wtorek, 31 lipca 2012

equilibra Aloesowe mleczko oczyszczające - jego wysokość ŁAGODNOŚĆ

Firma equilibra pochodzi z Włoch. Natknęłam się na nią robiąc zakupy w Super Pharm.
Zaciekawił mnie napis „20% Aloe Vera”, pomyślałam - chodząca łagodność
(no może stojąca bardziej…)

Kupię, potestuję… bo uwielbiam mleczka, ale większość zawiera parafinę i szczypie
w oczy, ucieszyłam się, że tu parafiny brak no i ten aloes mnie zahipnotyzował…






Hipnoza totalna, bo na resztę składników nie spojrzałam…
Buteleczka tak przyjaźnie wyglądała… taka zielona i optymistyczna…
I nagle z tej sielanki wyłaniają się czerwone różki chemicznych diabełków…

Całe szczęście mało ich jest więc przymykam oko…
Przymykam je, bo kosmetyk ma wiele plusów:

- wysokie stężenie zimnotłoczonego aloesu
- gliceryna roślinna i olejek migdałowy
- brak parabenów, parafiny, olei mineralnych…
- nie jest sztucznie perfumowane

Koszt zależnie od sklepu, ja kupiłam w promocji za 14,99 zł plus pomadka z tej samej firmy, w sklepach internetowych zapłacimy od 16,00 zł do 20,00 zł za 200 ml.

Demakijaż z użyciem tego produktu może nie jest przyjemnością,
ale nie jest też jakimś przykrym obowiązkiem. Nie szczypie w oczy.
Konsystencja jest rzadka, z łatwością można dozować kosmetyk na wacik,
można go też nabrać na dłoń i masoważ twarz aż do uzyskania porządnego efektu.

Nadmiar wycieramy… mleczko nie wymaga zmywania wodą.
Pozostawiona warstwa nawilża skórę.

Pomijając kilka drobiazgów skład całkiem przyjemny dla skóry.
Patrząc na zwykłe mleczka drogeryjnych firm (nazw nie wymieniam),
śmiem twierdzić, że jest to produkt prawie ekologiczny
J

Polecam osobom poszukującym łagodnego preparatu do demakijażu.
Ja się nie zawiodłam…


INCI:

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Aloe Barbadensis (Leaf Juice) Gel - wyciąg z liści aloesu. Nawilża i koi skórę. Utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy.

3. Ethylhexyl Palmitate - emolient tłusty, stabilny chemicznie. Tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną. Kondycjonuje, natłuszcza, zmiękcza i wygładza skórę. Wiąże składniki kosmetyku.

4. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

5. Glyceryl Stearate - Stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

6. Ceteareth-2 - składnik pochodzenia różnego, półsyntetyczny składnik uzyskiwany z kwasów tłuszczowych i tlenku etylenu, bazujący na glikolu polietylenowym. Środek zagęszczający, aktywnie myjący. Bardzo dobrze oczyszcza.

7. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

8. Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej otrzymywany z dojrzałych nasion słodkiego migdałowca. Sprawia, że skóra staje się odżywiona i miękka. Ma lekko żółty kolor
i orzechowy smak.
Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B.
Natłuszcza, nawilża, chroni. Nie jest odporny na światło, więc należy trzymać
go w ciemnym miejscu.

9. Bisabolol - substancja czynna, naturalny składnik rumianku, czynnik o bardzo silnych właściwościach kojących, łagodzących i przeciwzapalnych. Łagodzi podrażnienia skóry, chroni przed powstawaniem zaczerwienień i uczuleń.
Nie wywołuje alergii.

10. Lactic Acid - kwas alfahydroksylowy (AHA) kwas mlekowy, substancja złuszczająca, antybakteryjna, przeciwstarzeniowa. Odpowiada za odpowiednie nawilżenie naskórka. Silne działanie nawilżające. Poprawia strukturę i koloryt skóry. Wpływa na produkcję kolagenu, spłyca drobne zmarszczki. Odblokowuje pory, łagodzi przebarwienia.

11. Ceteareth-20 - emulgator, zabroniony zupełnie w kosmetykach naturalnych, nie wolno go nanosić na uszkodzoną i podrażnioną skórę.

12. Decyl Glucoside - łagodna substancja powierzchniowo czynna naturalnego pochodzenia. Działa zmiękczająco na skórę. Wiąże wilgoć. Ma właściwości myjące, stosowana również jako emulgator, łączy fazę wodą z fazą olejową.
Zapobiega rozwarstwianiu się produktu.

13. Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

14. Parfum - substancje zapachowe.

15. Phenoxyethanol - konserwant. Ciecz o mocno kwiatowym zapachu.

16. Sodium Benzoate** - Eco konserwant - w formie proszku, otrzymywany
w procesie fermentacji z kukurydzy niemodyfikowanej genetycznie (GMO-free),
nie zawiera glutenowego białka (gluten-free).

17. Dimethicone – syntetyczny emolietnt odpowiadający za wygładzenie skóry bądź włosów, silikon. Może zatykać pory (działanie komedogenne).

18. Sodium Dehydroacetate - konserwant dopuszczony do stosowania
w kosmetykach naturalnych. Posiada właściwości antybakteryjne. Nie posiada właściwości drażniących.

19. BHT - butylohydroksytoulen- to antyutleniacz dla preparatów kosmetycznych zawierających roślinne i zwierzęce tłuszcze. Powoduje swędzące wysypki na skórze.
Obecnie można go zastąpić produktem naturalnym (np. olejowym ekstraktem rozmarynu).

20. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę
i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach
w aerozolu.

Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.
Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji !

poniedziałek, 30 lipca 2012

Mann & Schroder GMBH, Natuderm Botanics, Żel pod prysznic z ginko i oliwą - poranny pobudzacz

Cremedusche ginkgo + Olive

Dominika zamieściła wczoraj recenzję oliwki do kąpieli, która ogromnie mnie zaciekawiła, bo i zapach ciekawy, i pojemnoć większa niż Alterry, i cena fajna…
ale co się okazało, jak to zwykle bywa… duża pojemność, niska cena i skład do d….

A tak niewiele trzeba umieszać, by stworzyć przyjemne dla Nas i przyjazne dla środowiska kosmetyczne cudeńko.
Dziś jedno z nich. Tak brnąc dalej w temacie MYCIA.

Żel pod prysznic z Ginko i Oliwą.





Jak była u mnie NATURA (bo już jej nie ma…) kosmetyki te były dostępne
bez problemu… stały na półce i… stały… mało kto się nimi interesował.

Każdy kupował znane i reklamowane… pomijam składy, bo nieciekawe.
Ale zapachy że tak powiem… obcykane.  Żadnej innowacji…
A takie skarby stały pod nosem… ach, żeby to się człowiek wcześniej interesował…





Owczem, oglądałam, ale zapach Ginko i Oliwy wydawał mi się nieciekawy.
Och, jakżesz się myliłam…

Zapach tego żelu jest fantastyczny… lekko słodkawy, świeży,
zielony, soczysty, pobudzający…

Sam żel jest klarowny, prawie przezroczysty, no może jest delikatnie zielony,
ale bardzo delikatnie, z natury, bez pomocy sztucznych barwników.






Idealny do skóry suchej, prysznic z nim to prawdziwa przyjemność.
To tak jakbyście brały kąpiel gdzieś w środku soczyście zielonych traw,
w słoneczny, ciepły poranek, tylko Wy i natura do koła…

WŁOSY !!!
Sto razy lepszy niż normalny szampon.
Moje kręcone, suche loki po umyciu wyraźnie odczuwają nawilżenie,

a co najważniejsze, nie plączą się jak po zwykłych szamponach.
Zapach na włosach utrzymuje się dużo dłużej i dużo dłużej wyglądają  świeżo.
UNIWERSUM słowem...
Zamiast dwóch tub w podróż można zabrać tylko jedną, uniwersalną…

To jest już moje drugie opakowanie (dobija dna) i już zaczynam tęsknić…
Jak nie dostanę tego w TK MAXX to nie dostanę już nigdzie…

Cena tego produktu to 3,79 euro lub około 9,90 zł w PL.
Pojemność 200 ml

Produkt posiada międzynarodowy certyfikat BDIH, co gwarantuje:
- tylko naturalne składniki pochodzące z ekologicznych upraw
- brak testów na zwierzętach
- brak sztucznych barwników, konserwantów i pochodnych ropy naftowej, itp.

Według mnie - same plusy,  mojej strony serdecznie polecam, jeśli spotkacie…






INCI:

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Coco Glucoside - koko glukozyd, emulgator, środek o właściwościach myjących który można najczęściej spotkać w kosmetykach naturalnych, jest otrzymywany
z oleju kokosowego oraz cukru. Składnik bardzo łagodny dla skóry i błon śluzowych jednocześnie skutecznie usuwający bród.

3. Sodium Coco Sulfate - częsty składnik produktów eko. SCS to bardzo rozcieńczona wersja SLS (różnica widoczna w atomach węgla, SCS jest bardziej oczyszczone), stąd też wytwarza się mniej piany, ale zawsze jakaś się wytwarza,
obie substancje pochodzą z oleju kokosowego, więc jeśli nie mamy jakiejś
szczególnej alergii na ten składnik, przymknijmy oko
J

4. Glyceryl Oleate - Oleinian glicerynowy – stosowany jako emulgator, posiada właściwości nawilżające i utrzymujące wilgoć.

5. Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

6. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

7. Parfum - substancje zapachowe.

8. Sodium Beznoate - benzoesan sodu. Środek chroniący produkty przed atakiem bakterii, drożdżaków i pleśni. Substancja biostatyczna o właściwościach biobójczych. Jest to konserwant identyczny z naturalnymi, których odpowiedniki, w postaci chemicznie takich samych lub bardzo zbliżonych związków, występują w przyrodzie. Aprobowany przez ECOCERT do stosowania w kosmetykach naturalnych.

9. Potassium Sorbate - sorbinian potasu. Łagodnie działający konserwant stosowany
w preparatach do pielęgnacji skóry jako alternatywa wobec parabenów.

10. Olea Europaea Fruit Oil - Olej z oliwki europejskiej. Ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Zawiera witaminy i związki mineralne (witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, witaminy C i E).
Idealna do skóry suchej, radzi sobie dobrze z cellulitem.

11. Limonene - składnik kompozycji zapachowej. Zapach skórki cytrynowej. Wyciąg z naturalnych olejków eterycznych.

12. Linalool - składnik kompozycji zapachowej z naturalnych olejków eterycznych.

13. Ginkgo Biloba Leaf Extract - Miłorząb dwuklapowy prosto z Chin. Najstarsze żyjące drzewo na Ziemi. Silny przeciwutleniacz, środek o silnym działaniu regenerującym komórki. Poprawia zachować młody wygląd skóry i włosów.
Zmniejsza reakcje uczuleniowe, pięknie łagodzi podrażnienia.

sobota, 28 lipca 2012

Zdrowie, dobre samopoczucie i kształtna figura BEZ WYSIŁKU czyli co robi Angel od trzech tygodni...

Witajcie :)

Dziś chciałam Wam opowiedzieć o miejscu, do którego uczęszczam od około trzech tygodni,
a które znacząco wpływa na moje zdrowie, dobre samopoczucie i... figurę,
z czego się niezmiernie cieszę :) Po tym okresie zdecydowanie mogę to potwierdzić.


CERAGEM to koreańska firma produkująca termalne łóżka medyczne, której firmą "matką" jest
znana Wam dobrze marka SAMSUNG. Mamy więc gwarancję najwyższej jakości.
Nie chcę Was zanudzać szczegółami, bo czas każdego jest bezcenny,
powiem jedynie tyle, że jest to GENIALNE URZĄDZENIE dla leniwców takich jak ja :)

Może nie tyle leniwców, ale osób zasiedzianych, zastanych i ogólnie mało ruszających się.
Często praca lub nieodpowiednia forma spędzania wolnego czasu powoduje,
że nasz kręgosłup jest przeciążony. To co wydaje nam się relaksem dla kręgosłupa jest obciążeniem,
i to nie byle jakim...


Zbyt długie siedzenie przed TV, przed komputerem, dźwiganie, garbienie się,
noszenie ciężkich torebek na jednym ramieniu, zbyt miękkie łóżko,
czytanie na pół leżąco, czy też całodzienne bieganie w wysokich obcasach,
to tylko niektóre czynniki fatalnie wpływające na PODSTAWĘ naszego ciała.


Po jakimś czasie następują zwyrodnienia a przy tym ból...
Ból, który zaczyna coraz częściej towarzyszyć nam podczas robienia codziennych czynności...
Ból, który ogranicza naszą sprawność, dzień po dniu...

fot. Purestock
Niezbyt miła perspektywa, prawda?
Mi też się nie podoba, dlatego przeciwdziałam... z pomocą magicznego łóżka...

Rozłożone łóżko do masażu wygląda tak oto:

CERAGEM V3
Niepozorne ale uwierzcie mi, posiadające MOC :)
W tej jasnej części ukryty jest projektor, wykonany z kamieni nefrytowych.


To właśnie one masują kręgosłup od początku do końca, każdemu miejscu poświęcając
odpowiednią ilość czasu. Kamienie masują tylko mięśnie, rozluźniają je, dlatego masaż jest
całkowicie bezpieczny.

Kamienie to jednak nie wszystko. Łóżko emituje promieniowanie podczerwone, które
zwiększa mikrokrążenie krwi, wpływa na metabolizm i życiowe procesy organizmu. Metabolizm stanowi podstawę wszystkich zjawisk biologicznych zachodzących w naszym organizmie, odpowiada za reakcje chemiczne i przemianę energii.

Ten rodzaj emitowanego ciepła pomaga w leczeniu stanów bólowych, stanów zapalnych, skurczów mięśni oraz pomocne jest  w wzmocnieniu systemu odpornościowego. Promienie te wnikają pod skórę i tam oddają większość ciepła tkankom. Ciepło to, dzięki krwiobiegowi oraz płynom limfatycznym, dociera także do głębiej położonych regionów ciała oraz do organów wewnętrznych.

Szereg walorów o których można mówić wiele...

Złożone łóżko V3 - zajmuje niewiele miejsca, około 130 cm
To świecące COŚ, co leży na łóżku to mały projektor, w którym też ukryto kamienie,
i który również emituje promienie podczerwone. Można go przykładać w każde miejsce na ciele,
prócz serducha :) Serca nie ogrzewamy, serce ma być gorące z miłości li tylko :)

Ja tym projektorem masuję brzuch, po trzech tygodniach widzę jak bardzo poprawiła mi się
przemiana materii... organizm oczyszcza się, w pierwszym tygodniu dość mocno zauważalnie...
Nasiliły się wizyty do miejsca, gdzie król chodzi piechotą...
Ponad to wysypało mnie na buzi jak nastolatka, co na szczęście już przechodzi...
Wczoraj stanęłam na wadze, i bardzo się zdziwiłam, jak zobaczyłam, że jest tam
około 4 kg mniej niż zwykle... jak tak dalej pójdzie... zacznę biegać :)...
bo tak lekko będę się czuła...

No sami powiedzcie, leżycie sobie i jednocześnie leczycie, chudniecie i stajecie się piękniejsze...
Gdybym miała to łóżko w domu ( a można kupić :) to słowo daję, po kilku miesiącach byłabym
jak z magazynu VOGUE ;) przy dodatkowej porcji ćwiczeń + dieta... bankowo.

fot. Małgosia
Masaż trwa 40 minut.
Pierwsze masaże bolały, moja skolioza w okolicy piersiowej dała o sobie znać.
Ale już po kilku pierwszych zabiegach odczułam poprawę, 
bo przy kolejnych masażach już nie bolało... teraz jest to dla mnie całe 40 minut relaksu...

Podczas masażu odczuwamy przyjemne, punktowe ciepło,
które wprawa mnie osobiście w bardzo senny nastrój, a wiadomo, sen to zdrowie,
podczas snu nasza skóra regeneruje się, organizm równoważy siły witalne.

Korzyści z przyjścia na masaż jest multum, jedyne czego brakuje to chęci...
Namawiałam osoby w moim wieku do przyjścia, żeby chociaż raz spróbowały,
najczęściej śmieją się i mówią, że nie mają jeszcze 60 lat żeby się kurować...

Wtedy to już jest musztarda po obiedzie...

Do CERAGEMu przychodzi dużo młodych osób, od 5 latków po 18, 20 i 30 latki,
co widać... proszę...


W myśl starego przysłowia - lepiej zapobiegać niż leczyć...
Ja w każdym razie serdecznie zapraszam.

Częstochowa ma swoje centrum przy ulicy Brzozowej 2/8 (C.H. Jagielończycy),
drugie piętro. Można przyjść dosłownie z ulicy.
W firmie pracują trzy bardzo miłe panie, które ugoszczą, zaopiekują się i opowiedzą
co i jak, a potem zazwyczaj się wraca, samemu, bez przymusu...

fot. Małgosia
Mało tego, prócz zdrowego kręgosłupa można zyskać również piękną cerę, ale jak to opowiem Wam
w kolejnym poście, ten i tak wyszedł mi jak epopeja... mam nadzieję, że ktoś dotrwał do końca :)

Jeśli ktoś z Częstochowy będzie miał ochotę się wybrać na masaż, a nie wie gdzie to pisać,
można się umówić ze mną i podejdziemy razem :)

Na tej stronie znalazłam adresy i numery telefonów do innych punktów firmy CERAGEM,
zobaczcie, czy są w Waszym mieście... skorzystajcie, nic nie stracicie a możecie zyskać wiele...

CENTRALA - tutaj można zadzwonić i popytać o aktualne adresy siedzib

piątek, 27 lipca 2012

Alterra, olejek pielęgnacyjny Granat i Awokado - słodki pieszczoch

Alterra, Pflegeol Granatapfel & Avocado

Olejek dobrze znany większości z Was, ale nie mogło go zabraknąć na moim blogu,
z wielu powodów…


Po pierwsze - z racji zapachu, bardzo słodki, momentami przytłaczający, ale pięknie rozkwitający na mojej skórze zapach bardzo dojrzałych owoców.

Po drugie - w pełni naturalny skład, aż siedem wspaniale dobranych olei, a każdy inaczej pieści ciało.

Po trzecie - po raz kolejny, wielofunkcyjność. Pielęgnacja od końca włosów,
po czubek głowy i niżej… aż po paluszki naszych stóp.


Olejek psiada międzynarodowy certyfikat BDIH, co gwarantuje jego pełą naturalność.
Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.

ZASTOSOWANIE:

Ponieważ olejek dość wysoko w składzie ma olej rycynowy idealnie nadaje się do demakijażu metodą OCM.

Olej z pestek winogron i pszenicy będzie znakomcie wpływał na cebulki włosów, tym samym na kondycję naszych loków. Dlatego też często nakładałam go na czuprynę wykonując dokładny, relaksujący masaż.

Po olejowaniu włosy dłużej trzymają wilgoć, dzięki czemu są miękkie i nie puszą się.


Najczęściej jednak olejek Alterra z granatem towarzyszył mi w kąpieli.
Wlewałam bliżej nieokreśloną ilość kropelek do wanny, dzięki czemu po wyjściu
z wody skóra od razu była nawilżona i pachnąca owocami.

Idealny produkt kiedy mamy uruchomioną opcję LENIA J

Olejek ma mocno żółtą barwę, zamknięty w szklanej butelce bez dozownika.
Do nabycia wyłącznie w sieci Rossmann.
Cena 13, 29 zł za 100 ml.
Serdecznie polecam, jeśli ktoś jeszcze nie próbował.


INCI:

1. Glycine Soja Oil - olej sojowy, tani w pozyskiwaniu, łagodny. Stosowany
w kosmetyce jako olej bazowy.

2. Ricinus Communis Seed Oil - olej rycynowy, ze względu na niską cenę używany bardzo często. Jako najbardziej błyszczący spośród olejów, stosowany jest też
w kosmetykach do włosów i dekoracyjnych. Korzyści dla skóry są mniejsze.

3. Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej otrzymywany z dojrzałych nasion słodkiego migdałowca. Sprawia, że skóra staje się odżywiona i miękka. Ma lekko żółty kolor
i orzechowy smak.
Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B.
Natłuszcza, nawilża, chroni. Nie jest odporny na światło, więc należy trzymać go
w ciemnym miejscu.

4. Zea Mays Germ Oil - olej kukurydziany, tłoczony na zimno posiada jasnożółtą barwę. Zawiera 55-65% kwasu linolowego, kwas palmitynowy (12-14%) , kwas stearynowy (4%), dużą dawkę witaminy E. Ze względu na swoje własności używany przy każdym typie skóry, polecany zarówno dla skóry tłustej, mieszanej, dojrzałej, jak i suchej, wrażliwej czy zmęczonej. Wykazuje właściwości odżywcze, uelastyczniające, łagodzące, poprawia mikrokrążenie w skórze.

5. Sesamum Indicum Seed Oil -  olej sezamowy, przeznaczonych dla skóry suchej, mieszanej, dojrzałej, źle ukrwionej i wrażliwej. Używany także w kosmetykach przeciwsłonecznych (posiada naturalny faktor ochronny przed słońcem ok. 3-4),
w preparatach do pielęgnacji suchych włosów i suchej skóry głowy. Reguluje pracę gruczołów łojowych, działa oczyszczająco, odtruwająco i rozgrzewająco.

6. Vitis Vinifera Seed Oil - olej z pestek winogron, bogaty w flawonoidy i silne antyoksydanty, jak również kwas linolenowy. Działa regenerująco i oczyszczająco, polecany dla każdego rodzaju cery. Częściej stosowany jako składnik aktywny.

7. Olea Europaea Fruit Oil -  Olej z oliwki europejskiej. Ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Zawiera witaminy
i związki mineralne (witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, witaminy C i E).
Idealna do skóry suchej, radzi sobie dobrze z cellulitem.

8. Parfum

9. Persea Gratissima Oil – olej z avocado. Olej ten jest pozyskiwany z miąższu owoców.
Tłoczony na zimno zawiera wiele składników czynnych – witaminy, biotynę, mikroelementy.
Ma własności gojące, odżywcze, jak również chroni przed wpływem słońca, jednak tylko nieznacznie (SPF ca 2-4). Ma bardzo intensywny kolor.
W kosmetyce stosowany głównie w postaci rafinowanej jako składnik aktywny.
Jest luksusowym olejem kosmetycznym typu oleinowego i jest nazywany
olejem 7 witamin. Należy do olei nieschnących.

10. Punica Granatum Seed Oil - olej z pestek granatu, wysoka zawartość kwasów nienasyconych, składnik aktywny, kwas punikowy odpowiedzialny jest za właściwości przeciwzapalne oleju. Zawiera polifenole i fitosterole. Odżywia i uelastyczna naskórek. Przeznaczony dla suchej skóry. Posiada właściwości przeciwutleniające. Masaż olejkiem granatu łagodzi bóle mięśniowe. Dobry pod opuchnięte oczy. OGRANICZA powstawanie nowych naczyń krwionośnych.

11. Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej z jojoby. Właściwie to jest to ciekły wosk a nie olej. Dla każdego typu skóry. Bardzo dobrze się wchłania, nie klei się, pozostawia delikatny, woskowy film. Posiada właściwości ochronne, działa na skórę odżywczo, wygładzająco, reguluje jej wilgotność. Polecany szczególnie przy skórze z zapaleniem, łupieżu, poparzeniach słonecznych i trądziku. Może być stosowany jako czysty.

12. Triticum Vulgare Germ Oil – olej z kiełków pszenicy, działa łagodząco, leczniczo, wygładzająco. Tłoczony na zimno ma bardzo silny zapach, stąd w kosmetyce używany głównie w wersji rafinowanej. Występuje jako składnik aktywny w seriach dla cery dojrzałej.

13. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze. 

14. Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, jeden ze szczególnie korzystnych dla cery olejów, zawiera wysoki procent kwasu linolenowego. Nadaje się do każdego rodzaju skóry. Bywa używany jako olej bazowy, ale także jako składnik aktywny.

15. Linalool - składnik kompozycji zapachowej z naturalnych olejków eterycznych.

czwartek, 26 lipca 2012

BeautyWizaż i jej niespodzianka czyli jak nieprzyjemność zamienić w przyjemność :)

Witajcie,
dziś nie będę straszyć żadną recenzją :)
Dziś chciałam o czym przyjemnym, więc zapuszczamy tego pana i czytamy....

Matt Walters - I Would Die For You




Ten deszcz za oknem rozbudza we mnie jakieś romantyczne tęsknoty,
dziś cały dzień tego słucham... kiedy ktoś zechce dla mnie umrzeć ;-)

Ale do rzeczy...
Jakiś czas temu recenzowałam masło winogronowe z Alterry.
I jak sami widzicie, nie była to przychylna opinia.
Alkohol doprowadzał mnie do szału, bynajmniej nie przyjemnego.
Po jakimś czasie wietrzeje, na szczęście, ale i tak kiepska to kompozycja zapachowa.
Ewelina z bloga BeautyWizaż była bardzo ciekawa tego zapachu,
więc zaproponowałam dziewczynie, że jej wyślę próbkę,
a niech testuje :) bez wydawania kasy w ciemno, skoro ja już wydałam :D

Wysłałam jej pięć (zdaje mi się) próbek różnych maseł,
pozostałe zdecydowanie ładniej pachnące, a w zamian,
pewnego pięknego dnia, otrzymałam TO !



Zamienić coś nieprzyjemnego w coś bardzo przyjemnego - BEZCENNE,
tak to tylko w blogosferze można :) Moja radość po otwarciu - nie do opisania :)

EWELINKO... DZIĘKUJĘ :*

Uwielbiam herbaty różnej maści... wyobraźcie sobie, że ta w całości jest do zjedzenia...
Mocny, ciemno-różowy napar o pięknym zapachu...
Siedzę sobie i piję, i nagle widzę, że napisy na opakowaniu to jedno wielkie zdanie...



Przeczytać coś takiego tuż po przebudzeniu, pijąc pierwszy gorący łyk herbaty...
w pochmurny poranek, no zgadnijcie co... BEZCENNE :)

W paczuszce niespodziance był jeszcze ulubiony szampon Eweliny... FitoMed


oraz najpiękniejszy cień INGLOTA jaki posiadam :D
A posiadam dokładnie ten jeden ;D wiem... nie wierzycie, ale serio mówię :)



Po roztarciu mieni się takimi oto drobinkami....



Dziękuję Ci raz jeszcze za niesamowity gest, i chwilę wzruszenia... :*
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wymienimy jakieś paczki, typu ZACNE PUZDRO :)

Pozdrawiam serdecznie
Angel

piątek, 20 lipca 2012

PAT&RUB SWEET, Oliwka do ciała i kąpieli dla niemowląt i dzieci - produkt uniwersalny


Byłam ogromnie ciekwa nowej serii kosmetyków dla dzieci.
Nazwa Sweet zasugerowała mi, że zapachy muszą być cudownie słodkie.

To co mnie najbardziej zainteresowało, to oliwka i szampon.
Dziś słów kilka o oliwce.



Opakowanie kryje w sobie 250 ml mieszaniny naturalnych olejów,
za które zapłacimy 65 zł. Wygdna pompka pozwala bezpiecznie dozować kosmetyk.

Wszystki surowce użyte do produkcji mają eko cerfykikaty.
Kosmetyki z tej serii są bardzo łagodne dla skóry,
nie powinny wywołać żadnej alergii.

Moje pierwsze zetknięcie z oliwką nie zaowocowało wybuchem ogromnej miłości,
tak jak to miało miejsce podczas pierwszego użycia olejku z serii rozgrzewającej.

Wylałam na dłoń, posmarowałam rękę, niucham jak psina i co? i buuuuuuuu
Nie pchnie tak pięknie jak to sobie wyobrażałam… sweet wcale nie było sweet.
Czułam woń zwykłego oleju spożywczego… błe

I w tym momencie przyszło otrzeźwienie…
ZARAZ ! ZARAZ ! Przecież to jest kosmetyk przeznaczony dla dzieci
od pierwszego dnia życia… on nie może mieć silnych olejków zapachowych,
bo takie mogą wywołać alergię, nie może pachnieć intensywnie,
bo dzieciątka mogą źle reagować na zapach manifestując to płaczem.
Olejek musi być prosty w składzie i nadzwyczaj łagodny…

I TAKI JEST !

Już nie raz powtarzałam, że lepiej pokochać coś mocniej i na dłużej
od drugiego wejrzenia, niż zachłysnąć się miłością pozorną
i potem cierpieć przez rozczarowanie…

Po dwóch tygodniach używania olejku dla dzieci z serii PAT&RUB SWEET
jestem pewna, że produkt ten spodoba się wielu dzieciom i wielu mamom.



Dlaczego? Bo jego zastosowanie jest uniwersalne.

1. Jako oliwka do kąpieli - po użyciu dwóch pompek nie trzeba już używać basamu, idealne rozwiązanie dla tych, które nie lubią się smarować balsamem.

2. Jako oliwka do masażu - brak wyrazistego zapachu pozwala skupić się tylko
i wyłącznie na dotyku dłoni masażysty… pięknie nawilża tak przy okazji.

3. Jako olej do włosów - moje porowate włosiska piją go namiętnie po to, by potem dumnie prezentować się w całej okazałości, robią się cięższe i mniej napuszone, czyli dokładnie takie jakie chcę.

4. Jako olej do metody OCM - nie jestem zwolennikiem tej metody, bo rozsmarowywanie tuszu na cienkiej skórze w okół oczu to jakiś horror, ale próbowałam kilka razy do tej recenzji tego sposobu demakijażu, i oliwka spisała się bardzo dobrze (makijaż dzienny, tusz zwykły).

Z całą pewnością mogę powiedzieć, że ta jedna buteleczka może zastąpić kilka produktów, pełna oszczędność jeśli chcemy zabrać ze sobą minimum na wakacje
J
Z całą pewnością jest to też odpowiedni kosmetyk dla dzieci do natłuszczania
ich delikatnej skóry, zdecydowanie MILION razy lepszy niż produkty tego typu.
Zresztą, od tego produktu lepszy jest nawet zwykły olej rzepakowy... tak, tak,
to zdecydowanie lepszy wybór.

A co z zapachem?
Powiem Wam, że z czasem po prostu się do niego przyzwyczaiłam, a nawet polubiłam.

Na co dzień używamy tysiące kosmetyków, które naszpikowane są chemicznymi substancjami zapachowymi
i w momencie kiedy do naszego nosa dociera jakaś naturalna woń,  krzywimy się, kręcimy nosem…
Ale wstarczy, że przedstawimy swojemu mózgowi  racjonalne argumenty na ten drażliwy temat, i nagle zapach staje się całkowicie znośny, ba… ni stąd ni z owąd może się stać naszym ulubionych zapachem
J

To jak odbieramy zapach nie jest zależne tylko od naszego nosa i naszych preferencji, ale także, jak nie przede wszystkim od tego co mamy w głowie
J
Bo to nikt inny tylko nasz Szanowny Mózg jest odpowiedzialny za analizowanie woni.
Czasem trzeba go po porostu przekonać do tego co ma mu się podobać ;)

Skład oliwki (ze strony producenta, wszędzie tak powinni tłumaczyć
J)



Kompozycja:

Olej słonecznikowy* - 30% - Zawiera kwas Omega 6, woski, fosfolipidy (lecytyna), karoteny, witaminę E. Wzmacnia bariery naskórkowe, doskonale zmiękcza i wygładza skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące.

Olej sezamowy* – 25% - Zawiera kwas Omega 6, zwiększa barierową funkcje skóry, zmniejsza utratę wody przez naskórek oraz zwiększa elastyczność skóry. Przywraca właściwe nawilżenie skóry. Silny antyutleniacz.

Olej sojowy* – 15% - Zawiera dużą ilość flawonoidów, lecytyny, steroliny i witaminy E. Wzmacnia naturalną barierę obronną skóry.

Olej winogronowy* -15% - Zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, fitosterole, witaminę E, dzięki czemu wykazuje działanie przeciwrodnikowe. Działa ochronnie.

Olej bawełniany* – 5% - Łagodzi i regeneruje nawet bardzo podrażnioną skórę. Osłania, odżywia i łagodzi podrażnienia.

Naturalna witamina E* – Wymiatacz wolnych rodników, działa przeciwzapalnie.
Oliwka zawiera również specjalny roślinny olej kosmetyczny* z pszenicy, orzecha kokosowego i oleju palmowego do stosowania w kosmetykach naturalnych, który poprawia rozsmarowywalność i mieszanie się z wodą.

*wszystkie surowce, z których skomponowany jest kosmetyk mają certyfikat naturalności

INCI:

Helianthus Annus Seed Oil, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Glycine Soja Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Isoamyl Laurate, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract




Macie ochotę wypróbować taką oliwkę?
Jeśli tak to zapraszam do małej zabawy.
Co trzeba zrobić?
Skomponować na papierze olejek do ciała :)
Macie szansę stworzyć olejek doskonały.

Zabawa tylko dla obserwatorów mojego bloga. 
Akcja trwa do 2 sierpnia do północy.

Wylosuję aż trzy przepisy a każdy zostanie nagrodzony taką buteleczką
jak 
widzicie na zdjęciach.

Formularz zgłoszeniowy:
1. Obserwuję jako:
2. @:
3. Przepis:

Dodatkowy los można zdobyć dodając mojego bloga do swojego blogrolla,
lub umieszczając notkę o rozdaniu. Serdecznie zapraszam do wspólnej zabawy.

czwartek, 19 lipca 2012

CHANDRIKA - ajurwedyjskie mydełko ziołowe


CHANDRIKA
Ayurveda For Healtly Skin

To ręcznie robione mydło indyjskie zawierające 49% oleju kokosowego.
Wzbogacone siedmioma naturalnymi olejkami eterycznymi.

Mydło kupiłam przypadkiem na Allegro, wtedy, kiedy kupowałam Amlę,
nie czytałam wcześniej jego recenzji ale spodobał mi się opis aukcji,
więc się skusiłam i nie był to zakupi nietrafiony.

Produkt ten ma wiele właściwości leczniczych,
stosowane jest przy problemach dermatologicznych, łuszczycy czy egzemie.
Podobno zmniejsza też przebarwienia i drobne zmarszczki… fajnie by było…



Wyobrażałam sobie, że mydło to musi pachnieć nieziemsko,
tak to jest jak się człowiek naczyta składy a potem WYOBRAŻA…
jednak zapach mnie nie uwiódł, choć nie mogę powiedzieć,
że mydełko to nie pachnie ładnie… pachnie ziołowo, przyjemnie, świeżo



Na zdjęciu widzicie już resztę tego produktu, jest niesamowicie wydajne,
mała, 75 gramowa kostka, wystarczy na kilka miesięcy codziennego używania.
(Zakładając, że stosujecie tylko do twarzy).

Podczas używania wytwarza się bardzo gęsta i aksamitna piana,
i tą pianą masujemy twarz… skóra po myciu jest dogłębnie oczyszczona,
czuć to pod palcami… suche buzie po kąpieli muszę się nakremować.


ciekawe, czy napis jest w dobrą stronę ;-D

Mydełko można kupić na Allegro bądź w sklepach internetowych typu HELFY.
Koszt to około 5 do 7 zł, w zależności od miejsca zakupu.

Wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby nie fakt, że w składzie
znajdziemy parafinę, jedni ją lubią, drudzy nie, ja nie lubię,
przekonałam się, że po kremach, gdzie była parafina miałam całą armię
pryszczy na twarzy, więc od tego momentu unikam,
albo przynajmniej się staram…
Na szczęście mydło to ma tak dobrany skład, że wręcz przyśpiesza gojenie się
pryszczy, jeśli takie pojawiały się na twarzy.

Mam ochotę wypróbować mydło sandałowe, może tam nie ma parafiny
J

Produkt nie testowany na zwierzętach, nie posiada żadnych odzwierzęcych składników, ręcznie robiony, zgodnie z recepturą ajurwedyjską.

Lubicie mydła? Czy tylko żele wchodzą w grę jeśli chodzi o twarz?

INCI:

1. Sodium Cocoate - mydło sodowe. Olej kokosowy, ma działanie łagodzące, chłodzące i odżywcze. Działa również odkażająco i bakteriobójczo. Często stosowany jako olej bazowy, szczególnie w kosmetykach do pielęgnacji włosów oraz tzw. masłach do ciała, także jako środek poprawiający konsystencję.

2. Water - woda, rozpuszczalnik.

3. Sodium Palmate - mydło sodowe. Olej palmowy działa przeciwzapalnie, odżywczo, przeciwobrzękowo, łagodząco, oczyszczająco, przyśpiesza regenerację tkanek. Wywiera doskonały wpływ nawilżający, natłuszczający, uelastyczniający
i wygładzający skórę.

4. Glycerine - gliceryna, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

5. Talc - talk, pospolity minerał z gromady krzemianów. Najczęściej stosowany jako absorbent oraz składnik matujący.

6. Paraffin Wax - parafina stała, pochodna ropy naftowej, tworzy na skórze film, który pośrednio daje uczucie nawilżenia, ponieważ woda nie ma jak odparowywać.

7. Perfume - substancje zapachowe

8. Orange Oil - olej z pomarańczy,  ma działanie antyoksydacyjne, łagodzące, przeciwzmarszczkowe i antynowotworowe.

9. Patchouli Oil - olej z paczuli, odkaża, działa przeciwzapalnie, przeznaczony
do skóry przetłuszczającej się z rozszerzonymi porami.

10. Palmarosa Oil - olej z palmarosa, działa uspokajająco, antydepresyjnie, przeciwzapalnie.

11. Cinnamon Leaf Oil - olej z liści cynamonu, działa przeciwzapalnie.

12. Wild Ginger Oil - olej z dzikiego imbiru, wygładza skórę i zapobiega infekcjom.

13. Sandal Wood Oil - olej sandałowy, delikatnie perfumuje skórę.

14. Lime Peel Oil - olej ze skórki limonki, posiada działanie ściągające.

15. CI 12740 - barwnik
16. CI 61565 - barwnik

poniedziałek, 16 lipca 2012

MARION Nature Therapy - Octowa kolekcja


Naturalne płukanki do włosów wymagają czasu,
którego ciągle nam brakuje. Albo zwyczajnie nie chce nam się
stać w kuchni przy kociołku i mieszać wywary.

Firma MARION przygotowała więc produkt gotowy,
który nie zawiera parabenów, slsów, ma za to w składzie
naturalne wyciągi z malin i ocet, który włosy uwielbiają.


Od dawna na blogach wspominana jest płukanka malinowa
z firmy Yves Rocher, ale kosztuje ok. 25 zł za 150 ml,
więc nie każdy może sobie na nią pozwolić.

Produkt Marion można nabyć w cenie około 7 zł za 130 ml.
Przy włosach średniej długości wystarczy na 5 użyć.
Warto więc za tą cenę wypróbować.



Płukankę octową z Marion testowałam w warunkach ekstremalnych.
Włosy rozjaśnione i zafarbowane na czerwono - łatwo nie ma.

Obietnice producenta co do przywrócenia witalności spełniły się,
po płukance włosy były bardziej sprężyste i bardziej lśniące.
Świetnie oczyszcza włosy z pozostałości detergentów.

Kolejne użycia to moment, kiedy na włosy została położona
nowa farba, tym razem powrót do chemicznej - Joanna, Wiśnia.



Znów byłam niesamowicie zadowolona z efektu końcowego,
włosy lśniły jak szalone i były bardzo miękkie.
Widać, że zamknięcie łusek włosa to dla płukanki MARION pestka,
pestka malin chciało by się rzec.

Podsumowując, będę wracać do tego produktu.
Szybkie działanie, wystarczy 60 sekund… tylko…
Przyjemny zapach…
Atrakcyjna cena…
Widoczne efekty…

Z tej serii mam okazję używać również

SPRAY Regenerujący Włosy Nature Therapy Ocet z malin



Generalnie nie mam zastrzeżeń, ujarzmia moje włosy,
nadaje lekkiego połysku, cena podobna do płukanki,
pojemność 120 ml, przyjemny zapach.

Jedynym minusem może być strumień,
jest za mocny, przez co bardzo moczy włosy,
a ja jestem przyzwyczajona do mgiełki,
która lekko osiada na włosach.

Wypróbowałam również trzy maseczki.

◊ 60 SEKUNDOWA MASECZKA Z OLEJKIEM ARGANOWYM
◊ 60 sekundowa maseczka do włosów ocet z malin
◊ 60 sekundowa maseczka chroniąca włosy przed działaniem
    wysokiej temperatury





Każda z nich ma pojemność 15 ml i według producenta
powinna wystarczyć na dwa razy
J
Może wystarczy, jeśli macie włosy ścięte na jeża :D

Pierwsze podejście i użycie maseczki malinowej.

Nie starczyło na pokrycie włosów w całości,
ale co dla mnie było istotne, maska weszła we włosy,
zmiękczyła je, wygładziła i to mi się podobało.
Podczas płukania (po 60 sekundach) praktycznie
nic z tej maski nie zostało wypłukane do wanny,
czyli składniki aktywne wnikają we włosy i tam działają.


60 sekundowa maseczka do włosów ocet z malin

Podejście drugie z użyciem pozostałych maseczek,
użyłam dwie maski na raz, czyli 30 ml, co się bardzo
moim włosom spodobało, były bardziej otulone specyfikiem,
dzięki czemu włosy były miękkie i błyszczące.

Maseczki kosztują od 2 do 3 zł w zależności od sklepów.
Idealne gadżety jeśli wybieramy się w podróż.
Saszetki mają specjalny „dziubek” który teoretycznie
ma ułatwiać dozowanie, praktycznie trzeba się mocno
nawciskać, żeby wycisnąć całość, do drugiej ręki się nie da…
ja skorzystałam z brzegu wanny…
Jak da mnie - zbędny polepszacz życia…


Podsumowując (znowu…)
Płukanka podoba mi się bardzo, tania i skuteczna,
działa szybko i nie trzeba się jakoś specjalnie wysilać,
żeby pielęgnować swoje owłosienie.

Spray jest ciągle w fazie testów.

Maseczki mogły by być w normalnych pojemnościach
i w słoiczkach bądź tubach, które można normalnie używać,
a nie siłować się, żeby przecisnąć produkt przez małą i ciasną dziurkę, ekhem…

Spotkałyście już w swoich osiedlowych drogeriach te produkty?

Więcej o produktach przeczytacie TUTAJ


Krakowskie spotkanie blogerek urodowych - TRUFLA

Witajcie,
jak część z Was wie z mojego FB, w sobotę wybrałam się do Krakowa
na krakowskie spotkanie blogerek urodowych.

VEXGIRL stawała na głowie, żeby spotkanie to było niezapomniane.
A wraz z Arletą dawała z siebie wszystko jej Babcia, Brat i Kuzyn
(co też można zobaczyć na fotach, wszystkich prócz Babci,
a szkoda, trzeba było ją zabrać :)

Współorganizatorką była Blanka, obu Paniom serdecznie
DZIĘKUJĘ :) :* Zabawa była przednia :)

Ogromnie się cieszę, że mogłam tam być i poznać kilka
naprawdę WYJĄTKOWYCH osób, które sami zobaczycie na zdjęciach.
Kobiety pełne ciepła, serdeczności i pozytywnej energii.

Jeśli chodzi o KOSMETYKI, które dostałyśmy, powiem tyle -
...WOW...
Ponad 70 sztuk pełnowymiarowych produktów, dzięki którym
postąpiło skrzywienie mojego kręgosłupa, bo jakoś
trzeba było je udźwignąć (Michał, dzięki za pomoc :) JAK ZAWSZE :)

Współczuję dziewczynom, które musiały to SAME dźwigać do domu...

I już teraz mogę Wam powiedzieć jedno,
mam jeden wielki bubel i jedno miłe zaskoczenie,
ale o tym w innym poście :)

Wiem, wiem, czekacie na zdjęcia, oto one...

P.s. Spotkacie odbyło się w restauracji TRUFLA, ul. św. Tomasza 2


Sprawczyni zamieszania vexgirl
Po prawej SexiChic
Kobieta ANIOŁ - Ola
Po prawej NATALIA, która nie przyznała się, że jest Natalią, a ja jej nie poznałam :(
Widzicie ten rząd po prawej?
Alinka i  trustmyself

Basia :) 
Monika i Dominika :)))



najpiękniejsze włosy w internecie, wcale nie przereklamowane ;)

Basia często się wzruszała ;)
ale równie często uśmiechała :)
Pokazuje paluchem Blanka :)
Dominika i MISS tego spotkania (jak dla mnie i mojego obiektywu) Atqa 



SexiChic



Od lewej Basia, Anwen i Jedwabna




ja z Moniką i Arletą :*
A teraz uwaga !!! Niosą prezenty :)
Ilość była tak ogromna, że Ola nie chciała nawet patrzeć :D
no nareszcie...
Radość była nieziemska :)

Ta minka mnie zabiła :D

Było ciężko...
Miny bliskich po powrocie do domu - BEZCENNE :)

A teraz seria z serii: " Zrób babom normalne zdjęcie... :)

NIE DA SIĘ :) Jedna się odwraca, druga odchodzi, trzecia dochodzi,
pierwsza się rusza, czwarta zamyka oczy, trzecia patrzy w bok... itp...
Wybierzcie sobie jakieś ;)







Na tym kończy się spotkanie z blogowiczkami,
dziękuję za naprawdę cudowne spotkanie :****
Musimy to kiedyś powtórzyć :)

Ale to jeszcze nie koniec pobytu w Krakowie.
Po spotkaniu w Trufli miałam okazję poznać dziewczynę,
z którą dane mi było współpracować przy projekcie CrazyArtLife.

Ola to wyjątkowo piękna i mądra kobieta,
strasznie żałuję, że nie mogłyśmy pogadać na spokojnie,
w bardziej sprzyjających warunkach, ale liczę, że nadrobimy to :)

Serdecznie zapraszam WAS na bloga OLI, 
to skarbnica wiedzy w tematyce pielęgnacji naturalnej.
Warto śledzić na bieżąco i stosować się do rad :)





Niedługo przed północą zawitałam w progi Kasi.
Kasia to najbardziej utalentowana i najbardziej oryginalna MakeUp Artist w całym Krakowie.
Tak wyjątkowej osoby dawno nie spotkałam...
I tak bardzo ludzkiej :) :**** Dziękuję za wszystko :****

Jej prace możecie zobaczyć tu: ESSERAI

Kasia to prawdziwie artystyczna dusza,
mieszkająca w prawdziwie artystycznym domu,
każda rzecz na swoją historię, i nie ma tam nic banalnego. POEZJA :)
Mam nadzieję, że przy następnym spotkaniu damy Czadu :)


Wróciłam z Krakowa w niedzielę, ale zdjęcia dopiero dziś,
bo całą niedzielę przespałam :) Akcja REGENERACJA ;DDD

Pozdrawiam ciepło
Angel

P.s.1. Gdyby ktoś się odnalazł na zdjęciach i chciał podpisać, podlinkować to dajcie znać :)
P.s 2. Marki, które wzięły udział w spotkaniu:

Glossy Box, Cztery Pory Roku, No36, Venus, Lirene, Pharmaceris, Bielenda, under twenty, Dr Irena Eris,  The Body Shop, Anabelle Minerals, Flos Lek,
Golden Rose, Wibo, Mollon, Carmex, Synesis, Yves Rocher, Green Pharmacy.