użyć specjalnego alkoholu (etanol, izopropylowy...), lub gotowych
preparatów, które można kupić w każdej aptece.


 Takie środki odkażające dostaniecie również w sieciach typu Sephora, ale cena jest wyższa
a pojemność niższa :) Zdecydowanie lepiej udać się do apteki.

SKINSEPT PUR jest idealnym narzędziem do walki w plagą niewidzialnych
ale bardzo groźnych mieszkańców naszej planety...

Zawiera etanol, alkohol izopropylowy, benzylowy, nadtlenek wodoru i wodę oczyszczoną.
Nie podrażnia nienaruszonej skóry.

Środek ten zabija wszystkie bakterie występujące na naszej skórze,
włącznie z prątkami gruźlicy i MRSA, niszczy grzyby oraz wirusy:
Hepatitis B, HIV, Herpes, Rota, Adeno. Odkaża i odtłuszcza.


350 ml tego płynu, sprzedawanego w wygodnej butelce ze sprayem kosztuje około 20 do 24 zł.
Wydawany bez recepty.


Przynajmniej raz w miesiącu spryskajcie swoje szminki czymś takim,
(przynajmniej te, które aktualnie używacie),
będziecie miały gwarancję, że żadne ustrojstwo nie zamieszkuje Waszych pomadek,
a na Waszej skórze nie pojawią się przykre dolegliwości.
To też trochę przedłuży żywotność Waszych kosmetyków.

Takim preparatem bez problemu odkazicie pudry i róże, wystarczy jedna, dwie pompki
i już po kilku minutach powierzchnia będzie sucha, cały alkohol odparowuje,
nie uszkadzając przy tym Waszych ulubionych cieni czy róży.


Spray idealnie nadaje się do codziennego dezynfekowania pędzli (nie niszczy włosia!).
Pędzel nakładający puder ma na sobie tysiące żyjątek, które (jeśli nie oczyścimy pędzla)
powrócą na naszą skórę ze zdwojoną siłą, pryszcze, krostki... to będzie ich zasługa.

Spryskany pędzelek bardzo szybko staje się suchy i gotowy do użycia.


Niewiele osób ma czas i siłę na codzienne mycie pędzli pod wodą,
takie rozwiązanie zdecydowanie oszczędza czasu, którego tak brakuje.

Należy pamiętać, że niektórych kosmetyków nie da się odkazić,
to np. tusze i błyszczyki (bakterie wprowadzone do wewnątrz opakowania...)
I tego typu produkty nie powinny być "dziedziczone" ;)

Pojawiło się pytanie czy do odkażenia można użyć zwykłego alkoholu. 
Można, ale ten nie pokona wszystkich... niektóre wirusy są na niego odporne,
dlatego lepiej użyć  mieszanki alkoholi wraz ze środkami pomocniczymi,
czyli dokładnie takiego produktu jakim jest SKINSEPT.

A jak wygląda u Was walka z mikronieprzyjacielem? :D
Pozdrawiam ciepło
Angel

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

LAMINOWANIE WŁOSÓW czyli drugie podejście do żelatyny + ocet

Witajcie :)

Nie mogłam długo wytrzymać, dziś rano uzupełniałam poprzedni post o żelatynie,
a wieczorem znów przeszłam do działania.

Przed ponownym zalaminowaniem włosów postanowiłam je pofarbować.
Tym razem nałożyłam VENITĘ w kolorze BURGUNDA (NATURA, 7,29 zł)


Przepraszam za jakość zdjęć, ale późno już jest :D

Po spłukaniu farby nałożyłam ciepłą żelatynę z maseczką i zawinęłam włosy na godzinę.
Dziś nie mieszałam zbyt wielu składników, bo doszedł etap trzeci...

Trzecim etapem, po zmyciu żelatyny, jest płukanka octowa,
czyli woda + dwie łyżki octu winnego, co nam to daje?
Zamykamy łuskę, zmiękczamy włos, zatrzymujemy kolor farby, nadajemy blasku...


Włosy są cudownie błyszczące i miękkie.
Strasznie mi się podoba efekt puszystości (regularne fale trochę mi się znudziły,
zawsze miałam ulizane przy głowie a od ramion odstające loki,
teraz włosy uniesione są już od samej głowy,
wygląda to tak, jakbym miała natapirowane włosy, lub miała ich miliardy...
a tak naprawdę są one jedynie wysuszone suszarką i za wiele ich nie ma :D ....)


A co jeszcze zauważyłam, jeśli chodzi o żelatynę?
Włosy chłoną mi mniej... zapachów z zewnątrz :)

Ciekawi mnie jak będą wyglądały włosy bez suszenia suszarką,
ale to już  sprawdzę po przyjeździe do domu...

Ogromnie spodobało mi się wzbogacanie maski żelatyną,
bo jakby nie było to naturalny budulec, w dodatku tani jak barszcz...
Może przy szczególnie zniszczonych końcówkach nie spowoduje cudu,
ale efekty są i tak zadowalające.

Wiem, że przez weekend wiele z Was eksperymentowało... jak Wam poszło?

Dobrej nocy...
Angel

sobota, 11 sierpnia 2012

LEKKA QCHNIA - Owocowy placek bez finezji...

Dzień Dobry :)

Wczoraj żelatyna na włosach a dziś... dziś post prosto z kuchni :)
Wracając do żelatyny, dawajcie znak w komentarzach, jak Wam idzie,
linki do Waszych poczynań umieszczę w poście o laminowaniu włosów,
ktoś kto będzie to robił po raz pierwszy będzie miał ogląd sytuacji :)

Przechodząc do kuchni...

Dwa dni temu HEXX ANA na swoim blogu pokazywała fajny przepis na ciasto.
Najprostsze jakie może być, stąd mój tytuł, owocowy placek bez finezji...
bo naprawdę nie trzeba być wybitnie uzdolnionym człowiekiem,
żeby wykonać taki oto placuszek.


U Joasi na górze jest kruszonka, ja za nią nie przepadam, więc u mnie jest jeszcze prościej.

Przepis przerobiłam, jak to każda kobieta ma w zwyczaju,
mniej więcej tyle potrzeba:

1. 5 dużych jaj
2. Niepełna szklanka cukru
3. Dwie i pół szklanki mąki
4. 1 masło

5. Proszek do pieczenia
6. Cukier waniliowy
7. Owoce

Jajka ubiłam z cukrem, potem dodałam mąkę a na koniec gorące, roztopione masło,
całość raz jeszcze zmiksowałam.

Wylałam prawie całe na dużą blachę, zostawiając trochę na dnie.

Na wierzchu ułożyłam cienko pocięte papierówki.

Na nie położyłam zmieszane z cukrem waniliowym owoce, które miałam pod ręką.
W moim przypadku były to truskawki, maliny i dwie brzoskwinie.

Do pozostałego na dnie ciasta dodałam kakao, i tym co zostało
polałam po wierzchu owoce.

Piec ok 40 do 60 minut w 180 stopniach (sprawdzać, czy rośnie i się nie przypala :D

Potem pozostaje nam rozkoszować się stosunkowo lekkim ciastem
(zastąpiłam oliwę masłem, bo lubię bardziej maślany smak),
i pysznymi, soczystymi owocami :)

Proste, prawda?
Macie jakieś równie proste przepisy na ciacha?

Pozdrawiam serdecznie
Angel